Dodaj do ulubionych

grawitacja....

08.09.07, 13:21
Dlaczego musi istniec? Dlaczego zawsze smutna szara rzeczywistosc
musi zweryfikowac nasze marzenia? dlaczego tak trudno czasami
zyc...? Jestesmy mlodzi...zamieszkalismy razem, on pracuje...dosc
ciezko ja studiuje, i mamy marzenie o domku...ale ono wydaje sie tak
nierealne wrecz niemozliwe do spelnienia...biorac pod uwage ceny
dzialek...i wszystkiego...a nie chcemy wyjezdzac za granice,
mieszkamy w miejscu ktore kochamy, ale ktore nie jest
nasze...marzymy o czyms naszym , tylko dla nas...na slub tez nas nie
stac :( smutno mi dzisiaj, a za oknem pada
Obserwuj wątek
    • kotkaaaa Re: grawitacja.... 08.09.07, 13:25
      tylko tyle? leeee.....;)
      slub wezcie gdziekolwiek, bez wesela, ja mialam duza impreze i
      uwierz mi da sie bez tego przezyc, moze nawet lepiej 'uciec' gdzies
      tylko we dwoje
      na chate malo kogo teraz stac bez kredytu, skoro jeszcze studiujesz
      to wszystko przed toba, przed wami, jeszcze sie nacieszysz wlasnym
      katem
      docen to co masz
      • julia0001 Re: grawitacja.... 08.09.07, 13:27
        Doceniam...wiem ze mam wielki dar, milosc :)...na kredyt tez nas
        narazie nie stac...czasami tak jest ze formalne, materialne
        rzeczywiste zycie dobija...ze chcielibysmy uleciec z ziemi a
        grawitacja sciaga nas w dol
        • kotkaaaa Re: grawitacja.... 08.09.07, 13:37
          wolalabys miec zdolnosc kredytowa zamiast milosci?;)
          pytanie retoryczne;)
    • yagiennka Re: grawitacja.... 08.09.07, 13:28
      Gdzie pada??? W Wawie jest przepiekne słońce! Na termometrze 25 stropni.
      W kwestii marzeń każdy jakieś ma, jedne sa realne a inne nie. Nie każdy musi
      miec domek. Nie każdy musi miec wille z basenem i wakacje 3 razy do roku na
      egzotycznych wyspach. Cieszcie się jak macie mieszkanie w bloku, włąsne. A
      kiedyś, kto wie..
      • yagiennka Re: grawitacja.... 08.09.07, 13:30
        A w kwestii wesela ja nawet gdybym miala kase nie będe robić żadnego wesela, wg
        mnie jest to wyrzucenie kasy w błoto. Skromny ślubik, przyjęcie i do widzenia.
        Wystawność ślubu nie ma nic wspólnego z późniejszym życiem.
      • eleni80 Re: grawitacja.... 08.09.07, 13:31
        > Nie każdy musi miec wille z basenem i wakacje 3 razy do roku na
        > egzotycznych wyspach.

        no właśnie, nie każdy musi, ale dlaczego nie każdy może?
        ;(
        • yagiennka Re: grawitacja.... 08.09.07, 13:52
          Bo taki ten świat jest :) Gdyby wszystkich było stac to nie byłoby to pożądane.
    • avital84 Re: grawitacja.... 08.09.07, 13:28
      Bo pieniądze niby nie dają szczęścia...tylko zakupy.;)
      NIestety tak jest, że młodym ludziom jeżeli nie dostaną wszystkiego za darmo to
      ciężko jest wiązać koniec z końcem.
      Pozostaje się cieszyć tym, że odnaleźliście siebie. Wspólnym wsparciem i pracą w
      koncu do czegoś dojdziecie. Pocieszę Cię tym, że wszystkie pary, którew znam i
      zaczynały od zera są bardzo szczęśliwe.
      • julia0001 Re: grawitacja.... 08.09.07, 13:40
        My zaczynamy od wielkiego minusa...jasne ze to ze mamy siebie jest
        naszym zrodlem radosci...nie marza mi sie drogie wakacje,
        zakupy...jedynie wlasne gniazdko...moze byc malutkie a w Toruniu
        pada...i chyba kazdego czasem napadaja nastroje smutne...ze zanim
        zdobedziemy domek bedziemy mieli po 40 lat...:(...i jak zobaczylam
        jak drogie jest wszystko jak wzrastaja ceny zycia...
      • julia0001 Re: grawitacja.... 08.09.07, 13:40
        My zaczynamy od wielkiego minusa...jasne ze to ze mamy siebie jest
        naszym zrodlem radosci...nie marza mi sie drogie wakacje,
        zakupy...jedynie wlasne gniazdko...moze byc malutkie a w Toruniu
        pada...i chyba kazdego czasem napadaja nastroje smutne...ze zanim
        zdobedziemy domek bedziemy mieli po 40 lat...:(...i jak zobaczylam
        jak drogie jest wszystko jak wzrastaja ceny zycia...
        • julia0001 Re: grawitacja.... 08.09.07, 13:41
          trudno czasami bardzo....jest
        • avital84 Re: grawitacja.... 08.09.07, 13:42
          Ja zanim poznam kogoś będę miała 40stkę, a potem kolejne 20 lat dorabiania się.;)
          • julia0001 Re: grawitacja.... 08.09.07, 13:46
            ;) cos TY....choc czasami lepiej byc sama niz z jakim popaprancem
            emocjonalnym ;)
            • valeria2 Re: grawitacja.... 08.09.07, 14:05
              julka z Torunia jestes???Bo ja tez:)
              • julia0001 Re: grawitacja.... 08.09.07, 14:16
                Tak z pieknego miasta Torun..:) gdzie mieszkasz...? ja tu mieszkam i
                studiuje a mieszkam w bloku....?....:) Pozdrawiam bardzo serdecznie
                • valeria2 Re: grawitacja.... 08.09.07, 14:27
                  mieszkam...w bloku..na Skarpie na Prejsa ...:)))mamy kredycik i
                  bedziem go spłacac 25 lat://// jesli nie wygram w totka no nici z
                  domku( a tez mi sie marzy)buzka
                  • julia0001 Re: grawitacja.... 08.09.07, 14:34
                    My wynajmujemy mieszkanko Przy Kaszownku...i niestety pol naszych
                    zarobkow idzie na nie :(...wiec wolalabym juz splacac...cos
                    wlasnego...
                    • valeria2 Re: grawitacja.... 08.09.07, 14:42
                      a nie lepiej wziac kredycik i spłacac rate,kupic mieszkanko -fakt
                      swiadomosc ze bedzie to trwało pare lat ale to juz zawsze lepsze od
                      wynajmowania i płacenia za wynajem-a tu wiesz ze kiedys
                      bedzie "twoje"
                      moja ciocia mieszka przy kaszowniku:)))we wiezowcu.ale masz blisko
                      na starówke-chodzisz na imprezki????
                      • julia0001 Re: grawitacja.... 08.09.07, 15:03
                        O tak bliziutko jest wszedzie...:) i na imprezki chodze :) a Ty
                        chodzisz tez?...moj narzeczony dopiero od roku ze mna mieszka
                        dopiero ma normalna prace...na mozliwosc wziecia kredytu trzeba
                        bedzie poczekac...ale takie mamy plany, jak najbardziej...i nie
                        przeszkadza mi ze trzeba bedzie je splacac, bo jak mowisz to cos
                        Naszego :)I mieszkam w wiezowcu :)
                        • 83kimi Re: grawitacja.... 08.09.07, 15:15
                          Kochana, nie musisz wcale mnieć dużo pieniędzy na ślub, przecież nie
                          trzeba robić wesela, nie musisz spraszać całej rodziny ani kupować
                          sukienki za 10 tys. Ja gdybym nie miała kasy, chętnie bym np
                          wyjechała na weekend do jakiejś malutkiej mieścinki, tam wzięła ślub
                          w drewnianym kościółku, a później spędziła noc poślubną w jakiejś
                          chacie z kominkiem...
                          A co do mieszkania - jak skończysz studia, zaczniesz pracować, na
                          pewno będzie Wam łatwiej. Może własny interes otowrzycie?
                          Moi rodzice też zaczynali od zera, dostali "w posagu" odkurzacz. Do
                          reszty musi sami się dorobić. I dobrze sobie poradzili - mają własny
                          dom, działkę, 3 samochody, stać ich na wakacje w egzotycznych
                          miejsach, wykształcili trójkę dzieci... I do wszystkiego doszli
                          sami! Tak więc zamiast jęczeć, że się nie ma, trzeba zabrać się za
                          robotę i poprawić swoją sytuację materialną.
                          • julia0001 Re: grawitacja.... 08.09.07, 15:19
                            Moim rodzicom tez sie udalo...ale mam wrazenie ze swiat wspolczesny
                            tez teraz on nas w pracy w zyciu o wiele wiecej wymaga...poprzeczka
                            jest o wiele wyrzej
                            • 83kimi Re: grawitacja.... 08.09.07, 17:06
                              No nie wiem, wg mnie początki zawsze były ciężkie. Moi rodzice
                              zaczynali rozkręcać własną firmę w czasach, gdy w Polsce wszystko
                              było na kartki, a zdobycie lokalu często graniczyło z cudem i jakoś
                              im się udało. A z kolei jego brat nie dorobił się niczego, żyje z
                              malutkiej renty i boi się, żeby go z wynajmowanego mieszkania nie
                              wyrzucili.
                              Trzeba wierzyć w swoje możliowości i być przedsiębiorczym. Ja też
                              nie wiem, czy mi się uda, ale na pewno nie zamierzam jęczeć, że mam
                              za mało. Jesteś w szczęśliwym związku, kończysz studia, naprawdę
                              dziewczyno nie masz źle, a jak ruszysz głową, możesz mieć lepiej.
                              • stokrotka000 Re: grawitacja.... 08.09.07, 17:20
                                a to ze trzeba wierzyc w swoje sily to wiem:) marzenia sa mozliwe do
                                spelnienia!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka