Dodaj do ulubionych

Powazny problem - terapeuta

07.04.08, 18:57
Zupelnie nie radze sobie w zyciu. Przez fakt, ze zaden fajny facet
mnie nie chce, nie radze sobie w innych sferach, mam tez ciezkie
porblemy rodzinne. Kiedys sobie dawalam rade, ale kiedys bylam mloda
i brak meza nic nie oznaczal. Zastanawiam sie, czy moge isc z tym do
terapeuty. Trzy lata temu troche odwiedzialam psychiatre i bralam
prozac po rozstaniu z bylym, potem on powiedzil, ze nie jest doradca
zyciowym i mam sobie radzic sama. A ja sobie nie radze, cierpie -
myslicie, ze moge to zwalic na terapeute? Dodam, ze jestem zupelnie
sama.
Obserwuj wątek
    • bertrada Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 18:59
      Jak sobie nie radzisz to idź do psychiatry. Nie ma się co
      zastanawiać. Dobrych rad na ten temat to raczej szukaj na forum
      depresja. ;DD
      • justa-1234 Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 19:16
        a czy nie daloby rady inaczej?jakas nowa fryzura?Nowy wyglad...jakas
        ostra zmiana?Czasem to pomaga,pomysl co bys mogla zmienic, moze
        nawet miejsce zamieszkania?Moze wcale nie potrzebujesz lekarza, czy
        masz jakas kolezanke?moze idz z nia na imprezke, sorki ze tak pytam,
        moze nie znam sytuacji- moze Ty juz wcale nie chcesz
        towarzystwa.Wiesz ja jeszcze nie jestem sama ale moze i bede, a to
        moj najwiekszy strach i wiem ze tez bym sobie nie
        poradzila,musialabym miec ludzi obok..jakias zmiane, to chyba
        pomaga,jesli mozesz sprobuj
        • mahadeva Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 19:32
          wiem wiem... staram sie :) ale duza czesc znajomych nie przestaje
          sie tylko chwalic swoimi osiagnieciami, a ja musze zaniedbywac
          prace, co mi kiedys dobrze szlo i szukac meza - co jest walka z
          wiatrakami
      • asocial Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 19:17
        psychiatra jest od lekow a nie od pomagania.
        leki wspomagaja terapie.
        jak jest ci zle to idz do psychologa, on sie zastanowiczy powinnas brac leki i
        ewentualnie wysle cie do psychiatry na ocene (co nie zwalnia ciebie z terapii)
        • bertrada Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 19:25
          Leki nie wspomagają terapii. Zażywanie leków to jest terapia.
          Rozprawianie o bzdetach nie pomoże więcej jak placebo. Chorego na
          cukrzycę, niewydolność tarczycy lub nadnerczy też wysłałabys na
          psychoterapię? Te choroby tez wiązą się z zabużeniami nastroju.
          Gadanie nie naprawi uszkodzonych połączeń i receptorów w mózgu.
          • anna_heche Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 19:46
            bertrada napisała:

            > Leki nie wspomagają terapii. Zażywanie leków to jest terapia.
            > Rozprawianie o bzdetach nie pomoże więcej jak placebo. Chorego na
            > cukrzycę, niewydolność tarczycy lub nadnerczy też wysłałabys na
            > psychoterapię? Te choroby tez wiązą się z zabużeniami nastroju.
            > Gadanie nie naprawi uszkodzonych połączeń i receptorów w mózgu.

            Co Ty wygadujesz?? Tylko mała część depresji jest spowodowana
            pierwotnie zmianami w mózgu. Naukowcy i lekarze coraz częściej
            odchodzą od leków. Stawia się wlasnie na psychoterapie bo problem
            nie tkwi w chemii ale w podejsciu do zycia pacjenta. Leki
            zdecydowanie mogą być wspomaganiem terapii, szczegolnie na jej
            początku. Wszelkie badania wykazaly ze jesli w ogole zazywanie lekow
            jest konieczne to dają one najlepsze efekty wlasnie w polączeniu z
            psychoterapią.
            • bertrada Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 20:05
              Zaburzenia nie muszą być spowodowane pierwotnymi zmianami w mózgu.
              Większość to zmiany wtórne. Jedne i drugie mają podłoże genetyczne i
              są bezpośrednim skutkiem zaburzeń w wydzielaniu i przewodzeniu
              neuroprzekaźników. Lekarze im więcej wiedzą o funkcjonowaniu mózgu
              tym częściej odchodzą od psychoterapii. Dotąd nikt nie wykazał jej
              skuteczności. Tak jak wcześniej powiedziałam, np. niewydolności
              tarczycy ani cukrzycy też nie da się wyleczyć gadaniem. A
              neurohormon to też hormon. Jak go brakuje to trzeba dołożyć, jak
              jest go za dużo to trzeba zahamowac produkcję. Nie ma możliwości
              żeby tego dokonała rozmowa z terapeutą.
              • anna_heche Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 20:15
                bertrada napisała:

                > Zaburzenia nie muszą być spowodowane pierwotnymi zmianami w mózgu.
                > Większość to zmiany wtórne. Jedne i drugie mają podłoże genetyczne
                i
                > są bezpośrednim skutkiem zaburzeń w wydzielaniu i przewodzeniu
                > neuroprzekaźników. Lekarze im więcej wiedzą o funkcjonowaniu mózgu
                > tym częściej odchodzą od psychoterapii. Dotąd nikt nie wykazał jej
                > skuteczności. Tak jak wcześniej powiedziałam, np. niewydolności
                > tarczycy ani cukrzycy też nie da się wyleczyć gadaniem. A
                > neurohormon to też hormon. Jak go brakuje to trzeba dołożyć, jak
                > jest go za dużo to trzeba zahamowac produkcję. Nie ma możliwości
                > żeby tego dokonała rozmowa z terapeutą.

                Chora tarczyca czy cukrzyca to zupelnie co innego niz zagubienie w
                świecie, poczucie beznajdziejnosci czy fobia, nie uwazasz? Większosc
                tych zaburzen powstaje na skutek pewnych zdarzen a nie
                chorob/sklonnosci ktore dziedziczymy. Trauma, długotrwaly stres,
                frustracje ktore nie znajdują ujscia, zbyt duzy natlok problemow,
                zaniedbania czy 'zle' wychowanie moze skutkowac depresją, nerwicą
                czy obnizonym nastrojem. I psychoterapia ma wtedy ogromne znaczenie.
                Pigulka pomaga na skutek a nie przyczyne. Dlatego po odstawieniu
                pacjentom niestety objawy moga wracac lub są zmuszeni brac do konca
                zycia dawki i leki podtrzymujące. Tymczasem mozna swoje problemy czy
                złe podejscie do wielu spraw 'naprawic' na psychoterapii. I nie mow
                ze nikt do tej pory nie udowodnil jej skutecznosci. Widzialas ludzi
                po przebytym 2-letnim cyklu dla DDA? Albo kobiety po gwalcie ktorym
                terapia pozwolila wrocic do zycia? Albo pacjentow z fobiami, ktorzy
                po terapii behawioralnej zaczeli radzic sobie z paniką? Jesli bys
                widziala to nie opowiadalabys takich glupot.
                • bertrada Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 20:25
                  Zagubienie w rzeczywistości, fobie, depresje itp to tylko
                  subiektywne objawy zaburzeń w funkcjonowaniu mózgu. Określone części
                  mózgu, odpowiadające za okreslone zachowania są nadaktywne lub za
                  mało aktywne. I tylko farmakoterapia jest w stanie tu pomóc. Zdaję
                  sobie sprawę, że zwolennika psychoterapii nic nie przekona ale fakty
                  mówią same za siebie. Przeczytaj sobie naukowe podręczniki do
                  psychiatrii, neuroanatomii i neurofizjologii. Niestety większość
                  ogólnodostępnej wiedzy pochodzi z brukowcowych pseudoporadników i
                  jest zwykłą kryptoreklamą gabinetów psychoterapeutycznych, gdzie za
                  ciężkie pieniądze robią ludziom wodę z mózgu. Poczytaj sobie na
                  forach psychiatrycznych o doświadczeniach z psychoterapeutami, to
                  się zdziwisz.
                  • anna_heche Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 20:34
                    A czytałaś co ludziom zrobili lekarze wszelacy? Tacy co tabletkami
                    leczą? No to poczytaj. I co wtedy? Przestaniesz do nich chodzic? Co
                    to za argument. Co chwila słyszy się o lekarzach partaczach, ktorzy
                    mają problem z trafna diagnozą, olewają pacjentow albo uznają za
                    zmarłych chociaz ci zyją.
                    Wiem, ze tak samo roznie bywa z psychoterapeutami. Natomiast nie
                    uwazam z tej okazji ze kazdy psychoterapeuta jest zly. Znam i na
                    wlasne oczy widzialam ludzi, ktorzy w trudnych sytuacjach obyli się
                    bez lekow. Poczytaj sobie lepiej o tym, ze leki w duzej mierze
                    dzialają na zasadzie placebo bo pacjenci wierzą w ich dzialanie.
                    Przeciez juz dawno udowodniono ze nastawienie psychiczne ma ogromne
                    znaczenie w kazdym procesie leczenia.
                    Nie jest sztuką polecic komus na niesmialosc drinka albo agresorowi
                    kazac łykac tabletki uspakajające. Chodzi o to zeby nauczyc się
                    myslec i dzialac konstruktywnie. "Wyczyścic" nasze skrzywienia,
                    spojrzec na siebie obiektywnie. I tutaj wlasnie pomaga psycholog a
                    nie psychiatra z tabletką.
                    • bertrada Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 20:43
                      Bo to tylko psychiatrzy partaczą? Tym sposobem można w ogóle
                      zrezygnować z konwencjonalnej medycyny i leczyć sie u szamanów.
                      Części chorych to pomaga. Niektórzy twierdzą, że nawet nowotwory
                      wyleczyli. Całe wieki tylko taka medycyna była dostępna. Ja w
                      psychoterapię poprostu nie jestem w stanie uwierzyć, podobnie jak w
                      istnienie zjawisk paranormalnych. Chociaż całkiem sporo osób
                      twierdzi, że widziało UFO. ;)

                      ps. Mnie się wydaje, że autorce wątku ani psycholog ani psychiatra w
                      niczym nie pomoże. Jej potrzeba seksownego, przystojnego sąsiada. ;P
                      • anna_heche Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 21:26
                        bertrada napisała:

                        > Bo to tylko psychiatrzy partaczą? Tym sposobem można w ogóle
                        > zrezygnować z konwencjonalnej medycyny i leczyć sie u szamanów.
                        > Części chorych to pomaga. Niektórzy twierdzą, że nawet nowotwory
                        > wyleczyli. Całe wieki tylko taka medycyna była dostępna. Ja w
                        > psychoterapię poprostu nie jestem w stanie uwierzyć, podobnie jak
                        w
                        > istnienie zjawisk paranormalnych. Chociaż całkiem sporo osób
                        > twierdzi, że widziało UFO. ;)
                        >
                        > ps. Mnie się wydaje, że autorce wątku ani psycholog ani psychiatra
                        w
                        > niczym nie pomoże. Jej potrzeba seksownego, przystojnego
                        sąsiada. ;P

                        Nie tylko lekarze psychiatrzy, pisalam o wszystkich lekarzach. I nie
                        jest to dla mnie argumnet za tym, zeby w ogole z nich zrezygnowac.
                        Mowiąc więc ze mozna trafic na zlego psychoterapeute nie mozesz
                        skreslic calej rzeszy fachowcow ktorzy umieją pomagac ludziom i to
                        robią.
                        A medycyna holistyczna pod ktorą psychoterapia niejako
                        się 'podciaga' tez jest znana od dawien dawna.
                        A jesli dla Ciebie skutecznosc psychoterapii to cos tak
                        abstrakcyjnego jak ufo to znaczy ze Ty niewiele na ten temat
                        czytalas. A juz na pewno nie mialas z tym do czynienia w praktyce.
                        p.s. a przystojnych sąsiadow nigdy za wiele, wiem;)
                    • filipinka1212 Re: Powazny problem - terapeuta 14.04.08, 20:14
                      Polecam modlitwę o Pogodę Ducha!!Choroba alkoholowa męża, moja
                      depresja nerwicowo lękowa.Brak pracy długi-byłam bliska obłędu!!!
                      Teraz uśmiecham się do ludzi , ludzie uśmiechają sie do mnie.























              • andreas3233 Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 21:36
                bertrada napisała:

                > Zaburzenia nie muszą być spowodowane pierwotnymi zmianami w mózgu.
                > Większość to zmiany wtórne. Jedne i drugie mają podłoże genetyczne
                i
                > są bezpośrednim skutkiem zaburzeń w wydzielaniu i przewodzeniu
                > neuroprzekaźników. Lekarze im więcej wiedzą o funkcjonowaniu mózgu
                > tym częściej odchodzą od psychoterapii. Dotąd nikt nie wykazał jej
                > skuteczności. Tak jak wcześniej powiedziałam, np. niewydolności
                > tarczycy ani cukrzycy też nie da się wyleczyć gadaniem. A
                > neurohormon to też hormon. Jak go brakuje to trzeba dołożyć, jak
                > jest go za dużo to trzeba zahamowac produkcję. Nie ma możliwości
                > żeby tego dokonała rozmowa z terapeutą.

                Niby: nie ze wszystkim /tak - na 100% /, sie az zgadzam, ale sumie
                bardzo madrze!! Gratulacje:))
                Caly problem polega na tym, ze nie wszystko wiadomo o dzialaniu
                neuroprzekaznikow i neurohormonow.
                • bertrada Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 21:49
                  > Niby: nie ze wszystkim /tak - na 100% /

                  Bo to, co napisałam to jest tylko próba wyjaśnienia tego zjawiska w
                  jak największym skrócie. Takie przedstawienie laikowi podstawowego
                  mechanizmu jak to mniej więcej działa. Na szczegółowe wywody raczej
                  nie ma tu miejsca ani czasu. ;D
    • mnop2 Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 19:29
      znajdź certyfikowanego psychoterapuetę w swoim mieście
    • nekomimimode Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 19:57
      a co tzn ze jestes "zupełnie sama"? zwalić na terapeutę nie możesz
      ale możesz i powinnaś iść z tym do terapeuty i z jego pomocą
      pracować nad samooceną
    • lenka2001 Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 20:11
      Znajdź sobie jakiegoś dobrego psychoterapeutę, jeśli jesteś z Wawy nie powinno
      być z tym problemu.
      Zastanów się, czy chcesz iść do faceta czy kobiety- to też może mieć duże
      znaczenie terapeutyczne.
      Dużo też zależy od rodzaju terapii np. psychoanaliza, nurt humanistyczny,
      behawioralna itp. Poczytaj w necie.
      Najlepiej jakbyś znalazła kogoś z polecenia.
      Moja koleżanka twierdzi, że praca, jaką wykonała w czasie terapii, przyczyniła
      się do poprawy relacji z otoczeniem, a co za tym idzie znalezienia męża;)
      Próbuj, tyle że koszty też są spore.
      Zapomnij o psychiatrze, zjesz tabletek, a po odstawieniu problemy nie znikną.
      3maj się i powodzenia:)
    • bupu Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 20:16
      Że się zapytam niewinnie, a nie jest aby odwrotnie? Czy problemy rodzinne nie
      rzutują na inne sfery twojego życia, w tym również relacje męsko-damskie?
      • mahadeva Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 20:21
        zawsze mialam problemy rodzinne, ale teraz sobie nie radze - bo
        doszedl brak meza...
        • bertrada Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 20:30
          > zawsze mialam problemy rodzinne, ale teraz sobie nie radze - bo
          > doszedl brak meza...

          A nie wystarczy przystojny seksowny sąsiad? ;DDD
        • bupu Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 21:16
          A skutkiem nieposiadania męza jesteś niekompletna jakaś, niepełnowartościowa,
          czy co? Posiadanie, bądź nie, chłopa nie definuje Ciebie jako człowieka, ani
          Twojej wartości.
          • bupu Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 21:20
            I, że jeszcze dodam, brak faceta nijak nie powoduje że nie radzisz sobie w
            życiu. I nie, nie jest tak że fajni faceci Cię nie chcą, to Ty sobie wybierasz
            niefajnych. Dziewczyny tu słusznie prawią, bez dobrego terapeuty chyba się nie
            obejdziesz.
    • vandikia Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 20:20
      a skad jestes? moge Ci polecic fajna psychoterapeutkę, wydaje mi sie
      ze bardziej potrzebny Ci wlasnie dobry psycholog a nie psychiatra,
      który napakuje Cie lekami. Po to są ci psycholodzy, żeby do nich
      chodzic jak trzeba :]
      • mahadeva z wawy. 07.04.08, 20:21
        • mnop2 Re: z wawy. 07.04.08, 20:22
          no to jesteś uratowana! w warszawie jest wielu zajebistych
          terapeutów!
        • vandikia Re: z wawy. 07.04.08, 20:24
          ok jutro z pracy wyślę Ci namiar, miejsce-blisko metra politechnika,
          tylko uprzedzam ze jedna wizyta to wydatek rzedu 100-120 zł. ale
          moim zdaniem powinnas sprobowac :)
    • avital84 Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 20:45
      Moim zdaniem Maha bardzo dobrze sobie radzisz i jesteś bardzo silną kobietą.
      Masz czasem dołki. Pewnie teraz taki przechodzisz, ale zawsze potem jesteś
      silniejsza. Jesteś naprawdę samowystarczalna i znasz swoją wartość. Nie
      potrzebujesz faceta tylko po to by być z kimś, ale raczej marzysz o tym by się
      zakochać. O to niestety nie jest tak łatwo. Szczególnie jeżeli marzy się o
      bardzo fajnym facecie i idealnej miłości. Ludzie nie są ideałami i często jest
      tak, że źle lokujemy uczucia. Ty jednak sobie naprawdę radzisz, a kiedyś na
      pewno znajdziesz to czego szukasz.
      Wydaje mi się jednak, że może zwyczajnie brakuje Ci przyjaciół. Odnoszę
      wrażenie, że właśnie niekoniecznie facet, ale kolega, koleżanka, znajomi, którym
      można się zwierzyć, zaufać, wyjść do kina, na imprezę by Ci pomogli. Być może
      musisz się otworzyć na ludzi. Spróbować się z kimś zaprzyjaźnić.
      Obiecuję, że jak będę w Wawie to wyciągnę Cię na kawę. A jeżeli się kiedyś tam
      przeprowadzę to Cię rozkręcę. ;)

      • mahadeva Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 21:07
        dzieki :) jesli chodzi o przyjaciol to mam sporo - ale mamy tu
        wyscig szczorow :) wiec tylko mnie informuja o swoich podwyzkach -
        choc zawsze mi sie zdawalo, ze dzentelmeni nie rozmawiaja o kasie :)
        ale oswiadczylam sie dzis :) przyjal to ze spokojem, tzn nie
        odrzucil, tylko podziekowal :) niestety jest za granica i dlatego
        musze czekac, ale chcialam wiedziec, czy jest sens :) teraz sie
        ciesze - ide na spacer :)
        • avital84 Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 21:12
          Z tego co piszesz to raczej znajomi, a nie przyjaciele.
          Jak to? Poprosiłaś go o rękę. Zazdroszczę odwagi. ;)
          To trzymam kciuki!!!
    • zoofka Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 20:46
      ale ci powiedział "wuj" jeden!
      zmień lekarza! sama sobie możesz nie poradzić. Ściskam.
      • zoofka Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 20:49
        to znaczy zmien psychiatre na psychologa :)
        swoją drogą maha... zawsze uważałam Cię za silną osobę! czy Ty aby nie
        przesadzasz? :)
        ------------------
        • mahadeva Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 21:09
          chyba na razie sie wstrzymuje :) gosc nie odrzucil moich oswiadczyn -
          nie przyjal tez, ale poczekamy :)
          • bupu Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 21:22
            Mam tylko nadzieję że nie chcesz poślubić tego kolesia zeby miec męża, ale
            dlatego że chcesz jego za męża.
            • mahadeva Re: Powazny problem - terapeuta 07.04.08, 21:24
              tak, jeszcze nigdy nie spotkalam takiego ideala - jak dla mnie :)
    • zbanowany-zbanowany-diabel 9 B1844586247-729934389 09.04.08, 18:52
      A-739314778-1972489827247797942
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka