twojabogini
05.08.09, 13:15
Model:
Kobieta dochodzi do wniosku, że chce ślubu, oczywiście ze swoim ukochanym, z
którym są już jakiś czas, albo i nawet mieszkają.
Metoda I:
Kobieta się niepokoi, zaczyna wypytywać/naciskać/dawać sugestie/prowadzić
rozmowy o przyszłości związku. Początkowo jest to na zasadzie: jesteśmy
dorośli, dlaczego nie możemy pogadać o wszystkim, jednakże (w zależności od
temperamentu kobiety)reakcja mężczyzny skłania zazwyczaj do bardziej
emocjonalnych wynurzeń - krzyki, histeria, wypominanie. Czasem szantaż: albo -
albo.
Dlaczego to jest złe:
forum.gazeta.pl/forum/w,150,97985825,98164084,Re_szantaz_emocjonalny_malzenstwo_albo_koniec.html
Jeszcze gorzej jest, gdy mężczyzna ulegnie presji. To będzie trudny związek
dla kobiety, taki w którym to ona będzie się zawsze starać, dogadzać,
zastanawiać...
Źle, źle...
Metoda II:
Na mamusię. Kobieta wykazuje się, że będzie świetną żoną, pierze, sprząta,
gotuje, robi kanapki do pracy, w pudełeczkach donosi. Jest tolerancyjna. Udaje
orgazmy. Jest miła. Stara się.
Dlaczego to jest złe:
Pół biedy jak okaże się że mężczyzna zwieje od czegoś, co przypomina mu żywą
maszynę kucharską połączoną z odkurzaczem itd. uznając, że jednak woli związać
się z miłą, interesującą i niezależną kobietą. Gorzej, że sporo z nich daje
się na to skusić. To ta najpaskudniejsza część mężczyzn - męskie
szowinistyczne świnie. Mało tego, żenią się często z motywacją: może nie ma
najpiękniejszego ciała, ale dobre serce i obiad będzie codziennie na stole.