andrzej585858
27.03.11, 16:20
Przeglądając dzisiaj stronę Benedyktynów tynieckich natknąłem się na bardzo ciekawy wywiad z opatem tynieckim o. Sawickim.
Może on sprawiać wrażenie iż jego adresatami są ludzi o silnej osobowości, prowadzące zycie pełne pasji, życie poświęcone dążeniu do doskonałości - nawet wtedy gdy nie jest się osobą związaną, określiłbym etatowo, z Kościołem.
Słowa o. opata zasadniczo skierowane są do osob samotnych, do tych osób które celowo wybierają samotność, a jednak wydaje mi się że można być tym anonimowym mnichem, także spełniając się jako rodzic, małżonek zarówno mężczyzna jak i kobieta.
Właśnie tak jak pisze o. Sawicki:
" Ludzie żyjący w świecie uczciwie, z pasją, uczestniczą również w jakimś wysiłku ascetycznym, są zdolni do poświęcenia. Są to ludzie wykraczający poza doczesność. Mają oni jakiś kontakt z transcendencją. Jaki? Chociażby poprzez sztukę, przez głęboką refleksję filozoficzną, naukową, czy nawet poprzez jakieś działanie społeczne, które tworzy nową jakość, wykracza poza doczesny porządek. Ci ludzie funkcjonują podobnie jak mnisi, którzy też od początku istnienia monastycyzmu żyli z pasją".
Wykraczać poza doczesność, żyć z pasją, dotykac w ten sposób transcendencji. Czy my, jako ludzie świeccy, zanurzeni w codzienności, nieraz az za bardzo nie możemy żyć pełniej? Bo czyż mnisi nie żyją właśnie z pasją? Mnich, asceta - to ten kto nie idzie na kompromisy. Teraz kompromis stał się tak bardzo modny. Nawet w polityce pojawiło się określenie - "polityka miłości" - tylko czy to jest rzeczywiście miłość czy też przez to słowo coraz częściej nie rozumie sie pójścia na kompromis? Uleganie małym grzeszkom wlaśnie w imię kompromisu z otaczającym nas światem?
Sylwia w komentarzu do dzisiejszych rozważań zadała wazne pytanie:
"Jaki rodzaj zmęczenia towarzyszy mojemu życiu? Czy wynika ono z trudu życia Ewangelią, czy z nudy i pustki życiowej? Czy pragnę „wody życia”? Czy szukam zaspokojenia moich pragnień w Bogu, w Jezusie i Jego miłości? Czy wystarcza mi zwykła „ludzka woda”? Czy nie uciekam w sprawy zewnętrzne, by nie wchodzić w głębię siebie? Jaka jest prawda o mnie? Co jest moim „wrzodem”, raną? "
To sa pytania naprawdę ważne gdyż odpowiedź na nie jest także odpowiedzią na pytanie ile w nas jest pasji a ile kompromisu.
Odsyłam do pełnego tekstu wywiadu z o. opatem Sawickim:
www.tyniec.benedyktyni.pl/ps-po/?p=1393