Dodaj do ulubionych

Programy komputerowe, przegrywanie kaset, płyt itp

17.05.04, 14:08
Tak z ciekawości, co sądzicie? Czy staracie się mieć w domu legalne
oprogramowanie? Co sądzicie o przegrywaniu płyt CD?

Jeśli chodzi o mnie (i ciumaka) to mamy dość czarno-białe poglądy w tej
kwestii, w kompie mamy mało programów (bo legalne) albo to co jest za darmo.
Co do płyt - nie przegrywamy, uważamy to za piractwo. Co innego gdy sobie coś
kupię i zrobię z tego mp3 czy coś innego na własny użytek.
Obserwuj wątek
    • mamalgosia Re: Programy komputerowe, przegrywanie kaset, pły 17.05.04, 14:11
      Mnie ten problem dopadł dopiero niedawno. Kiedyś w ogóle się and tym nie
      zastanawiałam i kupowałam pirackie rzeczy. Ale od jakiegoś czasu koniec. Wiem,
      ze np. płyty CD są strasznie drogie i głupotą niemalże jest kupować oryginał za
      60 złotych, skoro można mieć niezłą kopię za 7 zł. Uznałąm więc , ze na razie
      ani oryginału ani kopii. Niestety
    • mama_kasia Re: Programy komputerowe, przegrywanie kaset, pły 17.05.04, 14:20
      A to bardzo aktualny temat w naszym domu smile
      Właśnie przechodzimy na darmowego linuksa. Testuję w tym
      momencie, co mąż mi zainstalował i bardzo złości mnie
      odbieranie poczty w operze. Jakaś niekumata jestem wink
      Całkiem niedawno ściągnęliśmy sobie także prawo autorskie,
      ale tak do końca nie umiemy go rozszyfrować. Chcielibyśmy
      być w zgodzie z prawem, ale ono chyba nie do końca jest
      jednoznaczne. Czekam na pomoc.
    • isma Re: Programy komputerowe, przegrywanie kaset, pły 17.05.04, 14:27
      Oprogramowanie legalne. Duzo feeware.
      Muzyka legalna, z wyjatkiem tej nagranej z radia wink)). na szczescie mamy
      przyjaciol z pokazna plytoteka, od ktorych sobie co niebadz mozemy na dluzej
      pozyczac.
    • mamalgosia popatrzcie: 17.05.04, 14:44
      w takim arzie w interesie państwa powinno być posiadanie w swoim składzie jak
      najwięcej chrześcijan
    • sion2 no to mnie nawróciliście! 18.05.04, 21:28
      chyba Pan Bóg do mnie przez was przemówił, bo ja od dawna zastanawiałam sie
      nad tym problemem i było dla mnie jasne, ze np. kopiować płytę i sprzedawać
      komuś to jest łamanie prawa i grzech
      ale w sumie to nie jestem do końca pewna jak to jest z kopiowaniem komuś płyty
      czy nagraniem jakiejś składanki ze swoich zbiorów i danie mu w prezencie
      wydawało mi sie do tej pory, ze w umiarkowanch ilościach to nie jest nic złego

      a konkretnie to:
      mam zbiory super fajnych piosenek dla dzieci chóru "Piccolo Coro
      dell'Antoniano", bo należe do grona dorosłych sympatyków tego chóru i mam
      bardzo szerokie kontakty z Antoniano oraz zbiór ok. 500 piosenek, filmów z
      koncertów itp. no i zarażam swoją "miłoscią" do tego chóru kolejne dzieciaki
      przez robienie takich składanek i dawanie w prezencie
      Antoniano wie o tym że my sympatycy wymieniamy się pomiędzy sobą nagraniami i
      sie zgadzają nieoficjalnie
      a mam też zbiory innych piosenek polskich dla dzieci, bo pracowałam jako
      przedszkolanka
      zdobywałam te nagrania właśnie tak, ze różne matki przynosiły do przedszkola
      takie nagrania i dawały, zeby dzieciaki słuchały, kopiowały mi, a ja im swoje
      itd.
      czy według was to tez coś złego?
      a z "Piccolo Coro"?

      ciekawa jestem waszych odpowiedzi na taki konkretny problem, nie to, zebym sie
      wam spowiadała,ale czasami tutaj ktoś daje kapitalne przykłady i tłumaczenia i
      to pomaga

      bo ja czuję jakoś tak, ze tak sprawiać dzieciakom radość piosenkami to nie
      zawsze jest grzechem, ale po waszych wypowiedziach to juz czuję duże wąty w
      sumieniu....

      marzek: szeroki uśmiech dla Ciebie !
      • marzek2 Re: no to mnie nawróciliście! 18.05.04, 22:10
        No cóż, sion, moje stanowisko już chyba znasz smile))
        Piszesz "sprawianie dzieciakom radości nie zawsze jest grzechem" - no tu się
        absolutnie zgodzę, ale ta konkretna sytuacja trochę zalatuje mi podejściem "cel
        uświęca środki". Ciumak mówił kiedy o tym rozmawialiśmy, że nawet jeśli Piccolo
        Coro (znaczy dyrektorka tak chyba pisałaś) co nieco o tym wie, to co z prawami
        producenta, który pewnie też czerpie z tego zyski i pewnie jest jeszcze wielu
        innych ludzi, którzy mogą mieć inne zdanie w tej kwestii. Prawa autorskie to
        jednak prawa autorskie. Ja np tłumacząc rzeczy na moją stronę do każdej z tych
        kobiet napisałam z prośbą o pozwolenie na takie tłumaczenie, oczywiście mogłabym
        powiedzić, że cel jest jak najbardziej "zbożny" że to dla kobiet chrześcijanek i
        że pewnie się zgodzą, ale napisałam - chciałam być w porządku. Zrezygnowałam też
        z paru grafik na stronę, bo było zastrzeżenie w sieci, żeby nic tam nie
        zmieniać, a ja potrzebowałam je trochę zmienić. Jasne, te siostry ze Stanów może
        nigdy nie trafiłyby na moją stronę, ale przecież nie o to chodzi, chodzi o
        zasady, a te są jakie są.
        • mamalgosia dobrze, dobrze 19.05.04, 08:07
          tylko mi powiedzcie, gdzie mogę zdobyć pioseneczki tego chórku?????????
      • mamalgosia Piccolo Coro 19.05.04, 08:04
        Masz to???? Nigdzie nie mogę dostać!!!!!
        • sion2 Re: gdzie zdobyć Piccolo coro 19.05.04, 12:12
          w jakim wieku masz dzieciaki?
          mam jedna płytę oryginalną - jak chcesz to napisz do mnie na priv. bo ja moge
          komus odstapic ta płytę

          ja chyba się bardziej zorientuję w Antoniano bo może ważne jest jeszcze to, że
          ten chór prowadzi szeroką działalnośc charytatywną która m.inn. w taki sposób
          się odbywa, ze jest we Włoszech co najmniej kilkanaście podobnych chórów np.
          Piccolo Coro di Ragusa itd. które spiewają wszytskie piosenki wypromowane
          wcześniej przez Piccolo Coro dell'Antoniano - i nie ma czegoś takiego jak prawa
          autorskie do wykonywania piosenki
          jest to specjalnie dlatego, ze tak chciała Mariele Ventre, że wszystkie te
          piosenki mają niesamowity ładunek radości i dobra, zawierają franiszkańską
          radośc życia (chór działa przy klasztorze franciszkanów) a załozycielom Piccolo
          Coro i Zecchino d'Oro (festiwal) zależało własnie na promowaniu dziecięcości,
          dobrego, radosnego dzieciństwa

          te dzieci bradzo cxzęsto śpiewją charytatywnie a ich piosenki spiewa mnóstwo
          chórów i nie ma zstrzegania prawa autorskiego do wykonywania utworów przez inne
          zespoły niz Piccolo Coro

          jescze trochę się spróbuje dowiedzieć
          • mamalgosia Re: gdzie zdobyć Piccolo coro 19.05.04, 22:07
            napisałam
            • sion2 Re: nic nie doszło.... 20.05.04, 11:39
              spróbuj jeszcze raz, jak nie to ja do Ciebie napiszę...
              pozdr.Kasia.

              sion2@gazeta.pl
              • mamalgosia Re: nic nie doszło.... 20.05.04, 14:32
                Na taki adres właśnie pisałam! Piszę jeszcze raz
                • sion2 Re: odpowiedziałam :))) b/t 20.05.04, 17:50
    • mader1 Re: A w Sylwestra i Melanii 19.05.04, 00:15
      mielismy w naszym domu burzliwa debate na ten temat. Otoz jeden z
      mocno wierzacych ( naprawde jest dla mnie przykladem) dyskutantow
      zapytal, czy uwazamy, ze takowe prawa sa zgodne z Wola Boza... Mysl,
      talent, natchnienie, zdolnosci sa darem Bozym. Jasne jest, ze ludzie
      wykorzystuja te dary Boze - darmowe - by sie utrzymac. Ale to praca trzyma
      czlowieka w pionie.Mozart, Chopin nie mogli pozwolic sobie na
      bezczynnosc. Swoimi zdolnosciami czlowiek powinien sie dzielic z innymi. Ow
      dyskutant twierdzil, ze czlowiek doprowadzil do absurdu wlasnie prawa
      autorskie, patentowe - ograniczajac dostep innym do pewnych darow, ktore
      sam dostal za darmo. Piosenka, raz wymyslona, raz zaspiewana, raz
      nagrana , ma przynosic ciagly dochod wielkiej rzeszy , jak to ujal,
      darmozjadow, ktorzy wykonali te prace raz. A przeciez lekarz udziela
      porady i dostaje pieniadze, udziela nastepnej i dopiero dostaje nastepne
      pieniadze.Tak samo z prawnikiem, doradca finansowym. Nie wiem, czy o tej
      godzinie pisze dosc jasno wink)) Jak on to mowil, brzmialo to rozsadnie.
      Wedlug niego to niewlasciwe korzystanie z darow Bozych, obraca sie
      przeciwko samym tworcom - jedna piosenka, wynalazek jest w stanie
      zapewnic im dostatnie zycie i to ich demoralizuje. I przyczynia sie
      do tego, ze prowadza takie zycie, jakie prowadza.
      Programy mamy w domu legalne, niektore plyty MP3 nagrane dla wlasnego
      uzytku - ale sluchamy tez z komputera.
      Sion - w jednym przedszkolu, nie bede pisala jakim, zeby nie doniesc, tez
      w ten sposob korzysta sie z bajek, plyt na uzytek przedszkolakow.
      • marzek2 Re: A w Sylwestra i Melanii 19.05.04, 08:54
        To znaczy, że prawa autorskie według Twojego rozmówcy są grzechem i
        przestrzegając tego prawa grzeszymy? Bo chyba w Biblii jest jasno napisane, że
        mamy być posłuszni obowiązującemu prawu, i ile nie jest ono w sprzeczności w
        prawem Bożym.
        • mader1 Re: A w Sylwestra i Melanii 19.05.04, 09:14
          marzek2 napisała:

          > To znaczy, że prawa autorskie według Twojego rozmówcy są grzechem i
          > przestrzegając tego prawa grzeszymy? Bo chyba w Biblii jest jasno napisane, że
          > mamy być posłuszni obowiązującemu prawu, i ile nie jest ono w sprzeczności w
          > prawem Bożym.

          On nie mowil o tym,ze my grzeszymy. On powiedzial, ze oni grzesza, bedac
          az tak chciwymi. Powiedzial, ze prawa autorskie poczatkowo wymyslono, zeby
          ktos inny nie czerpal korzysci finansowych nie ze swojej pracy.A nie po to,
          by czerpac niewspolmierne korzysci w stosunku do wykonanej pracy.Jest tym
          zywo zainteresowany, bo jest... informatykiem smile I ze darami trzeba sie
          dzielic.
          Musze przyznac, ze zaskoczyl nas i mielismy o czym gadac kawal nocy,
          zamiast tanczyc smile)))
          >
          >
      • isma Re: pracowity geniusz 19.05.04, 08:59
        mader1 napisała:

        > Mozart, Chopin nie mogli pozwolic sobie na
        > bezczynnosc.

        I umarli mlodo...
        Przepraszam za niewczesny zart, tak mi sie skojarzylo...
        • mader1 Re: pracowity geniusz 19.05.04, 09:07
          wink))) to chyba nie przez to smile)))
          jak bylam malutka, to bylam genialna ( potem okazalo sie, ze to tylko
          pozory) i moja babcia od strony taty powiedziala " nigdy jeszcze nie znalam
          takiego dziecka, ona ci umrze wczesnie." wink
          • isma Re: pracowity geniusz 19.05.04, 09:28
            Hyyy... wink))
            No, chyba faktycznie nie calkiem przez to, chociaz jest taka biografia Chopina,
            piora niejakiego Zamoyskiego, gdzie dosc detalicznie zestawiono, jak - to
            bardzo "romantyczny", w sensie stereotypu, obraz - cherlajacy gruzlik biegal w
            deszczu po Paryzu z lekcji u jednej hrabiny na lekcje u drugiej. "Sprzedawal"
            tez dedykacje swoich utworow - stad tam tyle arystokratycznych nazwisk, a tak
            malo imion osob mu bliskich - co by mozna uznac za niesmiala jaskolke tantiem ;-
            )))
        • mamalgosia Re: pracowity geniusz 19.05.04, 09:29
          lepiej mieć brzuch od piwa niż garb od pracysmile)
    • mama_kasia Re: Programy komputerowe, przegrywanie kaset, pły 19.05.04, 10:43
      Dziewczyny, co o tym sądzicie?
      Tam mowa jest m.in o tym, że "mogę też zrobić kopię drogiej płyty CD
      i dać ją przyjacielowi jako prezent, jeżeli nie stać mnie na zakup
      płyty oryginalnej, a zależy mi na tym, by podzielić się z nim tą muzyką."

      www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TM/o_kopiowaniu.html
      • fumag Re: Programy komputerowe, przegrywanie kaset, pły 19.05.04, 11:15
        Ja przyznam bez bicia,że czasem przegrywam od znajomych płyty.I nie sprzedaję
        ich ani nie kupuję na bazarze 'piratów".Uważam,że to nie jest coś złego.Mnie
        nie stać na kupowanie orginalnych płyt a czasem lubię posłuchać muzyki,nawet
        powiedzialabym ,że jest to mi niezbędne.Ostatnio kupiłam mężowi plytę
        P.Gabriela za ponad 50 zł-i mialam wyrzyty sumienia,że jest to kosztem jakiś
        potrzeb dzieci.No kurcze gdyby tak strasznie się trzymać b. surowych
        interpretacji prawa autorskiego,to musialabym żyć na pustyni kulturalnej(bo
        chyba zgodzicie się,że np.radio nie może zaspokoić w pełni takich potrzeb).
        Dlatego z ulgą przyjęłam tą wypowiedż...
    • sion2 Re:z ostatniej chwili - potrzebna modlitwa 19.05.04, 16:12
      właśnie się dowiedziałam o tragedii w Piccolo Coro:
      pojechali do Rzymu na nagranie koncertu do Tv, dzieci z rodzicami
      była z nimi 6 letnia siostra jednej z dziewczynek śpiewających w chórze, w
      autokarze było ok., wieczorem w Rzymie dostała potęznej gorączki i w ciagu
      kilku godzin znalazła się w tak cięzkim stanie, ze pomimo iz zawieźli ją do
      kliniki dziecięcej to zmarła po kilku godzinach na zapalenie opon mózgowych.
      koncert odwołano a wszyscy rodzice + dzieci + szkoła dziewczynki musieli poddać
      się natychmiastowej kuracji zabezpieczającej, bo teraz nie wiadomo co to za
      paskudztwo zabiło dziecko w ciagu paru godzin - panika w Bolonii

      eh, taka ta medycyna niby rozwinieta a ciagle zdarzają się takie przypadki i w
      takich nowoczesnych szpitalach...

      no to się pomódlcie - jak chcecie smile
      • luzer No dobrze, a ksiązki? 19.05.04, 16:35
        Przecież pisarz też sporo się namęczy, żeby napisać dobrą książkę, co więcej -
        wiąże ową książkę z nadzieją na to, że jak najwięcej ludzi wyda na nią
        pieniądze, z których część zasłużenie wpadnie następnie do jego kieszeni.
        A tu nagle taka książka trafia nie tylko do księgarń, ale i do bibliotek,
        gdzie każdy może ją sobie przeczytać za darmo!!!
        Czy odwiedzanie bibliotek to nie jest piractwo?!!
        A jeśli nie - to czym taka książka (tom poezji, powieść, tom opowiadań, sztuka
        teatralna), jako produkt kultury, różni się od płyty z muzyką czy z filmem?
        Pod rozwagę.


        Pozdrawiam,

        Luzer


        --
        Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
        wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.
        • luzer I cóż, nikt nic nie powie na temat bibliotek? __nt 21.05.04, 12:32


    • marzek2 Re: Programy komputerowe, przegrywanie kaset, pły 19.05.04, 17:22
      Różne są opinie, jak widać. Ale czy możemy usprawiedliwiać nieprzestrzeganie
      prawa jego "bzdurnością"? No bo skoro to prawo takie słabe, to możemy go nie
      przestrzegać. W końcu przepisy są jednoznaczne w kwestii kopiowania itp. I
      dlaczego skoro ktoś napisał jakąś piosenkę, nie może na tym zarabiać? W końcu
      "godzien jest robotnik zapłaty swojej".
      • isma Re: Programy komputerowe, przegrywanie kaset, pły 20.05.04, 08:22
        Ja juz moze nie bede analiz prawnych na forum zamieszczac wink)), ale:
        1. Marzek ma racje - usprawiedliwianie sie bzdurnoscia prawa jest troche nie w
        porzadku. Bzdurnosc to chyba zbyt subiektywne odczucie.
        2. To, co powiedzial znajomy Mader o wygorowanych honorariach nie bardzo mi sie
        podoba, bo troche pachnie Janosikiem - bogatemu mozna zabrac, bosmy sami
        biedni.
        3. Luzer o bibliotekach - prawo akurat biblioteki wylacza spod rygorow
        obowiazujacych przy rozpowszechnianiu.
        • mader1 Re: Programy komputerowe, przegrywanie kaset, pły 20.05.04, 10:28
          Hej, hej on snul rozwazania filozoficzne - wszystkie rzeczy ma legalne smile))
          (zeby nie bylo)Zastanawialismy sie, dlaczego az tak duza jest skala piractwa.
          Natomiast mnie podoba sie artykul i tam jest chyba wszystko, z czym sie zgadzam.
      • mama_kasia Re: Programy komputerowe, przegrywanie kaset, pły 20.05.04, 22:30
        Witam serdecznie; korzystam z loginu mojej żony, żeby wtącić swoje 3 grosze...
        Ponieważ w dyskusji powoływano się wielokrotnie na przepisy prawa autorskiego, dobrze jest sprawdzić co też tam się znajduje. Tekst ustawy nie jest specjalnie długi i myslę, że warto go chociaż przejrzeć. Dla uspokojenia - przynajmniej od strony prawnej - skołatanych sumień wyciąłem kilka artykułów:

        Art. 23. 1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis ten nie upoważnia do budowania według cudzego utworu architektonicznego i architektoniczno-urbanistycznego.
        2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego

        A tu mamy pocieszenie dla "ulicznych grajków":
        Art. 31. Wolno nieodpłatnie wykonywać publicznie opublikowane utwory literackie, muzyczne i słowno-muzyczne, jeżeli nie łączy się z tym osiąganie korzyści majątkowych. Dotyczy to w szczególności okazjonalnego wykonywania na żywo, związanego ze sprawowaniem kultu religijnego, uroczystościami państwowymi, szkolnymi, obchodami i imprezami powszechnie dostępnymi, z wyłączeniem jednak imprez reklamowych, promocyjnych i wyborczych.

        A i dla samych "autorów" ustawodawca też zostawił pocieszenie:
        Art. 20. 1. Producenci i importerzy magnetofonów, magnetowidów i innych podobnych urządzeń, czystych nośników służących do utrwalania przy użyciu tych urządzeń utworów w zakresie własnego użytku osobistego oraz urządzeń reprograficznych są obowiązani do opłat na rzecz twórców, artystów wykonawców oraz producentów fonogramów i wideogramów, w wysokości nie wyższej niż 3% kwoty należnej z tytułu sprzedaży tych urządzeń i nośników.
        2. Z kwoty uzyskanej z tytułu opłat, o których mowa w ust. 1, przypada:
          1)  50% - twórcom,
          2)  25% - artystom wykonawcom,
          3)  25% - producentom fonogramów i wideogramów,
        z tym że w przypadku urządzeń reprograficznych kwota ta przypada w 100% twórcom.

        Osoby najbardziej "nerwowe" mogą zerknąć do rozdziału 14 - odpowiedzialność karna; generalnie kary przewidziano dla osób rozpowszechniających nielegalnie przedmiot prawa autorskiego, a szczegó?lnie czerpiących korzyści z tego procederu.

        pozdrawiam
        Szymon (mąż Kasi)
        • mader1 do Sion 21.05.04, 10:39
          Sion, czy sprawa Piccolo to nie art. 31 ?
        • sion2 Re:o ludzie, hura, chyba nie jestem piratem!!!! 21.05.04, 11:46
          Nie wydaje wam się że w swietele tych artykułow to mozna komuś dawać płytkę w
          prezencie z utworami np. piccolo coro??

          ale naszła mnie w miedzyczasie też taka myśl: są koncerty pokazywane w TV. Nikt
          wtedy nie ogłasza, ze nie mozna ich nagrywać, a więc wielu nagrywa dla własnych
          celów. Wiadomo, ze są to koncerty na żywo, więc jakośc nagrania nie równa się z
          tymi nagraniami ze studio, bo słychac oklaski, potknięcia solistów itp.
          i jezeli wolno mi nagrac takie coś dla siebie to chyba tez wolno skopiować dla
          przyjaciela, bo równie dobrze on może włączyć TV i sobie też nagrac.
          jak wam się wydaje?

          no to kto chce Piccolo Coro?wink))
        • isma Re: Programy komputerowe, przegrywanie kaset, pły 21.05.04, 14:24
          Mmm, w prawie autorskim to ja jestem cienka jak... to, na czym siada waz wink)),
          ale wydaje mi sie, ze jest roznica miedzy korzystaniem a rozpowszechnianiem.
          Korzystac mozna na prywatny uzytek, to oczywiste: puscic plyte na imieninach,
          pozyczyc znajomemu. Natomiast nie wiem, czy skopiowac, to juz nie ejst
          rownoznaczne nie z "korzystac" tylko wlasnie z "rozpowszechnic".
          Ten zapis z wykonywaniem, to, widzi mi sie, dotyczy tego, ze mozna np. w ramach
          osiedlowego festynu zrobic dla dzieciakow konkurs piosenek typu "szansa na
          sukces", powiedzmy, i jesli organizator z tego nie ma dochodu, to jest OK,
          tantiemy sie kompozytorom nie naleza wink))
          • sion2 Re: a co z TV? 21.05.04, 14:49
            no właśnie co z nagrywaniem z TV?

            nie wiem jak dosłownie interpretować to prawo, ale raczej teraz myślę, ze
            rozpowszechniać w rodzaju kilkunastu i więcej płyt rozdawać wszem i wobec to
            byłoby to coś nie tak
            natimoast dać komuś okazjonalnie płytkę w dodatku nagraną z koncertu, który
            kazdy nieodpłatnie mógł sobie nagrać z TV to chyba nie jest wbrew prawu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka