dziś rozmawialismy z noim najmłodszym 15-latkiem o powstaniu swiata.
O tym, jak dyskutowali, czy teoria Wielkiego Wybuchu jest słuszna,
bo przecież, aby był wybuch, to cos musialo istnieć przed wybuchem,
czyli teoria niewiele wyjaśnia.
Ja na to, jako wzorowa ateistka

, że jeśli chodzi o czas i
o "przedtem", to takie samo pytanie możnaby postawić odnosnie Boga.
Mój syn na to, ze używanie słów "czas" i "Bóg" w jednym zdaniu jest
absurdem. Bowiem Bóg nie jest ani wczesniej, ani później, ani w
czasie.
Jak to się ma do nauki oficjalnej KK? Pytam, bom ciekawa - syn
twierdzi, ze tego go nie uczono, tylko jest to jego wewnętrzne
przekonanie - ale wydaje mi się zasadne.