Dodaj do ulubionych

Zostałam ekolożką...

31.05.09, 17:04
Oczywiscie prosze nie mylić z debilem siedzącym na drzewie i walczącym z
buldożerami. Chodzi o ekologiczny styl życia, przyjazny dla Naszej planety.
Dlatego chciałabym, aby na tym wątku wymieniać się swoimi pomysłami na EKO życie.
Jeśli chodzi o Mnie:
- segreguję smieci- w Mojej kuchni znajduje się specjalny worek na odpady,
które wrzucam do specjalnych pojemników na szkło, papier i plastik. Pamietam,
aby pustą plastikową butelkę przed wyrzuceniem odkręcić z zgnieść.
- na siłowni, w torebke noszę mały bidon, aby nie kupować na mieście picia w
plastikowej butelce
- na zakupy noszę EKO torbę z materiału
- nie kupuję plastikowych butów i torebek z pseudo ekologicznej skóry
- używam szarego, brzydkiego papieru toaletowego z makulatury
- kupuję zdrową żywność w ekologicznych sklepach
- zawsze wyłączam światło, komputer kiedy gdzieś wychodzę, nie zostawiam
ładowarek w kontaktach
- podczas mycia zębów używam kubeczka z wodą
- jeżdżę metrem zamiast taksówkami

Tyle pamiętam, jeśli macie jeszcze jakieś pomysłu na ekologiczny styl życia
dopiszcie ;) zachęcam wszystkich do przyłączenia się.
Obserwuj wątek
    • listekklonu Re: Zostałam ekolożką... 31.05.09, 17:10
      A noszenie futra sobie odpuściłaś?
      • hotally Re: Zostałam ekolożką... 31.05.09, 17:11
        Oczywiście że nie... futra i skóry są NATURALNE.
        • listekklonu Re: Zostałam ekolożką... 31.05.09, 17:15
          > Oczywiście że nie... futra i skóry są NATURALNE.

          Ale trują środowisko. Chemikalia stosowane do wyprawiania skór szkodzą
          bardziej, niż butelka pet na wodę mineralną.
          • hotally Re: Zostałam ekolożką... 31.05.09, 17:21
            To nie jest wątek o tym... chemikalia stosowane do wyrobu sztucznych futer tak
            samo szkodzą, dodatkowo takie futro rozkłada się kilkaset lat.
            • listekklonu Re: Zostałam ekolożką... 31.05.09, 17:39
              Futro nie jest koniecznością, ani prawdziwe, ani sztuczne. Jako
              początkująca ekolożka mogłabyś w zimie nosić płaszcz. Jeśli czujesz
              potrzebę luksusu, to nawet kaszmirowy.
              • hotally Re: Zostałam ekolożką... 31.05.09, 17:58
                Początkująca nie...od dłuższego czasu żyję EKO, ale teraz zdałam sobie z tego
                sprawę ;)
                Noszę płaszcz, nosze kurtkę, noszę futro. Liczy sie dla Mnie dobra jakość i
                naturalne tkaniny.
                • grzeczna_dziewczynka15 Re: Zostałam ekolożką... 02.06.09, 20:20
                  NIe jestes zadna ekolozka, tylko snobka. Ale lepszy taki kroczek niz zaden:)
                  Powodzenia:)
            • cytrynka_ltd jakimi jesteście ludzmi i ekologami? 01.06.09, 13:16
              co jest dla was ważniejsze?
              lansing, czy życie biednych i czujących zwierząt?
              ostatnio doszłam nawet do wniosku, że wolę te równie dobrze wyglądające wyroby
              ze skóry ekologicznej, niż chwalić się, że mam buty i torbę z naturalnej skóry,
              ściągniętą z żywych zwierząt, które jeszcze w następnym sezonie i tak nie będą
              modne. albo, znudzą się mi szybciej.
              • hotally Re: jakimi jesteście ludzmi i ekologami? 01.06.09, 16:21
                Ja kupuję buty i torebki ze skór ściągniętych z martwych zwierząt ;]
                Są na to specjalnie hodowane...
                a zwierzęta są po to aby je jeść i w nich chodzić ;) co prawda ograniczyłam
                jedzenie mięsa do jednego mięsnego posiłku w miesiącu, bo nie lubię, ale agresji
                do normalnych ludzi nie mam
                • lacido Re: jakimi jesteście ludzmi i ekologami? 01.06.09, 19:17
                  hotally napisała:

                  > Ja kupuję buty i torebki ze skór ściągniętych z martwych zwierząt ;]

                  a jak to sprawdzasz?
                • grzeczna_dziewczynka15 Re: jakimi jesteście ludzmi i ekologami? 02.06.09, 20:22
                  > Są na to specjalnie hodowane...

                  Wiesz, ludzie w Auschwitz tez byli specjalnie hodowani na mydlo.
                  Ten argument jest malo eko.
        • cytrynka_ltd Re: Zostałam ekolożką... 01.06.09, 13:10
          hotally napisała:

          > Oczywiście że nie... futra i skóry są NATURALNE.

          prowokacja?

          ale, masz szczęście, że w twojej okolicy stoją osobne pojemniki na plastik,
          szkło i inne odpady.
          niestety nie wszędzie gminy zadbały o to.
          chciałabym, aby u mnie też o tym pomyślano.
          tak zastanawiam się, gdzie następnie są wywożone i składowane, przetwarzane,
          utylizowane te posegregowane odpady?
          w Polsce jakoś nie myślą Gminy o przyszłości.
          • hotally Re: Zostałam ekolożką... 01.06.09, 16:24
            "prowokacja?"- za duzo naoglądałaś sie o psycholach z PETA ;)

            Jeśli pojdziesz do gminy i powiesz, że chcesz pojemniki na segregacje smieci na
            Twoim osiedlu, to zapewniam Cię, że przywiozą ;] po prostu tym urzedasom się
            nudzi, nie wykazują własnej inicjatywy a w pracy wolą siedziec na przykład na
            tym forum, zamiast pracowac ;]
            • grzeczna_dziewczynka15 Re: Zostałam ekolożką... 02.06.09, 20:23
              Pscyholoach?
              Zycie bez futra to zycie psychola?
    • durneip Re: Zostałam ekolożką... 31.05.09, 17:15
      większość z powyższych (oprócz metra i zdrowej zywności) - myję zęby pod
      prysznicem, używam kosmetyków nie testowanych na zwierzętach i rozkładającego
      się proszku do prania. pranie suszę na sznurku a nie w suszarce. gorącą wodę mam
      ze zbiornika na dachu. nie kupuję jajek z chowu klatkowego, za to na podwórku
      biegają cztery kury w wieku dojrzewania :)

      ROZSĄDNIE segreguję śmieci. Ally, radzę dowiedzieć się w gminie, co oni potem
      robią z tymi posegregowanymi śmieciami - czy faktycznie idą do przetworzenia,
      czy wywalone na jedną ciężarówkę jadą i tak na wysypisko.

      u mnie skończyło się wyrzucanie papieru do kosza z recyklingiem, kiedy
      dowiedziałam się, że papieru nie przetwarza się na miejscu, tylko wiezie tirami
      1500 km dalej. od tej pory tylko puszki i szkło.
      • hotally Re: Zostałam ekolożką... 31.05.09, 17:19
        - tez uzywam tylko naturalnych kosmetyków, większość na certyfikat "ECO CERT"
        - jajka tylko kl. 0

        Zamierzam sie przejsc do gminy, tylko muszę ustalic gdzie jest :)
        • lacido mój hit tygodnia :P 01.06.09, 19:19
          hotally napisała:

          > Zamierzam sie przejsc do gminy, tylko muszę ustalic gdzie jest :)

          <lol>
      • hotally co do gminy... 31.05.09, 18:13
        Nawet jeśli okaże się, że wszystko trafia do tego samego pojemnika wywozu to
        warto segregować śmieci, aby wyrobić w Nas i w młodszym pokoleniu pewne
        standardowe nawyki, które pozniej zaprocentują. U Nas pierwsze pojemniki na
        segregację śmieci pojawiły się na początku lat 90tych, wyrosło juz jedno
        pokojenie i jaki % z nich segreguje śmieci?
    • masher Re: Zostałam ekolożką... 31.05.09, 17:16
      z tym papierem to nie przesadzaj. produkcja wybielonego i takiego szarego jest
      dokladnie identyczna, naklad energetyczny i zuzycie wody jest to samo. rozni sie
      tu tylko uzyciem chemicznych wybielaczy ktore obarwiaja makulature do koloru
      bialego czy jaki tam chcesz. takze nie ma co przesadzac ;)

      nie wiem tez czy nie przedasz z tym torebkowym i butowym szalenstwem.
      proekologiczne myslenie to raczej kieruje do nie uzywania produktow pochodzenia
      zwierzecego typu skory :D ale fakt faktem co porzadny skurzany but to nie chemia ;)

      dodatkowo mozesz w ramach oszczednosci pozamieniac zarowki na swietlowki,
      oszczedny sprzet agd- lodowka, pralka...

      aha z tymi tobrami eko- nie materialowymi to bylo sporo smiechu. ktos to
      przebadal i wyszlo ze sa bardziej nieekologiczne niz te zwykle jednorazowki lol
      materialowe sa dobre, ale jednak je zawsze trzeba taszczyc, no i chleba
      szczelnie w taka siate nie obwiniesz.
      • hotally Re: Zostałam ekolożką... 31.05.09, 17:26
        Czy ten ładny, miękki papier toaletowy też jest z makulatury?
        Różni się tylko dodatkiem chemii i ceną (7zł a 2zł za ośmiopak- tak, ostatnio
        zwróciłam uwagę:D)

        Co do butów- raz w życiu kupiłam buty ze sztucznej skóry, bo były tak słodkie,
        żen ie mogłam sie powstrzymać, ale to co zrobiły Mi ze stopami, jakie miałam
        odciski i odparzenia! SZOK
        • masher Re: Zostałam ekolożką... 31.05.09, 17:33
          tak, te ladne i miekkie sa tez z makulatury. podjezdza taka fura ze sterta gazet
          i innego smiecia, to jest mielone do papki, oczyszczane w kapieli wodnej z
          chemikaliami oddzielajacymi barwniki i inne smieci. na to idzie w uj wody i
          energi. wieloprocesowe przetwarzanie i bardzo energochlonne. roznica miedzy tym
          bialym i tym szarym to tak jak pisalem- to co chcemy uzyskac i ilosc chemii do
          tego uzyta. proces ten nie jest w obiegu zamknietym, reszty sobie dopowiedz sama
          ;) z drugiej strony zawsze to lepiej niz wyciac kolejny las
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Zostałam ekolożką... 02.06.09, 20:26
          Co do butów- raz w życiu kupiłam buty ze sztucznej skóry, bo były tak słodkie,
          > żen ie mogłam sie powstrzymać, ale to co zrobiły Mi ze stopami, jakie miałam
          > odciski i odparzenia! SZOK

          Prawdziwie eko motywacja.

          Ja tam nosze buty z tkaniny. NIe masakruja stop i nie krzywdzi sie zwierzakow.
          Np. trampki.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Zostałam ekolożką... 02.06.09, 20:28
          A z reszta, niewazne czy sie kupuje ze skory zweirzecej, (czego monza nie robic,
          albo ogrniaczyc do minimum) czy jakiekolwiek inne, wazne by ogrniaczyc szalony
          konspumpcjonizm. I nie mowie, juz ze zyc w totalnej ascezie, ale wiedziec, ze
          eko zycie, oznacza po prostu nacisk na inne wartosci niz kupowanie butow i
          ciuchow masowo, chocby z metka eko, zbey sie pieknie prezentowac, ale po prostu
          kupowac to, co potrzebne, zeby nie tracic zasobow matki natury na pierdoly.
    • masher ps. moze jeszcze rower a nie metro 31.05.09, 17:18
      czy inna komunikacja miejska. i zdrowiej dla ciala i ducha, chyba ze sie wpadnie
      pod samochod lol
      • hotally Re: ps. moze jeszcze rower a nie metro 31.05.09, 17:22
        jesli mam blisko to jezdze na rolkach... ;]
      • durneip Re: ps. moze jeszcze rower a nie metro 31.05.09, 17:24
        rower owszem, w miarę możliwości. niekiedy jest niewskazane pojawić się w
        miejscu pracy ociekając potem.
        • masher Re: ps. moze jeszcze rower a nie metro 31.05.09, 17:28
          zawsze mozna sie przebrac ;) mozna tez wyjechac odrobine wczesniej aby sie nie
          zgrzac ostro pedalujac :)
        • hotally Re: ps. moze jeszcze rower a nie metro 31.05.09, 17:29
          TO PATRZ NA TO:
          i461.photobucket.com/albums/qq337/aluh7/brusselxmas015.jpg
          zdjecie zrobiłam na parkingu przed Komisją Eupejską w Brukseli ;]
          • durneip Re: ps. moze jeszcze rower a nie metro 31.05.09, 17:31
            jakby ci tu... u mnie jest trochę inny klimat niż w Brukseli :)
            • hotally Re: ps. moze jeszcze rower a nie metro 31.05.09, 17:32
              juz wymówki szukasz :P
              • durneip Re: ps. moze jeszcze rower a nie metro 31.05.09, 17:35
                nie bardzo, za pół godziny będzie północ, na termometrze 28 stopni :)

                ale zima idzie, to się poprawię, przynajmniej rano i po zmierzchu.
                • hotally Re: ps. moze jeszcze rower a nie metro 31.05.09, 17:38
                  o nie.... wspolczuje ;)
                  • durneip Re: ps. moze jeszcze rower a nie metro 31.05.09, 17:41
                    nie narzekam. aczkolwiek to oznacza, że kolejną noc będzie chodziła
                    klimatyzacja, na tym polu ni cholery nie da rady ekologicznie, przynajmniej latem :(
                    • hotally Re: ps. moze jeszcze rower a nie metro 31.05.09, 17:53
                      biedny ;((( klima jest taka niezdrowa dla skóry...
                      • durneip Re: ps. moze jeszcze rower a nie metro 31.05.09, 17:56
                        biednA :) w sumie całe noce nie spać z powodu gorąca też nie jest zdrowo.
                        • hotally Re: ps. moze jeszcze rower a nie metro 31.05.09, 17:59
                          sorry :) a gdzie mieszkasz, jeśli mozna?
                          • durneip Re: ps. moze jeszcze rower a nie metro 31.05.09, 18:04
                            w północno-zachodniej Australii.

                            jeszcze mi się przypomniało, że mamy też energooszczędne żarówki wszędzie oprócz
                            toalet i kuchni (czyli miejsc, gdzie się wchodzi na chwilę) i takąż lodówkę i
                            zamrażarkę (co bylo świetnym pomysłem, bo im większa energooszczędność tych
                            urządzeń, tym większy zwrot gotówki się dostaje od rządu). więc zamrażarkę
                            kupiliśmy za 40 proc. wartości :)
                            • hotally Re: ps. moze jeszcze rower a nie metro 31.05.09, 18:11
                              u Nas chyba nie ma zwrotów...
          • masher Re: ps. moze jeszcze rower a nie metro 31.05.09, 17:36
            w takiej japonii to nawet prezesi czaem pedaluja, bo zdrowiej ;) tam gdzie zycie
            i praca jest bardzo stresujaca przyklada sie do tego typu rzeczy pomagajace
            zachowac zdrowie duza wage.
            • hotally Re: ps. moze jeszcze rower a nie metro 31.05.09, 17:39
              Ja sie zbieram, aby kupic jakis fajny rower miejski, bo neistety ale Mi ukradli
              :((((
    • masher i jeszcze moze ekologiczny dom 31.05.09, 17:26
      www.simondale.net/house/

      to przyklad jak zupelnie ekologicznie, BARDZO TANIO i SZYBKO mozna wybudowac
      naprawde ciekawy dom, ktory jest i ekologiczny i cieply w zimie i chlodny latem.
      a rodzinnosc i urok jest znacznie wiekszy niz naszych kanciastych brylowcow :)

      takie cos mam w planach ale aby to zrealizowac trzeba sie przeprowadzic w gory
      czyyyyyli za kilka lat :D no i nie wiem jak na to sie zapartuja nasze kochane
      urzedy nadzoru, gdyz tu zaden rysunek, zadna norma pod tego typu budownictwo nie
      podchodzi :]
      • hotally Re: i jeszcze moze ekologiczny dom 31.05.09, 17:30
        To jest przyszlosc!
        • masher Re: i jeszcze moze ekologiczny dom 31.05.09, 17:42
          przegladnij rozne projekty jakie zrealizowano na podstawie tego pomyslu. zobacz
          na to w jakim klimacie jest to realizowane. irlandia, szkocja czyli cos ala
          nasze polskie klimaty, czasem nawet chlodniej i bardziej mokro. wszytko to
          kwestia przejscia z myslenia- wielka bryla vs zycie blisko natury. a tu kawalek
          ziemi, tydzien pracy dwoch rodzin i masz chalupe jak sie patrzy na kilka lat.
          cos sie stanie to szybko mozesz naprawic, rozwali sie czy zbrzydnie ci miejsce
          to w tydzien w innym miejscu wybudujesz.
          inna opcja to domy drewniane, ale tutaj juz potrzeba sporej dawki techniki,
          rosnace koszta i trwalosc jednak ustepuje murowanym.
          • hotally Re: i jeszcze moze ekologiczny dom 31.05.09, 17:56
            no wlasnie widzę...taki powrót do jaskiń :)))
    • hotally własne kubki na soki i kawę! 31.05.09, 17:36
      zamiast plastikowych/papierowych, które podaja nam w przykładowym coffe heaven.
      Co wy na to?
      • ofelia1982 Re: własne kubki na soki i kawę! 31.05.09, 20:41
        w takim cofeeheaven mozna nawet kupic wielorazowe kolorowe kubki -
        dobry pomysl. i nawet nie są duze, więc mozna w torebce taszczyc
        • dziewice ja njosze wlasny sloik po musztardzie zawsze 31.05.09, 20:54
      • vandikia Re: własne kubki na soki i kawę! 31.05.09, 22:22
        w coffeheaven od jakegoś czasdu podają w ceramicznych kubkach kawę
        przynajmniej na starówce i na rakowieckiej
    • dziewice Re: Zostałam ekolożką... 31.05.09, 21:02
      wode w szklanych butelkach
      piwo w beczce
      spirytus w sloiku
      w pracy kolezanki maja ci robic kanapki (wtedy nie zaniczyszczasz srodowiska
      torbami na kanapki)
      • tatiana_hegel Re: Zostałam ekolożką... 31.05.09, 21:17
        dziewice napisał:

        > wode w szklanych butelkach
        > piwo w beczce
        > spirytus w sloiku
        > w pracy kolezanki maja ci robic kanapki (wtedy nie zaniczyszczasz
        srodowiska
        > torbami na kanapki)

        Czy Tobie się wydaje ,że jestes śmieszny, dowcipny? jesteś strasznie
        prymitywny !!wystarczy poczytać Twoje bezsensowne wątki z błędami
        ortograficznymi!!
        • dziewice Re: Zostałam ekolożką... 31.05.09, 21:34
          czyli moj wysublimowany zart podkreslilem bledami :) jestem genialny :)

          dzieki !!!!
        • dziewice Re: Zostałam ekolożką... 31.05.09, 22:23
          zamknij sie prosta babo i do garow a nie na forum ;)
    • potworski Świetny pomysł 31.05.09, 21:16
      To ja również zastosuję kilka ekologicznych zahowań:
      - zamiast telefonu komórkowego - będę wysyłał wiadomości przy pomocy gołębia
      pocztowego. Oczywiście odżywianego eko-karmą.
      - zamiast żarówki - świeca z łoju
      - do jedzenia - tylko naturalne pokarmy. I nie jakieś tam badziewie ze sklepu
      (oświetlanego szatańskimi żarówkami i z klimatyzacją) tylko to co się uzbiera w
      lesie - szyszki, jagody, młode gałązki. Zimą - może być mech lub igliwie.
      Oczywiście niczego nie myjemy bieżącą wodą - wszysko w strumieniach.
      - nieekologiczne bloki i domy - do rozwałki. To co się powinno liczyć to
      gliniane lepianki pokryte strzechą. A najlepiej mieszkać w szałasach bo glina
      może się przydać termitom.
      - odpada pasta do zębów - zęby myjemy piaskiem lub odchodami bobra - podobno
      mają właściwości odkażające.
      • hotally Re: Świetny pomysł 31.05.09, 21:31
        trzymam za Ciebie kciuki, na pewno dasz radę!
    • vandikia Re: Zostałam ekolożką... 31.05.09, 22:18
      segreguję od dawna, eko torbę mam, energooszczędne żarówki mam i
      wyłączam światło, ni eodkręcam wody jak głupia

      ale swoją pupcię szanuję i żadnych ostrych papierów nie akcpeptuję,
      tylko mięciutkie pachnące :P
      • panistrusia Re: Zostałam ekolożką... 31.05.09, 23:05
        To ja radzę krok dalej: bidet. Jeszcze delikatniej, a ekologicznie
        lepiej.
        • vandikia Re: Zostałam ekolożką... 31.05.09, 23:13
          na pewno EKO lepiej? mydło +woda
          poza tym bidet i co dalej?
          • panistrusia Re: Zostałam ekolożką... 02.06.09, 17:52
            Wydaje mi się, że lepiej. Poza tym stosowanie mydła przy każdym
            podmywaniu się nie jest zbyt zdrowe, więc etap 'mydło' można czasem
            ominąć.
            A po bidecie osuszanie ręcznikiem wielorazowym.

            W każdym razie, jeśli chodzi o kwestie delikatności pupy - papier
            (jakikolwiek) się nie umywa.
            Choć ponoć najlepsza do tych celów jest biała rączka dziewicy;)
    • dziewice ogolnie fajny watek 31.05.09, 22:22
      ciekawe co Cie natchnelo :)

      ja pamietam o tych butelkach plastikowych a inne to tak jakos naturalnie robie.

      kiedys segregowalem wszystko ale w .pL jest przejebane bo nie ma tych kontenerow
      a zapie...c pol miasta ze sloikami ii innymi pie...mi to mi sie nie chce
    • brat.alberta Re: Zostałam ekolożką... 31.05.09, 22:37
      przestań golić cipę, bo to straszne marnotrawstwo zasobów naturalnych. maszynka
      - pół litra ropy, depilator - nie pytaj, chemia do zmiękczania twardych kłaków -
      katastrofa
    • hotally Re: Zostałam ekolożką... 01.06.09, 00:21
      co jeszcze???
    • cathexis Re: Zostałam ekolożką... 01.06.09, 08:09
      > Jeśli chodzi o Mnie:
      > - segreguję smieci- w Mojej kuchni znajduje się specjalny worek na
      odpady,
      wszystko do jednego wora => sru. Wór plstikowy?

      - na siłowni, w torebke noszę mały bidon, aby nie kupować na mieście
      picia w plastikowej butelce
      piję wodę z kranu - ograniczam picie Kiedyś nie było bidonów, nikt
      nie latał jak kretyn z piciem i było ok. A Lata były gorące!!!

      > - nie kupuję plastikowych butów i torebek z pseudo ekologicznej
      skóry
      hodowle zwierząt mniej sa szkodliwe dla planety? A dla nas i nich
      samych?

      > - używam szarego, brzydkiego papieru toaletowego z makulatury
      tyłka nie myjesz?

      > - kupuję zdrową żywność w ekologicznych sklepach
      jak do nich docierasz?

      podczas mycia zębów używam kubeczka z wodą
      plastikowego? Ile już użyłąś kubeczków

      > - jeżdżę metrem zamiast taksówkami
      Ile km metra mamy w PL? Tyle co autostrad?

      Popraw się, pracuj Ala nad sobą. Masz tyle do zrobiania i
      ofiarowania ludzkości.
      • real.walkon Re: Zostałam ekolożką... 01.06.09, 09:44
        cathexis napisał:
        >
        > > - używam szarego, brzydkiego papieru toaletowego z makulatury
        > tyłka nie myjesz?
        >
        Gdy wycierasz d... palcem robisz na tym zysk.
        Nie wycieraj go o ścianę, tylko o swój pysk
      • hotally Re: Zostałam ekolożką... 01.06.09, 12:40
        BUEEEEEEEEEEEHEHEHEHEHEHEHEE co za debil... nie ma to jak rozbic czyjąś
        wypowiedz na części i udawać ynteligenta BUEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEHEHEHEHEHEE
    • soulshunter Re: Zostałam ekolożką... 01.06.09, 10:05
      Zamiast uzywac podpasek ktore sa mega nieekologiczne uzywaj mchu.
      • hotally Re: Zostałam ekolożką... 01.06.09, 23:01
        Ja uzywam naturalnych tamponów, które się szybko rozkładają ;]
        • real.becwal Re: Zostałam ekolożką... 02.06.09, 11:53
          hotally napisała:

          > Ja uzywam naturalnych tamponów, które się szybko rozkładają ;]
          >
          się rozkładają, czy Ci rozkładają? I spełniają role?
    • trollik.morski Re: Zostałam ekolożką... 01.06.09, 10:11
      A znasz ekotechnologię bzykania?
      Pytam, bo ja nie znam, a też chciałbym zostać ekohomem:O
    • justysialek Re: Zostałam ekolożką... 01.06.09, 11:13
      Większość z rzeczy, które wymieniłaś nie trudno jest stosować i ja
      to robię od dawna, choć nie uważam się za "ekolożkę".
      Jednak to są bardzo drobne sprawy. Prawdziwie ekologiczny tryb życia
      to jak najprostsze życie. Używanie na codzień jak najmniejszej
      ilości urządzeń, żywność z najbliższej okolicy (owoce morza dla nas
      odpadają ;), od drobnych producentów, zaprzyjaźnionych rolników,
      stosujących tradycyjne metody uprawy lub samodzielna uprawa, nie
      podróżowanie (szczególnie samoloty odpadają - ogromne zużycie
      paliwa).
      Najbardziej ekologiczny tryb życia prowadzą jak widać starsze
      babulinki mieszkające gdzieś w bieszczadzkiej głuszy! Nam do tego
      daleko.
      A jeśli naprawdę chcesz się wciągnąć w tą "ekologię to proponuję
      używać mniej produktów ogólnie, kupować tylko rzeczy, które nie są
      pakowane w 17 różnych folijek, nie stosować chemii w domu (zastąpić
      domestosy octem), kupować rzeczy z drugiej ręki (nie tylko książki
      ale i zabawki dla dzieci, ciuchy, sprzęt), ograniczyć użycie
      sprzętów (tv, komputera, rzeczy na baterie), prać tylko ręcznie w
      szarym mydle, jeździć wszędzie rowerem, zrobić sobie kompostownik i
      hodować warzywa na własne potrzeby, kłaść się spać wraz z zachodem
      słońca i wstawać o wschodzie ( mniejsze zużycie prądu) itp.
      Niestety - prawdziwie ekologiczny tryb życia boli i wymaga wielu
      wyrzeczeń!
    • mahadeva bullshit 01.06.09, 13:16
      zawsze mialam duza swiadomosc 'ekologiczna' w liceum bylam w klasie o takim
      profilu i mam jedno przemyslenie - takie zabiegi do niczego nie prowadza: co z
      tego, ze kilka osob bedzie sortowac smieci? - uprzyksza sobie zycie, to wszystko
      - z wymienionych przez Ciebie zabiegów godne uwagi jest jedynie zdrowe
      odzywianie - o ile rozumiem, ze ktos jest wegetarianinem i nie przyklada reki do
      zabijania zwierzat i nie zjada 'braci', to sortowanie smieci i takie tam nie
      wplywa na nic zupelnie, ktos kto powazeni mysli o ziemi, po pierwsze sie nie
      rozmnaza, jest autorem ekologicznych rozwiazan technicznych, angazuje sie w
      rozdawanie prezerwatyw w afryce - to sa konkrety
      • durneip Re: bullshit 01.06.09, 14:24
        a bo widzisz, maha. świat wokół bywa paskudny, a poprawianie najłatwiej zacząć
        od siebie i najbliższego otoczenia.

        chyba że ty akurat dysponujesz globalną siłą sprawczą :) ja nie, więc pilnuję
        chociaż siebie.
      • hotally Re: bullshit 01.06.09, 14:32
        "ekologia w skali domowej to nasz osobisty udział w globalnie pojmowanym
        zjawisku ekologii!"

        - o... jade w sobotę do Afryki, może zamiast czokoladek zawiozę biednym ludziom
        kondomy bezsmakowe, bo zjedzą
        • soulshunter Re: bullshit 01.06.09, 15:20
          - o... jade w sobotę do Afryki,

          ooo, a juz mialem nadzieje ze na Marsa one way.
      • ten.typ.tak.ma Re: bullshit 01.06.09, 15:32
        nie ma to jak mondre kobiety dyskutują
        angielskoznającymsię polecam inne:

        www.youtube.com/watch?v=RGBBpiAPXyA
    • hotally Re: Zostałam ekolożką... 01.06.09, 16:18
      czy jesli nie uzywa sie tv, dvd i innych urzadzen, ktore są wylaczone, ale sa
      wlaczone do kontaktu to zle??
    • diabel.lancucki oj ally, 01.06.09, 19:07
      taka fashion victim a trendy przyswajasz z kilkuletnim opoznieniem. troche wstyd ;-)
      • hotally Re: oj ally, 01.06.09, 23:05
        Jeśli chcesz być tak dokładny to Cię zdziwię- trendy wyprzedzam z
        kilkunastoletnim wyprzedzeniem. Dzieciństwo spędziłam za granicą, gdzie wymiana
        butelek w sklepach, segracja śmieci etc etc była na porządku dziennym i mam te
        zachowania wpojone od najmłodszych lat ;]
        A że pisze o tym i mówię głosno ma za zadanie uświadomić Polakom dbanie o coś
        więcej niż własny tyłek.
        • black_magic_women Re: oj ally, 02.06.09, 11:03
          hotally napisała:
          Dzieciństwo spędziłam za granicą, gdzie wymiana
          > butelek w sklepach,


          Dzieciństwo spędziłam w PRLu,ale wymiana butelek była czymś oczywistym i i
          ogólnie stosowanym.I papier się oddawało do skupu makulatury!Taka to była Polsza!
        • diabel.lancucki Re: oj ally, 02.06.09, 12:16
          No jeżeli za granicą to pełen szacun, to od razu wszystko inaczej wygląda,
          ważniejsza od razu jesteś, naprawdę. O ile to oczywiście Białoruś nie była.
    • fotofirma załamka 01.06.09, 19:57
      ekolożka - wież co znaczy? (sprawdź w słowniku)
      a czy ty nie jesteś tą bystrzachą od lustra w samolocie?

      Twoje wywody co do "ekologiczności" produktów są załamujące.
      Spieszę donieść iż co jest przyjazne dla planety określa ile zasobów zużywa się
      do produkcji i tak np. sławne zwykłe torby jednorazowe z supermarketów są
      bardziej "ekologiczne" od tych płatnych co niby się "rozkładają" itp.
      • hotally Re: załamka 01.06.09, 23:09
        wybacz, ale w żadnym słowniku nie znalazłam "ekolożka- wież" :>

        "a czy ty nie jesteś tą bystrzachą od lustra w samolocie?"
        - que?

        "Twoje wywody co do "ekologiczności" produktów są załamujące."
        - dobrze, że tylko Ciebie.

        "sławne zwykłe torby jednorazowe z supermarketów są
        > bardziej "ekologiczne" od tych płatnych co niby się "rozkładają"
        - w tym cały sens, aby tych płatnych toreb nie używać jednorazowo...
        • fotofirma Re: załamka 02.06.09, 17:58

          >
          > "sławne zwykłe torby jednorazowe z supermarketów są
          > > bardziej "ekologiczne" od tych płatnych co niby się "rozkładają"
          > - w tym cały sens, aby tych płatnych toreb nie używać jednorazowo...

          i to jest nieprawda jest takie urządzenie do liczenia: kalkulator gdzie można
          policzyć ile czego trzeba zużyć i skąd to wsiąść żeby dany towar wyprodukować i
          ile posłuży ale żeby to zrozumieć trzeba więcej coś czytać poza reklamami w
          supermarketach i Vivą
    • wawak1 Re: Zostałam ekolożką... 01.06.09, 20:28
      Jak taka z Ciebie "ekolożka" to skończ zaśmiecać to forum.

      O śmieciach udzielających się na nim już z łaskawości nie będę wspomniał, ale
      jak tam mąż koleżanki? Już aresztowany za pedofilię?
      • hotally Re: Zostałam ekolożką... 01.06.09, 22:59
        LOL!
        • wawak1 Re: Zostałam ekolożką... 02.06.09, 00:47
          > LOL!
          >

          Zapewne nieznana jest Ci klasyka dlatego pozwalam sobie zacytować skąd to jest:
          Mikołaj Gogol "Rewizor", końcowa scena Horodniczy zwraca się. do lokalnych kretynów:
          "Z czego się śmiejecie, sami z siebie się śmiejecie!"
          Dedykuję te słowa Tobie.
    • kichigai_ushi Re: Zostałam ekolożką... 01.06.09, 21:56
      ech hotally, prozna jestes strasznie.
      ja te wymienione przez ciebie rzeczy robie bez nazywania tego ekocostam.
      poprostu, robie wiele innych jeszcze rzeczy nie wychwalajac sie i nie szukajac
      poklaskow. no ale...
      nie ja jestem naj naj naj w kazdej dziedzinie zycia.
      • hotally Re: Zostałam ekolożką... 01.06.09, 23:02
        Nie jestem jeszcze tak wielka, aby być SKROMNA ;]
        • kichigai_ushi Re: Zostałam ekolożką... 02.06.09, 00:07
          czekasz az ci pomnik ktos postawi? :)
          • papalaya tragedia, nie moge byc ekologyczna :( 02.06.09, 10:01
            u mnie nie ma metra...
            • real.becwal Re: tragedia, nie moge byc ekologyczna :( 02.06.09, 11:50
              papalaya napisała:

              > u mnie nie ma metra...

              podróżuj tramwajem
              • margulinka Re: czy to prawda, bo slyszalam ze ... 02.06.09, 12:23
                slyszalam ze takie segregowanie smieci to pic na wode, bo pozniej
                jak przyjezdza smierciara to i tak wszystko wysypuje na jedna
                kupe ...
                • kichigai_ushi Re: czy to prawda, bo slyszalam ze ... 03.06.09, 07:34
                  generalnie wprowadzenie segregacji smieci to wbrew pozorom trudna rzecz.
                  najpierw ludzi trzeba przyzwyczaic do segregacji, nauczyc ich. zeby sie
                  przyzwyczaili. maszyny do recyklingu sa za drogie zeby od razu sie zepsuly. tak
                  sie dzieje gdy przez przypadek dostanie sie do niej cos co nie powinno.

                  ale ale..
                  ja tez nie moge byc ekosrozka.
                  w moim miescie nie ma metra, nie ma tramwajow.
                  taki ze mnie eko ciul co najwyzej.
    • mimose Re: Zostałam ekolożką... 02.06.09, 12:44
      www.kobieta.pl/styl-zycia/mieszkanie/zobacz/artykul/zadbaj-o-siebie-zadbaj-o-ziemie-badz-eko/
    • andrea_gassi Re: Zostałam ekolożką... 02.06.09, 19:41
      Zacznij od niewyzywania innych od debili.
      • madai Re: Zostałam ekolożką... 02.06.09, 19:57
        Hmmm, dzisiaj bedac w sklepie z ubraniami zastanowilam sie nad tym
        calym szalem na eko zycie i stwierdzam, ze to tylko chwilowa moda.
        Moglabym wylaczac komputer, wyciagac ladowarki z kontaktow - ok,
        robie to jak sobie przypomne, choc tv, kompa, swiatlo itd. wylaczam
        zawsze.

        nie rozumiem, dlaczego mialabym uzywac szarego papieru, szorstkiego,
        i odbierac sobie przyjemnosci i udogodnienia w zyciu ???

        Co do eko ubran i materialow ogolnie - hmmm, bardzo sceptycznie
        jestem nastawiona.

        butelki zawsze zgniatam i odkrecam, ale kupuje mnostwo picia na
        miescie.

        mam obecnie kilka samochodow mimo, ze moglabym sie ograniczyc do
        jednego.

        jestem anty ekologiczna. moze kiedys dorosne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka