27.04.10, 08:48
Dzisiaj się "dowiedziałam " od bliskiej, że jak będę się mniej modlić
, to będę miała lepiej w życiu, bo moja niewierząca kuzynka ,, nie
wierzy i ma zdrowe dzieci , a ja wierzę i nic z tego nie mam , to jest
jakaś paranoja ( przepraszam , ale to wyprowadziło mnie dzisiaj z
równowagi). Odpowiedziałam ,że tego mi nikt nie zabroni.
Obserwuj wątek
    • sulla Re: paranoja 27.04.10, 09:36
      Psalm 73

      1 Psalm. Asafowy.
      Jak dobry jest Bóg dla prawych,
      dla tych, co są czystego serca!
      2 A moje stopy nieomal się nie potknęły,
      omal się nie zachwiały moje kroki.

      3 Zazdrościłem bowiem niegodziwym
      widząc pomyślność grzeszników.
      4 Bo dla nich nie ma żadnych cierpień,
      ich ciało jest zdrowe, tłuste.
      5 Nie doznają ludzkich utrapień
      ani z [innymi] ludźmi nie cierpią.

      6 Toteż ich naszyjnikiem jest pycha,
      a przemoc szatą, co ich odziewa.
      7 Ich nieprawość pochodzi z nieczułości,
      złe zamysły nurtują ich serca.
      8 Szydzą i mówią złośliwie,
      butnie grożą uciskiem.
      9 Ustami swymi niebo napastują,
      język ich krąży po ziemi.
      10 Dlatego lud mój do nich się zwraca
      i obficie piją ich wodę.
      11 I mówią: "Jakże Bóg może widzieć,
      czyż Najwyższy posiada wiedzę?"
      12 Takimi oto są grzesznicy
      i zawsze beztroscy gromadzą bogactwo.

      13 Czy więc na próżno zachowałem czyste serce
      i w niewinności umywałem ręce?
      14 Co dnia bowiem cierpię chłostę,
      każdego ranka spotyka mnie kara.
      15 Gdybym pomyślał: Będę mówił jak tamci,
      to bym zdradził ród Twoich synów.
      16 Rozmyślałem zatem, aby to zrozumieć,
      lecz to wydało mi się uciążliwe,
      17 póki nie wniknąłem w święte sprawy Boże,
      nie przyjrzałem się końcowi tamtych.

      18 Zaiste na śliskiej drodze ich stawiasz
      i spychasz ich ku zagładzie.
      19 Jakże nagle stali się przedmiotem grozy,
      zniknęli strawieni przerażeniem.
      20 Jak snem po obudzeniu, Panie,
      powstając wzgardzisz ich obrazem.
      21 Gdy się trapiło moje serce,
      a w nerkach odczuwałem ból dotkliwy,
      22 byłem nierozumny i nie pojmowałem:
      byłem przed Tobą jak juczne zwierzę.

      23 Lecz ja zawsze będę z Tobą:
      Tyś ujął moją prawicę;
      24 prowadzisz mnie według swojej rady
      i przyjmujesz mię na koniec do chwały.
      25 Kogo prócz Ciebie mam w niebie?
      Gdy jestem z Tobą, nie cieszy mnie ziemia.
      26 Niszczeje moje ciało i serce,
      Bóg jest opoką mego serca i mym udziałem na wieki.
      27 Bo oto giną ci, którzy od Ciebie odstępują,
      Ty gubisz wszystkich, co łamią wiarę wobec Ciebie.
      28 Mnie zaś dobrze jest być blisko Boga,
      w Panu wybrałem sobie schronienie,
      by opowiadać wszystkie Jego dzieła.
    • wiesia140 Re: paranoja 27.04.10, 11:13
      Od kiedy to wiara ma się opłacać?
      • wiesia140 Re: paranoja 27.04.10, 13:02
        Ja następnym razem odeślę do księgi Hioba , gwarantuje ,że ucieknie jak
        nic ode mnie.
    • anik801 Re: paranoja 27.04.10, 11:57
      Ja też się spotkałam z tym.Niektórzy mówią,że Bóg ciężko doświadcza
      tych co wierzą.Za przykłady mam podane mnóstwo ludzi(z
      rodziny/znajomych)wierzących i tych co mają wiarę w nosie.Wiesz to
      dziwne,ale rzeczywiście ci,którzy nie wierzą żyją sobie całkiem
      dobrze.Może dlatego,że w naszą wiarę wpisane jest "niesienie
      krzyża",że wierząc decydujemy się na przyjęcie wszystkiego "bądź
      wola Twoja".
      • sulla Re: paranoja 27.04.10, 12:36
        anik801 napisała:

        > Wiesz to
        > dziwne,ale rzeczywiście ci,którzy nie wierzą żyją sobie całkiem
        > dobrze.

        A nie, tu się nie zgodzę. Nie zauważyłam, żeby los ciężej doświadczał
        wierzących, niż niewierzących. Moi niewierzący dziadkowie pochowali już dwoje
        swoich dzieci. Wcale nie mają się "całkiem dobrze".

        Ja bym się tu przychyliła do tego, co napisała Wiesia - wiara się nie ma
        "opłacać". Mnie samą ktoś zapytał ostatnio "po co wierzysz?". Bo może komuś
        czasem jest trudno zrozumieć, że się nie wierzy "po coś" ani nawet "dla czegoś",
        tylko się wierzy, tak jak się oddycha. Że dla wierzącego wiara nie jest jakimś
        dodatkiem do życia, upgradem, protezą zakupioną na promocji, tylko treścią
        życia, całkowicie odmienną perspektywą.
        • aka21 Re: paranoja 27.04.10, 15:59
          Ja bym się nie zgodziła, że się wierzy tak jak się oddychasmile Jednak oddychanie
          jest czynnością, odruchem bezwarunkowym, a wiarę osobiście wybieramy, jesteśmy
          wolni i możemy ją odrzucić jak nie widzimy sensu czy potrzeby. Bóg dał nam takie
          prawo, a nawet obowiązek opowiedzenia się po którejś stronie. Tak przynajmniej
          dla nas jest najlepiej (albo zimny, albo gorący). Bogu najtrudniej dotrzeć do
          letnich...
          Każdy ma wystarczającą łaskę wiary, którą może przyjąć lub odrzucić. Czasem
          dojrzewanie, dorastanie do przyjęcia może trwać nawet całe życie, ale ta łaska
          jest.
          Ja wierzę, bo ktoś mnie podprowadził do Boga, a potem On sam pokazał mi jak
          jestem dla niego ważna. Doświadczyłam Jego miłości i wiem , że opłaca mi się na
          nią odpowiedzieć miłością, taka małą i niedoskonała do jakiej jestem zdolna.
          Wiem, że z Bogiem mogę być lepsza dla innych i dla siebie, no i moje życie ma
          sens, ma perspektywę wieczności! Ale do dobra są stworzeni wszyscy i też
          potrafią je czynić nawet jak nie wierzą też mogą i potrafią swojemu życiu nadać
          sens, choć z całkiem inną perspektywą jak wierzący. Ja też mogę Boga odrzucić,
          ale właśnie z mojego punktu widzenia mi się to nie opłacasmile.
          Może jest też tak, że więcej ludzi cierpiących jest przy Bogu, bo może w Nim
          odnajdują pocieszenie, On daje im siłę. Odkryli to i poszli za Bogiem. Są jednak
          i tacy, którzy w obliczu cierpienia odwracają się od Boga i tracą wiarę.
          Cierpienie NIGDY nie pochodzi od Boga. Bóg jest Miłością! Krzyż był od ludzi, z
          ich słabości, grzechu. Boże było zmartwychwstanie! Proszę nie dajcie sobie
          wmówić, że Bóg zsyła krzyże tym których kocha! Owszem są święci, którzy bardzo
          cierpieli, ale sami o dopuszczenie tego cierpienia (czy to fizycznego, czy
          duchowego) Boga prosili, chcieli w ten sposób łączyć się z Jego cierpieniem,
          byli na to przygotowani.
          Bóg chce naszego szczęścia już tu na ziemi. Znam wiele osób głęboko wierzących,
          którzy nie są jakoś szczególnie doświadczani przez życie. Ot, normalne życiesmile,
          no może trochę zwariowane, ale to na własne życzenie!
          • wiesia140 Re: paranoja 27.04.10, 16:55
            powiedzcie mi czemu np: człowiekowi niewierzącemu, przeszkadza człowiek
            wierzący ( i vice versa), przecież jeśli się żyje w zgodzie z własnymi
            przekonaniami , to ktoś o innych poglądach nie powinien przeszkadzać
            • sulla Re: paranoja 27.04.10, 17:22
              Mam na ten temat włąsną, całkowicie niesprawdzoną teorię wink

              Sądzę, że cudza wiara/niewiara przeszkadza głównie tym, którzy sami swojej
              wiary/niewiary wcale nie są pewni. Przeszkadza im wszystko to, co w nich samych
              budzi wątpliwości, których sami nie chcą mieć.
            • aka21 Re: paranoja 27.04.10, 17:24
              A dlaczego wierzącym przeszkadzają "inaczej" (i to w tym samym wyznaniu nawet)
              wierzącysmile? Ot, człowiek słaby jestsmile, lubi się czepiać, często dla zasady,
              niestety...
          • sulla Re: paranoja 27.04.10, 17:20
            "Każdy ma wystarczającą łaskę wiary, którą może przyjąć lub odrzucić. "

            Cóż, chciałabym wierzyć, że to jest takie proste. Jednak moja droga do Boga tak
            prosta nie była i znam też wiele osób, które wokół Boga krążą niczym "pies wokół
            jeża" - to chyba nie jest taka ot prosta decyzja "od dziś wierzę".

            A oddychanie - oddychać można nie wiedząc, że się to robi, ale można też
            świadomie, pełną piersią i z wdzięcznością za każdy oddech. Dla mnie tym właśnie
            jest wiara - pełnym, świadomym, ożywczym oddechem.
            • aka21 Re: paranoja 27.04.10, 17:34
              Ale ja wcale nie napisałam, ze jest to szybkie, łatwe i bez "pracy". czasem tak
              bywa (np. Św Paweł), ale to jednak sa wyjątki! Zwykle swiadoma wiara przychodzi
              stopniowo. Pytania, watbliwości bywaja bardzo potrzebne. Ale to że się krąży
              koło tego Boga jak przysłowiowego jeża to właśnie jest zasługą tej łaski wiary,
              która nie pozwala Go całkiem zignorować i nie zastanawiać się nad Nim.

              Oddychać jednak się musi, zeby żyć, można na pół gwizdka, byle jak, ale jednak
              się musi. Wiarę można zostawić i żyć... Tylko jak się jej zasmakowało to co to
              za życie potem.... Nie warto tak się umartwiaćwink!
              • verdana Re: paranoja 27.04.10, 20:44
                Ależ niewierzący chyba nie może wierzyć, ze modlitwa komuś
                zaszkodzi... Bylby to zaiste zadziwiajacy przyklad niewiarysmile
                • wiesia140 Re: verdano 27.04.10, 21:17
                  Ależ niewierzący chyba nie może wierzyć, ze modlitwa komuś
                  zaszkodzi... Byłby to zaiste zadziwiający przykład niewiarysmile

                  przyznam rację dziwna by była ta niewiara, raczej byłaby to próba obrony
                  przed jakąś częścią wiary , która niechciana gdzieś się tam w tym
                  próbującym być niewierzącym człowieku , się tli i uwiera po swojemu.
                  • verdana Re: verdano 27.04.10, 21:45
                    Masz rację. Dla mnie to typowy przypadek wyrzutów sumienia i
                    zaklinania rzeczywistosci.
                    Z bardziej przyziemnych przykładów, z wlasnego podwórka - cos jak
                    moje tłumaczenie porządnym znajomym, ze czysty dom powoduje u
                    dzieci alergie, wobec czego ja nie sprzątam, a i innym nie radzęsmile
                    • sulla Re: verdano 27.04.10, 21:52
                      Och, oczywiście, że powoduje alergie! Zgadzam się w pełni smile
                      • wiesia140 Re: verdano 27.04.10, 22:06
                        przesadna tak
                    • wiesia140 Re: verdano 27.04.10, 22:05
                      Z bardziej przyziemnych przykładów, z wlasnego podwórka - cos jak
                      moje tłumaczenie porządnym znajomym, ze czysty dom powoduje u
                      dzieci alergie, wobec czego ja nie sprzątam, a i innym nie radzęsmile

                      ale przy okazji gdzieś tam jakaś część ciebie podświadomie wie ,że w
                      tej czystości dom funkcjonowałby lepiej.... tyle, że tobie nie che się
                      sprzątać i żeby nie przyjąć do wiadomości,że to ty masz problem ze sobą,
                      żądasz ,żeby inni byli tacy sami , oni nie chcą i ciągle ci swoja czystością
                      przypominają ,że ty też możesz być czysta jeśli uporasz się ze sobą
                      i to cie boli ,bo pokazują twoja niedoskonałość, którą twoje sumienie
                      ci przypomina , bo to mu spać nie daje
                      • verdana Re: verdano 27.04.10, 22:52
                        Otóż to. Oczywiscie, ze przesadna czystość na zdrowie nie
                        wyrzychodzi, ale ja mam usposobienie typu "przewróciło się, niech
                        lezy". I to jest próba samousprawiedliwiania się.
                        Myslę, ze z Twoją znajoma i modlitwą jest dokładnie to samo...
                        • wiesia140 Re: verdano 27.04.10, 23:20
                          chyba tak
              • sulla Re: paranoja 27.04.10, 20:52
                A to ja już rozumiem, gdzie my to oddychanie odmiennie widzimy smile
                No więc ta moja metafora z oddychaniem to nie po dlatego, iżby bez wiary nie
                można było żyć uczciwie, dobrze, czy żyć w ogóle. O oddychaniu piszę w tym
                sensie, że w moim odczuciu wiara nie jest czymś, co się ma, ale raczej czymś, "w
                czym się żyje", jest perspektywą i sposobem uczestniczenia w rzeczywistości.
                Czyli jak oddech - nie jest czymś obok istoty życia (jak np. uprawianie ogrodu
                ), ale jest treścią tego życia.
                • mary_ann Re: paranoja 27.04.10, 22:36
                  No, cóż dodać, Wiesiu? Paranoja,owszem, paranoja.
                  A najsmutniejsze to, że cytowana osoba najzwyczajniej w świecie poprawnie
                  wnioskować nie umie i możesz jej to ewentualnie delikatnie uświadomićsmile
                • zum.zum.zone Re: paranoja 05.05.10, 21:34
                  sulla napisała:
                  wiara (...) jest perspektywą i sposobem uczestniczenia w
                  rzeczywistości.
                  Bardzo to do mnie teraz przemowilo. Dziekuje : )
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka