Dodaj do ulubionych

12 lat młodszy...

16.12.07, 22:17
No właśnie... a ja mam 30, więc ile on ma to już same wiecie.Nic na
to nie poradze, że mnie do niego ciągnie. Jeszcze nic między nami
nie było, tylko godzinami rozmawiamy...I ciągle nam mało. Jest nad
wiek dojrzały, inteligentny, oczytany...Gdyby nie jego wiek, już na
pewno coś by się działo... A tak mam opory... W końcu to
osiemnastolatek. Ale nic nie poradzę na to, że nie mogę przestać się
z nim spotykać...

han.nah
Obserwuj wątek
    • bitch.with.a.brain Re: 12 lat młodszy... 16.12.07, 22:20
      jest dorosły, nad czym się zastanawiasz?
    • dziewice Re: 12 lat młodszy... 16.12.07, 22:23
      zerznij go :)
      • han.nah Re: 12 lat młodszy... 16.12.07, 22:43
        Chciałabym... heh a jednak nadal mam opory, bo na dłuższą metę to
        nie ma przyszłości...
        • bitch.with.a.brain Re: 12 lat młodszy... 16.12.07, 22:47
          tego nie wiesz. Jeżeli dobrze się rozumiecie, macie wspólne tematy. Nie jesteś
          od niego starsza o 30 lat tylko o 12.
          • han.nah Re: 12 lat młodszy... 16.12.07, 22:51
            Chyba boje się co inni powiedzą... Zwłaszcza jego rodzice...
            • bitch.with.a.brain Re: 12 lat młodszy... 16.12.07, 22:52
              będą się wściekać a potem im przejdzie. wiem z doświadczenia,tak samo moi
              zareagowali na faceta o tyle ode mnie starszego.
              Zresztą jest dorosły i jego rodzice nie mają nic do gadania.
              • han.nah Re: 12 lat młodszy... 16.12.07, 22:54
                Dzięki za wsparcie :) A jak to jest być w związku ze starszym
                facetem?
                • bitch.with.a.brain Re: 12 lat młodszy... 17.12.07, 20:08
                  Mysle,że wiek nie ma tu znaczenia.Wazne jest, że jestem po prostu z odpowiednim
                  facetem.Nie żałuję tego i cieszę się,że on wtedy nie mial takich skrupułów jak
                  ty teraz.
                  A co do moich rodziców to zaakceptowali to. widzą,że nasz związek trwa kilka
                  lat, jestem szczęsliwa.
              • simply_z Re: 12 lat młodszy... 16.12.07, 22:54
                fakt ..jest dorosly ale ja bym tam wolała ,żeby moj syn ( gdybym
                miala dzieci) spotykał sie ze swoją rówieśniczką ,niż z dojrzałą
                kobietą ,której posłuzy tylko jako zabaweczka do rozładowania
                napięcia .
                • han.nah Re: 12 lat młodszy... 16.12.07, 22:56
                  Dlaczego uważasz, że go wykorzystam? Zabaweczka?? Jakbym chciała go
                  tak potraktować to dawno bym już to zrobiła. I oto właśnie chodzi,
                  że nie chcę...
                  • simply_z Re: 12 lat młodszy... 16.12.07, 23:01
                    nie sadze ,czego tak naprawde szukasz? zwiazku? z niemal
                    dzieckiem ,ktore wchodzi w dorosle zycie? o czym niby z nim
                    rozmawiasz ,o szkole ,grach komputerowych? przeciez to jasne ,że
                    podnieca cie glownie jego mlodosc ,świezosc ,niezblazowane jeszcze
                    myslenie ..,żeby bylo jasne ,nie oceniam Cie ,to tylko moja opinia
                    nic więcej.
                  • simply_z Re: 12 lat młodszy... 16.12.07, 23:01
                    nie sadze ,czego tak naprawde szukasz? zwiazku? z niemal
                    dzieckiem ,ktore wchodzi w dorosle zycie? o czym niby z nim
                    rozmawiasz ,o szkole ,grach komputerowych? przeciez to jasne ,że
                    podnieca cie glownie jego mlodosc ,świezosc ,niezblazowane jeszcze
                    myslenie ..,żeby bylo jasne ,nie oceniam Cie ,to tylko moja opinia
                    nic więcej.
              • xtrin Re: 12 lat młodszy... 16.12.07, 23:01
                bitch.with.a.brain napisała:
                > Zresztą jest dorosły i jego rodzice nie mają nic do gadania.

                O ile go nie utrzymują :).
              • asiuniap Re: 12 lat młodszy... 17.12.07, 10:49
                bitch.with.a.brain napisała:

                > będą się wściekać a potem im przejdzie. wiem z doświadczenia,tak
                samo moi
                > zareagowali na faceta o tyle ode mnie starszego.
                > Zresztą jest dorosły i jego rodzice nie mają nic do gadania.

                Buhahaha. Za 2 miesiące mój syn skończy 18 lat. Jest w II klasie
                liceum. Jest dorosły powiadasz, buhahaha.
                Nie mam nic do gadania powiadasz. Otóż mam bardzo dużo. Utrzymuję
                go. Łożę kupę kasy nie tylko na papu i zakrycie tyłka, ale też na
                naukę.
                Naprawdę dorosły to on zostanie, kiedy zacznie się sam utrzymywać.
                Co do takiego związku. Ja nie miałabym teraz nic przeciwko.
                Doświadczona seksualnie partnerka, czemu nie, za jakiś czas jak
                znalazł w normalnym związku z rówieśniczką. Oczywiście musiałby
                uważać. Jeszcze się kobieta zakocha, wrobi 18 letnie dziecko w
                dziecko i będzie problem.
                Moim zdaniem, związek 30latki z 18latkiem to krótki epizod. Nie
                wykluczam, że może być korzystny dla każdej ze stron.
                • bitch.with.a.brain Re: 12 lat młodszy... 17.12.07, 20:06
                  nawet jeżeli Ty tego nie zrobiłaś to twój syn powinien ze szkoły wiedzieć skąd
                  się biorą dzieci. I powinien zdawać sobie sprawę,że jest to jedna z konsekwencji
                  seksu.
                  Poza tym polskie prawo jest tak skonstruowane,że masz obowiązek utrzymywania
                  18latka i jednoczesnie nie masz żadnego wpływu na jego zycie seksualne.
                  I nic na to nie poradzisz.
          • mondrababa88 Re: 12 lat młodszy... 22.12.07, 23:37
            Mnie objechałyście za 32-latka a jej doradzacie spróbować z 18-
            latkiem??? OMG,to juz nie rozumiem nic....
        • rebeca9999 Re: 12 lat młodszy... Tylko? 17.12.07, 00:49
          Nie myśl o przyszłości, bo DZIŚ ci umknie.
      • slabosc_czuje Re: 12 lat młodszy... 21.12.07, 18:40
        dobrze prawisz.
    • honorattka1 Re: 12 lat młodszy... 16.12.07, 23:03
      ja też mam trzydziestke a moj ukochany jest dziesieć lat młodszy.
      uważam ze to są najlepsze zwiazki, pod każdym względem, bajka
      poprostu
      • xtrin Re: 12 lat młodszy... 16.12.07, 23:07
        honorattka1 napisała:
        > ja też mam trzydziestke a moj ukochany jest dziesieć lat młodszy.

        Ha, to mój ledwo 6 lat młodszy to staruszek normalnie :).
    • xtrin Re: 12 lat młodszy... 16.12.07, 23:06
      Czego oczekujesz po tym związku?
      Ciężko będzie Wam ułożyć sobie wspólnie życie. Ty jesteś już w wieku, w którym
      pragnie się stabilizacji, zbliża się moment, gdy trzeba będzie podjąć decyzję co
      do posiadania dzieci. On pewnie będzie chciał skończyć studia, podjąć jakąś
      pracę, zdobyć doświadczenie. To będzie ciężko pogodzić, ale nie jest to niemożliwe.
      Jeżeli to Ten facet to nie przejmuj się opiniami innych i próbuj. Powodzenia!
      • strawberryfield Re: 12 lat młodszy... 16.12.07, 23:30
        moze byc slodko. ale to niestety moze nie potrwac dlugo. mimo
        wszystko... sprobujcie.
    • eleni80 Re: 12 lat młodszy... 16.12.07, 23:35
      ojejku, chyba nie będę oryginalna jak powiem, że za 10 lat to on będzie 28
      latkiem a Ty czterdziechą? Teraz moze nie wyglądasz na swój wiek, ale po 40
      będzie widać między wami różnicę bardziej niż teraz
      • xtrin Re: 12 lat młodszy... 17.12.07, 19:16
        eleni80 napisała:
        > Teraz moze nie wyglądasz na swój wiek, ale po 40
        > będzie widać między wami różnicę bardziej niż teraz

        No i co z tego?
        • paul55 Re: 12 lat młodszy... 21.12.07, 18:35
          xtrin napisała:

          > eleni80 napisała:
          > > Teraz moze nie wyglądasz na swój wiek, ale po 40
          > > będzie widać między wami różnicę bardziej niż teraz
          >
          > No i co z tego?


          To z tego, ze chlopak bedzie mial poczucie obciachu pokazywac sie z "mamusia" w
          towarzystwie... No chyba ze beda siedzieli razem w domu i zagrodzie....
          Ale i tak nie wierze, ze taki związek przetrwałby tyle lat. Myślę ze niebawem
          odkryje uroki młodych dziewcząt - jak każdy facet, hwehwe.... ;-)




          • bitch.with.a.brain Re: 12 lat młodszy... 21.12.07, 21:00
            to,że dla ciebie zdanie innych ludzi jest tak istotne i moesz mieć problem z
            wiekiem partnera nie znaczy,ze każdy tak mysli.
          • xtrin Re: 12 lat młodszy... 22.12.07, 03:17
            paul55 napisał:
            > To z tego, ze chlopak bedzie mial poczucie obciachu
            > pokazywac sie z "mamusia" w towarzystwie...

            A skąd założenie, że facet jest kretynem, dla którego ma takie znaczenie co
            myślą inni?
        • tezromantyczka Re: 12 lat młodszy... 21.12.07, 20:37

          To, że może wtedy on zobaczy w niej starszą kobietę, a nie
          atrakcyjną d.pę, którą jest w tej chwili.
          • xtrin Re: 12 lat młodszy... 22.12.07, 03:18
            tezromantyczka napisała:
            > To, że może wtedy on zobaczy w niej starszą kobietę,
            > a nie atrakcyjną d.pę, którą jest w tej chwili.

            Bez względu na różnicę wieku ona będzie coraz mniej atrakcyjną "dupą", bo taka
            to już jest natura.
            • bitch.with.a.brain Re: 12 lat młodszy... 22.12.07, 20:25
              jego osiemnastoletni jędrny tyłeczek też się zmieni:)
    • fitter_c Re: 12 lat młodszy... 16.12.07, 23:44
      "co ludzie powiedzą?"
      Gdyby to zależało od opinii "ludzi" to powinnaś się związać z Aleksandrem
      Kwaśniewskim, bo to jego kilka lat temu Polki uznały za najbardziej seksownego...
      W wieku 30 lat przecież masz już własny rozum. A poza tym 30-letni mężczyzna
      umawiający się z 18-letnią dziewczyną nie miałby żadnych oporów. A ty co, w czym
      jesteś gorsza od swoich męskich rówieśników? Dlaczego tobie ma być mniej wolno?
      Więcej zaufania do własnego serca. Nie daj się!
    • honorattka1 Re: 12 lat młodszy... 17.12.07, 08:24
      za 10 lat kiedy on będzie mial trzy dychy a ty cztery, wcale nie
      będzie widac różnicy wieku, kobiety teraz bardzo długo świetnie się
      trzymają,
      • paul55 Re: 12 lat młodszy... 21.12.07, 18:39
        honorattka1 napisała:

        > za 10 lat kiedy on będzie mial trzy dychy a ty cztery, wcale nie
        > będzie widac różnicy wieku, kobiety teraz bardzo długo świetnie się
        > trzymają,

        jasssneeee....
    • han.nah Re: 12 lat młodszy... 17.12.07, 08:27
      Dziękuję Wam za słowa wsparcia jak i krytyki... Wszystkie są dla
      mnie ważne :) Doszłam do wniosku, że czas pokaże...Jeśli mamy być ze
      sobą to będziemy. A jeśli nie... Cóż, jakoś to przeboleję (z trudem :
      ()
    • honorattka1 Re: 12 lat młodszy... 17.12.07, 08:36
      tak trzymaj. co ma być to będzie.
    • cioccolato_bianco Re: 12 lat młodszy... 17.12.07, 09:19
      han.nah napisała:

      Jest dojrzały, inteligentny,

      pewnie bardziej niz ty ;)
      • juliadruzylla Re: 12 lat młodszy... 17.12.07, 09:33
        Widzę parę problemów:
        1. Rodzice. Jeśli go utrzymują, maja jednak sporo do powiedzenia.
        Chyba że chłopiec przejdzie na Twoje utrzymanie - sytuacja bardzo
        dwuznaczna.
        2. Przyszłość. Trzydziestka to dobry czas żeby pomyśleć o
        stabilizacji,dziecku. On pewnie będzie chciał czekać z takimi
        decyzjami ładnych parę lat. A kiedy już będzie na to gotowy
        (niekoniecznie z Tobą) dla Ciebie może byc już za późno..
        Generalnie, chłopiec jest dorosły i nie skrzywdzisz go. Możesz za to
        sama wyjść z tego układu mocno poturbowana
        • xtrin Re: 12 lat młodszy... 17.12.07, 19:18
          juliadruzylla napisała:
          > Chyba że chłopiec przejdzie na Twoje utrzymanie
          > - sytuacja bardzo dwuznaczna.

          Jeżeli mieliby rozpocząć poważny związek, a ją na to stać to czemu nie?
      • sumire Re: 12 lat młodszy... 17.12.07, 11:01
        halo :/ a odkąd to prowadzanie się z młodszymi świadczy o niskim IQ? jeśli to miało być złośliwe, to nie wyszło za bardzo.
    • eevita Re: 12 lat młodszy... 17.12.07, 10:11
      Nie pamietam dobrze, kiedy to było, ale jakieś 10 - 11 lat temu
      poznałam byłą bratową mojej kolezanki, tuż przed jej 2gim slubem.
      Ona miała 45 lat, jej narzeczony 29. Wyglądali na bardzo
      szczesliwych, on był w nią normalnie wpatrzony aż zazdrośc brała.
      Nie spotkałam ich więcej, ale mam o nich wieści od tej moje koleżani
      własnie, są razem, i wszystko jest ok. Nie maja wspólnych dzieci,
      ona juz w czasie ślubu miała swoje dorosłe, on się pogodził z tym,że
      nie ma własnych ( podobno w przeciwieństwie do jego matki, która nie
      zaakceptowała tego związku ). Jak ich widziałam to nie było widac
      tej roznicy wieku za bardzo, on był duzy, taki misiowaty, ona
      filigranowa, taka laleczka, i podobno tak dalej wyglądają.
      W tamtym czssie wszyscy o nich mówili, bo taka róznica wieku to
      jednak rzadkośc, ja tam ich podziwiam za odwagę.
      • xtrin Re: 12 lat młodszy... 17.12.07, 19:20
        eevita napisała:
        > W tamtym czssie wszyscy o nich mówili, bo taka róznica
        > wieku to jednak rzadkośc, ja tam ich podziwiam za odwagę.

        A jakby to on miał 45, a ona 29 to nikt by nic nie mówił, normalne by to było...
        • eevita Re: 12 lat młodszy... 18.12.07, 23:58
          W którym miejscu przeczytałaś,że wszyscy mówili o tej parze, bo to ona była
          starsza?:)) Było dokładnie tak jak napisałam, taka różnica wieku to rzadkość
          wśród moich znajomych, bez rozróżniania, kto jest starszy..
    • garava Re: 12 lat młodszy... 17.12.07, 13:29
      Ja mam lat 33 a mój przyszły mąż (pobieramy sie 8 marca 2008r) ma lat 23. Jak na
      swój wiek jest nad wyraz dojrzały (są to słowa mojej mamy, która jest nim
      zafascynowana) a i z wyglądu nikt nam różnicy wieku nie daje. Obie nasze rodziny
      się cieszą bo widzą, że się bardzo kochamy i jesteśmy szczęśliwi. Po ślubie
      planujemy dziecko. Dodam jeszcze, że nie byłam sfrustrowaną 30-latką, która musi
      szybko wyjść za mąż i urodzić dziecko. Zaręczyny i chęć posiadania potomstwa
      zostało zainicjowane przez mojego narzeczonego, ja byłam tym mile zaskoczona.
      Tuż przed poznaniem go byłam w 2-letnim związku ale odeszłam gdyż czułam, że to
      nie jest ten facet, nie chciałam za niego wychodzić za mąż a tym bardziej mieć z
      nim dziecka. Gdy poznałam mojego obecnego narzeczonego nawet sekundy się nie
      zastanawiałam co mu odpowiedzieć gdy poprosił mnie o rękę. Po prostu czułam, że
      to jest ten właściwy facet i wiek dla nas nie ma znaczenia.
    • han.nah Re: 12 lat młodszy... 17.12.07, 17:21
      Dziewczyny, dziękuję... Dobrze wiedzieć, że nie jestem sama z takim
      problemem.


      PS A ile młodzy jest p. Maserka od p. Foremniak?? ;)
      • xtrin Re: 12 lat młodszy... 17.12.07, 19:29
        han.nah napisała:
        > Dziewczyny, dziękuję... Dobrze wiedzieć,
        > że nie jestem sama z takim problemem.

        Ależ nie jesteś :).
        Dziadek był młodszy od babci o prawie 5 lat, ona na początku miała opory, że dla
        niej za młody i "nie wypada", ale się przełamała i przeżyli wspólnie ponad pół
        wieku, do końca bardzo mocno się kochając i wspierając.
        Znajomy poślubił kobietę prawie dekadę od siebie starszą, pierwsze dziecko
        urodziła będąc już po czterdziestce, świetnie im się układa.

        > PS A ile młodzy jest p. Maserka od p. Foremniak?? ;)

        Wedle oficjalnych danych - 16 lat. Ale to nieco inna sytuacja, on - mimo młodego
        wieku - poznając ją był już niezależnym facetem. Zresztą u gwiazdeczek to się
        inaczej ocenia ;).
      • tezromantyczka Re: 12 lat młodszy... 21.12.07, 20:42

        16 lat.
        Mała różnica między nimi a Wami jest taka, że nie poznali się, kiedy
        on chodził do liceum i był na utrzymaniu rodziców.
    • sabriel Re: 12 lat młodszy... 17.12.07, 17:49
      No proszę cię, przecież to dziecko jeszcze (dopiero co szkołę skończyło)choć
      fizycznie może wyglądać dojrzale.Nie możesz sobie znaleźć faceta tylko łapiesz
      się za chłopca.Pierwszej młodości już nie jesteś (choć wciąż jesteś młoda),a on
      dopiero wkracza w życie.Pomijając już powyższe nie szkoda ci tracić czas na
      krótkotrwały romans, bo chyba nie łudzisz się, że to przetrwa.
      • bitch.with.a.brain Re: 12 lat młodszy... 17.12.07, 20:14
        romans może być przyjemny, nigdzie nie jest powiedziane,że dobry związek to taki
        na całe zycie.
        a poza tym może przetrwać - róznie w zyiu bywa.
        • tezromantyczka Re: 12 lat młodszy... 21.12.07, 20:44

          > a poza tym może przetrwać - róznie w zyiu bywa.
          Pewnie, że tak, ale tak już jest poukładane, że najczęściej dzieją
          się rzeczy najbardziej prawdopodobne. ;-)
          • bitch.with.a.brain Re: 12 lat młodszy... 21.12.07, 21:02
            gdybym ja się przejmowała prawdopodobieństwem i przewidywaniami takich
            rozsadnych ludzi jacy tu piszą nie byłabym dziś w tak udanym związku.
            Też nikt nie mógl uwierzyć,że nasz związek przetrwa.
      • han.nah Re: 12 lat młodszy... 17.12.07, 21:58
        Nie uważam go za dziecko... A do tej pory spotykałam rówieśników
        mniej dojrzałych od niego.
        • fitter_c Re: 12 lat młodszy... 18.12.07, 02:48
          To jedno z kretyństw naszej cywilizacji: nikogo nie szokuje i nie oburza, kiedy
          18-latek wstępuje do wojska i jedzie na wojnę. Ale do innych rzeczy, to "dziecko".
          Zwróć uwagę, że niektórzy dyskutanci przedstawiają sprawę tak, jakby 30-letniej
          kobiecie wypadało już tylko położyć się w kącie, przykryć gazetą i czekać na
          śmierć. Nie daj się zwariować. To nie jest związek dwóch metryk, tylko dwojga ludzi.
          Dojrzałość psychiczna to sprawa indywidualna.

          Weź też pod uwagę, że młodego człowieka kształtuje jego otoczenie. Jeśli
          18-latek wsiąknie w "złe towarzystwo", to może się wykoleić w ciągu paru
          miesięcy. Ale bywa także odwrotnie! Starsza (mądrzejsza, bardziej
          odpowiedzialna) partnerka może takiego młodziaka niesłychanie zmobilizować do
          rozwoju (oczywiście pod warunkiem, że on się chce rozwijać). Ja w wieku 19 lat
          zakochałem się w dziewczynie o rok starszej, bardzo mądrej jak na swój wiek - i
          pamiętam, jak wyłaziłem ze skóry, żeby jej się nie wydać dzieciuchem. Na dobre
          mi to wyszło.
          Trzymam za was kciuki.
          • satine_almo Re: 12 lat młodszy... 18.12.07, 04:13
            Ja to mam wrażenie, że niektóre kobiety tutaj:
            Po pierwsze - w dniu piętnastych urodzin stały się conajmniej 45 latkami i nie
            pamiętaj jak to jest, kiedy się jest jednocześnie dorosłym i pełnym młodzieńczej
            energii
            Po drugie - albo tkwią w nieszczęśliwych związkach i nie mogą się wylizać ze
            swojej zazdrości, albo są same i też nie mogą tego przeżyć

            Inaczej nie może być.

            W miłość trzeba wierzyć.
            Zawsze i wszędzie.
          • han.nah Re: 12 lat młodszy... 18.12.07, 08:48
            Dziękuję za te słowa, dodały mi otuchy :) Dobrze jest poznać również
            męski punkt widzenia.

            Gorąco pozdrawiam :)
    • modliszka24 Re: 12 lat młodszy... 18.12.07, 15:09
      twoja sprawa ale to jest chore jemu imponuje stara baba ale co potem jak on
      będzie miał 20 lat już mu nie będziesz potrzebna
      • han.nah Re: 12 lat młodszy... 18.12.07, 21:49
        Stara baba?? No sorry...
        • bitch.with.a.brain Re: 12 lat młodszy... 18.12.07, 22:03
          a weź się przestań przejmować głupimi komentarzami.
          związek z równolatkiem też może się nie udać. Jesli wam wyjdzie, to super, po
          jakiś dwóch latach uodpornisz się na głupie komentarze:)
          Jak nie to pozostana pewnie miłe wspomnienia i świadomośc,że spróbowałas.
        • nangaparbat3 Re: 12 lat młodszy... 19.12.07, 23:45
          han.nah napisała:

          > Stara baba?? No sorry...

          A czego sie spodziewać po modliszce?
      • bitch.with.a.brain Re: 12 lat młodszy... 18.12.07, 22:04
        zastanów się co piszesz.Chore jest,że dwie osoby, które dzieli 12 lat róznicy sa
        soba zainteresowane?
    • misia12347 Re: 12 lat młodszy... 19.12.07, 00:23
      W wieku 18 lat byłam dziciuchem strasznym, absolutnie nie gotowym na
      żaden poważny związek. Ale ja też nie szukałam kontaktu z mężczyzną
      30, a on to robi, być może jest nad wiej dojrzały, itd, itp. A jaka
      jest jego postawa w tym wszystkim, co on mówi? Jeśli chcesz poznac
      moją szczerą opinię na ten temat to nie jest problemem różnica
      wieku, ile fakt, że on jest tak strasznie młody, a Ty tylko
      młoda :). On jest na początku swojej drogi życiowej, moim zdaniem
      jeszcze nie jest gotowy na żadne poważne deklaracje.
    • fitter_c Re: 12 lat młodszy... 19.12.07, 01:57
      Ocenianie człowieka TYLKO według wieku, proszę państwa, to głupota.

      "Dorośli są zakochani w cyfrach. Jeżeli opowiadacie im o nowym przyjacielu,
      nigdy nie spytają o rzeczy najważniejsze. Nigdy nie usłyszycie: "Jaki jest
      dźwięk jego głosu? W co lubi się bawić? Czy zbiera motyle?" Oni spytają was:
      "Ile ma lat? Ilu ma braci? Ile waży? Ile zarabia jego ojciec?" Wówczas dopiero
      sądzą, że coś wiedzą o waszym przyjacielu." Antoine de Saint-Exypery "Mały Książę

      Tak, tak. Cyfry, cyfry, cyfry.
      To nie cyfry decydują o udanym związku. Widzę dookoła mnóstwo związków
      rówieśniczych, które albo się rozpadają, albo wegetują, bo partnerzy może się
      nawet na początku i kochali, ale ani się nie rozumieją, ani nie szanują, ani
      nawet często nie lubią.
      Najważniejsze pytania, które powinniście sobie zadać, to nie są pytania o cyfry,
      ale o to, czy się szanujecie, czy się lubicie, czy potraficie się nawzajem
      zrozumieć i czy chcecie się nawzajem zrozumieć.
      • misia12347 Tylko liczby? 19.12.07, 02:18
        Jak rozumiem dla Ciebie liczby nie są istotne wcale i tak samo nie
        miała byś żadnych wątpliwości jeśli chłopak miałby 15 lat, tak?
        Chyba musisz przyznać, że jednak wiek mówi nam coś o dojrzałości
        człowieka? Może nie determinuje tej cechy w 100%, ale jednak jeśli
        otrzymasz informacje, że ktoś ma 7 lat, a ktoś ma 55, to jest to
        istotna informacja o tym człowieku, nawet jesli są to suche liczby.
        • fitter_c Re: Tylko liczby? 19.12.07, 07:37
          Nie, droga misiu12347, źle mnie zrozumiałaś. Napisałem, że ocenianie człowieka
          TYLKO według wieku jest głupotą. O wartości człowieka decyduje wiele cech. Nie
          twierdziłem, że wiek nie ma żadnego znaczenia, ale uważam, że spośród mnóstwa
          informacji, które możemy wziąć pod uwagę, data urodzenia jest dla mnie na
          baaaardzo dalekim miejscu.

          Nie napisałem także, że nie mam żadnych wątpliwości. Jednak w tym konkretnym
          przypadku nie mamy do czynienia z 7-letnim chłopczykiem, lecz z osobą 18-letnią,
          a w tym wieku jedni bywają kompletnymi dzieciuchami, inni mądrymi ludźmi, a
          jeszcze inni zgorzkniałymi zgredami. Nie wiem, jaki jest ten człowiek. Tylko
          sama han.nah może się o tym przekonać.

          Nie mierz wszystkich jedną miarką. W mojej pracy musiałem zajmować się
          praktykantami, absolwentami kilku wyższych uczelni, i zgroza mnie ogarniała, bo
          ci 24-25-letni mężczyźni i kobiety okazali się zgrają tępych, bezmyślnych
          infantyli. A jednocześnie znam dwie nastolatki, które mają w sobie więcej
          mądrości i odpowiedzialności, niż większość znanych mi "dorosłych".
          • misia12347 Re: Tylko liczby? 19.12.07, 14:13
            Fajnie, że widzisz różnicę między 7-latkiem a 18-latkiem, a to
            przecież tylko 11 lat różnicy :). Różnica jest inna między 14-
            latkiem a 18-nastolatkiem, a inna między 18-latkiem a 22-latkiem, i
            o tym włąsnie piszę. Nie jest istotna różnica wieku, tylko fakt, ze
            on wchodzi w życie, a ona jest już dorosła (nie chciałam napisać że
            dojrzała :) Może inektórzy są dojrzali ponad wiek, ale moim zdaniem
            dla niego to za wcześnie. Słyszałam o parze, między którą było 8 lat
            różnicy, on mial 16, ona 24 jak się poznawali. Mieli dziecko, itd,
            ale jemu po czasie zabrakło takiego zwykłego młodego życia. Ich
            związek nie przetrwał.
            • elf1977 Re: Tylko liczby? 19.12.07, 15:20
              Mam 30 lat, uczę osiemnastolatków w II klasie liceum. Wielu z nich
              to przystojni, mądrzy ludzie, którzy wkracają powoli w życie. Snują
              plany, maja marzenia, skończą studia, znajdą pracę, za 6-7 lat
              zaczną powoli dojrzewać do załoźenia rodziny. Nie związałabym się z
              żadnym z nich (gdybym nie była nauczycielką, oczywiście;-), nie
              chodzi o różnicę wieku, tylko o mentalność, ja jestem na takim
              etapie, do jakiego oni muszą dojrzeć.
              Gdyby chłopak miał 28, a Ty byś miała ponad 40 - sytuacją
              byłaby "czystsza" i jaśniejsza. On jet nadal uczniem, licealistą
              (zakładam, że się uczy), mimo całej inteligencji, polotu i zdolności
              do dyskusji - ja postrzeagałabym go w kategoriach dzieciaka.
      • sonia1199 Re: do fitter_c 20.12.07, 02:10
        Swiete słowa. Brawo.
    • incognito33 Re: 12 lat młodszy... 19.12.07, 16:13
      Jestem w bardzo podobnej sytuacji. Mam lat tyle, ile widać w nicku, on ma 20. I
      jest moim studentem.

      Do niczego nie doszło, w zasadzie - my tylko rozmawiamy. Całymi godzinami,
      zaniedbując inne obowiązki. Trzymam się ostatkiem sił, żeby się nie zakochać na
      amen, na zabój, na śmierć i życie - bo boję się właśnie tego, o czym tu
      piszecie. Że będę cierpiała, że to się wcześniej lub później skończy, że to się
      nie może udać, bo jesteśmy na kompletnie innych etapach życia, że... Minusów
      jest mnóstwo.

      A jednocześnie czegoś takiego jeszcze nie przeżywałam. Tzn przeżyłam raz, ale
      bez wzajemności :) Wyśmiewałam się z braterstwa dusz, bliźniactwa mentalnego i
      tym podobnych bzdur - no bo to dobre w harlekinach, a nie w prawdziwym życiu.
      Już się nie wyśmiewam, bo podczas naszych rozmów przechodzą mnie ciarki, kiedy
      on nagle mówi to, co ja myślę.

      Nigdy wcześniej nie wykazywałam się taką cierpliwością - bo najchętniej
      przeniosłabym wszystko "do reala", ale wiem, że on ma opory, że się boi
      komplikacji, że chce poczekać, aż skończy szkołę. Więc czekam. Czasem myślę, że
      jest bardziej dojrzały ode mnie, bo zachowuję się jak zakochana smarkula :D Nie
      wiem, co będzie dalej - ale nie chcę o tym na razie myśleć. Chcę się cieszyć
      tym, co jest.

      Trzymam kciuki, han.nah. Pisz, jak u Ciebie :)
      • juliadruzylla Re: 12 lat młodszy... 19.12.07, 19:37
        Jesteście bardzo odważne. Podziwiam Was z pozycji osoby moze zbyt
        rozsądnej.. Ja w wieku 33 lat chcę mieć już rodzinę. Nie boicie się
        że "zmarnujecie" na tą miłość parę lat i potem będzie już za późno
        np na dziecko? Chyba że wasi młodzi partnerzy sa gotowi w
        najbliższym czasie zostać ojcami rodziny lub Was nie interesuje
        założenie rodziny. Ale jeśli jest inaczej, tzn jesteście gotowe
        poświęcić tak wiele dla miłości to..nie rozumiem ale podziwiam. I
        szczerze życzę szczęścia
        • incognito33 Re: 12 lat młodszy... 19.12.07, 19:53
          Julia - ja już mam rodzinę :) Wyszłam za mąż wcześnie, jeszcze na studiach,
          teraz jestem po rozwodzie. Owszem, chciałabym mieć jeszcze jedno dziecko, ale
          jeśli się nie da - to nie, nie będę rozpaczać.
          • juliadruzylla Re: 12 lat młodszy... 19.12.07, 23:16
            Mój podziw dla Twojej odwagi trochę zmalał;-) Powodzenia!
            • fitter_c Re: 12 lat młodszy... 20.12.07, 01:31
              Spotkałem dziś znowu moich sąsiadów: pana dobrze po 40-tce i jego o połowę
              młodszą żonę, razem z ich przemiłym bobasem. Nikt się ich nie czepia, nikt się
              na ich widok nie łapie za głowę, nikogo ich związek nie szokuje. Wracam do
              pytania, które zadałem nieco wyżej, ale nikt mi na nie odpowiedział: dlaczego
              kobiety mają być traktowane inaczej? Kiedy ja miałem 32 lata, zakochałem się w
              19-letniej kobiecie. Z wzajemnością. Nikogo to nie szokowało, nie oburzało, nie
              dziwiło. To znaczy że co? Że ja mogę, mój sąsiad może, a han.nah nie może? Oż,
              wy wstrętne antyfeministki!

              Nasz związek nie przetrwał, ale to nie miało nic wspólnego z różnicą wieku, czy
              z jej wiekiem. Nie uważam tych lat za "zmarnowane". Wprost przeciwnie, jestem
              tej kobiecie bardzo, bardzo wdzięczny za wszystko, co od niej dostałem. Nawet za
              to, że w bardzo nieelegancki sposób mnie porzuciła, bo przez to musiałem się
              głęboko nad sobą zastanowić.
              "Pokrewieństwo dusz", o którym pisze incognito33, zdarza się, ale bardzo rzadko.
              Raz na wiele, wiele lat, i to nie każdemu. Dlatego jest takie cenne i niezwykłe.
              Jeżeli han.nah nie spróbuje, to się nigdy nie dowie, czy to jest to.
              Myślę, że ludzie w wieku incognito33 zaczynają rozumieć, jak niezwykle rzadkie i
              cenne jest to zjawisko. Natomiast ludziom około dwudziestki często się wydaje,
              że jeśli nie wyjdzie z jedną laską, to za rogiem czekają dwie setki innych.
              Złudzenie.....
              • lily26 Re: 12 lat młodszy... 20.12.07, 14:27
                fitter bardzo madrze napisane! ja rowniez nie pojmuje oburzenia zwlaszcza kobiet
                na zwiazki z mlodszymi facetami. jak kobiety moga same sie tak dyskryminowac?
                to nie w porzadku ze wszystko jest ok kiedy mezczyzna ma duzo mlodsza kobiete a
                na odwrot juz cos jest nie tak.rozumiem to ze kobiety musza sie bardziej
                spieczyc z dziecmi niz faceci ale przeciez nie wszystkie chca je miec a jak chca
                to zawsze mozna isc na kompromis.facet zdecyduje sie nieco wczesniej kobieta
                troche pozniej.mysle ze jak ludzie sie kochaja to nie powinno stanowic to
                problemu.no a przejmowanie sie opinia innych ludzi to juz idiotyzm.przeciez zyje
                sie dla siebie a nie dla nich.uwazam ze nigdy nie powinno odrzucac sie milosci
                a juz na pewno nie o taka glupote jak wiek. no chyba ze mowimy o przepasci 20-30
                lat,wtedy moze byc ciezko bo trzeba sie liczyc ze partner tyle starszy wysiadzie
                duzo wczesniej od nas. ale uwazam ze 12 lat roznicy wcale nie musi powodowac
                zadnych problemow.
              • xtrin Re: 12 lat młodszy... 22.12.07, 03:33
                fitter_c napisał:
                > dlaczego kobiety mają być traktowane inaczej?

                Uważam, że powinny być traktowane tak samo, ale w pełni rozumiem dlaczego nie są.
                Jest to w ogromnej mierze uwarunkowane historycznie. Przez wieki to on był
                "panem i władcą", to on odpowiadał za status całej rodziny, tak materialny jak
                społeczny. To wymaga wyższego wieku. Ona miała być ładna i płodna, co z kolei
                wiąże się z wiekiem młodszym.
                Od tego modelu odchodzimy (i dobrze!), ale choćby podświadomie pokutuje on wciąż
                w naszych umysłach.

                Jest natomiast jedna obiektywna i wciąż aktualna kwestia, która te przypadki
                różni - płodność. 40-stolatek z 20-stolatką mają jeszcze czas by sobie życie
                ułożyć, ona może studia skończyć, on poczeka. W przypadku 40-stolatki i
                20-stolatka dzieci trzeba mieć teraz bądź wcale, a pośpiech nie służy dobrze
                związkowi.
    • jazzmatazz2000 Re: 12 lat młodszy... 20.12.07, 14:52
      Moze dobrze, ze sie zastanawiasz... Bo wyobraz sobie, ze sie w sobie
      zakochacie i bedziecie razem, a on dopiero za jakies 10 lat dojrzeje
      do powaznego zwiazku (to srednia krajowa ;-)) i bedzie chcial miec
      dzieci... To niestety bedzie troche pozno dla Ciebie i rzuci Cie dla
      mlodszej... Wiem, ze to wizja pesymistyczna i subiektywna, ale znam
      juz dwa takie przypadki i naocznie przekonalam sie, ze moze warto na
      smamym poczatku wycofac sie z takiego zwiazku...
    • jpy1 Re: 12 lat młodszy... 20.12.07, 15:58
      Hmm. To jest trudne. Powiedziałbym nawet, że bardzo trudne. Miałem
      bardzo podobną sytuację. Między nami była paroletnia różnica tzn. ja
      miałem 19 ona trochę więcej. Przejdę od razu do konkluzji: stań z
      boku i zapytaj się siebie czy jesteś w stanie go kochać, czy jest to
      np. tylko i wyłącznie fascynacja? 18 lat to piękny wiek. I można o
      tym wieku powiedzieć wszystko, tylko: za dwa lata być może on
      pójdzie na studia. Zacznie powoli odkrywać to co dla niego do tej
      pory było tajemnicą. On tak naprawdę nie zna życia. Ty wiesz jak to
      jest wynieść codziennie śmieci, umyć naczynia. Życie niestety jest
      bardzo prozaiczne. On może być dojrzały. Oczywiście że tak. Ale czy
      byłby gotów podjąć to wyzwanie? Mając 18 lat, to się jeszcze nic nie
      wie.
      Życzę Ci jak najlepiej. Obyś dokonała mądrego wyboru. I obyście się
      oboje nie zranili.
      • han.nah Re: 12 lat młodszy... 20.12.07, 21:31
        Dziękuję Wam za wszystkie mądre słowa i komentarze. Szkoda, że
        człowiek nie ma takiego sznurka, za który mógłby pociągnąć i
        przyspieszyć czas - zobaczyć co będzie za parę tygodni, miesięcy.
        Nie wiem, co zrobię... Na razie nie robię nic, czekam co czas
        przyniesie. Nic na siłę ale też niczemu wbrew.

        han.nah
    • fitter_c Re: 12 lat młodszy... 21.12.07, 04:10
      Próbuję - niestety bezskutecznie - przypomnieć sobie jak nazywa się taka para,
      którą kiedyś widziałem w TV, w programie Małgorzaty Domagalik, to się chyba
      nazywało "Mieszane uczucia". Dziennikarka rozmawiała z dwiema czy trzema parami,
      w których kobieta była o ...naście lat starsza od partnera. Jedna z tych par
      miała dokładnie taki układ wieku, jak u ciebie, han.nah - poznali się, gdy on
      był coś koło matury, a ona koło trzydziestki. Parę lat później pobrali się.
      Strasznie fajni ludzie, robili mnóstwo rzeczy razem: prowadzili jakąś knajpkę,
      wymyślali i szyli chyba ubrania... Kilka lat później widziałem książkę
      kucharską, którą wspólnie napisali. Ta kobieta powiedziała coś, co mnie
      zachwyciło - kiedy jedna z pań mówiła jak to młodszy mąż ją ogromnie mobilizuje
      do dbania o siebie (witaminki, sport etc żeby wyglądać jak najlepiej) - to ona
      na to powiedziała, że dla niej najwspanialszy jest kompletny brak potrzeby
      mobilizowania się, świadomość, że mąż wodzi za nią zachwyconym wzrokiem także
      wtedy, kiedy ona wstaje rano zaspana, rozczochrana, łazi w piżamie i drapie sie
      po brzuchu.
      Han.nah, życzę ci żeby ktoś tak na ciebie patrzył (jak nie ten, to inny)...
      • han.nah Re: 12 lat młodszy... 21.12.07, 09:49
        Dziękuję...

        Ta Pani nazywa się Jola Słoma, nie pamiętam jak Pan. Są
        projektantami mody, wegetarianami. Czytałam wywiad z nimi jakiś czas
        temu, podniósł mnie na duchu :)
        • olgagraf Re: 12 lat młodszy... 22.12.07, 10:07
          ...a on się nazywa Mirek Trymbulak. Mają z Jolą Słomą swoją stronę internetową.
          Nie wygląda na to, żeby różnica wieku w czymkolwiek im przeszkadzała.
    • krakowianka_ci_ja Re: 12 lat młodszy... 21.12.07, 10:17
      Miałam kiedyś szefową, dziś już stateczna pani po 50. Opowiedziała mi historię
      swojego życia. Była po rozwodzie i miała 33 gdy poznała miłość swojego życia, on
      miał wtedy lat 21. Pokochali się i pobrali. Są ze sobą do dziś. Różnicy wieku
      kompletnie nie widać.
      • magda12022 Re: 12 lat młodszy... 21.12.07, 17:58
        Wiem że dużo ludzi pomyśli że jestem głupia i gó..ara, ale ktoś bardzo mądrze w
        tym wątku napisał że co nas obchodzi co ludzie powiedzą, że przecież żyjemy dla
        siebie a nie dla nich. Ja mam 14 lat i 7 lat starszego chłopaka. Z własnego
        doświadczenia wiem że jeżeli w związku jest troche większa różnica wieku to
        młodszy partner dorośleje przy tym starszym. I to nie znaczy że ten starszy jest
        głupi albo nie inteligentny że sie zakochał w młodszym, bo to nie jest prawda.
        Życze wszystkim Paniom i Panom żeby im sie udało a pred wszystkim han.nah. Ja
        przy Moim Chłopaku bardzo wiele sie ucze. I nawet gdyby tfu tfu nam sie nie
        udało, czego bardzo nie chce, nigdy tych lat przez które z nim będe nie będe
        uważała za straconych, tak jak nie uważam za stracony ponad rok starań o niego
        ;) On mnie mobilizuje do dbania o siebie (ćwiczenia, zdrowej diety itd) ale ja
        sama tego chce. Często mówi żebym sobie troszke odpuściła i coś dobrego zjadła
        (ciasto, czekoladka) i nie chce żebym sie przedtrenowała bo mnie kocha właśnie
        taką jaka jestem np jak rano wstane i wszystko jest w nieładzie. W dużym błędzie
        są te osoby które myślą że związki z dużą różnicą wieku są skazane na porażke.
        Może to z zazdrości że mimo problemów sie udało? Nie wiem. Ale wiem że jeżeli
        sie nie spróbuje i sie nie przekona czy sie uda czy nie, to później będzie sie
        właśnie tego nie spróbowania żałowało...
        • slabosc_czuje Re: 12 lat młodszy... 21.12.07, 19:33
          słaaabo. jesteś małoletnią poniżej 15 roku życia. twój chłopak dużo
          ryzykuje. no, chyba że cię nie dotyka.
          • magda12022 Re: 12 lat młodszy... 21.12.07, 19:44
            Mój Chłopak nie ryzykuje. Powiedział że z sexem zaczniemy jak będe tego chciała
            i będe na to gotowa. Nie będzie mnie do niczego zmuszał. I słowa dotrzymuje ;)
            Każdemu życze takiego Faceta.
            • fitter_c Re: 12 lat młodszy... 22.12.07, 02:40
              Magdo, ktoś kto by cię uznał za głupią tylko dlatego, że masz 14 lat, sam sobie
              wystawi świadectwo głupoty.
              Piszesz, że się dużo uczysz przy swoim starszym chłopaku. Ale to działa w obie
              strony. I może być tak, że ta młodsza osoba wywiera nawet większy wpływ na tę
              starszą. Myślę, że jeżeli jesteś dla niego Bardzo Ważną Osobą, to też ogromnie
              go zmieniasz (tak mi się wydaje na podstawie moich własnych doświadczeń).
              • magda12022 Re: 12 lat młodszy... 22.12.07, 10:50
                fitter_c napisał:

                > Magdo, ktoś kto by cię uznał za głupią tylko dlatego, że masz 14 lat, sam sobie
                > wystawi świadectwo głupoty.
                > Piszesz, że się dużo uczysz przy swoim starszym chłopaku. Ale to działa w obie
                > strony. I może być tak, że ta młodsza osoba wywiera nawet większy wpływ na tę
                > starszą. Myślę, że jeżeli jesteś dla niego Bardzo Ważną Osobą, to też ogromnie
                > go zmieniasz (tak mi się wydaje na podstawie moich własnych doświadczeń).


                Fitter_c ja wiem że ktoś kto myśli że jestem głupia bo mam tyle lat ile mam sam
                sobie wystawi świadectwo głupoty. Ale niestety wielu ludzi tak myśli. A są w
                wielkim błędzie. Ja mając 14 lat umiem stworzyć udany związek z Moim Chłopakiem,
                a jakiś jego 30-sto letni kuzyn nigdy miał dziewczyny i nadal niema. Wystarczają
                mu codzienne obiadki u mamusi...
                Bardzo możliwe że jest tak jak piszesz ;) ostatnio mi sie przyznał że jak sie
                poznaliśmy to nie można było mu ufać, a ja go zmieniłam. Myśle teraz też że
                możliwe że On sie stara żeby dać mi dobry przykład.
                Moge spytać jakie masz te własne doświadczenia??
                • fitter_c Re: 12 lat młodszy... 22.12.07, 12:06
                  Nie myślę o świadomym i planowym przerabianiu drugiej osoby. Myślę o wpływie
                  absolutnie niezamierzonym i często nieuświadomionym.
                  Taka anegdotka: od dzieciństwa obgryzałem paznokcie. To była zmora mojej mamusi.
                  Prosiła mnie żebym przestał, straszyła i nic. Obgryzałem w przedszkolu, w
                  podstawówce, w liceum... a na pierwszym roku studiów zakochałem się w
                  dziewczynie, która miała piękne, długie palce, a na końcu tych pięknych palców
                  nienaganne, schludne, wypielęgnowane pazurki. Spojrzałem na moje poobgryzane
                  pazury, pomyślałem sobie "ojej, co ona sobie pomyśli" i przestałem obgryzać. Z
                  dnia na dzień. Raz na zawsze. Ona - zupełnie niechcący - w ciągu jednej chwili
                  dokonała tego, czego moi rodzice nie mogli na mnie wymusić, ani wyprosić przez
                  ...naście lat (ona o tym się zresztą nigdy nie dowiedziała, bo ja jej się
                  wstydziłem przyznać, że w ogóle obgryzałem).
                  Albo inny przykład: moja siostra paliła papierosy. Jarała jak parowóz, przez
                  wiele lat. Wszystkie argumenty otoczenia puszczała mimo uszu. No i pewnego dnia
                  poznała niepalącego chłopaka (później jej męża). Ani nie namawiał, ani nie
                  straszył. Sama rzuciła, bo on nie lubi dymu.
    • msz_msz Re: 12 lat młodszy... 22.12.07, 08:40
      a moja siostra ma 22 lata a jej facet 43... tak lepiej????
      • yagiennka Re: 12 lat młodszy... 22.12.07, 14:21
        Gorzej :) Jeden mój był ode mnie młodszy o 8 i fajnie :)) Nie ma to jak młode
        ciałko.
    • incognito33 Re: 12 lat młodszy... 22.12.07, 21:41
      han.nah, nie wiem, jak u ciebie, ale ja się dzisiaj całowałam :)))))

      I jestem szczęsliwa :))))))))))))
      • petronia5.live Re: 12 lat młodszy... 22.12.07, 23:32
        Kochane kobietki, nie zwracajcie uwagi na te cholerne stereotypy, bo przez to
        tylko mnostwo nieszczescia na tym swiecie.
        Ja zakochalam sie w o 10l mlodszym i przez moje glupie myslenie, tak tak za
        duzo myslalam , chyba juz go nie odzyskam;(, a to co z nim przezylam to byly
        najpieknjejsze chwile w moim zyciu.

        Jezeli uwazacie, ze jest to cos miedzy wami, nie zastanawjacie sie nad roznica
        wieku tylko budujcie wspaniale zwiazki, o ktore dzisiaj tak trudno.
        Trzymam za Was kciuki;)
      • han.nah Re: 12 lat młodszy... 23.12.07, 00:23
        Cieszę się razem z Tobą, incognito33 :) Ja nadal czekam na rozwój
        wypadków, nie przyspieszam...choć było blisko :P
        • incognito33 Re: 12 lat młodszy... 23.12.07, 04:19
          han.nah - ja też czekałam cierpliwie, bo on miał cały czas taki pomysł na życie,
          że najpierw szkołę skończy, ale nie wytrzymał :))))

          Życie jest piękne, po prostu :))))

          Zakochałam się na śmierć, na amen, na zabój, na nie wiem co :)))) I w nosie mam
          ludzkie opinie, chociaż rzeczywiście póki go uczę, będziemy się chować przed
          światem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka