stukotek 04.11.09, 13:28 czytaliście to: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7219448,Odszkodowanie_za_krzyz_w_klasie_rozpala_dyskusje.html wg mnie źle się dzieje w Europie... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mary_ann Re: odszkodowanie za krzyż. 04.11.09, 15:27 A ja, chociam chrześcijanka, wcale nie uważam, że w szkole PUBLICZNEJ (w odróżnieniu od prywatnej)powinien wisieć krzyż. Protestowałabym zawzięcie, gdyby zakazano noszenia krzyży i tp. znaków religijnych - ale to zupełnie insza inszość Odpowiedz Link
mama_kasia Re: odszkodowanie za krzyż. 04.11.09, 16:53 No tak, szkoła publiczna, może kogoś razić krzyż, ale mnie razi, że może razić Mnie nie razi brak krzyża np. Mogłoby go nie być w miejscu publicznym, ale zmuszanie przez instancję Unii Europejskiej konkretnego państwa do usunięcia krzyży dlatego, że był pozew jednej obywatelki, to zupełnie co innego! I nie podoba mi się to! I zgadzam się z tym, co powiedział dyrektor biura prasowego Stolicy Apostolskiej, ks. Federico Lombardi: „krzyż był zawsze znakiem ofiarowania miłości Boga oraz jedności i przyjęcia dla całej ludzkości”. „To przykre, że uznany został za znak podziału, wykluczenia czy ograniczenia wolności. Nie jest tym w powszechnym odczuciu naszych Włochów” ekai.pl/wydarzenia/watykan/x23320/rozgoryczenie-po-wyroku-trybunalu-europejskiego/ Odpowiedz Link
verdana Re: odszkodowanie za krzyż. 04.11.09, 16:56 Dlaczego razi Cie, ze moze razic? Mnie sama nie razi, ale rozumiem, ze dziecko innego wyznania moze - poniekad slusznie - odczuc, ze powieszenie krzyza w klasie jest symbolem, ze jest to miejsce przede wszystkim dla chrzescijan. Czyli dla niego juz nieco mniej. Albo - co gosza - wcale. Bo jesli krzyz na scianie tego nie oznacza, to co oznacza? Odpowiedz Link
mama_kasia Re: odszkodowanie za krzyż. 04.11.09, 22:30 ale rozumiem, > ze dziecko innego wyznania moze - poniekad slusznie - odczuc, ze > powieszenie krzyza w klasie jest symbolem, ze jest to miejsce przede > wszystkim dla chrzescijan. Czyli dla niego juz nieco mniej. Albo - > co gosza - wcale. Nie potrafię się w to wczuć. Dla mnie krzyż jest znakiem miłości Chrystusa do człowieka, znakiem odkupienia i wcale jego obecność na ścianie nie odbieram jako "oznaczenie" miejsca, że jest ono przede wszystkim dla chrześcijan. Wydaje mi się, że nie jest trudno wytłumaczyć dziecku, czym jest krzyż dla chrześcijanina, że jest on dla nich na tyle ważny, że mogą chcieć jego obecności na ścianie, że przywodzi im na myśl Boga, w którego wierzą. ...Inna sprawa, po co rzeczywiście krzyża chcą na ścianie chrześcijanie? Odpowiedz Link
mamalgosia Znak, któremu sprzeciwiać się będą 04.11.09, 18:36 Ja - jak zwykle - mam mieszane uczucia. Pierwsze to jest to, że nie wiem, czy w szkole państwowej powinien być krzyż. Czuję, że wręcz nie powinien - takie moje wewnętrzne odczucie. Ale idąc za tym - czy na państwowej ziemi może stać kapliczka, przydrożny krzyż? czy w państwowy krajobraz może być wpisana wieża kościelna? Europa MA korzenie chrześcijańskie, czy się to komuś podoba, czy nie. I to jest moim zdaniem tylko następstwo. Ten kościół w krajobrazie, kapliczka przy drodze, krzyż w szkole. A mam jeszcze inne przemyslenie - widzę, co się dzieje w szkole. Przekleństwa, bijatyki, kłamstwa... Czy godzi się robić to przy krzyżu? Odpowiedz Link
andrzej585858 Re: Znak, któremu sprzeciwiać się będą 04.11.09, 19:49 mamalgosia napisała: > > A mam jeszcze inne przemyslenie - widzę, co się dzieje w szkole. > Przekleństwa, bijatyki, kłamstwa... Czy godzi się robić to przy > krzyżu? Ale zawsze jest szansa na to, ze ktoś spojrzy na krzyż nie jak na przedmiot i zastanowi się, co on właściwie oznacza? Natomiast jezeli chodzi o obecność krzyża czy też innych symboli religijnych - nie przeszkadza mi ich brak, ale bardzo przeszkadza jezeli ktoś w imię, podobno, tolerancji, zabrania danej osobie czy tez grupie publicznej deklaracji swoich przekonań religijnych. Dla niektórych osób może jest to bardzo ważne, lepiej sie czują mając przed oczami symbol swojej wiary - dlaczego tego zabraniać? Odpowiedz Link
mamalgosia Re: Znak, któremu sprzeciwiać się będą 04.11.09, 20:00 andrzej585858 napisał: > > Natomiast jezeli chodzi o obecność krzyża czy też innych symboli religijnych - > nie przeszkadza mi ich brak, ale bardzo przeszkadza jezeli ktoś w imię, podobno > , > tolerancji, zabrania danej osobie czy tez grupie publicznej deklaracji swoich przekonań religijnych. I owszem. Właściwie można na to spojrzeć tak, że wtedy zmusza się niejako do postaw ateistycznych. A to już godzi w wolność religijną Odpowiedz Link
mmb Re: Znak, któremu sprzeciwiać się będą 06.11.09, 09:16 Natomiast jezeli chodzi o obecność krzyża czy też innych symboli religijnych - > nie przeszkadza mi ich brak, ale bardzo przeszkadza jezeli ktoś w imię, podobno > , > tolerancji, zabrania danej osobie czy tez grupie publicznej deklaracji swoich > przekonań religijnych. Dla niektórych osób może jest to bardzo ważne, lepiej si > e > czują mając przed oczami symbol swojej wiary - dlaczego tego zabraniać? No właśnie czemu zabraniać sataniście wieszania jego symboli religijnych, dlaczego mamy tego zabraniać? Odpowiedz Link
nati1011 Re: Znak, któremu sprzeciwiać się będą 06.11.09, 11:15 > No właśnie czemu zabraniać sataniście wieszania jego symboli religijnych, > dlaczego mamy tego zabraniać? Najpierw chciałam coś odpowiedziec, ale powiem tylko: to zdanie najlepiej obrazuje paranoję w jaką popada świat, gdy próbuje budować cywilizację bez Boga. To chyba Dostojewski powiedział: skoro Boga nie ma to wszystko wolno. I dziś mamy świat, który próbuje budowac coś bez Boga. Czy ktoś sie łudzi, że wyjdzie z tego coś dobrego? Odpowiedz Link
mmb Re: Znak, któremu sprzeciwiać się będą 06.11.09, 12:13 Ja tylko pokazałam że są symbole religijne których nie chcielibyśmy widzieć obok "naszych". Odpowiedz Link
11.jula Re: Znak, któremu sprzeciwiać się będą 18.11.09, 09:24 Symbolem satanistów jest profanacja innego symbolu religijnego, więc chocby dlatego, tak samo jak ktoś przyjmie za swój symbol obłamaną gwiadę lub dziurawy półksiężyc. Natomiast jeśli satanista chciałby gdzies powiesić paskudny ryj szatana, to nie mam nic na przeciw. Wręcz przeciwnie, patrząc na tą obleśną mordę, miałabym wzmożoną motywację do pracy nad sobą, tak, aby sie po smierci z tym paskudstwem nie spotkać. I zastanawiam sie dlaczego akurat krzyz tak bardzo przeszkadza tym, dla których nic on nie znaczy. Przecież jesli ktoś nie wierzy w Jezusa, to Jego krzyz jest w tym momencie nic nie znaczącym przedmiotem, jak wiele innych, co tu może godzić w uczucia. Pytam czasem "Jezu, warto było?" Odpowiedz Link
otryt Re: odszkodowanie za krzyż. 05.11.09, 10:42 mary_ann napisała: >A ja, chociam chrześcijanka, wcale nie uważam, >że w szkole PUBLICZNEJ (w odróżnieniu od prywatnej) >powinien wisieć krzyż. Witaj! Niby racja, bo zaraz zgłoszą się muzułmanie, żydzi, prawosławni, świadkowie Jehowy i też zechcą w każdej klasie wieszać swoje symbole religijne. Jednak uzasadnienie wyroku mnie nie przekonuje, że ktoś poniósł jakieś szkody moralne i z tego tytułu dostał 5000 euro. Jakie to są szkody moralne? Czy mogłabyś je nazwać? Mnie osobiście gwiazda Dawida, muzułmański półksiężyc, krzyż prawosławny nie przeszkadzałyby. Myślę, że możliwa jest pokojowa współegzystencja i współpraca różnych religii. Na tej samej zasadzie ktoś może się zgłosić do sądu z żądaniem pieniędzy, że musi codziennie oglądać krzyż na wieży kościołów w Warszawie, Krakowie czy gdziekolwiek. Miasto też jest przestrzenią publiczną. Czym się różni ten krzyż na Kościele Mariackim ? Czy mniejsze straty moralne powoduje u skręcającego się z nienawiści do chrześcijan niż ten krzyż wiszący w klasie? Być może dożyjemy czasów, że z własnych podatków będziemy płacić odszkodowania takim ludziom. A wieże kościołów zostaną rozebrane. Myślisz, że na tym poprzestaną? Odpowiedz Link
nati1011 nie rozumiem.... 05.11.09, 12:09 W jaki sposób moja wiara może zagrażać czy przynosić szkody osobie niewierzącej? Dlaczego mój krzyż na szyi czy w przydomowym ogórdku moze kogoś gorszyć? Przeciez nikt nikogo nie zmusza do wiary - co najwyżej oferuje, jest dostępny, ale przecież nie przymus. Mnie w żaden sposób nie przeszkadza ani gwiazda Dawida, ani meczet, ani ateista odmawiający wejścia do kościoła. > Na tej samej zasadzie ktoś może się zgłosić do sądu z żądaniem > pieniędzy, że musi codziennie oglądać krzyż na wieży kościołów w > Warszawie, Krakowie czy gdziekolwiek. Miasto też jest przestrzenią > publiczną. Czym się różni ten krzyż na Kościele Mariackim ? Czy > mniejsze straty moralne powoduje u skręcającego się z nienawiści do > chrześcijan niż ten krzyż wiszący w klasie? Być może dożyjemy > czasów, że z własnych podatków będziemy płacić odszkodowania takim > ludziom. A wieże kościołów zostaną rozebrane. Myślisz, że na tym > poprzestaną? > Nie poprzestaną, bedą próbować wybić nas do nogi łudzac się, że zagłuszą swoje sumienia. Mamy chyba ostatnią szansę, by się przciwstawić na drodze prawnej. Bo obawiam się, ze za parę lat będziemy walczyć z podziemia. Obecne wyroki sądowe idą konsekwentnie w kierunku delegalizacji chrzesijaństwa. Choćby pod pretekstem braku akceptacji dla homoseksualizmu. Podkreślam: akceptacji. A z własnych podatków płącimy już odszkodowanie dla pani stotrzydzieści tysiecy za to, ze nie mogła zabić swojego dziecka. Płacimy za mordowanie dzieci w łonach matek, tylko dlatego, ze lekarz PODEJRZEWA, że MOŻE być chore, zapłąciliśmy też za zabicie dziecka bedącego owocem nastoletniej miłości. Odpowiedz Link
mary_ann Re: nie rozumiem.... 05.11.09, 15:36 Nati napisała: Nie poprzestaną, bedą próbować wybić nas do nogi łudzac się, że > zagłuszą swoje sumienia. Mamy chyba ostatnią szansę, by się > przciwstawić na drodze prawnej. Bo obawiam się, ze za parę lat > będziemy walczyć z podziemia. Obecne wyroki sądowe idą konsekwentnie > w kierunku delegalizacji chrzesijaństwa Nati, nie jestem specjalną fanką UE (ogólnie nie lubię biurokracji, urawniłowki wszelakiej i nowomowy, ale czy nie masz wrażenia, że z tą diagnozą jednak ciut-ciut... przesadziłaś...? Odpowiedz Link
nati1011 Re: nie rozumiem.... 05.11.09, 15:59 Mary Ann mam nadzieję, ze przesadziłam, wielka nadzieję. Nie nadaję sie na męczennika. ALe śledze te wyroki od lat. I one idą konsekwentnie w jednym kierunku. Ani razu nie zdarzyło sie, by trybunały stanęły w obronie przekonań chrześcijan, zawsze wygrywa strona ateistyczna. Zreszta wiele dokumentów Rady Europy, czy Unii Europejskiej wrecz zalecają usuniecie religii ze strefy publicznej. Przytaczalismy tu wiele spraw z Wielkiej Brytanii. Czy naprawdę uważasz, ze to w porządku, by pielegniarka czy stewardesa nie mogła nosić krzyża na piersi? To nie jest ograniczenie wolności chrześcijan? Wszyscy mają prawo czuć sie pokrzywdzeni, tylko nie wierzacy. Jeżlei można odrzucić kandydata na unijne stanowisko, tylko dlatego, ze PRYWATNIE wierzy, że homoseksualizm jest grzechem (jakim prawem wogóle się o to pytano???), to naprawdę można "zdelegalizować" każdego Naprawde mam nadzieję, że sie mylę. Odpowiedz Link
11.jula Re: nie rozumiem.... 05.11.09, 16:09 Nie mówiąc już o dyskwalifikacji kandydatki na miss, która powiedziała że jej zdaniem małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Nati, mam dokładnie w tej kwestii takie same zdanie jak ty. I niestety bardzo się boję, co będzie za kilkanaście lat. Odpowiedz Link
nati1011 Re: nie rozumiem.... 05.11.09, 16:55 A ja może nie bardzo sie boję - dość mam ciągle strachu Wierze, że chrześcijaństwo przetrwa - przeciez obiecał to sam Chrystus. Tylko nikt nie powiedział, ze w Europie, niestety Odpowiedz Link
mary_ann Re: nie rozumiem.... 05.11.09, 18:45 nati napisała: Zreszta > wiele dokumentów Rady Europy, czy Unii Europejskiej wrecz zalecają > usuniecie religii ze strefy publicznej. Jak dla mnie - całkiem słusznie. Zarówno z punktu widzenia pryncypiów (obszar publiczny = obszar wspólny, bez przywilejów dla kogokolwiek), jak i pragmatycznego (liczebność populacji muzułmańskiej w niektórych krajach Europy zachodniej chociażby) Przytaczalismy tu wiele > spraw z Wielkiej Brytanii. Czy naprawdę uważasz, ze to w porządku, > by pielegniarka czy stewardesa nie mogła nosić krzyża na piersi? Nie, no skąd, resztki normalności jeszcze posiadam na stanie Zauważ tylko, że to były za każdym razem akcje nadgorliwych interpretatorów politycznej poprawności, a nie wynik wdrażania regulacji prawnych UE. Idiotów nie sieją... I zaraz prasa te ekscesy nagłaśniała, a pół świata z ogromną przyjemnością obśmiewało. Ty zaś pisałaś o perspektywie delegalizacji chrześcijaństwa i to uznałam za obawę, delikatnie mówiąc, na wyrost Odpowiedz Link
mary_ann Re: odszkodowanie za krzyż. 05.11.09, 12:53 otryt napisał: > > Witaj! Witaj, Otrycie) Niby racja, bo zaraz zgłoszą się muzułmanie, żydzi, > prawosławni, świadkowie Jehowy i też zechcą w każdej klasie wieszać > swoje symbole religijne. Tak, i też jestem ciekawa, czy entuzjaści wieszania religijnych emblematów zdają sobie sprawę, że za chwilę mogą sami zechcieć użyć argumentu neutralności szkoły publicznej, gdy przyjdzie im zmierzyć się z postulatem powieszenia na ścianie, dajmy na to, półksiężyca Może warto pomyśleć, że ta neutralność nie jest nikomu wroga, tylko wszystkich nas chroni? Jednak uzasadnienie wyroku mnie nie > przekonuje, że ktoś poniósł jakieś szkody moralne i z tego tytułu Pełna zgoda, to odszkodowanie jest mocno naciągane. Dla mnie tłumaczy się tylko jako forma ukarania państwa za nierozwiązanie problemu na szczeblu krajowym i zniechęcenia go do podobnych zaniedbań na przyszłość. Odpowiedz Link
nati1011 Re: odszkodowanie za krzyż. 05.11.09, 13:05 Może warto pomyśleć, że ta neutralność nie jest > nikomu wroga, tylko wszystkich nas chroni? Przy ząłożeniu, że każdy jest prawy i uczciwy, to racja - tylko wtedy by nam pewnie wcale te kodeksy nie były potrzebne. Ale gdzieś jest granica. NIe da sie religii zepchnąć calkowicie do strefy prywatnej. Idąc tropem tego wyroku należy zakazać krzyży na kosciołach jak pisał Otryt, bicia dzwonów na rezurekcję (no to akurat moze wielu przeszkadzac - pobudka w wielkanoc o 6 rano ) procesji na Wielki Piątek czy Boze Ciało.... Dla mnie absurdalne w tym jest jedno - że ktoś uznał, ze krzyż moze razić i obrażac. Przekraczamy granicę absurdu - rozumując w ten deseń o wiele bardziej razi śpiewanie kolęd, jasełka czy wigilia klasowa - bo to już naprawde wyklucza inaczejwierzących - nawet prawosławnych (terminowo) a zwłaszcza Świadków Jehowy, Muzułmanów, Żydów.... Tylko, ze chrześijaństwo jest - oprócz wiary - częścia naszego dziedzictw kulturanego i moralnego i choćby z tego powodu nie wolno nam go niszczyć. Nie da sie go wyrwać z korzeniami z naszych systemów prawnych, szkolnictwa, pracy ... bo zostanie tylko wielka wyrwa, której nie da się tak łatwo załatać. Odpowiedz Link
otryt Re: odszkodowanie za krzyż. 05.11.09, 14:01 mary_ann napisała: >Dla mnie tłumaczy się tylko jako forma ukarania państwa za >nierozwiązanie problemu na szczeblu krajowym i zniechęcenia go do >podobnych zaniedbań na przyszłość. Na czym jednak miałoby polegać rozwiązanie tego problemu we Włoszech lub w Polsce, by nie było zaniedbań? Czy na tym, że sami pozdejmujemy te krzyże, zanim ktoś złoży kolejny pozew do Strasburga? Jestem jednak pewien, że zdejmowanie krzyży ze ścian będzie trudniejsze, niż ich zakładanie 20 lat temu. Oj, będzie się działo. A co z kapliczkami wiejskimi i krzyżami przydrożnymi tak bardzo wrośniętymi w polski krajobraz? Miliony pozwów może się posypać. Myślę poza tym, że ten włoski precedens zachęci wielu cwaniaków do wyłudzenia łatwych pieniędzy. Mający mocne wsparcie prawne mogą uzyskiwać kolejne odszkodowania za rzekome szkody moralne. Z pełnym cynizmem będą udawać, że ponieśli szkodę, podczas gdy jest to im całkowicie obojętne. Przyznam, że przypadek Alicji Tysiąc też tak postrzegam. Z jednej strony kobieta z dziećmi żyjąca w trudnej sytuacji materialnej. Każdy pieniądz liczy się w budżecie domowym. W gruncie rzeczy kocha dziecko, którego kiedyś nie chciała. O ile wiem, poród przez cc nie pogorszył jej wzroku jeszcze bardziej. Podjudzona przez wojujące feministki z bardzo mocnym wsparciem prawnym dostała pieniądze za brak procedury odwoławczej od decyzji lekarzy, nie widzących wskazań medycznych do aborcji. Wygrała pieniądze. Stała się znanym na całą Europę symbolem kobiety, która chciała zabić, lecz jej nie pozwolono. Wyrok w sprawie Gościa Niedzielnego jest absurdalny, bo chce chronić prywatność osoby, która wyłącznie na własne życzenie zyskała rozgłos i międzynarodową sławę. Ksiądz Gancarczyk napisał wszak tylko to, co wszyscy i tak od dawna wiedzą. Najgorsze jest to, że wiedzą także dzieci Alicji Tysiąc. Wiedzą ich koledzy i koleżanki z klasy. Wiedzą wszyscy. Odpowiedz Link
mary_ann Re: odszkodowanie za krzyż. 05.11.09, 15:28 Itryt napisał: Jestem jednak pewien, że zdejmowanie krzyży ze ścian > będzie trudniejsze, niż ich zakładanie 20 lat temu. A pewnie! A nie brakło wówczas - 20 lat temu - głosów tych, co ostrzegali... A co z kapliczkami wiejskimi i krzyżami przydrożnymi tak > bardzo wrośniętymi w polski krajobraz? Miliony pozwów może się > posypać. No, daj spokój, Otrycie, toć to zupełnie inna sprawa) Prywatny właściciel drogi, budynku ma prawo zdobić sobie obiekt tym, czym, chce (poza drobnymi wyjątkami). Szkoła jest urzędem państwowym, (oznakowanym godłem narodowym). Zatem: szkoła publiczna, poczta, państwowa przychodnia - nie. Szkoła prywatna, prywatna przychodnia, własna firma - tak Odpowiedz Link
otryt Re: odszkodowanie za krzyż. 05.11.09, 15:55 mary_ann napisała: >Prywatny właściciel drogi, budynku ma prawo zdobić >sobie obiekt tym, czym, chce (poza drobnymi wyjątkami) Może droga i prywatna, ale kapliczka z państwowej szosy jest dobrze widoczna. A jeszcze jak ktoś za lornetkę chwyci, to krzyż jakiś zobaczy na prywatnej posesji. Pałac kultury zasłaniają, jako symbol sowieckiej dominacji przez pół wieku, to może i kapliczki trzeba będzie pozasłaniać gęstym żywopłotem, żeby kogoś przejeżdżającego nie wprowadziły w stan wielkiego zdenerwowania. Jeszcze kierownicę z rąk wypuści z tych nerwów i nieszczęście gotowe. Ciekawe kogo sąd uzna za winnego w takiej sytuacji? Odpowiedz Link
mary_ann Re: odszkodowanie za krzyż. 05.11.09, 18:49 tryt napisał: > > Może droga i prywatna, ale kapliczka z państwowej szosy jest dobrze > widoczna. A jeszcze jak ktoś za lornetkę chwyci, to krzyż jakiś > zobaczy na prywatnej posesji. Pałac kultury zasłaniają, jako symbol > sowieckiej dominacji przez pół wieku, to może i kapliczki trzeba > będzie pozasłaniać gęstym żywopłotem, żeby kogoś przejeżdżającego > nie wprowadziły w stan wielkiego zdenerwowania. Jeszcze kierownicę z > rąk wypuści z tych nerwów i nieszczęście gotowe A Otrytowi dzisiaj humorek (wisielczy nieco) dopisuje, jak widzę))) Pozdrawiam niebywale serdecznie w paskudnie deszczowy listopadowy wieczór mary_ann Odpowiedz Link
maadzik3 Re: odszkodowanie za krzyż. 04.11.09, 21:59 Z roznych powodow o ktorych juz tu kiedys pisalam nie jestem zwolenniczka krzyzy w publicznych szkolach. Orzeczenie w tym wzgledzie jak orzeczenie, musialabym starannie przeczytac uzasadnienie, zaznajomic sie z prawem wloskim w tym wzgledzie, z data od ktorej krzyze wisza (czy kiedys nie wisialy?) itp. Jednym slowem prawnik ze mnie wylazi. Jedno nie podoba mi sie na pewno. Odszkodowanie. Nawet jezeli uznano to za naruszenie konwencji i z jakiegos powodu zapadl taki wyrok (acha, odrozniajmy Trybunal w Strasbourgu ktory wydal ten wyrok na podstawie Europejskiej Konwencji Praw Czlowieka ktorej sygnatariuszem sa rowniez panstwa nie nalezace do Unii od instytucji unijnych z ktorymi ten trybunal nie ma nic wspolnego) to zasadzenie niemalego odszkodowania (wiekszego niz standardowe polskie za zakazenie zoltaczka typu B) jest moim zdaniem wielkim nieporozumieniem. Jakby sama obecnosc krzyza wyrzadzila naprawde straty moralne. I z ta czescia sie nie zgadzam. Europa ma chrzescijanskie tradycje i korzenie. Nie tylko chrzescijanskie (predzej judeochrzescijanskie) i nie zawsze te tradycje tak jak je rozumiano bywaly chwalebne. Ale one nas uksztaltowaly. Krzyz w szkole publicznej i w moim odczuciu jest nie na miejscu, ale nie bardzo potrafie sobie wyobrazic te straty moralne ktore sama jego obecnosc powoduje i ktore oznaczaja ze panstwo musi wyplacic odszkodowanie. To moim zdaniem poszlo za daleko. Z werdyktem dajacym okreslony czas na usuniecie symboli religijnych ze szkol publicznych moglabym sie oswoic, ten ktory zapadl jest w moim odczuciu dalece zbyt radykalny. Odpowiedz Link
mama_kasia Re: odszkodowanie za krzyż. 04.11.09, 22:31 (acha, odrozniajmy > Trybunal w Strasbourgu ktory wydal ten wyrok na podstawie Europejskiej Konwencj > i > Praw Czlowieka ktorej sygnatariuszem sa rowniez panstwa nie nalezace do Unii od > instytucji unijnych z ktorymi ten trybunal nie ma nic wspolnego) dzięki Odpowiedz Link
nati1011 Re: odszkodowanie za krzyż. 05.11.09, 07:52 "Wieszanie krzyży w klasach to naruszenie "prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami" i "wolności religijnej uczniów". Skoro tak, to ja składam pozew o naruszenie moich praw jako rodzica do wychowania dzieci w zgodzie z własnymi przekonaniami - chrześijańskimi - i domagam sie odszkodowania za zmuszanie moich dzieci do swietowania - w publicznej szkole i przedszkolu - hallowen, dla mnie dynia hallowenowa jest symbolem pogaństwa i satanizmu i ogromnie razi moje uczucia i źle wpływa na moje dzieci. Moje prawa do wychowania dzieci wg własnych przekonań narusza też pogadanka o środkach antykoncepcyjnych serwaowana starszym uczniom, oraz zrównanie praw homoseksualistów i rodzin heteroseksualnych.... mogę jeszcze długo. Skoro trybunał praw człowieka jest taki przeczulony na temat wolności religijnej, to świetnie. Moze dostrzeże, że obecnie w Europie najbardziej szykanowaną grupą są właśnie chreścijanie, którym zakazuje sie wszystkiego, ale równocześnie zmusza do uczestnictwa w rzeczach, które są dla nich obrzydliwością. Więc skoro na publicznym skwerze nie wolno postawić krzyża - bo kogoś razi. Tym bardziej nie powinno się zezwalac na paradę bezwstydników, bo to razi zdecydowanie bardziej i wiecej ludzi. Swoją drogą to wyjątkowo naiwne myślenie, że wystarczy usunąć krzyż sprzed oczu by zaznać spokoju sumienia... "Niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Panu" Odpowiedz Link
nati1011 zakaz noszenia krzyżyków i medalików w szkole 05.11.09, 08:03 W Polskich szkołach krzyże na ścianie - jeszcze - wisza. ALe konsekwentnie zabrania sie dzieciom noszenia medalików i krzyzyków na szyi. Traktuje sie je jako biżuterię. Nie wolno nawet pod bluzką. Odpowiedz Link
mary_ann Re: zakaz noszenia krzyżyków i medalików w szkole 05.11.09, 09:16 W Polskich szkołach krzyże na ścianie - jeszcze - wisza. ALe > konsekwentnie zabrania sie dzieciom noszenia medalików i krzyzyków > na szyi. Traktuje sie je jako biżuterię. Nie wolno nawet pod bluzką. Naprawdę są szkoły, w których zabrania się (explicite) noszenia medalików? Zaskoczyłaś mnie! Do tej pory spotykałam się co najwyżej z zaleceniem zdejmowania (na WF - co zrozumiałe) lub SUGESTIĄ, by młodsze dzieci raczej do szkoły krzyżyków nie nosiły - ale tez chodziło o względy bezpieczeństwa (nie tak znowu rzadkie przypadki urazów odniesionych przy okazji przeróżnych szaleństw). Przyznam , że z tego ostatniego powodu moje młodsze dziecko krzyżyka nie nosi, natomiast starsza córka (13 lat), która już z wieku fikołków w świetlicy wyrosła - owszem. Odpowiedz Link
nati1011 Re: zakaz noszenia krzyżyków i medalików w szkole 05.11.09, 10:32 Jesteśmy obecnie w 2 SP i w obu był zakaz. Zaczęło sie najpierw od w- f-u, co było zrozumiałe, potem był pretekst kradzieży (ale to już przecież kwestia zgody rodziców, czy dadza dziecku złoty łańcuszek za 2 tys zł), obecnie jest całkowity zakaz tzw biżuterii - ale nauczyciele nie ścigają za pierścionki na palcach, natomiast łańcuszek dostrzeżony na karku jest powodem obnizenia zachowania cząstkowego. Paru rodziców z innych szkół w naszym mieście tez mówili o zakazie wszelkich łańcuszków. Odpowiedz Link
madziaq Re: zakaz noszenia krzyżyków i medalików w szkole 05.11.09, 12:07 Może jednak po prostu dlatego, że dziecko może sobie zrobić krzywdę łańcuszkiem czy rzemykiem na szyi. I to nie tylko na WFie, ale tez podczas biegania i zabawy na przerwie. W mojej podstawówce, którą zaczynałam lat temu dwadzieścia i krzyży na ścianach JESZCZE nie było (powiesili chyba jak byłam w trzeciej klasie), był zakaz noszenia wszelkich gadżetów na szyi, czy to krzyżyków, koralików, wisiorków czy kluczy do domu i wiszących kolczyków. Było to podytkowane względami bezpieczeństwa. Pierścionki można było nosić, jako że pierścionkiem ciężko się (albo kogoś) uszkodzić i ponieważ ściśle przylega do ciała, to prawie niemożliwe jest, żeby dziecko o coś nim zaczepiło itp. MOże to tylko kwestie bezpieczeństwa, naprawdę nie warto wszędzie widzieć dyskryminacji. A co do kradzieży, to z jednej storny to sprawa rodziców, że zgadzają się na ewentualną utratę łańcuszka czy medalika. Ale z drugiej storny jeśli np. dziecku ten łańcuszek ukradziono by na terenie szkoły, może jeszcze jakieś łebki ze starszych klas by je przy tym porządnie nastraszyły, to rodzice prawdopodobnie zaraz poszliby ze skargą do szkoły, że przemoc i kradzieże mają miejsce. I poniekąd byłoby to słuszne, ale może lepiej unikać takich sytuacji, nie dając dziecku cennych przedmiotów, nawet jeśli strata tych 2 tys. za łańcuszek nie boli nas pod względem finansowym. Odpowiedz Link
mamalgosia Re: zakaz noszenia krzyżyków i medalików w szkole 05.11.09, 09:47 nati1011 napisała: ALe > konsekwentnie zabrania sie dzieciom noszenia medalików i krzyzyków > na szyi. Traktuje sie je jako biżuterię. Nie wolno nawet pod bluzką. Tak? Nie spotkałam się z takim zakazem ani w szkołach, w których pracowałam, ani w szkole mojego Syna. Nie słyszałam też od znajomych (chyba, że w kontekście w-fu) Odpowiedz Link
11.jula Re: odszkodowanie za krzyż. 05.11.09, 09:56 Nati, podpisuję sie dokładnie pod każdym twoim słowem. Odpowiedz Link
maadzik3 OT sady europejskie 05.11.09, 10:10 Ja tak gwoli wyjasnienia (o czym juz troche napisalam). Czesc z Was pisze ze "Europa" czy "Unia" to czy tamta w zwiazku z orzeczeniem. A zatem: 1. Sad w Strasbourgu nie ma nic wspolnego z Unia Europejska i instytucjami europejskimi. Jest organem sadowym powolanym w oparciu o Europejska Karte Praw Czlowieka, ktorej sygnatariuszami sa w tej chwili jakies 44 panstwa (moze juz wiecej) i ktora Polska ratyfikowala w 1990 czy 91 r. 2. Poddanie sie orzecznictwu tego trybunalu wynika z protokolow dodatkowych i tak np. Rosja jest sygnatariuszem karty, ale orzecznictwu Strasbourga nie podlega. Polacy przez kilka lat po ratyfikowaniu konwencji tez nie mogli z tej drogi korzystac. Potem ja wprowadzono. 3. Sad w Strasbourgu orzeka tylko i wylacznie w kwestii przestrzegania praw czlowieka - objetych karta i zapewnianych przez panstwa czlonkowskie (stad proces Alicji Tysiac - Polska miala obowiazek przestrzegac wlasnych praw ktore mowily o sytuacjach uprawniajacych do przerwania ciazy, gdyby w naszej wlasnej ustawie tego nie bylo nie byloby sprawy, bo w EKPCz takich praw nie ma, natomiast Polska zapewniajac sytuacje w ktorych przerwac ciaze legalnie mozna obowiazana jest zapewnic efektywne procedury czego nie zrobila) 4. Sady zwiazane z Unia (Sad Pierwszej Instancji i Europejski Trybunal Sprawiedliwosci) mieszcza sie w Luksemburgu. Sad w Strasbourgu jest Europejskim Trybunalem Praw Czlowieka nie powiazanym w zaden sposob z instytucjami europejskimi 5. Europa (w jednym i drugim przypadku) to nie oni, my tez. Jesli cos nam sie nie podoba warto prawnymi srodkami dazyc do zmiany tego. Nie zawsze sie uda, ale to ciagle nie znaczy ze to jacys "oni". Odpowiedz Link
kim5 wracjąc do tematu 05.11.09, 16:07 A ja jestem na nie do krzyży w budynkach użyteczności publicznej w Polsce, ale i też innych symboli religijnych w każdym możliwym miejscu. Ale z innej przyczyny. Dla mnie - niekoniecznie bardzo religijnej - krzyż, gwiazda Dawida itp, to nie gadżet do wieszania byle gdzie. Warto, żeby zadbać o należyty szacunek w miejscu, gdzie są symbole ważne dla innych i dla mnie. Klasa szkolna nie jest wg mnie takim miejscem, przynajmniej w moich szkołach tak nie było. Poza tym - Chrystus ukrzyżowany, do którego mam ogromny szacunek - nie powinien być spłycany do roli elementu kulturowego. To znak, który dla wielu ludzi znaczy dużo więcej. Nie jestem historykiem, ale twierdzenie, że Europa ma korzenie chrześcijańskie, nasuwa mi pytanie: jaką przestrzeń czasową ma słowo "korzenie". Chrześcijaństwo ma 2000 lat, a Europa jako miejsce występowania ludzi nieco więcej. Czy w związku z mahometańskimi "korzeniami" Andaluzji w każdym miejscu należy umieszczać półksiężyce? Odpowiedz Link
nati1011 Re: wracjąc do tematu 05.11.09, 16:53 Kim, masz sporo racji. Ale jeżeli krzyż powiesimy wyłaćznie w godnym miejscu, to moze się okazać, ze nei znajdziemy takiego. No i mało kto mógłby Go nosić na piersi. Krzyż powinien wisieć w miejscu stosownym - czyli nie w toalecie czy piwnicy, ale już w zakąłdzie pracy czy szkole - dlaczego nie? Bo czasem ktoś zaklnie, lub powie sprośny dowcip? No tak, ale moze drugi spojrzy na krzyż i ugryzie sie w język? Co do kultury - pisałam w sensie, że nasza cywilizacja jest zbudowana na wartościach chrześcicjańskich i z tego powodu nie da się krzyza wyrwac z naszej kultury. Nie chodzi mi o spłytcenie jego znaczenia, ale o to, ze nie mozna sie bić z faktami. Odpowiedz Link
kim5 Re: wracjąc do tematu 05.11.09, 19:45 Naprawdę uważasz, że europejska cywilizacja jest oparta na dziesięciorgu przykazaniach i prawdach wiary? Obawiam się - patrząc na historię - że z wartościami chrześcijańskimi to nie ma zbyt dużo wspólnego. Już pomijając fakt, że jedną z istotnych cech chrześcijaństwa miała być jego uniwersalność, czyli bycie ponad granicami państw i narodów. Dla mnie dopiero XX wiek przyniósł tak naprawdę zmianę w myśleniu o człowieku, które jest bliższe chrześcijaństwu - zaczął się liczyć człowiek jako jednostka, którą należy szanować, której życie się chroni, która jest wartością. Wcześniej nadrzędne cele - np. państwo, a człowiek był do tego celu środkiem. Owszem, kościół / kościoły chrześcijańskie miały wpływ na wiele aspektów życia człowieka, to bez wątpienia. Dlatego zgadzam się, że krzyż jako symbol był obecny w historii Europy w sposób wyraźny. Nie jestem tylko pewna, czy na pewno jako symbol nieograniczonej miłości do człowieka i miłosierdzia przekraczającego naszą grzeszną naturę. Poza tym - bez względu na to, czy otaczamy się chrześcijanami, czy też nie, są jeszcze inni ludzie, których prawo do eksponowania swoich wymboli religijnych powinno być takie samo. Fakt, że jest ich mniej, nie ma znaczenia. I na koniec - nie jest dobrze, gdy krzyż jest źródłem złości. Kogokolwiek. Odpowiedz Link
atama Re: wracjąc do tematu 06.11.09, 06:47 > ale już w zakąłdzie > pracy czy szkole - dlaczego nie? Bo czasem ktoś zaklnie, lub powie > sprośny dowcip? No właśnie. Trochę z tą niegodnością miejsca, w którym można zawiesić krzyż popadamy w jakiś absurd. Nie może wisieć w szkole, bo tam sceny dantejskie, a to nie przystoi - "krzyż widzi", "krzyż obrażany". A Wszechobecny?? Toć to Jego obrażamy. Krzyż jest dla nas! Dany nam na pomoc. Ja go potrzebuję. I w pracy i na wieży kościoła i w domu. Z tym obrażaniem uczuć wyznawców innych religii czy ateistów... Wczoraj byłam u lekarza. Gabinet prywatny. W poczekalni wisi krzyż. Przychodzi tam masa pacjentów i jakoś to wytrzymują. Nikomu oczu nie wypaliło, a gabinet cieszy się ogromną popularnością. Tam krzyż nie przeszkadza... No więc albo przeszkadza albo nie przeszkadza. Mi muzułmańskie księżyce na meczetach nie przeszkadzają. W klasie, wisząc obok krzyża też by mi nie przeszkadzały. Dla mnie ten symbol nie ma znaczenia, więc mi nie przeszkadza! Niech sobie wisi, jeśli ktoś go potrzebuje. Ja potrzebuję krzyża i chcę, żeby też mógł wisieć. Odpowiedz Link
wiesia140 Re: wracjąc do tematu 06.11.09, 10:45 W szpitalu to samo krzyże wiszą na ścianie i jakoś nikomu z chorych to nie przeszkadza, myślę ,że to kwestia wzajemnego szacunku. ustroju poprzednim nie było krzyży i wierzący jakoś to przeżyli, to teraz niewierzący też przeżyją widok krzyża, i innych symboli religijnych. Odpowiedz Link
atama Re: wracjąc do tematu 06.11.09, 11:13 Co śmieszniejsze w imię wolności je wieszaliśmy. Tej samej wolności, w imię której teraz je zdejmujemy. Odpowiedz Link
paszczakowna1 Re: wracjąc do tematu 06.11.09, 12:54 > W szpitalu to samo krzyże wiszą na ścianie i jakoś nikomu z chorych to nie > przeszkadza, Nie wiesz na pewno, czy nie przeszkadza. Ja z wypowiedzi ateistów i agnostyków wnioskuję, że owszem, przeszkadza. Poza tym, klasa szkolna to miejsce szczególne. Po co w ogóle nam krzyż na ścianie, a nie tylko na własnej szyi? Po to, żeby dać świadectwo wiary nie jako jednostka, ale jako wspólnota. Żeby pokazać, że tu jest miejsce chrześcijan. Czyli, niestety, ci, którzy chrześcijanami nie są, maja prawo poczuć, że oni są ze wspólnoty wykluczeni, i że tu gospodarzami nie są. Że mogą być tolerowani a nawet mile widziani, ale to miejsce nie jest ich. A przypominam, że chodzi o dzieci, które są szczególnie wrażliwe. Owszem, wierzący Żyd może dowiesić do krzyż menorę, muzułmanin półksiężyc. Ale co ma powiesić obok krzyża ateista? Plakat z napisem 'Boga nie ma'? Odpowiedz Link
kim5 Re: wracjąc do tematu 06.11.09, 13:13 Warto się zastanowić, czy plakat z napisem "BOga nie ma" nie raziłby uczuć chrześcijan. Czyli kółko się zamyka. Ja bym tylko chciała zwrócić uwagę, że fakt, że mi coś nie przeszkadza, nie musi oznaczać, iż nie przeszkadza też innym. Nie zawsze nasz sposób myślenia jest jedynym. Odpowiedz Link
atama Re: wracjąc do tematu 06.11.09, 13:21 Już wiemy, że w szkole na szyi powiesić sobie prywatnie krzyżyka nie można. W szpitalu też nie zawsze jest to możliwe. Krzyż wisi, bo dla chrześcijan MA ZNACZENIE. Daje siłę, obronę. No chociażby. Czy ateista ma taki symbol, który ma dla niego znaczenie?? Taki uniwersalny dla wszystkich ateistów? I jest dla nich WAŻNY. To niech wieszają. Ja tylko nic o istnieniu takowego nie wiem. Szukanie odpowiedników chrześcijańskiego krzyża, który miałby wisieć, żeby usatysfakcjonować wszystkich siedzących w klasie to ślepy zaułek. Nie o "oznaczenie terenu" tu chodzi. Zupełnie nie. Jeżeli kogoś autentycznie boli krzyż w miejscu publicznym, to zaczniemy od usuwania go ze szkół, potem szpitale, wieże kościołów itd. Na krzyżu się nie skończy. To droga do nikąd. Czy nie lepiej się wzajemnie tolerować. Żyć obok siebie z tym co dla każdego ważne??? Naprawdę tak sobie nawzajem przeszkadzamy??? Odpowiedz Link
kim5 Re: wracjąc do tematu 06.11.09, 13:43 Atamo, nie zakładam niczyjej złośliwości ani złej woli. Jesli ktoś twierdzi, że coś go razi, to nie mam podstaw zakładać, że jest inaczej. Widać tak to odbiera. I jeśli mogę - uszanuję to. Jeśli ktoś, jedna nawet osoba, chciałaby powiesić w szpitalu symbol ważny dla siebie, to też ma prawo? Dlaczego musi to być symbol uniwersalny dla wszystkich z danej grupy? Odpowiedz Link
mary_ann Re: wracjąc do tematu 06.11.09, 14:01 atama napisała: > Krzyż wisi, bo dla chrześcijan MA ZNACZENIE. Daje siłę, obronę. Siłę i obronę daje Bóg, a nie krzyż (materialny, wiszący). Przypisując podobne działanie przedmiotowi popadamy w myślenie w gruncie rzeczy pogańskie, magiczne, przed którym przestrzega sam Kościół. Odpowiedz Link
atama Re: wracjąc do tematu 06.11.09, 18:08 Oczywiście, że to Bóg działa. Ale spodobało Mu się działać przez sakramenty i znaki. Tak jak wąż miedziany na pustyni, tak i Krzyż, który adorujemy chociażby w liturgii Wielkiego Piątku. I jeszcze moment krzyża w trakcie egzorcyzmu: "egzorcysta ukazuje dręczonemu wizerunek Krzyża Pańskiego, który jest źródłem wszelkiego błogosławieństwa i łaski, a następnie czyni nad nim znak krzyża, który wyraża władzę Chrystusa nad diabłem". Dla mnie patrzenie na Krzyż jest źródłem siły i wierzę w ochronę jaką daje w walce duchowej. Odpowiedz Link
mary_ann Re: wracjąc do tematu 06.11.09, 13:46 paszczakowna1 napisała: Po co w ogóle nam krzyż na > ścianie, a nie tylko na własnej szyi? Po to, żeby dać świadectwo wiary nie jako > jednostka, ale jako wspólnota. No, więc tu właśnie dochodzimy do kwestii podstawowej.Podobnie jak Paszczakówna, pojąć nie potrafię, po co w ogóle jeść tę żabę. Innymi słowy - dlaczego chrześcijanin nie może obyć się bez insygniów swej religii w czasie lekcji fizyki czy geografii? A w tramwaju, metrze, warzywniaku już tak? Czy może byłoby lepiej, żeby tam też docelowo zawisły? Dla mnie - wybaczcie - niewiele ma to wspólnego z potrzebą o charakterze religijnym, a bardziej z instynktem wspólnotowym (znakowanie przestrzeni: to NASZE, tu jesteśmy U SIEBIE). Nie rozumiem też, skąd w niektórych z Was przekonanie, że krzyże nikomu przeszkadzać nie mogą. Jak słusznie napisała Paszczakówna, dowodów nie brak, że przeszkadzają. Czy tak trudno wejść na chwilę w kapcie niewierzącego? Może małe ćwiczenie - wyobraźcie sobie, że siedzicie 8 h dziennie pod portretem Moona albo Swarożyca, ew. pod reklamą sekty New Age'owskiej. Mniej się Wam podoba? A dla nich to to samo... Odpowiedz Link
madziaq Re: wracjąc do tematu 06.11.09, 14:49 W zupełności się zgadzam. Odnośnie usuwania krzyży z wież kościołów, to nie wydaje mi się, żeby kiedykolwiek miało do tego dojść. A to z prostej przyczyny, że tym wrednym ateistom też nie chodzi o sam znak (w sensie graficznym) czy przedmiot, jakim jest krzyż, ale o usunięcie odniesień do religii (jakiejkolwiek) z przestrzeni publicznej, jaką jest szkoła czy urząd i w której wszyscy powinni być traktowani równo. Kościól, owszem, stoi na publicznym gruncie, ale z samej definicji jest to miejsce poświęcone religii. Ateiści czy wyznawcy np. islamu wiedza, że to nie ich miejsce i nie roszczą sobie żadnych praw do przebywania tam, i poczucia, że są "u siebie". Tak jak Wy nie zamierzacie raczej bywać regularnie np. w synagodze, a jeśli się zzdarzy, to na prawach gościa, który dostosowuje się do gospodarzy. W przypadku kościoła moim zdaniem krzyż na wieży jest niejako szyldem, widoczną z daleka informacją, że tutaj jest kościół, można przyjść i się pomodlić. I wszyscy wiedzą, że w innym celu się tam nie przychodzi i osoby nie chcące mieć nic wspólnego z chrześcijaństwem nie mają tam czego szukać (pomijam sytuację, gdy np. kościół jest zabytkiem dostępnym do zwiedzania). To jednak trochę co innego niż szkoła czy szpital. Odpowiedz Link
wiesia140 Re: wracjąc do tematu 06.11.09, 14:51 Odpowiem za siebie, jeśli na sali chorych wokół mnie większość będzie wyznania New Age i będą sobie życzyli wyżej wymienionego portretu to ja się dostosuję. Osobiście jeszcze nikt do mnie w szpitalu nie powiedział , ani nie napisał żadnej formalnej skargi, że mu krzyż przeszkadza. Ustalmy jakiś symbol dla niewierzących , powieśmy i sprawa rozwiązana. Prawdziwy problem nie polega tylko na krzyżach , na tym to się nie skończy, pozamykają kościoły zakażą zebrań, a na końcu będą tępić samodzielne myślenie i przejawy jakiegokolwiek indywidualizmu. Odpowiedz Link
kim5 Re: wracjąc do tematu 06.11.09, 16:00 Wiesiu, chyba trochę przesadzasz w ostatnim zdaniu. Idąc tym tropem polski ateista może się obawiać, że dziś w szkole wieszają krzyże, a jutro religia będzie obowiązkowa itp. praktyki religijne. Poza tym - jestem przewciwna temu, aby w imię demokracji ktokolwiek miał się podporządkowywać tzw. większości (o ile tak faktycznie jest) - zwłaszcza w tak delikatnych sprawach, w których podporządkowywanie się nie jest niezbędne. Jeśli krzyż jest ważny dla dziecka w szkole, może go mieć na szyi, albo może nosić przy sobie różaniec. Odpowiedz Link
verdana Re: wracjąc do tematu 06.11.09, 14:52 Otóż to. Krzyz na ścianie w szkole wskazuje, że chrzescijanin jest w tej klasie u siebie, Inni sa najwyżej w goscinie. Ale to nie jest ich miejsce. A szkola powinna być dla wszystkich dzieci w takim samym stopniu. Odpowiedz Link
paszczakowna1 Re: wracjąc do tematu 06.11.09, 14:52 > Może małe > ćwiczenie - wyobraźcie sobie, że siedzicie 8 h dziennie pod portretem Moona alb > o > Swarożyca, ew. pod reklamą sekty New Age'owskiej. Mniej się Wam podoba? A dla > nich to to samo... Może jeszcze inaczej. Wyobraźmy sobie, że w klasie szkolnej, w której większość uczniów jest luteranami, a są i katolicy, i prawosławni, wiesza się Różę Lutra. I co, przyjemnie jest katolikom i prawosławnym? Przekonuje ich wyjaśnienie symboliki i znaczenia dla protestantów? Czy jednak czują, że to ich wyklucza i woleliby coś bardziej uniwersalnego? Odpowiedz Link
wiesia140 Re: wracjąc do tematu 06.11.09, 14:58 W takim razie wieszajmy wszystkie symbole ( niech ateiści sobie ustalą jaki chcą ) i tyle w temacie. Mnie nie obrazi ani Gwiazda Dawida , ani Półksiężyc, , ani nic co ustalą sobie ateiści. Odpowiedz Link
madziaq Re: wracjąc do tematu 06.11.09, 15:01 Ciebie nie, ale prawdopodobnnie np. Zydzi mieli by coś przeciwko, żeby obok gwiazdy Dawida wisiał półksiężyc islamski i odwrotnie. I to tez trzeba wziąć pod uwagę, a nie uznać, że jak im to przeszkadza to niech sobie nie wieszają, a my sobie swój powiesimy... Niechrześcijanom nie dzieje się krzywda, gdy patrzą na krzyż. A czy chrześcijanom dzieje się krzywda, gdy na niego nie patrzą przez jakiś czas? Chyba tez nie... Odpowiedz Link
wiesia140 Re: wracjąc do tematu 06.11.09, 15:12 Zydzi mieli by coś przeciwko, żeby obok gwiazdy Dawida wisiał półksiężyc islamski i odwrotnie. I to tez trzeba wziąć pod uwagę, a nie uznać, że jak im to przeszkadza to niech sobie nie wieszają, a my sobie swój powiesimy... może najwyższy czas , żeby przestali zionąć do siebie wzajemną nienawiścią, byłoby bezpieczniej dla jednych i drugich ( i nie chodzi tu tylko o symbole), pora żeby religie zaczęły współistnieć pokojowo ze sobą , anie się zabijać. Madziaq ja wszystko rozumiem , tylko ,żeby to się na tym skończyło, bo inaczej znowu powrócą lata pięćdziesiąte , gdzie strach było do kościoła na mszę iść, a obawiam się ,ze tak będzie Odpowiedz Link
otryt Re: wracjąc do tematu 06.11.09, 15:00 mary_ann napisała: >Nie rozumiem też, skąd w niektórych z Was przekonanie, >że krzyże nikomu przeszkadzać nie mogą. Ależ mogą! Tylko czy musimy te wszystkie, często irracjonalne niechęci czy wręcz nienawiść do krzyża, brać pod uwagę. Czy musimy uwzględniać opinie ludzi chorych z nienawiści? Przejawiających zachowania na granicy obłędu lub choroby psychicznej, którzy na całkiem niewinne znaki reagowali erupcją wielkiej złości lub nienawiści. Przykłady? Proszę bardzo! Pewien znany mi politruk wojskowy reagował w ten sposób na znaczek solidarności noszony w połowie lat 80-tych. Zomowcy reagowali pianą na ustach, gdy widzieli u kogoś opornik wpięty w ubranie. Będąc na wczasach w Wiśle, prawdopodobnie inny politruk lub zbowidowiec zareagował piekielna złością tylko dlatego, że zobaczył gdańskie numery rejestracyjne mojego samochodu, bo myślał, że wszyscy z tego miasta są antykomunistyczni. Przykłady z wojska w latach 50-tych, gdy ktoś się przeżegnał. Przykłady ze Związku Sowieckiego za najdrobniejszy przejaw religijności. Uważam, że nawet gdyby pozwolić usunąć te krzyże, to na tym się nie skończy. Przecież charakterystyczna budowla kościoła gotyckiego lub innego stylu architektonicznego kojarzy się jednoznacznie. Człowiek chory z nienawiści wytropi jakikolwiek przejaw religijności wszędzie. Niesamowite wrażenie zrobił na mnie film (pewno jest gdzieś na youtubie), jak to w Moskwie w latach 20-tych wysadzano w powietrze wielką i piękną cerkiew. W jednym momencie zrobiła się kupa gruzu. Uważasz, że porównanie UE do ZSRR jest nieuprawnione? A ja sądzę, ze pewne sytuacje (nie wszystkie!) się powtarzają. Takie deja vu. A co z kibicami i ich reakcjami na znaki klubowe innych drużyn? A co z homoseksualistami, którym mało był parad, więc wtargnęli do katedry Notre Dame i pobili księdza, który interweniował. To wszystko są działania ludzi chorych z nienawiści. Można się z tego pośmiać ( jak ja wczoraj pisałem o puszczaniu kierownicy samochodu na widok kapliczki), można podejść poważnie, jak nie drażnić niechcący, na ile ulegać? Problem jest nie po stronie chrześcijan, ale tych, którzy przejawiają tego rodzaju reakcje. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
verdana Re: wracjąc do tematu 06.11.09, 16:09 No widzisz. I juz w imie obrony krzyza obraziles wszystkich tych, ktorzy krzyża sobie nie zycza - Ty masz bowiem rację, a oni wyrazaja najwyżej "irracjonalna niechęć" lub sa "chorzy z nienawisci". Jesli ten krzyz ma wisiec po to, aby udowodnic "chorym z nienawisci", ze chrzescijanie sa od nich silniejsi i mądrzejsi, i nie potrzebujemy się liczyc z opinią innych, to ten symbol zaczyna jednak coś znaczyć. I to coś, do czego - mam nadzieję - chrzescijanom jest jednak daleko. Zwracam tez uwagę, ze znak opornika czy Solidarnosci w kllapie był oznaka części spoleczeństwa - i zarazem, a opornik na 100% - wyrazem niechęci i sprzeciwu wobec tych, ktorzy na niego się nie zgadzali. Mam nadzieje, ze to tylko nietrafione porownanie, bo opornik miał jednak zaznaczyć wyraxne podziały i wykluczyć część ludzi z grupy "naszych" - jesli to samo ma glosić krzyz na szkolnej scianie, to jest to chyba najlepszy argument, aby go tam nie było. A Polacy wysadzili przepiekny, bezcenny Sobor na Palcu Saskim - bez glosu sprzeciwu... Odpowiedz Link
otryt Re: wracjąc do tematu 08.11.09, 02:27 Czyżbyś negowała fakt, że istnieją ludzie chorzy z nienawiści? I samo ogólne stwierdzenie, że coś takiego jest na świecie może kogokolwiek obrazać? Chorym z nienawiści jest rasista albo antysemita. Ma po prostu w głowie zły program. Wystarczy, że ktoś ma czarną skórę lub semickie rysy. Można pobić lub zabić. Odpowiedz Link
verdana Re: wracjąc do tematu 08.11.09, 09:46 Tak, tyle , ze z tematem krzyza na ścianie ma to zerowy zwiazek. Odpowiedz Link
otryt Re: wracjąc do tematu 09.11.09, 09:38 verdana napisała: >Tak, tyle , ze z tematem krzyza na ścianie ma to zerowy zwiazek. Tak myślisz? Sobotnia Rzeczpospolita przedstawiła sylwetki rodziców dzieci, którzy zaskarżyli państwo włoskie do Trybunału w Strasburgu. Przede wszystkim jednak pokazano cele 4 tysięcznego Związku Ateistów, Agnostyków i Racjonalistów we Włoszech, którego, Massimo Albertin, ojciec dzieci, jest członkiem. (można poczytać na stronie internetowej – niestety tylko po włosku). www.uaar.it/ Usunięcie krzyża ze szkół było pierwszym z tych celów. Po 7 latach walki uzyskali korzystny dla nich wyrok. Oprócz ogólnie znanych celów są inne, mniej znane, jak np. likwidacja kapliczek i krzyży stojących we włoskich górach, zamknięcie nadajników Radia Maria, bo emitują szkodliwe promieniowanie (jakby inne nadajniki nie wysyłały fal), usuniecie z ramówki publicznej telewizji RAI programów religijnych, zmiana nazwy stacji metra im Jana Pawła II, wprowadzanie zakazu pokazywania w telewizji filmów i sztuk teatralnych, które powstały na kanwie historii biblijnych.(amputacja znacznej części naszego dziedzictwa kulturowego). Czy to nie są żądania ludzi chorych z nienawiści do wiary i krzyża? 4 tysięczna mniejszość terroryzuje 60 milionową większość Artykuł z Rzeczpospolitej: www.rp.pl/artykul/61991,388878_Plan_wojny__z_Bogiem.html Odpowiedz Link
mary_ann kto w polce ma więcej powodów do obaw? 06.11.09, 16:28 Otrycie, kto w Polsce ma prawo bać się bardziej, że będzie musiał zejść do podziemia? Na razie fakty z ostatnich dwudziestu lat są takie: - konkordat dający przywileje kościołowi rzymskokatolickiemu - poprzedzone wieszaniem krzyży wprowadzenie religii do szkół publicznych (w gruncie rzeczy naruszenie konstytucyjnego rozdziału kościołów od Państwa); - opłacanie tychże lekcji religii z budżetu państwa (komentarz jw); - ocena z religii na świadectwie (dokumencie państwowym) (komentarz jw) - religijna oprawa świąt państwowych - niemrawe delikatnie mówiąc reagowanie wymiaru sprawiedliwości na przypadki nadużyć finansowych w procesie tzw zwrotu gruntów kościołowi (wyceny gruntów) - "wieczna niemożność" doprowadzenia do konsensusu w kwestii sensownego programu tzw. wychowania do życia w rodzinie (czy jakkolwiek to zwać) w szkole itd, itd - można by długo Obiektywnie rzecz biorąc, to niewierzący mogą się bać, bo w naszym kraju sojusz ołtarza z tronem ma się dobrze (oczywiście na dłuższą metę to źle dla Kościoła, nad czym ubolewam jako chrześcijanka. Kościół bardzo skutecznie walczy w/w działaniami o laicyzację i w tym sensie, owszem, należy się o losy chrześcijaństwa w naszym kraju bać... Odpowiedz Link
wiesia140 Re: kto w polce ma więcej powodów do obaw? 06.11.09, 18:27 "wieczna niemożność" doprowadzenia do konsensusu w kwestii sensownego programu tzw. wychowania do życia w rodzinie (czy jakkolwiek to zwać) w szkole Od tego jest nie tylko szkoła , ale i rodzina. Rodzice powinni grać tu pierwsze skrzypce. Co do reszty daj w Polsce wszystkim pozwolenie na posiadanie broni , a zobaczysz , co się będzie działo, poziom agresji niestety rośnie i to nie tylko w stosunku do chrześcijan. Od strony prawnej zgadzam się Kościół powinien przestrzegać prawa majątkowego. konkordat dający przywileje kościołowi rzymskokatolickiemu sam się nie podpisał , państwo się dobrowolnie zgodziło, a że na swoją szkodę... to już inna sprawa ( samo sobie tak o interesy zadbało to jego problem, Kościół propozycje składał , trzeba było mieć charakter i odmówić). Pozdrawiam Odpowiedz Link
wiesia140 Re: kto w polce ma więcej powodów do obaw? 06.11.09, 18:45 Nie jestem fanatyczką z tymi krzyżami , ale swoje obawy mam ,że to na tym się nie skończy, obym się pomyliła. Odpowiedz Link
wiesia140 Re: A teraz pytanie z innej beczki 06.11.09, 18:51 Sprawa dotyczy aborcji. Pytam od strony pielęgniarki ( bo nią jestem), czy według tej ustawy, którą proponuj ą feministki, mam prawo odmówić asystowania przy zabiegu . Pytam tu , bo nie chcę zakładać osobnego wątku. Odpowiedz Link
verdana Re: A teraz pytanie z innej beczki 06.11.09, 20:02 Sądze, ze podobnie jak dzisiaj klauzula sumienia zostanie zachowana. Teraz tez w szpitalach odbywaja się dozwolone aborcje - i zarówno lekarz, jak i pielegniarka ma prawo odmowic. Odpowiedz Link
wiesia140 Re: A teraz pytanie z innej beczki 06.11.09, 20:09 To by mnie cieszyło. Dzięki za odpowiedź. Odpowiedz Link
isma Re: A teraz pytanie z innej beczki 06.11.09, 23:48 Tak. Gwarancja jest w art. 23 ustawy o zawodach pielegniarki i poloznej, odmowa musi miec forme pisemnego powiadomienia przelozonego. www.lex.com.pl/serwis/du/2009/1217.htm Odpowiedz Link
nati1011 Re: A teraz pytanie z innej beczki 07.11.09, 05:47 ale już hiszpańska nowelizacja - mocno forsowana przez tamtejszy rząd - zakłada likwidację klauzuli sumienia. Wszystko oczywiście w ramach walki o wolność i poszanowanie jednostki ;/ Odpowiedz Link
otryt Re: kto w polce ma więcej powodów do obaw? 08.11.09, 02:50 Wychowanie seksualne dzieci należy przede wszystkim do rodziców. Szkołą powinna pełnić funkcję pomocniczą, tzn nigdy nie powinna nauczać wbrew rodzicom. A czasami takie próby są czynione. W pozostałym sprawach mógłbym się z Tobą zgodzić. Dobranoc Odpowiedz Link
zebra12 Krzyż w szkole publicznej - nie 07.11.09, 13:44 Uważam, że brak krzyża nikogo urazić nie może, ale jego obecność tak. To jest symbol religijny. Jednej i konkretnej religii. Więc albo wszystkie symbole (choć to może urazić ateistów) albo nic. Wierzy się w sercu. Odpowiedz Link
atama Co dalej? 09.11.09, 09:36 O co jeszcze walczą racjonaliści we Włoszech? Przeszkadzają: - bijące dzwony kościelne - krzyże i kapliczki na szlakach turystycznych - obecność duchownych na świeckich ceremoniach - maszty nadawcze katolickich rozgłośni radiowych - szkodzą zdrowiu! - państwowe święta powiązane ze świętami religijnymi Więcej tu: www.rp.pl/artykul/61991,388878_Plan_wojny__z_Bogiem.html Tu nie chodzi o zwykłe równouprawnienie... Odpowiedz Link
atama Ekumeniczne nabożeństwo w Berlinie bez transmisji 17.11.09, 12:02 "Tej uroczystości w Berlinie w rocznicę upadku muru nie transmitowały światowe telewizje. 9 listopada w deszczowy poranek w kościele Gethsemanekirche, w berlińskiej dzielnicy Prenzlauer-Berg, na ekumenicznym nabożeństwie hierarchowie katolików i ewangelików modlili się za uzyskaną dwie dekady temu wolność. Wspomnienia o roli Kościoła w jesiennej rewolucji wyraźnie zabrakło 9 listopada w wielkim wieczornym show pod Bramą Brandenburską. Tutaj najbardziej rzucali się w oczy z jednej strony przywódcy supermocarstw, a z drugiej strony wśród paru opozycjonistów nie było nikogo z pastorów bohaterów tamtej jesieni. Tylko Lech Wałęsa przypomniał, że tamtą rewolucję wywołali zwykli obywatele wbrew kunktatorskiej polityce wielkich mężów stanu, a siła ducha zwyciężyła nad siłą czołgów. Kościół zarówno protestancki, jak i katolicki to wielki zapomniany bohater tamtej rewolucji. Dziś kościoły w byłej NRD nadal są puste, choć władze nie inwestują tak jak w czasach Honeckera gigantycznych sum w kampanię ateizacyjną. I tylko zdjęcia sprzed 20 lat pokazują, jak tamtej jesieni świątynie wypełnione były tłumami wschodnich Niemców siedzących w kucki na kościelnej posadzce i chłonących gwiezdny czas rewolucyjnych debat". www.rp.pl/artykul/61991,391760_Pamietajcie__o_pastorach.html Bohater zapomniany, czy to raczej niebezpiecznie nagłaśniać takie wydarzenia? A nuż Trybunał nakaże zaraz odszkodowanie wypłacać... Odpowiedz Link
otryt Re: Ekumeniczne nabożeństwo w Berlinie bez transm 17.11.09, 12:28 Ojciec dziecka z Włoch, w którego klasie wisiał inkryminowany krzyż, należy do organizacji włoskich ateistów. W ich programie są m.in. takie punkty, aby w telewizji ani na uroczystościach państwowych nie było książy ani pastorów. Dobre wzorce jest skąd czerpać. Jak to było w latach 20-tych w ZSRR pokazuje artykuł. Stalin uczył swoich aparatczyków, by nie działali zbyt gwałtownie, aby nie wzbudzić masowego oporu. Na początek takie tam wyśmiewanie ciemnoty, a potem metodą salami coraz dalej. To juz było. www.rp.pl/artykul/61991,391753_Bezreligijnosc__po_bolszewicku.html Odpowiedz Link
stukotek reakcja w Polsce po wyroku 19.11.09, 09:46 no i proszę w Polsce też krzyż przeszkadza. wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7268023,Racja_Polskiej_Lewicy__Marszalku__krzyz_zdjac_.html Odpowiedz Link
atama Re: reakcja w Polsce po wyroku 19.11.09, 10:24 Cała ta sprawa mnie niepokoi, bo wyrok stał się swego rodzaju łomem, kierującym nas w stronę ograniczania swobód zamiast toleranyjnego współbytowania obok siebie. Odpowiedz Link
wiesia140 Re: reakcja w Polsce po wyroku 19.11.09, 11:06 Świat nie chce żadnych religii, po prostu ludźmi skierowanymi na tu i teraz łatwiej się rządzi kiedyś dowiedziałam ,że chrześcijaństwo jest niemodne, a trzeba być na czasie. Odpowiedz Link
atama boje o symbole 06.01.10, 08:43 Za dzisiejszą Rzeczpospolitą: Joanna Senyszyn, europosłanka SLD, zapowiedziała, że wystąpi do rządu o wydanie przepisu o usuwaniu krzyży ze szkół. Prezydent Stalowej Woli nakazał usunąć drewniany krzyż z miejskiej działki, na której miał wcześniej stanąć kościół. Sprawa trafiła do sądu, księża wezwali do obrony krzyża. Czwórka maturzystów z XIV LO we Wrocławiu wezwała dyrekcję do usunięcia krzyży jako symboli naruszających neutralność światopoglądową szkoły. Katolickie Stowarzyszenie Unum Principium zapowiedziało wniosek o przywrócenie godłu państwowemu krzyża na szczycie korony Orła Białego (był do 1927 r.). Odpowiedz Link
paszczakowna1 Re: odszkodowanie za krzyż. 20.11.09, 12:57 A tak wracając do wyroku Trybunału Europejskiego, czy ktoś włada tu francuskim, albo się dobrze orientuje w sprawie? Tutaj cmiskp.echr.coe.int/tkp197/view.asp?action=html&documentId=857724&portal=hbkm&source=externalbydocnumber&tabl jest tekst oryginalny werdyktu i nie dam głowy, ale coś mi się zdaje, że to chodzi o to, że we Włoszech był NAKAZ wieszania krzyży w salach szkolnych, obowiązujący jeszcze od lat 20-tych. Innymi słowy, te krzyże wisiały nie z inicjatywy uczniów, nauczyciela czy dyrekcji, ale z 'rozdzielnika'. To jednak zmienia sytuację. Odpowiedz Link
mary_ann Re: odszkodowanie za krzyż. 20.11.09, 20:05 Specjalistką od prawa nie jestem, francuski znam dobrze. Z braku czasu przeczytałam raczej pobieżnie. W ogromnym skrócie - wyrok, poza oczywiście opisem okoliczności dotyczących stron i samego zdarzenia, przywołuje długa historię prawną regulacji dotyczących krzyży w szkołach. No, i wychodzi na to, że trochę to we Włoszech nieuporządkowane jest Otóż, dd zjednoczenia Włoch, poprzez lata 20 i okres faszyzmu aż po rok 1948 katolicyzm miał status religii państwowej, a krzyże wisiały obowiązkowo. W 1948 r. powstała republika konstytucyjna, zawarty został nowy konkordat, państwo zobowiązało się do zachowywania bezstronności w kwestiach światopoglądowych oraz zagwarantowania laickiego charakteru szkoły publicznej. Na istniejące ustawodawstwo powołała się właśnie powódka. I tu wyszedł cały bałagan, bo niezależnie od ustaw, jak się okazuje, we Włoszech mogą funkcjonować akty innej rangi, najwyraźniej z nimi sprzeczne (pytanie do prawnika - jak to możliwe???)Już w trakcie walki z powódką (czyli po zaskarżaniu przez nią odmowy zdjęcia krzyża kolejno przed sądem administracyjnym, potem przed trybunałem Konstytucyjnym), w 2007 r Ministerstwo Oświaty wydało rozporządzenie (czy dyrektywę, jak kto woli - "directive"), NAKAZUJĄCĄ explicite wieszanie krzyży w klasach. Na to działanie powódka poskarżyła się Trybunałowi Konstytucyjnemu, a ten odrzucił jej skargę, gdyż jej przedmiot nie leżał w zakresie jego kompetencji (zaskarżone rozporządzenie, nie ustawa). Sprawa wróciła do sądu administracyjnego, ten skargę oddalił, powódka odwołała się do Rady Stanu (nie wiem, jakie ma kompetencje dokładnie we Włoszech), ta skargę oddaliła uzasadniając werdykt tym, że krzyż jest symbolem wartości laickich państwa włoskiego, a nie jednej religii. Wtedy Finka zaczęła szukać sprawiedliwości poza granicami Włoch. Odpowiedz Link