alinaw1
24.02.04, 18:45
Do tego pytania skłoniła mnie obecna dyskusja w Krakowie. Jakby na ironię
losu pomysł zakazu wyszedł z miejsca, którego nie podejrzewałabym o szerzenie
trzeciego przykazania...Oczywiście chodzi ograniczenie zysków wielkich
supermarketów i ukłon w stronę małych sklepików- polskich.
Odkąd pamiętam nie robię zakupów w niedzielę. Tak wpoili mi moi rodzice. Ta
zasada bardzo mi się spodobała. Raz od niej odeszliśmy. Gdy urządzaliśmy
mieszkanie i czas nas naglił- pojechaliśmy do marketu budowlanego. I tam
spotkaliśmy znajomych. Szalenie zdziwili się naszą obecnością tam (my- ich
obecnością - wcale!). Poczułam wstyd i od tej pory choćby nie wiem co...
Z drugiej strony niektórzy przekonują, że markety w niedzielę to nie tylko
zakupy (i praca obsługi) ale także rozrywka dla rodziny (koncert, zabawy,
pokazy itd) i lepiej tak pożytkować czas niż np. tkwić przed telewizorem.
Nie cierpię supermarketów, przerażają mnie tłumy, hałas, jaskrawe światło
itd, dlatego na większe zakupy wysyłam męża (najczęściej wieczorem po pracy).
Przed świętami Bożego Narodzenia, kiedy wszyscy liczą na największy utarg- w
niedzielne popołudnie w jednym z centrów handlowych wystąpiła ARKA NOEGO i
wtedy trochę posmutniałam. A jak jest u Was?