andrzej585858
20.05.14, 14:24
W trakcie uroczystości ku czci św. Stanisława w Krakowie bardzo ważną homilię wyglosił kard. Nycz. Warto powrócić do tego co powiedział kardynał zwłaszcza że są to ważne słowa.
Nawiązując do kanonizacji JP II kardynał stwierdził:
Był niewygodny i niepoprawny według standardów tego świata w tym, co mówił o godności człowieka, małżeństwa, rodziny. W tym, co mówił o zagrożeniach cywilizacją śmierci
Dzisiaj, także w trakcie przygotowań do kanonizacji mogliśmy przekonać się jak bardzo niewygodnym papiezem był JP II, ilość ataków i wręcz kubeł pomyj jaki wylano przy tej okazji jest momentami przerazająca. Nic więc dziwnego że kard. Nycz w dalszej części homilii tak podsumował te ataki:
Świat współczesny nie żąda od Kościoła zaparcia się Chrystusa i jego Ewangelii, "ale żąda milczenia - zwłaszcza w sprawach moralnych, podstawowych dla obrony godności człowieka i społeczeństwa, bez których zagrożone są fundamenty współczesnej cywilizacji europejskiej".
Sprowadza sie to najczęściej do stwierdzenia że przecież Kosciół nie jest atakowany, ale nie może wypowiadać się w kwestiach moralnych gdyż jest to atak na prawa człowieka. Nie może mówić o złu aborcji, nie może przeciwstawiac się uzurpowaniu nienaleznych im praw przez tzw. mniejszości seksualne , czyli o tym co stanowi jest najbardziej istotne jezeli chodzi o godnośc człowieka.
"Kościół ma przyzwolenie na misję charytatywną, nie na głoszenie Chrystusa"
Jest to zadziwiająca wręcz postawa, na podstawie założen ideologicznych zakreśla sie granice wolności wypowiedzi. Od KOscioła oczekuje się jedynie dawania. Nie chodzi tylko o wymiar materialny, ale także duchowy.
Naprawdę warto zastanawić się nad czym, czy tak naprawdę jest dla nas chrzescijaństwo - wiarą czy też ideologią. Jezeli traktujemy chrzescijanstwo jako wiarę to nieustannie staramy się budowac dobro, nawet jezeli czasem wychodzi to nieudolnie.
Biskup Ademar z Puy duchowy przywódca I krucjaty widział jej uczestników jako jedenchory organizm, nabrzmiały wrzodami grzechu i co jakiś czas wyrzucający z siebie ropę wystepków. Ale pomimo to ciągle idacy do przodu. Tak ja i Kosciół okreslony juz przez św. Ambrożego jako - casta meretrix - jest jednak jednocześnie czysty i święty.
To własnie ideologiczne rozumienie Koscioła pozwala na mówienie o grzechach Kościoła, podczas gdy nalezy mowic o grzechach chrzescijan.
To własnie ideologiczne traktowanie religii pozwala na prowadzenie dywagacji dotyczących aborcji, eutanazji czy tez tak modnych ostatnio kwestii homoseksualizmu na bazie ludzkich słabości, a nie nauczania Kościoła opartego na Piśmie.
Skutkiem takiego patrzenia na chrzescijanstwo - jako rzeczywistość czysto ziemską wysuwane są żądania milczenia Koscioła w kwestiach moralnych, a tym samym zabronienie spełniania misji Koscioła polegającej na głoszeniu Chrystusa.
"Według kard. Nycza jest przyzwolenie, by Kościół realizował swoją misję charytatywną, a gdy Kościół chce głosić Chrystusa "nie tylko w życiu prywatnym ludzi, ale też w przestrzeni publicznej, wówczas niektórzy zaczynają mieć poważne wątpliwości i znajdują takich, którzy ich popierają".
- Zwłaszcza wtedy, gdy Kościół przypomina o niezmiennym prawie moralnym i stoi na straży wartości nienegocjowalnych. Kościół będzie to czynił i nikt nie ma prawa go uciszać ani zachęcać do przemilczania - podkreślił metropolita warszawski."
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15941061,Kardynal_Nycz__Nikt_nie_ma_prawa_uciszac_Kosciola.html
Istnieją wartości nienegocjowane - chociazby takie jak prawo do zycia od poczęcia do śmierci. I Kosciół musi o tym mówić, nawet jezeli część chrzescijan uważa że powinien zmienić swoje nauczanie - bo czasy zmieniaja się itd. Musze przyznać że pomysły niektórych tzw. postępowych chrzescijan zdumiewają - chociazby kategoria grzechu ktory nikomu nie wyrządza krzywdy. Wyrzadza - osobie które dla usprawiedliwienia siebie samego wymysla takie kategorie. Najbardziej przykre jest bezwgledne wyśmiewanie wszelkich inicjatyw zwiazanych z obroną życia. Przy tej okazji tworzy się karkołomne uzasadnienia mające służyć wykazaniu wstecznego i, co najwazniejsze, niezgodnego z zdobyczami nauki stanowiska Kościoła.
A przecież: "Trzeba słuchać bardziej Boga niż ludzi. Kościół będzie to mówił także wtedy, gdy pojawiają się w pewnych kręgach próby mówienia o takiej świeckości państwa, w której nie ma miejsca na religię, nie ma miejsca dla Kościoła, a obecność władz państwowych na uroczystościach religijnych jest traktowana przez nie jako niedopuszczalna. Nie chcemy takiej świeckości państwa polskiego - powiedział kard. Nycz"
Wiary nie można zastąpic ideologią do czego dąża zwolennicy tzw. świeckiego państwa gdyż nie ma takiej możliwości.