Dodaj do ulubionych

radykalnosc

26.02.14, 22:51
w "moim" watku forum ukrytym wiesia napisała, cos co mnie mocno zaskoczyło:" nieestetyy sol jeśli nie pozostanie solą to bedzie wyrzucona jak odpad,nie tylko przez ludzi ,musimy byc radykalni w zyciu tak jak radykalny jest CHRYSTUS, BO POWIE NIE ZNAM WAS ...... "

jestem ostatnia osoba, która można by uznać za radykalną... z definicji unikam konfrontacji i ostrych, radykalnych poczynań, powierzchownych sądów

A Wy jak rozumiecie tą radykalność?
Obserwuj wątek
    • nati1011 Re: radykalnosc 26.02.14, 23:24
      ale to nie chodzi o szukanie konfrontacji czy sądzenie.

      Chodzi o wierność Chrystusowi. Taką bez kompromisów. Jeżeli chcę iść za Nim, to mam to robić na 100 % a nie na 75. Nie można być trochę w ciąży. Nie mogę sobie wybrać kiku przykazań.

      I nie mogę sobie wybrać części nauki Kościoła - nawet jeżeli nie wszystko rozumiem. Chrystus zdeponował waiarę w Kościele - ustanowił też opiekuna tego Kościoła, kórego dziś nazywamy papieżem.

      Wiara oznacza nie tylko ufność, ale też posłuszeństwo. I z własnego doświadczenia wiem, że za tym posłuszeństwem nadchodzi tez zrozumienie i większa wiara smile
      • andrzej585858 Re: radykalnosc 27.02.14, 10:45
        Radykalizm to odpowiedź człowieka na słowa Chrystusa który w ten sposób mowił o Janie Chrzcicielu:

        "A od czasu Jana Chrzciciela aż dotąd królestwo niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je." - Mt 11,12.

        Królestwa niebieskiego nie zdobywa się na licząc na miłosierdzie, ale osobistym wysiłkiem, świadectwem. Pieknie skomentował ten fragment Ewangelii ks. M. Starowieyski w swoich rozwazaniach adwentowych:

        "Gwałtownicy to pasjonaci dla królestwa niebieskiego, którzy bezkompromisowo przyjęli radykalizm Ewangelii. To stary bandyta pustyni egipskiej, Mojżesz, wielokrotny morderca, który pewnego dnia przyjął Boga, opuścił bandę, udał się na pustynię, by jako mnich-pustelnik straszliwym postem okupić swoje zbrodnie. To Francesco, bawidamek z Asyżu, który porwany przez Boga, zostawił wszystko, co należało do świata, i stanął nagi przed biskupem Asyżu, by pojąć Panią-Biedę i wyzwoliwszy się z dóbr materialnych, pójść przez Italię z pieśnią na ustach, chwaląc piękne dzieła Boże. To kanclerz króla Anglii, wytrawny humanista, subtelny pisarz i myśliciel, który w chwili wyboru odmówił królowi posłuszeństwa, by z londyńskiego Tower pójść na szafot. To franciszkanin z Niepokalanowa, który nie zawahał się oddać swojego życia za ojca rodziny. To tylko kilka przykładów spośród ogromnej rzeszy szaleńców Bożych: niektórych z nich Kościół ogłosił świętymi czy błogosławionymi, imiona innych zna tylko Bóg.

        Są bowiem chwile w naszym życiu, w których musimy powiedzieć „tak” czy „nie”. Chwile, do których przygotowujemy się całe życie, czasami tą odpowiedzią będzie nawet śmierć. W takich sytuacjach ludzie doradzają nam kompromis, ale my wiemy, że wprawdzie czasami kompromis jest zbawienny, ale także, że bywają chwile, w których nie może być mowy o kompromisie.

        „My, szaleni dla Chrystusa” — napisze św. Paweł. Tak, szaleni, ale szaleńcy zdobywają królestwo niebieskie."

        Dzisiejsi gwałtownicy to ci co walczą w obronie życia nienarodzonych nie zwazając na kpiny, to ci którzy nie wahają się pełniąc stanowiska państwowe postępować zgodnie z wiarą - nawet za cenę utraty swojej pozycji. Dzisiejszy gwałtownik to ten kto przechodząc koło kapliczki czy koscioła przeżegna się. Radykalizm to nie tylko oddanie zycia w obronie wiary jak zrobil to św. Tomasz Morus, ale to także codzienne małe gesty gdyż to one świadczą o naszej wierze.

        Św. Antoni - pierwszy mnich tak powiedział:
        "Nikt nie może wejść do Królestwa Niebieskiego nie wypróbowany. Zabierz pokusy - rzecze - a nikt nie będzie zbawiony".

    • 11.jula Re: radykalnosc 28.02.14, 09:46
      Być trzeba radykalnym zwłaszcza, kiedy pojawia się okazja do grzechu. Nie bawić się z pokusą, nie szukać kompromisu ze złym duchem, nie dorabiać pięknej ideologii do własnych słabości.
    • otryt Re: radykalnosc 07.03.14, 11:48
      Ileż to już razy słyszałem o przesadzie? Do kościoła można chodzić w niedzielę, ale częściej to już przesada. Można pomagać innym, ale w miarę, bez przesady. Można swój czas poświęcać innym, ale bez przesady. I tak można by ciągnąć długo, jak to ludzie przesadzają.

      Z perspektywy jednej osoby to radykalizm wiary, z perspektywy osoby drugiej patrzącej na tę pierwszą to przesada.
      • andrzej585858 Re: radykalnosc 14.03.14, 11:27
        Dochodzę ostatnio do wniosku że coraz bardziej radykalnym elementem naszego zycia jest wiara, ufność, zawierzenie. Nieustannie słyszymy że odrzucanie stereotypów jest wyrazem odwagi intelektualnej. Tylko dlaczego ta odwaga polega na szukaniu uzasadnienia dla naszych słabości? zwłaszcza tam gdzie mówimy o tym co jedni nazywają normami moralnymi a ludzie wierzący - przykazaniami?
        Św. Paweł w liście do Tymoteusza pisze:
        "Ty natomiast, o człowiecze Boży, uciekaj od tego rodzaju rzeczy, a podążaj za sprawiedliwością, poboznoscią wiarą, miłością...." wzywa do zawierzenia Temu "ktorego żaden z ludzi nie widział ani nie może zobaczyć" - 1 Tm 6,11,16.

        To, co kiedyś było jak najbardziej naturalne - zawierzenie Bogu dzisiaj staje się dowodem na bezrefleksyjne podejście do wiary. A przecież nawet teolog to nie ten kto tworzy rozprawy o Bogu, starając się drogą spekulacji intelektualnych zrozumieć Tego którego "nikt, nigdy nie widział" - J 1, 18 - ale przede wszystkim teolog to ten, który się modli.
        Chrzescijanin tak naprawdę nie potrzebuje w tej mierze wiedzy, potrzebuje modlitwy. Zachowal się wśród apoftegmatów - zbiorów myśli pierwszych mnichów bardzo ciekawy apoftegmat przypisywany mnichowi o imieniu Olimpios:

        :Kiedyś przyszedł pogański kapłan i przenocował u mnie w mojej pustelni. Przyjrzał się naszemu życiu i na zakończenie powiedział mi: < Czy przy tym sposobie bycia, jakim żyjecie, nie otrzymujecie żadnych wizji od waszego Boga? > Odpowiedziałem : Nie. Wtedy on rzekł do mnie: <Naprawdę, kiedy my naszemu bogu ofiarowujemy naszą świętą służbę, nie ukrywa on niczego przed nami, lecz objawia nam swoje tajemnice. A wy bierzecie na siebie tak wiele trudów, czuwacie i modlicie się, i żyjecie ascetycznie - a ty jednak mowisz: My nie mamy żadnych wizji>...."

        Radykalność to właśnie trwanie w wierze, zawierzenie.

        "Wszelkie pojęcia uformowane przez rozum w celu dosięgnięcia i osaczenia Natury Bożej doprowadzi tylko do ukształtowania wyobrażenia Boga zamiast przedstawienia Go" - tak pisze Grzegorz z Nyssy w swoim dziele "Życie Mojżesza".

        Dzisiaj za wszelką cene probuje się, tak jak pisze Grzegorz"dosięgnąć" Boga - opisac i sklasyfikować uzywjąc do tego naszego ludzkiego aparatu pojeciowego. Nic więc dziwnego że odnajdujemy duszę w kocie a jednocześnie nie widzimy jej w nienarodzonym dziecku. Ze za prawa człowieka uważamy prawo do zabijania i do działań stojących w jaskrawej sprzeczności z przykazaniami a takze z naturą człowieka.

        W tym przypadku możemy jasno stwierdzić jak niezmienne jezeli chodzi o doktryne jest nauczanie Kościoła. Słowa papieża Benedykta XVI pomimo upływu wieków zawierają identyczną treść jak słowa Grzegorza z Nyssy:

        "Powstaje takie niebezpieczeństwo, bo rozum - tak zwany zachodni rozum - uważa, że oto teraz rozpoznał rzeczywiście to, co słuszne, i w związku z tym rosci sobie prawo do totalnego obowiązywania" - w centrum życia zamiast Boga stawiamy człowieka jako ostateczny puinkt odniesienia.
        Dyktatura rozumu zastępuję wiarę i jej radykalizm. Wątpienie i podwazanie wszelkich prawd staje się wyznacznikiem życia ktorego jedynym celem jest własne dobro i wygoda. Szukanie obiektywnej prawdy zastąpione jest przez subiektywnie odczuwane dobro.
        Radykalnośc to szukanie prawdy, tej która jest oparta na stałych wartościach i nieustanne podejmowanie próby zycia zgodnie z ta prawdą. Prawda która nie potrzebuje setek ustaw i wprowadzania jej zasad w zycie za pomoca wręcz dyktatury. Za pomoca tego co dzisiaj nazywamy dyktaturą relatywizmu czy tez tzw. poprawnosci politycznej.

        Papież Benedykt tak pisze:
        ".. prawda panuje nie przez przemoc, ale swoją wewnętrzną mocą: Jezus wyznaje przed Pilatem, że jest Prawdą i Świadkiem prawdy. Nie broni prawdy legionami, ale czyni ją widoczna i skuteczną przez własną mekę".

        Jakże podobnie brzmią słowa jednego z Ojców KOścioła bp. Teodoreta z Cyru który w V wieku tak pisał o tych którzy ida drogą prawdy ewangelicznej:

        "Ci, którzy ćwiczą się w cnotach, mają za towarzyszkę życia biedę; są ciemiężeni przez nieszczęścia... są obrzucani obelgami i zniewagami, i znoszą tysiące cierpień" - Mowy o Opatrzności

        Nie sa to słowa na wyrost - dlatego tak trudna staje sie w dzisiejszych czasach wiara, wymaga ona radykalizmu, a przede wszystkim ufnosci i zawierzenia, a to jest coraz bardziej trudne. Przykładów wokół mammy az nadto.
        Ważne jest to, abyśmy sprzeciwiali się wszelkim przejawem rozumności która chce absolutyzować to, do czego można dojść za pomocą nauk przyrodniczych - one nigdy nie beda w stanie poznac ani zrozumieć człowieka a tym bardziej opisac Boga.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka