Dodaj do ulubionych

Światowy Dzień Chorego

11.02.15, 10:00
Dzisiaj - 11 lutego po raz 23 obchodzimy Światowy Dzień Chorego. Cierpienie, choroba jest tym co coraz bardziej jest pomijane, traktowane jako coś co jest niemiłym zgrzytem w codzienności ludzi zdrowych. Z tego też powodu gasłem tegorocznego dnia są słowa zapisane w ks. Hioba:
"Niewidomemu byłem oczami, chromemu służyłem nogami".
O pomocy cierpiącym, o byciu dla nich pomocą pisze w orędziu na Dzień Chorego papież Franciszek:

"- Niech chrześcijanie także dzisiaj dają świadectwo - nie słowami, lecz życiem zakorzenionym w autentycznej wierze - tego, że są „oczami niewidomego” i „nogami chromego”! Że są blisko chorych potrzebujących stałej opieki, pomocy w umyciu się, ubraniu, jedzeniu - wzywa Franciszek."
ekai.pl/wydarzenia/temat_dnia/x86339/oredzie-papieza-na-xxiii-swiatowy-dzien-chorego/
Pomoc cierpiącym, zwłaszcza tym najbliższym jest tym czemu naprawdę warto poświęcać uwagę. To oni tak naprawdę należą dzisiaj do kategorii wykluczonych. To wobec ludzi cierpiących jakże często stosowana jest przemoc i to przemoc najgorsza z możliwych - bezduszność, porzucenie.
Dzisiaj, w dobie coraz większej anonimowości związanej z zyciem w aglomeracjach miejskich nie zauważa się, że ich poszczegolni mieszkancy "znikają". O zgonie sąsiada dowiadujemy się często przypadkowo. Dodatkowo z pejzazu naszej codziennosci świadomie jest usuwane cierpienie gdyż jego namacalna obecność zagraża pozornej stabilności zycia. Jedynym praktycznie miejsce w którym od czasu do czasu spotykamy się z bolem jest szpital. Nic więc dziwnego że uciekamy od tych miejsc, gdyż swiadomość bolu i cierpienia powoduje że popadamy w pewnego rodzaju konflikt pomiędzy wizerunkiem swiata serwowanym nam przez media a rzeczywistością cierpienia i bólu.
W ten sposób zarowno szpitale jak i wszelkiego rodzaju przytułki, cmentarze są miejscami odizolowanymi, ukrytymi za murami, gdyż stanowią przerażające wyzwanie dla postepu i nauki. Mamy więc do czynienia ze społeczeństwem które nie potrafi pogodzić się z cierpieniem i dlatego wręcz ukrywa "krzyż", który jest symbolem cierpienia i smierci. Zezwolenie na eutanazję, na obojętność wobec cierpienia i bólu jest przejawem istnienia społeczeństwa, które produkuje jednostki pozbawione poczucia solidarności, jednostki dla których poczucie istnienia transcendencji jest obce.
Świadomośc umierania jest wręcz biurokratycznie wyrzucana poza naszą jednostkową świadomość, wraz ze świadomością grzechu, gdyż to co do tej pory było okreslane jako "cywilizacja zycia" to zakazy i nakazy połączone ze świadomością grzechu i zła.
Gdy czytam dzisiejsze wiadomości, to poza serwisami religijnymi nie ma ani słowa o dzisiejszym dniu, ważniejsze okazują się obietnice p. premier o tym że ustawa o związkach partnerskich jest procedowana. Czy to jest najbardziej istotne?

"Nasz świat czasem zapomina o szczególnej wartości czasu spędzonego przy łóżku chorego, bo jesteśmy nękani przez pośpiech, przez szał działania, produkcji i zapominamy o wymiarze bezinteresowności, akcie troski, zajęcia się innym. W rzeczywistości za tą postawą często kryje się letnia wiara - zaznacza Franciszek."

Obojętność, a nawet wręcz unikanie obecności cierpienia w naszym życiu to własnie efekt tej letniej wiary o której mówi Franciszek. Nie ma czynów, są tylko słowa i słowa.
"Pięknie jest opowiadać o Bogu - mówi św. Grzegorz z Nazjanzu - ale lepiej jest oczyscić się dla Niego".
Oczyśćmy się z pogoni za złudami serwowanymi nam codziennie przez media i pomagajmy tym prawdziwie wykluczonym którzy są wokół nas - cierpiącym, chorym , samotnym.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka