Dodaj do ulubionych

Co zrobić, żeby faceci się przestali mnie bać :))?

05.01.08, 19:10
Tak,tak to nie żart. Jestem wykształconą, młoda kobietą, która od jakiegoś
czasu nieżle sobie poczyna zawodowo :)) Tylko proszę bez dogryzań, to nie jest
wbrew pozorom chwalenie się, lecz przedstawienie mojej sytuacji, aby wyjaśnić
z jakiego powodu męski gatunek się mnie boi :))). No, więc nie jestem brzydka,
to też ważne, bo zaraz mi tu zaczniecie zwymyślać od jakich brzydul, nie no
żartuję. No właśnie zawsze mnie odbierano z góry, nie starając się mnie lepiej
poznać za nudziarę :/. Tylko ze względu na stereotypy , bo lubiłam się uczyć i
uczyłam się dobrze na studiach, bo wcześniej różnie z tym bywało, ale studia
swoje lubiłam, mój kierunek był moim powołaniem :). Tak zostało do dzisiaj
faceci uciekają, bo za dobrze sobie poczynam w życiu, nie jestem bezbronną
myszką, którą trzeba się opiekować, tylko zaradną babką z "jajami"... Co tu
robić ?! Tak naprawdę jestem normalną dziewczyną, z poczuciem humoru, która ma
też tzw. ludzką twarz, chce się czasem rozerwać itd.... Choć może tego na
codzień nie widać to prywatnie taka jestem, tylko trzeba mnie lepiej poznać...
Faceci niestety tego nie robią oceniają mnie sterotypowo i uciekają... Ehhh, a
ja nie chcę być sama wiecznie, nie chcę też się podporządkowywać samcom i
udawać głupiutkiej i niezaradnej, tak jak niektórzy faceci lubią, żeby czuć
się przy takich kobietach 100 % mężczyznami ;).
Obserwuj wątek
    • kawitator Re: Co zrobić, żeby faceci się przestali mnie bać 05.01.08, 19:49
      Ależ oni się ciebie nie boja. To ty się ich boisz i stroszysz groźnie miny nie mówiąc o fukaniu. Oni Cie nie lubią i tyle Dlaczego to sobie przeczytaj jeszcze raz swój post

      o sobie
      Jestem wykształconą, młoda kobietą, więc nie jestem brzydka, bo za dobrze sobie poczynam w życiu, nie jestem bezbronną myszką tylko zaradną babką z "jajami
      Kurde ideał !! Może uwierzyłbym gdyby nie to że ideałów nie ma ;-))

      O facetach
      nie chcę też się podporządkowywać samcom
      i ogólnie oni się mnie boją boją boją

      Tak naprawdę jestem normalną dziewczyną, z poczuciem humoru, która ma
      też tzw. ludzką twarz, chce się czasem rozerwać itd.... Choć może tego na codzień nie widać to prywatnie taka jestem, tylko trzeba mnie lepiej poznać..

      A po grzyba Cie lepiej poznawać przedzierając się jak przez kolczaste krzaki przez kompleksy i strachy gdy wokół wiele dziewczyn po których od razu widać ze normalne
      Wiem ze trudno to przed sobą przyznać ale to jest tak zwykle , że zarówno kobitki jaki faceci wybierają sobie na partnerów tego kto im pasuje i to jest ich suwerenna samodzielna decyzja

      Widocznie nie spotkałaś jeszcze takiego kto gustował by w cudownej samodzielnej i niebrzydkiej robiącej karierę która nie będzie dawała się poniżać samcom
      Może poszukasz wśród równie wartościowych koleżanek. Nie będziecie musiały tolerować strachliwych samców w waszym idealnym życiu a i zrozumienie większe
    • alpepe zmienić się 05.01.08, 20:13
      Jestem kobietą, ale jak to czytam, to się nie dziwię tym wszystkim facetom, co
      to wieją w podskokach. Kawitator całkiem nieźle Cię podsumował.
      • kochanica-francuza a gdzie ona ma kompleksy? 05.01.08, 20:28
        a nawet gdyby miała - cóż za sympatyczne podejście, cóż za klasyfikacja "po co
        się męczyć z jej problemami, wokół tyle dziewczyn, po których od razu widać, że
        NORMALNE"

        pewnie, baby z jajami to na pewno mają kompleksy, a w ogóle to skompleksiali i
        problemowi - na złom!
        • alpepe Re: a gdzie ona ma kompleksy? 05.01.08, 20:33
          Kochanica, nie wczuwaj się za bardzo, w końcu to nie ty jesteś wątkodawczynią.
          Nikt tu nie pije do ciebie. Tobie zresztą dobrze życzę mimo Twoich problemów
          zdrowotnych.
          • kochanica-francuza Re: a gdzie ona ma kompleksy? 05.01.08, 20:53
            alpepe napisała:

            > Kochanica, nie wczuwaj się za bardzo, w końcu to nie ty jesteś wątkodawczynią.
            > Nikt tu nie pije do ciebie.

            Ja wiem, ale w ogóle nie lubię takiego podejścia.

          • kochanica-francuza Alpepe, ale tytuł był też do ciebie 05.01.08, 20:54
            bo w sprawie kompleksów zgodziłaś się z przedmówcą.

            Reszta była wyłącznie odnośnie kawitatora.
            • alpepe Re: Alpepe, ale tytuł był też do ciebie 05.01.08, 21:07
              precyzując, to zgodziłam się z kawitatorem głównie w kwestii tego, że nikt nie
              traci czasu na rozgryzanie kobiety i patrzenie, czy jest "normalna" (celowo w
              cudzysłowie, chodzi o normy, a nie o zdrowie psychiczne), jeśli wokół pełno
              kobiet, których nie trzeba rozgryzać. Wątkodawczyni może się to nie podobać,
              może na to tupać nóżką, ale tak właśnie jest, niestety czy stety.
              Co do kompleksów, to fakt, kawitator pojechał po bandzie, ale z drugiej strony
              właśnie mi z tego wątku bije kompleksami na potęgę, aczkolwiek nie są one
              wyartykułowane, choć nie, jeden jest: jestem taka fajna, zaradna, ładna i w
              ogóle, a nie mam chłopa. Jakby bez faceta była nic nie warta. Tak więc
              dziewczyna pisze, że faceci się jej boją, nie chcą poznać i w ogóle są be i już
              się dowartościowała.
              • avital84 Re: Alpepe, ale tytuł był też do ciebie 05.01.08, 21:12
                Wszyscy mają kompleksy, a samotni tym bardziej,
                bo często się zastanawiają co jest nie tak.
                • alpepe Re: Alpepe, ale tytuł był też do ciebie 05.01.08, 21:31
                  ech, kompleksy przechodzą gdzieś w okolicach trzydziestki :-)
                  • avital84 Re: Alpepe, ale tytuł był też do ciebie 05.01.08, 21:43
                    Oby. ;)
                    Ale jestem za wersję, że albo przechodzą albo narastają.
                    Można się stać Bridget Jones zawsze. ;)
              • kochanica-francuza Re: Alpepe, ale tytuł był też do ciebie 05.01.08, 21:16


                > właśnie mi z tego wątku bije kompleksami na potęgę

                No ale jakimi? Poza "niemaniem" chłopa ;-) Wiesz, u nas w Wawie miała być
                demonstracja osób bez kompleksów. Ale jedna się rozchorowała, ale druga
                powiedziała, że sama nie pójdzie. ;-)

                (pierwotnie kawał o pochodzie dziewic - ale to odnośnie avital - któż z nas nie
                ma kompleksów?)
                • alpepe Re: Alpepe, ale tytuł był też do ciebie 05.01.08, 21:41
                  nie wiem, jakimi kompleksami, to pytanie nie do mnie, czasem czytasz coś i
                  wyczuwasz jakąś niezgodność, tylko nie wiesz co, to wychodzi dopiero po setnym
                  poście, ja tu tak czuję właśnie.
                  A Ty byłaś tą, co się rozchorowała, czy sama nie chciała iść? ;-)
                  • kochanica-francuza Re: Alpepe, ale tytuł był też do ciebie 05.01.08, 22:29

                    > A Ty byłaś tą, co się rozchorowała, czy sama nie chciała iść? ;-)

                    eee, to nawet nie były moje koleżanki :-)
        • avital84 Re: a gdzie ona ma kompleksy? 05.01.08, 20:34
          Kochanico po prostu niektórzy ludzie myślą,
          że pozjadali wszystkie rozumy. ;)

          Każda osoba jest inna. Każdy facet lubi coś innego
          i czego innego oczekuje.
          • kawitator gdzie ona ma kompleksy? taz zbiorczo odpowiadam 05.01.08, 21:17
            Kzdy kto ma oczy to widzi Ona boi się facetów Moze była wychowywana przez samotna matkę

            cóż za sympatyczne podejście, cóż za klasyfikacja "po co
            się męczyć z jej problemami, wokół tyle dziewczyn, po których od razu widać, że
            NORMALNE"
            Kochanico :-) czy ty wyszukujesz w swoim otoczeniu facetów z problemami ?? Może jednak wolisz takich bardziej normalnych? Chyba ze podzielasz znany polski stereotyp: alkoholik znaczy wrażliwy i głęboki duchowo.

            pewnie, baby z jajami to na pewno mają kompleksy, a w ogóle to skompleksiali i
            problemowi - na złom
            Znam „baby z jajami „ bez kompleksów Naprawdę świetne dziewczyny Tylko że to oceniają te jaja i tą świetność inni One jakoś nie narzekają na brak facetów czy bojaźń niebywałą męskiego rodu w zetknięciu z taką żyleta Wprost przeciwnie
            Z kompleksami i problemami które ma lub miał każdy nikt się za nas nie upora niestety Może ktoś pomóc ale podstawową robotę trzeba przerobić samemu

            Tobie zresztą dobrze życzę mimo Twoich problemów zdrowotnych.
            Nie jestem bywalcem tego forum więc nie znam twoich problemów zdrowotnych ale mam nadzieję że miną jak zły sen ;-))

            Ja wiem, ale w ogóle nie lubię takiego podejścia.
            Twoje prawo Niestety jestem facetem i odpowiadaniem ble ble ble aby tylko nie urazić wątłego ego autorki wątku to nie dla mnie. Zresztą zawsze możecie mnie wybanować i szczebiotać sobie dalej.

            Kochanico po prostu niektórzy ludzie myślą,
            że pozjadali wszystkie rozumy. ;)

            Jeżeli to o mnie to jak najbardziej :-) Stary jestem doświadczony i zarozumiały niebywale
            • cloclo80 Re: gdzie ona ma kompleksy? taz zbiorczo odpowiad 05.01.08, 21:25
              kawitator napisał:

              > Kzdy kto ma oczy to widzi Ona boi się facetów Moze była
              wychowywana przez samot
              > na matkę
              >

              Aleś umoczył... Kochanica jest z rozbitej rodziny, wychowana przez
              mamusię.
              • cloclo80 Re: gdzie ona ma kompleksy? taz zbiorczo odpowiad 05.01.08, 21:27
                Teraz odreagowuje na forum Feminizm i zjada z butami każdego faceta.
                • kochanica-francuza Re: gdzie ona ma kompleksy? taz zbiorczo odpowiad 05.01.08, 21:28
                  cloclo80 napisał:

                  > Teraz odreagowuje na forum Feminizm i zjada z butami każdego faceta.
                  Nie, Pavvkę i Blemana zjadam bez butów. :-PPP
                  • alpepe Re: gdzie ona ma kompleksy? taz zbiorczo odpowiad 05.01.08, 21:44
                    no, blemana to i ja bym zjadła :-)
                  • kochanica-francuza A, rozumiem. Za brak ojca wini się córkę 06.01.08, 17:02
                    I nie mówić mi tu o rozbitych rodzinach, bo ojciec MOżE interesować się dziećmi
                    z rozbitego małżeństwa.
            • kochanica-francuza Re: gdzie ona ma kompleksy? taz zbiorczo odpowiad 05.01.08, 21:34
              kawitator napisał:

              > Kzdy kto ma oczy to widzi

              To nie jest żadna odpowiedź. Wymień te kompleksy i dowiedź, że można je
              wywnioskować z posta.




              > Kochanico :-) czy ty wyszukujesz w swoim otoczeniu facetów z problemami ?? Moż
              > e jednak wolisz takich bardziej normalnych?

              Ani to, ani to. Swoją drogą "tacy bardziej normalni" (faceci i kobiety) często
              są dziecinniejsi, podatniejsi na "powszechne przekonania", mniej refleksyjni.

              Po prostu kieruję się ku osobie, która budzi moją sympatię i/lub
              zainteresowanie, a dopiero potem się okazuje, czy jest ona problemowa, czy normalna.


              Chyba ze podzielasz znany polski s
              > tereotyp: alkoholik znaczy wrażliwy i głęboki duchowo.

              Aleś wymyślił. Jedyna znana ci forma problemowych to alkoholicy?




              >
              > Ja wiem, ale w ogóle nie lubię takiego podejścia.
              > Twoje prawo Niestety jestem facetem i odpowiadaniem ble ble ble aby tylko nie
              > urazić wątłego ego autorki wątku to nie dla mnie.

              To nie jest kwestia płci, znam kobiety, które myślą analogicznie.




              Zresztą zawsze możecie mnie
              > wybanować i szczebiotać sobie dalej.
              >
              Testosteron ci się na coś rzucił? Kto tu "szczebiocze"? A zwłaszcza z autorką wątku?


              i zarozumiał
              > y niebywale

              :-)
              • kawitator Re: gdzie ona ma kompleksy? taz zbiorczo odpowiad 06.01.08, 08:02
                > Kzdy kto ma oczy to widzi

                To nie jest żadna odpowiedź. Wymień te kompleksy i dowiedź, że można je
                wywnioskować z posta.
                Mogem sie skoncentrować na tym jednym ? To uprości i tak z musu długa wypowiedź

                Zrobimy taka mała analizę wiedząc że niedokładna pobieżna bo materiał źródłowy ubogi
                Mamy do czynienia z bardzo młodą kobitka coś około 26 lat z mojej perspektywy dziecko ;-))
                Uczyła się dobrze na studiach więc powinna je skończyć około 24 roku życia Takie pojecie jestem świetna w tym co robie to gdzieś po dwóch trzech latach pracy bowiem potem w ramach narastania wiedzy i doświadczenia zaczynamy zdawać sobie sprawę nie tylko z wiedzy ale także posiadanej niewiedzy ;-) Więc doświadczeń życiowych niewiele i raczej prezentuje poglądy nabyte w drodze indoktrynacji rodzicielskiej niż wynikające z doświadczeń życiowych

                Pokazuje że cały czas odrzucała próby kontaktów ze strony facetów Broniła się przed nimi Nie piszę że nikt na nią nie zwraca uwagi Pisze że faceci od niej uciekają. To świadczy ze absztyfikantów było sporo. Tak to juz jest że faceci startują do kobitek ale to one wybierają. To one decyduje czy z kimś chcą być czy nie. Z puli dostępnych sobie facetów każda w miarę normalna kobitka a właściwie jej podświadomość stara sie wybrać najlepszego ojca jej dzieci. To biologia tak urządziła Natykając sie na warkot, złe spojrzenie i taktykę jeża rezygnują bo odbierają to jako silny sygnał TY NIE ! Stąd tez skargi autorki ze uznawano ja za niesympatyczną ( nudziarę) ze ona naprawdę nie jest taka jak sie prezentuje w otoczeniu Ciekawe co bo o niej powiedzieli faceci mający z nią kontakt ? Nawiedzona ? Popaprana ?
                Dlaczego boi sie facetów ?
                , nie chcę też się podporządkowywać samcom i udawać głupiutkiej i niezaradnej, tak jak niektórzy faceci lubią
                Co tu widzimy Młoda kobitka widzi związek z facetem nie jako miłość, partnerstwo, wspólne życie i dzieciaki ale jako „podporządkowanie się samcom” Dla mnie idiotyczne Skąd się wziął u niej taki pogląd Doświadczenia życiowe? Kiedy? Przecież pisze ze faceci uciekają
                To mamusia a może nawet babcia była zołza lub trafiła na palanta i przegrała swoje życie i teraz przekazuję tą swoją skazę unieszczęśliwiając kolejne pokolenia

                Cała reszta wypowiedzi to takie okłamywanie siebie samej zresztą popularne w pewnych środowiskach a pozwalające zachować dobre mniemanie o sobie Nie ja jestem wredna pokrzywa i każdy facet po pierwszym kontakcie ucieka. Jestem za dobra dla nich więc się mnie boją. Efekt taki sam kobitka jest sama ale o ile sie może poczuć lepiej ;-))

                jestem normalną dziewczyną, z poczuciem humoru, która ma też tzw. ludzką twarz, chce się czasem rozerwać itd..
                ja nie chcę być sama wiecznie,
                Czyli rodzicielkom nie wszystko udało sie spieprzyć
                Czy ma na to szansę
                Jak najbardziej :-))) Musi tylko dać sobie i facetom wokół szansę Coraz trudniej będzie bo juz w okresie studiów co bardziej atrakcyjni faceci są zaklepywani przez bardziej przebiegłe to nie znaczy ładniejsze, mądrzejsze czy milsze koleżanki a jej z kolei w miarę rozwoju wymagania rosną
                Można tez liczyć na tak zwany piorun sycylijski czyli taką zgodność oczekiwań genetycznych obu stron że wtedy nie tylko taka zamknięta w swoim strachu przed facetami dziewczyna ale większość na pozór normalnych ludzi nagle działa w amoku
                Czego jej życzę bo szkoda aby taka szwarna dziołcha jak sie opisuje ugorem leżała ;-)))
                • lowca_anielic Re: gdzie ona ma kompleksy? taz zbiorczo odpowiad 06.01.08, 09:36
                  Sorry kawitator, bo ja sie z toba w tym miejscu zupelnie nie
                  zgadzam, ale uzasadnienie tego daleko przekroczyloby dlugosc
                  twojego postu. Bardzo sie napracowales i z przyjemnoscia
                  przeczytalem twoj post, lecz ja mysle, ze ona jest jednak troche
                  starsza i uparta. Strasznie uparta. I chyba naprawde nieszczesliwa.
                  I zamiast sie nabijac, to powinnismy jakos pomoc kobicie, tylko ze
                  sie nie da, bo nie ma z jej strony zadnego porozumienia. Ona widzi,
                  ze nas tu jest kupa. Nikt sie z nia jakos nie chce zgodzic, a ona
                  sie normalnie z nami kloci. Tak to widze. I dlatego nie da sie jej
                  pomoc w zaden sposob.

                  Natomiast ten piorun sycylijski trafia w sedno. Jak ktos ma tak
                  popaprane we lbie, to zadziala tylko metoda silnego uderzenia, bo
                  wszystkie podrywy skoncza sie u niej kleska jak otworzy dziub.



                  "Można tez liczyć na tak zwany piorun sycylijski czyli taką
                  zgodność oczekiwań genetycznych obu stron że wtedy nie tylko taka
                  zamknięta w swoim strachu przed facetami dziewczyna ale większość
                  na pozór normalnych ludzi nagle działa w amoku"
    • lowca_anielic Re: Co zrobić, żeby faceci się przestali mnie bać 05.01.08, 20:19
      nie jestem bezbronną
      myszką, którą trzeba się opiekować, tylko zaradną babką
      z "jajami"...


      ale jaja.
      to powinnas miec stu procentowe powodzenie
      ja uwielbiam takie aktywne samodzielne kobity
      takie sa najlepsze



      • lowca_anielic Re: Co zrobić, żeby faceci się przestali mnie bać 05.01.08, 20:21
        co jest ? wyslalo sie za wczesnie.
        a czemu myslisz ze sie boja?
        jak przebiega proces myslowy u cibie, ze doszlas do wniosku, ze sie
        chlopaki boja? jak sie mozna bac kobiety?
    • avital84 Re: Co zrobić, żeby faceci się przestali mnie bać 05.01.08, 20:32
      Takie wątki jak Twój zawsze się spotykają z krytyką.
      Wiem co chciałaś chyba przekazać, ale ciężko jest to ująć
      tak by nie wyszło, że zadzierasz nosa i masz się za nie wiem kogo.

      Najprawdopodobniej chciałaś po prostu opisać co Twoim zdaniem może
      być przyczyną tego dlaczego niektórzy faceci mogą Cię unikać.

      Nie znaczy to, że uważasz wszystkie rzeczy, które wymieniłaś za Twoją największą
      wartość. Wydaje mi się, że wprost przeciwnie. Chodzi o to, że to pryzmat przez
      jaki jesteś odbierana. Pozory, które sprawiasz. ;)

      I tak szczerze... nikt mi nie powie, że takie rzeczy nie mają miejsca. Na
      pewno coś w tym jest. Moja rada po prostu szukaj wśród facetów, którzy mają
      podobne zainteresowania jak TY.

      Ostatnio spotykałam się z chłopakiem, którego styl życia był nieco inny od
      mojego. On lubił kilka razy w tygodniu chodzić na siłownię. To było jego
      ulubione zajęcie obok czytania Men's Health. Hołdował kulturze popularnej, nie
      znosił polityki, którą kocham. Zerwał kiedyś na ulicy polską flagę i takie tam.
      ;) Poza tym bawił sie w modelling i daleko mu było do szkoły. Do pracy raczej też.
      Mimo to chciałam z nim być. Co więcej nie przeszkadzało mi to, bo sądziłam, że
      różni ludzie mogą się uzupełniać. Miło mi się z nim spędzało czas. Fajnie
      rozmawiało o pierdołach. Ale czasem mi samej było głupio, kiedy opowiadałam o
      sobie. To on zadawał pytania. A ja w sumie musiałam prostować wszystko, ale to
      nic takiego, to normalne, żeby nie było, że się przechwalam albo zadzieram nosa.
      Po prostu ja do końca nie rozumiem jego świata i wartości, a on moich.
      Przyciągnęła nas fizyczność, ale potem nie dało się tego utrzymać.
      Chociaż ja się naprawdę starałam, ale to on nie chciał.

      Wydaje mi się, że receptą jest szukanie kogoś podobnego do Ciebie po prostu.
    • avital84 Łowco Anielic!!!! 05.01.08, 20:40
      Jesteś Wielokropkiem?
      Bo prawisz jak on już nie pierwszy raz. ;)
      • lowca_anielic Re: Łowco Anielic!!!! 05.01.08, 22:31
        nie - jestem nowy, zaczalem tu pisac dwa dni temu i wciaga,
        pewnie mi sie znudzi za tydzien, ale na razie siedze



        acha, przeciez faceci nie boja sie kobiet, to jasne


        faceci uciekaja z dwoch powodow:

        1. maja zly seks, albo kobieta im ogolnie nieodpowiada z powodu
        wygladu, makijazy, oddechu, glupoty itp.

        2. kobieta wymaga za duzo zachodu, pieniedzy, randek i prezentow a
        mezczyzni sa leniwi i nie chca sie za bardzo starac i rozumiec
        wola znalesc inna latwa i prostsza babke od takiej lamiglowki





        • avital84 Re: Łowco Anielic!!!! 05.01.08, 22:33
          Chyba mam fatalny makijaż i nieświeży oddech.
          I pewnie też nie potrafię dobrze zrobić dobrze w takim razie. :D

          Bo opcja numer dwa odpada. No cóż. ;D
          • lowca_anielic Re: Łowco Anielic!!!! 05.01.08, 22:45
            o rany, nie gniewaj sie
            jezu, czlowiek napisze glupio a nie chcialem ci przykrosci zrobic
            • avital84 Re: Łowco Anielic!!!! 05.01.08, 22:47
              Nie gniewam się.
              Niby o co? ;)
        • drinkit Re: Łowco Anielic!!!! 06.01.08, 13:15
          lowca_anielic napisał:

          faceci uciekaja z dwoch powodow:
          >
          > 1. maja zly seks, albo kobieta im ogolnie nieodpowiada z powodu
          > wygladu, makijazy, oddechu, glupoty itp.

          Ja bym do tej pięknej listy dodała inteligencję. Jest cala masa facetów którzy
          uciekają od inteligentnych kobiet.
    • femme-marie Re: Co zrobić, żeby faceci się przestali mnie bać 05.01.08, 21:36
      dobry pomysł z tym szukaniem wsród ludzi o podobnych
      zainteresowaniach, zastanawiałam się tez czy nie powinnaś sama
      wychodzic z inicjatywą, ale skoro sprawiasz wrazenie tak silnej i
      doskonałej to moze faktycznie lepiej z tym ostrożnie...choć nie znam
      osobiscie żadnego faceta, który nie poleciałby na koplementy ;-)) z
      pewnościa przyjmie je kazdy i od tej silnej i od tej słabej,
      no...chyba, że jest zakompleksiony to bedzie myslał, że sobie kpisz,
      ale na frustratów szkoda czasu.
      • laura.z1 Zwariowaliście, chyba dobrze, że dziewczyna nie ma 05.01.08, 22:09
        kompleksów !!! Wy myślicie, że to jest dobre mieć kompleksy!!! To jest rzecz
        negatywna!!!! Jak je macie to Wasz problem, ale nie musicie zaraz jej
        zazdrościć, a okazywać to przez to dogryzać. Mało jest ludzi, którzy kompleksów
        nie mają. To się chwali ,że ona nie ma !!. Jest szczęściarą, robi to co lubi,
        jest zaradna, spełnia się itd. Tylko pogratulować :) ! A co Was już boli, że
        komuś się udało coś osiągnąć, odzywa się mentalność Polaka zazdrość jak się
        komuś powodzi, wtydzić się powinniście!! A DO CIEBIE AUTORKO POWIEM TAK PO CO CI
        FACECI!!!!Radzisz sobie w życiu , nie jesteś jakąś kurą domową, którą mężuś musi
        utrzymywać!! Po co Ci jakiś nieudacznik. Rób dalej to co robisz, niech Ci się
        wiedzie, a facetam to się zajmij póżniej, na razie to Ci taki tylko w karierze
        przeszkodzi nic więcej. Wiem co mówię, znam takich siuśmajtków co są w cieniu
        swoich zaradnych żon, naprawdę płakać się chce... A złośliwościami na tym forum
        to się nie martw, oni to już mają tak zakodowane: zmieszać z błotem jak się
        komuś coś udaje..., frustraci!!! Oni wszyscy by chcieli ,żeby kobieta była
        maszynką do rodzenia dzieci, stała przy garach, była na każde pierdnięcie
        faceta, całkowcie jemu poddania i głupiutka. Faceci nie lubią jak kobieta robi
        karierę, bo to wtedy ich ego cierpi, że kobieta może być od nich lepsza, wygryżć
        ich w biznesie itd. taki męski kompleksik, a inne kobiet Ci zwyczajnie
        zazdroszczą... Mniej to gdzieś. Bardzo dobrze, że nasz swoją wartość i nie
        jesteś zakompleksiona. Powodzenia Ci życzę :)
        • lowca_anielic Re: Zwariowaliście, 05.01.08, 22:43
          lekko mnie tym przybilas:



          > a facetam to się zajmij póżniej, na razie to Ci taki tylko w
          karierze
          przeszkodzi nic więcej.


          wiesz, my jestesmy troche starsi, to czasem nie mozna czekac
          dziewczyny szukaja, bo chca miec dzieci i dom i szukaja meza, aby
          go kochac i aby on je kochal
          przy okazji powstaje masa nieporozumien i wybujalych wymagan




          > Wiem co mówię, znam takich siuśmajtków co są w cieniu
          swoich zaradnych żon, naprawdę płakać się chce...


          to sie zdarza, ale nie mozna wszystkich chlopow do tego samego wora
          wsadzac



          > A złośliwościami na tym forum
          to się nie martw, oni to już mają tak zakodowane: zmieszać z błotem
          jak się
          komuś coś udaje..., frustraci!!!


          to mnie boli bo frustratem nie jestem, chce pomoc, a niektore
          desperatki klamia i nie powiedza prawdy chocby byly lamane kolem




          > Oni wszyscy by chcieli ,żeby kobieta była
          maszynką do rodzenia dzieci,


          tylko to jest prawda. dzieci sa wazne i jak kobieta mowi, ze chce
          miec tylko jedno a wiecej zapomnij, to jest dla mnie wielki minus
          moja kobieta zawsze chciala miec dzieci, mamy ich 3, chcemy wiecej
          i jest git


          > stała przy garach, była na każde pierdnięcie
          faceta, całkowcie jemu poddania i głupiutka.


