mamalgosia
16.05.04, 19:42
Po dzisiejszych prymicjach i po wczorajszych święceniach nie mogę dojść do
siebie. Mój przyjaciel, którego tyle czasu znam, może teraz odpuszczać
grzechy, w jego dłoniach chleb zmienia się w Ciało naszego Pana. Takie to
niesamowite.
Czy w mojej rodzinie mogłoby się zrodzić powołanie? Czy jesteśmy domowym
Kościołem?
A jak jest u Was?