mama_kasia
03.02.05, 11:40
Trafiłam w TV na rozmowę, gdzie z jednej strony było
wychowywanie, czyli stawianie wymagań, wychowawca w roli mistrza,
autorytetu, a z drugiej strony - negocjowanie, skupienie się na
wyrażaniu przez dziecko emocji. To tak w dużym skrócie.
I jeszcze była taka teza, że coraz częściej uczymy dzieci bardziej
świata emocji, wyrażania własnych emocji niż świata ducha, przy czym
ten duch to było piękno, prawda i tego typu sprawy.
Co o tym sądzicie? Czy jednak wychowanie, to nie jest całe bogactwo
stosunków rodzic - dziecko? No i co z tymi emocjami?