Dodaj do ulubionych

jestem nieprofesjonalna

03.10.03, 00:01
z watku o przystojnym narkomanie dowiedzialam sie, ze jako nauczycielka nie
moge moich uczniow postrzegac jako 'przystojnych', 'sympatycznych', z
ktorymi 'lubie rozmawiac', itd. a ja wlasnie postrzegam. nie maja oni
wprawdzie ze mna ani troche latwiejszego zycia, oceniani sa dokladnie wg tych
samych zasad, ale wiem, ze jednak lubie ich bardziej. a juz takiego jednego
to szczegolnie (on - 16, ja - 25, beznadziejna sprawa, co?), do tego ze
wzajemnoscia;)))
Obserwuj wątek
    • m.cobra Re: jestem nieprofesjonalna 03.10.03, 12:11
      Hmmm...wydaje mi się,że powinna być widoczna granica między uczniem a
      nauczycielem.Oczywiście nie mówię,że zakazany jest kontrolowany luz,ale...
      Czy to co napisałaś to może jakieś zauroczenie czy co??bo skoro piszesz o wieku
      to chyba tak.:)))Musisz uważać,aby uczniowie nie wykożystali Twojej dobroci
      przeciwko Tobie.W ogóle bym uważała-bo ludzie są źli i zawsze moga podstawić
      świnię.Wiadomo,że jak zrobi się temat"nauczyciel-uczeń" to są dosyć spore
      problemy...
    • Gość: ania Znam taki przypadek IP: *.chello.pl 03.10.03, 12:32
      moim LO byl przypAdek, gdzie uczen postanowil byc z nauczycielka. Ona zaszla z
      nim w ciaze, miala juz jedno dziecko z poprzedniego malzenstwa.Nawet zrobili o
      nich reportaz radiowy. Wyszlo na to, ze byli szykanowani, choc to bardzo
      dziwne, bo ja nawet o ich romansie nic nie wiedzialam, moze tylko jeden rocznik
      im dokuczal. Dziwne bylo zachowanie rodzicow tej kobiety. Nie chcieli znac jej,
      jej dzieci i przyszlego meza. Zablokowali nawet konto bankowe. Rodzice
      chlopaka, pogodzili sie z taka synowa:)! Chlopak nie zdal matury w terminie,
      ale dopiero dwa lata po sprawie...
    • atmen Re: jestem nieprofesjonalna 03.10.03, 22:55
      Dziewczyny... zrobiłyście z tego więcej, niż w rzeczywistości jest... to było o
      lubieniu, a że uważam, że to świetny chłopak, to swoją drogą. Fakt, że
      napisałam, w jakim jesteśmy wieku nie ma nic do rzeczy. O związku czy ciąży
      (aua) nie ma mowy, a już zupełnie w szkole, w której uczę, dość specyficznej.
      Chodziło ogólnie rzecz biorąc o sympatię – ja sadzę, że to naturalne, że
      jednych lubimy bardziej, innych mniej, w zasadzie w każdej grupie mam jakichś
      ulubionych uczniów (choć w większości przypadków oni tego nawet nie wiedzą –
      systematycznie przeprowadzamy ankiety i zawsze piszą, że jestem bardzo
      sprawiedliwa i równo traktuję uczniów). Chyba mogę widzieć, że ktoś tam jest
      bystrzejszy, ładniej się uśmiecha, interesuje się tym co ja??
    • Gość: ostry Kolejna zboczona baba. IP: *.75.81.58.Dial1.Weehawken.Level3.net 03.10.03, 23:01
      .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka