anulex
18.06.03, 12:01
Widzialam kobiete znecajaca sie nad synkiem. Obwiazala chlopcu szyje zylka.
Zaplatal sie, a ona zaczela krzyczec i ciagnac niemilosiernie. Chlopiec nie
mogl zlapac tchu, plakal... A ona dalej i dalej...
Spotkalam ich na ulicy, przypadkiem, nie znam ludzi. Bylam ze swoim
podopiecznym, scisnelam go mocno za reke i oddalilismy sie szybkim krokiem.
Czy powinnam zareagowac inaczej? I w jaki sposob? Co Wy robicie w takich
sytuacjach?