czerwone_winko
19.07.07, 12:52
OBSESJA – coś, co zawsze przytrafia się innym. Niestety cholerka trafiło też
mnie. Obsesja na punkcie faceta, którego nie mogę mieć. Nie pytajcie nawet ile
to trwa, stanowczo za długo - rok i trzy miesiące. Jesteśmy dojrzałymi ludźmi,
utrzymujemy koleżeński kontakt, choć nie typowo koleżeński - od czasu do czasu
ze sobą flirtujemy. Nie kocham go, on zresztą mnie też nie, ale jest między
nami bardzo mocna nić sympatii, a z mojej strony wręcz erotyczna obsesja na
jego punkcie. Tak do końca nie wiem jak on mnie postrzega. Czasami łapię jego
wzrok na moim ciele, czasami prawi mi komplementy np.: że jestem piękną
kobietą, ale niestety nie wiem, czy podobam mu się na tyle, aby chciał ze mną
nawiązać bliższy kontakt (wiecie o jak bliskim kontakcie myślę;))))
Tak naprawdę nigdy nie było sprzyjających okoliczności żeby to sprawdzić. W
realu spotykamy się rzadko, zawsze w większym gronie znajomych. Najczęściej
rozmawiamy na czatach, więc tą drogą trudno cokolwiek wywnioskować. Ja
niestety nie potrafię przestać o nim myśleć. Próbowałam wielu sposobów... to
jakaś obsesja! Nie umiem się z tego wyleczyć już tak długo.... czasami aż
skręca mnie z żalu, wściekłości, bólu, że ten człowiek tak zawładnął moją
duszą i ciałem. Najśmieszniejsze jest to, że dobrze wiem, iż nie jest to
wartościowy facet. Znam jego wszystkie wady, nieciekawą przeszłość, ale nie ma
to dla mnie żadnego znaczenia. Chciałabym choć raz... jeden jedyny raz....
stopić się z nim w szalonej namiętności... nic więcej!
Ech, gdybym na 100% wiedziała, że ja go wcale nie pociągam, byłoby mi łatwiej
o tym zapomnieć... ale nie wiem, nie jestem pewna i nawet nie mam pomysłu jak
to sprawdzić:((( Help me kochane kobietki... help me!!!! bo w końcu
oszaleję...;)))))