kokosowa_ja
30.05.09, 09:47
Sytuacja wygląda o tak. Miałam przyjaciela, któremu zawsze mogłam sie wyzalić,
który był w stanie zrobić dla mnie zawsze wszystko, dobrze doradzał.
Zauroczyłam go jako kobieta zaczął zachowywać sie no wiecie idziemy na spacer
ten róze mi kupuje i zaczyna mówiuć ile dla niego znacze ja mówię prosto z
mostu nie traktuje Cie jak kolege- miało to miejsce 2lata temu. Przyjazni to
nie zniszczyło nadal mogłam w kazdej sytuacji na niego liczyć, a u niego
pojawiały sie jakies kobiety. Poznał pewna i wygladało na cos powaznego ja sie
bardzo cieszyłam z ich związku, ale ta dziewczyna od poczatku mnie nie
polubiła bo kiedy dzwoniłam, ze mam potrzebe sie spotkać nie było problemu i
nadal czułam sie ze jestem dla niego wazna. Ona kiedys zaczeła mi sms-y pisac
ze mam ich zwiazek zostawic w spokoju bo wszystko niszcze, ale ja NIC nie
robiłam poprostu nie chciałam tracic przyjaźni...On zawsze wiedział i ja ze
miedzy nami została i bedzie przyjazn, ona chyba nie potrafiła tego zrozumiec.
Pewnego dnia kiedy ponownie dostalam od niej 'dziwne' sms-y napisałam jej,
zreszta chciałam zadzwonić ale nie odebrała to napisalam, ze gdyby zwiazku
była pewne nigdy by sie tak nie ponizała, ze mnie tylko przyjazn z nim łaczy.
Po dwoch miesiacachg powiedział mi ze zaszla z nim w ciaze, oczywiscie bardzo
sie ucieszyłam, ze ciocią bede, zaplanowali ślub i zostałam nawet zaproszona
do Koscioła, ja spotkałam, naprawde miło rozmawialysmy, myslalam ze wszystko
ok ze wkoncu zrozumiała, ze ja nigdy nic nie chciałam. Teraz jest niedawno po
slubie, rozmawiam z nim na gadu czasem, piszemy ze sobą i ona ostatnio znów
sie odezwała, ze mam dac im spokoj, ze to jej maz ze sobie nie zyczy zebysmy
sie kontaktowali;(;(;( ona nie rozumie ze to moj przyjaciel? i ja go tez
potrzebuje;( napisałam ze mozemy wszyscy gdzies sie wybrac ze mnie pozna a ona
ze nie ma ochoty, ze po co mówie o innych mezczyznach mu, ze go to nie
interesuje. Ja nie chce konca przyjazni to straszne, on mi obiecywał przed
slubem ze na zawsze bedziemy przyjaciolmi, ze nic sie nie zmieni i tak sie
zachowuje, ale ona nie chce ja ja rozumiem po czesci bo mnie nie zna moze
zazdrosna jest o meza ale czenmu mnie poznac nie moze i nie chce?postanowiłam
ze sie odzywac dio niego nie bede ale nie mam sie teraz komu wyzalić poprostu
mam wrazenie, ze stracilam na zawsze przyjaciela:(