Dodaj do ulubionych

leki homeopatyczne a wiara

02.08.10, 20:30
pewnego razu pewna pani poinformowała mnie, że używanie leków homeopatycznych
jest wbrew wiary KRK. Prawdopodobnie chodzi o to, jak się produkuje te leki...
ale ja się na tym szczerze mówiąc nie znam... W dodatku nie korzystam z nich
(nawet teraz, jak już wiem mniej więcej co i jak), bo wierzę w ich cud, czy
coś w tym stylu. Używałam np. czopków Viburcol dla syna, bo mają małą dawkę
środka leczniczego, a na podwyższoną, ale nie wysoką temperaturę - działają.
No i używam kropli do oczu HOMEOPTIC, bo nawilżają, nie dużo kosztują i mogę
ich używać również w ciąży.

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Czy używacie leków homeopatycznych? Czy
uważacie, że jest to wbrew naszej wierze?
Obserwuj wątek
    • sulla Re: leki homeopatyczne a wiara 02.08.10, 21:48
      Nie używam homeopatii dlatego, że z naukowego punktu widzenia to jest raczej
      magia, niż leczenie. Toteż nigdy się nie interesowałam stosunkiem wiary i
      homeopatii - jaki jest związek? Bo ja nie mam pojęcia. Czemu miałoby to być
      wbrew wierze?
      • katriel Re: leki homeopatyczne a wiara 02.08.10, 22:25
        > Czemu miałoby to być wbrew wierze?
        No, właśnie dlatego, że to magia.
        • wiesia140 Re: leki homeopatyczne a wiara 02.08.10, 22:37
          poczytaj sobie adonai.pl/zagrozenia/?id=54
          adonai.pl/zagrozenia/?id=6
          adonai.pl/zagrozenia/?id=8
          • sulla Re: leki homeopatyczne a wiara 02.08.10, 22:55
            O, dzięki za ten link, świetnie!

            Cytuję za tym artykułem:
            "rzykładowo: aby uzyskać roztwór substancji o rozcieńczeniu dziesiętnym D-6, nie
            można połączyć jednej kropli pierwotnego roztworu z 999 999 kroplami
            rozpuszczalnika - należy kolejno wytrząsać 1 część nalewki z 9 częściami
            rozpuszczalnika w celu osiągnięcia właściwej potencji, po czym z tak uzyskanego
            roztworu pobiera się 1 część, rozpuszczając ją w 9 częściach czystego
            rozpuszczalnika. Całą operację, przy ściśle zachowanym reżymie wytrząsania i
            uderzania, powtarza się sześciokrotnie. W preparacie o potencji D-10 natomiast
            zawartość substancji aktywnej w rozpuszczalniku jest rzędu 1:10 000 000 000,
            czyli - gdybyśmy chcieli ująć to obrazowo - zawartość jednej łyżeczki substancji
            leczniczej rozpuszczono w baku o wysokości 100 metrów. W praktyce stosuje się
            jeszcze większe rozcieńczenia, po których w roztworze nie ma już ani jednej
            cząsteczki rozpuszczanej substancji. Jak z tego widać, nie wiadomo, co tu ma
            działać."

            Właśnie dlatego omijam homeopatię szerokim łukiem. Z tym że z konkluzją:
            "Jaki lek, jeżeli nie magia? "

            To żadna magia, to jest zwykłe robienie ludzi w jajo, moim zdaniem.
            • wiesia140 Re: sulla 02.08.10, 23:12
              to też , ale istnieją też zagrożenia duchowe, miałam kiedyś kontakt
              przez pocztę z osobą , która leczyła dzieci homeopatycznie, wszystko
              było dobrze dopóki kilkuletnie dziecko , nie zaczęło dziwnym głosem (
              nie słyszałam tego , więc nie wiem czy to prawda), że jest: pusta ,
              martwa , nie żyje , doszły do tego lęki , zaczęła tam kogoś rysować ,
              podobno ten ktoś jej śnił jak dobrze pamiętam.
              • wiesia140 Re: sulla 02.08.10, 23:18
                były też zmiany w zachowaniu
                • sulla Re: sulla 03.08.10, 09:12
                  No cóż, przyznam się zupełnie szczerze, że mam opory przed wiarą w magiczne
                  działanie homeopatii...
                  • wiesia140 Re: sulla 03.08.10, 09:38
                    Ja też miałam, u dziewczynki przeszło. Samo odstawienie leków nic nie
                    dało, ale po modlitwie odmówionej nad nią przez księdza zakonnika odeszło
                    jak ręką odjął , a dziecko wróciło do życia.
                    • sulla Re: sulla 03.08.10, 11:00
                      No więc właśnie - dopiero co był podawany tak sam przykład odnośnie muzyki
                      rockowej. Że modlono się za "opętanych przez rocka" i opętanie przechodziło.
                      Tylko dla mnie to nie jest ani trochę przekonujące.
                      Tak samo jak nie są dla mnie przekonujące stwierdzenia zwolenników homeopatii,
                      że jakiś tam homeopatyczny "lek" "zadziałał, gdy nic innego nie działało". Bo
                      np. wyleczył katar po tygodniu, gdy wcześniej inne leki nie pomagały.
                      Żeby się przekonać, ja potrzebuję więcej danych. Na co dziewczynka chorowała?
                      Jakie miała dolegliwości? Na co ją leczono? Czy po odstawieniu homeopatii
                      zastosowano inne leczenie? Jeśli tak - to jakie?
        • sulla Re: leki homeopatyczne a wiara 02.08.10, 22:51
          No tak, ale pisząc "magia" miałam na myśli to, że w świetle badań naukowych
          homeopatia nie jest terapią. Magia, o ile ja rozumiem, to jest forma zaklinania
          rzeczywistości, tak? Wróżby, uroki, zaklęcia, to jest niejako próba
          manipulowania ludzką wola i ludzkim losem. I właśnie dlatego jest zła. A nie
          dlatego, że coś jest nieudowodnione naukowo.
          • sion2 Re: leki homeopatyczne a wiara 03.08.10, 11:51

            Sullo, faktycznie KRK ma cos przeciwko homeopatii,
            bioenergoterapeutom, leczeniu "rękoma" przez np Filipinczykow i
            inne dziwne praktyki. Nie dlatego ze wierzy w magię czyli iluzję.
            Tylko dlatego że oprócz Boga istnieje osobowe zło, którym jest
            szatan i który nieraz udziela swojej mocy ludziom, pozornie po to
            aby kogos uleczyc a faktycznie po to aby powoli opetac jego duszę.
            Niektóre formy leczenia "naturalnego" tzn za pomoca kadzidelek,
            rąk, pól bioenergoterapeutycznych, dzwoneczkow, homeopatii są nawet
            nieswiadomym kontaktowaniem sie ze złym czyli z szatanem.
            Moze tego nie wiedziec nawet uzdrawiajacy - moze nie wiedziec czyją
            mocą to czyni, moze miec w pokoju nawet powieszone 10 obrazkow
            swietych czy matek boskich. A przez jego ręce moze przechodzic moc
            diabelska.
            Taka postawa KK, zreszta wyrazona nawet w odpowiednim ustepie
            Katchizmu, który pozniej odnajdę i zacytuję - jest konsekwecja
            wiary w istnienie osobowego zła, które chce zaszkodzic czlowiekowi
            i sprowadzic go na droge daleką od Boga. To nic innego jak
            rozszerzenie biblijnego zakazu uprawiania czarów.
            • sulla Re: leki homeopatyczne a wiara 03.08.10, 12:14
              Hmm, rozumiem, ok. Ale czy to znaczy, ze wszystko, co nie jest naukowo
              udowodnione, jest "czarami"? Czy nie jest przypadkiem tak, że kiedyś za czary
              uznawano leczenie ziołami i oskarżano tzw. "babki" na wsiach o uprawiania magii?

              Bo to nie jest tak, że nie wierzę w osobowe zło. Raczej znowu mam tę samą
              obiekcję, co w dyskusji o muzyce rockowej - wierzę, że Przeciwnik działa na wolę
              człowieka, próbując go odciągnąć od Boga - tak jak to zrobił w raju. I robi to
              przekonując, a nie działając bez ludzkiej świadomości.
              • wiesia140 Re: leki homeopatyczne a wiara 03.08.10, 13:38
                Sulla napiszę ci dokładnie na priv o tej dziewczynce. wybacz nie chcę
                podawać tutaj zbyt dużo szczegółów , może ktoś coś skojarzy i nie
                wiadomo co z tego powstanie.

                Bo to nie jest tak, że nie wierzę w osobowe zło. Raczej znowu mam tę samą
                > obiekcję, co w dyskusji o muzyce rockowej - wierzę, że Przeciwnik działa na wol
                > ę
                > przekonując, a nie działając bez ludzkiej świadomości.
                ,
                > człowieka, próbując go odciągnąć od Boga - tak jak to zrobił w raju. I robi
                to> przekonując, a nie działając bez ludzkiej świadomości.
                czułaś kiedyś tak silną walkę duchową , że miałaś wrażenie , że ktoś
                zaciemnia ci obraz ( wmawia ci na siłę , od wewnątrz i od zewnątrz
                przez osoby ,że nikt cię nie kocha, nikt cię nie chce , jesteś
                stracona, a ty wiesz ,że to nie prawda , czujesz ,że chce żeby twoja
                dusza stała się zimna jak lód i wcale to nie wyglądało na
                przekonywanie , raczej na próbę siłowego wymuszenia. A i to nie była
                depresja, bo to akurat wiedziałam ,że pieprzy mi na rozum bzdety.
              • kudyn Re: leki homeopatyczne a wiara 03.08.10, 13:52
                Nie znalazłem żadnej wypowiedzi na temat „opętanych przez rocka”. Nikt nie jest opętywany przez rocka, to jest jedynie jakiś nośnik.

                Co to znaczy, że odbywa się to bez ludzkiej świadomości? Myślę, że nikt nie ma problemów po usłyszeniu jakiegoś kawałka w radiu, problem dotyczy „fanów”, tych którzy to lubią, pewnie w jakimś stopniu tym żyją itd. Są świadomi, że słuchają muzyki, że ma ona jakąś treść itd. Problem jest w tym, czy chcą wziąć pod uwagę to o czym to jest, czy może to mieć na nich jakiś wpływ, czy to co im się podoba może być jednocześnie złe. Ale nie powiedziałbym że to się dzieje poza świadomością. A szatan nie działa po wcześniejszym wysłaniu ostrzeżenia o powikłaniach. I podobnie jest z praktykami pogańskimi w czasie treningów wschodnich sztuk walki, jogi, bioenergoterapią, horoskopami...
                A homeopatia przyznam, że jest dla mnie zagadką.
                • wiesia140 Re: leki homeopatyczne a wiara 03.08.10, 14:00
                  A szatan nie działa po wcześniejszym wysłaniu ostrzeżenia o powikłaniach.

                  bo jakby tak działał nikogo by nie złowił, normalny człowiek nie pójdzie
                  na jawne zło, wiedząc , jak się dla niego to skończy

                  muzyka rockowa może być nośnikiem , tak samo jak nośnikiem, może być homeopatia

                  przypatrz się stężeniom d6 i powiedz mi co tam ma leczyć.
                  • kudyn Re: leki homeopatyczne a wiara 03.08.10, 14:12
                    Pod względem medycznym to nie mam problemu, tam nie ma co leczyć. Problem mam pod względem duchowym, nie wiem w jaki sposób staje się nośnikiem.
                    • wiesia140 Re: leki homeopatyczne a wiara 03.08.10, 14:15
                      kiedyś ktoś mi powiedział ,żetam woda ponoć jest nośnikiem, nie wiem ...
                      • sulla Re: leki homeopatyczne a wiara 03.08.10, 14:23
                        No tam woda jest nośnikiem niczego. Na tym polega problem medycznie - tam nic
                        nie ma po prostu. To jest co najwyżej placebo.
                    • sulla Re: leki homeopatyczne a wiara 03.08.10, 14:23
                      Problem mam p
                      > od względem duchowym, nie wiem w jaki sposób staje się nośnikiem.

                      A no właśnie, właśnie. Bo w przypadku muzyki doszliśmy do wniosku, że może
                      chodzić o słowa oraz o działanie dźwięków na emocje. W przypadku jogi - o
                      ideologię. A w przypadku małych białych kuleczek?
                      • kudyn Re: leki homeopatyczne a wiara 03.08.10, 14:43
                        Nie mam pojęcia i nie znalazłem nic przekonującego. Ale nie stosuję wink
                        • sulla Re: leki homeopatyczne a wiara 04.08.10, 09:30
                          Ja też nie stosuję. Bo to pic na wodę moim zdaniem wink
                • sulla Re: leki homeopatyczne a wiara 03.08.10, 14:19
                  forum.gazeta.pl/forum/w,16182,113924250,113989541,Re_wschodnie_sztuki_walki_sa_grozna_pulapka_duch.html
                  Padła tam taki tekst: "Byłam tam i widziałam na własne oczy - co działo się z
                  ludźmi (słuchającymi muzyki rockowej), nad którymi modlono się w modlitwach
                  wstawienniczych o uwolnienie."

                  Ja ztego sformułowania "uwolnienie" wywnioskowałam, ze chodzi o opętanie, ale
                  możliwe, że źle wywnioskowałam.

                  Szatan nie uprzedza o powikłaniach, to prawda. Ale też nie zaproponował Adamowi
                  "Zjedz jabłko, bo jabłko jest dobre na trawienie i przestaniesz mieć ból
                  brzucha." W tym sensie Szatan zadziałał wprost. Zaapelował do wolnej woli Adama,
                  a nie natarł mu plecy magiczną maścią, która za Adama podjęła decyzję.

                  Zresztą no wałkowaliśmy ten temat już i ja od tamtej pory nie zmieniłam zdania.
                  • kudyn Re: leki homeopatyczne a wiara 03.08.10, 14:52
                    sulla napisała:

                    > Padła tam taki tekst: "Byłam tam i widziałam na własne oczy - co działo się z
                    > ludźmi (słuchającymi muzyki rockowej), nad którymi modlono się w modlitwach
                    > wstawienniczych o uwolnienie."
                    >
                    > Ja ztego sformułowania "uwolnienie" wywnioskowałam, ze chodzi o opętanie, ale
                    > możliwe, że źle wywnioskowałam.

                    Modlitwa wstawiennicza o uwolnienie jest czymś innym niż egzorcyzm, ale to już szczegół.

                    > Szatan nie uprzedza o powikłaniach, to prawda. Ale też nie zaproponował Adamowi
                    > "Zjedz jabłko, bo jabłko jest dobre na trawienie i przestaniesz mieć ból
                    > brzucha." W tym sensie Szatan zadziałał wprost. Zaapelował do wolnej woli Adama,
                    > a nie natarł mu plecy magiczną maścią, która za Adama podjęła decyzję.

                    Z tym tekstem to chyba nie jest tak prosto. Nie wiem na ile Adam wiedział, z kim ma do czynienia. Takie wprost to raczej nie było. I ze zwykłego szarego życia, procent pokus wprost jest raczej nikły.
                    A za Jasia nikt nie decydował, żeby słuchać muzyki, czy czytać horoskop. A można by rzec, że szatan właśnie ściemniał o nieszkodliwości problemu. Nie mówił również, że będą bólu rodzili, w pocie czoła pracowali i znajdą się na obczyźnie. I takiej decyzji Adam nie podjął.
                    • sulla Re: leki homeopatyczne a wiara 03.08.10, 19:27
                      No ale zaraz. Bóg powiedział - nie zrywaj z tego drzewa. A Szatan powiedział -
                      ależ zrywaj, zrywaj, nic się stanie. Jak dla mnie to jest zupełnie oczywiste,
                      ze Szatan namawiał do sprzeciwienia się woli Boga.

                      To w takim razie jaka jest wola Boga względem np. muzyki? Skąd wiemy, że wolą
                      Boga jest żeby nie grać na gitarze na przykład?
                      • kudyn Re: leki homeopatyczne a wiara 03.08.10, 23:04
                        sulla napisała:

                        > No ale zaraz. Bóg powiedział - nie zrywaj z tego drzewa. A Szatan powiedział -
                        > ależ zrywaj, zrywaj, nic się stanie. Jak dla mnie to jest zupełnie oczywiste,
                        > ze Szatan namawiał do sprzeciwienia się woli Boga.

                        Dla mnie też to jest oczywiste, jednak ten dialog chyba był znacznie bardziej wyrafinowany. I nie na darmo zaczyna się od charakterystyki szatana. Nie wspominając już o tym, że nie jest to reportaż z pierwszego kuszenia.

                        > To w takim razie jaka jest wola Boga względem np. muzyki? Skąd wiemy, że wolą
                        > Boga jest żeby nie grać na gitarze na przykład?

                        Nigdzie nie pisałem, że gitara jest w jakiejś opozycji z wolą Boga. Przynajmniej ja nic o tym nie wiem.
                        Jednak słuchanie:
                        "Rzucam piorunami w ulewnym deszczu
                        Nadchodzę niczym huragan
                        Moje błyskawice świecą na niebie
                        Jesteś tylko młody ale i tak zginiesz
                        Nie wezmę żadnych więźniów, nie oszczędzę nikogo
                        Nikt nie będzie walczył
                        Mam swój dzwon, zabiorę cię do piekła
                        Dorwę cię, szatan!, dorwę

                        Piekielne dzwony, Piekielne dzwony
                        Piekielne dzwony, rozbrzmiewacie we mnie
                        Piekielne dzwony, temperatura się podnosi
                        Piekielne dzwony

                        Dam ci czarne wrażenia, odczujesz je wzdłuż twojego kręgosłupa
                        Jeśli podoba ci się zło, to jesteś moim przyjacielem
                        Spójrz na jasne błyski, kiedy ja sprawiam, że noc pęka
                        Bo jak dobro jest na lewno, to ja czepiam się prawej strony
                        Nie wezmę żadnych więźniów, nie oszczędzę nikogo
                        Nikt nie będzie walczył
                        Mam swój dzwon, zabiorę cię do piekła
                        Dorwę cię, szatan!, dorwę

                        Piekielne dzwony, Piekielne dzwony
                        Piekielne dzwony, rozbrzmiewacie we mnie
                        Piekielne dzwony, temperatura się podnosi
                        Piekielne dzwony

                        Piekielne dzwony, szatan po ciebie nadchodzi
                        Piekielne dzwony, dzwoni nimi

                        Piekielne dzwony, Piekielne dzwony
                        Piekielne dzwony, rozbrzmiewacie we mnie
                        Piekielne dzwony, temperatura się podnosi
                        Piekielne dzwony"

                        jakoś budzi pewien rozdźwięk ze Słowem Bożym.
                        I raczej nie nazwał bym tego kamuflażem czy działaniem poza naszą wolą. A jak ktoś już ma problem z dotarciem do tekstu, często wystarczy rzut oka na okładkę.
                        • sulla Re: leki homeopatyczne a wiara 04.08.10, 09:41
                          No ale myśmy już pisali o tekście, to jest raczej oczywiste. To, co budzi mój
                          sprzeciw, to twierdzenie, że jakikolwiek dźwięk, pokarm, przedmiot, może być
                          "nośnikiem zła" nie odwołując się do naszej woli, a działając poza naszą
                          świadomością. I tak jak w poprzednim wątku już uzgodniliśmy (dlatego nie
                          chciałabym od nowa dyskutować tego samego), ze muzyka może np. wpływać na
                          nastrój, potęgować powiedzmy smutek czy depresję i w ten sposób nas osłabiać i
                          czyniąc podatnymi na ataki (dla mnie taką muzyką jest Chopin, od którego mam
                          ochotę tylko leżeć i lamentować), tak serio nie wiem, w jaki sposób mała białą
                          kuleczka ma komukolwiek "zaszczepić" Szatana - że można łyknąć Szatan w
                          kapsułce? Która nota bene nie zawiera w sobie nic żadnych działających substancji?
                          • kudyn Re: leki homeopatyczne a wiara 04.08.10, 11:10
                            To nie jest tak, że człowiek przez słuchanie muzyki, używanie określonych przedmiotów zostaje opętany. Na to raczej trzeba się zdecydować. Jednak można sobie mocno skomplikować życie muzyką czy przedmiotami. Uważam, że muzyka jest silniejszym nośnikiem niż nam się wydaje. Nie uważam, że rzeczywistość zewnętrzna jest w stanie decydować o naszym życiu wewnętrznym, jednak może w jakimś stopniu nam je utrudniać bądź ułatwiać. I o tym generalnie mówię.

                            W jaki sposób przedmioty posiadają jakąś moc, tego nie wiem. Jednak co ciekawe, w KK jest praktyka używania wody święconej i w jakiś sposób osoba opętana reaguje zdecydowanie inaczej na tą poświęconą niż na zwykłą. Można wziąć pojemnik z wodą i ta sama przed poświeceniem będzie takiej osobie obojętna, po wzbudza gwałtowne reakcje. Pod względem fizycznym myślę, że nic się nie zmienia.
                            Nie twierdzę, że coś takiego może się dziać w przypadku homeopatii. Tak jak już wspominałem ten sposób leczenia jest dla mnie zagadką.
                            • sulla Re: leki homeopatyczne a wiara 04.08.10, 11:33
                              A, chyba zaczynam rozumieć, skąd się biorą różnice między nami w postrzeganiu
                              pewnych spraw. W KE-A nie używa się wody święconej. KE-A nie uznaje także
                              trwałego przemienia w trakcie Eucharystii ( w KE-A uznaje się konsubstancjację).
                              Mamy nieco rożne perspektywy zatem.

                              Natomiast zgadzam się w pełni co do tego, co napisałeś w pierwszym akapicie -
                              "Nie uważam, że rzeczywistość zewnętrzna jest w stanie decydować o naszym życiu
                              wewnętrznym, jednak może w jakimś stopniu nam je utrudniać bądź ułatwiać. ". Też
                              tak uważam.
                  • sylwia0405 Re: leki homeopatyczne a wiara 03.08.10, 17:58
                    Modlitwy o uwolnienie to nie modlitwy nad opętanymi. Opętanie wymaga egzorcyzmu, a zniewolenie modlitwy o uwolnienie. Poza tym faktycznie, źle się wyraziłam - nie chodziło o opętanych muzyką - tylko zniewolonych za pośrednictwem muzyki i tekstu.
                  • sylwia0405 Szatan proponował Ewie, nie Adamowi 03.08.10, 18:00
                    O ile mi wiadomo, Ewa dopiero namówiła Adama wink
                    • sulla Re: Szatan proponował Ewie, nie Adamowi 03.08.10, 19:24
                      No tak tak, to prawda, Ewie smile
                      • wiesia140 Re: Szatan proponował Ewie, nie Adamowi 03.08.10, 20:12
                        Posłużył się nią , mówił jej ,że dzięki temu poznają, co jest
                        dobre , co złe , będą wiedzieć to co Bóg wie na ten temat ( tak mniej
                        więcej), tylko o kosztach tego nie wspomniał( czyli też nie mówił wprost o co
                        chodzi), a wracając do homeopatii , sam
                        jej twórca Hannemann , twierdził ,że sposób przygotowania leków dostał
                        podczas sensu spirytystycznego od ducha, więc jak dla mnie jest to nie
                        do przyjęcia.
    • sion2 Katechizm KRK 03.08.10, 22:01

      Z Katechizmu Kościoła katolickiego:
      2117 Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do
      pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać
      nadnaturalną władzę nad bliźnim - nawet w celu zapewnienia mu
      zdrowia - są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki
      te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja
      zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się do interwencji
      demonów. Jest również naganne noszenie amuletów. Spirytyzm często
      pociąga za sobą praktyki wróżbiarskie lub magiczne. Dlatego Kościół
      upomina wiernych, by wystrzegali się ich. Uciekanie się do tak
      zwanych tradycyjnych praktyk medycznych nie usprawiedliwia ani
      wzywania złych mocy, ani wykorzystywania łatwowierności drugiego
      człowieka.
      • jogo2 Re: Katechizm KRK 03.08.10, 23:26
        No dobrze, a gdzie tu jest napisane wprost o homeopatii. Według mnie, argument:
        bo to jest nieudowodnione naukowo jest kiepski, bo należałoby powiedzieć
        nieudowodnione według obecnego stanu wiedzy naukowej. Kiedyś też z wielkim
        przekonaniem zwalczano pogląd, że Ziemia nie jest płaska, Słońce nie krąży
        dookoła Ziemi, lekarze się śmiali z Pasteura, że im każe myć ręce po
        prosektorium przed pójściem do porodu, no i co? Jak dla mnie tak samo dywagacje,
        że woda jest nośnikiem niczego są podobne do stwierdzenia, że zarazków nie ma,
        bo ich nie widać.
        Marne argumenty, a jeżeli zacytowany fragment katechizmu ma być wsparciem
        jakiegoś stanowiska KK, to jego interpretacja wcale nie prowadzi jednoznacznie
        do stwierdzenia, że chodzi o homeopatię.

        Ja bym chciała, żeby ci, którym tak łatwo jest bez konkretnych argumentów
        stwierdzić, że coś jest niezgodne z nauką KK (chodzi mi o homeopatię), zechcieli
        zgłębić nieco problemy, z jakimi borykają się ludzie chorzy i jaką otrzymują
        odpowiedź na to w przychodni. Bo jak na razie to widzę tu wyrażone stanowisko:
        ja mówię, że jest to be, bo ja nie wiem co to jest, a zgłębiać problemu mi się
        nie chce, albo wytłumaczenie mi się wydaje nieprawdopodobne (bo się wcale nie
        znam na chemii), ale swoje zdecydowane zdanie mam.

        Ja też mogę dziś ogłosić, żeby nie stosować baterii słonecznych, bo tam siedzi
        diabeł, tylko co mogę zaproponować w zamian, a że kryzys energetyczny, to co
        mnie to obchodzi.
      • sulla Re: Katechizm KRK 04.08.10, 10:17
        sion2 napisała:

        >
        > Z Katechizmu Kościoła katolickiego:
        > 2117 Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do
        > pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać
        > nadnaturalną władzę nad bliźnim - nawet w celu zapewnienia mu
        > zdrowia - są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności.

        Tak, i ja to rozumiem. Bo jak ja na to patrzę, to chodzi właśnie o uzyskiwanie
        władzy nad człowiekiem. We wszelkich praktykach magicznych (bez względu na ich
        skuteczność) chodzi o moralną postawę uzyskiwania władzy nad bliźnim - rożną od
        pomagania mu.
        Tylko teraz czy homeopatia to jest to wlasnie?
        • jogo2 Re: i otóż to 04.08.10, 10:22
          czy homeopatia to jest to właśnie, o czym mówi ten ustęp katechizmu. I komu to
          oceniać - może komuś, kto się choć trochę / świetnie / bardziej niż świetnie zna
          na chemii, a może i on powie, że nie rozumie jak to działa.

          Ja nikogo nie zmuszam do odmowy posługiwania się substancjami, których działania
          ten ktoś nie rozumie, ale też przypisywanie temu działania szatana - bo ja nie
          rozumiem, jak to działa - to chyba trochę dowód pychy, czyż nie tak? ja nie
          rozumiem, a więc rzecz nie ma racji bytu.
          • wiesia140 Re: i otóż to 04.08.10, 14:38
            A no tak się składa ,że się tym interesuję, mam zawód około medyczny (
            pielęgniarka). Przedstaw mi chemicznie , co tam działa, zwłaszcza w
            stężeniach d6 , bo te mnie interesują . nie mów tylko o placebo , bo w to
            nie do końca wierzę, zwłaszcza jak to placebo ma dotyczyć niemowlaków.
            • wiesia140 Re: i otóż to 04.08.10, 15:02
              I nie mów mi ,że nie doceniam wiary ich rodziców, w wyleczenie , bo
              zaraz ci się zapytam jak to jest ,że ja usilnie wierzyłam w to ,że
              moje dzieci wyzdrowieją ( przez lata) i jakoś się to nie przełożyło w
              praktyce. Wytłumaczysz mi dłaczego tamte placebo działa , a te u mnie nie?
              • wiesia140 Re: i otóż to 04.08.10, 19:44

                Ja też mogę dziś ogłosić, żeby nie stosować baterii słonecznych, bo tam siedzi
                diabeł, tylko co mogę zaproponować w zamian, a że kryzys energetyczny, to co
                mnie to obchodzi.

                To są dwie różne sprawy , tu wiemy po pierwsze co za energia jest
                ściągana ( słoneczna), a przede wszystkim wiemy , co jest źródłem tej
                energii (słońce).
            • paszczakowna1 Re: i otóż to 06.08.10, 21:24
              > Przedstaw mi chemicznie , co tam działa

              A czy coś działa? Z tego co wiem, brak jest dowodów medycznych na skuteczność
              leków homeopatycznych - tzn. podwójnej ślepej próby (porównania z placebo
              takiego, że ani pacjenci, ani obserwatorzy nie wiedzą, której grupie podano lek,
              a której placebo). Dowody anegdotyczne (że komuś pomogło) to żadne dowody.
              • wiesia140 Re: i otóż to 06.08.10, 22:55
                no i oto się pytam ?
    • sion2 była juz dyskusja na tem temat 04.08.10, 12:05

      forum.gazeta.pl/forum/w,16182,85374885,99392786,Homeopatia.html

      przepraszam ze tak zdawko sie porozumiewam ale mam malo czasu teraz
      • sulla czyli KRK nie zabrania homeopatii 05.08.10, 11:12
        KRK nie zabrania homeopatii - lak wynika z linku podanego w tej dyskusji, którą
        przywołała Sion. Ale przed nią ostrzega. I moim zdaniem słusznie. Bo to nie jest
        leczenie po prostu.
        • wiesia140 Re: czyli KRK nie zabrania homeopatii 05.08.10, 14:22
          no coś tak w ten deseń jak mówisz , poczekaj znajdę chwilę czasu to
          poszukam stosownego dokumentu, bo coś mi się wydaje,że albo KEP wspominał,
          albo Benedykt 16 , coś mówił.
    • rafa.koralowa1 Re: leki homeopatyczne a wiara 05.08.10, 16:29
      Czy leki ziolowe to homeopatia? Mialam homeo syrop na kaszel
      (Stodal) ale skladal sie z jakichs ziol. Teraz z definicji wychodzi,
      ze te ziola nie mialy prawa dzialac, bo zostaly tak rozcienczone, ze
      nic z nich nie zostalo. Czy dobrze zrozumialam? smile Stodal wcisnieto
      mi jako syrop dla roczniaka (mloda pani aptekarka nie miala pojecia,
      co zaproponwac dla takiego malucha)choc na tej stronie pisze, ze
      jest od 12 lat

      boiron.ca/en/products/cough-cold/stodal/
      Mam tez syrop Tusiipini na ktorym nie pisze, ze jest homeopatyczny,
      ale tez jest na bazie ziol.
      No i sie pogubilam. To jak to jest z tym stodalem? smile
      • sion2 Re: leki homeopatyczne a wiara 05.08.10, 17:29

        NIe no, że cos jest ziolowe to nie znaczy ze homeopatyczne. To są
        dwa różne rodzaje lekow. Zioła są dobre i mozna sie nimi leczyc bez
        obaw, wchodzą w sklad wielu lekow.
        A homeopatyczne to wtedy gdy substancji leczącej w leku jest tak
        malo że np. jedna tysieczna leku, takie rozcienczenie. A leczy
        dlatego że czasami niektórzy przy produkcji tej homeopatii
        korzystaja z roznych odwolywan sie do blizej nieokreslonej mocy.
        • rafa.koralowa1 Re: leki homeopatyczne a wiara 05.08.10, 18:48
          Przypuszczam ze obecnie to motto to "jak zbic kase na frajerach" sad
          Ale szkoda, ze nie przypominam sobie, czy ten syrop pomogl mi i
          synowi choc troche czy nie. Synowi w kazdym razie smakowal, bo byl
          slodki i kleisty. Flegaminy nie chcial pic wink
          Zawsze na kaszel pomagal mi tussipect, ale odkad nalozyli recepty,
          musze fatygowac sie do lekarza, a to dodatkowy dzien/dni kaszlu...

          Nie dam sie juz naciagac na te leki, jezeli faktycznie to 10-ta woda
          po kisielu, kicham na to. Wole jakis poczciwy syropek ziolowy smile
          Innmi slowy, homeopatia to "pic na wode" i to w sensie doslownym wink
          • jogo2 Re: leki homeopatyczne a wiara 05.08.10, 19:12
            rafa.koralowa1 napisała:

            > Przypuszczam ze obecnie to motto to "jak zbic kase na frajerach" sad

            Nikt Ci nie każe być tym frajerem. Dziwi mnie tylko ta Twoja pewność, że ludzie
            stosujący leki homeopatyczne to frajerzy.



            > Nie dam sie juz naciagac na te leki, jezeli faktycznie to 10-ta woda
            > po kisielu, kicham na to. Wole jakis poczciwy syropek ziolowy smile
            > Innmi slowy, homeopatia to "pic na wode" i to w sensie doslownym wink
            Rozumiem, przeczytałaś jeden czy dwa wpisy i już wiesz wszystko. Nie ma to jak
            wypracowywanie sobie niezachwianych przekonań. Roma (forum) locuta, causa finita.
        • jogo2 Re: leki homeopatyczne a wiara 05.08.10, 19:09
          "CZASAMI [moje podkreślenie] ci co je produkują odwołują się do BLIŻEJ
          NIEOKREŚLONYCH mocy"

          Przepraszam, nie wiem, czemu opcja cytowania mi się nie pojawiła.

          Czy to co ty sion piszesz to wiesz na pewno, czy słyszałaś tylko gdzieś. I z
          tego powodu mam zrezygnować z lekarstw, które pomagają (niestety inne nie tak
          samo - sterydy) bo Ty piszesz że CZASAMI do bliżej nieokreślonych a inna Pani
          bardzo biegła w chemii bo aż pielęgniarka mówi: to niemożliwe. Ile wymyśliła
          Pani nowych leków pani wiesiu?
          • jogo2 Re: reasumując 05.08.10, 19:20
            Też jestem wierząca i praktykująca i nie chciałabym postępować wbrew nauczaniu
            Kościoła. Niestety z tego wątku nie dowiedziałam się nic, poza wyrażeniem mniej
            lub bardziej kategorycznie stanowisk forumowiczów niestety nie popartych prawie
            niczym. Nie życzę Wam choroby, na którą lekarze nic nie potrafią zaproponować
            sensownego, bo widać, że sami nie mają koncepcji co to jest. Proponuję nie
            pouczać ludzi nie będąc samemu w tak samo niekomfortowej sytuacji jak oni a
            także nie wypowiadać kategorycznych sądów nie umotywowanych dostatecznie.
            Zastanawiam się jak w zgodzie z sumieniem można nie mając dostatecznych
            argumentów zwalczać jakieś leki. Przepraszam, ale dotychczas przedstawione, są
            delikatnie mówiąc, bardzo niekonkretne, zwłaszcza jak to sion wie na pewno, że
            ci producenci się odwołują do mocy. Dlaczego? Czy dlatego, że to NIEMOŻLIWE, aby
            w takim rozcieńczeniu zadziałało?
            W średniowieczu ludzie też sobie tłumaczyli rzeczy niezrozumiałe dla nich
            czarami. Bardzo chwalebna tradycja.
            • sulla Re: reasumując 05.08.10, 20:23
              Jogo, nikt tu nie atakuje ludzi używających homeopatii, ale każdy z nas ma prawo
              wybierać, czy ufa tej formie kuracji, czy nie. Ja nie ufam, nie dlatego, że i
              ktoś coś powiedział, tylko dlatego, że temat wałkowałam wielokrotnie.
              Rozmawiałam wielokrotnie z przyjaciółmi, z których jedno jest wirusologiem,
              drugie bakteriologiem, obydwoje zajmując się mocno kuracjami i lekami, czytałam
              opracowania, i metoda rozcieńczania czegoś w wodzie tak bardzo, że tego tam
              praktycznie nie ma, po to, żeby - jak mówią sami homeopaci - nie tyle leczyć, co
              pobudzać organizm do obrony - nie budzi moje zaufania ani trochę. Chcesz -
              używaj, jak widzisz KRK nie zabrania. Ale teraz ja odwrócę i powiem - nie
              oburzaj się na ludzi za to, że ni mają zaufania do homeopatii. Może raczej
              wytłumacz spokojnie, dlaczego Ty masz zaufanie - jak Twoim zdaniem to działa.
            • rafa.koralowa1 Re: reasumując 05.08.10, 21:57
              Jogo, nie - absolutnie nie uwazam ludzi, ktorym takie lekarstwa
              pomagaja za frajerow. I ciesze sie, ze znalazlas dla siebie lek,
              ktory pomaga! To o frajerach to raczej byla refleksja na temat
              swiata wspolczesnego - wielkie koncerny naciagaja ludzi na wydatki,
              czy to lekarstwa, czy proszek do prania, chociazby niektore produkty
              wypuszczane na wschodni rynek - z niewiadomych powodow jakosc ich
              jest nizsza niz np. niemieckich.

              Tak samo, mam w kregu znajomych ludzi, ktorych zdania na pewne
              tematy nie podzielam. I tych takze nie uwazam za frajerow. Jesli
              komus sluzy np. dieta wegetarianska, to super - ugoszcze u siebie
              taka osobe na sposob wegetarianski, czy zjem u niej potrawy
              wegetarianskie, ale sama na "pelny etat" na wege nie przejde smile

              Po prostu bylam przekonana, ze homeopatia to leki ziolowe - a tu
              okazuje sie, ze sa to leki mocno rozcienczone. Po tym syropie nie
              pamietam pozytywnego efektu (a pamietam taki po guajazylu chociazby)
              wiec w przyszlosci wole poprosic o cos tanszego o podobnym skladzie,
              bez etykietki homeopatia.
              • wiesia140 Re: reasumując 05.08.10, 22:09
                Nikt nikogo tu nie uznaje za frajera

                To o frajerach to raczej byla refleksja na temat
                > swiata wspolczesnego - wielkie koncerny naciagaja ludzi na wydatki,
                > czy to lekarstwa, czy proszek do prania, chociazby niektore produkty
                > wypuszczane na wschodni rynek - z niewiadomych powodow jakosc ich
                > jest nizsza niz np. niemieckich

                no cóż podobno jesteśmy według nich ludźmi drugiej kategorii
          • wiesia140 Re: leki homeopatyczne a wiara 05.08.10, 20:19
            A ile ty wymyśliłaś? Interesuję się homeopatią z racji zawodu i chęci , i
            nadal nie rozumiem co tam działa, zwłaszcza te wysokie rozcieńczenia. A
            z chemią mam dużo wspólnego więcej niż myślisz, więc zamiast rzucać się
            na mnie , przedstaw mi to jak to wygląda od strony chemicznej. Czekam na
            wykład z miłą chęcią bez podtekstów poczytam
            • wiesia140 Re: leki homeopatyczne a wiara 05.08.10, 20:21
              pisząc bez podtekstów miałam na myśli bez złośliwości z mojej strony.
              • wiesia140 Re: leki homeopatyczne a wiara 06.08.10, 00:34
                bo aż pielęgniarka
                zapytam cię wprost, tutaj , bo nie chcę jakiś
                nieporozumień
                czy to była złośliwość, czy ty aż tak bardzo wysoko cenisz ten zawód. Nie
                słyszałaś o tym, że są pielęgniarki, które lubią poszerzać
                swoją wiedzę (w tym ja). Ja bardzo chętnie się czegoś dowiem na temat
                homeopatii, bo jak na razie czytam i nigdzie nie mogę znaleźć , jak to
                działa na komórki organizmu , jakie są mechanizmy biochemiczne , a to
                dziedzina już znana od chyba 1796 roku . Ogólnie to znam zasadę leczyć
                podobne , podobnym tyle już słyszałam. Chciałabym ,żeby ktoś mi to w
                końcu od strony biochemicznej. Liczę,że ty to w końcu wyjaśnisz. A
                biochemią się interesuję , więc coś tam załapię, a jak nie załapię to się
                zapytam.
    • sylwia0405 Re: leki homeopatyczne a wiara 05.08.10, 20:46
      Znalazłam ciekawy artykuł na temat homeopatii:
      www.katolik.pl/index1.php?st=artykuly&id=721
      • jogo2 Re: przeczytałam artykuł 06.08.10, 11:08
        Niestety jest on tyle ciekawy co niemądry i wyraża wyłącznie osobiste
        przekonanie autora. Najbardziej podoba mi się zdanie, które nic nie znaczy:
        Przyczyna tego należy do medycyny akademickiej.

        Dobrze, Hahnemann był masonem i spirytystą, podobnie masonem był Mozart i Tesla
        wynalazca fal radiowych. Proponuję zaprzestanie słuchania muzyki Mozarta i
        korzystania z radia. W tym również przez nadawców RM.

        Do wiesi,
        Owszem pisałam odpowiedź na twój post lekko poddenerwowana, ale twojej
        odpowiedzi na mój post też nie można zakwalifikować do neutralnej, nieprawdaż.
        Cieszę się, że jesteś pielęgniarką i interesujesz się biochemią, ale w moim
        przekonaniu nie jesteś autorytetem, którego zdanie byłoby dla mnie wiążące
        jeżeli chodzi o wartość leków homeopatycznych.
        Jestem pelna szacunku dla zawodu, który wykonujesz, ale na temat chemii wiesz
        mniej niż pierwszy lepszy absolwent studiów wyższych w tym kierunku, a
        interesujesz się tym (chwała Ci za to) jako hobby. W tym kontekście wyrażanie
        przez Ciebie zdecydowanego poglądu na ten temat jest nieadekwatne.

        Poniżej istnieje wątek, w którym został wyrażony pogląd, iż muzyka rockowa to
        narzędzie szatana, bo jej pierwsi twórcy ...... . Wydaje mi się, że pogląd ten
        nie ostał się racjonalnej krytyce.

        Jeżeli cały zarzut polega na tym, że Hahnemann był spirytystą... W artykule
        zostaje też wysunięty kolejny wielki zarzut, że dzialanie homeopatii wynika z
        energii uwolnionej w wyniku rozcieńczania, nie zaś samej materii. Przepraszam za
        sarkazm, który na tym forum jest szczególnie źle widziany, ale ło matko, toż to
        tak samo jak w reakcji jądrowej. Tam też energia pochodzi nie z samego
        materiału, ale z reakcji właśnie. No to jest straszzzne po prostu. I to się
        przytacza jako poważny argument przeciwko. Łatwo jest być "autorytetem" który
        jak coś powie, to tak będzie. Wypadałoby tylko trochę więcej przedtem wiedzieć.

        Jeżeli takie to autorytety kościelne wypowiadają się negatywnie w ten sposób na
        temat homeopatii to mamy powtórkę z rozrywki nt. czy ziemia jest okrągła i czy
        na pewno kręci się wokół słońca. Kościół też swego czasu zwalczał ten pogląd gorąco.

        Reasumując, ja naprawdę chciałabym być przekonana, że leki homeopatyczne są lub
        nie są złe, ale do tej pory żadne argumenty nie są przekonujące.
        • sulla Re: przeczytałam artykuł 06.08.10, 11:14
          Jogo,
          Po pierwsze bardzo proszę, żebyś darowała sobie osobiste przytyki, takie jak
          ocenianie poziomu wiedzy Wiesi, o ktorym jak sądzę nie wiesz zbyt wiele (chyba,
          że znacie się osobiście? w co wątpię).
          Po drugie zamiast nas tu rugać, po prostu wyjaśnij co i jak działa w homeopatii,
          o co Cię wszyscy nieustannie prosimy. Serio.
          • jogo2 Re: przeczytałam artykuł 07.08.10, 00:15
            Droga sullo,
            Bardzo Cię proszę zechciej nie nadinterpretowywać pewnych stwierdzeń, ja nie
            robię przytyków, tylko jeżeli ktoś stwierdza, że jest w stanie pojąć reakcje
            chemiczne zachodzące w leku bo jest pielęgniarką z wykształcenia i "interesuje"
            się biochemią to to jest śmieszne.

            Po drugie, ja nikomu nie zabraniam stosować czegokolwiek w związku z czym w
            żaden sposób nie poczuwam się do obowiązku tłumaczenia jak dana zabraniana rzecz
            działa. Czułabym się zobowiązana do tłumaczenia, gdybym zabraniała. To "Wy"
            stoicie na stanowisku, iż stosowanie leków homeopatycznych jest sprzeczne z
            nauką KK, ale w żadne sposób nie potraficie tego umotywować. O, pojawił się
            kolejny bardzo rzeczowy wkład w dyskusję w postaci słowa: NIE.
            • sulla Re: przeczytałam artykuł 07.08.10, 17:24
              Jogo,

              Znam filologa klasycznego, który jest w stanie pojąć reakcje chemiczne
              zachodzące w leku, bo jednocześnie zajął się chemią i jest chemikiem.
              Generalnie, żeby ocenić, co kto rozumie, musiałbyś chociaż opisać te zachodzące
              według Ciebie reakcje. I sprawdzić, ile z tego rozumiemy.

              Gdybyś uważnie przeczytała wątek, to zobaczyłabyś, że primo - ja nie twierdzę,
              że homeopatia jest w sprzeczności z nauką KRK, tylko że zwyczajnie nie jest to
              naukowo uwiarygodniona terapia, secundo - jest w tym wątku link do artykułu,
              który jasno stwierdza, że KRK nie zabrania stosowania homeopatii, ale przed nią
              ostrzega. Po to jest wątek, żeby ludzie sobie sami mogli powyjaśniać, co ich w
              zasadzie w homeopatii niepokoi, nawet jeśli tobie się to wydaje niedorzeczne.

              Ty najwyraźniej jesteś przekonana i - jak rozumiem - rozumiesz jak homeopatia
              działa. Ponieważ twierdzisz, że homeopatioa jest naukowo sprawdzalną i
              udowodnioną terpaią, ta je Cię pytam, skąd to wiesz i proszę Cię o
              wytłumaczenie. Nie chcesz tłumaczyć - ok, ale nie spodziewaj się w takim razie,
              że ktoś Ci uwierzy na słowo. Jak już pisałam - nikt Ci nie zabrania stosować
              czegokolwiek, nawet terapii ciecierzycą. Ale ja w to nie wchodzę i tyle.

              • wiesia140 Re: przeczytałam artykuł 07.08.10, 21:04
                Jogo trochę cię rozumiem , że nie wszystko można przekazać i wszystko
                wytłumaczyć laikom ( przyznaję jestem laikiem) qw2
                • wiesia140 Re: przeczytałam artykuł 07.08.10, 21:53
                  no może nie takim całkiem zielonym, ale studiów chemicznych nie mam.
                  • sulla Re: przeczytałam artykuł 07.08.10, 22:18
                    A czy Jogo jest chemikiem? Bo jeśli jest, to ja naprawdę z chęcią przeczytam,
                    jak homeopatia działa.
        • wiesia140 Re:jogo 06.08.10, 12:31
          rzeczywiście przyznaję to co napisałam mogło wydawać się nie neutralne

          Tam też energia pochodzi nie z samego
          > materiału, ale z reakcji właśnie. No to jest straszzzne po prostu. I to się
          > przytacza jako poważny argument przeciwko. Łatwo jest być "autorytetem" który
          > jak coś powie, to tak będzie. Wypadałoby tylko trochę więcej przedtem wiedzieć.

          no i właśnie chodziło mi o to ,żeby ktoś mi tą reakcję przedstawił


          Jeżeli takie to autorytety kościelne wypowiadają się negatywnie w ten sposób na
          > temat homeopatii to mamy powtórkę z rozrywki nt. czy ziemia jest okrągła i czy
          > na pewno kręci się wokół słońca. Kościół też swego czasu zwalczał ten pogląd go
          > rąco.

          kościół nie zwalcza homeopatii , ale zwraca uwagę , na to co niektórzy
          homeopaci próbują do tego dorobić ( chodzi o duchowość) sama homeopatia
          nie jest odrzucana


          " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście , a ja was
          pokrzepię" www.jezuufamtobie.pl/
    • wiesia140 Re: Sulla 06.08.10, 12:38
      nic się nie stało po prostu niezbyt dobrze się zrozumiałyśmy z jogo,
      nic się nie stało, ja się na jogo nie pogniewałam , ona na mnie chyba
      też nie? Puśćmy to w nie pamięć i tyle.
      • sulla Ok ok :) 06.08.10, 17:59
        Ale dyżur mam, więc wysyłam race ostrzegawcze, rozumiesz wink
        • wiesia140 Re: Ok ok :) 06.08.10, 18:44
          wiem , wiem , wiem
          • wiesia140 Re:jesteśmy na forum emama 06.08.10, 19:51
            Tu jest temat dotyczący nas jeśli , ktoś chce może poczytać, albo wziąć udział w dyskusji forum.gazeta.pl/forum/w,567,115036210,115037473,Re_Homeopatia_a_wiara_.html
            " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście , a ja was pokrzepię" www.jezuufamtobie.pl/
    • pysio8 Re: leki homeopatyczne a wiara 06.08.10, 23:02
      HOMEOPATIA -NIE! ks. Andrzej Grefkowicz

      można poczytać w internecie
      • jogo2 Re: leki homeopatyczne a wiara 07.08.10, 00:52
        No dobrze, ks. Grefkowicz jest zdania, że nie, bardzo mnie to martwi, bo
        faktycznie egzorcysta ma u mnie jakiś autorytet. Postaram się skontaktować z tym
        księdzem, ale słowo daję, przy dotychczasowych próbach racjonalizacji argumentów
        przeciw, to ręce mi opadają.
        Natomiast wszystkim uczestnikom dyskusji radzę podziękować Panu Bogu za zdrowie,
        którym najwyraźniej się cieszą lub leki konwencjonalne pomagają. Znam inne
        sytuacje. I dlatego denerwuje mnie bardzo zabranianie czegoś co pomaga przy
        niezdolności wyjaśnienia dlaczego nie. Na przykład w zalinkowanym artykule są
        takie argumenty rzekomo świadczące przeciw:



        Co więcej, twórca homeopatii uważał, że proces wstrząsania odgrywa większą rolę
        niż samo rozcieńczanie
        - a co jest złego we wstrząsaniu? Mam rozumieć, że niektórych to gorszy, że
        wstrząsanie może dawać lepsze skutki niż rozcieńczanie.

        Mówił: "przez rozcieńczanie uwalnia się coś dynamicznego". Co dokładnie? Na
        pewno nie jest to substancja wyjściowa, ponieważ przy stosowaniu bardzo wysokich
        rozcieńczeń może ona już fizycznie zupełnie nie istnieć.
        - autor opisuje normalny proces chemiczny, substancja wyjściowa przestaje
        istnieć. Wielki zarzut, że Hahnemann napisał coś - przecież to był 18 wiek, a
        poza tym coś jest chyba neutralne, po prostu coś wynalazł i nie potrafił tego
        nazwać.
        Dwudziestowieczny niemiecki homeopata, R. Planer, potwierdza fakt, że homeopatia
        bazuje nie na masie, lecz na dynamice, tzn. przy wysokich rozcieńczeniach działa
        nie materia, ale energia powstała dzięki rozpadowi molekuły na elementy.
        - no i co w tym złego?
        Mniej naukowo
        - normalne, żył przecież w 18w.
        ujmował to sam ojciec homeopatii, który owe "coś dynamicznego", będące istotą
        lekarstwa, nazywał siłą żywotną, energią duchową czy siłą kosmiczną mającą
        rozbudzić w człowieku zdolność samo uzdrawiania.
        - to w końcu siła żywotna, energia duchowa czy siła kosmiczna?
        Czy organizm nie może mieć siły żywotnej ani energii duchowej i czy
        nieszczęśliwie być może użyte słowa "siła kosmiczna" przesądzają o naturze
        zjawiska. Ja żyjąc w 18w. mogłabym nazwać wybuch jądrowy siłą kosmiczną.
        Tym sposobem środek ten powinien dostarczać pożądanych informacji dla "psychiki
        organizmu".
        - znowu - no tak to nazwał sobie i co?
        Dodać należy, że używane przez Hahnemanna słownictwo w zupełności przypomina
        terminologię okultystyczną. Zwrócił na to również uwagę ks. Andrzej Zwoliński,
        znawca współczesnych zagrożeń.
        - dobrze, to w końcu chodzi o słownictwo Hahnemanna czy o leki homeopatyczne?
        Wynalazcy wielu urządzeń z których KK między innymi korzysta byli
        wolnomularzami, bezbożnikami itp. itd. ich słownictwo też pewnie przypominało
        niejedno. I co w związku z tym?
        • jogo2 Re: kolejny bezbożnik i jego wynalazki 07.08.10, 01:38
          Tesla twierdził: (...)ujarzmiłem PROMIENIE KOSMICZNE [podkr. moje] i sprawiłem,
          by służyły jako napęd (...). Ciężko pracowałem nad tym przez ponad 25 lat, a
          dziś mogę stwierdzić, że się udało. (cytat z 10 lipca 1931 roku z Brooklyn Eagle).

          W 1901 opatentował odbiornik wolnej energii nazwany APARATEM DO WYKORZYSTYWANIA
          ENERGII PROMIENISTEJ [j.w.]. Patent odnosi się do słońca jak i innych źródeł
          energii promienistej, jak promienie kosmiczne.
          Jako żywo, N. Tesla używa tu tak samo podejrzanych sformułowań, które były
          zarzutem w stosunku do Hahnemanna. Dodam, iż Tesla był masonem.
          Mam pytanie: czy w związku z tym grzechem jest kolejno korzystanie z
          następujących urządzeń:
          Jest autorem 112 patentów, głównie rozmaitych urządzeń elektrycznych, z których
          najsławniejsze to : silnik elektryczny, prądnica prądu przemiennego,
          autotransformator, dynamo rowerowe, radio, elektrownia wodna, bateria słoneczna,
          turbina talerzowa, transformator Tesli (rezonansowa cewka wysokonapięciowa) i
          świetlówka.

          jeśli tak, to sytuacja nasza jest naprawdę ciężka.

          Chciałam przypomnieć, iż A. Mickiewicz również coś wspominał o energii
          promienistej. Czy powstała pod wpływem rozmaitych inspiracji poezja jest także
          zakazana, a jeżeli nie to dlaczego? Widzę bliższy związek poezji ze źródłami
          inspiracji niż materialnych wynalazków.
          • jogo2 A TO MNIE PRZEKONAŁO 07.08.10, 03:02
            www.bibula.com/?p=6544
          • wiesia140 Re: kolejny bezbożnik i jego wynalazki 07.08.10, 11:24
            A Tesla wynalazł jeszcze wiele innych rzeczy, nie weszły jeszcze one do
            powszechnego użytku ,może kiedyś wejdą.Nie jest to zakazane, ponieważ nie ma
            odwołania do duchowości ( chodzi o wynalazki).Nie wiem jak twój homeopata, wiem
            ,że nie wszyscy odwołują się do duchowości, ale ci których ja miałam okazję
            trafić ( nie stosowałam homeopatii
            to była tylko rozmowa) wysyłali mnie do wróżki, oprócz tego proponowali leczenie
            specyfikami homeopatycznymi.
          • kudyn Re: kolejny bezbożnik i jego wynalazki 08.08.10, 00:10
            No i co złego jest w energii promienistej, skoro jak piszesz sama chodzi o słońce? Energią kosmiczną przez jednego będzie nazywana energia słoneczna czy jakakolwiek inna tego typu. Przez innego energia osobowego wszechświata z którym się mamy zjednoczyć. To samo określenie ale jak różne znaczenie.
            To, że ktoś był masonem (tym bardziej, że taka była moda) nie oznacza, że to co napisał, skomponował, wynalazł jest złe. To jest coś, co warto wziąć pod uwagę, ale nie przesądza o wartości jego twórczości.
        • paszczakowna1 Re: leki homeopatyczne a wiara 07.08.10, 10:09
          > homeopati
          > a
          > bazuje nie na masie, lecz na dynamice, tzn. przy wysokich rozcieńczeniach dział
          > a
          > nie materia, ale energia powstała dzięki rozpadowi molekuły na elementy.
          > - no i co w tym złego?

          To, że to kompletny bełkot. Co to ma znaczyć "rozpad molekuły na elementy"?
          Jeśli rozkład związku na pierwiastki, to a) myślałam, że substancje używane w
          homeopatii to związki organiczne trwałe w temperaturze pokojowej? b) rozkład
          substancji organicznych jest reakcją endotermiczną, nie egzotermiczną (stąd też
          punkt a, czyli trwałość w temp. pokojowej). Czyli, nawet gdyby rozkład
          zachodził, to energia byłaby pochłaniana, nie uwalniana. c) Jak niby to ma w
          ogóle działać? (Nawet gdyby miało miejsce, a nie ma.) Uwalnianie energii
          powoduje podgrzanie roztworu, i tyle. Jakie to osobliwe właściwości ma ogrzana woda?
        • wiesia140 Re: leki homeopatyczne a wiara 07.08.10, 11:09
          przeciw, to ręce mi opadają.
          > Natomiast wszystkim uczestnikom dyskusji radzę podziękować Panu Bogu za zdrowie
          > ,
          > którym najwyraźniej się cieszą lub leki konwencjonalne pomagają. Znam inne
          > sytuacje. I dlatego denerwuje mnie bardzo zabranianie czegoś co pomaga przy
          > niezdolności wyjaśnienia dlaczego nie.

          Nikt ci nie zabrania , chcesz stosuj. Pomaga ci to bardzo dobrze, nawet
          trochę ci zazdroszczę, bo mnie to chyba cud z Nieba jest w stanie pomóc, trudno
          taka wola Nieba. Nie ty jedna znasz ciężkie sytuacje ( pod względem
          medycznym) sytuacje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka