Dodaj do ulubionych

Indoktrynacja

16.05.13, 10:09
Trochę lat już przeżyłem i w miarę dobrze, jeszcze, pamiętam swoje lata szkolne. Szkoła w latach PRL-u była jak najbardziej miejscem indoktrynacji i myslałem że jest to już przeszłość. Ale to co dzisiaj przeczytałem w "Rzeczpospolitej" powoduje że zaczynam zastanawiać się kiedy młodzież była poddawana większej indoktrynacji. W czasach PRL czy teraz?
Oto czym powinnna zajmowac się szkoła. Nauczyciele powinni podczas lekcji akcentować, że Maria Konopnicka była lesbijką, a do szkół zapraszać zdeklarowanych gejów - zaleca podręcznik, który ma pomóc nauczycielom wspierać homoseksualnych uczniów. Patronatem objęli go minister ds. równości Agnieszka Kozłowska-Rajewicz oraz Związek Nauczycielstwa Polskiego.
Kuriozalnie brzmią zapisy o tym że bal studniówkowy jest przejawem dyskryminacji osób homoseksualnych, gdyż poloneza tańczy się w parach mieszanych!!! Jak dowcip ze skeczów Monthy Pytona brzmi zalecenie aby "nie zakładać powszechnej heteroseksualności". Autorzy podręcznika radzą np., by zamiast słów "książę William był obiektem westchnień nastolatek" mówić "był obiektem westchnień wielu nastolatek i nastolatków" itd.
No i oczywiście zapraszac na wszelkie uroczystości szkolne działaczy gejowskich, przy czym raczej unikac przy tej okazji kontaktu z księżmi gdyż Kościół w "protekcjonalny sposób podchodzi do osób homoseksualnych".
Czytając takie rewelacje zastanawiam się czy ja śnię, cz to tez dzieje się naprawdę? Trudno bowiem nie zgodzić się z cytowaną w tym artykule wypowiedzią prof. Legutki:
"– Myślę, że nawet za komuny dzieci nie były narażone na taką indoktrynację – komentuje."

Czy w ten sposób mają być wychowywane nasze dzieci?

www.rp.pl/artykul/19,1009796-Szkolna-walka-z-homofobia.html
Obserwuj wątek
    • maadzik3 Re: Indoktrynacja 16.05.13, 11:02
      no i tu sie musze absolutnie zgodzic. Przy czym uwazam ze poszkodowani tymi zapisami sa i szkola (no wybaczcie, ale to ze Arystoteles czy Oskar Wilde byli homoseksualni nie ma nic wspolnego z tym czy byli utalentowani i warto ich czytac; to ze jeden zyl w czasach gdy homoseksualizm byl ceniony a drugi byl zan szykanowany jest ich osobistym szczesciem badz pechem ale znow - jakie to ma znaczenie dla ich czytelnikow? wiekszosc wielkich tworcow okazalaby sie dla nas zapewne malo sympatyczna, mieli zdecydowane cechy charakteru niekoniecznie nam odpowiadajace i znow - nie czyni ich to mniej lub bardziej wielkimi tworcami) i zasady rownouprawnienia i niedyskryminacji (bliskie mi) bo to juz jednak odwrotna dyskryminacja i uczniowie inni ale nie pod wzgledem seksualnych upodoban (o roznych dysfunkcjach, ograniczeniach, innosciach) bo maja nie te "modna" odmiennosc i uczniowie naprawde homoseksualni bo pewnie wcale, zwlaszcza w malo tolerancyjnej na wszystko co inne (niestety) polskiej szkole i w wieku dorastania niekoniecznie chca zwracac na siebie uwage, nie bardziej niz dziewczynki gdy zaczyna im rosnac biust.
      Wreszcie, bedac absolutnie zwolennikiem rownouprawnienia (wlacznie z mozliwoscia zawarcia zwiazku) uwazam, ze sprawy intymne (i autorow ksiazek, i politykow, i nauczycieli, i uczniow i woznego tezwink) w wiekszosci (sa wyjatki) nie dotycza szkoly, nie powinny szkoly interesowac i nic dodatniego do dyskusji nie wnosza, a nauka tolerancji nie wymaga roztrzasania kwestii poloneza (moj Boze, a jak sie tanczylo z nielubianym i w dodatku kiepsko tanczacym kolega to bylo dobrze?) choc juz informacja ze Oskar Wilde byl wieziony za cos co nie powinno nikogo interesowac by sie przydala (ale wlasnie, nie powinno interesowac).
      Wreszcie zgadzajac sie, ze dziecko (a juz na pewno mlody czlowiek) ale dziecko male tez jest istota seksualna uwazam ze ma prawo do nierozmawiania o pewnych sprawach w gronie obcych ludzi, niekoniecznie lubianych, poniewaz sa to sprawy intymne. Powinno miec taka mozliwosc (zwrocenia sie do nauczyciela/ psychologa szkolnego), moze miec mozliwosc poinformowania o takich czy innych preferencjach/ pogladach. Ale ma tez prawo milczec i odmowic omawiania kwestii intymnych dotyczacych go/ jej. A to prawo, chyba jedno z najwazniejszych, byloby dramatycznie naruszone zastosowaniem takich zapisow.
      Kariere polityczna juz na niejednej bzdurze sie robilo w historii. Bzdury sie zmieniaja, chetnych do karier nigdy nie brakuje, ale kazda eksploatowana bzdura krzywdzi ilus ludzi po drodze (zeby nie bylo: bzdura nie jest ani homoseksualizm, ani tolerancja ani rownouprawnienie; bzdura jest wykrzywianie tych idei
    • otryt Re: Indoktrynacja 16.05.13, 11:55
      Z tym polonezem to nie przejdzie. Śmiechem ich pozabijają.

      Indoktrynacja idzie pełną parą. Artykuł w Rzeczpospolitej, pokazuje jak to ma robić szkoła. Kultura masowa w inny sposób idzie w tym samym kierunku. Oto artykuł o nowym filmie Almodovara „Przelotni kochankowie”. Wbrew pochwałom i zachętom autora portalu trojmiasto.pl , by pójść na film większość komentujących jest bardzo krytyczna i film ocenia jak najgorzej. Ci, którzy na nim byli niejednokrotnie opuszczali kino podczas seansu.

      rozrywka.trojmiasto.pl/Test-na-otwartosc-seksualna-Nowy-film-Almodovara-n68878.html

      Ja sam na filmy Almodovara przestałem chodzić parę lat temu, gdy ten znany reżyser w liście otwartym , pod którym podpisało się wielu filmowców ze światowej czołówki, bronił Romana Polańskiego, by uniknął odpowiedzialności za seks z nieletnią. Burza rozpętała się, gdy Polańskiego aresztowano w Szwajcarii. Filmowcy i media im sprzyjające przekonywały, że tak wielki twórca jest ponad prawem, bo jego sztuka jest wielka i ona wszystko usprawiedliwia. Ci, którzy domagają się ukarania Polańskiego widocznie intelektualnie nie dorastają do jego dzieł. W obronie Polańskiego wystąpił także nasz czołowy twórca kina moralnego niepokoju Krzysztof Zanussi, dziwiąc się, o co ten cały krzyk? Przecież to była 13-letnia prostytutka, która sama wchodziła Polańskiemu do łóżka. A on biedaczek nie wiedział, co zrobić.

      To był dla mnie szok! Ludzie, którzy od lat mnie kształtowali, ludzie kultury, elita opiniotwórcza wygaduje takie rzeczy! Oni są zupełnie oderwani od rzeczywistości, żyją w jakimś innym świecie niż zwykły człowiek, w świecie, w którym obowiązują inne prawa, inna moralność.

      Walka o stworzenie nowej mentalności człowieka jest wielotorowa:

      1. System edukacji począwszy od przedszkola aż do wyższej uczelni
      2. Nowa kultura i media
      3. System prawny
      4. Język

      Ten ostatni punkt jest najmniej doceniany. A to właśnie język tworzy myślenie. Gdy narzucą nam nowy język i nowy słownik, narzucą nam także myślenie. Jako przykład podam rzecz zauważoną przez któregoś z biskupów z Ameryki Płd. Chodzi o nazywanie związków jednopłciowych małżeństwami. Jest to rewolucja w języku i myśleniu, co nie wszyscy zauważają. Bywa, że bardzo często nawet pisma katolickie używają określenia „małżeństwo” na takie związki. Powinniśmy pilnować, by nieświadomie nie używać języka, który próbują nam narzucić.
    • twoj_aniol_stroz Re: Indoktrynacja 17.05.13, 08:55
      Świat stanął na głowie sad I wiecie co? Tak naprawdę to właśnie takie działania zmierzają do ostrej nietolerancji homoseksualistów. Po prostu nachalność powoduje odwrót w drugą stronę. Czytałam komentarze pod artykułem i dochodzę do wniosku, że niektóre z nich, które jeszcze 10 lat temu spokojnie można by zakwalifikować jako nieziszczalny sen idioty, dziś noszą przerażające znamiona prawdopodobieństwa sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka