Dodaj do ulubionych

Trial period?

09.07.09, 11:06
Powiedzmy że poznajecie nową osobę która Wam się podoba i z która
chcielibyście spróbować stworzyć związek. Osoba wydaje się być zainteresowana.
Jak Wy postępujecie poznając nowego partnera?

Wchodzicie w to na 100%, niech się pali niech się wali ale zobaczymy co z tego
będzie? Czy może stopniujecie uczucia nie angażując się zbytnio na początku
patrząc jak będzie rozwijać się sytuacja? Dajecie sobie jakiś >>okres próbny<<?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Trial period? 09.07.09, 11:11
      a co? Zastanawiasz się, po jakim czasie zgoli busz i czy w ogóle?
      • bugmenot2008_2 Re: Trial period? 09.07.09, 11:47
        Bush to inna historia :] Jak zapewne wiesz staram się ale nie wiem jak długo
        takie staranie się ma sens kiedy dajesz więcej niż otrzymujesz albo odkrywasz
        rzeczy które nie do końca Ci odpowiadają. Czasem pierwsze wrażenie kiedy
        zauważasz takie "kwiatki" może być mylne i później okazuje się że to była
        jednorazowa wpadka bądź problem do rozwiązania lub zaakceptowania. Gdzie granica
        i kiedy powiedzieć sobie dość?
        • kitek_maly Re: Trial period? 09.07.09, 11:51

          Ale to ciągle ta sama?
          To mamy już bush i cash. :P
          • bugmenot2008_2 Re: Trial period? 09.07.09, 11:54
            > To mamy już bush i cash. :P

            Nope :P
            • kitek_maly Re: Trial period? 09.07.09, 11:59

              How come?
              • bugmenot2008_2 Re: Trial period? 09.07.09, 12:06
                Figure it out, I know that women like such puzzles, admit it ;P
        • alpepe Re: Trial period? 09.07.09, 11:58
          posłuchaj swojego brzucha, jak to się mówi po niemiecku. Jeśli cały czas się
          czujesz dziwnie, to nie czekaj, aż brzydkie kaczątko zmieni się w łabędzia. Nie
          zmieni się, to będzie kaczka.
          • bugmenot2008_2 Re: Trial period? 09.07.09, 15:10
            Jest fajnie jak ja się postaram, w przeciwnym wypadku jest niemrawo. Więc chyba
            coś jest w tym co piszesz.
            • kitek_maly Re: Trial period? 09.07.09, 15:18

              A co Ty się akurat na tą dziewczynę uparłeś? :P
              Mało to tego kwiatu?

              I co to znaczy, że jest niemrawo?
              • bugmenot2008_2 Re: Trial period? 09.07.09, 15:55
                Uparłem? Nie, zwyczajnie patrząc wstecz za jakiś czas nie chciałbym żałować że
                zbyt łatwo dałem za wygraną albo odrzuciłem osobę z jakiegoś błahego powodu.

                A że niemrawo? Pisałem wcześniej, nie zawsze są "motyle i owady". W tym wypadku
                dziewczyna zachowuje się dość biernie, jej inicjatywa po ponad miesiącu spotkań
                ogranicza się do sms w stylu 'co u ciebie' lub telefonu. Trochę mało
                zaangażowania, nie uważasz? Odczuwam to tak jakby była chęć ale niewystarczająco
                duża żeby zrobić krok naprzód. Jeśli ja nie inicjuje to nic się nie wydarza.
                Niby się interesuje ale cały czas czeka na to że ja coś zrobię. Zaczyna mnie to
                nużyć.
                • jan_hus_na_stosie Re: Trial period? 09.07.09, 16:02
                  bugmenot2008_2 napisał:

                  > jej inicjatywa po ponad miesiącu spotkań
                  > ogranicza się do sms w stylu 'co u ciebie' lub telefonu.

                  znam takie kobiety, które nawet z własnej inicjatywy zadzwonić nie potrafią i
                  spytać tak po prostu co słychać :)

                  > Niby się interesuje ale cały czas czeka na to że ja coś zrobię. Zaczyna mnie to
                  > nużyć.

                  mnie też :/
                • kitek_maly Re: Trial period? 09.07.09, 21:37

                  > Uparłem? Nie, zwyczajnie patrząc wstecz za jakiś czas nie chciałbym żałować że
                  > zbyt łatwo dałem za wygraną albo odrzuciłem osobę z jakiegoś błahego powodu.

                  Rozumiem, to był żart. ;)

                  > A że niemrawo? Pisałem wcześniej, nie zawsze są "motyle i owady". W tym wypadku
                  > dziewczyna zachowuje się dość biernie, jej inicjatywa po ponad miesiącu spotkań
                  > ogranicza się do sms w stylu 'co u ciebie' lub telefonu.

                  Yhymmm.
                  To może ona też właśnie roztrząsa ten sam problem co Ty. :)
                  W sumie to ciekawy wątek. I bardziej w porządku facetem, niż myślałam. ;)
                  • bugmenot2008_2 Re: Trial period? 10.07.09, 10:04
                    Nietrudno blednie ocenic czlowieka nie wiedzac jakie motywy kieruja jego
                    zachowaniem. Milo mi :)
                    • kitek_maly Re: Trial period? 10.07.09, 10:43

                      Zjadłam słowo, ale zdaje się, że zrozumiałeś. ;)

                      > W sumie to ciekawy wątek. I jesteś* bardziej w porządku facetem, niż
                      myślałam. ;)
                • cich-awoda Re: Trial period? 10.07.09, 18:31
                  powiem Ci tak. wg Twojej definicji ja też zachowuję się biernie w
                  stosunku do faceta, z ktorym spotykam się ponad 3 m-ce. a to
                  dlatego, że nie jestem pewna jego zamiarów. chodzenie na randki
                  uprawiamy cały czas, jest miło, tematy się nie kończą, ale po takim
                  czasie to dla mnie troche mało na związek. proponowałam mu ze dwa
                  razy wyjazd na weekend, coby spędzić razem więcej czasu - wykręcił
                  sie sianem. więcej nie zaproponuję.a spotkania zawsze aranżuje on,
                  no ale mnie tu czegoś brakuje, żeby o nim mysleć 24/h
    • sundry Re: Trial period? 09.07.09, 11:11
      Jestem koszmarnie nieufna,budowanie bliskości trwa u mnie
      wieki,muszę się najpierw zaprzyjaźnić,nowych ludzi (nie tylko
      potencjalnych partnerów) trzymam na totalny dystans.
      • bugmenot2008_2 Re: Trial period? 09.07.09, 11:41
        Mówimy o sytuacji kiedy już randkujecie czyli już >>wiadomo o co chodzi<< ale
        nie wiadomo jeszcze co z tego wyjdzie. Trzymanie partnera na dystans w takiej
        sytuacji zdaje się mijać z celem, nie uważasz?
        • mareczekk77 Re: Trial period? 09.07.09, 11:44
          Tylko dystans, nie chcę się rozczarować.
          • bugmenot2008_2 Re: Trial period? 09.07.09, 11:50
            Marek, jak możesz stworzyć intymność z drugą osobą z przez to lepiej ją poznać i
            zaufać jeśli będziesz trzymać ją na dystans? Zawód wydaje mi się być naturalnym
            ryzykiem które trzeba zaakceptować ale może się mylę?
            • jan_hus_na_stosie Re: Trial period? 09.07.09, 15:27
              bugmenot2008_2 napisał:

              > Zawód wydaje mi się być naturalnym
              > ryzykiem które trzeba zaakceptować ale może się mylę?

              ale lepiej zminimalizować jego ryzyko :)
              • bugmenot2008_2 Re: Trial period? 09.07.09, 15:40
                I odkryć prawdę nie po 2-3 miesiącach ale po pół i więcej roku? No nie wiem Dżon...
                • jan_hus_na_stosie Re: Trial period? 09.07.09, 15:44
                  bugmenot2008_2 napisał:

                  > I odkryć prawdę nie po 2-3 miesiącach ale po pół i więcej roku? No nie wiem Dżo
                  > n...

                  nigdy nie przeliczałem takich rzeczy na miesiące, czasem przychodzi coś szybko a
                  czasem ciągnie się długo, nie ma reguły
                  • bugmenot2008_2 Re: Trial period? 09.07.09, 15:57
                    tak już lepiej :) też nie staram się szufladkować, mierzyć i ważyć, ot pytam jak
                    inni sobie z tym radzą
            • kitek_maly Re: Trial period? 10.07.09, 15:35

              > Marek, jak możesz stworzyć intymność z drugą osobą z przez to lepiej ją poznać
              > i
              > zaufać jeśli będziesz trzymać ją na dystans?

              Myślałam o tym jeszcze trochę, bo sama mam teraz podobny problem.
              I chyba większość ludzi jednak próbuje, bo jednak słyszy się o związkach
              paro-miesięcznych, więc to pewnie właśnie są takie przypadki. :)

              A jak będziesz zachowywać dystans, to się nie przekonasz czy byłoby fajnie czy
              nie. Chyba jednak warto się otworzyć.
    • just-for-fun Re: Trial period? 09.07.09, 11:13
      Czas pokaże.
    • mareczekk77 Re: Trial period? 09.07.09, 11:35
      Oj ja to stopniuję i nie ufam, ale jak zaufam to można ze mnie pasy rwać i stoje
      murem za tą osobą, i zawsze się na tym przejechałem :)
    • dzikoozka Re: Trial period? 09.07.09, 15:28
      Pewnie nie ma reguły tak jak nie ma szablonu kobiety...
    • stinefraexeter Re: Trial period? 09.07.09, 15:28
      Czy możesz wyjaśnić, co rozumiesz pod pojęciem "stopniowania uczuć"? Nie
      wiedziałam, że można mieć nad tym kontrolę (można co najwyżej się starać,
      racjonalizować).
      Czy chodzi ci raczej o okazywanie uczuć?

      Bo jeśli pytasz się, jak bardzo się zaangażować, to nie ma na to odpowiedzi.
      Przecież zależy to przede wszystkim od tego, na ile dopuści nas do siebie druga
      strona..

      Odnoszę wrażenie, że twoja wybranka ma jakieś felery, które wzbudzają w tobie
      wątpliwości,ale nie wystarczające na to, by podjąć ostateczną decyzję. A co z
      jej uczuciami wobec ciebie? WYkazuje chęć kontynuoania i pogłębiania znajomości?
      • bugmenot2008_2 Re: Trial period? 09.07.09, 15:59
        > Czy chodzi ci raczej o okazywanie uczuć?

        Tak, to był taki chłyt myślowy... a nie, czekaj, skłót małketingowy ;)

        > wątpliwości,ale nie wystarczające na to, by podjąć ostateczną decyzję. A co z

        Odpowiedź na to pytanie znajdziesz w moim poście do kitka, odrobinę wyżej.
    • six_a Re: Trial period? 09.07.09, 16:01
      ankieta, wywiad i badania na nosicielstwo.
      w ten prosty sposób prawdy o partnerze dowiadujemy się na początku i nie musimy
      czekać pół roku, bo czas to pieniądz, a pieniądze to czas.

      gdyby jednakowoż coś z tego wyszło, udajemy się jeszcze do ogrodniczego po sekator.
    • mahadeva Re: Trial period? 09.07.09, 19:26
      ja sie nie angazuje, tylko patrze co z tego bedzie
    • mamba8 Re: Trial period? 10.07.09, 18:16
      Powiedzmy po 1-2 miesiacu spotkan albo wpadam cala soba w wir
      znajomosci, bo chce jak najwiecej dowiedziec sie, przezyc z dana
      osoba. Nie oznacza to jednak jeszcze stan zakochania, raczej stan
      zauroczenia. Jesli nie bylabym zas zainteresowana to nie
      marnowalabym swojego ani jego czasu i grzecznie powiedziala nic z
      tego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka