Dodaj do ulubionych

Wilki i owce

19.04.04, 14:18
Chciałabym się z Wami podzielić pewną kwestią, która mnie nurtuje od pewnego
czasu (właściwie - nie ze wszystkimi chciałabym się tym dzielić, no ale
inaczej się nie da wink

Otóż - czy zastanawiacie się czasem, czy Wasz przykłąd i Wasze poglądy nie
mogą czasem kogoś zgorszyć? popchnąć do grzechu? Sprawić, że odejdzie od
wiary? ja przyznam się, że często o tym myslę, szczególnie od kiedy mam
dzieci...

Wiele z nas pisze "jestem słaby, jestem grzesznikiem, czasem schodzę z drogi,
czasem błądzę". Myslę, że to bardzo fajne i higieniczne pozwolić sobie na
komfort myslenia o sobie jak o "owieczce", jak o tym "maluczkim" któremu
grozi zgorszenie, którego świat kusi do złego...ale czy czasem nie jesteśmy
po tej drugiej stronie?

Nie chodzi mi odczywiście o akademickie rozważania nad odpowiednią długością
kiecki, żeby czasem któryś tam nie miał grzesznych myśli. Chodzi mi o to, czy
czasem - nawet przymykając oczy na zło - nie dajemy innym okazji do
rozgrzeszania samych siebie?

przyznam się, że mało czego się tak boję, jak własnie tego...
Obserwuj wątek
    • barbie-torun Re: Wilki i owce 19.04.04, 14:59
      Tak, boję się tego. A jeszcze bardziej swojej marności,tchórzostwa.
      Kiedyś zdarzyło się że w mojej obecności wyśmiewano księży, a ja słaby
      robaczek, zawstydzona przemilczałam.
      Teraz już potrafię rzeczowo bronić swojej wiary i Kościoła, i żaden cwaniaczek
      bezkrytycznie nie będzie mi ubliżał.

      Czarna owca (czasami w białe łaty)
    • carla7 Re: Wilki i owce 19.04.04, 15:27
      Prawdę mówiąc nie znam ideału.
      Dzieciom też nie powinniśmy wmawiać, że np. my jesteśmy idealni.
      Oczywiście wytyczamy kierunek, do którego dążymy i ważne, że się staramy.
      Jeśli to prawda, że dokładamy starań.
      A kiedy coś wyjdzie nie tak? Trzeba wiedzieć jak wrócić.
      To też świadectwo, dla dzieci i naszego otoczenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka