martola80
05.06.09, 09:29
Zaczęłam nową pracę i jestem w lekkim szoku, bo szef opieprza każdego(pracuje
tam jeszcze tylko jego żona i dwóch robotników). I mnie też się dostało.
Zadzwonił wieczorem na komórke z ochrzanem porządnym że się pomyliłam, chociaż
za to zadanie odpowiadała jego żona i ona je sprawdzała.
Wkurzyłam się i chciałam na drugi dzień nie iść do pracy, ale wszyscy mnei
przekonywali(rodzina, chłopak,terapeuta), że nie mogę rezygnować i że jak taki
jest to norma.
Wy też musicie to znosić? Bo ja wcześniej z czymś takim się nie spotkałam. To
norma czy trafiłam na wyjątkowego buraka?