          co za idiotyzm


          > Faceci nie lubią jak kobieta robi
          karierę, bo to wtedy ich ego cierpi, że kobieta może być od nich
          lepsza,


          akurat! jak moja baba kupila uzywany motor, to ja zbaranialem, ale
          bylem strasznie dumny. jak moja kochana kobita chciala miec kariere
          (a ma) to ja bylem i jestem gotowy dzien i noc pomagac, nosic,
          zachecac, chwalic, piescic i ciesze sie jak dziecko, bo to jej
          praca i nasz sukces a sukces budzi jej usmiech, ktory kocham


          wygryżć
          ich w biznesie itd. taki męski kompleksik,


          wspolczuje twoich facetow. no ale to zawsze wybor kobiety
          jak sobie poscielesz tak sie wyspisz
          • laura.z1 Re: Zwariowaliście, 05.01.08, 23:00
            OK. zgadzam się prawie ze wszystkim, z wyjątkiem jednego jeśli kobieta robi
            karierę i mąż to nawet aprobuje i ma mieć gromadkę dzieci, to tu jest pewna
            sprzeczność. Ciężko jest robić karierę zawodową w takiej sytuacji, mając 3
            dzieci i więcej to prawie nie możliwe... Poza tym, to jest pewien egoizm i
            przejaw pierwotnych instynktów ze strony mężczyzny, że kobieta musi te dzieci
            koniecznie rodzić i to jeszcze jak najwięcej najlepiej... Egozim dlatego, że być
            może kobieta nie chce mieć tyle dzieci, to jest dla niej ciężka praca przy tych
            dzieciach, to ona najwięcej robi przy dziecku i to jej kariera cierpi, to trzeba
            również brać pod uwagę, ale nie facet jako prawdziwy samiec musi mieć jak
            najwięcej potomstwa... Niestety, ale taka wielkdzietność bardzo często kończy
            się dla kobiety byciem kurą domową i wszelkiej jej plany zawodowe diabli
            biorą... Nie każda kobieta marzy o gromadzie dzieci i byciu gospodynią. Ja np.
            góra 2 dzieci i to po jakimś czasie, jak się karierka trochę rozkręci czyli ok.
            30. Czyli zostało mi całe 7 latek, aby trochę pożyć, faceta też sobie znajdę za
            jakiś czas, bo na razie chcę trochę poszaleć, abym potem nie żałowała, że tego
            nie zrobiłam ;)...
            • lowca_anielic Re: Zwariowaliście, 06.01.08, 09:43
              czemu tak napisalas? przeciez to jest normalnie agresja pod moim
              adresem... Ja kocham swoja zone i swoje dzieci, duzo im poswiecam
              czasu kosztem swoich przyjemnosci. dziele sie zawsze wszystkim z
              rodzina. moje dzieci, to jest nasz wspolny wybor, bo tak chcemy,
              lubimy, mamy marzenia i kochamy sie niesamowicie. jak mi tak
              napisalas, to mi sie zrobilo przykro

              czy ty w ogole wiesz jak ja sie staram? czy ty wiesz ile ja
              pracuje? czy ty w ogole masz pojecie co to znaczy miec rodzine? ile
              to jest pracy, wysilku i szczescia?
              • laura.z1 Re: Zwariowaliście, 06.01.08, 12:25
                Po pierwsze to nie było skierowane do Ciebie. Może u Ciebie stytuacja jest inna
                i wszystko jest OK. Ja pisałam ogólnie jak faceci często postępują, czego
                wymagają od żon tym samym rujnują żonom kariery. Mam sąsiadkę, która mogła
                niezłą karierę zrobić, ale mąż chciał mieć stadko dzieci uległa, dziś jest za
                przeproszeniem niespełnioną kurą domową, która wychowuje 5 dzieci i się
                zmarnowała kobieta przy garach, bo jest bardzo inteligentna i mogła być kimś
                więcej niż gospodynią domową. Ja tego błędu nie popełnię. Najpierw zrealizuję
                swoje plany zawodowe, życiowe, potem ewentualnie mąż i dzieci...
                • acorns Kariera albo rodzina, nie da się inaczej 06.01.08, 14:01
                  > Ja pisałam ogólnie jak faceci często postępują, czego wymagają od
                  > żon tym samym rujnują żonom kariery.

                  Kobieta ma wybór - albo poświęci się dla jakiejś korporacji albo dla
                  rodziny. Nie da się tego pogodzić bo tu jest konflikt interesów.
                  Dobrze by było żeby kobiety pamiętały że korporacja jej na starość
                  szklanki herbaty nie poda, na święta jej nie zaprosi, w razie
                  potrzeby dupy jej podcierać ani myć jej nie będzie, ani nawet nie
                  załatwi jej opieki. Jeśli kobieta korzystając z możliwości wyboru
                  wybiera karierę to niech nie narzeka że faceci jej nie chcą. Niech
                  sobie za tą swoją zarobioną górę pieniędzy jedzie dwa razy w roku na
                  wycieczkę do Afryki i niech się nadstawi ekipie Murzynów z wielkimi
                  pałami to jej starczy na jakiś czas. A jak nie starczy to niech
                  sobie kupi wielki czarny wibrator do jednej dziurki, drugi nieco
                  mniejszy do drugiej, zapas baterii i może jakoś dociągnie do
                  następnej wycieczki do Afryki. Faceci też mają wybór i z niego
                  korzystają. Jeśli kobiety nie życzą sobie żeby ich ktoś krytykował
                  za ich wybór to faceci też sobie mogą tego nie życzyć i to że ktoś
                  nie chce karierowiczki wcale nie oznacza że jest słaby, tchórzliwy i
                  zakompleksiony. Może po prostu nie chce się użerać z kobietą która
                  nie spełnia jego oczekiwań i cały czas zapewnia mu konkurencję w
                  postaci korporacji dla której pracuje.

                  > Mam sąsiadkę, która mogła niezłą karierę zrobić, ale mąż chciał
                  > mieć stadko dzieci uległa, dziś jest za przeproszeniem
                  > niespełnioną kurą domową, która wychowuje 5 dzieci i się
                  > zmarnowała kobieta przy garach, bo jest bardzo inteligentna i
                  > mogła być kimś więcej niż gospodynią domową.

                  Ja nie rozumiem dlaczego gotowanie i opieka nad własnymi dziećmi
                  jest dla Ciebie czymś gorszym niż kariera w jakiejś korporacji która
                  nie jest i nigdy nie będzie należała do Ciebie. Opieka nad
                  kilkorgiem dzieci, gotowanie i zajmowanie się takim domem wymaga o
                  wiele większych umiejętności niż przewalanie papierków. Ja na
                  przykład o gospodyni domowej mogę powiedzieć że jest AŻ gospodynią
                  domową a o karierowiczce że jest TYLKO biurwą. Biurwę można
                  wyszkolić w 3 miesiące, a zajmowanie się domem to umiejętność
                  zdobywana latami. Kobieta może bardzo dobrze spełniać się,
                  samorealizować w domu, tylko musi mieć normalnych rodziców którzy ją
                  wychowają na kobietę a nie na lwicę korporacyjną.

                  > Ja tego błędu nie popełnię. Najpierw zrealizuję swoje plany
                  > zawodowe, życiowe, potem ewentualnie mąż i dzieci...

                  Kiedy to będzie? Po trzydziestce? Po czterdziestce? Myślisz że każdy
                  poleci na zmanierowaną kobietę która w wieku (uśrednijmy) 35 lat nie
                  potrafi zająć się domem bo nie miała kiedy się tego nauczyć i będzie
                  chciał mieć z nią dzieci? Zobacz ile na ulicy mijasz dziewczyn 8-12
                  letnich. Za 10 lat to właśnie one będą dla Ciebie konkurencją.
                  Pomyśl co one mają do zaoferowania facetowi a co ma do zaoferowania
                  35 letnia karierowiczka.
                  • kochanica-francuza Re: Kariera albo rodzina, nie da się inaczej 06.01.08, 17:00
                    acorns napisał:

                    > > Ja pisałam ogólnie jak faceci często postępują, czego wymagają od
                    > > żon tym samym rujnują żonom kariery.
                    >
                    > Kobieta ma wybór - albo poświęci się dla jakiejś korporacji albo dla
                    > rodziny.

                    Nie ma innej formy pracy niż korporacja?
                  • justysialek Re: Kariera albo rodzina, nie da się inaczej 07.01.08, 10:24
                    To, co napisałeś, to wyłącznie twoje subiektywne zdanie. Wyobraź
                    sobie, że nie każdy facet tak uważa. Na całe szczęście zresztą, bo
                    dla wielu kobiet (nie tylko karierowiczek), taki facet odpada w
                    przedbiegach.
                    Dowodzenie wyższości kury domowej nad "biurwą" - jak to określiłeś,
                    to jakaś bzdura. Sama zajmuję się domem i pracuję (choć nie w
                    biurze) i zupełnie się z tobą nie zgadzam. Jedno i drugie wymaga
                    zupełnie innych zdolności - a urzędniczki nie wyszkoliłbyś w 3
                    miesiące, gdyby wcześniej kilkanaście lat nie chodziła do różnych
                    szkół - więc to bzdura, co napisałeś! Natomiast znam kobiety, które
                    nagle wyprowadziły się z domu i nauczyły prać, gotować, planować
                    budżet i robić zakupy w kilka miesięcy - bo wcześniej tego nie
                    robiły, lub robiły to w okrojonym zakresie.


                    Ogólnie masz bardzo wulgarne podejście do kobiet, które nie chcą lub
                    na razie nie mają dzieci, wybrały karierę - karzesz im "się
                    wystawiać Murzynom" itp. Nie rozumiem takiej nieuzasadnionej
                    agresji. Przecież, jeśli tobie takie coś nie odpowiada - to nie
                    musisz być z taką kobietą. Koniec kropka. Po co obrażać, potępiać???
                    Twoje myślenie jest proste i stereotypowe i niestety bardzo źle
                    świadczy o tobie.
                    Ja chcę mieć dzieci, kariera nie jest dla mnie priorytetem - tylko
                    rodzina - ale z kimś z twoimi poglądami w życiu bym tej rodziny nie
                    założyła! Więcej szacunku do ludzi ci życzę.
    • widokzmarsa Re: Co zrobić, żeby faceci się przestali mnie bać 05.01.08, 22:52
      zacznij udawać głupią i nieporadną, tak robią mądre kobiety które wiedzą że
      natury faceta się nie zmieni. Najwięcej problemów mają laski które chcą żeby to
      facet zaczął odczuwać i zachowywać się jak baba. To takie proste...
      • avital84 Re: Co zrobić, żeby faceci się przestali mnie bać 05.01.08, 22:55
        >Najwięcej problemów mają laski które chcą żeby to
        > facet zaczął odczuwać i zachowywać się jak baba. To takie proste...

        Niekoniecznie. Ja na przykład mam problemy, ale chodzi chyba o to, że mój
        dynamizm, zaradność i to co widziałam i przeżyłam uważam za atut i wydaje mi
        się, że zgrywając głupią właśnie stracę.
        Ale może to prawda. Tyle, że nie jest łatwo udawać wcale.
        Poza tym zawsze można trafić na faceta, który szuka mądrej i silnej kobiety.
        Wcale nie jest tak, że silne kobiety szukają pantofli. Raczej właśnie facetów,
        którzy są jeszcze silniejsi od nich.
        • martucha.777 Rozumiem Cię, ale... 05.01.08, 23:20
          ja np. nie mam problemów z facetami, bo wybieram również zaradnych facetów jak ja, z mojej branży biznesowej. Pasujemy do siebie, bo się rozumiemy, łączy nas to ,że znamy się na biznesie itd. Co do kompleksów, to tak można ich nie mieć, moi drodzy, mówię to do tych , którzy uważają, że to nie możliwe. Po prostu trzeba znać swoją wartość, mieć do siebie szacunek i nie uważać się gorszym od innych ! A jeśli macie odwrotnie to polecam codziennie sobie powiedzieć rano przed lustrem nie jestem gorszy/a od innych !!!! Powtarzać to zawsze do znudzenia, aż się w końcu pewnego razu w to uwierzy. Mało tego można dla połaskotania swojego ego, oraz dodania siły i wiary powiedzieć sobie jestem nalepszy/a na świecie :). Pozdrawiam :) A co do osiągania sukcesów itd. to powiem tyle, jak się wierzy, że się coś osiągnie i robi coś w tym kierunku, aby się udało, to musi się udać :), że się tak wyrażę rodem z Dnia Świra, nie ma h...a w wsi, żeby się nie udało :)). Więcej optymizmu życzę i raz jeszcze pozdrawiam :)
          • avital84 Re: Rozumiem Cię, ale... 05.01.08, 23:27
            Wiesz co, masz rację w 100%.
            Ja szczerze mówiąc w ogóle nie jestem pewna siebie
            mimo, że sprawiam wrażenie takiej osoby, bo jestem
            dość zaradna, uśmiecham się itd. Ludzie się dziwią, kiedy
            mówię, że jestem nieśmiała albo mam jakieś kompleksy.
            Ale tak niestety jest. Byle dupek, a ja sobie myślę, że
            dla niego jestem za brzydka, zbyt mało interesująca.
            Wszystko zależy od poczucia własnej wartości. Ale nie tego
            nadmuchanego, a prawdziwego.
            • martucha.777 Re: Rozumiem Cię, ale... 05.01.08, 23:56
              Kiedyś jak byłam młodsza też nie byłam pewna siebie, troszkę tak jak Ty Avital,
              ale to po jakimś czasie przechodzi, jak się człowiek dojrzalszy staje...
              • lowca_anielic Re: Rozumiem Cię, ale... 06.01.08, 09:46
                nie ma h..a we wsi, he he he.
                no dobra, a gdzie tu miejsce na uczucie?
          • acorns Re: Rozumiem Cię, ale... 06.01.08, 14:07
            > ja np. nie mam problemów z facetami, bo wybieram również zaradnych
            > facetów jak ja, z mojej branży biznesowej.

            Chyba jednak masz problemy skoro nadal ich wybierasz i żadnego nie
            wybrałaś na stałe :)

            > Pasujemy do siebie, bo się rozumiemy, łączy nas to ,że znamy się
            > na biznesie itd.

            Czy to oznacza że skoro obecnie znów jestem kierowcą wywrotki i
            operatorem koparko - spycharki to powinienem szukać dziewczyny która
            się zna na hydraulice siłowej i umie prowadzić KRAZa bo inaczej się
            nie zrozumiemy? Czy u Ciebie nie ma rozdziału między życiem
            osobistym a życiem zawodowym?
            • lobuz.z1 Re: Rozumiem Cię, ale... 07.01.08, 06:53
              Czy u Ciebie nie ma rozdziału między życiem
              > osobistym a życiem zawodowym?


              pl.wikipedia.org/wiki/Schizofrenia

        • bcde Re: Co zrobić, żeby faceci się przestali mnie bać 05.01.08, 23:24
          > Wcale nie jest tak, że silne kobiety szukają pantofli. Raczej
          właśnie facetów, którzy są jeszcze silniejsi od nich.

          I tu jest pies pogrzebany, bo takich facetów jest mniej. Im
          silniejsza kobieta, tym trudniej znaleźć jej faceta.
          • avital84 Re: Co zrobić, żeby faceci się przestali mnie bać 05.01.08, 23:28
            No to fakt. Ale gdzieś tam muszą być.
          • widokzmarsa Re: Co zrobić, żeby faceci się przestali mnie bać 05.01.08, 23:37
            facet ma w genach przywództwo. Jeżeli kobieta jest mądrzejsza od niego,
            przeciętny facet tego nie wytrzyma.:)
            • avital84 Re: Co zrobić, żeby faceci się przestali mnie bać 05.01.08, 23:39
              Heh...fajnie, że w końcu ktoś to przyznał.
              I to facet!!!
              Teraz jest jeszcze kwestia tego czym jest mądrość.
              Mądrość życiowa, zaradność, inteligencja a co za tym idzie bystrość?
              • widokzmarsa Re: Co zrobić, żeby faceci się przestali mnie bać 06.01.08, 08:57
                oczywiście kobieta nie musi być mądrzejsza, jej się może tak wydawać. Facet
                wtedy ucieka albo pije.
            • lowca_anielic Re: Co zrobić, żeby faceci się przestali mnie bać 06.01.08, 10:01
              nieprawda, nieprawda absolutnie. Skad wy macie takie stereotypy w
              glowach? zwiazek partnerski to nie jest licytacja,

              sa zwiazki jednostronne z silniejsza kobieta i takie z silniejszymi
              mezczyznami a kazdy zwiazek to kompromis

              gdzie jest napisane, ze facet zawsze musi byc gora? To nieprawda!
              Wlasnie caly dowcip polega na tym, ze trzeba ustepowac kobiecie.
              umyslnie. swiadomie. nie mozna sie silowac. trzeba lagodzic klotnie
              i konflikty. kobiety maja czesto racje. kobiety maja wiele
              interesujacych cech charakteru. trzeba znac swoje silne i slabe
              strony. czasem ustapic, czasem nie ustepowac. W koncu kobieta w
              zwiazku jest nasza rodzina! Mozna byc mezczyzna z wiodaca rola w
              malzenstwie rownoczesnie kochajac kobiete z bardzo silnym
              charakterem.



              widokzmarsa napisał:

              > facet ma w genach przywództwo. Jeżeli kobieta jest mądrzejsza od
              niego,
              > przeciętny facet tego nie wytrzyma.:)
            • pszekora Re: Co zrobić, żeby faceci się przestali mnie bać 06.01.08, 17:07
              Albo będzie się tak awanturował że ona nie wytrzyma i się wycofa.
            • justysialek Re: Co zrobić, żeby faceci się przestali mnie bać 07.01.08, 10:34
              W genach mamy też lizanie innych zwierząt po tyłkach (niekoniecznie
              w konktekście erotycznym, również przy pierwzym poznaniu) i jedzenie
              surowego mięsa, tuż po zabiciu.


              Poza tym samce np szympansów, czy wilków rywalizują ze sobą O
              samice, a nie Z samicami!
    • ensei Re: Co zrobić, żeby faceci się przestali mnie bać 06.01.08, 00:52
      Przecież to proste:) Daj sobie spokój z facetami i zainteresuj się mężczyzną :)
      • dobra_mysl Re: Co zrobić, żeby faceci się przestali mnie bać 06.01.08, 10:05
        Bardzo ciekawe pytanie autorki. A ja mam pytanie jakich facetow szukasz ? Jesli
        zagada do Ciebie powiedzmy przecietny facet, o przecietnej urodzie i statusie
        materialnym jak sie zachowasz ? Byc moze faceci tak sie zachowuja bo wiedza co
        ich czeka. Rozne sa reakcje kobiet i roznych rzeczy mozna sie spodziewac. Zyjemy
        w XXI wieku gdzie kobiety tez zaczynaja wykazywac inicjatywe. Moze przejmij
        paleczke i zakrec w glowie facetowi ktory w jakis sposob Cie zaintrygowal (nie
        martw sie nie zorientuje sie bo to tylko facet). Przeciez wy kobitki, umiecie
        taki teatrzyk Zielona Ges odstawic ze... :D Powodzenia.
    • lowca_anielic nie podoba mi sie to. 06.01.08, 11:00
      xxxkobieta.sukcesuxxx to nowy login
      ktos sposrod uczestnikow forum, ktos wam znany zalozyl ten watek

      ktos, kto SIE WSTYDZI

      Podejrzewam, ze ta osoba, zalozyla rowniez inny podobny watek, bo
      styl i tematyka i czas jest podobny. Oba watki maja podobna
      dlugosc.

      W calym watku nie padla zadna odpowiedz ze strony autorki watku.
      Wypowiada sie natomiast mnostwo innych osob, niektore dodatkowo sa
      naprawde niemile.

      Autorka watku ma z cala pewnoscia wielki ubaw z naszych wysilkow.
      Jezeli te jej "sukcesy" polegaja wlasnie na takim podstepnym i
      sliskim postepowaniu z ludzmi, to zupelnie sie nie dziwie, ze nikt
      jej nie chce. To jest obrzydliwe.




      • alpepe Re: nie podoba mi sie to. 06.01.08, 11:17
        krótko jesteś na forum, to ci zdradzę pewną tajemnicę, to wątek trolla, nawet
        chyba wiem, którego. Większość wątków na tym forum to podpuchy trolli, niektóre
        lepsze, inne gorsze. Zgodnie z netykietą nie powinno się na nie odpisywać, ale z
        drugiej strony takie właśnie, jak opisana, osoby chodzą po forach i klikają w te
        wątki, więc może im to pomoże się zmienić.
        • lowca_anielic Re: nie podoba mi sie to. 06.01.08, 11:27
          tak, jestem krotko i szczerze mowiac mam ochote stad wyjsc.
          zrobilo sie duszno

          acha, ja mam dobra pamiec, tu byl wlasnie adekwatny watek:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=73953557
          Patrze po tych nickach w tym watku i porownuje z nickami w tamtym.
          Interesujace.
          • lowca_anielic Re: nie podoba mi sie to. 06.01.08, 11:31
            laura.z1 to tez jest nowy login
            ciekawy splot okolicznosci

            autorko watku? moze sie wypowiesz mniej anonimowo?
            czemu nas oszukujesz?

          • alpepe Re: nie podoba mi sie to. 06.01.08, 11:41
            ech nie bierz życia na serio i tak nie wyjdziesz z niego żywy...
            Ja na tym forum bywam od 2003 roku(wtedy nie było obowiązku logowania się), więc
            niejedno widziałam, to taki bal maskowy, tylko że większość stale zmienia maski,
            no i jest dużo jednorazowych gości :-), jednego to bawi, innego nie.
            • lowca_anielic Re: nie podoba mi sie to. 06.01.08, 11:54
              co ona ma za interes tak ludzi traktowac?
              jakie sa inne nicki tego trola?
              dlaczego uwazasz, ze nie wyjde z tego zywy?
              zasypie mnie inwektywami?
              • alpepe Re: nie podoba mi sie to. 06.01.08, 12:00
                @1 nie wiem
                @2 nie chcę nic mówić, musiałabym poobserwować forum, bo to nie jest zwykle
                kwestia jednego wątku
                @3 a co? Zmartwychwstaniesz? To był taki cytat, o ile jesteś człowiekiem, umrzesz.
                @4 nie, ja pisałam o tym, by wszystko w życiu przyjmować na luzie, forum też, to
                było w tym sensie.
                • lowca_anielic Re: nie podoba mi sie to. 06.01.08, 12:22
                  martucha.777 to tez jest nick zalozony teraz tylko do tego watku

                  autorko watku - zastanow sie nad soba prosze.
                  zalozenie tylu loginow jedynie po to, aby wypowiadac sie w jednym
                  watku jest pracochlonne i oznacza, ze z jakiegos powodu tobie na
                  tym temacie bardzo zalezy. inaczej nie byloby tego zamieszania.
                  To jest jednoznaczne, ze tobie na tym watku bardzo zalezy.

                  Czyli zreasumujmy - jestes sama.
                  Masz z jakiegos powodu problem ze soba i ja to moge nawet zrozumiec.
                  Siedzisz na forum caly czas ale najwyrazniej nas sie wstydzisz.
                  Boisz sie z jakiegos powodu napisac prosto i jasno o co chodzi.
                  Atakujesz osoby, ktore w sposob uczciwy odpowiedzialy na twoje
                  watpliwosci.

                  Nie zastanawiasz sie nad soba, albo takie zastanawianie sprawia ci
                  trudnosc.

                  Szczegolnie niepokojaca jest wypowiedz tej "martuchy.777"
                  to sprawia wrazenie prawdy. Przemawiasz ustami martuchy i wychodzi
                  twoje prawdziwe oblicze. "nie ma h...a w wsi, żeby się nie
                  udało :))."
                  czyli ten twoj biznes jest chyba realny.
                  Tacy sa wlasnie obecnie 'biznesmani'. Cyniczni, bezwzgledni.
                  Przedkladasz biznes nad szczescie osobiste.
                  Myslisz o biznesie, zamiast o swoim mezczyznie.
                  Czyli po prostu odszedl od ciebie mezczyzna, a ty myslisz, ze
                  uciekl?

                  A moze on po prostu stana pomiedzy TOBA i tym twoim domniemanym
                  biznesem?
                  Moze okazalo sie, ze dla ciebie wazniejsza jest wolnosc osobista,
                  osiagana w drodze niezaleznosci finansowej wynikajacej z biznesu od
                  zwiazku z mezczyzna?

                  Czyli USUNELAS tego mezczyzne ze swojego zycia bo przeszkadzal?
                  Ty jestes POTWOREM a nie kobieta!

                  jestem na sto procent przekonany ze jestes taka osoba, ktora
                  niszczy swoje zwiazki.

                  Jestes zapatrzona w siebie, w swoj "sukces", myslisz tylko o swoich
                  odczuciach i nie myslisz o odczuciach innych. Nie sluchasz
                  partnerow i nic nie obchodza ciebie sprawy innych ludzi o ile nie
                  sa zwiazane "z twoim sukcesem". Nie dajesz szansy innym mezczyznom.
                  Skreslasz wiekszosc. Byc moze nie masz racji w tym skreslaniu. Byc
                  moze nie dopuszczasz do siebie mysli, ze nie jestes osoba
                  nieomylna. Kazdy sie myli. Mozesz miec "wielki sukces" w jednej
                  dziedzinie a w drugiej dziedzinie bedziesz zerem.

                  jestes osoba gleboko egoistyczna, emocjonalnie uposledzona,
                  bezkrytyczna, pozbawiona refleksji na tematy odmiennosci ludzi.

                  Inni ludzie probuja ci pomoc, ale ty zamykasz uszy i tylko ciezka
                  krytyka moze wstrzasnac twoim swiatem wewnetrznym, ktory sobie
                  wytworzylas. Mozliwe, ze ten ostatni partner ktorego mialas byl
                  wlasnie tym wymarzonym i jedynym, ale ty go po prostu nie
                  rozumialas, nie sluchalas, rozjechalas go jak dzdzownice i gosciowi
                  umarlo serce do ciebie.



                  • fitter_c Re: nie podoba mi sie to. 06.01.08, 13:03
                    Otóż wiedz, lowco_anielic, że na forum musi być ruch. Jeśli jest dyskusja, to
                    ludzie czytają reklamy. Inaczej prowadzenie portalu się nie opłaca. A więc kiedy
                    ruch się zmniejsza (tak jak teraz, po Sylwestrze) włącza się taki specjalny
                    program komputerowy, który samoczynnie generuje nowe wątki, kompilując je z
                    przypadkowych zdań, pobranych na chybił-trafił ze starych wątków. Program jest
                    na razie w fazie dopracowywania i dlatego właśnie czasami niektóre wątki wydają
                    się nieco głupawe. Wersja docelowa programu ma generować także odpowiedzi.
                    A na przyszłość nie bądź taki dociekliwy, bo zainteresują się tobą faceci w
                    czerni (np. w czarnych kominiarkach).
                    • lobuz.z1 Re: nie podoba mi sie to. 07.01.08, 06:49
                      widze, ze wariatow nie brakuje
    • moniaczek1 Re: Co zrobić, żeby faceci się przestali mnie bać 06.01.08, 18:05
      Hej,piszesz że jesteś młodą ładną a za razem zaradną kobietą,więc nie ma się co
      martwic na pewno istnieje taki facet na świeci który przypisany jest właśnie
      tobie i właśnie ulegnie tobie i twojemu urokowi osobistemu.ZAUFAJ MI WIEM CO
      PISZę POZDRAWIAM GłOWA DO GóRY.
      • lobuz.z1 Re: Co zrobić, żeby faceci się przestali mnie bać 07.01.08, 07:43
        Oczywiscie, ze istnieje. Ale na glupote kobiet nie ma lekarstwa.
        Tak jak w filmie z Tomem Hanksem pt. Forest Gump.
        Tam byla taka jedna nacpana dupa o imieniu Jenny.
        Kazdy ogladal film, to wszyscy wiedza co i jak.
        Jak juz Jenny zrozumiala zycie, to dostala raka i umarla.
        Ostatecznie dobry koniec z tego byl, bo zaszla z Forestem w ciaze i
        urodzil sie im swietny dzieciak.

        Autorka watku jest w powyzszym temacie swietnie zorientowana. Jest
        bystra, rozumie, ze najwyzszy czas zmienic stan cywilny ale cos jej
        przeszkadza. Wszystko jej przeszkadza. Zaszlosci, wykrety, problemy
        emocjonalne, polityka, fazy ksiezyca i wymagania mezczyzn. No, ale
        ona chcialaby sobie plasac, uprawiac milosc i wolne zwiazki, cos a
        la lata szescdziesiate i rownoczesnie swojego faceta miec na smyczy
        na wylacznosc. I oczywiscie zero zaufania, bo przeciez facet moze
        cos swisnac, nie? I dlatego traci facetow jednego za drugim.
        Mezczyzni nie sa az takimi debilami, nawet jak leca na kase.

        Autorka watku ma oczywiscie inne mozliwosci, ale sie o nich nie
        dowie, bo zamiast pytac, woli na forum spedzac dnie w przerwach w
        konwersacjach biznesowych w zamknietym kregu biznesu. -))
        Ona jest falszywa kobieta. Odrzuca przyjazn. Nie ma bliskich. No,
        moze z jednym pokloconym wyjatkiem. Sa tacy, co od lat sie na to
        patrza, rece zalamuja ale co mozna zrobic? Lage polozyc? Chyba tak.
        Bo jak zmienic uparta kobiete, pelna uprzedzen, ktora boi sie
        mezczyzn, wstydzi sie siebie, kombinuje i klamie? Pasem tylek
        sprac? Za stara na to. Skad w niej tyle zlosci? Jak sie przebic
        przez te skorupe kretactw i klamstw? To juz chyba niemozliwe. -((
        Ale zyczmy jest sukcesow. Niech sie przynajmiej z tego cieszy.
        Ja jej dedykuje piosenke Lady Pank - "Tacy Sami".





        moniaczek1 napisała:

        > Hej,piszesz że jesteś młodą ładną a za razem zaradną kobietą,więc
        nie ma się co
        > martwic na pewno istnieje taki facet na świeci który przypisany
        jest właśnie
        > tobie i właśnie ulegnie tobie i twojemu urokowi osobistemu.ZAUFAJ
        MI WIEM CO
        > PISZę POZDRAWIAM GłOWA DO GóRY.
    • modliszka24 Re: Co zrobić, żeby faceci się przestali mnie bać 07.01.08, 12:24
      przestan gryzc hi hi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka