Dodaj do ulubionych

Chomiki - są tu jakieś?

16.04.09, 11:03
Chodzi mi o typ człowieka, który nie potrafi rozstać się z przedmiotami i
otacza się coraz większą liczbą niepotrzebnych rzeczy. Czy ktoś z was
zachowuje się podobnie lub żyje z taką osobą i mógłby mi wytłumaczyć, jakie są
tego przyczyny i powiedzieć, jak można takie zapędy u drugiej osoby
kontrolować i czy w ogóle się da?

Już tłumaczę: mój facet tak się właśnie zachowuje. Co prawda nie kolekcjonuje
śmieci (jak pokazują w niektórych programach), ale nie potrafi rozstać się
absolutnie z niczym. Ma niezliczoną ilość kartonów, reklamówek i pudełek
pełnych... no cóż, wszystkiego. Są tam stare czasopisma (jeszcze z czasów
dziecięcych), bilety autobusowe, bilety na mecze sprzed kilkunastu lat,
mnóstwo ulotek zbieranych podczas podróży, ubrań, w które już nie wejdzie i
których nigdy nie założy, ba, ma nawet stare gumy do żucia, cukierki,
nierozpakowane kawy... Nikt tego już oczywiście nie zje ani nie wypije, ale on
i tak upiera się, by je zatrzymać, bo... no właśnie, bo co? Bo może się
przydać??? Bo żal wyrzucać?

Zaczyna brakować nam miejsca. Na razie tylko w piwnicy, do której na szczęście
znosi większość swoich klamotów, ale i ona już jest prawie pełna, a rzeczy
przybywa oczywiście. W mieszkaniu zaczyna się pojawiać coraz więcej pudeł "na
różności". DO tych pudeł nigdy się nie zagląda, one po prostu mają tam być.

Ponawiam pytanie: czy ktoś też tak ma i może mi wytłumaczyć przyczyny takiego
postępowania? Bo ja doskonale rozumiem przechowywanie pamiątek, listów,
pamiętników, zdjęć, ale 10-letnia czekolada nie mieści mi się w głowie,
zwłaszcza że miejsca coraz mniej.
I czy można jakoś ograniczyć te jego chomikowanie? Bo niedługo zabraknie nam
miejsca w i na szafach.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Chomiki - są tu jakieś? 16.04.09, 11:08
      facet czuje się bezpieczniejszy. Czemu próbuje się otoczyć kokonem rzeczy, nie
      wiem. Trzeba by popatrzeć na jego dzieciństwo, na matkę. To może przeistoczyć
      się w chorobę.
      • stinefraexeter Re: Chomiki - są tu jakieś? 16.04.09, 11:16
        alpepe napisała:

        > facet czuje się bezpieczniejszy. Czemu próbuje się otoczyć kokonem rzeczy, nie
        > wiem. Trzeba by popatrzeć na jego dzieciństwo, na matkę. To może przeistoczyć
        > się w chorobę.

        Poczucie bezpieczeństwa. Ok.
        Ale czy to musi się wiązać koniecznie z matką? Bo rodziców znam i ich wzajemne
        relacje są przyjazne i normalne.
        • alpepe Re: Chomiki - są tu jakieś? 16.04.09, 11:21
          teraz znasz. Może jako mały chłopczyk był w szpitalu? To są naprawdę drobnostki.
          Mój mąż unika lekarzy, boi się opieki nad chorymi i niestety, ale u niego
          przyczyna tego zachowania była prozaiczna. Kiedyś w szpitalach dziecięcych
          dzieci były same.
          Wiesz, najważniejsze są pierwsze trzy lata życia dziecka. One kształtują na całe
          życie. To mógł być niedostatek, to mogły być częste wyjazdy rodziców bez syna,
          kiedy z wojaży przywożono mu prezenty i std rzeczy materialne kojarzą mu się z
          bezpieczeństwem. To możę być wszystko. Facet czuje się jednym z tymi śmieciami,
          jak wyrzucisz mu je, to tak, jakbyś dekonstruowała mu osobowość, jak śmiesznie
          by to nie brzmiało. Niektórzy ludzie muszą mieć swoje rzeczy, by nie czuć się obco.
          • shirin_gol Re: Chomiki - są tu jakieś? 16.04.09, 11:30
            >jak wyrzucisz mu je, to tak, jakbyś dekonstruowała mu osobowość,
            jak śmiesznie
            > by to nie brzmiało

            szczera prawda. Ale z tym bardzo ciężko walczyć, wiem, bo... mam tak
            samo. I chociaż zdaję sobie z tego sprawę, to wyrzucenie choćby
            najdrobniejszej rzeczy, karteczki, czegokolwiek wiąże się naprawdę z
            dużymi emocjami i długo to odchorowywuje.
            • alpepe Re: Chomiki - są tu jakieś? 16.04.09, 11:31
              dlatego najlepiej poprosić kogoś bliskiego o wywalenie tych rzeczy, takich
              starych czekolad, odbitych biletów itp.
              • turbo_wesz Re: Chomiki - są tu jakieś? 17.04.09, 11:41
                u m nie to się sprowadza do kolekcjonowania biletów z koncertów lub
                komunikacyjnych z lepszych wycieczek (oprócz gigabajtów zdjęć), trzymania
                starych wytartych/porwanych -shirtów, które wytrzymają max jeszcze 1 koncert
                oraz gazet - gazet się qrde nie wyrzuca!
                • palim.psest Re: Chomiki - są tu jakieś? 17.04.09, 14:38
                  "gazet się qrde nie wyrzuca!" o wreszcie jakaś pokrewna dusza! :P no przecież
                  szkoda wyrzucić tę Politykę sprzed 2 lat, bo tam taki ciekawy tekst jest, a
                  wiadomo, jak wyrwę sam tekst to się zgubi, podniecie, przepadnie wśród innych
                  wycinków. a ten katalog z ikei? no wiadomo, że to przydatna rzecz! :D stosiki
                  rosną i rosną... niedługo wynoszę się z pokoju do... hm... no właśnie, dokąd? ;p

                  trochę serio, trochę żartobliwie to pisałem
                  • tetlian Każda rzecz może się kiedyś przydać 18.04.09, 12:12
                    Ja też tak mam. Nie wyrzucam starych przedmiotów, bo nigdy nie wiadomo, czy się
                    kiedyś nie przyda. Tak samo na komputerze. Nie usuwam starych plików, bo też
                    kiedyś mogą być potrzebne. Konsekwencją tego jest to, że po 10 latach mam w
                    szafach rzeczy i na dysku pliki, o których nie mam pojęcia czym w ogóle są i po
                    co mi one. Zabieram się czasem do uporządkowania tego wszystkiego i wywalenia
                    tego co faktycznie mi się nie przyda. Ale... tu się pojawia problem. Ich jest
                    tak dużo, że naprawdę ciężko odfiltrować z nich to co powinno zostać. A przecież
                    nie wywalę wszystkiego, bo za kilka lat mógłbym żałować, gdy będę czegoś szukał
                    i nie będę mógł tego znaleźć.

                    No, taki w skrócie jest mój tok myślenia. Może to pomoże Ci zrozumieć Twojego
                    faceta :)

                    PS. W żadnym wypadku nie wyrzucaj za niego jego rzeczy. Kiedyś część moich
                    rzeczy została wywalona do śmietnika przez inną osobę. Byłem tak wkurzony, że
                    nie mogłem się na niczym skupić. I trwało to przez wiele tygodni (czy może nawet
                    miesięcy). Natomiast do tej osoby do dzisiaj mam wielki żal o to i już nigdy jej
                    nie zaufam, jeśli chodzi o powierzenie jej jakiejś mojej własności.
              • madmanu Re: Chomiki - są tu jakieś? 17.04.09, 19:59
                o wywalenie- na mózg się rzuciło coś? może wywal lepiej stertę raz na rok
                używanych ciuchów z szafy zamiast najbliższej osobie wypominać że lubi zbierać
                przedmioty z którymi jest związana emocjonalnie. Ja na ten przykład lubię różne
                rzeczy zatrzymywać, jak byłem mały to zbierałem bilety i nie mam zamiaru się z
                nimi rozstawać, bo to część mojego dzieciństwa xP Co do przedmiotów ulegających
                przeterminowaniu, jak np. kawa w proszku, to po prostu zasugeruj stanowczo
                wyrzucenie tego. A ogólnie to nie jest żadna choroba idioci...
            • stinefraexeter Re: Chomiki - są tu jakieś? 16.04.09, 11:35
              Sharin gol i jak to rozwiązujesz?

              Ktoś za ciebie wyrzuca? Sama się do tego zmuszasz?
              Przeszkadza ci to w ogóle??
      • haibane Re: Chomiki - są tu jakieś? 17.04.09, 11:14
        Skąd ja to znam?

        Mój dziadek też tak miał "nie wyrzucać, przyda się..." niedawno zmarł, wszystkie
        zbierane rzeczy zostały. Będą zapewne tego 3 kontenery do wywalenia więc.. rada?

        WYWALAJ. Po cichu, wyrzucaj co "lepsze" kwiatki, jak się zorientuje to prosta
        odpowiedż: "A skąd ja mogę wiedzieć gdzie to jest, tyle tam trzymasz że sobie
        szukaj."
        • spacecoyote Re: Chomiki - są tu jakieś? 17.04.09, 13:07
          Ja tam nie wiem, czy wywalanie ukradkiem to dobry pomysl. Moja mama
          chyba ze dwa razy odwazyla sie wywalic cos tacie i zawsze sie
          okazywalo potrzebne juz nastepnego dnia, jak juz ktos ponizej
          napisal (mimo ze wczesniej sobie od 15 lat spokojnie lezalo i
          zabieralo miejsce). A poza tym, jezeli przypadlosc chomikowania sie
          faktycznie wiaze z jakas trauma z dziecinstwa czy innymi problemami
          natury psychologicznej, to takie wywalanie moze zburzyc delikwentowi
          poczucie bezpieczenstwa...
        • dudala76 To zły pomysł 17.04.09, 17:01
          Jestem również typem chomika (głównie książki i gazety) i brak nawet starej
          kończy się dla mnie dołem psychicznym aż do momentu odnalezienia.
      • haritka to jakis problemz bezpieczeństwem psycholog potrz 17.04.09, 11:46
        Mysle ze to jakis strach przed utrata .......
        Dla mnie to stan chorobowy , jesli teraz nie daje niczego wyrzucic
        toz wiekiem bedzie gorzej
    • symulacrum Re: Chomiki - są tu jakieś? 16.04.09, 12:03
      wydaje mi się, że miałam do tego skłonności - tylko, że u mnie nie chodziło o
      10-letnie czekolady, tylko pamiątki -np. nie wyrzuciłam porwanej maskotki, bo mi
      się z czymś kojarzyła, suszone bukiety kwiatów, kamyki, etc. i pokój powoli
      zamieniał się w gruzowisko (wg niektórych miał swój "klimat", ale teraz już tak
      na to nie patrzę). Wyleczyłam się na studiach, kiedy okoliczności zmusiły mnie
      do częstych przeprowadzek i kiedy po prostu nie miałam miejsca na graciarnię.
      Przed każdą przeprowadzką, podczas pakowania musiałam wyrzucać niepotrzebne
      rzeczy. Klepki powoli wróciły na swoje miejsce i kiedy wróciłam do domu
      rodzinnego wyrzuciłam wszystkie pamiątkowe śmieci zostawiając naprawdę tych
      kilka najważniejszych.

      Mam natomiast koleżankę, o którą boimy się, że skończy jak te babcie i
      dziadkowie co znoszą do domu śmieci i potem kopią tunele w mieszkaniach. Śmieci
      nie znosi, ale niczego nie wyrzuca. Jakiś czas z nią mieszkałam i po prostu
      wytłumaczyłam, że nie mam gdzie trzymać swojego kubka czy wcisnąć swetra czy
      koszulki do szafy, bo wszystko tak zapchane, że aż strach. Ona nie mogła się
      zebrać (problem raczej emocjonalny a nie lenistwo) - więc uprzedziłam ją, że
      wyrzucam z kuchni wszystkie przeterminowane produkty spożywcze a z łazienki
      kosmetyki po dacie ważności. Były balsamy sprzed 6 lat i herbata z 1993 roku.
      Poszły 3 duże worki. SIedziała w pokoju i czekała. Potem opróżniłam jedną szafkę
      w pokoju, który wynajmowałam - stare Filipinki, Przyjaciółki, popsute paski do
      spodni i tuziny reklamówek.

      To był pierwszy krok. Wiedziała, że ma problem, tak jej było żal tych rzeczy
      przed wyrzuceniem, że aż płakała. Ale kazaliśmy jej wrócić do pokoju i poszło to
      do śmieci. I powolutku (zobaczyła, że to jej nie zabiło i że te rzeczy nie były
      jej potrzebne) małymi kroczkami sama czyści mieszkanie. Powoli bo powoli, ale
      jednak.

      Myślę, ze ekscentyczność ekscentrycznością, nasze nieszkodliwe przyzwyczajenia i
      małe "schizy" należy akceptować - każdy z nas jest inny; ale jeżeli komuś
      zaczyna to utrudniać normalne funkcjonowanie, to trza wylać wiadro wody na głowę
      albo namówić na wizytę u psychologa. Bo niestety - z wiekiem, albo w sytuacjach
      stresogennych te nawyki jeszcze bardziej się potęguję.

      Powodzenia
      • stinefraexeter Symulacrum 16.04.09, 14:30
        Wiesz, pamiętam, że ja też miałam taką fazę, kiedy byłam nastolatką, że żal mi
        było czegokolwiek się pozbyć, bo albo to była "pamiątka" albo po prostu cząstka
        mnie. Pewnego dnia jednak z tego wyrosłam i z ulgą pozbyłam się kilku wielkich
        reklamówek śmieci. Zrozumiałam bowiem, że nigdy do tych szpargałów nie
        zaglądałam i nie zajrzę. Od razu poczułam się lepiej.

        W przypadku mojego faceta na pewno ważną rolę odgrywa jednak lenistwo. Żeby
        pozbyć się choćby jednego kartonu lub torby, trzeba zobaczyć, co tam w środku
        jest. A jemu nawet takiej selekcji nie chce się robić. Wszystko więc zostaje tak
        jak jest, upychane jak się da po szafkach i kątach.
    • soulshunter Re: Chomiki - są tu jakieś? 16.04.09, 12:13
      Wiesz co, nie wiem jak to robi, ale zawsze się srawdza przynajmniej u mnie.
      Ilekroć "zachomikowany" przedmiot ląduje na śmietniku, okazuje się być
      potrzebnym następnego dnia.
      • stinefraexeter Re: Chomiki - są tu jakieś? 16.04.09, 14:32
        soulshunter napisał:

        > Wiesz co, nie wiem jak to robi, ale zawsze się srawdza przynajmniej u mnie.
        > Ilekroć "zachomikowany" przedmiot ląduje na śmietniku, okazuje się być
        > potrzebnym następnego dnia.

        Naprawdę mogą się do czegoś przydać stare bilety z meczów piłkarskich? ;)
        Jakby chciał je kolekcjonować (czemu nie), to by nie leżały zwinięte w ruloniki
        w różnych pudłach i torbach.
        • soulshunter Re: Chomiki - są tu jakieś? 16.04.09, 15:00
          > Naprawdę mogą się do czegoś przydać stare bilety z meczów piłkarskich? ;)

          To akurat nie, podobnie jak wspomnialas - stare gumy do zucia itp. To w/g mnie
          sa smieci i automatycznie laduja w koszu bez pardonu. W twoim przypadku facet ma
          najwyrazniej jakis problem emocjonalny. U mnie "chomikalia" to raczej roznego
          rodzaju śrubki, kable, złączki, przełączniki, rzeczy techniczne.
      • marrysienka Re: Chomiki - są tu jakieś? 17.04.09, 11:49
        Ja z każdym przedmitem mam związane różne wspomnienia, myśli. Poza tym, moja
        pamięć oderwana od detali jest słaba. Np. zupełnie nie pamiętam w której klasie
        gimnazjum coś się stało, ale potem sobie przypominam, czy była wtedy u nas
        jeszcze moja przyjaciółka czy już się wyprowadziła. Myślę, że dużo bym
        pozapominała bez tego wszystkiego.

        Ale na takie problemy najlepsza jest przeprowadzka. I to najlepiej szybka. Wtedy
        się człowiek ze sobą nie cacka, bo nie ma czasu i selekcjonuje.
    • ann_alice Re: Chomiki - są tu jakieś? 16.04.09, 12:38
      Myślę, że w pewnym sensie takie zapędy da się kontrolować,
      przynajmniej na jakąś niewielką skalę. Znam małżeństwo, gdzie
      kobieta chomikuje stare ubrania i buty sprzed wielu, wielu lat,
      garnki, jakieś stare sprzęty i ma zawsze zwyczaj kupowania za dużo,
      wszystko tłumacząc tym, że "może się przydać". W jej przypadku
      wynika to ze strachu przed biedą, "gorszymi czasami". Wychowała się
      w czasach, gdzie niczego nie było i rzeczy użytkowało się latami,
      robiło zapasy itp. Tak została nauczona, tak ją wychowano. Jej matka
      tak robiła i ona tak robi. W mieszkaniu mają szafki zabudowane pod
      sufit i tam ona chomikuje wszystko, co boi się wyrzucić. Co jakiś
      czas jej mąż znosi jakieś rzeczy do piwnicy ("moga się przydać" -
      stały tekst) a później po kryjomu wyrzuca. Powoli, bo powoli, ale
      pozbywa się co jakiś czas gratów.

      Albo porozmawiasz z facetem o tym i wspólnie któregoś dnia
      przeglądniecie graty, i przedyskutujecie co można wyrzucić a co nie,
      albo po prostu będziesz mieć w domu chomika. Musisz zdecydowanie
      podejść do tematu, bo niewinne chomikowanie może faktycznie zamienić
      się w manię ("stare gumy do żucia, cukierki, nierozpakowane kawy" -
      to naprawdę źle wróży).
      • stinefraexeter Re: Chomiki - są tu jakieś? 16.04.09, 14:38
        No właśnie zastanawiam się, jak te zapędy nieco ukrócić.
        Na szczęście na razie sprawa dotyczy głównie jego szpargałów z przeszłości,
        nagromadzonych przez lata. Tych jest najwięcej i do nich zaliczają się te stare
        kawy. Na razie się mieścimy (na szczęście piwnica jeszcze trochę pomieści), no
        ale ta jego "kolekcja życia" nie ma końca. Wciąż się pojawiają nowe partie,
        stopniowo przenoszone z rodzinnego domu. Jest tego zatrważająca ilość!

        O wyrzucaniu bez jego wiedzy nie ma mowy. Zresztą to jego rzeczy i nie mam
        prawa. On niby by chciał części się pozbyć, ale jakoś nie chce mu się zebrać do
        kupy i rozpocząć dogłębną inspekcję tych wszystkich pudełek (lenistwo odgrywa tu
        wielką rolę).

        Dlatego właśnie dopytuję się chomików lub osób związanych z chomikami o radę z
        pierwszej ręki.
        • symulacrum Re: Chomiki - są tu jakieś? 16.04.09, 14:49
          stinefraexeter napisała:

          > No właśnie zastanawiam się, jak te zapędy nieco ukrócić.
          > Na szczęście na razie sprawa dotyczy głównie jego szpargałów z przeszłości,
          > nagromadzonych przez lata. Tych jest najwięcej i do nich zaliczają się te stare
          > kawy. Na razie się mieścimy (na szczęście piwnica jeszcze trochę pomieści), no
          > ale ta jego "kolekcja życia" nie ma końca. Wciąż się pojawiają nowe partie,
          > stopniowo przenoszone z rodzinnego domu. Jest tego zatrważająca ilość!
          >
          > O wyrzucaniu bez jego wiedzy nie ma mowy. Zresztą to jego rzeczy i nie mam
          > prawa. On niby by chciał części się pozbyć, ale jakoś nie chce mu się zebrać do
          > kupy i rozpocząć dogłębną inspekcję tych wszystkich pudełek (lenistwo odgrywa t
          > u
          > wielką rolę).
          >
          > Dlatego właśnie dopytuję się chomików lub osób związanych z chomikami o radę z
          > pierwszej ręki.

          żebyś mnie dobrze zrozumiała - moja koleżanka jest świadoma problemu, znam ją i
          jej życie na tyle, żeby odróżnić coś, co może mieć wartość od porwanych pasków,
          ulotek, jakichś plastikowych połamanych wisiorków, pożółkłych gazet codziennych
          (bo miała od 10 lat przejrzeć czy nie ma tam jakichś fajnych artykułów), stare
          kosmetyki, szafa opakowan z wywietrzałymi herbatami, ziółkami, szuflady pełne
          paragonów, gumek recepturek, nakrętek od słoików, etc.

          pomógł mi mój narzeczony, bo ja sama jestem jednak sentymentalna i ręka by mi
          nie raz zadrżała

          powrzucalismy do worków ewidentne smieci, co do reszty była konsultacja i to na
          zasadzie - kiedy to ostatnio widziałas i po co CI to - wszystko opisane jako
          "może mi się kiedys przydać" -lądowało w worku

          a później była jej szczęśliwa mina, kiedy zobaczyła ile ma miejsca
          i inny zapach- nie kurzu ale czystości i świeżości

          nie wiem, może brać jeden karton na tydzien i pomóc przeglądać? i WYRZUCAĆ od
          ręki, nic na potem do przejrzenia - bo będzie przekładanie z kupy na kupę

          pozdrawiam
          • stinefraexeter Re: Chomiki - są tu jakieś? 16.04.09, 15:02
            symulacrum napisała:
            >
            > nie wiem, może brać jeden karton na tydzien i pomóc przeglądać? i WYRZUCAĆ od
            > ręki, nic na potem do przejrzenia - bo będzie przekładanie z kupy na kupę
            >

            pewnie masz rację.
            Stopniowo i powoli. Zobaczymy, czy on się w ogóle da przekonać ;)
            Dzięki.
            >
            >
            • shirin_gol Re: Chomiki - są tu jakieś? 16.04.09, 15:16
              radzę sobie bardzo kiepsko, owszem u mnie to są raczej 'pamiątki',
              rzeczy ktore 'mogą się przydać' i nie jest to ani jedzenie ani
              kosmetyki, tylko właśnie takie głupotki-stare kateczki, bilety z
              kina/teatru, stare zeszyty, ubrania których nie założę/jeszcze z
              podstawówki!!!/, mnóstwo niepotrzebnych rzeczy. Staram się
              racjonalnie do tego podchodzić i od czasu do czasu z bólem serca
              wyrzucam część rzeczy. Ale powinnam wszystko na raz, bo tak to się
              ciagnie latami:/

              Ale piszesz, że u Twojego męża to może nawet bardziej kwestia
              lenistwa... więc może sama znoś do domu po jednym pudle, np. w jakś
              wolny wieczór i przy nim wszystko przeglądaj. Może się wściekać...
              ale to trzeba na spokojnie, z rozwagą i zrozumieniem przede
              wszystkim. Chociaż ja na Twoim miejscu wstępną selekcję zrobiłabym
              jednak sama-czego oczy nie widzą, temu sercu nie żal;) pewnie o
              istnieniu wielu tych szpargałów nie ma pojęcia, a jak mu pokażesz,
              przypomnisz, to będzie chciał zostawić.
            • 10iwonka10 Re: Chomiki - są tu jakieś? 16.04.09, 15:18
              ja znam kogos takiego w mojej dalszej rodzinie . I teraz jest juz
              za pozno- kazda wzmianka o wyrzuceniu czegokolwiek konczy sie
              awantura.
    • ygawa81 Re: Chomiki - są tu jakieś? 16.04.09, 15:27
      Sama nie jestem chomikiem. Nie groamdzę rzeczy ale rodzina mojego
      męża brr..Rodzina wielopokoleniowa w domu babcia z dziadkiem plus
      rodzice i brat męża plus nieduże mieszkanie w szeregówce.

      Z szaf się normalnie wylewa, perdół, bibelotów, ozdób, ubrań,
      kosmetyków, zapchane wszystkie szafy.
      Piwnice pełne, strych ..stopa tam nie wejdzie.

      Ostanio babcia szyła coś z materiału co jej się został jakiś skrawek
      od czasu gdy jej wnuk miał jakieś 12 lat, czyli 17 lat temu.

      Ratuje ich porządek i ład w domu bo wszystko mają poukładane i
      dzięki temu jakoś to wszystko się mieści.

      A powód tego wszystkiego:
      kiedyś się może przydać!.

      Pozdrawiam
      • stinefraexeter Re: Chomiki - są tu jakieś? 16.04.09, 17:02
        No właśnie nie wiem, jak to z nim jest.
        Czy to lenistwo, czy to emocjonalne problemy (tylko nie wiem jakie), czy też
        podejście "może się przyda".

        Może wszystko po trochu...

        Ygawa, a ile oni z tych "chomikaliów" rzeczywiście wykorzystują potem?
      • agatazieba Re: Chomiki - są tu jakieś? 18.04.09, 00:02
        Mama mi parę razy coś wywaliła. DO tej pory nie mogę sie pozbierać. Najłatwiej
        pożegnać się ze starymi ciuchami, trudniej z kseraówkami ze szkoły. Książek nie
        wyrzucam nigy.

        W każdym razie wyrzucenie jednej rzeczy zniekształca mój świat. wyrzucenie kilki
        powoduje traumę, wielkie porządki, zrobiłam dwa razy i już nigdy przenigdy tego
        nie zrobię - tak bolało.
        • stinefraexeter Re: Chomiki - są tu jakieś? 18.04.09, 00:29
          Listów, walentynek i innych takich to ja też nie wyrzucam.

          Ale ból z powodu pozbycia się zeszytu do fizyki z liceum? Aż tak??
    • mrs.solis Re: Chomiki - są tu jakieś? 16.04.09, 16:22
      Twoj facet ma problem i nikt na forum ci nie momoze go rozwiazac. On
      powinien zglosic sie do psychologa,bo sorry ale stare bilety i
      art.spozywcze to smieci. Co prawda nie przyniosl ich ze
      smietnika,ale wszystko przed wami. Skoro boisz sie wyrzucic cos sama
      to zostaje jeszcze inna opcja. Wywal to wszystko w jego pokoju i
      zostaw mu pudlo workow na smieci. Ja sama kiedys zbieralam stare
      gazety i czasopisma badz inne pierdoly. Jak zaczelam sie
      przeprowadzac przynajmniej raz w roku wyleczylam sie ze
      zbieractwa ,bo tych smieci nie chcialo mi sie pakowac i przywozic w
      nowe miejsce. Dwa razy do roku robie przeglad szaf w czym nie
      chodzilam dwa sezony oddaje do szmateksow,bo po co mam trzymac cos w
      czym nie chodze i pewnie juz nie bede. Musze jednak troche
      popracowac nad mezem i wytlumaczyc mu,ze wszystkie notatki ze
      studiow ,ktore ciagle ma i zajmuja miejsce do niczego mu sie nie
      przydadza tym bardziej,ze informacji szuka sie teraz na
      internecie ,a nie w starych notatkach sprzed ponad 10 lat. Jednak na
      szczescie moj nie zbiera starych biletow ani gum. Swoja droga
      przyszykuj te art. spoz. do wyrzucenia ,a jak twoj maz zaprotestuje
      to otworz kawe i zacznij mu ja parzyc niech pije,a gumy zapakuj mu
      do kieszeni moze w koncu je zje.
      • stinefraexeter Re: Chomiki - są tu jakieś? 16.04.09, 17:10
        Masz rację, dla mnie to są śmieci.

        Tylko wydaje mi się, że on chce mieć po prostu poczucie, że one gdzieś tam SĄ.
        Bo na razie to wszystko leży w torbach i pudłach, które schowane są w piwnicy i
        szafach. Nic nie wala się ot tak na zewnątrz.

        Dlatego nie wiem, ile w nim prawdziwego chomika, a ile lenia, któremu się nie
        chce przejrzeć tego wszystkiego i zdecydować co wyrzucić i co zatrzymać. Może
        siedzi w nim i jedno i drugie, i tworzy mieszankę nie do zdarcia :)

        On na pewno nie lubi niczego marnować. To taki typ "zjadamy wszystko z talerza,
        nawet jeśli pękamy już z przejedzenia". No i widzę, że równie ciężko mu wyrzucić
        niezjedzone ogryzki po pizzy jak i stare kartki i ulotki sprzed 15 lat. Tyle
        tylko że pizzę po prostu zje do końca, a ze starymi papierami... no właśnie nie
        wiadomo, co z nimi zrobić. Nie wiem, czy to jest typowa cecha chomika.
        • symulacrum Re: Chomiki - są tu jakieś? 16.04.09, 17:48
          koleżanka trzymała parę kg wyblakłych paragonów...

          trudno to zrozumieć, bo nie jest to racjonalne zachowanie
          na pewno nie można tak tego zostawić, bo będzie coraz gorzej

          może równolegle pilnuj, żeby na bieżąco pozbywał się niepotrzebnych rzeczy, a
          jak zacznie wyrzucać i wejdzie mu to w krew, to i łatwiej odetnie się od tego,
          co w kartonach

          zaproponowałam ten jeden karton na jakiś czas, żeby go to nie przytłoczyło
          na pewno nie jest mu lekko z takim myśleniem...
          • hollowcat Re: Chomiki - są tu jakieś? 17.04.09, 11:21
            > koleżanka trzymała parę kg wyblakłych paragonów...

            Paragon to bardzo często podstawwa gwarancji, więc nie wiem co w tym dziwnego. Chyba że trzymała paragony za obiad albo z mcdonalda to coś nie tak. Chociaż tez nigdy nie wiadomo czy paragon za obiad sie nie przyda w przypadku zatrucia i chęci odszkodowania ;)

            paragony, gwarancje, intrukcje obsługi, potwierdzenia wpłat, awiza, listy urzędowe i bankowe (ale nie reklamy bankowe) powinno się trzymać pare lat conajmniej i to najlepiej w jednym miejscu. Niewiele zajmują (jedno pudełko), a w sytuacjach kryzysowych bardzo pomocne.
            • alpepe Re: Chomiki - są tu jakieś? 17.04.09, 11:32
              wyblakłe
              WYBLAKŁE
    • rrosemary znam dwa takie chomiki 17.04.09, 11:48
      moja ciocia - zawsze była kolekcjonerką, z wiekiem niestety jej się pogarsza -
      kolekcjonowała wszystko np. gazety (wycinała artykuły do poczytania "na potem",
      zbierała gazety typu "Film", płyty, całe kolekcje książek i filmów dodawanych z
      gazetami, żółwiki, małe wazoniki, butelki po perfumach....) Doszło do tego, że
      ma syf w mieszkaniu - wszędzie są sterty dosłownie sterty gazet (takie po 1,50m
      wysokości!) jeden wielki bajzel, na antresoli odkryłam dwa wory watoliny z lat
      '80 i też dwa worki ścinków.Teraz nie wpuszcza nikogo z rodziny do domu bo boi
      się, że zrobimy jej porządek. Powód: w dzieciństwie doświadczyła biedy, w
      dorosłym życiu, w wieku ok 40lat straciła pracę i długo szukała nowej. Myślę, że
      to lęk przed biedą.
      Drugi chomik - jej siostra czyli moja mama - z tym, że ona znosi niezliczone
      ilości jedzenia do domu, cały zamrażalnik i lodówka są pełne, to samo chemia -
      zawsze wszystkiego "na zapas" mimo, że mamy sklep pod domem.Potem sporo się
      marnuje tych rzeczy (co jakiś czas wyciągam z czeluści szafek kolejne
      przeterminowane rzeczy np.jakieś leczo z terminem do '98).
    • marta.uparta Re: Chomiki - są tu jakieś? 17.04.09, 11:48
      moja ciocia to ma. Tylko ona ma już ponad 70 lat, więc
      zachomikowanych rzeczy jest już parę ton. Mieszka sama w bardzo
      dużym domu i np. jeden pokój ma zastawiony pustymi słoikami. Nie
      robi żadnych przetworów, ale słoiki stoją, bo się mogą przydać. W
      innym pokoju ma stosy czasopism jeszcze chyba z lat 60tych. W szafce
      kuchennej ma z 10 mioteł, wszystkie kompletnie wyłysiałe, inna
      szafka wypełniona szczelnie "musztardówkami" - takie szklanki z
      grubego szkła, w które za PRLu pakowano musztardę. Cały strych
      zawalony starymi ubraniami i butami. Nie wiadomo z czego to wynika,
      może z niedostatku jaki cierpiała w latach wojny jako bardzo młoda
      dziewczyna. Z całego 7ga rodzeństwa jednak tylko ona tak ma. Tylko w
      jej przypadku już za późno żeby z tym walczyć czy też to leczyć.
      • palim.psest Re: Chomiki - są tu jakieś? 17.04.09, 15:26
        "W innym pokoju ma stosy czasopism jeszcze chyba z lat 60tych" - a, tego to już
        nie wolno wyrzucić! należy oddać do jakiejś biblioteki, albo sprzedać. wbrew
        pozorom ma to wartość. już ma wartość

        "musztardówkami" - takie szklanki z grubego szkła, w które za PRLu pakowano
        musztardę" - przeciwnie, to takie słoiczki na musztardę, z których niektórzy pili!
    • mozaika491 Re: Chomiki - są tu jakieś? 17.04.09, 12:11
      Z Twoich postów wynika, ze jesteście ludzmi młodymi, chociaż nie
      wiem czy jesteście małżeństwem. Ja i mój mąż jesteśmy tuż po
      sześćdziesiątce i chcę Ci pokazać, co czeka Cię w przyszłości.
      Na początku małżeństwa mieszkaliśmy z moimi rodzicami, więc z trudem
      można było znależć miejsce na wszystkie rzeczy, ale mój mąż potrafił.
      Pózniej zamieszkaliśmy w swoim mieszkaniu z jedną małą piwnicą, więc
      wynajęliśmy jeszcze jedną. Zostały zapełnione. Wyprowadziliśmy się
      do innego kraju, wszystkie rzeczy oczywiście zostały. W naszym nowym
      miejscu zamieszkania zbieractwo zaczęło się ze zwiększoną energią,
      bo było dużo wolnego miejsca. Przeprowdziliśmy się do domu ze
      strychem i pomieszczeniem gospodarczym. Każdy skrawek został
      zapełniony. Postanowiliśmy wrócić do Polski i miałam nadzieję, że
      mój mąż zrobi selekcję i część rzeczy wyrzuci. Nadzieja była płonna.
      Część jego zabawek została, ale tylko dlatego, że w tym domu w
      dalszym ciągu mieszkała nasza córka, która przy swojej przeprowadzce
      musiała pakować jego rzeczy. W Polsce wybudowaliśmy dom ze strychem
      i garażem. Oba te pomieszczenia są już zawalone wszystkim co może
      się przydać. Mój mąż buduje właśnie nowy garaż - nie trzeba mieć
      złudzeń - żaden nasz samochód tam nie stanie.
      A teraz powiem Ci, że to zbieractwo jest bardzo męczące. Jeżeli
      chodzi o odzież czy obuwie, wyrzucam, nie pytając o zgodę. Mąż i tak
      nie zauważy. Gorzej jest ze śrubkami, narzędziami, drewienkami itp
      rzeczami, mogłabym to wyrzucać powoli, ale nie mam już energii, a i
      wiedzy do czego co służy. Ponieważ jesteście młodzi, działaj
      natychmiast, ucz się na błędach innych. Pozdrawiam.
      • kissinger77 Re: Chomiki - są tu jakieś? 17.04.09, 12:35
        A może ludzie, którzy zbierają różne rzeczy, próbuja w jakiś
        sposób "zatrzymać" czas. Wloką ze sobą różne rzeczy, bo wciąż
        przypominają im w podświadomości miniony czas. Być może powodują
        czasami, ale już świadomy, powrót wspomnień...nie wiem. Ja mam do
        dzisiaj w piwnicy karton z gazetami tematycznymi sprzed kilkunastu
        lat, kiedy maniakalnie interesowałem się koszykówką zawodową. Lubię
        sobie poprzypominać nazwiska, które dzisiaj są już na parkietach
        nieobecne :D. Znalazłoby się też kilka zeszytów i brudnopisów z
        jakimuś głupawymi rysunkami - jak je przeglądam to od razu cofam się
        w czasie do szkoły podstawowej i średniej :) A stary chyba nie
        jestem - mam 32 lata.
        • stinefraexeter Re: Chomiki - są tu jakieś? 17.04.09, 13:13
          Myślę, że takie próby zatrzymania czasu są znane większości z nas. Problem zaś
          polega na proporcjach.

          Ja też mam sentymentalną naturę i lubię po latach wracać do jakiś starych
          zapisków. Dlatego trzymam swoje pamiętniki sprzed lat. Ale zorientowałam sie
          jakiś czas temu, że do większości ze swoich szpargałów nigdy nie zajrzę. Po co
          mi stare zeszyty z liceum? Albo notatki z dawno zakończonych studiów, z którymi
          nie jestem zupełnie związana?
          Wyrzucenie większości takich śmieci przyniosło mi ulgę.
          Tylko no właśnie, jak zdefiniować "śmieć"..
        • galileo33 Re: Chomiki - są tu jakieś? 17.04.09, 19:54
          Ja mam tak samo jak Kissinger....dla mnie te wszystkie smieci typu paragony,
          bilety itd, to dla mnie rodzaj pamietnika, bire do reki rachunek z restauracji
          sprzed 20 lat i od razu cofam sie w przeszlosci do tego momentu...bilet pkp tez
          w tym wieku jest tym samym.

          Kobiety pisza pamietniki..my zbieramy smieci.....

          Pozdrawiam chomikow

          Gali
      • stinefraexeter Re: Chomiki - są tu jakieś? 18.04.09, 00:26
        mozaika, mam nadzieję, że do tego, co opisujesz, nie dojdzie, bo mój facet wcale
        się nie cieszy z faktu zapełniania naszego mieszkania i piwnicy swoimi rzeczami.
        Wręcz przeciwnie. Najchętniej zostawiłby je w swoim dawnym pokoju. One po prostu
        gdzieś mają BYĆ. Nawet nie musi ich widzieć, ani stykać się z nimi na co dzień.
        Jest niezadowolony, że musi zagracać naszą przestrzeń.
    • iwonawl Re: Chomiki - są tu jakieś? 17.04.09, 12:36
      Moja tesciowa to ma. Gromadzi przede wszystkim posciel, obrusy, zaslony, firany - ma tego chyba z tonę pochowana po szafach. Trzyma obłędne ilosci chusteczek do nosa (takich materialowych), starych ciuchow z czasow wlasnej mlodosci, stare zniszczona meble upycha w piwnicy. Wszystko w przekonaniu: "to sie jeszcze moze przydac" Jest osoba samotna ( po rozwodzie, dzieci dawno samodzielne ), na pytanie: po co ci tyle poscieli, odpowiada, ze moze da dzieciom albo wnuczkom (!). Nikt oczywiscie sie nie pali do tego, bo po co komu kilogramy starej poscieli, to nie sa juz czasy niedoboru. U niej to chyba wynika obecnie z faktu, ze jest samotna i chyba te "zapasy" materialne dają jej jakies poczucie bezpieczenstwa, ze czegos sie dorobiła, coś ma, itp.
    • kindofmagic Re: Chomiki - są tu jakieś? 17.04.09, 13:12
      moze po prostu nie chce zerwac ze wspomnieniami z przeszlosci - takie
      przedmioty przwoluja wspomnienia. Ja tez mam takie "smieci", tyle ze mieszcza
      sie w jednym pudle. 10 letniej czekolady nie mam, a szkoda, powaznie :) Moze
      troche sie zagalopowal, w koncu wspomnienia wspomnieniami, a my zyjemy tu i teraz.
      • stinefraexeter Re: Chomiki - są tu jakieś? 17.04.09, 13:18
        No właśnie wciąż nie jestem pewna, ile w tym jest:
        - tęsknoty za przeszłością
        - braku poczucia bezpieczeństwa
        - skąpstwa (podejście "nic się nie może zmarnować")
        - lenistwa.

        Stare ubrania z podstawówki i zwietrzałe kawy sprzed 10 lat naprawdę nie
        mieszczą się w mojej definicji "pamiątek". Zwłaszcza ze tych kartonów i toreb
        jest duuuuuużo więcej niż jedno...

        Problem polega na tym, że mój facet miał na nieszczęście (moje) możliwości
        przechowywania tych wszystkich rzeczy w swoim dawnym pokoju u rodziców. Dlatego
        nic nie musiał wyrzucać, bo miejsce na to wszystko było "gdzieś tam" (choć nie w
        jego własnym mieszkaniu).
        No ale teraz rodzice podnieśli bunt, bo chcą wykorzystać pokój do własnych celów
        i okazało się, że albo ich syn te rzeczy wyrzuci albo przeniesie do siebie. I
        okazało się, że jest mu bardzo ciężko pozbyć się nawet najgłupszych drobiazgów.
    • basiaimisia Re: Chomiki - są tu jakieś? 17.04.09, 13:50
      Są. Właściciele chomików też są :) Chomika najlepiej trzymać w klatce, starać im
      się zapewnić codzienny wybieg po pokoju :)) Więcej zajdziesz na stronach
      iternetowych . Np. chomiki pl. itp
    • o90 rozwiazanie proste i skuteczne 17.04.09, 14:28
      przetrenowalem to na 2 roznych chomikach. sposob dziala i jest skuteczny.

      Nie wyrzucaj skladow chomika ukradkiem. Bo doprowadzisz do zamieszek.

      Zglaszaj zapotrzebowanie.
      Nie masz przypadkiem XYZ bo wiesz jest mi to niezbednie potrzebne do XYZ

      I zostaniesz obdarowana, rzecza ktora 'a widzisz mowilem Ci ze sie przyda'

      Nie wywalaj. Zostaniesz sprawdzona czy sie przydalo.

      Dopiero wtedy wywal. Wszelkie gazety i slowo pisane sa niezbedne dal nowo
      otwoorzonej, spalonej, zalanej, biblioteki. Odziez przytulek, pogorzelcy,
      powodzianie, afryka. Wyobraznia czyni cuda.

      Drugi sposob to pomoc w skatalogowaniu. Zajmie wiecej czasu. Ale czasem chomik
      sam dochodzi do wniosku ze to pomocne bo zaczyna wiedziec ile czego ma. A
      dublety won.
      Wtedy trzeba wymienic kolekcje opakowan po kawie na cos innego z innym
      chomikiem. Na cos mniejszego lub na cos co mozna opylic.

      zarazic chomika allegro. Niech sprzeda swoje zbiory.
      juz nie mowie zeby kupowac od niego, ale w koncu i tak pieniadze zostana w
      rodzinie :)
      • palim.psest Re: rozwiazanie proste i skuteczne 17.04.09, 15:33
        rady genialne... zastosuję je do siebie ;-P tylko się rozdwoję...
    • venettina Re: Chomiki - są tu jakieś? 17.04.09, 15:45
      Ja mieszkam z chomikem z gatunku "przyda sie". Stare ubranie,
      rozpadajace sie buty, stary garnek itp. WYRZUCAM.
      Bezwzglednie i konsekwentnie. Jawnie i niejawnie. Czasem sie
      awanturuje, ale rzadko. Zwykle przemawiam do rozsadku. Mysle, ze
      wyrzucanie trzeba zaczac jak najwczesniej, bo utrwalone nawyki sa
      trudniejsze do przewalczenia.
      Sposob na skarby szczegolnie bezcenne (i bezuzyteczne): przekladam
      je w sobie tylko wiadome miejsce, gdzie nikt nie zaglada. Lezakuja
      tam z rok-dwa, jak chomik o nich zapomni wyrzucam.
    • atojaxxl Witaj w klubie 17.04.09, 15:47
      Mój mąż tak ma...
      Dotyczy to wszystkich domowych urządzeń typu zepsute lampki, budziki (takie
      nakręcane), miksery, suszarki do włosów, śrubki, wkręty, gwoździe, stare,
      zniszczone narzędzia, smary !!!
      Tak, tak ...smary !!!!
      W łazience za wanną stoi szczelnie zamknięty litrowy słoik z tzw. smarem
      karabinowym. Stoi już 35 lat, nie pamiętam,żeby kiedykolwiek został użyty do
      czegokolwiek, ale "przyda się".
      W piwnicy stoi pojemnik jakiegoś mazidła do osi (???), nigdy ta puszka nie
      została otwarta, jej wiek - ok.30 lat. "Przyda się".
      Tak samo przydaje się każdy kabelek, zepsuty kontakt, gniazdko, wtyczka, każdy
      kawałek sznurka zostanie starannie zwinięty i schowany.
      Stare koszule "przydadzą się przy malowaniu", stare spodnie "przydadzą się na
      działce"
      Nie dorabiam do tego żadnej psychologicznej ani filozoficznej teorii odrzucenia
      przez mamusię.
      Pochodzimy oboje z rodzin niezbyt zamożnych, gdzie każdą rzecz oglądało się pod
      kątem przydatności.
      Jak z tym walczę ? Usuwam po troszkę, tak się pozbyłam części budzików, wielu
      kabelków, miksery itp oddałam do punktu zbiórki takich urządzeń, sznurkami wiążę
      makulaturę, ciuchy brutalnie wywalam.
      Nie ruszam smarów :) Raz to zrobiłam - mąż przekopał kontener, odzyskał słoik w
      stanie nienaruszonym, wygłosił mi przemowę o wyższości smaru karabinowego nad
      innymi smarami i niech się cieszy, że ma.
      Kupiłam mu pojemnik z pięknymi, nowoczesnymi narzędziami, cieszył się jak
      dziecko, ale starych, połamanych i tak nie wyrzucił "bo teraz takich nie
      produkują". Niech ma... pomału je usunę :)
    • anaisanais96 tak postępują ludzie sentymentalni 17.04.09, 16:50
      wiem,z autopsji, że tak postępują ludzie sentymentalni. ja również taka jestem.
      nie wyrzucę pierwszych 10 bukietów kwiatów, które dostałam od męża, przechowuję
      zeszyty z podstawówki, liceum, dzienniczki, bravo girl!, które czytałąm jak
      miałam 13 lat, zostawiam nawet obrazki namalowane gdy miałam 4 lata, walentynki
      od różnych chłopaków i wiele, wiele innych. przechowuję te rzeczy ponieważ
      myślę, że jeśli je wyrzucę to tak jakbym pozbyła się cząstki siebie.
      barzdo lubię wspominać stare czasy i oglądać rzeczy, które mi się z nimi kojarzą
      (mimo, że mam dopiero 26 lat). Teraz już przestałam tak uporczywie gromadzić
      różne takie rzeczy ponieważ często myślę,że to co najlepsze już za mną i
      obecnych czasów już nie będę wspominać z nostalgią:) Ta przypadłość to okropna i
      uciążliwa cecha.
    • eye-witness Re: Chomiki - są tu jakieś? 17.04.09, 19:19
      ej, kobieto, zacznij po cichaczu sprzedawac na allegro, dorobisz sie fortuny;))) albo zadzwon anonimowo na straz pozarna, poniewaz przechowywanie w piwnicy wszystkiego co latwopalne jest zabronione;)))
      sorry, troche sie nabijam, poniewaz ja bym wszystko zwyczajnie powoli zaczela wyrzucac. tyle.
    • morekac Re: Chomiki - są tu jakieś? 17.04.09, 19:21
      -wywalaj to od tej strony, której nie widać. Mała jest szansa, że się zorientuje
      (pod warunkiem, ze go nie będzie w domu)
      - postrasz zagrożeniem pożarowym i wywalaj jawnie
      - zapros Antheę do domu...
      Z wiekiem jest tylko gorzej
    • ladybee79 Re: Chomiki - są tu jakieś? 17.04.09, 19:30
      mam to samo w szafkach na szafkach w piwnicy nigdzie nie ma juz
      miejsca kiedy meza nie ma wyrzucam po cichu najpierw te najglebiej
      ukryte bo prawdopodobnie o nich zapomnial czasem cos mu sie
      przypomina ale wmawiam mu ze nic o tym nie wiem ze pewnie gdzies
      wsadzil i nie pamieta to dobra metoda bo czasem mu sie to zdarza nie
      masz co gadac bo to nic nie daje
      pozdrawiam
    • au_lait Re: Chomiki - są tu jakieś? 17.04.09, 19:41
      Właśnie odgruzowałem piwnicę; to tak w temacie... :)
      P.S. Miłego wieczoru wszystkim.
    • tonik777 Re: Chomiki - są tu jakieś? 17.04.09, 19:50
      Też tak kiedyś miałem. No może nie tak bardzo jak opisujesz, bo
      nigdy nie przyszłoby mi do głowy trzymanie przeterminowanej
      czekolady czy innych produktów żywnościowych. Ale trzymałem ubrania,
      czasopisma i inne rzeczy, które być może się jeszcze przydadzą.
      Co do przyczyn to w moim przypadku była tylko jedna - myślełem, że
      te rzeczy mogą się jeszcze kiedyś przydać.
      W pewnej chwili oświeciło mnie i sam zorientowałem się, że większość
      moich rzeczy jest tak naprawdę nieprzydatna i nie używana przeze
      mnie i tylko zajmują mi miejsce, którego mam coraz mniej. W
      pierwszej kolejności na makulaturę poleciały stare czasopisma. Potem
      do ogniska różne dokumenty (wyciągi bankowe i t.p.). Na koniec
      zabrałem się za ubrania. W pierwszej kolejności wyrzuciłem te, które
      przestały mi się podobać. Następnie, te które są już zbyt zużyte by
      nadaławy się do pokazania między ludzi. Z pozostałości wywaliłem to
      co już na mnie przestało pasować (dające się do użycia rzeczy poszły
      do PCK, reszta do śmieci). Przy okazji znalazłem ze dwie czy trzy
      pary dżinsów, w których nie chodziłem od lat, całkiem fajnie
      wyglądają.
      Po całej tej operacji zorientowałem się, że w mieszkaniu mam więcej
      miejsca niż sądziłem ;).
    • july-july Re: Chomiki - są tu jakieś? 17.04.09, 19:57
      Ło jeny, nieźle. Jak dla mnie to to pod fleje podchodzi...

      Ja kiedyś nie potrafiłam się rozstać z ciuchami, butami etc. Ale postanowiłam
      pójść po rozum do głowy i rok temu, przy okazji wiosennych porządków, zastosować
      zasadę, że jeśli nie nosze 2 lata lub więcej to out. 4 wielkie wory na śmieci
      poszły do PCK lub na stracenie.
    • senseiek To pozostalosc po czasach jaskiniowych.. 17.04.09, 20:07

      > Chodzi mi o typ człowieka, który nie potrafi rozstać się z przedmiotami i
      > otacza się coraz większą liczbą niepotrzebnych rzeczy. Czy ktoś z was
      > zachowuje się podobnie lub żyje z taką osobą i mógłby mi wytłumaczyć, jakie są
      > tego przyczyny i powiedzieć,

      Wg mnie to pozostalosc po czasach jaskiniowych.. Kiedy czlowiek prowadzil zycie zbieracza, przynoszac wszystko co znalazl w naturze do domu..

      Musze przyznac, ze ja tez sie tak zachowuje - ale nie w stosunku do jedzenia.. ;) Potrafie wyrzucic pol lodowki "bo uplynela data przydatnosci do spozycia"..

      > jak można takie zapędy u drugiej osoby
      > kontrolować i czy w ogóle się da?

      A po co?

      Jesli chcesz kontrolowac drugiego czlowieka, to licz sie z szybkim rozstaniem. Nikt nie lubi jak ktos mu cos narzuca. A czy jak on bedzie mowil ze jestes za gruba i masz schudnac to zabierzesz sie za siebie i zaczniesz uprawiac sport, trzymac diete itp czy predzej go rzucisz?

      ----
      Kalkulator dla inwestorów giełdowych:
      daytradercalc.trueart.pl
      • stinefraexeter Re: To pozostalosc po czasach jaskiniowych.. 18.04.09, 00:23
        Nie wiem, czy to pozostałość akurat po czasach jaskiniowych, bo wtedy ludzie
        prowadzili wędrowczy tryb życia i nie targali ze sobą kupy duperelek, tylko to
        najważniejsze i najpraktyczniejsze.

        Ale na pewno to ma jakiś związek z czasami, kiedy o masowej produkcji nie było
        mowy i przedmiot miał służyć aż do zdarcia. Zresztą samych przedmiotów było
        znacznie mniej niż teraz.

        Po co?

        Mój facet już zaczął sugerować, bym mu odstąpiła stopniowo kolejne szuflady na
        pomieszczenie jego niezliczonych ubrań sprzed lat...
    • easy321 Chomiczory chomikujace 17.04.09, 20:14
      Ja nie jestem chomikiem, za to mam jakos odwrotnie- wole rzeczy
      stare czy nawet niepotrzebne wyrzucac, tak samo moj maz.Zarazilam go
      moze tym troche.I tak raz na trzy miesiace robie przegld w szafach-
      ciuchy jakich nie nosze wyrzucam badz oddaje albo przewoze na
      dzialke jezeli tak moge je "dodrzec".I kupuje nowe, bo mam na nie
      miejsce.Buty- to samo.Wszystko czego juz nie zaloze idzie do
      kosza.Za malych ciuchow corki tez nie trzymam-oddaje w ciagu
      tygodnia bo wkurza mnie jak dluzej mi pawlacz zawalaja.Jak sie
      wprowadzilam do meza to tesciowa miala mase klamotow.I trzymala tego
      wszystkiego wszedzie.Niebawem sie wyprowadzila, ale swoje klamoty
      zostawila.Wiec my, powolutku, wszystko usuwalismy (meble, drobiazgi,
      jej ciuchy, buty-do smieci).Bo sama by tego nie zrobila, tylko
      zabrala i przeniosla do innego domu,juz toacego w kurzolapach takich
      wlasnie i innych niepotrzebnych rzeczach.Teraz mam w domu ok.Co
      jakis czas wyrzucam stare rzeczy-szybko, przyjemnie, robi sie wiecej
      miejsca i jakos jasniej :)Mam w domu to czego potrzebuje, i to co
      jest mi potrzebne.Nie gromadze.Nie trzymam na czarna godzine,i nie
      lubie jak inni to robia, szczegolnie bliscy.
      • taja11 Re: Chomiczory chomikujace 17.04.09, 21:36
        Mój mąż WYRZUCA znowu wszystko-potrzebne czy nie.A ja się do tego
        przyzwyczaiłam-więc Ty też przyzwyczajaj swojego męża-Ty wyrzucaj:):):)
        Pozdro
        • au_lait Re: Chomiczory chomikujace 17.04.09, 22:14
          Chomiki - to jednakże troszkę nadużycie semantyczne, że pojadę panem
          prezydentem, sorry; zwróćcie uwagę, że one (cricetus cricetus)
          chomikują żarcie w POLIKACH! :)
          • stinefraexeter Re: Chomiczory chomikujace 18.04.09, 00:20
            No to jak nie chomiki, to może wiewiórki?? Albo sroki??

            Ja się nie znam i przepraszam wszystkie chomiki za wstrętne i prymitywne
            bazowanie na niesprawiedliwych stereotypach!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka