15.01.11, 16:47
moje dzieci się boją duchów (głównie za przyczyną bajek typu scoobi doo) .
no i ugrzęzłam w temacie
zaczęłam od tego że nie ma się co bać duchów bo nie mogą zrobić człowiekowi krzywdy, że bać to się można jedynie złych ludzi, to oni są niebezpieczni...
no ale co z tematem ludzi opętanych przez "złe duchy" i egzorcystami
czyli że jednak te złe duchy mogą jakoś skrzywdzić - opętać człowieka....
trochę się przestraszyłam wnikając w temat.
może jakieś rady w temacie?jak wytłumaczyć dzieciom ta kwestię ?
Obserwuj wątek
    • wiesia140 Re: duchy 15.01.11, 18:04
      W jakim wieku jest dziecko?
      • rechercher Re: duchy 15.01.11, 21:09
        7 lat
    • twoj_aniol_stroz Re: duchy 15.01.11, 22:58
      Ja bym nie wnikała w temat opętań i egzorcyzmów. To jest temat, który dorosłego przyprawia o dreszcze i nie ma co tego dziecku pokazywać.
      A co do samych opętań, to człowiek musi sam zdecydować, że pozwala wejść w siebie złemu duchowi. Temat mi akurat bliski, bo własnie mam kontakt z dziewczyną opętaną i powiem tak: to nie jest bułka z masłem i ja bym siedmiolatkowi tego nie ładowała na głowę.
      • skrzynka-3 Re: duchy 16.01.11, 12:20
        Podobnie jak poprzedniczka. Na poziomie 7 latka zamknelabym temat, ze duchy z kreskowek sa wymyslone i nie istnieja naprawde. Nota bene moje 7-latki nie ogladaly Scooby -doo wlasnie ze wzgledu na zbyt duzy poziom leku (po jakims odcinku obejrzanym u babci) i nie odroznianie wymyslonych stworow-potworow od rzeczywistosci. Jako 10-latki swietnie sie przy tym filmie bawily.

        Dosc wczesnie rozmawialismy o niesmiertelnej duszy, o Niebie, o calkowitej nieprzenikalnosci tych swiatow. Do opetan i egzorcystow dobrnelismy znacznie pozniej -gdzies pod koniec podstawowki rozmawiajac o udziale czlowieka w tym (przyzwolenie, stworzenie okazji np. przez "zabawe" w wywolywanie duchow itp.) a najmlodsza (8 lat) ma ten temat jeszcze nie ruszony.
        • andrzej585858 Re: duchy 16.01.11, 15:42
          Na poziomie 7 latka chyba rzeczywiście najlepszym wyjściem jest poprzestanie na próbie uświadomienia tego że duchy z bajek nie są czyms rzeczywistym.
          Natomiast wydaje mi się że jest o wiele poważniejszy problem z ktorym stykają się zarówno dzieci, jak i młodzież - jest to banalizacja zła.
          Dla dziecka bajki są jeszcze na poły realnym światem, dla młodzieży juz tylko bajką, ale w to miejsce wchodzą jakże teraz popularne filmy o wampirach itp. Filmy i książki w których granica pomiędzy złem a dobrem staje sie bardzo płynna, a w sumie ulega nawet zatarciu.
          A przecież tak jak piszą Ojcowie soborowi w Konstytucji o Kościele - "całe życie ludzkie ... przedstawia się ajko... walka dramatyczna między dobrem a złem".
          Porblem zła niestety jest wypierany z świadomości, a nawet wręcz wyśmiewany - chodzi tutaj o tradycyjną wiarę w piekło, szatana czyli to co jest tak charakterystyczne dla chrześcijaństwa.
          Podobnie jak wiara w cuda, jest to uznawane za wręcz symbol średniowiecza oraz naiwną wiarę w gusła i zabobony. A przecież jak napisał jeden z wielkich teologów. W. Kasper:
          "Problemy związane z wiara w szatana są na tyle ważne, że nie wydaje się już możliwa zwykła afirmacja doktryny tradycyjnej. Ale nie jest też możliwe proste wypieranie się tej doktryny i uwalnianie się od podjęcia problemu diabła. Fenomen zła jest faktem niezaprzeczalnie doświadczalnym. Żaden pseudo-oświecony optymizm nie będzie mógł nam rozkazać, abyśmy zapomnieli, że w rzeczywistości istnieją otchłanie, które są wyzwaniem dla wiary i teologii".

          Tutaj wyłania się właśnie moim zdaniem problem. Właśnie ten pseudo-optymizm który pozwala nam na bagatelizowanie problemu zła, a to już zaczyna się na poziomie bajek i jest wszechobecne. Zwłaszcza wtedy gdy człowiek chce ustawić sam siebie jako ostateczne odniesienie we wszystkich kwestiach.
    • magdafront Re: duchy 17.01.11, 15:13
      Ja bym z tematem duchow uwazala - pamietam ze jako dziecko zetknelam sie z tym (z roznych wzgledow) bardzo wczesnie i pamietam do tej pory jak strasznie sie balam kiedy zrozumialam ze duchy istnieja naprawde i wcale nie musza byc dobre jak Kacperek z bajki.
      A temat opetania i egzorcyzmow do tej pory przejmuje mnie lekiem - staram sie zreszta o tym nie rozmawiac, i nie rozmawiac tez o szatanie - bo jak zaglebiam sie w temat to czuje jakos ze sie na to "otwieram" - moze to brzmi troche dziwnie ale generalnie chcialam powiedziec ze nawet jako osoba dorosla unikam takich tematow i sie boje.
      • twoj_aniol_stroz Re: duchy 18.01.11, 09:45
        Spokojnie z tymi opętaniami i egzorcyzmami smile Mój kierownik duchowy w takich chwilach, gdy mówię o lęku zawsze pyta o zaufanie Bogu smile To pozornie tylko paradoks. Moje zaufanie Bogu oznacza, że znając furtki dla szatana i omijając je świadomie, jestem bezpieczna, bo jestem Dzieckiem Bożym. Szatan jest tylko stworzeniem, które z ogromną wściekłością ale i bezradnością jest posłuszne Stwórcy, więc nie może zrobić nic absolutnie Dziecku Bożemu, które całkowicie ufa Bogu i żyje w Nim smile
    • wakacyjna_iguana Re: duchy 13.02.11, 11:51
      A moim zdaniem Scooby doo to bajka dla starszych dzieci niż 7 lat - widocznie Twoje dziecko jest za małe na to jeszcze. Gdy moja córka po jakiejś bajce zaczyna się bać i każe na noc odsłaniać rolety w oknie, to tą bajkę przestaje oglądać, do bajki na próbę wracam za pół roku - jak nadal nie, to za kolejne pół roku - aż do bajki dorośnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka