Dodaj do ulubionych

30.11.2009

29.11.09, 22:57
(Iz 49,1-6)
Wyspy, posłuchajcie Mnie! Ludy najdalsze, uważajcie! Powołał Mnie Pan już z łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię. Ostrym mieczem uczynił me usta, w cieniu swej ręki Mnie ukrył. Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną, utaił mnie w swoim kołczanie. I rzekł mi: "Tyś Sługą moim, Izraelu, w tobie się rozsławię". Ja zaś mówiłem: Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me siły. Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego. Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą. teraz przemówił Pan, który mnie ukształtował od urodzenia na swego Sługę, bym nawrócił do Niego Jakuba i zgromadził Mu Izraela. A mówił: "To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi".

lub

(Rz 10,9-18)
Jeżeli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych - osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia. Wszak mówi Pismo: żaden, kto wierzy w Niego, nie będzie zawstydzony. Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem. Jeden jest bowiem Pan wszystkich. On to rozdziela swe bogactwa wszystkim, którzy Go wzywają. Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony. Jakże więc mieli wzywać Tego, w którego nie uwierzyli? Jakże mieli uwierzyć w Tego, którego nie słyszeli? Jakże mieli usłyszeć, gdy im nikt nie głosił? Jakże mogliby im głosić, jeśliby nie zostali posłani? Jak to jest napisane: Jak piękne stopy tych, którzy zwiastują dobrą nowinę! Ale nie wszyscy dali posłuch Ewangelii. Izajasz bowiem mówi: Panie, któż uwierzył temu, co od nas posłyszał? Przeto wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa. Pytam więc: czy może nie słyszeli? Ależ tak: Po całej ziemi rozszedł się ich głos, aż na krańce świata ich słowa.

(Ps 19, 2-3. 4-5ab)
REFREN: Po całej ziemi ich głos się rozchodzi

Niebiosa głoszą chwałę Boga
dzieło rąk Jego obwieszcza nieboskłon.
Dzień opowiada dniowi,
noc nocy przekazuje wiadomość.

Nie są to słowa ani nie jest to mowa,
których by dźwięku nie usłyszano:
Ich głos się rozchodzi po całej ziemi,
ich słowa aż po krańce świata.

(Mt 4,18-22)
Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi. Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. A gdy poszedł stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci, Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.
Obserwuj wątek
    • budzikowa Re: 30.11.2009 29.11.09, 22:59
      „Jakże więc mieli wzywać Tego, w którego nie uwierzyli? Jakże mieli uwierzyć w Tego, którego nie słyszeli? Jakże mieli usłyszeć, gdy im nikt nie głosił?” (Rz 10,14)

      Pozornie nie na temat: Widziałam kiedyś fragmenty programu Kuby Wojewódzkiego, w którym zaproszonymi gośćmi byli Maria Peszek i Szymon Hołownia. Najpierw Peszek mówiła o seksie, kiedy Hołownia zaczął mówić o Bogu, straciła pewność siebie i bardzo przycichła. I w pewnym momencie, jakby zdziwiona i onieśmielona, w rozbrajający sposób powiedziała, że po raz pierwszy spotyka człowieka takiego jak ona, który mówi o swoim chrześcijaństwie. Że nie ma żadnych wierzących znajomych, a może ma, ale o tym nie wie, bo o tym nie mówią.
      Walnęło mnie to bardzo mocno i siedzi we mnie do dzisiaj. Gdyby pan Wojewódzki wiedział, że Bóg używa jego programu, żeby wezwać mnie do rachunku sumienia, to chyba by się załamał smile

      „Jakże mieli usłyszeć, gdy im nikt nie głosił?”

      Czy wszyscy ludzie, z którymi się spotykam, którzy patrzą na moje życie, mają szansę zobaczyć, usłyszeć i zapragnąć Boga? Wszyscy, nie tylko ci wybrani, z którymi mi łatwiej i przyjemniej.
      Czy nie ukrywam się wśród chrześcijan? Czy nie ograniczam grona znajomych tylko do osób wierzących? Może być tak łatwo – spotkania, posiłki, wyjazdy, tylko ze znajomymi ze wspólnoty. A potem okazuje się, że chrześcijanie nie znają niechrześcijan, a niewierzący nie znają żadnych wierzących. I może się okazać, że jestem solą zakręconą w słoiku, jestem światłem na stoisku z lampami. Moje samopoczucie może być bardzo dobre, mogę się chlubić się tym, że jestem najpiękniejszym żyrandolem. Ale najpiękniejszy nawet żyrandol nie jest potrzebny w jasnym miejscu. A gdzieś jest ktoś, kto potrzebuje, żebym była zapaloną zapałką w ciemnym pokoju.




      „Ich też powołał”. (Mt 4, 21b)

      Jedno króciutkie zdanie, które całkowicie mnie urzekło. Bo często słyszę świadectwa nawróceń, które są jakieś niesamowite w treści – pełne zjawisk nadzwyczajnych, nagłych zwrotów akcji i wtargnięć Pana Boga w życie ludzkie. I gdy zaczynam porównywać moje życie z tymi świadectwami, czasem rodzi się myśl: Może Bóg wcale nie przyszedł do mojego życia? Może mnie nie powołał, nie jestem mu do niczego potrzebna?
      Nie ma w moim życiu nic spektakularnego – dom, praca, znajomi, nie za dużo wielkich smutków i wielkich radości, zwykła codzienność. Ale gdzieś w głębi wiem, że On Jest w moim życiu, właśnie takim szarym i zwyczajnym, bo gdzie miałby być.

      I wracam do tej Ewangelii. A tu – zero mrożących krew w żyłach opowieści, tylko jedno zdanie: „Ich też powołał”. Ani słowa o wcześniejszej historii życia uczniów, o tym, co Jezus powiedział i co poczuli lub pomyśleli uczniowie. Bo to jest zupełnie nieważne.

      I to mi daje pewność, że mnie też powołał. Nawet jeżeli nie potrafię sobie przypomnieć kiedy i w jaki sposób. Patrzę na moich bliskich i myślę: „Ich też powołał”. I też nie muszę wiedzieć, kiedy, jak, i którędy zechce ich Bóg poprowadzić.
      • otryt Re: 30.11.2009 30.11.09, 01:12
        budzikowa napisała:

        >I w pewnym momencie, jakby zdziwiona i onieśmielona, w
        >rozbrajający sposób powiedziała, że po raz pierwszy spotyka >człowieka takiego
        jak ona, który mówi o swoim chrześcijaństwie. Że >nie ma żadnych wierzących
        znajomych, a może ma, ale o tym nie wie, >bo o tym nie mówią.

        Przed laty w naszym kościele najlepsi polscy aktorzy czytali Słowo Boże w ramach
        cyklu "Verba Sacra". Pamiętam do dziś, jak cudownie Jan Peszek, ojciec Marii
        Peszek, czytał "Księgę Hioba".

      • mama_kasia Re: 30.11.2009 30.11.09, 11:06
        > Czy nie ukrywam się wśród chrześcijan? Czy nie ograniczam grona znajomych tylko
        > do osób wierzących?

        Dziękuję za te pytania.
        • stukotek Re: 30.11.2009 30.11.09, 11:23
          >Nie ma w moim życiu nic spektakularnego – dom, praca, znajomi, nie
          >za dużo wielkich smutków i wielkich radości, zwykła codzienność.
          >Ale gdzieś w głębi wiem, że On Jest w moim życiu, właśnie takim
          >szarym i zwyczajnym, bo gdzie miałby być.
          I ja się pod tym podpisuję, jednocześnie dziękując Bogu za ten dar
          wiary.

      • sulla Re: 30.11.2009 30.11.09, 13:55
        Dziękuję Ci za te słowa.
        Nie byłoby mnie tu, gdyby kiedyż wierzący ludzie nie przyjęli mnie takiej, jaką
        byłam wtedy - niewierzącej dziewczyny - tak po prostu, bez oceniania i bez
        oskarżania. Bardzo jestem wdzięczna im i wdzięczna Bogu, że postawił ich na
        mojej drodze.
    • aka21 Re: 30.11.2009 30.11.09, 13:12
      O
      > ni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim...

      A oni natych
      > miast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.
      Panie proszę uzdolnij mnie bym potrafiła iść, iść wtedy gdy Ty tego
      oczekujesz!
      Tak bardzo chcę być jak niebiosa, jak dzień, jak noc, chcę głosić
      Twoją chwałę! Ja, Twoje stworzenie, a tak często na pragnieniach się
      kończy.... Znasz mój grzech, moją słabość...Jezu Ty jesteś moim
      Panem!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka