elphina
13.04.09, 22:15
Pisałam jakiś czas temu, że dobrze przechodzę kopnięcie faceta w zadek. No i
już to dobrze się skończyło, a tak się cieszyłam i zarazem dziwiłam, że dobrze
mi idzie-bezboleśnie prawie. I jeszcze te głosy znajomych, że jak to on tęskni
i kocha i że to widać po nim. Ble. Ci co dodawali otuchy mnie, teraz wspierają
trochę jego-bo pokazał jaki to on biedny i pokrzywdzony. Nie ogarniam.. i
mięknę to najgorsze. Na szczęście nie na tyle, aby nasza sytuacja się zmieniła
ale boli coraz bardziej zamiast coraz mniej. Żalę się :/