Dodaj do ulubionych

O antykoncepcji inaczej

03.03.11, 11:05
Katoliccy farmaceuci nie chcą sprzedawać w aptekach tabletek antykoncepcyjnych, pigułek po stosunku, prezerwatyw i spiral. Marzy im się taka zmiana prawa, która pozwoliłaby im wycofać te środki z handlu.

Zobacz także:
Gdy mamusią zostaje mała dziewczynka...
Kontrowersje wokół zamknięcia apteki w sosnowieckim szpitalu
Cztery apteki w Jaworznie przyjmują przeterminowane leki
Farmaceuci z Katolickiego Stowarzyszenia Farmaceutów Polskich starają się o zmiany w prawie, które pozwoliłyby na taki proceder. Walczą o swoje sumienia i domagają się klauzuli w prawie farmaceutycznym, która pozwalałaby na powstrzymanie się od wykonywania praktyk zawodowych niezgodnych z jego sumieniem.

- Podobną klauzulę mają lekarze, chroni ich ona np. od wykonywania zabiegów aborcji
Pożyczka dla Nauczycieli
Oprocentowanie niższe nawet o 4%. Sprawdź Pożyczkę Ekspresową Pekao!
www.pekao.com.pl
Nissan Pickup NP 300
Siła w prostocie. Moc w terenie.
www.nissan.pl
Microsoft Cloud Power
Bezpłatne Case Study i Dokumenty o Microsoft Cloud Power. Już Dziś!
Microsoft.pl/Cloud
Reklamy BusinessClick
- mówi Barbara Fiklewicz-Dreszczyk, prezes poznańskiego oddziału Stowarzyszenia Farmaceutów Katolickich. - Chcielibyśmy, aby podobną możliwość mieli także farmaceuci. Obecnie zbieramy podpisy pod listą poparcia dla naszego projektu - dodaje.

Podpisy są zbierane od dwóch tygodni i jak na razie zebrało się ich około 6 tys. To nie wszystko. Nową klauzulę musi przegłosować Sejm. - Jesteśmy na etapie przygotowania projektu ustawy, która precyzuje brzmienie klauzuli - zapewnia Krzysztof Szczucki z Warszawy, prawnik stowarzyszenia.

Stanisław Piechula, prezes Śląskiej Izby Aptekarskiej, prywatnie opowiada się za daniem farmaceutom możliwości wyboru.

- Jednak jako szef Izby stoję na stanowisku, że zadaniem apteki jest zapewnienie pacjentowi pełnego asortymentu leków. On ma prawo kupić wszystko, co jest mu potrzebne - mówi Piechula. Dodaje, że zwykle w aptekach pracuje więcej niż jeden farmaceuta.

- Wątpię, aby na jednej zmianie spotkały się same osoby z oporami moralnymi. Problem może być jedynie na zmianach nocnych i na wsiach, ale wszystko da się rozwiązać - podkreśla prezes Śląskiej Izby Aptekarskiej.

Pomysłu nie pochwala poseł PiS Maks Krzeczkowski. - Po to są regulacje prawne i po to podobne środki są dopuszczane do sprzedaży, aby każdy miał do nich swobodny dostęp.

Farmaceuci, jak twierdzą, są w tej chwili w trudnej sytuacji. Jeśli np. sprzedaż pigułek wczesnoporonnych nie jest w zgodzie z ich sumieniem, mogą odmówić ich sprzedaży, ale muszą się liczyć z ewentualnymi konsekwencjami prawnymi. Apteka jest zobowiązana do posiadania wszystkich dostępnych leków lub ich zamówienia.

- W tej chwili część farmaceutów sprzedaje np. pigułki po stosunku, ale łamie się w środku, bardzo przez to cierpi. Ostatecznie sprzedają, bo muszą - twierdzi Małgorzata Prusak, ogólnopolski koordynator akcji zbierania podpisów z Gdańska.

Jest przekonana, że jeśli klauzula weszłaby w życie, aptek, które decydowałyby się nie sprzedawać np. środków antykoncepcyjnych, byłoby w Polsce bardzo wiele.

Jeśli kierownik apteki w małej miejscowości zdecyduje, że np. pigułek po nie będzie sprzedawał, klienci będą mieli spory kłopot. Jednak wiele aptek już teraz nie sprzedaje wspomnianych środków. - Osobiście znam kilka takich aptek w kraju, u których wspomnianych środków nigdy się nie kupi - mówi Barbara Prusak.

www.dziennikzachodni.pl/fakty24/373313,katoliccy-aptekarze-nie-sprzedaja-prezerwatyw,id,t.html

ciekawe jak to zostanie rozstrzygnięte , lekarze mają podobny zapis , może coś podobnego powstanie dla nich


i drugi artykuł

W niedzielnym „katolickim” okienku w TVP ostatnio dyskutowano na temat tego, czy farmaceuta powinien mieć możliwość odmowy sprzedaży środków antykoncepcyjnych. Chodziło oczywiście (oczywiście?) o farmaceutę, który jest katolikiem, czy, jak woleliby mówić i pisać niektórzy, „katolickiego farmaceutę”.

Wydawać by się mogło, że całkiem sensowny temat i jak najbardziej na miejscu. A jednak nie wytrzymałem i na jednym z portali społecznościowych (podobno teraz jest zakaz wymieniania jego nazwy, tylko jeszcze nie ustaliłem, przez kogo wydany i kogo obowiązuje), napisałem z irytacją, że to dyskusja oderwana od życia. Mało tego, moim zdaniem poruszanie w ten sposób tematu sprzedaży środków antykoncepcyjnych nie tylko nie przynosi pożytku, ale wręcz szkodzi i fałszuje jego obraz w mediach, a w konsekwencji w ludzkich rozumach.

Dlaczego się rzucam, jak wesz na grzebieniu? Ponieważ problem odmowy sprzedaży środków antykoncepcyjnych wbrew sumieniu nie dotyczy przecież tylko aptekarzy. Dotyczy według mnie w tym samym, a może i większym stopniu, na przykład kasjerek w hipermarketach, supermarketach, stacjach benzynowych. Większość z nich nie tylko nie ma możliwości w oparciu o klauzulę sumienia odmówić sprzedawania środków antykoncepcyjnych, ale na dodatek całymi godzinami muszą na nie patrzeć, bo zwykle są umieszczone przy kasie tak, aby były dobrze wyeksponowane.

Jak znam życie, znaczna część czytających ten komentarz już zdążyła się zdenerwować i w myślach wytknąć mi, że w aptekach sprzedaje się nie tylko prezerwatywy, którymi zasypane są kasy sklepów odwiedzanych tłumnie każdego dnia przez miliony ludzi. Zresztą w czasie owego niedzielnego programy telewizyjnego pojawiło się, to czego najbardziej się w takich sytuacjach obawiam. Pojawił się argument, że farmaceuci powinni mieć prawo odmowy, bo przecież część tych środków sprzedawanych w aptekach ma charakter wczesnoporonny. No i katastrofa! W ten sposób nie tylko nie posuwa się naprzód rozwiązania trudnej sprawy, ale pogłębia się i tak spore zamieszanie. Przecież jeśli są wczesnoporonne, to nie są środkami antykoncepcyjnymi, lecz aborcyjnymi. I jako takie w zgodzie z obowiązującym w Polsce prawem - na mój prosty chłopski rozum - w ogóle nie powinny się znajdować w sprzedaży.

Efekt takich dialogów, jak ten w niedzielę przed kamerami TVP, niejednokrotnie polega na tym, że w świadomości ludzi utrwala się przekonanie, iż są „bardzo złe” i „mniej złe” środki antykoncepcyjne. A w domyśle, że te „mniej złe” Kościół jeśli nie oficjalnie dopuszcza, to przynajmniej toleruje.

Staram się być na bieżąco i przyznam, że według mojej wiedzy, Kościół katolicki nadal uważa wszelką antykoncepcję za poważne zło. Niezależnie, czy cały proceder odbywa się na drodze mechanicznej czy chemicznej albo jeszcze innej.

Niestety, zauważyłem, że ludzie Kościoła (nie tylko w Polsce) łatwo dają się nabrać na pewien rodzaj manipulacji, polegający na uszczegółowieniu problemu. Nie zdają sobie sprawy, że to bardzo skuteczna metoda na rozmycie problemu i zafałszowanie jego znaczenia. Skupianie się – zwłaszcza przy kwestiach fundamentalnych, takich jak stanowisko Kościoła katolickiego wobec antykoncepcji - na szczegółach, fragmentach, wyrywkach, powoduje, że traci się z oczu całość sprawy, że gubi się gdzieś rzeczywista ranga i znaczenie całej kwestii. W ludzkie rozumy zapada, na przykład, przekonanie, że to tylko „katoliccy farmaceuci” mają jakąś fobię w związku ze środkami antykoncepcyjnymi. A przecież w hipermarketach prezerwatywy wystawia się przy kasach obok cukierków i rozpuszczalnej gumy do żucia dla dzieci. I nikomu to nie przeszkadza...

Mnie przeszkadza.

info.wiara.pl/doc/741150.Diabel-w-szczegolach
Obserwuj wątek
    • wiesia140 Re: O antykoncepcji inaczej 03.03.11, 11:12
      A wy co o tym pomyśle farmaceutów , jak dla mnie jeśli to miał by być taki zapis jak u lekarzy , to miałoby to jakiś sens przynajmniej w miastach.



      " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście , a ja was pokrzepię" www.jezuufamtobie.pl/
      • nowako-wa Re: O antykoncepcji inaczej 03.03.11, 11:52
        wiesiu w teori to brzmi dobrze , ale czasem praktyka zmusza do kompromisów...
        Jestem przeciwna stosowaniu antykoncepcji...ale...
        właśnie ale...
        Co byś doradziła matce karmiącej? Na normalnym cyklu polegać nie może- bo go nie ma, a samo karmienie nie jest zabezpieczeniem, bo w każdym momencie może być faza płodna...
        A jak do tego dochodzi już pózny wiek i zdrowie szwankujące i ledwo donoszona poprzednia ciąża?
        szklanka wody zamiast? jak będę karmić 3 lata?
        Co sądzisz o takiej sytuacji ?
        • kotkowa Re: O antykoncepcji inaczej 03.03.11, 14:50
          Ja też nie stosuję żadnej antykoncepcji, tylko npr, ale jestem młoda i otwarta na powiększenie rodziny, z kolejnej ciąży będę się cieszyła. I też pewien problem, bo po cesarce mam zakaz zachodzenai w ciążę przez rok. Karmiłam piersią, cykle długo nie wracały, a ciąża wiązałaby się z dużym zagrożeniem dla mnei i dziecka, możlwością rozejścia się blizny itd. Jakoś sobie radzimy, ale zastanawiam się nieraz, czy w takiej sytuacji kościół jednoznacznie potępia prezerwatywę. Gdzieś czytałam, że ktoś dostał od spowiednika pozwolenie na prezerwatywę w sytuacji, gdy ciąża wiązałaby się z zagrożeniem życia matki.
          Moim zdaniem jest różnica w środkach antykoncepcyjnych - hormonalne i spirale mogą się przyczynić do wczesnego poronienia. Pigułka "po" to zwykły środek wczesnoporonny, chyba, że wzięty jest przed owulacją i do niej nie dopuści, a tym samym do zapłodnienia, ale nie każdy wie, w jakiej fazie cyklu jest. Prezerwatywa jest mimo wszystko moim zdaniem najlżejszym środkiem, nie ma przynajmniej potencjalnie poronnego działania.
          Sytuacja z farmaceutami będzie trudna, bo czasem pigułki antykoncepcyjne są zapisywane leczniczo (katolik wstrzyma się na ten czas ze współżyciem) - więc czy farmaceuta może odmówić sprzedaży leku? Czy na recepcie ma być napisane w jakim celu lekarz przepisał pigułki? Nawet mój ginekolog z klauzulą sumienia przepisuje pigułki w celach leczniczych, czasem to konieczność i wcale to nie są takie rzadkie przypadki. Poza tym z prawnego punktu widzenia rzeczywiście będzie problem w miejscowościach, gdzie nie ma wyboru aptek. Jestem przeciwniczką antykoncepcji, ale sytuacja z farmaceutami jest trudniejsza, niż z lekarzami.
          • bratyska Re: O antykoncepcji inaczej 03.03.11, 15:49
            Uważam, że farmaceuta nie ma prawa wnikać w stan zdrowia klientki, a więc rozsądzać czy sprzedać czy nie. A skoro to jest poza jego kompetencjami, to i sumieniem. Czy farmaceuta sprzedający choremu silne leki też się łamie, czy ufa i zostawia sprawę na linii lekarz-pacjent? Żaden sprzedawca nie ma prawa odmówić klientowi sprzedaży jakiegoś towaru (wyłączając sytuacje nieletnich i pijanych). Wyobrażacie sobie, że sprzedawczyni wegetarianka może odmówić podania klientowi parówek, które on chce kupić? Dojdziemy do sytuacji absurdalnych! To że sprzedawca jest czemuś przeciwny nie znaczy że może swoje wybory przekładać na innych. Ponadto z tego co wiem, to Kościół, ani żaden ksiądz nie zabrania sprzedaży wierzącym farmaceutom środków antykoncepcyjnych, więc w czym problem?

            Co do antykoncepcji po porodzie i przy karmieniu. Przed szukaniem alternatywy dla npru warto zgłębić teorię dotyczącą powrotu płodności. Karmię od 3,5 roku i daje się co nieco zaobserwować i stosowaćsmile

            Kotkowa, owszem inaczej działa tabletka, inaczej prezerwatywa, ale bez względu na środek jest ona dowodem braku zaufania Bogu, zamknięciem się na życie ( tak samo może być przy npr- to też można stosować jako antykoncepcję- tyle że naturalną).
            Też jestem po cc, do tego na razie nie wyobrażam sobie kolejnego malucha, unikam poczęcia, ale jak pomimo moich starań Bóg da mi dziecko, to ufam, że nie po to by mnie zabić lub byśmy głodowali.
            Gdy zaczęły mi się jazdy z powrotem cykli też miałam myśli by poprosić o dyspensę (też słyszałam że nie jest taki problem ją uzyskać), ale mam specyficzną sytuację, tzn. męża który nie widzi większego sensu w npr i moje złamanie mogłoby mieć długofalowe skutki, po drugie moje dzieci to cud i głupio mi trochę było wykluczać teraz Boga z dalszego planowania rodziny. Więc nie planuję, ale antykoncepcję odrzucam i skupiam się na jak najlepszym obserwowaniu. Cykle stają się coraz bardziej normalne i dzidzi nie ma wiec póki co to pełny sukces smile
            • kotkowa Re: O antykoncepcji inaczej 04.03.11, 09:14
              No ja tak samo. Też npr, już teraz daje się obserwować, na początku przez 8 m-cy cisza, więc byłoby trudno. Ja jednak uważam, że np ciąża po np. 2-3 miesiącach od cc jest bardzo ryzykowna i wolałabym wstrzemięźliwość, niż takie ryzyko.
            • sunday trucizna...? 04.03.11, 12:23
              > Uważam, że farmaceuta nie ma prawa wnikać w stan zdrowia klientki, a więc rozsą
              > dzać czy sprzedać czy nie. A skoro to jest poza jego kompetencjami, to i sumien
              > iem. Czy farmaceuta sprzedający choremu silne leki też się łamie, czy ufa i zos
              > tawia sprawę na linii lekarz-pacjent? Żaden sprzedawca nie ma prawa odmówić kli
              > entowi sprzedaży jakiegoś towaru (wyłączając sytuacje nieletnich i pijanych).

              Czyli firma produkująca truciznę na potrzeby tak wykonywanych egzekucji w USA ma moralne prawo to robić?
              • bratyska Re: trucizna...? 04.03.11, 12:36
                sunday napisał:

                > > Uważam, że farmaceuta nie ma prawa wnikać w stan zdrowia klientki, a więc
                > rozsą
                > > dzać czy sprzedać czy nie. A skoro to jest poza jego kompetencjami, to i
                > sumien
                > > iem. Czy farmaceuta sprzedający choremu silne leki też się łamie, czy ufa
                > i zos
                > > tawia sprawę na linii lekarz-pacjent? Żaden sprzedawca nie ma prawa odmów
                > ić kli
                > > entowi sprzedaży jakiegoś towaru (wyłączając sytuacje nieletnich i pijany
                > ch).
                >
                > Czyli firma produkująca truciznę na potrzeby tak wykonywanych egzekucji w USA m
                > a moralne prawo to robić?

                a czemu nie? poza tym nie rozumiem związku.
                • sunday Re: trucizna...? 04.03.11, 13:36
                  Zawsze mi się zdawało, że handel bronią to śliski interes. No, ale może nie.

                  > poza tym nie rozumiem związku.

                  Broń sprzedana bandycie będzie narzędziem morderstwa. Podobnie - pigułka wczesnoporonna prowadzi do śmierci człowieka. Jeśli, sprzedając bandycie broń, czulibyśmy moralny niepokój (a uważam, że jednak powinniśmy go czuć), to taki sam niepokój powinniśmy czuć sprzedając pigułki wczesnoporonne.
                  • bratyska Re: trucizna...? 04.03.11, 13:56
                    Czy zawsze ktoś , kto ma broń jest bandytą?
                    Czy zawsze osoba stosująca antykoncepcję (wniosek farmaceutów nie dotyczy tylko pigułek "po") robi coś złego?

                    Broń kupisz z zezwoleniem, więc jako sprzedawca zakładam, że nie jesteś bandytą. Tabletki też kupisz z receptą, więc też wystarczy zostawić to między lekarzem a pacjentem i nie obarczać własnego sumienia dopatrywaniem się u innych grzechów.
                    • sunday Re: trucizna...? 04.03.11, 15:58
                      > Tabletki też kupisz z receptą, więc też wystarczy zostawić to między lekarzem
                      > a pacjentem i nie obarczać własnego sumienia dopatrywaniem się u innych grzechów.

                      Ok, nie sprecyzowałem - pisałem o pigułkach "po", nie o zwykłych antykoncepcyjnych. Takich pigułek używa się wyłącznie do zabijania. Nawet jeśli z zezwoleniem w postaci recepty.

                      > Broń kupisz z zezwoleniem, więc jako sprzedawca zakładam, że nie jesteś bandytą

                      Czyli nie widzisz nic wątpliwego moralnie w sprzedaży np. min przeciwpiechotnych armiom różnych dyktatorów...?
    • mary_ann uwaga w kwestii czysto technicznej 03.03.11, 16:33
      ... nie światopoglądowej, bo dyskutować o sensie teologicznym zakazu antykoncepcji nieporonnej to już mi się po prostu nie chce.

      Odmawianie sprzedaży hormonalnych środków antykoncepcyjnych (antykoncepcyjnych, a nie wczesnoporonnych) prowadziłoby nieuchronnie do złamania prawa. A to dlatego, że środki te są stosowane także w leczeniu (zaburzeń endokrynologicznych, chorób skóry i wielu innych), a nie tylko w zapobieganiu ciąży. Nie sposób na podstawie recepty odróżnić jednego zastosowania do drugiego. Nie sposób także wyobrazić sobie ujawnienia tajemnicy lekarskiej (o jaką jednostkę chorobową w danym przypadku chodzi), bo to łamałoby prawa pacjenta.
      Czyli - nie da się. Jeśli komuś przeszkadza sprzedawanie "pigułek", musi zrezygnować z bycia farmaceutą.

      • lolinka2 Re: uwaga w kwestii czysto technicznej 03.03.11, 22:53
        w tej czysto technicznej dołożę od siebie
        Lat miałam 16, lata 90-te. Jajniki szwankujące, kilka lat na antykoncepcyjnych jechałam, bo przy braku - momentalnie robiły się torbiele (byłam po 1 operacji, odsuwaliśmy w czasie drugą). Poza tym dziewica, zakochana platonicznie w 1 mężczyźnie i nawet nie trzymająca się z nim za rączkę smile

        Wyraz twarzy tech. farm. i farmaceutów sprzedających mi te pigułki co miesiąc..... - to potępienie.... częściowo niedowierzanie - do końca życia nie zapomnę. Naprawdę dla mnie na tamten moment było to dorzucenie kamyczka do ogródka mojego upokorzenia, bo sama wizyta u ginekologa (w szczytowym okresie 2 x m-c) jawiła mi się adekwatnie upokarzająco.
        • sunday Re: uwaga w kwestii czysto technicznej 04.03.11, 12:30
          > Wyraz twarzy tech. farm. i farmaceutów sprzedających mi te pigułki co miesiąc..
          > ... - to potępienie.... częściowo niedowierzanie - do końca życia nie zapomnę.
          > Naprawdę dla mnie na tamten moment było to dorzucenie kamyczka do ogródka mojeg
          > o upokorzenia,...

          Nie było prościej, by Ci je rodzice kupowali?
          • lolinka2 Re: uwaga w kwestii czysto technicznej 05.03.11, 23:39
            byłoby - gdyby byli tym w ogóle zainteresowani.
    • lolinka2 Re: O antykoncepcji inaczej 03.03.11, 17:21
      a co ze wsiami, gdzie jest jeden ośrodek zdrowia, ginekolog 2 x tyg po kilka godzin plus jeden punkt apteczny i JEDEN farmaceuta tamże?

      Odmówi pacjentce i gdzie ona ma ze swojej wsi jechać? Zanim pokona trasę - ryzykuję - 15-20 km do miasta.... to jej się odechce czegokolwiek. I co? Potem farmaceuta wypłaci alimenty na ósmego potomka pacjentki? Ze swojego OC? Czy z dobrowolnych datków swojego kościoła?

      Technicznie niewykonalne.
      • wiesia140 Re: O antykoncepcji inaczej 03.03.11, 19:29
        a co ze wsiami, gdzie jest jeden ośrodek zdrowia, ginekolog 2 x tyg po kilka godzin plus jeden punkt apteczny i JEDEN farmaceuta tamże?

        no i tu właśnie jest problem
        ciekawe jak z tego wybrną pomysłodawcy...
        • wiesia140 Re: O antykoncepcji inaczej 04.03.11, 20:45
          ale głównie chodzi o te środki po lolinko , te najwięcej wzbudzają kontrowersji
          • lolinka2 Re: O antykoncepcji inaczej 05.03.11, 23:41
            tyle, że ja się obawiam, że zgodnie z zasadą "daj palec..." klauzula rozciągnie się na inne niezalecane przez KK (albo wręcz potępiane) terapie: hormonalna antykoncepcja, prezerwatywy, środki stymulujące owulację etc.
    • magdafront Re: O antykoncepcji inaczej 03.03.11, 18:07
      Srodki hormalne czesto przepisuje sie nie tylko ze wzgledu na ich antykoncepcyjne dzialanie wiec farmaceuta nie bardzo powinien ich odmawiac w mojej opinii.
      A srodki wczesnoporonne sa w Polsce zakazane - preparaty takie jak Postinor (juz wycofany) czy Escapelle nie sa srodkami wczesnoporonnymi - tak gwoli wyjasnienia.
      Powiem szczerze ze ja mam bardzo mieszany stosunek do antykoncepcji - skoroKosciol jest przeciw to ja tez jestem przeciw, ale gdyby Kosciol zmienil zdanie to bardzo bym sie ucieszyla. Uwazam, ze dostepnosc tych srodkow moglaby zmniejszyc problem aborcji, ktora jest strasznym zlem.
      • kim5 Re: O antykoncepcji inaczej 03.03.11, 19:00
        A czy klauzula sumienia powinna się rozciągać również na odmowę sprzedaży alkoholu i papierosów? A co z lekami odchudzającymi - też nie są obojętne dla organizmu. A czy lekarz katolik powinien odmówić przeprowadzenia operacji powiększenia piersi? Albo nie sprzedawać syropu na kaszel - bo a nuż ktoś się narkotyzuje itp. itd.
        To żadna sztuka żyć moralnie, jak prawo nie pozwala inaczej.
        • wiesia140 Re: O antykoncepcji inaczej 03.03.11, 19:27

          HLI News : Klauzula sumienia dla farmaceutów
          2008/1/18 10:58:15 (366 odsłon)
          Komisja ustawodawcza Senatu stanu Indiana (USA) przyjęła projekt ustawy wprowadzającej klauzulę sumienia dla farmaceutów. Nowelizacja zezwala na odmowę wydania medykamentów, które mają działanie poronne lub mogą być wykorzystane do przeprowadzenia eutanazji.

          Komisja przyjęła projekt zwykłą większością głosów. Autorem nowelizacji jest senator Jeff Drozda, który od lat wypowiadał się w obronie prawa do poszanowania sumienia pracowników aptek. Senator skutecznie przekonał władze stanowe, że farmaceuci nie mogą być zmuszani do wydawania leków i preparatów medycznych, jeśli te powodują aborcję, zabijają nienarodzone dziecko lub są wykorzystywane do przeprowadzenia eutanazji. Pracodawcom nie wolno będzie stosować żadnych sankcji karnych wobec pracowników, którzy korzystają z klauzuli sumienia.

          według mnie naszym farmaceutom głównie chodzi o te wczesnoporonne

          > To żadna sztuka żyć moralnie, jak prawo nie pozwala inaczej.
          z klauzulą , czy bez to zawsze jest sztuką


          " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście , a ja was pokrzepię" www.jezuufamtobie.pl/
          • wiesia140 Re: O antykoncepcji inaczej 03.03.11, 19:56
            -Wiem ,że to z Montanny ma się nijak do Polski , ale jestem ciekawa jak to pomysłodawcy zamierzają bronić w sejmie, bo to że to nie przejdzie jest niemal pewne .
            " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście , a ja was pokrzepię" www.jezuufamtobie.pl/
            • wiesia140 Re: O antykoncepcji inaczej 03.03.11, 20:14

              Rada Europy dnia 7 października 2010 przyjęła rezolucję, pt. Prawo do klauzuli sumienia w ramach legalnej opieki medycznej. Wzywa ona do respektowania prawa pracowników medycznych do klauzuli sumienia. Z tego prawa korzystają w Polsce lekarze, jednak odmawia się go farmaceutom, głównie pracującym w polskich aptekach.

              Farmaceuci są zmuszani do sprzedawania środków farmakologicznych niszczących ludzką płodność lub zabijających zarodek ludzki w początkach jego istnienia. Jest to objaw poważnej dyskryminacji, której doświadczają polscy farmaceuci, pozbawieni prawa do korzystania z klauzuli sumienia. Działanie takie jest także sprzeczne z Kodeksem Etycznym Aptekarza, w którym w par. 3 stwierdza się, że powołaniem aptekarza jest współudział w ochronie życia i zdrowia oraz zapobieganie chorobom, a także z par. 4. mówiącym, że farmaceuta musi posiadać wolność postępowania zgodnie ze swoim sumieniem.


              I to rzuca nowe światło , ciekawe jak to posłowie pogodzą, jak z tego wybrną








              www.sumienie-farm.pl/
        • lolinka2 Re: O antykoncepcji inaczej 03.03.11, 22:48
          kim5, słuszna uwaga
          ale na tym nie powinien cierpieć pacjent/ klient - konsekwencje wyborów swojego sumienia ponosi jego właściciel, a nie otoczenie

          Na tej zasadzie sporo moich współwyznawców, którzy nie uznali za stosowne sprzedawać wyrobów alkoholowych lub/oraz tytoniowych, zaczęło rozglądać się za innym miejscem zatrudnienia. Proste.

          Zresztą - inna rzecz z typowym wolnym rynkiem. Mam swój sklepik i nim kręcę - jeśli nie sprzedaję tego czy owego, to liczę się z tym, że utarg będzie niższy etc. W służbie zdrowia zasady są inne - tu państwo sporo reguluje, system dopłaca do leków, system dopłaca do pacjentów i nie ma opcji, że ktoś strzeli focha z takiego czy innego powodu. System musi pracować, a z niego korzystają osoby o różnie wyszkolonym sumieniu. Lek dopuszczony do obrotu = oferowany w każdej aptece.
          • sion2 Re: O antykoncepcji inaczej 04.03.11, 13:21
            Chyba jednak proste nie aż tak, lolinko.
            Farmaceuta to zawód troche inny niż sprzedawca. Żeby zostac sprzedawca w sklepie wystarczy byc po technikum i to wcale nie spozywczym smile.
            Zeby byc farmaceutą trzeba studiów pięcioletnich, wielu egzaminow i potężnej wiedzy. Farmaceuta to nie sprzedawca !
            Więc "proste" zmienienie miejsca pracy nie wchodzi w grę bo trzeba by po prostu zmienić zawód. A zawód jako taki jest szlachetny i dobry i na pewno nie zastrzeżony dla niekatolików.

            Wydaje mi sie że stosujesz podwójną ocenę tego samego zjawiska - jesli chodzi o twoich wspolwyznawców którzy kieruja sie o wiele bardziej restrykcyjnymi i dziwnymi wytycznymi moralnymi niż katolicy - to jest ok, ale jak katolik chce żyć według swojej wiary to juz "be" jest.
            • bratyska a osądzanie jest OK? 04.03.11, 14:26
              sion2 napisała:

              >jak katolik chce żyć
              > według swojej wiary to juz "be" jest.

              A czy zgodne z wiarą jest takie osądzanie przez farmaceutę-katolika każdej kobiety stosującej środki antykoncepcyjne? Bo farmaceuta nie ma prawa kontrolować stanu zdrowia klientki więc de facto nigdy nie wie po co ona kupuje te tabletki i wątpliwości moralne wynikają jedynie z osądzania. A to jest "be".

              A nawet jakby nie leczniczo, tylko antykoncepcyjnie to nadal farmaceuta nie ma prawa jej osądzać tylko dlatego że kupuje te tabletki. Bo może być tak że kobieta nie ma grzechu stosując antykoncepcję ale tego się farmaceuta nie dowie.
              • sion2 Re: a osądzanie jest OK? 04.03.11, 15:54
                Nie odnioslam sie w ogole do meritum problemu ale do wypowiedzi lolinki. Nigdzie nie napisalam że osądzanie jest ok.
                Poza tym akurat uważam że farmaceuta ma prawo odmowic sprzedawania srodkow wczesnoporonnych zas antykoncepcyjnych - nie, dokladnie z tego powodu jaki wyłuszczyła mary_ann - wyjatkowo sie z nia zgadzam.
                Jak widzisz zbyt pochopnie mnie osądziłas.
                • bratyska Re: a osądzanie jest OK? 04.03.11, 19:27
                  Ale ja Cię oceniłam! W którym miejscu? Pisałam o farmaceutach, którzy chcą klauzuli sumienia.
              • sulla Re: a osądzanie jest OK? 05.03.11, 07:44
                A czy w takim razie luteranie będą mieli swoje tajemnicze apteki, ukryte przed światem, w których będą mogli kupić prezerwatywę? Bo mi Kościół nie zabrania jej stosować i wcale nie naucza, że prezerwatywa jest oznaką zamknięcia się na Boga, a NPR nie jest. Tak samo je traktuje.

                A co z ludźmi niewierzącymi? Czy katolicki farmaceuta ma prawo za nich dokonywać wyborów? Mówić "nie pozwolę Ci się zamknąć na Boga" podczas gdy dla ateisty jest to kwestia zupełnie z sufitu?
                • wiesia140 Re: a osądzanie jest OK? 05.03.11, 11:55
                  wydaje mi się ,że najbardziej tu chodzi o tabletki wczesnoporonne , [b] które jak wiadomo antykoncepcją nie są[b], tylko nie wiem dlaczego dodano antykoncepcję w bonusie, to nie był zbyt trafiony pomysł z tym dodaniem ....
                  " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście , a ja was pokrzepię" www.jezuufamtobie.pl/
                • lolinka2 Re: a osądzanie jest OK? 05.03.11, 23:38
                  no to do tych tajemniczych luterańskich aptek pewnie i Świadkowie Jehowy będą chodzić po antykoncepcję hormonalną i prezerwatywy smile I cała masa niewierzących smile
                  • wiesia140 Re: a osądzanie jest OK? 05.03.11, 23:59
                    ludzie moim zdaniem w tej sprawie najbardziej chodzi o te tabletki po (które antykoncepcyjne nie są) , a nie o samą antykoncepcję.
            • lolinka2 Re: O antykoncepcji inaczej 05.03.11, 23:57
              Nie podwójną w sensie inna miarka dla katolika, inna - dla niekatolika (ze szczególnym wskazaniem na SJ). To już projekcja albo przeniesienie, albo cokolwiek smile

              Natomiast, owszem, podwójną w odniesieniu do kwestii sumienia i poleceń służbowych. Za odmowę wykonania polecenia służbowego można zupełnie słusznie z pracy wylecieć, tak? Tak. Pielęgniarka - piękny zawód, szlachetny, dobry i w ogóle. Jeśli pielęgniarka powie, że pacjentowi nie podłączy masy erytrocytarnej, bo nie pozwala jej sumienie, to słusznie z tej pracy wyleci (bo niechby się nie pchała tam, gdzie jest ryzyko, że ktoś jej na to sumienie nadepnie...). A z drugiej strony - od strony sumienia - rozumiem jej odmowę. Jednakowoż rozumiem decyzję oddziałowej czy pielęgniarki głównej szpitala, która tejże jednostce wręczy wymówienie. To samo z lekarzami (i np. z tego powodu dr Tadeusz Wiwatowski nie jest transplantologiem, a pracował w Klinice Immunologii, Transplantologii i Chorób Wewnętrznych, gdy zostawał Świadkiem Jehowy - jego sumienie to jego problem, a pacjent ma prawo do ratowania de lege artis). To samo z farmaceutami - prawo dopuszcza, lek dopuszczony do obrotu i pacjent ma prawo do korzystania z metod leczenia de lege artis, a nie de conscientia pharmacopolae.
              • wiesia140 Re: O antykoncepcji inaczej 06.03.11, 00:24
                Jeśli pielęgniarka powie, że pacjentowi nie podłączy masy erytrocytarnej, bo nie pozwala jej sumienie, to słusznie z tej pracy wyleci (bo niechby się nie pchała tam, gdzie jest ryzyko, że ktoś jej na to sumienie nadepnie...). A z drugiej strony - od strony sumienia - rozumiem jej odmowę. Jednakowoż rozumiem decyzję oddziałowej czy pielęgniarki głównej szpitala, która tejże jednostce wręczy wymówienie

                z tym zwolnieniem pielęgniarki , to jeszcze b zależy od sytuacji jaka była na oddziale na oddziale ( w jakim stanie był pacjent , czy był dostępny ktoś inny do podania).

                To samo z farmaceutami - prawo d
                > opuszcza, lek dopuszczony do obrotu i pacjent ma prawo do korzystania z metod l
                > eczenia de lege artis, a nie de conscientia pharmacopolae.

                ależ nikt nie zabrania pacjentowi, co innego ,że ten pomysł szczególnie na małych wsiach będzie praktycznie awykonalny , nad tym niech zastanowią pomysłodawcy i ustawodawca , z resztą dla mnie ostatnio to jest dziwne nie tak dawno słyszałam ,że katolicyzm upada , że mało jest katolików podawano , że jakieś kilkanaście procent teraz panika, bo nagle katolików jest dużo , ech te kręcenie statystykami według potrzeb.
                " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście , a ja was pokrzepię" www.jezuufamtobie.pl/
                • wiesia140 Re: O antykoncepcji inaczej 06.03.11, 00:47
                  ależ nikt nie zabrania pacjentowi, co innego ,że ten pomysł szczególnie
                  > na małych wsiach będzie praktycznie awykonalny , nad tym niech zastanow
                  > ią pomysłodawcy i ustawodawca

                  ( oczywiście mówię o antykoncepcji , nie o tabletkach po chociaż farmaceutom głównie o te chodzi tak mi się wydaje)
                  • lolinka2 Re: O antykoncepcji inaczej 06.03.11, 11:39
                    wiesiu, ja mam dziwne wrażenie, że liczba katolików zmienia się zależnie od tego, czy mówi się o prawach przysługujących (rośnie) czy obowiązkach nakładanych (spada).

                    Od lat myślę sobie po cichutku, że należałoby zamiast odgórnie obdarowywać kościół ten czy inny ze skarbu państwa, nałożyć w określonym odsetku podatek na cele kultu religijnego - i niech się obywatele deklarują. Oczywiście - niewierzący nie zapłacą smile To dałoby naprawdę jasny obraz sytuacji na "rynku" religii w naszym kraju, pokazałoby czyja miłość sięga kieszeni.
                    • wiesia140 Re: O antykoncepcji inaczej 06.03.11, 11:49
                      też racja
                      " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście , a ja was pokrzepię" www.jezuufamtobie.pl/
        • nowako-wa kim5 06.03.11, 16:10
          kim5 napisała:
          > To żadna sztuka żyć moralnie, jak prawo nie pozwala inaczej.

          No to jedno zdanie wystarczyłoby za cała dyskusję....
          • wiesia140 Re: kim5 06.03.11, 18:53
            ale nie tylko ten aspekt składa się na życie moralne
            spróbuj żyć moralnie według przykazań jak otoczenie robi wszystko ,żeby ci t utudić , nawet jeśli masz do tego ustawowe prawo.
            • wiesia140 Re: kim5 06.03.11, 21:21
              dobra złapałam o co chodzi chodzi kim
      • wiesia140 Re: Do Magdyfront 04.03.11, 08:40
        Escapelle, postinor zapobiegają zagnieżdżeniu zarodka więc są poronne ( poczytaj sobie na stronach pro lifu) , co do reszty antykoncepcja nie daje stuprocentowego zabezpieczenia, najlepsze daje abstynencja i panowanie rozumu nad popędem. Problem w większości przypadków poza skrajnymi ( mowa o antykoncepcji, nie o aborcji) leży w odpowiedzialności człowieka za swoje wybory.
      • kotkowa Re: O antykoncepcji inaczej 04.03.11, 09:18
        Oczywiście, że środki typu Postinor są wczesnoporonne. Oczywiście lekarze uważają, że ciąża jest od momentu zagnieżdżenia się zapłodnionej komórki, a nie jej powstania, więc interpretują, że to nie jest poronienie. Ale działanie tych tabletek polega na niedopuszczeniu do zagnieżdżenia w macicy zapłodnionej komórki - żywej, rozwijającej się, tak? Wg kościoła dziecko powstaje w momencie poczęcia, a nie zagnieżdżenia.
        • wiesia140 Re: O antykoncepcji inaczej 04.03.11, 09:44
          Ale działanie tych tabletek polega na niedopuszczeniu do zagnieżdżenia w macicy zapłodnionej komórki - żywej, rozwijającej się, tak? Wg kościoła dziecko powstaje w momencie poczęcia, a nie zagnieżdżenia.

          dokładnie
      • sunday kazuistyka 04.03.11, 12:34
        > A srodki wczesnoporonne sa w Polsce zakazane - preparaty takie jak Postinor (ju
        > z wycofany) czy Escapelle nie sa srodkami wczesnoporonnymi - tak gwoli wyjasnienia.

        Rozróżnienie to typowa kazuistyka.

        • magdafront Re: kazuistyka 04.03.11, 18:15
          Ja nie popieram tych srodkow - napisalam to, co wiem od lekarza. Jezeli to zabrzmialo jakbym bronila tych tabletek to nie bylo to moim celem. Faktem jest ze srodki wczesnoporonne sa w Polsce zakazane, ale wyglada na to, ze znowuz roznie lekarze roznie rozumieja slowo "poronienie" (nawet o tym nie wiedzialam). To jest jakis koszmar - dziecko nie jest dzieckim do pewnego momentu tylko zarodkiem, poronienie tez zalezy od interpretacji...

          Moim zdaniem samo zadawanie pytan takich jak w tym watku swiadczy o tym w jakich czasach zyjemy - coraz trudniej byc osoba wierzaca, a jak sie juz to nawet nie wiadomo jak ugryzc pewne problemy bo sa bardziej zlozone niz jeszcze 20 lat temu...
    • maadzik3 Re: O antykoncepcji inaczej 04.03.11, 14:41
      ja bym jednak wolala nie szukac apteki ktora cos ma. przez lata bralam tabletki anty, teraz od urodzenia syna nie biore (no, od czasu gdy sie starac zaczelismysmile) i zwykle kupowalam je w przelocie zalatwiajac inne rzeczy. trudno byloby w malych osrodkach gdyby jedyna apteka wycofala czesc asortymentu i co dalej? do sasiedniego miasta?
      • wiesia140 Re:znalazxłam co s o escapelle 05.03.11, 23:36
        www.pro-life.org.pl/2007/07/httpfamilypolicy.html
        • matizka Re:znalazxłam co s o escapelle 07.03.11, 10:40
          Te różne pomysły polegające na katolicyzacji naszego kraju, zwłaszcza w odniesieniu do tematyki prolife, wyciagają świeccy, a nie hierarchia.

          Episkopat kiedyś zgodził się na tę ustawę antyaborcyjną w jej wcale nie maksymalnie rygorystyczny kształcie, by nie drażnić większości społeczeństwa. Jest w tym swego rodzaju madrość - naprawdę można ułożyć tak swoje życie, by nie być w sytuacjach niezgodnych z własnym sumieniem nawet gdy pewne rzeczy są dozwolone, a rosnący rygoryzm polskich katolików (b. małej jej części) zaowocuje odrzuceniem wszystkiego ze strony społeczeństwa.

          Naprawdę jeszcze trochę, a większość ludzi nie będzie się przejmować tym co powie ksiądz, także w sferze publicznej i debata o legalności aborcji, religii, konkordacie powróci ze zdwojoną siłą. I sądzę, że wtedy staniemy się bardzo europejscy.

          Moim zdaniem takie działąnia nadgorliwców to niedźwiedzia przysługa...
          • wiesia140 Re:znalazxłam co s o escapelle 07.03.11, 21:39
            Naprawdę jeszcze trochę, a większość ludzi nie będzie się przejmować tym co pow
            > ie ksiądz, także w sferze publicznej i debata o legalności aborcji, religii, ko
            > nkordacie powróci ze zdwojoną siłą. I sądzę, że wtedy staniemy się bardzo europ
            > ejscy.


            każdy kij ma dwa końce , albo dwa początki jak kto woli
            a ja myślę ,że niezależnie od działań organizacji pro life te tematy , o których mówisz wrócą w szczególności mam na myśli aborcję, przecież organizacje , które walczą o legalizację aborcji do tego dążą, bo chcą ustawy liberalnej

            Naprawdę jeszcze trochę, a większość ludzi nie będzie się przejmować tym co pow
            > ie ksiądz, także w sferze publicznej i debata o legalności aborcji, religii, ko
            > nkordacie powróci ze zdwojoną siłą.

            patrząc na swoje otoczenie , mogę spokojnie stwierdzić , że już dawno się tym nie przejmują, w ogóle mam wrażenie ,że dąży się do powolnej marginalizacji ludzi wierzących.

            naprawdę można ułożyć tak swoje życie, by nie być w
            > sytuacjach niezgodnych z własnym sumieniem nawet gdy pewne rzeczy są dozwolone,
            > a rosnący rygoryzm polskich katolików (b. małej jej części) zaowocuje odrzucen
            > iem wszystkiego ze strony społeczeństwa.

            oby nam wszystkim się udało tak poukładać życie ,żeby w zgodzie z dekalogiem

            jeśli już mają coś odrzucać to niech to zrobią z powodu swojego światopoglądu, a nie na złość komuś , bo jakiejś tam grupy nie lubią

            > Moim zdaniem takie działąnia nadgorliwców to niedźwiedzia przysługa...

            lepiej ,żeby wypłynęło z tego jakieś dobro
            można też spojrzeć z innego punktu widzenia ,może u pewnej grupy zaczyna powoli budzić się sumienie, wzrastać ich własna świadomość religijna i to jest taki ich etap ,kto to wie różne , różniste są drogi... . Piszę tak , bo z każdej sytuacji staram się wychwycić coś pozytywnego , nawet z najbardziej absurdalnych ( tej nie uważam za absurdalną).
            • wiesia140 Re:znalazxłam co s o escapelle 07.03.11, 22:03
              a co do nadgorliwości

              to ta bywa szkodliwa, oby w tym wypadku to nie wypłynęło
              • wiesia140 Re:znalazxłam co s o escapelle 07.03.11, 22:10
                Planned Parenthood

                lubi mieszać i nie zdziwiłabym gdyby to całe zamieszanie to oni inspirowali tą sytuację
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka