Dodaj do ulubionych

Lepszy wróbel w garści czy gołąb na dachu?

16.01.08, 22:37
W wątku "Mam male piersi, a on lubi duze." poruszony został ciekawy temat. Tam
kobieta ma problem wynikający z rozmiaru jej piersi, nie jest akceptowana
przez partnera.
Wiadomo każdy facet by chciał by jego partnerka była super atrakcyjny fizycznie.
W związku z tym mam 2 pytania.
1. Czy kobiety maja podobne wymagania co do atrakcyjności fizycznej. Wydaje mi
się ze tak. Nastolatki ślinią sie do zdjęć chłopaków z boysband-ów. Z wiekiem
zaczynacie utrzymywać że wygląd nie jest aż tak dla was ważny. Czy to
prawda, czy to tylko efekt tego że zdajecie sobie sprawę że ten wasz wymarzony
super przystojnak jest poza waszym zasięgiem i zadawalacie sie tym co jest w
mysl zasady lepszy wróbel w ręku niż gołąb na dachu? Kobietom często zdarza
sie zdradzać partnerów właśnie z tymi przystojanikami wiec to argument za.
Jak sobie radzicie ze świadomoscia że wasz partner nie jest tym
przystojaniekim którego chciałyście?

i drugie pytanie.
Autorka wspomnianego wątku ma problem z piersiami. Uzasadniony czy nie nie
wnikajmy w to (póki nie widzieliśmy zdjęć spornego biustu :D)
Pewnie podobne historie was także dotyczą. Przecież nikt nie jest idealny, a
osób atrakcyjnych fizycznie jest de facto niewiele.
Jak przyjmujecie i jak sobie radzicie ze świadomością że dla waszych
partnerów same jesteście tym wróblem w garści bo gołębia na dachu nie udało im
sie schwytać?
Obserwuj wątek
    • 2szarozielone Re: Lepszy wróbel w garści czy gołąb na dachu? 16.01.08, 22:42
      1. nigdy dla mnie wygląd nie był kwestią najważniejszą. Nigdy bym nie poszła do
      łóżka z kimś tylko ze względu na wygląd. To nie kwestia zasad. Ja tak po prostu
      mam. Dopóki kogoś nie poznam - nie budzi we mnie erotycznych emocji. Żadnych. Im
      jestem starsza, tym mam większe wymagania - oczywiście nie dotyczące wyglądu. Po
      prostu uczę się, o co mi w życiu chodzi.
      2. Zawsze wiem, że dla moich facetów jestem całym światem - i nie mam kompleksów
      na tle innych kobiet. Nie spotykam się z facetami, dla których najważniejszy
      jest rozmiar cycków :)
      • orellanina Re: Lepszy wróbel w garści czy gołąb na dachu? 16.01.08, 23:02
        piepszysz kolerzanko!

        1. facet musi być przystojny, bo inaczej nie ma na co patrzec, a tym
        bardziej nie wzbudzi zadnych emocji, procz opiekunczych moze.
        im dluzej zyje, tym bardziej dochodze do przekonania, ze to glowna
        emocja u wielu pan. nie bede rozwijac tematu.
        facet przystojny to nie znaczy, ze koniecznie ladny. ladny moze byc
        przystojny ale moze byc i ciapciarakiem. i tez nie ma na co patrzec.
        wystarczy, ze jest tylko troche ladniejszy od diabla, ma
        wewnetrznego bigla - juz masz przystojniaka. mnie Woody Allen by nie
        zbajerowal (to typ do nianczenia).
        opowiesci o wiekszym docenianiu "glebi' wraz z posuwaniem sie w
        latach uwazam, za bzdury. moze rosnie tylko swiadomosc tych samych
        potrzeb, ktore byly wczesniej.
        2. cycki to cycki. powinny byc na miejscu.

        never surogat!
        • 2szarozielone Re: Lepszy wróbel w garści czy gołąb na dachu? 17.01.08, 09:19
          jak Ty tak masz - to ok. ja mam inaczej. wiadomo, ze facet brzydki być nie moze
          - musi mnie pociagac. Ale to nie ma wiele wspólnego z kanonami meskiego piękna.
          nie umiem nie znając faceta tylko na niego spojrzec i poczuc pożądania.
          atrakcyjność to dla mnie złozona sprawa - sam zgrabny tyłek nie podniesie mi
          ciśnienia.
          "moze rosnie tylko swiadomosc tych samych
          > potrzeb, ktore byly wczesniej. " - no własnie, o to chodzi. znam dobrze swoje
          potrzeby i nie zawieszam się na glupotach.

          > 2. cycki to cycki. powinny byc na miejscu. - moje są, gdzie trzeba :) ale
          nawet nie wyobrazam sobie sytuacji, żebym się bala, że facet mnie rzuci dla
          takiej, co ma większe :) Umiem zatrzymac przy sobie faceta - na inne sposoby.
          • orellanina Re: Lepszy wróbel w garści czy gołąb na dachu? 17.01.08, 10:23
            nic nie zrozumialas.

            facet przystojny moze byc brzydki.
            ja mysle, ze jednak nie w tylku faceta jest zabawa, ale moze wiesz
            lepiej.

            > "moze rosnie tylko swiadomosc tych samych
            > > potrzeb, ktore byly wczesniej. " - no własnie, o to chodzi. znam
            dobrze s
            > woje
            > potrzeby i nie zawieszam się na glupotach.

            a co nazywasz glupotami? to ciekawe...
            myslalam o czyms zupelnie innym. to, co nazwalam biglem, to energia
            wewnatrz czlowieka. ona powoduje atrakcyjny sposob poruszania sie,
            mowienia. to tzw. meskosc.

            > > 2. cycki to cycki. powinny byc na miejscu. - moje są, gdzie
            trzeba :) ale
            > nawet nie wyobrazam sobie sytuacji, żebym się bala, że facet mnie
            rzuci dla
            > takiej, co ma większe :) Umiem zatrzymac przy sobie faceta - na
            inne sposoby.

            fajne :)
            • 2szarozielone Re: Lepszy wróbel w garści czy gołąb na dachu? 17.01.08, 10:33
              No może nie zrozumiałam. Ale teraz napisałaś to, o co mi chodzi. Facet ma byc
              atrakcyjny - ale to nie musi miec nic wspólnego z wyglądem nawet. Ma byc meski,
              ma miec te energie i cos, co mnie przyciagnie. ale ja to zazwyczaj oceniam, jak
              juz troche faceta poznam, w kilku sytuacjach.

              co nazywam głupotami? że nie mam wymagań typu: musi być wysoki, musi byc
              brunetem, musi byc muskularny, musi mieć ciemne oczy ;) Szukam interesujacych
              mnie cech troche gdzieś indziej.
      • diabel-tasmasnki Re: Lepszy wróbel w garści czy gołąb na dachu? 17.01.08, 19:51
        ad 1) Przedstawiłaś siebie jako wyrachowaną oziębłą babę która wszystko robi z
        rozwagą bez odrobiny spontaniczności. Wcale nie twierdze że tak jest w istocie,
        ale tylko takie wnioski można wyciągnać z tego co napisałaś.

        ad 2) Nie możesz mieć 100% pewności że dla facetów jesteś całym światem. Nie
        siedzisz w ich głowie nie wiesz co myślą. Może dla tych z którymi się spotykasz
        rozmiar cycków jest najważniejszy, ale zdają sobie sprawę gdzie ich miejsce w
        kolejce, jednocześnie wiedzą jak zeznawać by nie stracić choć tego co im się
        udało z życia uszczknąć.
    • dita.von.teese Re: Lepszy wróbel w garści czy gołąb na dachu? 16.01.08, 22:44
      facet nie musi byc przystojniakiem (choc wysoki powinien byc). Powinien jednak
      mnie pociagac fizycznie(co nie musi oznaczac zaraz jakiejs slicznej buzi).Wole
      nie miec wcale faceta niz takiego letniego w moich ochach. Musi byc goracy;)
      na 2ie pytanie nie moge sie wypowiadac bo reklamacji u mnie nie skladano:)
      • dita.von.teese Re: Lepszy wróbel w garści czy gołąb na dachu? 16.01.08, 22:48
        boze..nie ochach tylko oczach. A zdarzalo mi sie tez ze na pierwszy rzut oka
        mezczyzna nie byl super atrakcyjny ale w miare czasu, poznajac go, okazywalo sie
        ze inne jego cechy dzialaly jak afrodyzjak. Roznie.
      • diabel-tasmasnki Re: Lepszy wróbel w garści czy gołąb na dachu? 17.01.08, 20:15
        na pierwsze pytanie nie odpowiedziałaś. Nie pytałem o to z jakimi facetami sie
        zadajesz. Co do drugiego to jawne zgłoszenie reklamacji zdarza sie tylko
        chłopcom i facetom bez klasy - stąd wniosek że jesteś wyjątkowo atrakcyjna, lub
        spotykasz sie tylko z dojrzałymi emocjonalnie facetami który wiedza w co się
        pakują. Czy jednak to że nikt nigdy nie zgłosił reklamacji pozwala ci uznać samą
        siebie we własnych oczach za ideał i gwiazdę pozbawioną wad, która jest szczytem
        marzeń każdego faceta? Czy jesteś tak przekonana o własnej doskonałości że nigdy
        nie zdarzyło ci sie pomyśleć że dla swojego faceta wcale nie jesteś ideałem, a
        jedynie tym czym zadowolił sie nie mogąc zdobyć ideału? Musisz być wyjątkowo
        piękna albo zwyczajnie zarozumiała.
    • avital84 Nie ma niestety ideałów. 16.01.08, 22:54
      Przez pewien czas rzeczywiście wierzyłam w to, że
      wygląd nie jest ważny. Zwracałam uwagę na wnętrze;),
      ale kiedy okazało się, że mniej atrakcyjni faceci potrafią
      być większymi skur***ami niż Ciacha to zmieniłam zdanie.
      Dla mnie wygląd jest niestety bardzo ważny.
      Mam chyba wygórowane wymagania, bo podobają mi się tylko wysocy mężczyźni. Nie
      lubię facetów z nadwagą i chudzielców. Fajnie też
      gdyby facet miał ładny uśmiech. :)
      Poznałam w życiu kilku takich przystojniaków. Niestety świat jest urządzony tak,
      że tacy przystojniacy od najmłodszych lat są adorowani
      dlatego ich charaktery bywają bardzo ciężkie. Przede wszystkim są
      od tej adoracji uzależnieni. Poza tym są zbyt pewni siebie i mniej się starają.
      Bywa też, że inwestując w wygląd zapominają o intelekcie. Widzą bowiem, że całe
      życie radzili sobie bez tego doskonale.
      Ja nie sądzę, że lepszy wróbel dlatego jestem samotna. Pewnie również dlatego,
      że i faceci tak nie sądzą, bo przecież mogę być wróblem. ;)

      Co do drugiej części wątku. Do swoich piersi nic nie mam, ale wiem, że na
      przykład mogłabym być wyższa i mieć ładniejsze włosy.
      To moje główne kompleksy. Każdy je ma i może powinien aby mieć trochę pokory w
      sobie. Nigdy nie miałam problemu z tym o czym piszesz. Dopiero przy okazji
      mojego eks, który pracował jako model, poznawał modelki i podrywa panienki
      przerabiane w fotoshopach na różnego rodzaju portalach. Wtedy pomyślałam, że
      pewnie ma mnie za wróbla i chyba tak było widocznie.
    • lacido Re: Lepszy wróbel w garści czy gołąb na dachu? 16.01.08, 23:04
      Czy to prawda, czy to tylko efekt tego że zdajecie sobie sprawę że ten wasz
      wymarzony super przystojnak jest poza waszym zasięgiem i zadawalacie sie tym co
      jest w mysl zasady lepszy wróbel w ręku niż gołąb na dachu?

      Oczywiscie, zę z wiekiem zmienia się poglądy na sprawy damsko męskie

      > Jak sobie radzicie ze świadomoscia że wasz partner nie jest tym
      > przystojaniekim którego chciałyście?

      nie znam żadej pary która byłaby razem tylko ze względu na wygląd :P

      > Jak przyjmujecie i jak sobie radzicie ze świadomością że dla waszych partnerów
      same jesteście tym wróblem w garści bo gołębia na dachu nie udało im sie schwytać?

      po prostu jest sie z tymi dla których sie jest gołebiem :PPP
    • justysialek Re: Lepszy wróbel w garści czy gołąb na dachu? 16.01.08, 23:21
      Nie mam problemu z zazdrością o inne kobiety. Chyba nie mam też kompleksów (choć
      wydawało mi się, że mam), bo rzadko porównując się z innymi dochodzę do smutnych
      wniosków. Lubię siebie i mój mąż też mnie lubi. Do tej pory jeszcze mu się nie
      znudziłam, on mi też nie. Nie mam problemu z przyjęciem do wiadomości, że nie
      jestem idealna i on o tym też wie. Niech sobie nawet wzdycha po nocach do Miss,
      czy innych modelek - jeśli wraca do mnie do domu i ze mną chce resztę życia
      spedzić, to one są tylko marnym dodatkiem do mojej niezastąpionej osoby ;-)
      Twoje zasadnicze pytanie oparte jest na złym założeniu. Długotrwałe związki
      oparte są na czymś więcej niż atrakcyjność fizyczna, więc nie może ona być
      najważniejsza. Inne względy przewyższają samą atrakcyjność, więc twierdzenie
      "lepszy wróbel..." powinno raczej brzmieć: lepszy ideał faceta w ręku niż
      zdjęcie pięknisia, o którym nic nie wiemy, na ścianie.
      • klio.o samiec alfa na dachu :D 17.01.08, 04:19
        dobre pytanie!
        ale jak slusznie zauwazyla przedmowczyni, dla kobiet atrakcyjnosc fizyczna to
        tylko czesc ogolnej atrakcyjnosci jezeli chodzi o zwiazek. u facetow zreszta tez
        - mam nadzieje :)

        dla mnie kwestia wrobla i golebia to raczej dylemat latwo osiagalnego
        przecietniaka i samca alfa;p ktorego nie mozemy miec (z roznych wzgledow)

        a co do drugiego Twojego pytania to, w sytuacji w ktorej sie znalazlam, jest ono
        jeszcze lepsze niz pierwsze. wlasnie intensywnie poszukuje na nie odpowiedzi!
    • kaniaq Re: Lepszy wróbel w garści czy gołąb na dachu? 17.01.08, 08:42
      A co jeśli ma się tego megaprzystojniaka, a samemu nie ma się urody
      nadzwyczajnej urody. Czy to nie przykre jeżeli większość dziewczyn a także
      facetów dookoła Ciebie ślini się na jego widok. A i on niekiedy zerka na prężące
      się wokół ślicznotki.
    • modliszka24 Re: Lepszy wróbel w garści czy gołąb na dachu? 17.01.08, 08:46
      tez mysle ze tak.a na drugie pytanie moja odpowiedz brzmi nie byla bym z takim
      facetem
    • tora83 Re: Lepszy wróbel w garści czy gołąb na dachu? 17.01.08, 09:46
      diabel-tasmasnki napisał:

      > W związku z tym mam 2 pytania.
      > 1. Czy kobiety maja podobne wymagania co do atrakcyjności
      fizycznej. Wydaje mi
      > się ze tak. Nastolatki ślinią sie do zdjęć chłopaków z boysband-
      ów. Z wiekiem
      > zaczynacie utrzymywać że wygląd nie jest aż tak dla was ważny.
      Czy to
      > prawda, czy to tylko efekt tego że zdajecie sobie sprawę że ten
      wasz wymarzony
      > super przystojnak jest poza waszym zasięgiem i zadawalacie sie tym
      co jest w
      > mysl zasady lepszy wróbel w ręku niż gołąb na dachu? Kobietom
      często zdarza
      > sie zdradzać partnerów właśnie z tymi przystojanikami wiec to
      argument za.
      > Jak sobie radzicie ze świadomoscia że wasz partner nie jest tym
      > przystojaniekim którego chciałyście?


      Hmm, zdecydowanie, tak jak moje przedmowczynie - z wiekiem zmieniaja
      sie priorytety i oczekiwania. Ja osobiscie nie wymagam, zeby moj
      facet byl mega przystojniakiem, ale musi miec cos, co bedzie mnie w
      nim pociagalo i sprawialo, ze bedzie dla mnie mezczyzna, w pelnym
      tego slowa znaczeniu. Kiedys bardzo sie zakochalam w facecie, ktory
      na pierwszy rzut ona kompletnie mnie nie pociagal fizycznie a w
      miare poznawania wpadlam jak sliwka w kompot - naprawde :) Problem z
      przystojniakami jest tez taki, ze chyba balabym sie zwiazku z takim
      Panem, tego, ze wciaz bedzie sie krecil wokol niego wianuszek
      kobiet, chyba balabym sie zaufac.
      >
      > i drugie pytanie.
      > Autorka wspomnianego wątku ma problem z piersiami. Uzasadniony czy
      nie nie
      > wnikajmy w to (póki nie widzieliśmy zdjęć spornego biustu :D)
      > Pewnie podobne historie was także dotyczą. Przecież nikt nie jest
      idealny, a
      > osób atrakcyjnych fizycznie jest de facto niewiele.
      > Jak przyjmujecie i jak sobie radzicie ze świadomością że dla
      waszych
      > partnerów same jesteście tym wróblem w garści bo gołębia na dachu
      nie udało im
      > sie schwytać?

      Hmm, mowiac szczerze nawet o tym nie mysle i chyba nie chce nawet :)
    • qw994 Re: Lepszy wróbel w garści czy gołąb na dachu? 17.01.08, 09:49
      A skąd wiesz, że wszyscy mężczyźni rzeczywiście chcieliby być
      związani z naprawdę pięknymi kobietami?
    • cioccolato_bianco Re: Lepszy wróbel w garści czy gołąb na dachu? 17.01.08, 10:06
      wyglad jest wazny, ale to tylko jeden z wielu czynnikow ;) nie wiem
      czy slodziak z bojsbendu bylby dla mnie osiagalny czy nie, ale taki
      slodziak moze miec np nie za wiele do powiedzenia i wtedy i tak jest
      zdyskwalifikowany. uogolniac trudno, ale chyba kobiety czesciej
      zakochuja sie w szeroko pojetym intelekcie niz fizycznosci. nie bez
      powodu sie mowi, ze najwazniejsza strefa erogenna u kobiet jest
      mozg ;) co nie znaczy, ze chcialabym byc z meskim maszkaronem, o nie!

      > Jak przyjmujecie i jak sobie radzicie ze świadomością że dla
      waszych
      > partnerów same jesteście tym wróblem w garści bo gołębia na dachu
      nie udało im
      > sie schwytać?

      ten problem mnie nie dotyczy :D
    • zwroclawianka Re: Lepszy wróbel w garści czy gołąb na dachu? 17.01.08, 10:10
      > 1. Czy kobiety maja podobne wymagania co do atrakcyjności fizycznej

      czy atrakcyjność fizyczna to to samo co pociąg seksualny? są faceci,
      którzy są przystojni, bojsbendowi, baby szaleją- ale nie mam ochoty
      z nimi iść do łóżka. a kiedyś zjawił się taki pokurcz, za którym
      gubiłam majtki :)


      > Jak przyjmujecie i jak sobie radzicie ze świadomością że dla
      waszych
      > partnerów same jesteście tym wróblem w garści bo gołębia na dachu
      nie udało im
      > sie schwytać?

      no właśnie dziwię się i facetom, i kobietom, że są w takich
      związkach. czyli facet ślini się na widok innych, ale wie, że ma u
      fajnych lasek szanse b. małe, więc wraca do domu, a baba się cieszy,
      że "apetytu nabiera na mieście, a stołuje się w domu". ale tu chyba
      kwestia priorytetów: kobieta chce opieki nad soba i potomstwem,
      facet spokoju i regularnego seksu. nie zawsze i nie wszyscy, ale to
      dość częste zjawisko
      • diabel-tasmasnki Re: Lepszy wróbel w garści czy gołąb na dachu? 17.01.08, 21:01
        > czy atrakcyjność fizyczna to to samo co pociąg seksualny? są faceci,
        > którzy są przystojni, bojsbendowi, baby szaleją- ale nie mam ochoty
        > z nimi iść do łóżka. a kiedyś zjawił się taki pokurcz, za którym
        > gubiłam majtki :)

        zazwyczaj tak właśnie jest ale bywają wyjątki. No nie wiem czy te baby szalejące
        za boysbandowymi cłopcami nie maja ochoty iść z nimi do łożka. Mie sie wydaje że
        mją i to wielka ochotę. MOze problem w tym że ci faceci maja tyle adoratorek że
        wybierają tylko te najlepsze, a reszty nie są w stanie obsłużyć.
        A co do tego pokurca to też zauważyłem że baby czasmi tak mają. Możesz mi
        wyjaśnić na czy ten fenomen polega? Ile wtedy miałaś lat?

        a co do drugiej części to spróbuj zrozumieć te osoby. Fakt jest to forma
        poddania się, zaprzedania samego siebie, ale jaką te osoby maja alternatywę?
        Jakby nie patrzeć to taki układ ma swoje zalety.
        Im jestem starszy tym bardziej rozumiem tych ludzi, choć nie wiem czy czy sam
        zdołał bym w takim układzie wytrzymać
    • elegia_o Re: Lepszy wróbel w garści czy gołąb na dachu? 17.01.08, 12:54
      Myślę, że z wiekiem nie odrzuca się tak łatwo potencjalnych
      kandydatów. Wcześniej takie decyzje przychodziły łatwo i bez bólu.
      Teraz patrzymy na nich nieco łaskawszym okiem - i dajemy im szansę
      pokazania się z dobrej strony i same chcemy dostrzegać ich zalety.

      Nie wyobrażam sobie jednak by być z kimś kto mnie w ogóle, w żaden
      sposób nie pociąga ... wchodzą w taki związek skrzywdziłabym nie
      tylko siebie, ale i jego ...

      Ciekawe jak to wygląda z męskiej perspektywy.
      • diabel-tasmasnki Re: Lepszy wróbel w garści czy gołąb na dachu? 17.01.08, 19:25
        Czy to że z wiekiem patrzysz łaskawszym okiem i dajesz szansę kandydatom do
        wykazania się nie jest spowodowane tym ze obniżyłaś wymagania bo zdałaś sobie
        sprawę że na gołębia na dachu nie ma co liczyć? Zastanów się na tym i nie pisz
        pochopnie że teraz zaczęłaś doceniać inne walory. Czy ta zamiana preferencji
        jest faktyczną zmianą preferencji czy tylko pragmatycznym podejściem do tematu.
        Nie będę pisał jak to wygląda z męskiej perspektywy bo nie chcę wypowiadać się
        w imieniu wszystkich mężczyzn. Z mojej perspektywy to wygląda tak ze dostrzegam
        mankamenty wyglądu kobiet, jednocześnie te mankamenty nie dyskwalifikują
        kobiet.To działa właśnie na zasadzie lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu,
        teraz to bardzo wiele kobiet "może być". W przeciwieństwie do przeszłości gdy
        zdarzały
        sie te jedyne. Zdaję sobie sprawę z tego że z kolei ja sam także jestem
        wróblem, wiem w której lidze gram i wiem które wyzwania przerastają moje
        możliwości.
        • elegia_o Re: Lepszy wróbel w garści czy gołąb na dachu? 17.01.08, 21:45
          Niewiele wolnych gołębi jest - czyli mówiąc normalniej - świetnych facetów -
          takich, którzy od początku przyciągają.
          Inna rzecz, że mniej pochopnie kogoś oceniam ... choć oczywiście nadal są
          panowie, którym szybko mówię - nie dziękuję.
          Ktoś gdzieś tu pisał nie wiem w jakim wątku, że kobiety często z byle powodu
          odrzucają faceta - no więc myślę, że z wiekiem ta głupia drobiazgowość mija - o
          to mi chodziło:)
    • tola1978 Re: Lepszy wróbel w garści czy gołąb na dachu? 17.01.08, 13:33
      hehe dobre :)
      Ad2.
      Nie czułam, ani nie czuje sie jak wróbelek. Chyba taki zwiazek by nie wytrzymał
      czasu? Kazda kobieta lubi byc adorowana, rozpieszczana i kochana- a wrobelkowi
      daje sie tylko okruszki.
      Ad1.
      "Złota miska jeśc nie daje." Choc fajnie ją mieć i sie pochwalic...(albo choć
      raz z niej zjesc).
      Mysle ze jedynie jak chlopak jest ładny + fajny- to mozna załowac ze nie jest
      nasz/mój... ale jak jest tylko ładny to lipa. A o tym czy jest fajny niestety
      dowiadujemy sie po jakims czasie, a nie mijając go na ulicy.
      Kiedys wzdychałam ( mając18 lat) do takiego 1 chlopaka, był boooski. Wstydziałm
      sie jego bardzo.
      Mineło z 7-8 lat. Pozanlismy sie przypadkiem.
      Okazało sie ze zawsze sie jemu podobalam i od dawna mnie zna z
      widzenia.Cholernie sie wstydził i był zdenerwowany przed spotkaniem ze mną.
      Niestety po 3 spotkaniach w ogole do siebie nie pasowalismy.
      Inne zapatrywania na zycie, brak tematów do rozmowy, dretwa cisza.....
      To mnie nauczyło, ze dopoki nie poznam, nie porozmawiam i pobęde troche czasu z
      "ow idolem"- nie bede to takowego (obcego) wzdychac.
      • diabel-tasmasnki Re: Lepszy wróbel w garści czy gołąb na dachu? 17.01.08, 19:38
        dziwie sie ze piszesz że nie czujesz sie jak wróbelek ponieważ nie tak dawno
        rozważałaś możliwość operacji biustu i żaliłaś sie że twój facet ślepi za innymi
        z większymi piersiami.

        > Ad1. ....

        nie odpowiedziałaś na to pytanie. Potwierdziłaś że masz pragmatyczne podejście,
        ale nie napisałaś jak żyjesz z tą świadomością że chłopak jest fajny ale nie
        jest fajny+ładny, nie napisałaś czy nie traktowała byś tego jako niepowodzenia.
    • diabel-tasmasnki kobiety jesteśnie niesamowite 17.01.08, 16:10
      Tak pokrętnych odpowiedzi to nie spodziewałem sie nawet po kobietach :)
      Wygląda na to ze dzisiejszy wieczór zejdzie mi na dochodzeniu o co wam chodziło.
      • 2szarozielone Re: kobiety jesteśnie niesamowite 17.01.08, 19:27
        A czego tu nie rozumiesz? Mogę prościej:
        - nie akceptuję wróbli
        - dla faceta zawsze jestem gołębiem. ale jak najbardziej w garści.
      • lacido Re: kobiety jesteśnie niesamowite 17.01.08, 22:57
        nastepnym razem zadawaj krótsze pytania :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka