neogobbo
15.06.05, 09:25
Na razie nie wiem jeszcze co wpisać jako temat wątku, ale chcę się najpierw z
Wami przywitać po długiej przerwie. Czy ktoś na tym forum pamięta nas
jeszcze? U nas tak bardzo wiele się dzieje ostatnio. Urodziny za urodzinami
(ostatnio roczek Sary) rocznica ślubu... Żyjemy trochę na dwa domu - żegnamy
się z blokiem w Będzinie (ze stały dostępem do sieci) a witamy z domkiem
otoczonym zielenią nieopodal Siewierza. Zamiast myszki i klawiatury ja raczej
ostatnio trzymam kielnię, wałek, wiadro z farbą...
A nawet jak jesteśmy w domu i dzieci w końcu pójdą spać i mamy czas dla
siebie, to nie jest najlepszym pomysłem, aby ten czas spędzać przed kompem.
Teraz czeka nas zupełnie ine, nowe życie. Tam czas płynie wolniej, zupełnie
inaczej. Z czwartego piętra była perspektywa o wiele większa niż z okna na
parterze, z którego widać tylko drzewa i niebo.
Nie chcę, żeby to brzmiało jak pożegnaie, bo też się wcale nie żegnam.
Czasami tu będę zaglądać, ale - Addriu - wyrzuć mnie z tego moderowania, bo
ani czasu ani serca nie staje.
Dużo sie dzieje także w naszym życiu duchowym. Neokatechumenat to jest jednak
niezwykła wspólnota i wcale się nie dziwię, dlaczego taki sprzeciw i opór
budzi. Jak wszystko, co autentyczne, poważne i radykalne. Bogu jestem
wdzięczny za te 10 lat na Drodze i w małżeństwie.