Dodaj do ulubionych

czy katolik to czlowiek?

17.04.04, 18:40
Obserwuj wątek
    • mumin_ek Re: czy katolik to czlowiek? 17.04.04, 18:44
      Za szybko mi sie z nerwow wyslalo.

      Jestem katoliczka, nie najezdzam na innych z powodu ich religii, nie komentuje
      i nie obrazam tu innych religii, nie szczekam, nie pije krwi nowonarodzonych.

      Jednak na kazdym kroku na tym forum uprawia sie krytyke KK.

      Chcialoby sie powtorzyc, ze widzisz zdzblo w oku blizniego, a belki w swoim juz
      nie bardzo.

      ODCZEPCIE SIE OD KK. Kazdy moze sobie wybrac swoj Kosciol, ale prosze tu wiecej
      mojego nie krytykowac.

      Gorliwosc neofitow jest przerazajaca. Duzo trudniej byc wiernym latami i
      przyznawac sie do bledow i isc dalej niz po prostu zmienic wyznanie jak cos nie
      pasuje.

      Kasia
      • mader1 Re: czy katolik to czlowiek? 17.04.04, 18:50
        Mam takie samo zdanie. Ale ostrzegam Cie Kasiu ! Sion kiedys napisala
        cos podobnego i do tej pory nie moga jej przebaczyc .
        • mumin_ek Re: czy katolik to czlowiek? 17.04.04, 18:58
          Dzieki Mader za ostrzezenie. Jak Ty masz na imie?

          Dla mnie to koniec tego forum.

          Zaczne szczekac chyba, zeby zadowolic braci protestantow szukajacych w KK
          zrodla grzechu wszelkiego.

          Czytalam watek Marzek2, czy katolik to chrzescijanin i moze byc zbawiony.

          Nie martwcie sie tak o nas, raczej myslcie o sobie.

          Juz rozumiem, skad sie braly wojny religijne. Przypominam to nie ja zaczelam.
          Zaczela osoba, ktorej ufalam, ktora uwazalam za madra. Ja nie chce byc tu
          nawracana.

          Jestem szczesliwa katoliczka, tak i nie wstydze sie tego.
          • mader1 Re: czy katolik to czlowiek? 17.04.04, 19:10

            >
            > Zaczne szczekac chyba, zeby zadowolic braci protestantow szukajacych w KK
            > zrodla grzechu wszelkiego.

            smile)) Wtedy zadowolisz jeszcze czesc niewierzacych smile
            Ja nie chce mowic o Marzek2 - jest w poczatkach ciazy i niech ja
            Jezus chroni i jej dzieciatko.
            Pozdr.
            Marzena smile

            >

            >

            • mumin_ek Re: czy katolik to czlowiek? 17.04.04, 19:13
              a bylas na grudniowym watku? polecam skromnie lekture wink
              zdziwisz sie

              Kasia
              • sion2 Re: nie! 17.04.04, 19:41
                Katolik to:
                despotyczny fundamentalista,
                często wstępuje w niego szatan (we mnie juz 3 razy!),
                nie zna w ogóle Pisma św,
                a jak sie okazuje że go zna to oczywiście ŹLE je interpretuje,
                w kazdej wypowiedzi "pod prąd" uprawia zwodniczą demagogię,
                nie zna się w ogóle na nauce,
                uwielbia sie zajmowac szatańską nauką czyli teologia która przezciez nie ma NIC
                wspólnego z wiarą,
                nie potrafi miłowac bliźniego, bo osmiela się mówic o swojej wierze
                jest sługą ciemności, bo kiedy ktoś wyszydza jego wiarę to on jej broni,

                itd. itd.

                Najwazniejsze zaś jest to, ze katolik to nie człwoiek, bo gdy chocby w
                najłagodniejszy sposób wyrazi swoje poglądy to cała społeczność uważa, że
                próbuje wszystkim narzucić je i przemawia z wyższością

                nie ma prawa katolik popełnic błędu i przeprosić, bo i tak wszyscy wiedzą
                lepiej od niego co chciał powiedzieć....

                a tak w ogóle to spokojnie - w Jezusa kamieniami rzucali i o słuzenie szatanowi
                oskarżali,a przeciez był niewinny całkowicie
                więc jak na mnie kamienie lecą to chyba nic dziwnego, bom grzesznik...
            • marzek2 Re: czy katolik to czlowiek? 17.04.04, 20:54
              Mader, napisz proszę, napisałam wcześniej do muminka, mój post był trochę
              prowokacyjny, wydawało mi się, że dość jasno tutaj na forum i prywatnie
              wyrażałam opinię, że katolik może być chrześcijaninem jak najbardziej!!!
              Nie rozumiem, co się podziało, proszę wyjaśnijcie!!!
      • marzek2 Trochę nie rozumiem...Re: czy katolik to czlowiek? 17.04.04, 20:52
        Muminku, i inni którzy być może czują się urażeni!

        Muminku napisałaś gdzie indziej "każdy brat prostestant zadziera nosa". Skoro
        każdy to i mnie masz na myśli... jeśli tak czy mogłabyś powiedzieć mi jaka moja
        postawa jest "zadzieraniem nosa"? NIgdy moim zamiarem nie była krytyka KK wydaje
        mi się, że dość jasno precyzowałam swoje stanowisko. Jeśli zdenerwował Cię
        wątek na forum dlaJezusa.pl, cóż ja taki temat wątku dałam specjalnie trochę
        prowokacyjnie, bo mnie wkurzają niektórzy "prawowierni" prostestanci, którzy
        skreślają i KK i ludzi z KK "z zasady". Proszę bardzo napisz mi, o co chodzi,
        jeśli zrobiłam coś nie tak, chciałabym wiedzieć na przyszłość.

        Poza tym, wiesz, teraz są naprawdę inne czasy... ja znam opowieści ludzi z
        mojego zboru, którzy opowiadali o wykrzykiwaniu na nich "kociarze" i właśnie
        podejrzewanie ich o "picie krwi dzieci" na wieczerzach itp. Więc grzeszne
        postawy są wszędzie. Ale zmienam, temat, jeszcze raz proszę napisz czy ja
        konkretnie pisałam tu coś co spowodowało Twoje zdenerwowanie.
        • sion2 do marzek poytywnie :-))) 17.04.04, 21:12
          wiesz marzek jestes jak dla mnie naprawdę JEDYNĄ protestantką, która nie ma w
          sercu nienawiści do katolików, może jeszcze trochę w porządku był Krzyś, ale
          też nie zawsze, bo bardzo mnie zraziło do niego, ze powyciagał cytaty z
          katolickiej książki dodając ironiczne, szydzące dopiski i potem był bardzo
          oburony na mnie (!), jak go zwymyślałam
          i to jest taka cecha wspólna niekatolików, których znam: oni mogą opowiadac
          bzdury o KK, a gdy katolik się oburzy to huzia! na niego, że demagog,
          szatanista itd.
          niedawno napisałam maila do kościoła zielonoswiątkowców opisując co się dzieje
          na tym forum, podając dokładne adresy żeby sobie poczytali, ale reakcji
          żadnej...

          Tak więc dziękuj Bogu, że Twoje serce jest czyste i jesteś dla nas wszystkich
          przykładem godnym nasladowania (tylko nie urośnij z pychy z kolei wink) ).

          Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie
        • mumin_ek Trochę nie rozumiem...Re: czy katolik to czlowiek 17.04.04, 21:16
          Wkurzylo mnie i to niezle, ze wogole moglas zadac takie pytanie. Nie
          przypuszczalam, ze protestanci az tak nienawidza katolikow, zeby watpic, czy KK
          jest chrzescijanski.

          Szczegolnie po wszystkich gestach Papieza zmierzajacych do pojednania i zycia w
          pokoju. Gleboko wierzylam, ze to mozliwe, ale dzis po Twoich wypowiedziach
          rowniez czuje sie zraniona, potraktowana z wyzszoscia. Pisalas przeciez, ze
          wyslalam Ci maila, ja-katoliczka, jakby to bylo dziwne. Nie rozumiem naprawde.

          Zanim Ty czy jakikolwiek inny brat protestant przyklei mi nalepke katolik-
          papista-balwochwalec, pomyslcie, ze jestem przede wszystkim czlowiekiem, Bozym
          stworzeniem.

          I te teksty, czy katolik moze byc zbawiony. Juz pisalam, jak kazdy bedzie sie
          martwil o zbawienie swojej duszy to bedzie mial dosc zajecia na cale zycie
          bez 'zamartwiania' sie o innych.

          Mysle, ze wielu katolikow na tym forum podziela w jakims stopniu moje
          odczucia...
          • marzek2 Trochę nie rozumiem...Re: czy katolik to czlowiek 17.04.04, 21:27
            Muminku, zadałam to pytanie niejako dla moich braci protestantów i to po to, by
            ich sprowokować do dyskusji a nie po to by urazić braci katolików. Niestety są
            protestanci, którzy uważają że KK nie jest w ogóle chrześcijański tak "z zasady"
            i to mnie właśnie wkurza.
            A wszystkie moje uwagi nt tego, że pomogli mi ludzie z KK nie były do Was, że to
            jakieś "dziwne" ale właśnie raczej do tych, którzy Boga w KK w ogóle nie widzą i
            stawiają Mu jakieś bariery ze względu na kościół, z czym się nie zgadzam.

            Może niepotrzebny był ten wątek na dlaJezusa w ogóle... ale podkreślam, że nie
            był on z motywacji atakowana KK, przecież jasno napisałam tam, co ja osobiście
            myślę!

            Proszę o wybaczenie, jeśli Cię uraziłam. Napisałam też na priv, bo bardzo mi
            zależy żeby to wszytko wyjaśnić. POstaraj się zrozumieć proszę...

            Czy zwróciłaś uwagę, że na forum jest coraz mniej protestantów? NIe wiem, czy
            możnaby ich zliczyć na palcach jednej ręki...I żaden protestant nie oburzał się
            tak kiedy był atakowany jak wielu ludzi z KK...

            Ja się wiele nauczyłam poprzez obecność na tym forum. I powiem to jeszcze raz,
            nie dzielę ludzi ze względu na kościół tylko na osobisty stosunek do Jezusa
            Chrystusa. I tylko na tej podstawie mogę przypuszczać, czy ktoś jest
            chrześcijaninem czy nie (bo i tak całą prawdę zna tylko Bóg).

            Jeszcze raz przepraszam za całe zamieszenie i nieporozumienie, mam nadzieję, że
            spróbujesz mi wybaczyć.
        • mumin_ek Trochę nie rozumiem...Re: czy katolik to czlowiek 17.04.04, 21:35
          odpisalam Ci na priva
          nie imputujmy sobie prawa do posiadania jedynej prawdy. Bog nam ujawnia o sobie
          to, co jest dla nas wskazane. i ma sowje sposoby na dotarcie do kazdego z nas.

          bede powtarzac bez konca, kazdy z nas ma swoja sciezke do Boga, kazda moze byc
          inna.

          zabolalo mnie, ze mozna wogole pomyslec, ze katolik to niechrzescijanin. a
          przeciez to my jestesmy dla Was starszymi bracmi w wierze, chcecie tego czy
          nie, takie sa fakty.
      • mary_ann Re: rozumiem, że mam albo... 17.04.04, 21:16
        mumin_ek napisała:

        >>
        > ODCZEPCIE SIE OD KK. Kazdy moze sobie wybrac swoj Kosciol, ale prosze tu
        wiecej
        >
        > mojego nie krytykowac.
        >
        >

        ... nie krytykować, albo... sobie pojść?
        Smutne.
        Zaraz powiem dlaczego.
        Odeszłam kiedyś od kościoła katolickiego. To nie był impuls, ale dojrzała,
        przemyślana decyzja, której per saldo nie żałuję. Jestem "niezrzeszona"smile

        Ucieszyłam się, kiedy trafiłam na forum w najlepszym sensie ekumeniczne, na
        ktorym mogę sie wymienic doswiadczeniami, jak wychowywac dzieci w wierze (TAK!
        wyobraź sobie, że zalezy mi, żeby wychowywac moje dzieci w WIERZE!!), przy czym
        nie jest to forum tylko katolickie. Zaproszenie w nagłówku forum tak własnie
        zrozumiałam - że to nie tylko miejsce dla katolikow, ba, nie tylko dla
        wierzących.

        Dyskutowanie nie polega na zgadzaniu się ze sobą w ramach klubu wzajemnej
        adoracji. Nie mogę wyrazic pewnych swoich pogladow religijnych czy etycznych,
        nie odwołując się do (co często oznaczałoby - nie krytykując) kościoła
        katolickiego.

        Kiedy pojawia się tabu (KK i co jeszcze? Osoba papieża?) kończy się dyskusja.

        Mumin_ku, odnoszę wrazenie, że nie zmartwiłabyś się, gdyby na tym forum
        pozostali sami katolicy. Czy się mylę?
        Czemu nie chcesz bronić swojego kościoła, kiedy jest atakowany? Skoro jest
        Twój, to chyba naturalny impuls? Tego chyba od Ciebie kościół oczekuje? Że
        będziesz "znakiem sprzeciwu"? Nie podejrzewam Cię o to, że boisz się, żeby
        krytyka nie zachwiała Twoją wiarą, więc dlaczego?

        Iles razy w tygodniu czytam na róznych forach posty atakujące brutalnie i
        wulgarnie wszystkie te wartości, ktore są mi drogie. Nie żądam, aby ich autorzy
        zamilkli lub stworzyli odrębne forum. Lektura ich postów wiele mi mówi o
        świecie, o ludzkiej naturze i złożonosci życia, czasem pod pokładami agresji i
        chamstwa znajduję bolesne ziarno prawdy o sobie, o innych. Niemiły przeciwnik
        celnie wskazuje mi luki w rozumowaniu, słabe punkty i niekonsekwencje. Polemika
        z nim zmusza mnie do uporządkowania własnych poglądów, do wysiłku myślowego.
        Nierzadko nie mam siły do niej stanąć i rezygnuję, ale jesli się na "walkę"
        zdobędę, to...krzepnę w tej walce-)

        Prosiłabym, aby tworcy/moderatorzy tego forum jasno się wypowiedzieli, czy
        solidaryzują się z prośbą mumin_ka, czy nie. Gdzie i czemu stawiacie granice?
        Dla kogo to forum?
        • mumin_ek Re: rozumiem, że mam albo... 17.04.04, 21:22
          Nie oczekuje i nigdy nie oczekiwalam, ze bedzie to forum katolickie i nigdy
          takowym byc nie mialo. Zle mnie zrozumialas.

          Czy choc raz najechalam na uczucia religijne innych wyznan? Widzialas taka moja
          wypowiedz?

          Ten post jest wlasnie obrona KK. Nie oczekuje adoracji itd. Tego na pewno nie.
          Raczej liczylam na wzajemny szacunek, a post pt Czy katolik moze byc
          chrzescijaninem? zachwial moja wiara w ruch ekumeniczny. Chodzi i to, co
          slusznie wyrazila Sion2, ze katolik na tym forum nie prawa glosu, nie ma prawa
          sie bronic, bo z definicji jest traktowany jako balwochwalca (chocby posty
          Svistak).

          Kasia
          • mary_ann Re: rozumiem, że mam albo... 17.04.04, 22:19
            mumin_ek napisała:

            > Nie oczekuje i nigdy nie oczekiwalam, ze bedzie to forum katolickie i nigdy
            > takowym byc nie mialo. Zle mnie zrozumialas.


            Odniosłam się do zdania:
            "Kazdy moze sobie wybrac swoj Kosciol, ale prosze tu
            wiecej
            mojego nie krytykowac."

            Dalej nie wiem - wolno czy nie wolno? Czy tez wolno, ale np. katolikom, a nie
            protestantom?


            > Czy choc raz najechalam na uczucia religijne innych wyznan? Widzialas taka
            moja
            >
            > wypowiedz?

            Nie, nie widziałam, jestem tu od niedawna. Ale niczego podobnego Ci nie
            zarzucałam.


            > Ten post jest wlasnie obrona KK. Nie oczekuje adoracji itd. Tego na pewno
            nie.
            > Raczej liczylam na wzajemny szacunek, a post pt Czy katolik moze byc
            > chrzescijaninem? zachwial moja wiara w ruch ekumeniczny.


            Nie czytałam, ale nie rozumiem (zaznaczam - sądząc wyłącznie po tytule), czemu
            niby tak zatytułowana dyskusja nie mogłaby miec miejsca? W dyskusjach
            filozoficznych czesto zadaje się prowokacyjne pytania, np. "Czy szatan moze byc
            zbawiony?", "Czy Bóg jest wszechmocny"" itd. (Podkreślam raz jeszcze - nie
            odnoszę się do treści watku, bo go nie znam)


            Chodzi i to, co
            > slusznie wyrazila Sion2, ze katolik na tym forum nie prawa glosu, nie ma
            prawa
            > sie bronic, bo z definicji jest traktowany jako balwochwalca (chocby posty
            > Svistak).

            Masz chyba prawo głosu. Przeciez tu piszesz. I tak trzymaćsmile

            Pozdrawiam serdecznie
            Mary_ann


          • svistak Re: rozumiem, że mam albo... 19.04.04, 15:11
            mumin_ek napisała:
            z definicji jest traktowany jako balwochwalca (chocby posty
            > Svistak).

            Pomyłka! Za bałwochwalców uwazam WSZYSTKICH którzy polegają na kimkolwiek lub
            czymkolwiek w kwestii zbawienia niż na Jezusie Chrystusie. jeski katolik jest w
            tej kwestii wierny i stosuje SŁOWO w swoim zyciu- jak moge mu cokolweik
            zarzucic? Mozna byc katolikiem i prawdziwie gleboko wierzacym
            chrzescijaninem.Sama kiedys bylam katolczka-wierzaca chrzescijanka.
            aaaa... zeby uciac glupie docinki- to nie ja odeszlam od KK- to Kk mnie
            wyrzucil! wciaz napotykalam w nim na zdanie: "kto nie wierzy w... niech bedzie
            wyklety". A to ze ktos wierzy w zbawcze dzielo Jezusa Chrystusa nie ma nic
            wspolnego z denominacja. jesli wierzacy katolik broni swej wiary w SŁOWO-
            popieram, jesli broni ludzkich bajek na ktorych oparte sa niektore tradycyjne
            obrzedy- ... coz... protestuje.
            svistak
        • sion2 Re: dlaczego? 17.04.04, 21:40
          dlaczego kiedy zapytałam się na forum prosząc o głosowanie, czy napisać teksty
          wyjaśniające pewne zasady wiary KK np. kult Maryi czy modlitwy do świętych
          i KILAKNAŚCIE osób odpowiedziało, ze tak
          a ja napisałAm te teksty, w którym jedynie przedstawiałam naukę KK I NIE
          ODNIOSŁAM SIĘ W NICH ANI SŁOWEM do wiary protestanckiej
          to zostało do odebrane jako nauczanie z wyższoscią, bałwochwalstwo, demagogia i
          nauka szatańska?
          dlaczego dopiero PÓŹNIEJ pojawiły się posty wierz-14, krzysia, dtd , w których
          wiara KK była karykaturalnie i kłamliwie przedstawiana pomimo próśb o
          świadectwo o swoim Kościele a nie krytykę KK?

          dlaczego?
          • marzek2 Re: dlaczego? 17.04.04, 21:57
            Wiesz co Kasiu, tak do końca nie wiem. Może dlatego, że KAŻDY jest grzeszny?
            Może dlatego, że czasem się chce dobrze, tylko forma nie ta? Czasem zastanawiam
            się, jakby wyglądały nasze rozmowy w "realu". Bo jednak tekst pisany to nie to
            samo co rozmowa...
        • neogobbo Re: do mary ann 18.04.04, 14:56
          To forum nie jest ani nie ma być katolickie. Wiesz jak się urodziło? Pragnienie
          jego poczęcia poczuła protestantka, założyła je niezdecydowana, a pierwsze
          wątki napisał katoliczka.

          Niestety, dużo się od tej pory zmieniło. Na gorsze.
          • mumin_ek Re: do mary ann 18.04.04, 16:31
            Tak sie sklada ze dobrze wiem, jak sie urodzilo, bo bylam tu od poczatku. I na
            poczatku wszyscy egzystowali w pokoju, a potem sie zaczelo. I wszyscy sie
            cieszyli, ze jest szansa na pokojowa wspolegzystencje roznych wyznan.

            I nigdy przenigdy nie mialo to byc forum jednowyznaniowe. Mielismy szukac
            wspolnego a nie rozwodzic sie nad roznicami.

            Poza tym rozumiem kontrowersyjne tytuly, ale po calej nagonce na KK tu, mam
            zdziebko dosyc najazdow na KK.

            Kasia
    • ogolone_jajka człowiek, tylko nieco ułomny b/t 17.04.04, 20:40

      • matizka Dlaczego 17.04.04, 23:28
        tak przyglądam się tym dyskusjom od dłuższego czasu i staram sie w nie w ogóle
        nie włączać dlatego moze, że przerobiłam je już tyle razy w "realu". Przez
        ostatnie 13 (ojejku juz prawie 14 lat) od mojego nawrócenia.

        I zapewniam, że były niejednokrotnie o wiele bardziej bolesne, bo to jednak
        zupełnie co innego usłyszec coś prosto w oczy (zwłaszcza od kogoś bliskiego)
        niż przeczytać to na forum.

        I jeśli chodzi o podejście wielu protestantów do KK to mam swoje własne zdanie
        na ten temat (jestem w KK choć po wielu trudnych decyzjach i zawirowaniach, ale
        z Bożym pokojem co do tego).

        Moim zdaniem wojownicze podejście do KK to objaw typowy dla "świezych"
        protestantów. Moi znajomi urodzeni w protestanckich rodzinach nigdy nie mieli
        takich problemów. Tak samo ludzie dłużej będący protestantami. Jednak po kilku
        latach w zborze mozna np. nauczyć się, że tam też nie wszystko jest doskonałe.
        I np, że też istnieje coś takiego jak tradycja (tylko, że o wiele młodsza, więc
        i mniej zakorzeniona).

        A młodzi "protestanci". Jest gdzieś tych zupełnie pozytywna "Swieżość"
        nawrócenia. A ta cała złość? Raz, że często jest to reakcja obronna wobec
        ataków najbliższych. Dwa b. często są to ludzie, którzy naprawdę mieli złe
        doświadczenia w kosciele, a Boga szukali. I myślę, że On do nich mógł dotrzeć
        tylko przez protestantów. I oni często mają żal do KK, że tam jednak Ewangelii
        nie usłyszeli w taki sposób, by móc ją zrozumieć.

        Nie myślcie sobie, że ja się jakoś wynoszę, że o tutaj tyle lat obserwuję...
        Ale jednak dyskusje na tym forum zdają się potwierdzać moje obserwacje.
        chociażby to, że chwalona tu marzek (też mi się podoba Twoje podejście) jest tu
        jedną z protestantek o dłuższym stażu i pewną swojego miejsca w zborze.

        Więc ja rozumiem to zacietrzewienie czasem i wiem też, że ono minie.

        M.
        • dusk-till-dawn Re: Dlaczego 18.04.04, 00:21
          Jaka ja swieza, skoro kilkanasicie lat po nawroceniu...
          • matizka Re: Dlaczego 18.04.04, 22:50
            dusk-till-dawn napisał:

            > Jaka ja swieza, skoro kilkanasicie lat po nawroceniu...


            Sorry, że pytam tak osobiście, ale tak osobiście odpowiedziałas. I kilkanaście
            lat w kościele protestanckim?

            Bo w innym wątku piszesz coś o wspólnocie katolickiej, w ktorej chyba byłaś?

            Bo jednak po kilkunastu latach w zborze ludzie trochę łagodnieją wobec
            katolików...

            M.
        • neogobbo Re: Dlaczego 18.04.04, 22:14
          Tak, nie dotyczy to tylko świerzych protestantów, ale w ogóle wszelkich
          neofitów, także katolickich. Natomiast jest faktem, że protestanci jakoś więcej
          rozprawiają na temat grzechów katolików i błędów KK niż vice versa. Bynajmniej
          nie dlatego, że pastorzy mają mniej grzechów niż księża - nikt tego zresztą nie
          liczy. Mnie to na przykład po prostu nie interesuje. Ani grzechy księży, ani
          pastorów. Moich grzechów mi wystarczy, żeby stanąć przed Bogiem ze spuszczoną
          głową.
        • isma Re: Bingo! 19.04.04, 10:33
          Jak wyzej, Matizko.
    • adzia_a Jeden taki cytat... 19.04.04, 08:19
      Z książki, którą ostatnio czytałam. To jest o gościu, działaczu jakiegoś
      zreformowanego kościoła.

      -Matka Teresa? Jest katoliczką...ale czy jest zbawiona?
      -Jasne, Richard - a ilu brudnych żebraków nakarmiłeś w tym tygodniu?

      Wiecie co? Obysmy byli sądzeni na podstawie tego ostatniego. Wszyscy.

      PS. Gdyby ktoś chciał mi zarzucić, że się śmiem porównywać z Matką Teresą, to
      nie tędy droga. Ona równie dobrze mogłaby być Świadkiem Jehowy, a osoby mówiące
      te słowa - katolikami. To nie ma nic do rzeczy.
      • ogolone_jajka Re: Jeden taki cytat... 19.04.04, 19:52
        Wiesz, ogólnie się zgadzam z tym co powiedziałaś, ale jakiś czas temu tu na forum ktoś mi tłumaczył, że uczynki o niczym nie świadczą. Drogą do zbawienia jest wiara, modlitwa i cośtam jeszcze. Ale gdy nie wierzysz, a jesteś Matką Teresą (albo nawet Teresą Budzisz-Krzyżanowską) to i tak nie dostąpisz tego zaszczytu.

        A teraz dementi:

        Nie rozumiem tego co napisałem, więc proszę na mnie nie naskakiwać. Cytuję tylko z pamięci bez zrozumienia.
        • svistak Re: Jeden taki cytat...- dla jajka :-) 20.04.04, 11:08
          Jeśli masz w domu Biblię sprawdź: 1 Koryntian 2:13-15, a będziesz jeszcze
          wiedział dlaczego nie rozumiesz smile
          svistak
          -----
          "Wiem że nic nie wiem" ... i jeszcze dlaczego ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka