mumin_ek Re: czy katolik to czlowiek? 17.04.04, 18:44 Za szybko mi sie z nerwow wyslalo. Jestem katoliczka, nie najezdzam na innych z powodu ich religii, nie komentuje i nie obrazam tu innych religii, nie szczekam, nie pije krwi nowonarodzonych. Jednak na kazdym kroku na tym forum uprawia sie krytyke KK. Chcialoby sie powtorzyc, ze widzisz zdzblo w oku blizniego, a belki w swoim juz nie bardzo. ODCZEPCIE SIE OD KK. Kazdy moze sobie wybrac swoj Kosciol, ale prosze tu wiecej mojego nie krytykowac. Gorliwosc neofitow jest przerazajaca. Duzo trudniej byc wiernym latami i przyznawac sie do bledow i isc dalej niz po prostu zmienic wyznanie jak cos nie pasuje. Kasia Odpowiedz Link
mader1 Re: czy katolik to czlowiek? 17.04.04, 18:50 Mam takie samo zdanie. Ale ostrzegam Cie Kasiu ! Sion kiedys napisala cos podobnego i do tej pory nie moga jej przebaczyc . Odpowiedz Link
mumin_ek Re: czy katolik to czlowiek? 17.04.04, 18:58 Dzieki Mader za ostrzezenie. Jak Ty masz na imie? Dla mnie to koniec tego forum. Zaczne szczekac chyba, zeby zadowolic braci protestantow szukajacych w KK zrodla grzechu wszelkiego. Czytalam watek Marzek2, czy katolik to chrzescijanin i moze byc zbawiony. Nie martwcie sie tak o nas, raczej myslcie o sobie. Juz rozumiem, skad sie braly wojny religijne. Przypominam to nie ja zaczelam. Zaczela osoba, ktorej ufalam, ktora uwazalam za madra. Ja nie chce byc tu nawracana. Jestem szczesliwa katoliczka, tak i nie wstydze sie tego. Odpowiedz Link
mader1 Re: czy katolik to czlowiek? 17.04.04, 19:10 > > Zaczne szczekac chyba, zeby zadowolic braci protestantow szukajacych w KK > zrodla grzechu wszelkiego. )) Wtedy zadowolisz jeszcze czesc niewierzacych Ja nie chce mowic o Marzek2 - jest w poczatkach ciazy i niech ja Jezus chroni i jej dzieciatko. Pozdr. Marzena > > Odpowiedz Link
mumin_ek Re: czy katolik to czlowiek? 17.04.04, 19:13 a bylas na grudniowym watku? polecam skromnie lekture zdziwisz sie Kasia Odpowiedz Link
sion2 Re: nie! 17.04.04, 19:41 Katolik to: despotyczny fundamentalista, często wstępuje w niego szatan (we mnie juz 3 razy!), nie zna w ogóle Pisma św, a jak sie okazuje że go zna to oczywiście ŹLE je interpretuje, w kazdej wypowiedzi "pod prąd" uprawia zwodniczą demagogię, nie zna się w ogóle na nauce, uwielbia sie zajmowac szatańską nauką czyli teologia która przezciez nie ma NIC wspólnego z wiarą, nie potrafi miłowac bliźniego, bo osmiela się mówic o swojej wierze jest sługą ciemności, bo kiedy ktoś wyszydza jego wiarę to on jej broni, itd. itd. Najwazniejsze zaś jest to, ze katolik to nie człwoiek, bo gdy chocby w najłagodniejszy sposób wyrazi swoje poglądy to cała społeczność uważa, że próbuje wszystkim narzucić je i przemawia z wyższością nie ma prawa katolik popełnic błędu i przeprosić, bo i tak wszyscy wiedzą lepiej od niego co chciał powiedzieć.... a tak w ogóle to spokojnie - w Jezusa kamieniami rzucali i o słuzenie szatanowi oskarżali,a przeciez był niewinny całkowicie więc jak na mnie kamienie lecą to chyba nic dziwnego, bom grzesznik... Odpowiedz Link
marzek2 Re: czy katolik to czlowiek? 17.04.04, 20:54 Mader, napisz proszę, napisałam wcześniej do muminka, mój post był trochę prowokacyjny, wydawało mi się, że dość jasno tutaj na forum i prywatnie wyrażałam opinię, że katolik może być chrześcijaninem jak najbardziej!!! Nie rozumiem, co się podziało, proszę wyjaśnijcie!!! Odpowiedz Link
marzek2 Trochę nie rozumiem...Re: czy katolik to czlowiek? 17.04.04, 20:52 Muminku, i inni którzy być może czują się urażeni! Muminku napisałaś gdzie indziej "każdy brat prostestant zadziera nosa". Skoro każdy to i mnie masz na myśli... jeśli tak czy mogłabyś powiedzieć mi jaka moja postawa jest "zadzieraniem nosa"? NIgdy moim zamiarem nie była krytyka KK wydaje mi się, że dość jasno precyzowałam swoje stanowisko. Jeśli zdenerwował Cię wątek na forum dlaJezusa.pl, cóż ja taki temat wątku dałam specjalnie trochę prowokacyjnie, bo mnie wkurzają niektórzy "prawowierni" prostestanci, którzy skreślają i KK i ludzi z KK "z zasady". Proszę bardzo napisz mi, o co chodzi, jeśli zrobiłam coś nie tak, chciałabym wiedzieć na przyszłość. Poza tym, wiesz, teraz są naprawdę inne czasy... ja znam opowieści ludzi z mojego zboru, którzy opowiadali o wykrzykiwaniu na nich "kociarze" i właśnie podejrzewanie ich o "picie krwi dzieci" na wieczerzach itp. Więc grzeszne postawy są wszędzie. Ale zmienam, temat, jeszcze raz proszę napisz czy ja konkretnie pisałam tu coś co spowodowało Twoje zdenerwowanie. Odpowiedz Link
sion2 do marzek poytywnie :-))) 17.04.04, 21:12 wiesz marzek jestes jak dla mnie naprawdę JEDYNĄ protestantką, która nie ma w sercu nienawiści do katolików, może jeszcze trochę w porządku był Krzyś, ale też nie zawsze, bo bardzo mnie zraziło do niego, ze powyciagał cytaty z katolickiej książki dodając ironiczne, szydzące dopiski i potem był bardzo oburony na mnie (!), jak go zwymyślałam i to jest taka cecha wspólna niekatolików, których znam: oni mogą opowiadac bzdury o KK, a gdy katolik się oburzy to huzia! na niego, że demagog, szatanista itd. niedawno napisałam maila do kościoła zielonoswiątkowców opisując co się dzieje na tym forum, podając dokładne adresy żeby sobie poczytali, ale reakcji żadnej... Tak więc dziękuj Bogu, że Twoje serce jest czyste i jesteś dla nas wszystkich przykładem godnym nasladowania (tylko nie urośnij z pychy z kolei ) ). Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie Odpowiedz Link
mumin_ek Trochę nie rozumiem...Re: czy katolik to czlowiek 17.04.04, 21:16 Wkurzylo mnie i to niezle, ze wogole moglas zadac takie pytanie. Nie przypuszczalam, ze protestanci az tak nienawidza katolikow, zeby watpic, czy KK jest chrzescijanski. Szczegolnie po wszystkich gestach Papieza zmierzajacych do pojednania i zycia w pokoju. Gleboko wierzylam, ze to mozliwe, ale dzis po Twoich wypowiedziach rowniez czuje sie zraniona, potraktowana z wyzszoscia. Pisalas przeciez, ze wyslalam Ci maila, ja-katoliczka, jakby to bylo dziwne. Nie rozumiem naprawde. Zanim Ty czy jakikolwiek inny brat protestant przyklei mi nalepke katolik- papista-balwochwalec, pomyslcie, ze jestem przede wszystkim czlowiekiem, Bozym stworzeniem. I te teksty, czy katolik moze byc zbawiony. Juz pisalam, jak kazdy bedzie sie martwil o zbawienie swojej duszy to bedzie mial dosc zajecia na cale zycie bez 'zamartwiania' sie o innych. Mysle, ze wielu katolikow na tym forum podziela w jakims stopniu moje odczucia... Odpowiedz Link
marzek2 Trochę nie rozumiem...Re: czy katolik to czlowiek 17.04.04, 21:27 Muminku, zadałam to pytanie niejako dla moich braci protestantów i to po to, by ich sprowokować do dyskusji a nie po to by urazić braci katolików. Niestety są protestanci, którzy uważają że KK nie jest w ogóle chrześcijański tak "z zasady" i to mnie właśnie wkurza. A wszystkie moje uwagi nt tego, że pomogli mi ludzie z KK nie były do Was, że to jakieś "dziwne" ale właśnie raczej do tych, którzy Boga w KK w ogóle nie widzą i stawiają Mu jakieś bariery ze względu na kościół, z czym się nie zgadzam. Może niepotrzebny był ten wątek na dlaJezusa w ogóle... ale podkreślam, że nie był on z motywacji atakowana KK, przecież jasno napisałam tam, co ja osobiście myślę! Proszę o wybaczenie, jeśli Cię uraziłam. Napisałam też na priv, bo bardzo mi zależy żeby to wszytko wyjaśnić. POstaraj się zrozumieć proszę... Czy zwróciłaś uwagę, że na forum jest coraz mniej protestantów? NIe wiem, czy możnaby ich zliczyć na palcach jednej ręki...I żaden protestant nie oburzał się tak kiedy był atakowany jak wielu ludzi z KK... Ja się wiele nauczyłam poprzez obecność na tym forum. I powiem to jeszcze raz, nie dzielę ludzi ze względu na kościół tylko na osobisty stosunek do Jezusa Chrystusa. I tylko na tej podstawie mogę przypuszczać, czy ktoś jest chrześcijaninem czy nie (bo i tak całą prawdę zna tylko Bóg). Jeszcze raz przepraszam za całe zamieszenie i nieporozumienie, mam nadzieję, że spróbujesz mi wybaczyć. Odpowiedz Link
mumin_ek Trochę nie rozumiem...Re: czy katolik to czlowiek 17.04.04, 21:35 odpisalam Ci na priva nie imputujmy sobie prawa do posiadania jedynej prawdy. Bog nam ujawnia o sobie to, co jest dla nas wskazane. i ma sowje sposoby na dotarcie do kazdego z nas. bede powtarzac bez konca, kazdy z nas ma swoja sciezke do Boga, kazda moze byc inna. zabolalo mnie, ze mozna wogole pomyslec, ze katolik to niechrzescijanin. a przeciez to my jestesmy dla Was starszymi bracmi w wierze, chcecie tego czy nie, takie sa fakty. Odpowiedz Link
mary_ann Re: rozumiem, że mam albo... 17.04.04, 21:16 mumin_ek napisała: >> > ODCZEPCIE SIE OD KK. Kazdy moze sobie wybrac swoj Kosciol, ale prosze tu wiecej > > mojego nie krytykowac. > > ... nie krytykować, albo... sobie pojść? Smutne. Zaraz powiem dlaczego. Odeszłam kiedyś od kościoła katolickiego. To nie był impuls, ale dojrzała, przemyślana decyzja, której per saldo nie żałuję. Jestem "niezrzeszona" Ucieszyłam się, kiedy trafiłam na forum w najlepszym sensie ekumeniczne, na ktorym mogę sie wymienic doswiadczeniami, jak wychowywac dzieci w wierze (TAK! wyobraź sobie, że zalezy mi, żeby wychowywac moje dzieci w WIERZE!!), przy czym nie jest to forum tylko katolickie. Zaproszenie w nagłówku forum tak własnie zrozumiałam - że to nie tylko miejsce dla katolikow, ba, nie tylko dla wierzących. Dyskutowanie nie polega na zgadzaniu się ze sobą w ramach klubu wzajemnej adoracji. Nie mogę wyrazic pewnych swoich pogladow religijnych czy etycznych, nie odwołując się do (co często oznaczałoby - nie krytykując) kościoła katolickiego. Kiedy pojawia się tabu (KK i co jeszcze? Osoba papieża?) kończy się dyskusja. Mumin_ku, odnoszę wrazenie, że nie zmartwiłabyś się, gdyby na tym forum pozostali sami katolicy. Czy się mylę? Czemu nie chcesz bronić swojego kościoła, kiedy jest atakowany? Skoro jest Twój, to chyba naturalny impuls? Tego chyba od Ciebie kościół oczekuje? Że będziesz "znakiem sprzeciwu"? Nie podejrzewam Cię o to, że boisz się, żeby krytyka nie zachwiała Twoją wiarą, więc dlaczego? Iles razy w tygodniu czytam na róznych forach posty atakujące brutalnie i wulgarnie wszystkie te wartości, ktore są mi drogie. Nie żądam, aby ich autorzy zamilkli lub stworzyli odrębne forum. Lektura ich postów wiele mi mówi o świecie, o ludzkiej naturze i złożonosci życia, czasem pod pokładami agresji i chamstwa znajduję bolesne ziarno prawdy o sobie, o innych. Niemiły przeciwnik celnie wskazuje mi luki w rozumowaniu, słabe punkty i niekonsekwencje. Polemika z nim zmusza mnie do uporządkowania własnych poglądów, do wysiłku myślowego. Nierzadko nie mam siły do niej stanąć i rezygnuję, ale jesli się na "walkę" zdobędę, to...krzepnę w tej walce-) Prosiłabym, aby tworcy/moderatorzy tego forum jasno się wypowiedzieli, czy solidaryzują się z prośbą mumin_ka, czy nie. Gdzie i czemu stawiacie granice? Dla kogo to forum? Odpowiedz Link
mumin_ek Re: rozumiem, że mam albo... 17.04.04, 21:22 Nie oczekuje i nigdy nie oczekiwalam, ze bedzie to forum katolickie i nigdy takowym byc nie mialo. Zle mnie zrozumialas. Czy choc raz najechalam na uczucia religijne innych wyznan? Widzialas taka moja wypowiedz? Ten post jest wlasnie obrona KK. Nie oczekuje adoracji itd. Tego na pewno nie. Raczej liczylam na wzajemny szacunek, a post pt Czy katolik moze byc chrzescijaninem? zachwial moja wiara w ruch ekumeniczny. Chodzi i to, co slusznie wyrazila Sion2, ze katolik na tym forum nie prawa glosu, nie ma prawa sie bronic, bo z definicji jest traktowany jako balwochwalca (chocby posty Svistak). Kasia Odpowiedz Link
mary_ann Re: rozumiem, że mam albo... 17.04.04, 22:19 mumin_ek napisała: > Nie oczekuje i nigdy nie oczekiwalam, ze bedzie to forum katolickie i nigdy > takowym byc nie mialo. Zle mnie zrozumialas. Odniosłam się do zdania: "Kazdy moze sobie wybrac swoj Kosciol, ale prosze tu wiecej mojego nie krytykowac." Dalej nie wiem - wolno czy nie wolno? Czy tez wolno, ale np. katolikom, a nie protestantom? > Czy choc raz najechalam na uczucia religijne innych wyznan? Widzialas taka moja > > wypowiedz? Nie, nie widziałam, jestem tu od niedawna. Ale niczego podobnego Ci nie zarzucałam. > Ten post jest wlasnie obrona KK. Nie oczekuje adoracji itd. Tego na pewno nie. > Raczej liczylam na wzajemny szacunek, a post pt Czy katolik moze byc > chrzescijaninem? zachwial moja wiara w ruch ekumeniczny. Nie czytałam, ale nie rozumiem (zaznaczam - sądząc wyłącznie po tytule), czemu niby tak zatytułowana dyskusja nie mogłaby miec miejsca? W dyskusjach filozoficznych czesto zadaje się prowokacyjne pytania, np. "Czy szatan moze byc zbawiony?", "Czy Bóg jest wszechmocny"" itd. (Podkreślam raz jeszcze - nie odnoszę się do treści watku, bo go nie znam) Chodzi i to, co > slusznie wyrazila Sion2, ze katolik na tym forum nie prawa glosu, nie ma prawa > sie bronic, bo z definicji jest traktowany jako balwochwalca (chocby posty > Svistak). Masz chyba prawo głosu. Przeciez tu piszesz. I tak trzymać Pozdrawiam serdecznie Mary_ann Odpowiedz Link
svistak Re: rozumiem, że mam albo... 19.04.04, 15:11 mumin_ek napisała: z definicji jest traktowany jako balwochwalca (chocby posty > Svistak). Pomyłka! Za bałwochwalców uwazam WSZYSTKICH którzy polegają na kimkolwiek lub czymkolwiek w kwestii zbawienia niż na Jezusie Chrystusie. jeski katolik jest w tej kwestii wierny i stosuje SŁOWO w swoim zyciu- jak moge mu cokolweik zarzucic? Mozna byc katolikiem i prawdziwie gleboko wierzacym chrzescijaninem.Sama kiedys bylam katolczka-wierzaca chrzescijanka. aaaa... zeby uciac glupie docinki- to nie ja odeszlam od KK- to Kk mnie wyrzucil! wciaz napotykalam w nim na zdanie: "kto nie wierzy w... niech bedzie wyklety". A to ze ktos wierzy w zbawcze dzielo Jezusa Chrystusa nie ma nic wspolnego z denominacja. jesli wierzacy katolik broni swej wiary w SŁOWO- popieram, jesli broni ludzkich bajek na ktorych oparte sa niektore tradycyjne obrzedy- ... coz... protestuje. svistak Odpowiedz Link
sion2 Re: dlaczego? 17.04.04, 21:40 dlaczego kiedy zapytałam się na forum prosząc o głosowanie, czy napisać teksty wyjaśniające pewne zasady wiary KK np. kult Maryi czy modlitwy do świętych i KILAKNAŚCIE osób odpowiedziało, ze tak a ja napisałAm te teksty, w którym jedynie przedstawiałam naukę KK I NIE ODNIOSŁAM SIĘ W NICH ANI SŁOWEM do wiary protestanckiej to zostało do odebrane jako nauczanie z wyższoscią, bałwochwalstwo, demagogia i nauka szatańska? dlaczego dopiero PÓŹNIEJ pojawiły się posty wierz-14, krzysia, dtd , w których wiara KK była karykaturalnie i kłamliwie przedstawiana pomimo próśb o świadectwo o swoim Kościele a nie krytykę KK? dlaczego? Odpowiedz Link
marzek2 Re: dlaczego? 17.04.04, 21:57 Wiesz co Kasiu, tak do końca nie wiem. Może dlatego, że KAŻDY jest grzeszny? Może dlatego, że czasem się chce dobrze, tylko forma nie ta? Czasem zastanawiam się, jakby wyglądały nasze rozmowy w "realu". Bo jednak tekst pisany to nie to samo co rozmowa... Odpowiedz Link
neogobbo Re: do mary ann 18.04.04, 14:56 To forum nie jest ani nie ma być katolickie. Wiesz jak się urodziło? Pragnienie jego poczęcia poczuła protestantka, założyła je niezdecydowana, a pierwsze wątki napisał katoliczka. Niestety, dużo się od tej pory zmieniło. Na gorsze. Odpowiedz Link
mumin_ek Re: do mary ann 18.04.04, 16:31 Tak sie sklada ze dobrze wiem, jak sie urodzilo, bo bylam tu od poczatku. I na poczatku wszyscy egzystowali w pokoju, a potem sie zaczelo. I wszyscy sie cieszyli, ze jest szansa na pokojowa wspolegzystencje roznych wyznan. I nigdy przenigdy nie mialo to byc forum jednowyznaniowe. Mielismy szukac wspolnego a nie rozwodzic sie nad roznicami. Poza tym rozumiem kontrowersyjne tytuly, ale po calej nagonce na KK tu, mam zdziebko dosyc najazdow na KK. Kasia Odpowiedz Link
matizka Dlaczego 17.04.04, 23:28 tak przyglądam się tym dyskusjom od dłuższego czasu i staram sie w nie w ogóle nie włączać dlatego moze, że przerobiłam je już tyle razy w "realu". Przez ostatnie 13 (ojejku juz prawie 14 lat) od mojego nawrócenia. I zapewniam, że były niejednokrotnie o wiele bardziej bolesne, bo to jednak zupełnie co innego usłyszec coś prosto w oczy (zwłaszcza od kogoś bliskiego) niż przeczytać to na forum. I jeśli chodzi o podejście wielu protestantów do KK to mam swoje własne zdanie na ten temat (jestem w KK choć po wielu trudnych decyzjach i zawirowaniach, ale z Bożym pokojem co do tego). Moim zdaniem wojownicze podejście do KK to objaw typowy dla "świezych" protestantów. Moi znajomi urodzeni w protestanckich rodzinach nigdy nie mieli takich problemów. Tak samo ludzie dłużej będący protestantami. Jednak po kilku latach w zborze mozna np. nauczyć się, że tam też nie wszystko jest doskonałe. I np, że też istnieje coś takiego jak tradycja (tylko, że o wiele młodsza, więc i mniej zakorzeniona). A młodzi "protestanci". Jest gdzieś tych zupełnie pozytywna "Swieżość" nawrócenia. A ta cała złość? Raz, że często jest to reakcja obronna wobec ataków najbliższych. Dwa b. często są to ludzie, którzy naprawdę mieli złe doświadczenia w kosciele, a Boga szukali. I myślę, że On do nich mógł dotrzeć tylko przez protestantów. I oni często mają żal do KK, że tam jednak Ewangelii nie usłyszeli w taki sposób, by móc ją zrozumieć. Nie myślcie sobie, że ja się jakoś wynoszę, że o tutaj tyle lat obserwuję... Ale jednak dyskusje na tym forum zdają się potwierdzać moje obserwacje. chociażby to, że chwalona tu marzek (też mi się podoba Twoje podejście) jest tu jedną z protestantek o dłuższym stażu i pewną swojego miejsca w zborze. Więc ja rozumiem to zacietrzewienie czasem i wiem też, że ono minie. M. Odpowiedz Link
dusk-till-dawn Re: Dlaczego 18.04.04, 00:21 Jaka ja swieza, skoro kilkanasicie lat po nawroceniu... Odpowiedz Link
matizka Re: Dlaczego 18.04.04, 22:50 dusk-till-dawn napisał: > Jaka ja swieza, skoro kilkanasicie lat po nawroceniu... Sorry, że pytam tak osobiście, ale tak osobiście odpowiedziałas. I kilkanaście lat w kościele protestanckim? Bo w innym wątku piszesz coś o wspólnocie katolickiej, w ktorej chyba byłaś? Bo jednak po kilkunastu latach w zborze ludzie trochę łagodnieją wobec katolików... M. Odpowiedz Link
neogobbo Re: Dlaczego 18.04.04, 22:14 Tak, nie dotyczy to tylko świerzych protestantów, ale w ogóle wszelkich neofitów, także katolickich. Natomiast jest faktem, że protestanci jakoś więcej rozprawiają na temat grzechów katolików i błędów KK niż vice versa. Bynajmniej nie dlatego, że pastorzy mają mniej grzechów niż księża - nikt tego zresztą nie liczy. Mnie to na przykład po prostu nie interesuje. Ani grzechy księży, ani pastorów. Moich grzechów mi wystarczy, żeby stanąć przed Bogiem ze spuszczoną głową. Odpowiedz Link
adzia_a Jeden taki cytat... 19.04.04, 08:19 Z książki, którą ostatnio czytałam. To jest o gościu, działaczu jakiegoś zreformowanego kościoła. -Matka Teresa? Jest katoliczką...ale czy jest zbawiona? -Jasne, Richard - a ilu brudnych żebraków nakarmiłeś w tym tygodniu? Wiecie co? Obysmy byli sądzeni na podstawie tego ostatniego. Wszyscy. PS. Gdyby ktoś chciał mi zarzucić, że się śmiem porównywać z Matką Teresą, to nie tędy droga. Ona równie dobrze mogłaby być Świadkiem Jehowy, a osoby mówiące te słowa - katolikami. To nie ma nic do rzeczy. Odpowiedz Link
ogolone_jajka Re: Jeden taki cytat... 19.04.04, 19:52 Wiesz, ogólnie się zgadzam z tym co powiedziałaś, ale jakiś czas temu tu na forum ktoś mi tłumaczył, że uczynki o niczym nie świadczą. Drogą do zbawienia jest wiara, modlitwa i cośtam jeszcze. Ale gdy nie wierzysz, a jesteś Matką Teresą (albo nawet Teresą Budzisz-Krzyżanowską) to i tak nie dostąpisz tego zaszczytu. A teraz dementi: Nie rozumiem tego co napisałem, więc proszę na mnie nie naskakiwać. Cytuję tylko z pamięci bez zrozumienia. Odpowiedz Link
svistak Re: Jeden taki cytat...- dla jajka :-) 20.04.04, 11:08 Jeśli masz w domu Biblię sprawdź: 1 Koryntian 2:13-15, a będziesz jeszcze wiedział dlaczego nie rozumiesz svistak ----- "Wiem że nic nie wiem" ... i jeszcze dlaczego ... Odpowiedz Link