kundziorek1
19.09.07, 09:08
Sluchajcie ludzie: troche ponad trzy tyg. temu poznalam w pubie
faceta. Mily i wszystko ladnie pieknie. Spodobal mi sie, niestety on
na drugi dzien po poznaniu wylatywal do innego miasta na 3 tyg. W
tym czasie bylismy w kontakcie telefonicznym. I wczoraj nadejszla
wiekopomna chwila - poszlismy na randke. Nie moge wyjsc z zachwytu!
Facet byl tak grzeczny, elegancki, bardzo dobrze wychowany,
dowcipny, normalnie najwspanialsza randka w moim zyciu, a bylam juz
na wielu. Facet mial ogromny szacunek do mnie, nie pchal sie nigdzie
z lapami ani jezorem jak to niektozi potrafili. Mielismy razem
wspanialy czas. Wszystko bylo perfekcyjne. Mam nadzieje, ze cos sie
z tego narodzi.
Ahhhh musialam sie pochwalic! Jaja jak berety! Jestem zajebiscie
szczesliwa i fruwam pod sufitem!