Dodaj do ulubionych

Szkaplerz.

05.07.05, 10:07
Mam do Was pytanie.
Bardzo trudno podjąć mi (nam) decyzję, ponieważ zdania moje i męża różnią się
w tej kwesti.
Mąż jako młody chłopak nosił szkaplerz-medalik (jak zresztą cała jego rodzina
do dzisiaj). Potem przestał, bo zdejmował i gdzieś zapodział.
Po rozmowie z dziećmi doszliśmy do wniosku, że pojedziemy do zakonników po
szkaplerze dla nas wszystkich. Chłopcy są chętni, choć nie wiem jak
najmłodszy da sobie radę? Niestety zaczyna się problem z mężem. On każe się
jeszcze zastanowić, bo uważa, że to wielkie wyzwanie i odpowiedzialność.
Dla mnie natomiast to czysta przyjemność (może dlatego, że nigdy go nie
nosiłam). Czy naprawdę powinnam się bać tego zobowiązania? Czy już teraz
martwić się, co będzie, gdy ktoś zgubi, chłopcom się "odechce" nosić itp. No
i czy to faktcznie tragedia? Czy odpowiedzialność noszenia przez dzieci (6-
12lat) spoczywa na nas rodzicach?
Macie może jakieś doświadczenia w tym temacie? A może strony w internecie?
Jak to mówią "chciałabym, ale się boję".
Asia
Obserwuj wątek
    • samboraga Re: Szkaplerz. 05.07.05, 10:30
      Asiu, a 6-latek nie za mały jeszcze?
      ja bym mojemu nie dała nic do noszenia, bałąbym się że w zabawie zahaczy, że o
      zgubieniu nie wspomnę
      • rzasia Re: Szkaplerz. 05.07.05, 12:35
        No właśnie. On nosi medalik na srebrnym łańcuszku, ale często każę mu go
        ściągać np. podczas zabaw na podwórku szczególnie latem.
        • sion2 Re: Szkaplerz. 05.07.05, 13:05
          Ja jestem przeciwna noszeniu takich rzeczy przez dzieci i w ogóle przez
          wszystkich którzy nie zdają sobie sprawy z tego czym według woli Boga ma być
          noszenie szkaplerza/łańcuszka z krzyżykiem itd.
          Dziecko 6 letnie nie jest w stanie podjąć obowiązków i świadomie praktykować
          noszenia takich rzeczy jako pomocy mającej ugruntowywać jego relację do Boga i
          Maryi. Gdy za noszeniem nie idzie w parze postawa duchowa i szczere dbanie o
          rozwój relacji z Bogiem i Maryją to wtedy taka rzecz, choćby najświętsza i po
          święcona przez samego papieża, staje sie czymś bardzo niebezpiecznie zbliżonym
          do pagańskiego amuletu mającego chronić przed złem. A wtedy następuje grzech
          bałwochwalstwa, choć w takich przypadakch nieuświadomiony i niezamierzony.

          Sama jestem dosc "maryjna",należe do wspólnoty ktora bardzo korzysta z duchowej
          opieki Maryi. Ona mnie prowadzi do Boga. Jednak jestem szalenie sceptyczna i
          ostrożna we wszelkich "cudownościach" które miałyby mnie ochronić przed czymś
          tam. Wolę bezpiecznniejsze ufne zawierzenie Maryi, duchowe. Oczywiście nie
          twierdzę że noszenie szkaplerza jest zł - o nie. Ostrzegam tylko że MOŻE być
          złe, gdy będzie tylko noszeniem zewnetrznego znaku i pokładaniem nadziei w
          kawałku materiału. Nie sądzę aby tobie to groziło, ale warto chyba ustrzec
          dziecko które jeszcze wiele nie rozumie i może mu sie kojarzyć to co bedzie
          nosić z jakąś magiczną tarczą smile)))))).
          • l.e.a do sion 05.07.05, 17:45
            czy możesz mi proszę co nieco napisac o szkaplerzu ? wiem, że kiedyś była to
            część odzieży zakonników ale obecna postać czyli medailonik, nie jest mi znana -
            jaką funkcję ma spełniać szkaplerz ?

            Bo ja właśnie unikam noszenia łańcuszków z krzyżykiem czy medailonkiem właśnie
            z powodów bałwochwalczych.
            • aka21 Re: do sion 06.07.05, 10:48
              O szkaplerzu, obrzędzie nałożenia, praktyce nabożeństwa szkaplerznego można
              przeczytać na stronie karmelitów
              www.karmel.pl
              rozmaitości; szkaplerz karmelitański
              niestety nie umiem wklejać linków do stronsad(((( może ktoś pomoże.
              Pozdrawiam
              • anndelumester link 06.07.05, 11:06
                www.karmel.pl/duchowosc/szkaplerz/znak3.html
                • sion2 Re: link 06.07.05, 12:26
                  Dziękuję za wyręczenie mnie z tym linkiem, nie miała wczoraj czasu siedzieć na
                  tym. W istocie w tekście pod tym linkiem jest to co chciałam napisać, ze tak jak
                  każde sakramentalium szkaplerz wymaga odpowiedniej postawy duchowej aby
                  "działał" tzn. noszenie go nie przysparza nikomu łaski automatycznie. Sama rzecz
                  materialna jest tylko zewnetrznym znakiem, jednym z wielu jakimi Bóg poslugiwał
                  się i posługuje aby nas pociągnąć ku Sobie smile.
    • rzasia Re: Szkaplerz. 06.07.05, 12:37
      Dzięki za stronkę.
      To wielkie wyzwanie, ktore bardzo chciałabym podjąć.
      Na pewno będzie w domu dyskusja...
      • verdana Re: Szkaplerz. 06.07.05, 13:24
        Jestem przeciwna narzucaniu dziecku wszelkich zobowiazań, których jeszcze nie
        może zrozumieć i dotrzymać, a własciwie tego się od niego wymaga.
        Kiedy będzie starszy, będzie mógł wybrać - chce nosić czy nie, z pełną
        świadomoscią. Natomiast jeśli będzie nosił już teraz, to możecie być postawieni
        w bardzo trudnej sytuacji, kiedy np. w pewnym momencie odmówi noszenia. Jest to
        - moim zdaniem - po pierwsze proszenie się o kłopoty i bunt w domu, po drugie -
        wymaganie od dziecka zachowań, do których jeszcze nie dorosło.
        Tak samo jestem przeciwna składaniu przez dzieci po pierwszej komunii
        przyrzeczenia, ze nie będą piły alkoholu (zdarza się w niektórych parafiach).
        Uwazam, że wyzwania można podejmować w swoim imieniu, ale nie w imieniu tak
        małych dzieci.
    • mamalgosia OT 08.07.05, 15:28
      A wiecie, że Jan Paweł II nie zdejmował swojego szkaplerza aż do śmierci...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka