Dodaj do ulubionych

Język "katolicki"

01.10.09, 23:32
Ptanie kieruję do katolików.
Czy nie razi Was język jakim sie posługujemy, a konkretnie takie
nazywanie pewnych spraw, nie wiem - czynności, które brzmi jak
herezja jakaś? Nasz Ksiądz kiedyś pokazywał wiernym obraz "DO
KTÓREGO MODLIMY SIĘ CO ŚRODĘ", w Czechach jest FIGURKA Dzieciątka
Jezus od XVII w. ADOROWANA W PRADZE (to z "Gościa Niedzielnego"). W
Wadowicach wierni mieli modlic sie DO Papieża (to zdanie
wypowiedziane przez księdza)
Mnie to bardzo zgrzyta..
Obserwuj wątek
    • mama_kasia Re: Język "katolicki" 02.10.09, 08:27
      ...i jeszcze "modlitwa w intencji ojca świętego" przy odpustach
      (a chodzi o intencje, jakie wyznacza papież, a nie w intencji jego
      osoby, no chyba, że akurat wyznaczy wink

      Tak, są takie rożne sformułowania, mam nadzieję, że głównie
      z niechlujstwa językowego. Słyszę te rzeczy i wolałabym, aby ich nie
      było. Jak się trafi, to koryguję. Raczej spokojnie do tego
      podchodzę, zdając sobie sprawę, że też mogę popełnić błąd.
      Kiedyś irytowało mnie bardziej, ale z wiekiem chyba pokornieję wink
      • madziaq Re: Język "katolicki" 02.10.09, 12:46
        Ale z tą modliwtą w intencjach ojca świętego to jakoś nikt nie tłumaczy, że to
        nie chodzi o intencję np. za zdrowie papieża tylko o intencje, które on określa.
        Dla mnie to np. nie było oczywiste. Sama pamiętam, że długo przy okazji modlitw
        w intencjach ojca świętego modliłam się, żeby nam papież 100 lat dożył wink

        A to, że odbędzie się nabożeństwo DO FIGURY MATKI BASKIEJ FATIMSKIEJ to swoją
        drogą się zdarza i u mnie osobiście wzbudza zażenowanie. Pewnie przynajmniej w
        cześci przypadków to tylko przejęzyczenie, ale tak patrząc zupełnie po ludzku
        może być odebrane jako skrajna niekompetencja w dziedzinie, w której ksiądz
        powinien być ekspertem.
        • mama_kasia Re: Język "katolicki" 02.10.09, 13:36
          > Ale z tą modliwtą w intencjach ojca świętego to jakoś nikt nie tłumaczy, że to
          > nie chodzi o intencję np. za zdrowie papieża tylko o intencje, które on określa. Dla mnie to np. nie było oczywiste.

          Dla mnie też nie.
          A przecież wystarczyłoby zamiast w intencjach, czy jak czasami
          mówią w intencji, powiedzieć wyraźnie, że w intencjach określonych
          przez ojca świętego. Nic nie kosztuje, a jasność jest.
      • nati1011 Re: Język "katolicki" 02.10.09, 13:46
        odpusty:
        ... modlitwa w intencji Ojca świetego" - tak jest nawet w
        materialach drukowanych. Pierwszy raz słyszę, zę to chodzi o
        intencje wyznaczane przez papieża - byłam święcie przekonana, ze mam
        sie modlić ZA papieża. sad
        • atama Re: Język "katolicki" 02.10.09, 13:52
          Ja również nie wiedziałam. Dzięki Mamo_kasiu!
          Chociaż gramatycznie takie sformułowanie jest poprawne...

          Mnie kiedyś drażnił tytuł 'ojciec święty', ale już się z tym jakoś
          pogodziłam smile))
          • mama_kasia Re: Język "katolicki" 02.10.09, 14:04
            Wiecie co, bo jednak chociaż jest podkreślane, że to chodzi
            o te intencje modlitewne papieża (i o nich nie należy
            zapominać), to jednak znalazłam też:

            "Aby miłość się jeszcze bardziej udoskonaliła, powinna się zwrócić nie tylko ku Bogu, lecz również ku Kościołowi. Wyrazem tej formy miłości ma być modlitwa w intencji papieża oraz w tych intencjach, w jakich on się modli lub zaleca się modlić."
            http://www.teologia.pl/m_k/zag06-4o.htm

            Więc bym tak tej modlitwy za papieża nie pomijała zupełnie wink
            • mama_kasia Re: Język "katolicki" 02.10.09, 14:16
              A jeszcze znalazłam sformułowanie "modlitwa według intencji papieża".
              Mnie sie podoba smile
              • kann2 Re: Język "katolicki" 03.10.09, 09:52
                Ależ są modlitwy "w intencjach" papieskich (czyli w tych, w których
                papież się modli) i w intencji papieża, czyli konkretnie za danego
                biskupa Rzymu.

                www.jezuici.pl/am/int/index.htm
    • sion2 Re: Język "katolicki" 02.10.09, 14:41
      No mnie drażni na maxa. Zwłaszcza odkąd dawno dawno temu zaczęlam
      sie wdawac w dyskusje protestancko-katolickie na poziomie
      przeciętnego wiernego oczywiscie bo takie powazne teologiczne na
      studiach wygladaly zupelnie inaczej.
      Katolicy zapominaja że sa oceniani z tego jak ich widac i slychac.
      I co z tego jesli wiara katolicka magii nie uznaje, odrzuca kult
      bałwochwalczy i mozna znalezc na to setki (tysiace?) wypowiedzi
      skoro proboszcz z Pcina Malego, ukonczywszy kurs teologii 5-letni
      wola "ukleknijmy przed Matką Bożą" wskazując na jej figurę... I
      potem dziw się człowieku zarzutom o bałwochwalstwo!
      O tej modlitwie w intencjACH papieskich akurat u mnie w parafii sie
      mowi zawsze z okazji mozliwosci uzyskania odpustu. Ale to jeden z
      najpowszechniejszych bledów, pamietam kilka lat temu nawet nasza
      Isma nie wiedziala i została uswiadomiona akurat moim wpisem smile.
      Skoro nawet Isma nie wiedziała...

      Ja uwazam że trzeba poprawiac, uswiadamiac. Pokazywac piekno wiary
      a nie jej wykoslawienia. No ale ja to przemądrzała od urodzenia
      jestem i tyle tongue_out.
      • isma Re: Język "katolicki" 02.10.09, 22:41
        Cooo, cooo, cooo "nawet Isma"? Zebys Ty wiedziala, ile Isma nie wie! A ile sie
        Isma z forum dowiedziala! Taki Kann na ten przyklad to siwieje przeciez przeze
        mnie regularnie...
    • 11.jula Re: Język "katolicki" 06.10.09, 13:40
      a co w takim razie z kultem OBRAZU Jezusa Miłosiernego? W
      Dzienniczku Faustyna opisuje co powiedział jej Jezus: "Wymaluj
      obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie.
      Pragnę, aby ten OBRAZ czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym
      świecie. Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten OBRAZ, nie
      zginie. Obiecuję także już tu, na ziemi, zwycięstwo nad
      nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinę śmierci. Ja sam bronić je
      będę jako swojej chwały."
      Przegadałam na ten temat z mężem pół nocy, a ciekawa jestem waszych
      opinii.
      • wiesia140 Re: Język "katolicki" 06.10.09, 14:33
        Jula , ja to zrozumiałam tak modlisz się , za pośrednictwem tego obrazu do
        Jezusa Miłosiernego do Jego Serca i to On wysłuchuje twoich modlitw , a
        nie obraz . Obraz stanowi tylko kanał za pomocą którego się
        porozumiewasz z Nim.
    • luccio1 Re: Język "katolicki" 06.10.09, 14:25
      Odpowiedź najprostsza:
      Pan Jezus zastosował ten sam skrót myślowy, który stosowała Siostra Faustyna.
      • sion2 Re: Język "katolicki" 06.10.09, 15:24
        A mnie sie zdaje że nie skrót myslowy chodzi ale może niedosłowne
        rozumienie słowa "obraz" ale w sensie wizerunek, przedstawienie
        takie a nie inne Jezusa. Jest On "obrazem Boga niewidzialnego" jak
        stoi w NT smile, zaś kult obrazu nie może i nie jest rozumiany w
        oderwaniu z nauką i przesłaniem, które głosi. Obraz pomaga wznieśc
        duszę do Boga. Gdy ktoś stara sie rozpowszechnic kult obrazu Jezusa
        Miłosiernego, przecież chodzi mu o kult miłosierdzia Boga,
        rozpowszechnianie wiary w miłość Boga.
        • wiesia140 Re: Język "katolicki" 06.10.09, 16:13
          dokładnie
    • luccio1 Re: Język "katolicki" 07.10.09, 23:17
      Przypomniała mi się historia wyczytana dawno temu w "Tygodniku Powszechnym":
      Pani z Instytutu Prymasowskiego, będąc w gościnie u przyjaciółki, zaczęła się
      wybrzydzać, że na ścianie wisi "nie ta Matka Boska"
      (była kopia Obrazu Ostrobramskiego - powinna być kopia Obrazu Jasnogórskiego...).
      • kudyn Re: Język "katolicki" 07.10.09, 23:27
        Niedawno opowiadali mi znajomi, jak to pewien proboszcz w czasie peregrynacji
        witał obraz słowami: "Oto Matka Boska Częstochowska spotyka swoją siostrę Matkę
        Boską ..."
    • atama Re: Język "katolicki" 09.10.09, 10:07
      Kan. 1188 - Należy zachować praktykę umieszczania w kościołach
      świętych obrazów, by doznawały czci ze strony wiernych; jednakże
      mają być umieszczane w umiarkowanej liczbie i z zachowaniem
      właściwego porządku, aby nie wywoływały zdziwienia u wiernych i nie
      dawały okazji do niewłaściwej pobożności.
      • ewa.z1 Re: Język "katolicki" 18.10.09, 00:10
        No nie mogę. Po prostu nie mogę! : "Należy zachować praktykę
        umieszczania w kościołach
        > świętych obrazów, by doznawały czci ze strony wiernych"
        Nigdy nie czciłam i nie mam najmniejszego zamiaru czcic obrazu. Czy
        ze mna jest coś nie tak?
        • wiesia140 Re: Język "katolicki" 18.10.09, 10:58
          Mamy czcić Boga, a nie obraz. Obraz, czy figura mają nam tylko pomóc
          wznieść duszę w Jego kierunku. Modląc sie o cud , przy obrazie , czy
          figurze mamy mieć świadomość ,ze to nie obraz nas wysłuchuje tylko Bóg.
          Pozdrawiam
          • ewa.z1 Re: Język "katolicki" 18.10.09, 14:16
            ja rozumiem, że Boga mamy czcić i to robimy. Dlaczego więc
            posługujemy się tak bałamutnym, bałwochwalczym językiem??? Wyraźnie
            stoi powyżej: " umieszczać w kościołach obrazy by doznawały czci "
            OBRAZY!! Nie ma tu słowa:"Pan Bóg".
            Zasyanawiam się czy musimy się godzić na coś takiego i czy można coś
            z tym zrobić...
    • luccio1 Re: Język "katolicki" 18.10.09, 11:48
      Podrzucam kolejny "kwiatek" z tej łączki:
      CUDOWNY MEDALIK.
      • ewa.z1 Re: Język "katolicki" 18.10.09, 14:18
        Aaaa, to też jest "świetne".
        • wiesia140 Re: Język "katolicki" 18.10.09, 18:39
          Niechlujstwo językowe, chęć pójścia na łatwiznę.
          • isma Re: Język "katolicki" 18.10.09, 22:09
            No ale nie przesadzajmy - slowo "cudowny" ma w polszczyznie rozne odcienie
            znaczeniowe przeciez. Jesli mowimy, ze sie bylo na "cudownych wakacjach", to
            nikt nie ma na mysli, ze wirowaly tam talerzyki. A jak mezczyzna mowi kobiecie,
            ze jest "cudowna", to zapewne tez nie ma jej za inkarnacje Ducha sw. wink)).

            Oczywiscie troche zartuje teraz - ale mysle, ze wystarczy po prostu podejsc do
            tego okreslenia bez zlej woli. Niewiele trzeba, zeby wyjasnic, w czym jest
            istota rzeczy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka