Dodaj do ulubionych

na świętej Tekli...

23.09.05, 10:10
Na świętej Tekli będziemy ziemniaki piekli...
No to mamy jesieńsmile Żal mi lata (w tym roku przynaję, że przez ciążę mniejwink -
ale lubię jesień, zwłascza złotą polskąwink - to tak do naszych
sentymentalnych rozmów z innego wątku. I lubię te ludowe porzekadła ze
świętymi w roli głównej - jak co roku wraca ten sam dzień, ale co roku już
innysmile Jutro zagrabimy liście, zrobimy ognisko i upieczemy ziemniaczki i
chleb na patyku, żeby tradycji stało się zadośćsmile)) A Wy już głową tylko w
pracach, przedszkolach, szkołach...czy ktoś też lubi jesień?
Obserwuj wątek
    • barbie-torun Re: na świętej Tekli... 23.09.05, 10:30
      tego roku dla mnie ciężka zapowiada się jesień
      bo to ostatni trymestr ciąży i jestem obolała i ociężała
      dobrze, że studenciak-sąsiad pokosi i porządki na ogródku zrobi(i zarobi)
      słoneczko jeszcze swieci i codziennie garstkę malinek podjadam po pracy no
      jeśli Pawełek przed przedszkolem o 7.45 nie zje i umorusany z tata pojedzie smile
      wrzesień dary w koszu niesie
      brakuje deszczu bo nie mam zapasu grzybków na zimę niestety
      lubię szelest zwiędłych liści, spacer po parku alejami
      w tym roku dojdą zabawy z psem
      żeby tylko siły mnie nie opuściły
      starzeje się i ciąża już mi doskwiera ale nie poddaję sie i chodzę do pracy
      jeszcze 2,5 miecha do ok. 1 grudnia
      sambordziu> kiedy u ciebie rozwiązanie???
      • samboraga Re: na świętej Tekli... 23.09.05, 10:54
        Mam trzy terminywink
        Z ciąży - na 6 kwietnia, ale to taki termin czysto formalny, ponieważ będzie
        planowana cesarka czyli w 38 tc - czyli ok. 21 marcasmile
        A trzeci - mam już z góry powiedzine, że 'jakby co' (znaczy zdrowotnie ze mną)
        to dzieciak do inkubatorka po 30 tc (mój pierwszy był duży, i to małe też
        nieźle przyrasta, więc nie byłby to tradycyjny wcześniakwink czyli już
        styczeń/luty.
        Żal mi tego kwietnia, bo ja sama kwietniowa jestemsmile ale nastawiam się juz na
        marcowe dzieciątkosmile
        • glupiakazia Re: na świętej Tekli... 23.09.05, 11:29
          marcowe dzieciaczki....
          to takie piekne, jak przyroda sie budzi do zycia, a ty masz w ramionach takie
          malenkie, nowe zycie...
          ech, moja najmlodsza marcowa, tak mi sie na wspomnienia zebralosmile

          A jesien tez bardzo lubie, zwlaszcza taka jak teraz

          Jak starsza i srednia byly mniejsze, bardzo lubilysmy taki wierszyk:

          "Jesienią " - Maria Konopnicka

          Jesienią, jesienią
          Sady się rumienią:
          Czerwone jabłuszka
          Pomiędzy zielenią.
          Czerwone jabłuszka,
          Złociste gruszeczki
          Świecą się jak gwiazdy
          Pomiędzy listeczki.
          - Pójdę ja się, pójdę
          Pokłonić jabłoni,
          Może mi jabłuszko
          W czapeczkę uroni!
          - Pójdę ja do gruszy,
          Nastawię fartuszka,
          Może w niego spadnie
          Jaka śliczna gruszka!
          Jesienią, jesienią
          Sady się rumienią;
          Czerwone jabłuszka
          Pomiędzy zielenią.


          Poza tym, ze jest po prostu ladny, czuc w nim pokore wobec natury, a to lubiesmile
          • barbie-torun jesień 23.09.05, 13:44
            kończy się lato w przepych bogate
            i zmienia, zmienia barwna swą szatę
            drzewa po pięknej bujnej zieleni
            przybrały złote barwy jesieni....
            (wierszyk z mojej podstawówki tylko tyle zostało w głowie)
            i inny:
            jesień ...w koszu niesie
            jabłka, śliwki
            gruszki Bery
            kalafiory i selery...

            kto zna inne wiersze niech się dopisze
            jakoś mało dzieciaki moje o jesieni deklamują
            • mader1 Re: jesień 23.09.05, 14:01
              Koleżanka Doroty Gellner

              Raz z Jesienią
              szłam pod rękę
              podziwiając jej sukienkę.

              Jesień miała wianek z ptaków,
              ja dźwigałam kosz buraków.

              Jesień miała złote nóżki,
              ja pod pachą pęk pietruszki.

              Jesień miała złoty nos-
              ja w plecaku marchwi stos.

              Ona biegła na paluszkach,
              a mnie gniotła w bok pietruszka.

              Jej śpiewały w wianku ptaki,
              ja śpiewałam za buraki.

              W końcu dosyć tego miałam.
              Pęk pietruszki jej oddałam,
              kosz buraków jej wręczyłam,
              bo okropnie się zmęczyłam
              i spytałam zasapana:
              - Czy mam wszystko dźwigać sama ?
              Dość mam takiej koleżanki!
              Wolę Zimie nieść bałwanki !

              Uwielbiam jesień. Kolory. Brzozy i klony są szczególnie piękne. I uwielbiam
              szelest liści.
              Pamiętam jedną jesień, szczególnie piękną, tę kiedy zaczęłam studia - łażenie
              po wspaniałym lasku- parku w przerwach między zajęciami. Wszystko było takie
              piękne , nowe, ciepłe.... Tej jesieni poznałam też swojego męża.
              I pamiętam jedną jesień, kiedy moja córeczka była mała. Tak dużo chorowała, że
              nie mogłam wyjść na spacer. Któregoś dnia po prostu zauważyłam, że już po
              jesieni. Było mi bardzo żal.
            • mader1 Re: jesień 23.09.05, 14:08
              Wróżki
              Dorota Gellner
              Jesienią
              drzemią Wróżki
              w hamaku z pajęczyny.
              We włosach mają liście
              i krople jarzębiny.

              Piżamki wyszywane
              w jabłuszka i kasztany
              i kocyk mają miękki,
              z jesiennych snów utkany.

              A wiatr nad nimi tańczy
              jak wielki, srebrny motyl
              i huśta biały hamak
              pod klonu niebem złotym.

              A słońce rzuca z góry
              wstążeczki migocące
              i budzi małe wróżki
              w hamaku białym śpiące !
              • barbie-torun Re: jesień 23.09.05, 14:19
                o jak pięknie się zrobiło
                nastrojowo, melancholijnie
                lubię taki czas zadumy
                ciepły październik pachnący jesienią
                gruszki i jeżyny na deser
                suszenie włoszczyzny u Rodziców
                przetwory z pomidorów i papryki
                nastawianie winka z winogron
                placek ze śliwkami
                mniammmm
                czas tak szybko leci
                sama mam juz rodzinę
                Dziadkowie nie żyją
                Rodzice daleko
                tęsknię...
                czasem łzę uronię
                ucałuję nocą jasne główki moich dzieci
                krzyżyk im na czole nakreślę
                świeże bułki na śniadanie z dziadkowymi powidłami zrobię
                przekaszę ogórka kwaszonego(też od Taty)
                popatrzę na wesołe jesienne już słonko...
    • pawlinka Re: na świętej Tekli... 23.09.05, 15:57
      "Żółknie pora roku
      węgorze wyruszją w ostatnia podróż
      cisza stamtąd, wilga dawno już
      uciekła uczyć polskiego w Afryce"

      Ks. Jan Twardowski

      Samborciu, i wcale nie tylko o szkole,przedszkolach,pracy...smile))
      Zapach jesieni i smak konfitury ze śliwek,jutro smażę!
    • mamalgosia Re: na świętej Tekli... 23.09.05, 17:41
      Lubię gdy snuje się po polu dym z ognisk. I to niebo błękitne - takiego nie ma
      latem. A góry o tej porze roku...nic się im nie równa.
      No i wspomnienia szkolne. Wrzesieńw szkole zawsze był cudny
    • mama_kasia Re: na świętej Tekli... 24.09.05, 18:17
      Bardzo, bardzo lubię jesień: ogniska, dymy, owoce
      i warzywa na straganach (mieszkam koło rynku - jesienne
      stoiska są najpiękniejsze smile, liście, kasztany (zawsze
      jakiś mam w kieszeni).
      Dzisiaj wstaliśmy wszyscy o 6.30 i pojechaliśmy za miasto
      "zapolować" z aparatem na myszołowy. Nie udało się zrobić
      zdjęcia, ale był za to cudny spacer po jesiennych polach.
      Udało się "upolować" sarnę smile Możecie zajrzeć na naszą stronkę.
      Tam jest zdjęcie sarny z zeszłego tygodnia.

      A jeśli chodzi o jesienne dzieci, to u mnie jest jedno.
      Z tym jesiennym to były problemy z zimowy spacerami.
      Panie zaglądały nam do wózka i mówiły, że biedakowi pewnie
      zimno, a on miał tylko taki zielonkawy śpiworek, który dawał
      lekko zielony kolorek na twarz syna wink) Problem był jeszcze
      z karmieniami. Trzeba było na syrenie wracać ze spaceru.
    • samboraga Re: na świętej Tekli... 25.09.05, 20:43
      ognisko było jednak dzisiajsmile))
      udało się pysznie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka