Dodaj do ulubionych

wczoraj w sephorze..

    • varna771 Re: wczoraj w sephorze.. 16.06.09, 19:15
      polecam Sephore w King Crossie, Plazie lub Auchanie. ekspedientki
      życzliwe i miłe z tego co zauważyłam :)
    • wacikowa Re: wczoraj w sephorze.. 16.06.09, 19:32
      Kolejny raz czytam takie bzdury:)
      Ja chyba żyję na innej planecie. W życiu nie zdarzyła mi się taka sytuacja.
      Moja rada drogie panie :
      Wchodząc do sklepów nie zakładajcie,że "wyżej sracie jak dupę macie"bo stać Was
      na zakup eyelinera za 200:)
      Uśmiech i luz a będą panie ekspedientki równie przyjemne,nawet sprzedając
      maseczkę za 10 zeta:)
      • liisa.valo Re: wczoraj w sephorze.. 16.06.09, 19:41
        Ratunku, ale przecież co za problem..
        Jeśli ekspedientka podchodzi, a nie chcę, to mówię: "Na razie dziękuję", a jeśli
        nie podchodzi, pytam: "Przepraszam, czy mogłaby mi pani pomóc". Jeśli widziała,
        że krąży dziewczyna, to mogła myśleć, że właśnie się rozgląda tylko. A już nie
        wiem, co torebka ma do rzeczy, czymkolwiek jest LV, poza tym, że moim inicjałem.
        • varna771 Re: wczoraj w sephorze.. 16.06.09, 19:52
          może widzac torebke LV ekspedientka powinna pasc na kolana:)
          na zakupy zawsze chodze na sportowo czy to w Browarze czy innym CH
          nigdy nie zostałam zlekceważona. Z ciekawości weszłam na
          forum "Moda" i przeczytałam jeden wątek autorki + zdjęcie i mam na
          jej temat już wyrobione zdanie...
          • shimamoto_san Re: wczoraj w sephorze.. 16.06.09, 20:27
            toz to rasowy troll :)
            • vandikia Re: wczoraj w sephorze.. 16.06.09, 20:49
              zagadnienie pomijając nieszczęsną torebkę jest moim zdaniem bardzo
              na czasie
              jedyna sephora gdzie zostałam potraktowana nie z góry to sklep w
              promenadzie


              a dla dziewczyn, które uważają, że takie komentarze jak mój są
              wyolbrzymione mogę podać nazwę sklepu.. dla ciekawości jedźcie i
              popatrzcie :) sklep odzieżowy w CH Reduta, na piętrze .. nazwa mi
              wyleciała, ale jak sobie przypomnę to napiszę
              sprzedawczynie - 3 blondynki ok 21-22 lata, jak spojrzysz jednej
              prosto w oczy podczas gdy wymieniają głupie uśmieszki to robią
              cielęce oczy i robi im się niezręcznie.. ale jak we 3 stoją, to są
              silne w grupie :) i nawet pakując towar wyraz twarzy mają
              lekceważąco zjadliwy. nie przesadzam i na ogół lubię porozmawiać ze
              sprzedawczyniami, normalne fajne dziewczyny i w większości w Reducie
              obsługa jest bez zarzutu, dlatego lubię tam jeździć
              i gdy ja kiedyś byłam hostessą, to w życiu nei przyszłoby mi do
              głowy naśmiewać się z klientów, ale koleżanki bywały różne,
              komentarze niektórych wobec klientów - głowa mała i mimo, że często
              ich pensja zależała od sprzedaży, czyli od złapania klienta, to
              najchętniej naplułyby takiemu w twarz i kopnęły na odchodne w dupę,
              nawet jeśli kupił więcej niż przeciętnie kupowano.. sam fakt obsługi
              i "wdzięczenia" się tak je bolał
              • liisa.valo Re: wczoraj w sephorze.. 16.06.09, 21:43
                Zgoda. Tylko czasami, czytając posty dotyczące zakupów, ciężko za paniami
                nadążyć. Jeśli po wejściu do sklepu ekspedientka podchodzi i pyta, w czym może
                pomóc, to pada tekst, że ekspedientka hiena, że nie pozwala się rozejrzeć, że
                osacza itp. itd. Jeżeli nie podchodzi, to zaraz, że olewa, że ma w dupie, jest
                niemiła, na dodatek zaraz dorabiana jest ideologia do całości. Chciałabym
                zauważyć, że dziewczyna bardzo dużo rzeczy sobie dopowiedziała i wyczytała z
                tonu głosu. Zapytała o eyeliner do 100 zł, więc babka powiedziała, że może tej
                firmy są dość przystępne cenowo. Ja nie widzę w tym nic niewłaściwego i nie
                dokonywałabym stu tysięcy interpretacji i nie koncentrowała na tym, co "się
                wydawało". Bo możliwe, że dziewczyna usłyszała coś, czego w wypowiedzi
                ekspedientki wcale nie było.
          • feminasapiens Re: wczoraj w sephorze.. 17.06.09, 09:57
            Z ciekawości weszłam na
            > forum "Moda" i przeczytałam jeden wątek autorki + zdjęcie i mam na
            > jej temat już wyrobione zdanie...

            Co prawda, wyrobiłam sobie zdanie już po tym wątku (nawet bez
            zdjęcia), ale podrzuć lineczek, Varna.. :-)
            • varna771 Re: wczoraj w sephorze.. 17.06.09, 12:51
              feminasapiens napisała:

              > Z ciekawości weszłam na
              > > forum "Moda" i przeczytałam jeden wątek autorki + zdjęcie i mam
              na
              > > jej temat już wyrobione zdanie...
              >
              > Co prawda, wyrobiłam sobie zdanie już po tym wątku (nawet bez
              > zdjęcia), ale podrzuć lineczek, Varna.. :-)

              wg mnie trzeba mieć nieźle główkę zrytą, by swoje foty wystawiać na
              forum po to aby nowy ciuch społeczeństwo oceniło:D
              forum.gazeta.pl/forum/w,650,95026510,96472112,cala_ja.html
              • shellerka Re: wczoraj w sephorze.. 17.06.09, 13:03
                powody zamieszczenia tam mojego zdjecia juz podalam.
                glowke niezle zryta trzeba miec zeby przekopac roczna historie czyichkolwiek
                wpisow na wszystkich forach:)))
                • varna771 Re: wczoraj w sephorze.. 17.06.09, 13:08
                  shellerka napisała:

                  > powody zamieszczenia tam mojego zdjecia juz podalam.
                  > glowke niezle zryta trzeba miec zeby przekopac roczna historie
                  czyichkolwiek
                  > wpisow na wszystkich forach:)))
                  wystarczyło wpisać na forum "moda" twoj nick i wszystko
                  wyskoczyło,zajęło to ok 1 min :)
                  • shellerka Re: wczoraj w sephorze.. 17.06.09, 13:17
                    cytujac ciebie z jednej z twych naładowanych jadem dyskusji:

                    "Z kims tak ograniczonym nie mam zamiaru prowadzic
                    publicznych przepychanek personalnych.
                    całusy:) "
                    • varna771 Re: wczoraj w sephorze.. 17.06.09, 13:40
                      shellerka napisała:

                      > cytujac ciebie z jednej z twych naładowanych jadem dyskusji:
                      >
                      > "Z kims tak ograniczonym nie mam zamiaru prowadzic
                      > publicznych przepychanek personalnych.
                      > całusy:) "

                      no własnie tylko stac cie na cytat, od siebie nie potrafisz nic
                      napisać ...
              • summerlove Re: wczoraj w sephorze.. 19.06.09, 19:54
                varna771 napisała:

                >
                > wg mnie trzeba mieć nieźle główkę zrytą, by swoje foty wystawiać na
                > forum po to aby nowy ciuch społeczeństwo oceniło:D

                Z tego co pamiętam to tytuł wątku był "co mamy na sobie - wklejamy fotki" czy
                jakoś tak. Nie widzę nic dziwnego w tym że dała swoje zdjęcie na którym jest
                właśnie ona w tym ubraniu...
                Poza tym nie tylko ona dała tam swoje zdjęcie, ale wiele innych osób też.
                • varna771 Re: wczoraj w sephorze.. 20.06.09, 00:16
                  summerlove napisała:

                  > varna771 napisała:
                  >
                  > >
                  > > wg mnie trzeba mieć nieźle główkę zrytą, by swoje foty wystawiać
                  na
                  > > forum po to aby nowy ciuch społeczeństwo oceniło:D
                  >
                  > Z tego co pamiętam to tytuł wątku był "co mamy na sobie - wklejamy
                  fotki" czy
                  > jakoś tak. Nie widzę nic dziwnego w tym że dała swoje zdjęcie na
                  którym jest
                  > właśnie ona w tym ubraniu...
                  > Poza tym nie tylko ona dała tam swoje zdjęcie, ale wiele innych
                  osób też.

                  jak widac inne osoby też nie palą na wszystkie gary...
    • paulinaa Re: wczoraj w sephorze.. 16.06.09, 21:23
      no niestety to w sephorze norma. najgorzej jest pod tym względem w starym browarze
    • julyana Re: wczoraj w sephorze.. 16.06.09, 21:55
      Cóż, ja bym cos takiego olała. Jeśli babka nie pomaga mi, chociaż tej pomocy
      potrzebuję, to sama sie do niej zwracam, a to że ona kiepsko wykonuje swoja
      pracę, to nie mój problem. Ta uwaga o przystępnym eyelinerze za 100 zł z ust
      sprzedawczyni drogerii - nie kopie sie leżącego.:)

      Natomiast uczulenie mam na niunie, których spojrzenie na wejściu od razu mówi
      "spier...". Gdy wychodzisz z przymierzalni nie weźmie od Ciebie rzeczy, gdy
      spadnie Ci ciuch z wieszaka, stoi z tępym wyrazem twarzy i patrzy jak się
      szamoczesz zamiast pomoc (wtedy najczęściej pytam "czy może mi pani pomóc" -
      gdyby mogła, to by zabiła), a gdy wychodzisz to potrafi na "do widzenia" nie
      odpowiedzieć bo ma focha, że przymierzyłaś 5 bluzek, żadnej nie kupiłaś, a ona
      musiała się Tobą zająć (czytaj - podać bluzki do przymierzalni) przez 10 minut.
    • justysialek Re: wczoraj w sephorze.. 16.06.09, 22:32
      Ja nie mam takich doświadczeń. Nie noszę firmowych ciuchów ani
      dodatków, nie wydaję na strój fortuny i na pewno to widać, choć
      staram się wyglądać schludnie ;)
      Nie raz kupowałam w sephorze i rzadko było to coś drogiego (wolę
      wydać kilka stów książki albo moje hobby niż na maszkarę ;) i nigdy
      nie spotkałam się z opisywanym zachowaniem. Czasem pan ochroniarz za
      mną łazi ale staram się zawsze uroczo do niego uśmiechać i się
      odczepia.
      Ekspedientki są zawsze uprzedzająco miłe. Właśnie to mnie wkurza,
      jak wchodzę do butiku i chcę sobie tylko pooglądać, przymierzyć coś
      dla bajeru a one się dopytują, proponują coś innego, przynoszą coś
      do przymierzalni - czuję się wtedy niezręcznie, bo i tak nic nie
      kupię. Naprawdę nigdy nie spotkałam się z tym, żeby sprzedawczynie
      traktowały mnie z góry.
      • stinefraexeter Re: wczoraj w sephorze.. 17.06.09, 10:07
        Justysialek, mam identycznie.
        Chodzę ubrana w naprawdę tanie ubrania, nie jestem nawet do końca pewna jak
        wygląda taki kuferek LV, mój makijaż nie może się nawet równać makijażowi co
        poniektórych dziuń, jeśli w ogóle go mam na sobie i jeszcze ani razu nie
        trafiłam na nieprzyjemną obsługę.
        Nie wiem, może one są niegrzeczne, bo nie rozwijają przede mną czerwonego dywanu??
        Na pewno są uśmiechnięte, wciąż mnie malretują z radami, uśmieszków ani olewki
        jakoś nie doświadczam.
        Dlatego jestem na 99,9% pewna, że autorka należy właśnie do "klyentek".
        • shellerka Re: wczoraj w sephorze.. 17.06.09, 10:13
          moze poprostu tobie odpowiadaja nizsze standardy obsługi...
          • nederlandka Re: wczoraj w sephorze.. 17.06.09, 10:49
            Tak czytam ten wątek,czytam i poprostu nie wierzę,że są
            kobiety,które z pierdoły nie zasługującej na chwilę uwagi potrafią
            zrobić dramat niemalże jak z Mrożka.Trzeba mieć chyba inteligencję
            szympansa,zero dystansu i poczucia humoru.Autorko,błaźnisz się i nie
            wiesz o tym.
            • delicja11 Re: wczoraj w sephorze.. 17.06.09, 17:09
              nederlandka dobrze gadasz :), zgadzam się w 1000%.













          • sootball Re: wczoraj w sephorze.. 17.06.09, 11:29
            ...gdy do sklepu wchodzi klientka, po której perfecyjnie gustownym doborze wzoru
            kuferka do średnicy skrętu loków, od razu wiem, że to osoba na poziomie, która
            nigdy w swoim życiu ne miała do czynienia z pionem, a w związku z tym będzie
            oczekiwała odpowiedniej obsługi. Szybkie spojrzenie w lustro, czy aby nie
            obluzowały mi się rzęsy, ani czy błyszczyk lekko przygasł, lub czy nie wydarzyło
            nic innego, równie katastofalnie niefortunnego, co mogłoby zrujnować opinię moją
            i sklepu w oczach kilentki i już podchodzę. Odpowiednio dobieram tempo
            podchodzenia; to istotna sprawa; zbytni pośpiech może być odebrany jako
            nachalny, gdy natomiast podchodzisz zbyt wolno, możesz być posądzona o
            opieszałość i lekceważenie klientki! Z niezobowiązującym zainteresowaniem
            obrzucam wzrokiem jej boski kuferek, staram się, by w moim wzroku było widać
            nutkę zazdrości, na tyle dużą, aby mile połechtać jej ego, na tyle małą, by jej
            nie zaniepokoić. Po czym dawkując precyzyjnie proporcje zainteresowania,
            uśmiechu i ciepłego tonu w głosie (aby poczuła się miło), pewności siebie i
            opanowania (aby dać do zrozumienia, że ma do czynienia z profesjonalistką),
            mówię: "Dzień dobry. Czym mogę służyć"?

            I pomimo, że wszytko wykonałam jak należy ciąż się uczę i drżę,czy klientka aby
            sobie nie pomyśli, że mamy zbyt niskie standardy obsługi.
            • feminasapiens Re: wczoraj w sephorze.. 17.06.09, 11:46
              Kuferek LV rządzi!

              Kuferek LV nowym przedmiotem kultu i pożądania! Kultowy na miarę
              Zupy Campbella Andy Warhola!

              Kuferek LV otwiera serca wszystkich ekspedientek luksusowych sklepów.
              Pamiętajcie: nigdy nie wybierajcie się na zakupy bez kuferka LV!
              • shellerka Re: wczoraj w sephorze.. 17.06.09, 12:36
                bardzo to ciekawe... jedna z gory zalozyla ze mialam mala torebusie za 200 euro,
                a druga ze kuferek...
                • sootball Re: wczoraj w sephorze.. 17.06.09, 13:44
                  a co miałaś?
            • delicja11 Re: wczoraj w sephorze.. 17.06.09, 17:14
              hahahahahaha dobre ,sootball jesteś super, heheheh, ale się
              uśmiałam.
          • stinefraexeter Re: wczoraj w sephorze.. 19.06.09, 10:25
            shellerka napisała:

            > moze poprostu tobie odpowiadaja nizsze standardy obsługi...

            Z pewnością. Plebsowi wystarczy uśmiech i życzliwość.
    • parowkowa Re: wczoraj w sephorze.. 17.06.09, 10:58
      Jezus, co z wami baby sie dzieje.
      I nad czym sie tu spinac, ze jakas glupia sprzedawczyni olala ciebie w sklepie bo jest zakompleksiona dziunia z przerostem mniemania o sobie? Nie masz wiekszych problemow?
      Wiesz kogo biora do pracy w tych sklepach? Moze byc glupia, moze nie umiec pisac ni liczyc, wazne by chuda byla, i lubila sie malowac jak ruska. Panienka zarabia 500zl na lape, eyeliner ma tylko jak sobie kupi Pania Domu z GRATISEM. To ze kupujesz eyeliner za 100 znaczy ze jakas porzadniejsza prace masz jak ona - znaczy sie wiecej umiesz (lub masz lepszych znajomych). Wiec jakim cudem zachowanie takiego przegranca jak sprzedawczyni w perfumerii moglo ciebie tak z rownowagi wyprowadzic? rozumiem ze te obrazone miny to sa lekko drazniace, ale tez zabawne - bo te dziewczyny nic soba nie reprezentuja, a mniemanie o sobie maja takie ze HOHO! Skoro sa takie cudowne to czemu pracuja w byle perfumerii ?:)))

      Tylek podcieram zachowaniem obrazonych panienek w perfumeriach, sklepach z ciuchami, stojacych na promocjach itp itd. To ich problem ze sa niezadowolone, nie moj. Nie widze powodu zeby wogole zwracac na nie jakakolwiek uwage.
      A jezeli cie to pocieszy ;p to pomysl ze ta dziewczyna jezeli nie nakradnie probek to nawet glupiego kremu do twarzy miec nie bedzie.
    • annielenox Re: wczoraj w sephorze.. 17.06.09, 11:34
      bosz, współczuję. też nie znoszę tych słodkich idiotek, którym
      wydaje się że mają szacunkowy rentgen w oczach i potrafią ocenić na
      co kogo stać :/ ja bym nie wytrzymała i wypaliła czy coś się jej nie
      podoba. nie przejmuj się, staraj ignorować i rób swoje. a jeśli zbyt
      wiele nerwów CIę to kosztuje-zamów przez internet (po doliczeniu
      przesyłki wyjdzie na to samo,ale zdrowiej dla Ciebie :)
      ps.eyeliner to nie kredka drogie forumowiczki!!!różnica jest
      zasadnicza-ma pędzelek do malowania i nie da się temperować ;)
      pozdrawiam
    • 0riana Re: wczoraj w sephorze.. 17.06.09, 17:06
      Mnie sie cos wydaje, ze miedzy klientkami pewnego pokroju i sprzedawczyniami
      pewnego pokroju wywuiazalo sie bledne kolo. Trudno powiedziec kto je zaczal, kto
      pierwszykomu zalazl za skore. Czy klientka-dziunia stracajaca swoim nowym Guccim
      czy innym LV papierowe paski do psikania perfumami, czy tez zazdrosna
      sprzedawczyni ktora o takim Guccim marzy. Tak czy inaczej obdarzaja sie one
      spora dawka pogardy gdy znajda sie na jednym terytorium.
      Na szczescie jeden i drugi typ stanowia marginalny odsetek w grupie
      sprzedawczy/klientek. I dla zwyklego smiertelnika takie rozwazania jak te w
      powyzszym watku sa obce.

      Tak poza tym, moja mama na pzryklad, emerytowana nauczycielka (torebke ma z
      marketu) bardzo lubi Sephore i dziewczyny w niej pracujace.
    • karmelek4 shellerka 17.06.09, 17:20
      Nie wiem, jak się sprawuje Twój eyeliner z clinica, ale ja zdecydowanie polecam
      collistar..REWELACJA!
      • shellerka Re: shellerka 17.06.09, 17:57
        eyeliner jest nawet nawet.. tzn. pedzelek bardzo mi w nim odpowiada bo jest
        twardy i cienki. ale jakis taki blado czarny tusz mi sie wydaje. dobre jest to
        ze on nie powoduje u mnie podrażnienia oczu, a ostatnio mam z tym spory problem.
      • shellerka Re: shellerka 17.06.09, 18:00
        znalazlam na wizazu recenzje tego collistara i faktycznie wyglada na niezły. dzięki.
        • margulinka Re: w spehorze 19.06.09, 23:52
          sephora generalnie ma na mnie irytujacy wplyw i nie kupuje tam, nie
          moge zniesc tego ze patrza tam na czlowieka jak na zlodzieja i ledwo
          co sie tam wejdzie juz sie ma ochroniarza na ogonie.
          • lilabe1 Re: w spehorze 20.06.09, 00:57
            No właśnie. Ja rozumiem ,że w jakiś sposób trzeba się chronić przed
            złodziejami ale ochroniarze chyba kształcą się jak to robić
            skutecznie z pewnej odległości .A może się nie kształcą, nie wiem. W
            każdym razie nie lubię czuć na plecach oddechu ochroniarza bo czuję
            się jak złodziej właśnie.
    • black-emissary Urzekła mnie Twoja historia! 20.06.09, 01:40
      Trzeba mieć niezłe kompleksy, by coś takiego uznać za obrazę. Panienka
      ewidentnie w czuły punkt trafiła.

      Umieram natomiast z ciekawości jakiego to LV miałaś.
    • jowita771 Re: wczoraj w sephorze.. 20.06.09, 07:29
      Shellerka, Ty zakłądasz tylko wątki, w których możesz się pochwalić, jaka to
      jesteś zamożna. Na emamie Cię szybko rozgryzły, to przyszłaś tutaj? Weź,
      dziewczyno, poczytaj coś, będziesz miała więcej tematów do rozmowy.
      • varna771 Re: wczoraj w sephorze.. 20.06.09, 15:11
        jowita771 napisał:

        > Shellerka, Ty zakłądasz tylko wątki, w których możesz się
        pochwalić, jaka to
        > jesteś zamożna. Na emamie Cię szybko rozgryzły, to przyszłaś
        tutaj? Weź,
        > dziewczyno, poczytaj coś, będziesz miała więcej tematów do rozmowy.

        czesc Jowita:)
        dokładnie tak jak mówisz :)))
        • shellerka Re: wczoraj w sephorze.. 20.06.09, 19:14
          na emamie nadal jestem i nie bardzo rozumiem co maja moje watki do mojego
          statusu finansowego... akurat ani tam, ani tu, ani na forum moda nie pisałam na
          temat moich zarobków:)
          wprost przeciwnie - ciuchy które miałam na sobie na fotce któraś z was uznała za
          taniochę, a na emamie sama chwaliłam sie sukienką z lumpeksu za 14 zł.
          najgorzej jak ktos sobie za duzo wyobraza moje drogie...
          a watek ten znikał juz dwukrotnie z pierwszej strony, ale niech zgadne kto go tu
          ponownie wyciagał...

          jeden z drugim lepiej by zainwestował w styliste... moze juz czas...
    • ivy78 Re: wczoraj w sephorze.. 20.06.09, 07:58
      shellerka, jaka ty jestes glupia! Wystarczy przeczytac kilka twoich watkow. Na
      twoim miejscu zmienilabym nicka, bo to obciach sie tu pokazywac, po takim
      wylewie glupoty. W dodatku na modzie umiescilas swoje zdjecie, teraz wszyscy
      wiedza, jak wygladasz. Do tego wiadomo, ze jestes z Poznania. Dziewczyno zmykaj
      i zaszyj sie gdzies, bo wstyd po tym, co ty tu wypisaujesz na roznych forach. I
      ty masz ponad 30 lat?? Jak sie ciebie czyta, to ma sie wrazenie, ze jakas
      glupia, niedojrzala ci... pisze te wszystkie idiotyzmy.
    • lavenders27 Re: wczoraj w sephorze.. 20.06.09, 13:22
      Pani w Sephorze zarabia 800 zł na rękę. Więc na pewno stać ją na eyeliner za 200
      zł ;/
    • kulkamasulka Droga Shellerko 22.06.09, 00:12
      Czytam i czytam i na myśl przychodzi mi jedno-jesteś absolutnie przewrażliwiona
      na swoim punkcie. Raz piszesz, że nie lubisz gdy ktoś Ci się wpatruje w torbę,
      ale ja myślałam, że właśnie po to, by być zauważonym kupuje się LV. Dobra jakość
      czy ładny wygląd jest w tym wypadku absurdem więc uprzedzam Twoje argumenty.
      Według mnie, jak już ktoś napisał, być może sprzedawczyni widząc to, że stać Cię
      na pławienie w luksusie, postanowiła elastycznie dopasować się do Ciebie,
      traktując jak osobę, którą stać właściwie na wszystko i która tą właśnie cenę
      uznaje za 'przystępną'. Czy tak trudno na to wpaść?
      Nie wiem jak wyglądasz, ale jeśli wyglądałaś jak milion dolarów, a do tego
      nosiłaś wysoko nos, to ja specjalnie się jakoś tej sprzedawczyni nie dziwię, że
      nie zareagowała wcześniej. Niestety bardzo często to klienci traktują
      ekspedientki w sposób jaki opisujecie rzekomo Wy, wasze odczucia co do sprzedawczyń.
      • hotally Re: Droga Shellerko 22.06.09, 01:35
        "Dobra jakość
        czy ładny wygląd jest w tym wypadku absurdem więc uprzedzam Twoje argumenty."
        Chyba torebki LV oglądałaś tylko na bazarze :) mam jedną torebkę LV i jest to
        najlepsza inwestycja jaką zrobiłam. NIEZNISZCZALNA, a ma z 4 lata i jedyne co
        się zmieniło to kolor skórzanych rączek, które od słońca zrobiły sie ciemniejsze :)
        - o gustach się nie dyskutuje, więc pomine drugą uwagę.
    • hotally :))) 22.06.09, 01:19
      Ta paniusia z sefory gardzi eylinerem za 90zł, bo sama przed otwarciem sklepu
      pomaluje się darmową próbką tego za 200 :D
      Też Mnie smieszą ekspedientki, które wyżej srają niż pupcię mają, a zarabiają
      średnia krajową.
      • delicja11 Re: :))) 24.06.09, 22:22
        > Też Mnie smieszą ekspedientki, które wyżej srają niż pupcię mają,
        a zarabiają
        > średnia krajową.
        >

        Wnioskuję hotally, że dla Ciebie liczy się tylko kasa, a osoba ktora
        zarabia mało jest nikim. Dlaczego ekspedientka zarabiająca mało "...
        nie może wyżej sr... niż pupcie ma..", a tej z niby markową torebką
        można wszystko? Ta mniej zarabiająca to akas inna kategoria
        czlowieka?
        Powiem Ci tylko jedno - rozumu niestety nie kupisz za żadne
        pieniądze . Kup sobie za to śliczną czapeczkę od Burberry to
        przykryje tą "zbrakowaną" główkę.

        W tym miejscu zaczynam Ci współczuć .
        • onionsoup79 Re: :))) 25.06.09, 09:12
          delicjo, wyciagnełaś ten stary już wątek tylko po to żeby dowalić Hotally? no
          cóż - za dobrze to o tobie i twoim rozumku nie świadczy...
          a jeśli chodzi o ekspedientki, czy ogólnie o pracę - to kiedy ja wchodzę do
          sklepu, to, tak - chcę się poczuć dobrze traktowana, a kiedy ktoś przychodzi do
          biura i to ja go w jakiś tam sposób obsługuje, to klient ma się czuć
          "zaopiekowany" i nigdy, nie dałabym mu odczuć, że nim gardzę, śmieję się z
          niego, mam za gbura, mam za idiotę, mam za wyżej srającego niż dupę ma, bo TO
          MOJA PRACA!! Mogę sobie pomyśleć, boże co za głupia pindzia, ale NIE MOGĘ sobie
          pozwolić na to żeby to okazać! I nie będę też udawała, że och ten dom to
          taniocha, ten samochód to pan kupił w umiarkowanej cenie, bo zdaję sobie sprawę,
          że klient jest różny i jeden ma to w dupie, a drugiego wkur...i, że coś na co
          ledwie stać jego, wydaje się śmiesznie tanie ekspedientce. No i klient nie chce
          świadomości że kupuje coś taniego, tylko coś dobrego. Na miejscu ekspedientki
          powiedziałabym: mamy świetny produkt firmy takiej i takiej w bardzo dobrej /
          okazyjnej cenie. Określenie cena przystępna jak dla mnie oznacza taniochę i w
          związku z tym pojawia się podejrzenie co do jakości produktu.
          • delicja11 Re: :))) 26.06.09, 09:27
            onionsoup79 - nie wyciągnełam starego wątku , ponieważ on cały czas
            jest na pierwszej stronie forum.
            Piszesz , że jak wchodzisz do sklepu ,chcesz się poczuc dobrze
            traktowana . W porządku , ale zasada ta powinna działać w dwie
            strony. Sprzedawców też traktujmy jak ludzi.
            Na marginesie - podejście jakie masz do do pracy , bardzo dobrze
            świadczy o Twojej osobie. Pokuszę się o stwierdzenie , iz jest
            profesjonalne.
            Nadal tylko nie rozumiem, dlaczego hotally, mierzy wartość
            człowieka ,ilością pieniędzy jaką on zarabia.
            pozdrawiam
    • szpilka_du Re: wczoraj w sephorze.. 25.06.09, 10:13
      EEee. Wypowiem się z innej strony. Na ostatnim roku studiów pracowałam w sklepie
      odzieżowym dość znanej marki, średnia półka. Powiem Wam, że wstyd mi za to,
      jakie odczucia i emocje mną wówczas targały. Przychodząc do pracy czułam się
      gorszym gatunkiem człowieka. Panie kupujące w tym sklepie (z Panami nigdy nie
      było takiego problemu) na każdym kroku starały się udowodnić, że w hierarchii
      ogólnoludzkiej stoją wyżej, niż jakaś tam sprzedawczyni. Zasada w sklepie była
      taka, że klienta najpierw należy przywitać, dać mu ok. 2 minut na rozejrzenie
      się (sklep duży nie był), a następnie podejść i powiedzieć "Z chęcią przedstawię
      Pani ofertę naszego salonu. Czy poszukuje Pani czegoś konkretnego?" W żadnym
      wypadku nie można było zapytać "Czy mogę pomóc?", bo klientka mogłaby poczuć się
      urażona, że traktuje się ją jak nieporadną. A w Polsce często obsługę wszelkiego
      rodzaju (sprzedawców, kelnerki, hostessy, a nawet stewardessy w samolotach)
      traktuje się z wyższością. Coś niesamowitego wstępuje w kobiety, które
      przekraczają progi sklepów - z normalnych, nierzadko uroczych osób stają się
      "szoperkami" z wielkiej litery, posiadającymi pieniądze i stawiającymi WYMAGANIA
      z powodu znalezienia się po drugiej stronie kasy. Owe "szoperki", jak je
      nazywaliśmy przemieniają się w ogarnięte manią wielkości babska, które potrafią
      zabrać do przymierzalni 15 par spodni i 6 bluzek tylko po to, by wyrzucać je
      przez drzwi na podłogę (nie żartuję!), zupełnie jakby winą spodni i podłogi było
      niedopasowanie do figury. I ignorowały przy tym zupełnie propozycje
      przyniesienia większego rozmiaru. Większy rozmiar to zniewaga, a to, że nie
      mieszczą się w 36 jest winą sprzedawcy.
      W niektórych kobietach budzi się diwa. I ta diwa potrafi bez żenady rzucić
      sprzedawcy w twarz: "te spodnie są źle uszyte do rozmiaru. zawsze bez problemu
      wchodzę w rozmiar X. Nie umiesz czytać dziewczyno? Trzeba było się uczyć, może
      awansowaliby cię do mycia luster w przymierzalni". I coś takiego studentce mówi
      kobieta ok. 30, która o 11 rano, poza weekendem nie pracuje, tylko biega po
      sklepach.
      Zalewała mnie krew. Miałam ochotę olać zupełnie kulturę osobistą i zasady sklepu
      i rzucić coś nienawistnego takiej klientce. Dzisiaj, gdy na szczęście nie muszę
      nikogo obsługiwać traktuję ludzi obsługujących mnie z szacunkiem. To najgorszy
      rodzaj pracy, ponieważ dobre jej wykonywanie i lubienie tego, co się robi w 90%
      zależy od tego, jak traktują Cię ludzie, których obsługujesz. A w tym smutnym
      kraju wciąż jeszcze niektórym się wydaje, że obsługiwanie to usługiwanie. Smutne.
      • vandikia Re: wczoraj w sephorze.. 26.06.09, 09:38
        A ile się trafiło chamskich klientek? Czy to powód, żeby każdą
        kolejną traktowac jako zło konieczne? Obsługiwanie to trochę
        usługiwanie przecież. To, że ktoś wchodzi do sklepu i ma wymagania,
        to chyba też normalne - a kogo ma się spytać jak nie sprzedawczyni?
        Powiem Ci, ze wiele sklepów odziezowych, gdzie ceny są wywindowane
        ma koszmarną tandetę przemieszaną z ubraniami dobrej jakości. Jeżeli
        na sweterku za 500 zł widzę cały kołnierzyk wypaćkany fluidem i
        delikatnie zwracam uwagę ekspedientce, to wiesz co się dzieje?
        Jasne, że wypaprała go jakaś inna klientka, ale wieszanie go
        spowrotem na półkę i udawanie, że nic się nie stało jest błędem.
        Ryzyko sklepu, towar powinien być przeceniony.

        Myślę, że przykładów z dwóch stron na złe zachowanie może być
        dziesiątki, ale to co piszesz, że czułas się gorszym gatunkiem
        człowieka.. wydaje mi się, że tu jest właśnie pies pogrzebany...
        Jakieś doświadczenie przykre, więc nastawiasz się negatywnie i to
        widać, klienta która wchodzi i widzi takie nastawienie też
        automatycznie w wielu przypadkach "ubiera swoją gębę". I się kręci.
        • szpilka_du Re: wczoraj w sephorze.. 26.06.09, 10:01
          Widzisz, rzecz cała w tym, że prościej byłoby policzyć, ilu klientów zachowywało
          się w porządku. Nie byłam i nie jestem osobą, która z powodu jednego przykrego
          zachowania straciłaby cały zapał do pracy. Początkowo zbywałam sprawę śmiechem.
          Po pół roku śmiać się odechciało.
          Odnośnie kołnierzyka.
          Czy wiesz, że ekspedientka nie ma prawa przecenić towaru? To może zrobić
          kierownik sklepu, którego najczęściej nie ma. Ona może taką bluzkę zdjąć z
          wieszaka i zanieść na zaplecze. A zgadnij, co się stanie później. Kierownik każe
          jej taką bluzkę sprać ręcznie, lub obciąży ją kosztami tej bluzki po
          uwzględnieniu pracowniczego rabatu. W salonie, w którym pracowałam nie było
          ciepłej wody. Proszków zresztą też nie. Dziewczyny "zapierały" plamy płynem do
          zmywania naczyń, bo proszek źle znosił zimną wodę. Czasami taka bluzka lądowała
          na manekinie, przykryta sweterkiem. A potem polityka firmy zmuszała Cię, byś
          wcisnął bluzkę turyście, wmawiając mu, że towar jest przeceniony.
          Koszmarna tandeta w sklepach jest wynikową tego, co nosi ulica. Mijasz ją
          codziennie. Nie dziw się więc, że ląduje na wieszakach.
          • vandikia Re: wczoraj w sephorze.. 26.06.09, 10:08
            aha
            ja chyba nie umiem na Bogu Ducha winnego człowieka na służbowym
            spotkaniu naskoczyć "bo tak" :D nawet jak przed chwilą jakiś pacan
            popsuł mi nerwy :) ale Cię nie oskarżam, spoko :)
            Co do kołnierzyka - to głównie wkurzyło mnie wtedy to, że
            sprzedawczyni uznała, że się czepiam + wywracanie oczami itd :D
            czasem tak jest, że Ty widzisz skazę, dziurę, a usłyszysz "phi" :)
            • szpilka_du Re: wczoraj w sephorze.. 26.06.09, 10:20
              Nie bronię ekspedientek jako grupy społecznej, jedynie pokazuję drugą stronę
              lustra. Zdarza mi się wychodzić ze sklepów, w których pracują obrażone na świat
              księżniczki. Ale zawsze najpierw się do nich uśmiecham, mówię im dzień dobry i
              staram się być uprzedzająco miła. W wielu przypadkach to przełamuje ich niechęć,
              często spowodowaną jaką świętą krową, którą obsługiwały przede mną. Czasem, gdy
              widzę, że taka osoba ma ewidentny problem ze swoją pracą po prostu wychodzę i już.
              • vandikia Re: wczoraj w sephorze.. 26.06.09, 11:07
                A ja nie wychodzę z takich sklepów z obrażonymi księzniczkami,
                czasem budzi się we mnie wtedy baba jaga :D
                Ale fakt - rzadko do takich sklepów wracam.
          • stinefraexeter Re: wczoraj w sephorze.. 26.06.09, 10:11
            Szpilka, nie przetłumaczysz.
            W ludziach wciąż jest niezwykle dużo frustracji i kompleksów. To smutne, a wręcz
            przerażające, że dla tak wielu osób wejście do sklepu to okazja do podniesienia
            swojego ego. Na te kilka minut, kiedy stają się KLIENTEM, czują się jak
            plemienni wodzowie - wszystko mi się należy, ty jesteś moim podnóżkiem.

            I nie przychodzi im do głowy, że ekspedientka jest tylko i wyłącznie forpocztą.
            To nie ona podejmuje decyzje, musi lawirować między często absurdalnymi
            wytycznymi kierownictwa i klientami.

            Z opisu shellerki wyłania się bardzo nieprzychylny dla niej obraz. Jezu, słowo
            "przystępna" cena jako potwarz... To jest tak śmieszne, że aż żałosne.
            • szpilka_du Re: wczoraj w sephorze.. 26.06.09, 10:24
              O. Ten post wyraził w kilku dosadnych słowach to, co ze mnie tak niezgrabnie
              wychodziło.
              Co do shellerki - nie wiem. Po pierwszej lekturze postu wyobraziłam sobie tę
              sprzedawczynię i pomyślałam, że pewnie to jedna z tych wrednych dziuń, które są
              złe, że muszą pracować. Po ponownym czytaniu dotarła do mnie istota problemu -
              ta "przystępna" cena i śmiałam się w głos. Nigdy nie kupiłam eyelinera za stówę.
              Jakoś mimo większych pieniędzy w portfelu pokutuje we mnie oszczędność. :) Ale
              najzabawniejszy jest jednak kuferek LV, który bałabym się nosić. To chyba
              najczęściej podrabiana marka świata. Za Chiny nie odróżniłabym podróbki od
              oryginału. Może w tym rzecz? Sprzedawczyni pomyślała, że to taniocha i stąd cały
              problem postu? :))
            • shellerka Re: wczoraj w sephorze.. 26.06.09, 10:32
              WIDZĘ, ŻE WIĘKSZOŚĆ NADAL KONCENTRUJE SIĘ NIE NA TYM, O CO GŁÓWNIE MI CHODZIŁO -
              WIĘC JESZCZE RAZ:

              wchodzę wczoraj w godzinach porannych do sephory na placu wolności. czekałam na
              męża i mając trochę czasu oraz sephore pod nosem postanowiłam kupić eyeliner. w
              portfelu miałam 100 zł.
              Generalnie humor miałam dobry, czekał mnie miły dzień, uśmiechałam się sama do
              siebie i do ludzi, byłam pogodna, nie naburmuszona... wyglądałam schludnie i na
              tyle biednie, żeby nikt nie pomyślał że wyżej sram niż dupę mam, a na tyle
              dobrze, że nie wyglądałam na taką, co tylko wchodzi popsikać się testerem.

              Wchodzę, mówię dzień dobry, zostaję zmierzona.
              Paniusia odpowiada mi dzień dobry
              . Po czym - O DZIWO!!! - [u]nie zadaje
              pytania "w czym
              mogę pomóc". Wiec obłażę trzy razy dookoła tej wystawki z kolorówką w
              poszukiwaniu cen eyelinerów.
              [/u]Weszłam tam z zamiarem kupna właśnie eyelinera.
              W końcu po trzecim okrążeniu podeszłam do pani zajętej rozmową z
              ochroniarzem

              i pytam o eyeliner w cenie w granicach 90 - 100 zł. Zostaję zmierzona ponownie
              i słyszę jak zmęczonym tonem: "to może coś z clinica - ma chyba coś w takiej
              PRZYSTĘPNEJ CENIE", a
              w jej głosie słyszę "mój boze.. za 90 zł eyelinera - ja używam tylko takich za
              conajmniej 200" I JESZCZE W JEJ GŁOSIE BYŁO TAKIE - BOŻE ZA 90 ZŁ MUSZE SIE
              ODERWAC OD ROZMOWY Z TYM PRZYSTOJNYM ABS-em. Obejrzałam pedzelek, poprosiłam,
              zapłaciłam i wyszłam. I
              wiecie co? Mimo, że stać mnie na to, żeby wydac na zwykły pisak do oczu nawet i
              te 200 zł, to NIE UWAŻAM, ŻEBY CENA 90 ZŁ BYŁA CENĄ PRZYSTĘPNĄ czytaj MAŁĄ.
              A już napewno nie uważam, żeby taki komentarz był potrzebny. Gdybym była
              studentką, która ostatnie pieniadze postanowila wydac na w jej mniemaniu
              luksusowa rzecz, zrobiłoby mi się conajmniej przykro.
              Gdyby nie jej zachowanie, pewnie sięgnęlabym po kartę i kupiła coś jeszcze, bo
              ja z natury tych, co łatwo namówić na coś dodatkowego, nawet jeśli wchodzę w
              określonym celu. Ale miałam ochotę wyjść stamtąd jak najszybciej, gdyż nie
              chciałam żeby ABS musiał dluzej czekac przez taką mało ważną klientkę
              zawracającą dupę eylinerem za stówkę.

              Rozumiem, że dla niektó/rych nadal moje niezadowolenie z obsługi pozostaje
              niezrozumiałe
              • shellerka Re: wczoraj w sephorze.. 26.06.09, 10:43
                jeszcze jedno - może tak mnie to wydarzenie zdziwiło, zaskoczyło - nie wiem jak
                to określić, bo ze trzy miesiące temu kupowałam tam podkład. Weszłam i od
                momentu jak znalazłam się przy tym stoisku z kolorówką zostałam dorwana przez
                panią po pierwszym okrążeniu stoiska, co przyjęłam z wdzięcznością i
                powiedziałam, że szukam podkładu. określiłam jaki to ma być podkład, że chcę
                kryjący, ale bez efektu maski, że mam zmęczoną cerę i marzy mi się taki lekko
                rozświetlający, ale żeby się nie błyszczał i żeby był trwały. I mówię, że tak do
                150 zł. I pani najpierw mi pokazała jakieś tam podkłady, a potem mówi, wie pani,
                miałabym idealny, ale jest nieco droższy... i czeka na moją reakcję. Więc mówię,
                że o.k., że jeśli jest naprawdę wart swojej ceny, to jestem gotowa. I co?
                Chciałam wydać maks 150 a wydałam 200, bo pani mnie do tego zachęciła!!!

                A nie spasowała i stwierdziła - no tutaj mamy coś na co panią stać... bierz
                pani, a ja letę do mojego ochroniarza...

                Dodam że działo się to w tej samej sephorze:)
                • stinefraexeter Re: wczoraj w sephorze.. 26.06.09, 11:03
                  Najwyraźniej kolejnym razem trafiłaś na inny rodzaj sprzedawczyni i cię ten
                  dysonans tak uderzył. Pewnie, że mogła do ciebie podejść i sama zaoferować
                  pomoc. A jednak wątek obrócił się przeciw tobie, bo poczułaś się urażona tym, że
                  sprzedawczyni nie uznała cię za wystarczająco zamożną... Trochę to nowobogackie
                  i dziecinne.
                  • shellerka Re: wczoraj w sephorze.. 26.06.09, 11:09
                    poczułam się zlekceważona i zbyta i nadal twierdze, ze słusznie
                    i jeszcze o ile mogłabym zrozumiec i tłumaczyc taka ekspedientke np. zmeczeniem,
                    gdyby akcja działa się o 21, to trudno mi jest zrozumiec jej zachowanie o 9 rano
              • julyana Re: wczoraj w sephorze.. 26.06.09, 11:55
                O w mordę, dziewczyno, czy dla Ciebie to jest naprawde tak wielki
                problem? Zlituj się.
                • shellerka Re: wczoraj w sephorze.. 26.06.09, 12:02
                  tak, bo chwilowo nie mam innych:D
                  • feminasapiens Re: wczoraj w sephorze.. 26.06.09, 20:39
                    A jaką/kiedy ostatnio książkę przeczytałaś? (oprócz oczywiście
                    poradnika kosmetyków kolorowych)

                    Podniecać się kupowaniem eylinera czy podkładu..! Żenada
                    • shellerka Re: wczoraj w sephorze.. 26.06.09, 20:48
                      właśnie czytam Strach przed lataniem... a co? jedno wyklucza drugie twoim zdaniem?
                      Hmm... ciekawa teoria...
              • potworski Hahaha 26.06.09, 14:31
                O ja pierdo#ę - kolejna, która umie czytać w myślach. Zanim zgłosisz się do
                następnej edycji programu "Mam Talent" - spróbuj te myśli sprzedawczyni zgrać na
                jakiś nośnik=może być pendrajw albo przenośny dysk twardy. Potem przenieś to na
                laptopa i zrób jakąś fajną prezentację=może być w power poincie=to taki program
                z pakietu Office. Obdzwoń następnie wszystkie dostępne media i zwołaj
                konferencję prasową, na której pokażesz ten palący cię problem. Należy tym
                również zainteresować jakichś wpływowych polityków=coś z tym fantem trzeba
                zrobić. Sądzę, że część środków z pomocy dla powodzian można spokojnie
                przetransferować na odszkodowania moralne dla ciebie.
                • donyaa Re: Hahaha 26.06.09, 17:19
                  tia, odszkodowanie, coby sobie kupiła kolejny gadżet na zakupy,
                  dzięki któremu będą patrzeć na nią z uznaniem :D
        • szpilka_du Re: wczoraj w sephorze.. 26.06.09, 10:06
          Acha, a obsługiwanie o lata świetlne leży od usługiwania.
          Dla przykładu - czy normalne byłoby chamskie potraktowanie chirurga, który ma
          Cię operować? Będzie niejako "obsługiwał" Twoje tkanki. Usługiwać to być na
          każde zawołanie, spełniać każde życzenie, zachciankę. Obsługiwać zaś to
          świadczyć profesjonalną, zgodnie z własnym zawodem pracę dla kogoś. Te słowa
          mogą służyć za synonimy, pod warunkiem, że doda się do tego ten niezbędny
          element - dobre wychowanie obu stron.
    • butterflymk przesadzasz.....n/t 26.06.09, 10:33
    • liwia_augusta Re: wczoraj w sephorze.. 26.06.09, 11:39
      A ja mam odwrotne doświadczenia. Mieszkam we Francji, do Sephory
      wkraczam często w dżinsach i bluzeczce, w drodze po chleb i masło.
      Panie zawsze traktują mnie po królewsku i zawsze próbują mi wcisnąć
      produkty z najwyższej półki, na które mnie często nie stać :)
      • margulinka Re: wczoraj w sephorze.. 26.06.09, 12:04
        bo za granica jest inaczej, nie wiadomo jak dlugo Polska bedzie
        jeszcze takim zasciankiem, gdzie panny aby pokazac ze sa "lepsze"
        obnosza sie z (paskudnymi, naprawde) torebkami LV i oczekuja
        krolewskiego traktowania.
        • shellerka Re: wczoraj w sephorze.. 26.06.09, 13:08
          o gustach sie nie dyskutuje... ale piszac torba LV masz na mysli jakis konkretny
          model, czy widzialas i znasz wszystkie i chodzi ci o caloksztalt?...

          to tak samo jak pisac ze wszystkie chanelki sa babcine, a myslec o jednym
          modelu, ktory sie gdzies tam widziało
          • margulinka Re: wczoraj w sephorze.. 26.06.09, 14:28
            odnosnie LV mowie o caloksztalcie, wiele fasonow oryginalnych
            wyglada jak bazarówki, malo klasy w tym. Mowie szczegolnie o tym:
            img1.tradeget.com/yueguang130/W3TR6NRB1lv%20bag.jpg nie
            zrozumiem jak to sie moze podobac
            i ogolnie wzronictwo LV mi nie lezy, np:
            foreverloyal.files.wordpress.com/2007/08/lv.jpg
            tunkuhalim.files.wordpress.com/2008/06/handbags_lv_bag.jpg
            www.blogcdn.com/www.luxist.com/media/2008/08/louis-vuitton-aquarelle-bag.jpg
            www.brandfashionline.com/pic/LV%20bag-152.jpg
            Biorac pod uwage ceny torebek - nie zaplacilabym za te polowy ;)
            gdyby te torby nie byly markowe i gdyby wisialy gdzies na bazarze,
            nie zainteresowalyby mnie wcale ;) wole np. Marca Jacobsa jesli
            chodzi o torebki.
            • shellerka Re: wczoraj w sephorze.. 26.06.09, 14:38
              no faktycznie - pokazałaś najbardziej bazarowe wzory..
              • margulinka Re: wczoraj w sephorze.. 26.06.09, 14:40
                pokaz lepsze
                • varna771 LV 26.06.09, 15:15
                  mnie podoba sie czwarta a'la kuferek. sa w polsce sklepy LV?
                • ichi51e Re: wczoraj w sephorze.. 26.06.09, 15:51
                  Trzeba patrzec na homepage a nie na e-bayu ;)
                  www.louisvuitton.com/
                  mnie sie denimowa podoba np... monogram denim...
                  • shellerka Re: wczoraj w sephorze.. 26.06.09, 17:11
                    ichi - te z homepage'a są niewklejalne - w sensie linków:) mnie najbardziej
                    wszystkie machiny:) i monogram denim też - biała:)
                    ale i tak wszystkie speedy - poza tą najmniejszą, w każdej odmianie są moimi
                    ukochanymi, bo pasują do dresu, dzinsow i kiecek (nie do wszystkich, ale
                    większości) i jest idealna na podróż.
            • julyana Re: wczoraj w sephorze.. 26.06.09, 17:28
              Jak nie cierpię wzornictwa LV, tak ta przedostatnia zalinkowana torba jest
              niezła (jak na LV:).
              • wytrwala Re: wczoraj w sephorze.. 26.06.09, 19:14
                tez nie lubie wzornictwa LV, niektore nie sa zle (np Mahiny) ale
                rewelacji nie robia; takie jakies bazarowe wlasnie, jakby
                projektowane dla typowych blondi-lalek (nie obrazajac ;) )
      • stinefraexeter Re: wczoraj w sephorze.. 26.06.09, 12:06
        He he, też tak mam, zarówno w PL jak w innych miejscach. Zazwyczaj staram się
        więc nie nawiązywać kontaktu wzrokowego, bo mnie to strasznie krępuje. A
        wyglądam tanio niczym chodzący H&M ;)
        • kasiasjs Re: wczoraj w sephorze.. 26.06.09, 23:13
          Niekoniecznie wczoraj, ale już jakiś czas temu, po drodze z Empiku wstąpiłam do
          poznańskiej Sephory na Placu Wolności. Chodzę sobie, chodzę, wiadomo, kobieta
          takie stworzenie, że tu sobie obejrzeć, tam poczytać. Po 5 minutach wizyty w
          owym przybytku lekko się wkurzyłam, lekko, ale mówię sobie, jeszcze chwila! Po
          10 minutach i wyraźnym wkurzeniu podchodzi blond lala i pyta w czym pomóc. Na to
          ja, że wie Pani potrzebne mi to i tamto. Padają marki, owa blond robi się
          wściekła (lala w moim wieku, lat 25 może trochę mniej). Miota się między
          półkami, szuka, pyta, nie wie. Mówię do kobieciny, że spokojnie, nie spieszy
          się. Laska jeszcze bardziej wściekła, odcień skóry z pomarańczowego robi się
          purpurowy. Po 15 minutach, może 20 Pani znajduje, jest, udało się! Marek, cen i
          innych szczegółów stroju nie podaję, co by nie było, że snobka, rozpieszczona
          małolata i inne takie. Poziom obsługi w tym sklepie jest żenujący, nie mówię o
          wszystkich, ale pani z solarium nie jest dobrą wizytówką dbania o siebie,
          szczególnie w Sephorze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka