glupiakazia
03.06.05, 10:57
Wlasnie przeczytalam bardzo ladna przedmowe do ksiazki o pierwszym
blogoslawionym malzenstwie
www.mateusz.pl/czytelnia/wiez-malzonkowie.htm
Zwlaszcza wzruszajace jest cytowane pod koniec wyznanie milosci zony do meza,
ale chcialam o czym innym.
Jest tam dla mnie pewna sprzecznosc logiczna, dotyczaca zycia seksualnego
malzonkow.
W jednym miejscu autor pisze:
"Dzisiaj Jan Paweł II głosi natomiast prawdziwie rewelacyjną, głęboko
biblijną „teologię ciała” i pokazuje współczesnemu światu, że pełna oddania
miłość erotyczna chrześcijańskich małżonków jest obrazem wewnętrznego życia
samego Boga, wyraża bowiem komunię osób. Chociaż ten sposób myślenia
teologicznego nie jest jeszcze powszechny w nauczaniu i duszpasterstwie
Kościoła, to można uznać, że poprzez wyniesienie na ołtarze pary małżeńskiej
epoka nieufności i podejrzliwości wobec małżeństwa została symbolicznie
zakończona."
A w innym:
"Na przykład w ramach dążenia do doskonałości, za namową spowiednika, po
ponad 20 latach małżeństwa złożyli ślub czystości, rezygnując ze współżycia
seksualnego (Alojzy miał wtedy 46 lat, a Maria 41)."
No wiec jak to jest? Komunia osob - obraz wewnetrznego zycia samego Boga,
czy jednak przeszkoda w dazeniu do doskonalosci?