paweljudasz Re: współlokator brudas 19.06.09, 15:46 czy jest zalezny od ciebie pod jakimkolwiek wzgledem??jesli tak obcinaj mu te przywileje ale tak by to odczul; zadnego wspolczucia,nie musicie sie kochac..ma byc twoim najwiekszym wrogiem,metody wyłącznie drastyczne np. przynies mu te kupe do pokoju ale sama udawaj niewiniatko(moze cie nagrac i wykorzystac pozniej),szczoteczka do kibla; nie poprawi sie...niech zabrudzi i wtedy zawołać właścicielke i zarzadac eksmisji,Pamietaj to jest wojna.Nie przestawaj go atakowac nawet jesli sie poprawi,za kare!musi utrwalic w sobie pewne zachowania ktorych sie nie nauczyl w domu(mamusia pod nosek wszytko podstawiala)tylko stanowczosc!!Pomaga!5lat sie mecze i mam sporo doswiadczenia Odpowiedz Link Zgłoś
paweljudasz Re: współlokator brudas 19.06.09, 15:48 no i gdyby mogla do niego przyjsc jakas dziewczyna na ktorej by mu zalezalo...gdyby zobaczyla syf zapewne glosno by to skomentowala:)najlepiej zeby przyszly wieksza grupa..rozmowa o syfie sie wywiaze:)swego czasu to tez mi pomoglo,pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
reimou Re: współlokator brudas 19.06.09, 16:38 Proponuję Ci,żebyś sama nasrała i nie spuściła wody. Koleś zobaczy, jak będzie miał pretensje to mu powiedz, że on tak robi notorycznie. Może w ten sposób? Odpowiedz Link Zgłoś
zielony.raj Nie wynajmuje się chałupy z facetami! 19.06.09, 18:01 Przecież oni są zwykle z domu nauczeni, że nie muszą sprzątać, bo zawsze mamuśka sprzątała. Postawcie mu ultimatum: albo sprząta po sobie za każdym razem kiedy się zesra, albo nabrudzi w brodziku, abo niech sper..., a wy szukacie kogoś na jego miejsce! Najlepiej powiedz mu, że już macie kogoś na jego miejsce ;) Odpowiedz Link Zgłoś
oldbay Re: Nie wynajmuje się chałupy z facetami! 19.06.09, 19:00 Masz rację co do ultimatum, to jest niestety trudne ale skuteczne wyjście. Nie masz racji co do facetów. To bardzo krzywdzący stereotyp. Miałam współlokatorki dziewczyny, młode kobiety i starsze kobiety i uwierz mi na slowo, niektóre z nich to największe syfiary pod słoncem jakie spotkałam. Teraz wynajmuję mieszkanie z chłopakiem, mamy co prawda oddzielne pokoje i swoje oddzielne łazienki, wspólna jest oczywiście kuchnia i "pokój dzienny". Mamy umowę, mnie nie obchodzi co on ma w pokoju chyba, że smierdzi na całe mieszkanie, ale wspólne pomieszczenia sprzatamy na bieżąco obydwoje. Śmieci, naczynia itp. I wiesz co, raju nie ma bo chłopak bałaganiarz ale sprzata kuchnię jak należy, swoja wlasna lazienke tez psiuka i pucuje zeby sie syf nie roznosil, i generalnie to sam sie pyta czy chcę zeby cos zrobil w mieszkaniu. A dziewczyny to sie godzinami pindrowaly w lazience i zostawialy dzien w dzien umywalke uwalona pudrami i mazidlami i obsikana deske. I mialy wszystko gdzies. Fuj. - oldbay Odpowiedz Link Zgłoś
oldbay Re: współlokator brudas 19.06.09, 18:48 Kate 123 łączę się z tobą w bólu, gdyż doskonale rozumiem co to znaczy mieszkać z brudasem! Zdarzyło mi się kilku takich współlokatorów, którzy byli totalnymi syfiarzami, były to zwykle dziewczyny. Na początku miałam dokładnie takie same dylematy jak ty. Sprzatałam sama ze spuszczona głową,nigdy nie zbuntowałam się głośno bo się wstydziłam. Też wieszłam kartki, sugerowałam itp. itd. Dla mnie sprzatanie po sobie było rzceczą naturalną i bardzo sie krepowałam pouczać innych w tej kwestii. Po kilku latach, tak dokładnie, latach! doszłam do takiej wprawy, ze potrafię bez drgniecia powieki powiedzieć komuś w twarz: spuśćże po sobie wodę jak zrobisz kupę bo nie mam ochoty wąchać smrodu twojego kału, umyj po sobie gary albo ich po prostu nie uzywaj, albo myjesz po sobie podłogę w kuchni i łazience albo do niej nie wchodź, jesli nie potrafisz wynieść smieci to nie wrzucaj swoich odpadków do wspólnego kosza, jeśli nie wiesz jak się myje wannę to się naucz albo kąp sie gdzie indziej, bo JA TEGO PO TOBIE ROBIĆ NIE BĘDĘ. Nauczenie się mówienia wprost zajeło mi duzo czasu, gdyz kiedyś byłam bardzo miła i grzeczna a teraz po prostu jadę ostro od razu, kosztowało to duzo nerwów i łez ale wiesz co, jest warto. I choć niektórzy obrazali się i wyprowadzali to jak zawsze miałam głowę podniesioną wysoko. Nie wiem skąd sie tacy ludzie biorą, nie wiem i nie chcę wiedzieć, ale wolę wziąć głęboki oddech i powiedzieć wprost o co chodzi niż cierpiec w milczeniu i wstydzic sie własnego mieszkania. Życzę duzo odwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
nie_poskromiona Re: współlokator brudas 19.06.09, 19:24 Nie zawsze to skutkuje, w moim przypadku z kolegi miałam najgorszego wroga na świecie, który jeszcze bardziej robił mi na złość... wyciągał zza przeszłości powiedziane kiedyś rzeczy, których nie lubimy i skutecznie mnie wykańczał. A odwagę trzeba mieć zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
oldbay Re: współlokator brudas 19.06.09, 19:37 Masz rację, nie zawsze. Jeśli taka osoba nie zrozumie to niestety trzeba podjać decyzję o zmianie współlokatora/mieszkania. Raz nawet skończyło się to zerwaniem kontaktów z kims, kogo uważałam za przyjaciółkę właśnie z powodu syfu. Life is brutal. - oldbay Odpowiedz Link Zgłoś
lew_ Re: współlokator brudas 19.06.09, 19:03 Najlepszym rozwiazaniem jest mieszkac samemu,po jakiego diabla brac wspollokatorow?? Odpowiedz Link Zgłoś
edmapa Re: współlokator brudas 19.06.09, 20:37 no pewnie też zostawcie mu bałagan to może zrozumie to był oczywiście żart.ja mieszkałam z jedną dziewczyną tragedia też zostawiała syf.proponuję porozmawiać szczerze i postawić mu ultimatum np że będzie musiał się wyprowadzić w moim przypadku się sprawdziło wyprowadziła się a ja znalazłam super laskę i bardzo czystą:) Odpowiedz Link Zgłoś
grogreg Re: współlokator brudas 19.06.09, 22:01 Nie bardzo rozumiem, co masz na myśli pisząc "załatwić"? Jeśli obawiasz się wprost powiedzieć, że zasrał kibel to znajdź sobie nowe lokum. Odpowiedz Link Zgłoś
0karola Re: współlokator brudas 19.06.09, 22:18 dobrze ze ja poki co mieszkam sobie sama bo ten jest balaganiara, ale nie brudasem;) Wszystko mi sie wala wszedzie-ciuchy,papiery,ksiazki,dokumenty itd wszystko co bralam do reki ogolnie mowiac. Nie wiem co z tym poczac, posprzatam to na drugi trzeci dzien to samo jest, jakby huragan przeszedl. Ale kupy nie zostawiam w toalecie. Najlepiej, jesli krepujesz sie mowic,to zostaw mu liscik zeby sprzatnal kupe bo to nieapetyczne i ogolnie sprzatal miejsca z ktorych nie tylko on korzysta-kuchnia lazienka. Mialam goscia (kumpla) i zrobil kupe i powiedzialam zeby to sprzatnal LOL. Odpowiedz Link Zgłoś
madai Re: współlokator brudas 20.06.09, 11:03 mam podobny problem, ale chodzi o dziewczyne. brudas nad brudasy. proszenie nie pomaga, nawet wrecz wymuszanie na niej posprzatania lazienki czy innego miejsca w domu - eeee nic nie dociera. na szczescie niebawem wyjezdza na wakacje do domu i chyba sie pozegnamy, bo ja nie znosze burdelu, a ona chyba kocha sie nim otaczac. Odpowiedz Link Zgłoś
daghda.irish.pub Re: współlokator brudas 20.06.09, 11:27 Skoro po dobroci nie działa, to może "wojskowe" metody? Zacisnąć zęby, zebrać to, co po sobie zostawił i wyrzucić mu to na środek pokoju mówiąć, że jak mu to nie przeszkadza, to niech to trzyma u siebie a nie we wspólnych miejscach. Z reguły pomaga ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
dorianka1 Re: współlokator brudas 20.06.09, 18:08 Problem o którym piszesz jest dość delikatny, nie każdy wie, w jaki sposób zwrócić uwagę. Problem ten opisała w swojej piosence polska artystka - Patrycja Markowska. Dzięki niej, myślę dużo łatwiej będzie Ci pokazać brudasowi, o co Ci chodzi. Więc - prosta sprawa. Wołasz delikwenta pod WC, palcem wskazujesz na muszle i śpiewasz: Tam na dnie został Twój ślad, głęboko tak.. Tra ta ta ta.. Odpowiedz Link Zgłoś