Dodaj do ulubionych

Uderzył podczas kłótni...

    • bambambama Re: Uderzył podczas kłótni... 21.11.08, 12:29
      to trudne ale zakończ ten związek. z czasem zawsze jest gorzej, a ludzie się nie
      zmieniają. no, daj mu jeszcze jedną szansę, jak cię nie uderzy przez rok...
    • wmiedzyczasie Re: Uderzył podczas kłótni... 21.11.08, 12:35
      Też miałam nadzieję,że to incydent. Nie wiem kiedy dałam się
      wmanipulować w spiralę: narastanie napięcia, eskalacja, etap
      miesiąca miodowego.
      A teraz jestem po rozwodzie i nareszcie oddycham spokojnie:) Szkoda
      mi trochę tych 10 lat.
      • postolek Re: Uderzył podczas kłótni... 21.11.08, 12:38
        ...oj tak! Masz rację wmiedzyczasie, to się dzieje niepostrzeżenie.
        Jak uporałaś się z emocjami? Ja próbuje, ale różnie bywa. A
        wytrzymałam 7 lat.
        pozdrawiam
        • wmiedzyczasie Re: Uderzył podczas kłótni... 21.11.08, 12:44
          postolek napisała:

          > Jak uporałaś się z emocjami?
          pomógł mi psycholog i dziewczyny z grupy wsparcia:)
          a najbardziej czas - minęło 1,5 roku.
          jeszcze czasem miewam huśtawki,ale już o wiele mniejsze.

          a u ciebie to bardzo świeże?
          pozdrawiam



          • postolek w miedzyczasie 21.11.08, 12:51
            ja jestem w trakcie terapii a uciekłam w marcu. Tyle, że jeszcze m.
            jest świetnym manipulantem i teraz strasznie gnebi mnie psychicznie.
            Kocha, płacze, błaga a ostatnio posługuje sie dzieckiem 3 letnim :
            ((( Dlatego tak mi ciężko.
            • wmiedzyczasie Re: w miedzyczasie 21.11.08, 12:54
              widzę bardzo podobna historia,odezwij się na priv jak chcesz i masz
              potrzebę wygadania
              • postolek Re: w miedzyczasie 21.11.08, 13:02
                oj tak!!! :))))
                Dzieki, wieczorkiem napisze na priv. Może Twoje doświadczenie ułatwi
                mi zycie.
    • bura-tino Re: Uderzył podczas kłótni... 21.11.08, 12:37
      Nie rozumiem tego, że mówisz o nim narzeczony a nie były narzeczony.
      Uderzyć cię mógł dwa razy - pierwszy i ostatni, po czym natychmiast
      powinien być wyrzucony na zbity pysk i wykreślony z twojego życia
      raz na zawsze. Jeżeli nie zrobiłaś tego za pierwszym razem, to
      znaczy, że sama jesteś sobie winna i zasługujesz na tego typa, bo
      obydwoje jesteście siebie warci.
      • izazdo a dlaczego go ta zona zostawila, hę? 21.11.08, 12:49
        Moze ten "dobry czlowiek" (hahahaha) pred slubem bije od czasu do
        czasu, a po slubie dzien w dzien? Dla wlasnego dobra zdobądź jej
        namiary i zapytaj, dlaczego sie rozstali (jego wersje pewnie juz
        znasz, ale nie musi byc prawdziwa).

        Facet, ktory bije kobiete z braku argumentow nie jest meżczyzna,
        jest sfrustrowanym samcem, ktory nie potrafi panować nad samym soba.
        A jesli ktos nie radzi sobie z wlasnymi emocjami, to jak ma zostac
        glowa rodziny i panowac (w pozytywny sposob) nad emocjami zony i
        dzieci? Teraz wkurza go to, ze masz racje, potem bedzie wkurzac go
        twoja placzliwosc w ciazy, brak kasy, placz niemowlecia itp itd. W
        malzenstwie stresow nie ubywa, tylko przybywa, i to duzo, skoro
        TERAZ nie radzi sobie z gniewem, to potem moze byc juz tylko gorzej,
        bo dojdzie chroniczne zmęczenie i dużo, dużo kłopotów. Jak chcesz
        byc kolejną katowaną żoną i urodzić dziecko po to, zeby ojciec je
        prał to pchaj się w to dalej.

    • bahmat Re: Uderzył podczas kłótni... 21.11.08, 13:02
      to to już chyba nie jest narzeczonym, chyba ze lubisz być bita
      • peruki Re: Uderzył podczas kłótni... 21.11.08, 14:36
        Tyle opinii a w zasadzie żadnych wniosków/życie weryfikuje/sam
        jestem facetem i świeżym narzeczonym.Jestesmy na etapie bezkłótni:)
        ewent małych nieporozumień.A wiem że czeka nas prędzej czy
        później..Zaborczy? Ok. zależy czym to się objawia.Moze ktoś pomylił
        z nadopiekuńczością.To też "grzech" ale chyba nie swiadczy źle.Bicie
        to dramat/ nie masz argumentu?to poległeś w dyskusji..Kompromis to
        ideał, ale chyba rzadko się zdarza by obie strony w to
        wierzyły..Czyż tak nie jest?Oprócz miłości mam jeszcze szacunek dla
        swojej narzeczonej, i może bywam zaborczy(czyt.nadopiekuńczy)to wiem
        ze nie przełozy się to nigdy na" traktowanie" biciem.Jak kochasz to
        rozmawiaj.Tyle
        • focus35 Re: Uderzył podczas kłótni... 21.11.08, 16:40

          zaborczosc to jest bardzo kiepska cecha, dyskwalifikujaca do
          dojrzalego zwiazku...
          bron panie Boze od nadopiekunczych "rycerzy":) - najpierw niech
          zaopiekuja sie swoimi emocjami, nad ktorymi nie umieja ponowac - to
          oczywiscie do autorki watku uwaga, nie do Perukiego.

          Opinii duzo i o jednocznaczym wydzwieku - a zycie SAMO nie
          weryfikuje - to czlowiek WYBIERA cos najpierw, by potem, po latach
          powiedziec -aaa to zycie wybralo, pokazalo - to nie tak.
          Nawet po slubie i z dziecmi masz wybor, tylko pole manewru zupelnie
          inne.

          A to co Peruki pisze o szacunku, procz milosci, to ogromnie wazne i
          cenne - im wiecej slucham ludzkich historii, tym bardziej utwierdzam
          sie w tym, ze ten szacunek (ktory Perukiemu nie pozwala nawet
          pomyslec o tym, by mial z dziewczyna/zona rozmawiac poprzez bicie)
          jest czasem o niebo cenniejszy niz tzw. milosc, ktora bywa po prostu
          namietnoscia, slepym pozadaniem, chemia i masa innych ogromnie
          anagazujacych doznan, emocji ale czesto NIE JEST DOBRA, bo prowadzi
          do ponizania, eskalacji emocji, chceci panowania nad zyciem i
          uczuciami drugiej osoby itd.itd. itd.


          peruki napisał:

          > Tyle opinii a w zasadzie żadnych wniosków/życie weryfikuje/sam
          > jestem facetem i świeżym narzeczonym.Jestesmy na etapie
          bezkłótni:)
          > ewent małych nieporozumień.A wiem że czeka nas prędzej czy
          > później..Zaborczy? Ok. zależy czym to się objawia.Moze ktoś
          pomylił
          > z nadopiekuńczością.To też "grzech" ale chyba nie swiadczy
          źle.Bicie
          > to dramat/ nie masz argumentu?to poległeś w dyskusji..Kompromis to
          > ideał, ale chyba rzadko się zdarza by obie strony w to
          > wierzyły..Czyż tak nie jest?Oprócz miłości mam jeszcze szacunek
          dla
          > swojej narzeczonej, i może bywam zaborczy(czyt.nadopiekuńczy)to
          wiem
          > ze nie przełozy się to nigdy na" traktowanie" biciem.Jak kochasz
          to
          > rozmawiaj.Tyle
          • restaur Re: Klela jak szewc 21.11.08, 18:18
            Ciekawe jak doszlas do tego, ze milosc to chemia
            a szacunek ma inne przyczyny i jest WYBOREM i czyms tam jeszcze (dusza?) Chetnie
            poczytam rozwiniecia tych mysli.

            Tak czy tak, widac, ze peruki jest wciaz na etapie chemii, wiec ma malo
            doswiadczen i lepiej by sie na razie nie wypowiadal. Niech opowie swoje wrazenia
            gdy juz przejdzie przez te trudne etapy wiekszych nieporozumien.

            Zobaczymy jaki wtedy zrobi WYBOR
            (miejmy nadzieje, ze swiadomy) I niech sie zglosi
            gdyby ktoregos pieknego dnia sie znienacka dowiedzial jaki to on jest
            NIENORMALNY, cham prostak i niegodny szacunku.

            Niech nie bedzie zaskoczony. Czyjas chemia (a kobiety maja ja bardzo zlozona)
            moze mu sprawic duzo przykrych niespodzianek.

            Genialnych filozofow etykow i psychologow w jednej osobie, takich jak focus35,
            znajdzie wtedy na pewno na peczki. Na pewno beda potrafili rozwiazac wszystkie
            jego problemy. Kali sie klaniac. :))
            • focus35 Re: Klela jak szewc 21.11.08, 19:18

              dziekuje za niezasluzone komplementy;), rownie niezalsuzone jak
              niezrozumienie tego co pisalam - nie pisalam ze milosc to chemia -
              milosc rowniez jest wyborem, a raczej postawa czlowieka i to nie
              tylko wobec jednej wybranej osoby (takie jest moje zdanie) - ale
              czytajac fora i problemy ludzi widze wiecej slepych uczuc typu
              namietnosc polaczona z brakiem zrozumienia itd. niz czegos, co
              uwazam za milosc - i dlatego tak skomentowalam


              Peruki wypowiedzial sie sensownie i poruszyl wazna kwestie, mimo iz
              jest na poczatku drogi - widac ten szacunek Cie zabolal, ze tak
              mocno reagujesz - ale rozumiem, bo czytajac Twoje posty to pojecie
              jest Ci calkiem obce...

              przykro, ze kiedys dokonales zlego wyboru i teraz cierpisz
              przelewajac to w swoich "radach"...

              nie rozwiazuje niczyich problemow i nigdy nie pretendowalam do tego
              miana, to byloby smieszne - Ty sadzisz, ze swoimi wpisami
              rozwiazujesz czyjes problemy, he, he - napisalam co uwazam na temat
              poruszony przez autorke watku - forum to tylko forum, a autorka
              watku oceni i zrobi tak, jak chce


              restaur napisała:

              > Ciekawe jak doszlas do tego, ze milosc to chemia
              > a szacunek ma inne przyczyny i jest WYBOREM i czyms tam jeszcze
              (dusza?) Chetni
              > e
              > poczytam rozwiniecia tych mysli.
              >
              > Tak czy tak, widac, ze peruki jest wciaz na etapie chemii, wiec ma
              malo
              > doswiadczen i lepiej by sie na razie nie wypowiadal. Niech opowie
              swoje wrazeni
              > a
              > gdy juz przejdzie przez te trudne etapy wiekszych nieporozumien.
              >
              > Zobaczymy jaki wtedy zrobi WYBOR
              > (miejmy nadzieje, ze swiadomy) I niech sie zglosi
              > gdyby ktoregos pieknego dnia sie znienacka dowiedzial jaki to on
              jest
              > NIENORMALNY, cham prostak i niegodny szacunku.
              >
              > Niech nie bedzie zaskoczony. Czyjas chemia (a kobiety maja ja
              bardzo zlozona)
              > moze mu sprawic duzo przykrych niespodzianek.
              >
              > Genialnych filozofow etykow i psychologow w jednej osobie, takich
              jak focus35,
              > znajdzie wtedy na pewno na peczki. Na pewno beda potrafili
              rozwiazac wszystkie
              > jego problemy. Kali sie klaniac. :))
            • focus35 Re: Klela jak szewc 21.11.08, 19:51

              nie wszystkich, ktorych szanujemy musimy kochac;) to ze milosc moze
              sie zaczac od chemii, to wiadomo z zycia, a na temat chemii, czyli
              uczuc, ktore budzi w ludziach widok, obecnosc czy dotyk, a nawet
              sama mysl o osobie ukochanej wiele ostatnio mowi nauka, tzn.
              wyjasnia/nazywa to, co ludzie przezywaja w stanie zakochania

              a z tym, ze generalnie kobiety maja bardzo zloznona chemie i tez
              cala reszte;) to sie zgadzam, oj zgadzam sie - i nie sadz, ze tylko
              mezczyznom ona daje sie we znaki - samym kobietom daje sie rownie
              mocno, wyobraz sobie, panie Kali...


              restaur napisała:

              > Ciekawe jak doszlas do tego, ze milosc to chemia
              > a szacunek ma inne przyczyny i jest WYBOREM i czyms tam jeszcze
              (dusza?) Chetni
              > e
              > poczytam rozwiniecia tych mysli.
              >
              > Tak czy tak, widac, ze peruki jest wciaz na etapie chemii, wiec ma
              malo
              > doswiadczen i lepiej by sie na razie nie wypowiadal. Niech opowie
              swoje wrazeni
              > a
              > gdy juz przejdzie przez te trudne etapy wiekszych nieporozumien.
              >
              > Zobaczymy jaki wtedy zrobi WYBOR
              > (miejmy nadzieje, ze swiadomy) I niech sie zglosi
              > gdyby ktoregos pieknego dnia sie znienacka dowiedzial jaki to on
              jest
              > NIENORMALNY, cham prostak i niegodny szacunku.
              >
              > Niech nie bedzie zaskoczony. Czyjas chemia (a kobiety maja ja
              bardzo zlozona)
              > moze mu sprawic duzo przykrych niespodzianek.
              >
              > Genialnych filozofow etykow i psychologow w jednej osobie, takich
              jak focus35,
              > znajdzie wtedy na pewno na peczki. Na pewno beda potrafili
              rozwiazac wszystkie
              > jego problemy. Kali sie klaniac. :))
    • kropa8 Re: Uderzył podczas kłótni... 21.11.08, 13:03
      Następna w kolejce do lania po buzi.NIE WOLNO NIKOGO UDERZYĆ ,NIKT
      NIE MA TAKIEGO PRAWA.W życiu bym sobie na takie coś nie pozwaliła w
      trakcie narzeczeństwa na dodatek....pomyśl co bedzie dalej.Raz
      łapsko poleciało poleci i nasteny raz.Kuźwa baby jakie Wy jesteście
      durne spitalaj od takiego gostak gdzie pieprz rośnie.
      Dla jasności tez baba jestem:)
    • veevaa NIE! 21.11.08, 13:06
      wybaczysz raz - bedziesz musiala wybaczac ciagle.
      nie pakuj sie w cos akiego!
    • rikol Re: Uderzył podczas kłótni... 21.11.08, 13:10
      Jesli on zaczal, ty sie bronilas - logiczne. Tak samo jak na ulicy ktos uderzy,
      masz prawo sie bronic.

      Poniewaz z nim zostalas, to on teraz uwaza, ze bicie kobiet jest dobre, bo
      prosze, uderzyl i go nie zostawilas. Moze nawet poleca bicie kolegom.

      Twoj wybor: albo zostaniesz z nim i bedziesz za jakis czas regularnie trafiac do
      szpitala z wybitymi zebami, albo odejdziesz i bedziesz wolna. On sie nie zmieni
      po slubie - a jesli, to na gorsze.
    • clepsydra Re: Uderzył podczas kłótni... 21.11.08, 13:33
      poczekaj az bedziesz jego - po slubie bedzie cie napier---lal
    • sadosia75 Re: Uderzył podczas kłótni... 21.11.08, 13:54
      Nie mialam takiej sytuacji nigdy. gdybym jednak sie w takiej znalazla to facet
      spakowal by sie szybciej niz by 2 raz podniosl reke na mnie.
    • gandhi79 A ja używałem przemocy fizycznej. 21.11.08, 14:01
      Miałek dziewczynę, z którą przez pewien czas toczyłem regularne kłótnie. Jak
      próbowałem wyjść z mieszkania na spacer, żeby ochłonąć, to stawała w drzwiach i
      zapierała się, krzycząc, że nie wyjdę, dopóki nie wysłucham co ma do powiedzenia.

      Musiałem wtedy użyć siły, czasami dość znacznej, by od drzwi odsunąć i móc
      wyjść. I co się po rozstaniu okazało? Że jestem damski bokser, szarpałem ją,
      popychałem, miała siniaki itp. Takie są niektóre z was, moje drogie Panie.
      • restaur Re: A ja używałem przemocy fizycznej. 21.11.08, 15:39
        Sam jestes sobie winien bo na to pozwalales.
        Nie umiales postawic granicy.
        Wyjsc powinienes tylko dwa razy - pierwszy i ostatni. Na dodatek powinienes
        oskarzyc ja
        o uwiezienie cie.
    • forumkiller1 Re: Uderzył podczas kłótni... 21.11.08, 14:40
      ... Albo jestes trollem, albo ciezka idiotka. A jesli ani jednym, ani drugim to
      sama juz wiesz co robic. Polecam do przeczytania:

      kominek.blox.pl/2008/11/KOCHANIE-CZY-TY-MNIE-JESZCZE-BIJESZ.html
    • katgraf Re: Uderzył podczas kłótni... 21.11.08, 14:45
      Rada dla Ciebie jest tylko jedna.
      Szukaj sobie odpowiedniego partnera. Ten z którym jesteś 3 lata tyle
      potrzebował by pokazać jaki jest naprawdę.
      Nie kontynuuj tego związku. To dobra rada.
      Niech znajdzie sobie inną do bicia.
    • faustyniusz Re: Uderzył podczas kłótni... 21.11.08, 14:48
      ol_gak...
      jeśli szanujesz siebie w jakimkolwiek stopniu, nie masz się nad czym zastanawiać.
      facet, który bije kobietę (niezależnie od powodu, okoliczności, miejsca i czasu)
      nie jest 'maczo', nie czyni to z niego 'kochanego zbira'. czyni z niego kretyna
      i na to nie ma żadnego usprawiedliwienia.
      nie bądź idiotką i zrób to, co powinnaś zrobić. nie marnuj sobie życia.
    • moniczkka21 Re: Uderzył podczas kłótni... 21.11.08, 14:59
      I po co taki watek, przeciez dobrze wiesz, ze nie powinnas byc w tym
      zwiazku, ze facet jest agresywnym idiota. Tylko boisz sie zostac
      sama i znowu szukac partnera. Bylam w podobnym zwiazku, ale na
      szczescie to juz przeszlosc i teraz mam cudwony zwiazek z normalnym
      mezczyzna.
      • marjot40 Re: Uderzył podczas kłótni... 21.11.08, 15:06
        Niestety ona nie ma gdzie pójść.... Doskonale wie czym on pachnie...
        Dlatego jest tak wiele nieszczęśliwych kobiet na tym padole.
        Mariusz
    • ola7721 Re: Uderzył podczas kłótni... 21.11.08, 15:04
      Nie, nie, nie. Jak potrafi uderzyć teraz , to nie licz na to ze potem będzie
      inaczej. Na twoim miejscu pożegnałabym Pana. przepraszanie nic tu nie da
    • wm.fin Re: Uderzył podczas kłótni... 21.11.08, 15:14
      jak raz uderzył, będą następne, Kobieta która nie odchodzi po
      pierwszym uderzeniu sama "prosi" się o następne. przemoc to
      najgorszy argument, ale za to pokazuje prawdziwe oblicze autora
      przemocy.
    • lilith.b ol_gak 21.11.08, 15:14
      Tak mysle i mysle o tych szturchaniach Cie pod wplywam emocji i toksycznych klotni... I uwazam, ze jest to niedopuszczalne i kargodne.
      W moim zwiazku tez doprowadzilam partnera do takich emocji jakich nigdy u nikogo nie widzialam, ale on zamiast ladowac te agresje we mnie ladowal ja w sciane.
      Zdarzylo sie ze przygrzocil piescia w sciane, lub obrzucal ja przedmiotami - ale nigdy mnie nie dotknal!!!

      Twoj partner natomiast nie umie znalezc sposobu zastepczego i idzie po najmniejszej i najbardziej ordynarnej linii oporu - szturcha cie i uderza.

      Ja bym sobie na takie cos nie pozwolia nigdy. I nic sie zdadza zapewnienia o jego szlachetnosci i dobroci.
      • restaur Re: ol_gak 21.11.08, 15:43
        Klotnie nie sa NORMALNE. NORMALNY czlowiek nie doprowadza partnera do walenia
        piescia w sciane
        ani sam w nia nie wali.

        To jest niedopuszczalne i karygodne. Walenie piescia w sciane to nie jest
        rozmowa. Partner, ktory wali piescia w sciane i tak po jakims czasie sie dowie,
        ze jest NIENORMALNY i powinien siedziec cichutko jak myszka pod miotla.
        • focus35 Re: ol_gak 21.11.08, 16:55

          klotnie sa normalne tak jak roznice zdan - roznice zdan sa normalna
          rzecza, bo nie ma dwojga takich samych ludzi, myslacych tak samo o
          wszystkim i zawsze i zgadzajacych sie we wszystkim - owszem,
          najlepsze sa rozmowy, ale czlowiek nie jest bezemocjonalna maszyna -
          walenie piescia w sciane, rzucanie przedmiotami o sciane (nie w
          partnera), podnoszenie glosu, trzasneicie drzwiami, wyjscie z pokoju
          TO JEST NORMALNE ZACHOWANIE pod wplywem emocji, ktore jednak sa pod
          kontrola (dlatego trzaska sie drzwiami a nie rozbija wazon na glowie
          drugiej osoby, dlatego wychodzi sie z pokoju a nie szarpie druga
          osobe itd.) - ktos ko tego nie rozumie i nie potrafi przezywac
          gniewu, ktory jest NORMALNA emocja, w sposob kontrolowany jest
          niebezpieczny dla otoczenia.
          Gniew jest jedna z emocji, ktore sa normalne - mozna ja tylko
          okazywac w niebezpieczny na ludzi czy innych istot zywych sposob.
          Zwiazki, w ktorych ludzie nigdy sie nie kloca i siedza jak mysz pod
          miotla sa nieprawdziwe. Nie chodzi o to, by ukrywac swoje emocje -
          chodzi o to, by umiec je kontrolowac - tym m.in. odroznia sie
          czlowiek dorosly od dziecka.


          restaur napisała:

          > Klotnie nie sa NORMALNE. NORMALNY czlowiek nie doprowadza partnera
          do walenia
          > piescia w sciane
          > ani sam w nia nie wali.
          >
          > To jest niedopuszczalne i karygodne. Walenie piescia w sciane to
          nie jest
          > rozmowa. Partner, ktory wali piescia w sciane i tak po jakims
          czasie sie dowie,
          > ze jest NIENORMALNY i powinien siedziec cichutko jak myszka pod
          miotla.
        • lilith.b Re: ol_gak 21.11.08, 16:56
          ???
          Chyba odpowiadasz na jakiś inny, podobny post.
    • lowca_jeleni1 mam nadzieję, że zmyślasz... 21.11.08, 15:16
      ...przecież nie można byc aż tak głupim. Jeśli jednak nie zmyslasz, to na
      lepszego nie zasługujesz. Skoro dla ciebie czarne to białe. To już lepszy nie
      bedzie ci potrzebny
    • alexandra5 Re: Uderzył podczas kłótni... 21.11.08, 15:22
      Niestety miałam takie sytuacje. Przez prawie półtora roku. Później
      musiałam przez półtora roku chodzić na terapię dla ofiar przemocy, bo
      w końcu moja psychika nie wytrzymała. Uciekaj!!! Jeśli raz uderzył,
      zrobi to ponownie. Po prostu już przekroczył pewną granicę. Życzę dużo
      siły i konsekwencji.
    • anstepn Re: Uderzył podczas kłótni... 21.11.08, 15:51
      uwierz mi po ślubie będzie tylko gorzej, bo dochodzi znurzenie i
      zmęczenie, a jak pojawia się dziecko to jest dopiero naprawdę trudno
      utrzymać fajny związek, skoro teraz wam się nie udaje to strach
      pomyśleć co będzie potem, rzuć go i nie żałuj
    • czungumangu nadstaw drugi policzek 21.11.08, 16:51
      jak bedzie Cie tluk, to przekrec sie na druga strone, w koncu zyjemy w
      katolickim kraju i czerapnie z Biblii jak najbardziej wskazane
    • buba12 Re: Uderzył podczas kłótni... 21.11.08, 16:52
      Uciekaj gdzie pieprz rośnie!!! Ja podobne sygnały zlekceważyłam,
      drogo mnie to kosztowało, a później i dziecko także ;-((
      Facet nie moze podnosić ręki na kobietę - nawet jeśli ta się kłóci
      we włoskim stylu...
      Jek raz przeskoczył tę barierę - zawsze to bedzie robił. Co innego
      pyskówka - nawet najkoszmarniejsza - co innego rękoczyny

      PS a wszytkim którzy tłumacza to nieznośnym charakterem kobiet -
      gratuluję wychowania
      • restaur Re: Uderzył podczas kłótni... 21.11.08, 18:27
        > Facet nie moze podnosić ręki na kobietę - nawet jeśli ta się kłóci
        > we włoskim stylu...
        > Jek raz przeskoczył tę barierę - zawsze to bedzie robił. Co innego
        > pyskówka - nawet najkoszmarniejsza - co innego rękoczyny

        Nie wybielaj sie, tylko idz do psychoterapeuty by uczyc
        sie kontrolowac swoj gniew. Nie masz co pouczac innych jak powinni kontrolowac
        emocje, skoro sama tego nie potrafisz.

        Pyskowki, jak to nazywasz, czyli koszmarne karczemne awantury, polaczone z
        wyzwiskami, walenie drzwiami, to absolutnie nie jest jakies mityczne "co innego"
        tylko to jest dno dna.

        Co ty sadzisz o czyichs uczuciach, wierzac, ze ktos powinien znosic taki
        koszmar w twoim wykonaniu?

        Idz sie leczyc. Najgorsze jest to, ze nie widzisz swojego problemu! Ale to nie
        znaczy, ze go nie ma.
        Powodzenia w kuracji :)
        • apiat Re: Uderzył podczas kłótni... 21.11.08, 22:25
          Mysle, ze zamiast wysylac innych na terapie, sam moglbys z niej
          skorzystac. W Twoich postach jest tyle z trudem tajonej nienawisci
          do kobiet, ze to nie moze byc zupelnie zdrowe.
          I taka dygresja jeszcze.
          Slyszy sie czasem takie historie: spokojny, kulturalny czlowiek.
          Nigdy glosu na nikogo nie podniosl, zawsze opanowany. I nagle robi
          cos strasznego. Moze dlatego, ze jesli emocje latami nie znajduja
          naturalnego ujscia chocby w klotni z krzykami, to moze dojsc do
          niekontrolowanego wybuchu?
      • restaur Re: Uderzył podczas kłótni... 21.11.08, 18:32
        > PS a wszytkim którzy tłumacza to nieznośnym charakterem > kobiet - gratuluję
        wychowania

        Wszystkim, ktorzy tlumacza karczemne awantury, nieznosnym charakterem samcow err
        "facetow"
        takze gratulujemy salonowej oglady anielskich charakterow, zrozumienia,
        szerokich horyzontow i dokonywania zawsze slusznych WYBOROW. :))

        Kazdy winowajca ma swoje wykrety, wiadomo ze najlepsze. ;)
    • havokkk Re: Uderzył podczas kłótni... 21.11.08, 16:56
      > stwierdził: "No przecież mi oddałaś wtedy".

      Gdy już usankcjonujecie prawnie Wasz cudowny związek, to tak Ci przyp....oli, że
      nie będziesz miała siły oddać :))))
    • jolly_joker Re: Uderzył podczas kłótni... 21.11.08, 17:00
      Zdecydowanie kopnąć szanownego półmęża w tyłek. Żaden argument nie może się
      spotkać z TAKIM kontrargumentem, a tym bardziej gdy brakuje riposty. Nóż mi się
      w kieszeni otwiera, gdy czytam o damskich bokserach...
    • jj43 absolutnie nie można się na co takiego godzic 21.11.08, 17:01
      ja jestem facetem i to starym. z doświadczenia wiem ze jak sie na
      cos takiego raz zgodzisz to dalej tylko bedzie gorzej. co więcej jak
      rozumiem facet uwaza że skoro mu oddałaś to jest ok. Dla mnie
      fizyczna przemoc wobec bliskiej osoby to jest cos nie do pomyślenia.
      spław faceta natychmiast. normalnie nikomu tego bym nie radził ale w
      tej sytuacji nie mam zadnych wątpliwości.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka