Dodaj do ulubionych

Przykazania, drugie, dziewiate i dziesiate

17.10.05, 20:49
Witajcie,

prosze o Wasze szczere wypowiedzi odnosnie brzmienia tych trzech przykazan.
Wielu z nas uczylo ich sie na pamiec przed pojsciem do pierwszej komunii,
wielu z nas wczescniej.
Chodzi mi o przykazania z Dekalogu (pierwotnie dane Mojzeszowi a przez niego
przekazane norodowi Izraelskiemu), ktore zostaly przyjete do chrzescijanstwa
jako pewnego rodzaju "miara".


Pozdrawiam wszystkich
Anton
Obserwuj wątek
    • sion2 a po co? 17.10.05, 21:14
      znowu katolicy wyzwani do odpowiedzi aby im ludzie nie należący do zadnej
      denominacji, sami sobie interpretujący Pismo, zaczeli udowadniac że słuchając
      się nauczania swojego Kościoła sluchają nauki "ludzkiej" wymyslonej w celu
      odwiedzenia ich od prawdy przez knujących spisek watykanistów?

      anton ty nie wierzysz że Jezus Chrystus jest Bogiem, mylisz się w sprawie
      FUNDAMENTALNEJ I NAJWAŻNIEJSZEJ i nie zgadzasz się w tym z wiarą chrześcijańską,
      jak mozemy sluchać reszty twoich prywatnych nauk bez lęku i krytycyzmu skoro
      popełniasz błąd tak podstawowy?
      • levine Re: a po co? 18.10.05, 04:40
        >...jak mozemy sluchać reszty twoich prywatnych nauk bez lęku...

        "(18) W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk, ponieważ lęk
        kojarzy się z karą. Ten zaś, kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości." (1
        Jn. 4)

        Skutkiem leku jest nienawisc, a nienawisc prowadzi do zbrodni...
      • anton1 Re: a po co? a po to! 18.10.05, 21:21
        sion2 napisała:

        > znowu katolicy wyzwani do odpowiedzi aby im ludzie nie należący do zadnej
        > denominacji, sami sobie interpretujący Pismo, zaczeli udowadniac że słuchając
        > się nauczania swojego Kościoła sluchają nauki "ludzkiej" wymyslonej w celu
        > odwiedzenia ich od prawdy przez knujących spisek watykanistów?
        >
        > anton ty nie wierzysz że Jezus Chrystus jest Bogiem, mylisz się w sprawie
        > FUNDAMENTALNEJ I NAJWAŻNIEJSZEJ i nie zgadzasz się w tym z wiarą
        chrześcijańską
        > ,
        > jak mozemy sluchać reszty twoich prywatnych nauk bez lęku i krytycyzmu skoro
        > popełniasz błąd tak podstawowy?
        Droga Sion,

        jak sie nie myle, to napisalas kiedys, ze nie bedziesz odpowiadac na moje
        posty. Ale to tylko tak na marginesie, poniewaz masz osobista wolnosc, ktorej
        Ci nie mam prawa zabierac i tego tez nie czynie.
        Nastepnie chcialbym zwrocic uwage, ze moj temat dotyczy przykazan, a nie istoty
        Boga oraz istoty jego Syna, Jezusa Chrystusa.
        Nastepnie chcialbym napisac, ze moj temat stanowi pytanie i jak narazie nie
        zawarlem w tym niczgo niezboznego, co mogloby zwiesc owieczki, o ktore Ty sie
        tak boisz. Nie podalem jak dotad zadnej nauki, ktora moglbym wprowadzic
        kogokolwiek w "strach" lub tez czegos, co podlegaloby krytycyzmowi.
        Nastepnie dorga Sion nie wzywam tylko katolikow do odpowiedzi. Zauwazylem, ze
        na tym forum uczestnicza i "innowiercy". Dowodem tego jest to, ze napisalem i o
        sobie, ze i ja sie kiedys tych przykazan uczylem przed pojsciem do pierwszej
        komunii. Uwazam, ze forum "wychowanie w wierze" jest odpowiednim, aby zadac to
        pytanie, poniewaz wszysc uczymy tych przykazan nasze dzieci (pisze o
        wszystkich, chociaz wiem, ze nie wszyscy je mamy). Malo tego, nie tylko uczymy
        ich naszych dzieci, ale uczymy sie ich sami.
        Juz na sam koniec chcialbym jeszcze raz podkreslic fakt, ze wierze w to ze
        JEZUS CHRYSTUS jest BOGIEM!!! Juz wielokrotnie to tlumaczylem, ale jak widac
        nie mozesz tej tak prostej rzeczy zrozumiec i ciagle, ciagle, ciagle wracasz do
        tego tematu, chociaz nie jest to tutaj tematem glownym, ale tylko pobocznym
        poniewaz wstep i pierwsze przykazanie brzmi bowiem tak: 2 Moj. 20:2-3 "Jam jest
        JHWH, Bóg twój, który cie wyprowadzil z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie
        bedziesz mial innych bogów obok mnie."
        W Twoim powyzszym zarzucie znajduje sie powazny blad odnosnie mojej osoby.
        Prosilbym Cie na przyszlosc, abys powstrzymala sie od "kradziezy" czyjegos
        imienia, poniewaz jedno z przykazan mowi "nie kradnij"! Dopoki nie zrozumiesz
        mojego zapatrywania sie w tej kwestii, lub inaczej, dopoki nie bedziesz pisala
        na tym forum prawdy o moich zapatrywaniach sie, ale jedynie rzucala obelzywymi
        i niezrozumialymi sformulowaniami, to nic nikomu nie da. Przede wszystkim
        tracisz autorytet, ktory posiadasz, poniewaz krzywdzisz sama siebie, krzywdzisz
        swoj charakter, a ostatecznie krzywszisz wielu innych. W tej kwestii popelniasz
        powazny blad i wez to sobie do serca, prosze Cie.

        Pozdrawiam
        Anton
        • sion2 Re: a po co? a po to! 18.10.05, 22:45
          anton ja was nie rozumiem coraz bardziej... kręcisz po prostu:
          tak ty wierszysz że TERAZ Jezus jest Bogiem, oto twoja wypowiedź z dnia 12 maja
          2005 roku:

          "Nie jest prawda ta, ze chrzescijaninem jest ten, ktory wierzy w Jezusa jako
          Boga, Najwyzszego Boga. Jest to w tym przypadku Twoja definicja lub definicja
          niektorych, moze i wielu, chrzescijan o trynitarnych pogladach.
          Poniewaz taka definicja nie wyplywa z Biblii jest ona nie do przyjecia.
          Rozrozniam min. chrzescijan od wyznawcow innych religii. Poniewaz nie jestem
          ani poganinem, ani Zydem, ani muzulmaninem, ani ... wiec jestem
          chrzescijaninem.
          Nie jest dla mnie wazne, czy ktos mnie tak nazywa czy nie. Nie przywiazuje wagi
          dla nazewnictwa, dla nazwy wlasnej. "Chrzescijanin" to dla mnie raczej
          okresnlenie tego czegos, co dana jednostka czyni. Nie sa tez dla mnie wazne
          kryteria Kosciola X czy Y w okreslaniu tego, kto nim jest. Chrzescijanin to
          min. nasladowca Chrystusa.
          Mat. 16:24
          Wtedy Jezus rzekl do uczniów swoich: Jesli kto chce pójsc za mna, niech sie
          zaprze samego siebie i wezmie krzyz swój, i niech idzie za mna."(BW)

          Nigdy sie nie "kamuflowalem". Poniewaz sprawa przynaleznosci denominacyjnej nie
          jest dla mnie az tak wazna, nie afiszowalem sie tym z drugiej strony, bo nawet
          nie mam czym. Jezeli komus na tym zalezalo, to zapytal sie wprost i dalem
          odpowiedz.
          Czy z drugiej strony ja zadalem komus z Was bezposrednio takie pytanie: Kim
          jestes? majac na mysli przynaleznosc koscielna? Czy pytalem sie o to
          KOGOKOLWIEK? Nie! poniewaz takie kryteria sa w moim mniemaniu kryteriami
          ludzkimi, a nie kryteriami boskimi.

          Czy niektore rzeczy sa potrzebne czy nie, to tez jest sprawa wzgledna. Tak samo
          za sprawe "wolnosci sumienia" uwazam poglad, ze tak "byloby lepiej". Lepiej dla
          jednych ale gorzej dla drugich, a dla trzecich nie ma to w ogole znaczenia.

          Odnosnie "bostwa Jezusa" jeszcze raz podkresle ten fakt, ze jest to kwestia o
          wiele bardziej skapilikowana, jak na jedne pytanie i jedna krotka odpowiedz.
          Rozrozniam przy tym okresy lub inaczej byt lub stan Logosa, od bytu Jezusa i
          jeszcze od bytu obecnie uwielbionego w chwale Jezusa.
          Jezeli zadasz mi np. pytanie: CZY JEZUS OBECNIE JEST BOGIEM i CZY POSIADA
          NIESMIERTELNOSC?
          To moja odpowiedz brzmi i w pierwszym i w drugim przypadku: TAK!

          Czy taka odpowiedz Cie satysfakcjonuje?

          Pozdrawiam
          Anton"

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=23396410&a=23843342
          i druga:
          "> Jeszcze to jest dla mnie niejasne.
          > Anton, czy to według Ciebie znaczy, że Jezus w czasie, gdy przebywał
          > na ziemi, gdy nauczał, gdy był człowiekiem, nie był Bogiem?
          > Był Bogiem jako logos, i jest Bogiem obecnie, tak?

          Jan mowi, ze BOGEIM BYLO SLOWO (czyli Logos). Jezli Jan tak mowi, to sie z nim
          zgadzam. Pisze wszysto z duzej litery, poniewaz nie rozroznienie malej i duzej
          litery nie jest rozroznieniem oryginalu. To ze Logos byl "theos" nie oznacza
          jedank, ze byl rowny swemu Ojcu. Byl synem Boga, pierwszym jego stworzeniem.
          Pozniej pisze Jan: SLOWO STALO SIE CIALEM. Jezli Jan pisze, ze stalo sie
          cialem, to sie z nim zgadzam. Jezus stal sie cialem, byl z krwi i kosci, byl
          czlowiekiem. Jako taki narodzil sie w Betlehem, jako taki przezyl 33,5 roku i
          jako taki umarl. Logos stal sie cialem po to aby dorownac w tym czlowiekowi, a
          szczegolnie temu pierwszemu czlowiekowi, poniewaz ofara Jezusa dotyczyla
          szczegolnie Adama, a w Adamie calego rodzaju ludzkiego. Pierszy Adam byl
          czlowiekiem i stracil przez nieposluszenstwo zycie dla siebie i dla calego
          rodzaju ludzkiego, tak tez drugi Adam (Jezus) byl czlowiekiem, a przez
          posluszenstwo odkupil to co Adam utracil. Jeden do jednego, zycie za zycie, oko
          za oko, zab za zab, taka byla zasada sprawiedliwosci.
          Po tym jak Jezus dokonal swojej misji zlozyl swoje zycie jako czlowiek w rece
          Ojca. Za swoja wiernosc wielce zostal wywyzszony, zostal posadzony po prawicy
          Ojca, a w nagrode uzyskal najwyzsza z wszystkich natur, nie tylko nature
          duchowa (bo taka posiadal i jako Logos) ale uzyskal nature boska, ktora
          charakteryzuje sie min. niesmiertelnoscia. Po zmartwychwstaniu nie skorzystal
          juz ze swej ludzkiej natury. Obecnie jest duchem, jest w duchem natury boskiej,
          najwyzszej z wszystkich natur. Jest mimo tego drugim po swoim Ojcu, tak jak
          pisze Pawel.

          1 Kor 15:27-28
          Wszystko bowiem rzucil pod stopy Jego. Kiedy sie mówi, ze wszystko jest
          poddane, znaczy to, ze z wyjatkiem Tego, który mu wszystko poddal. A gdy juz
          wszystko zostanie Mu poddane, wtedy i sam Syn zostanie poddany Temu, który
          Synowi poddal wszystko, aby Bóg byl wszystkim we wszystkich.(BT)

          Z tego wszyskiego wynika, ze Najwyzszy Bog zawsze i we wszystkim jest
          Najwyzszy.

          Pozdrawiam
          Anton"

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=23396410&a=23892584
          anton sam pogarszasz swoją sytuację gdyż teraz dokonałeś zręcznej manipulacji
          odpowiadając na pytanie zadane w czasie teraźniejszym "czy JEST Bogiem..." chcąc
          prawdopodobnie stworzyć pozory że twoja wiara jest chrześcijanską gdy tymaczasem
          nie wierzysz w Boga w Trójcyjedynego, nie wierzysz że Jezus z Nazaretu podczas
          ziemskiego życia był Bogiem wcielonym.

          zacytuj mi "obelzywe" określenie moje w stosunku do twojej osoby i wytłumacz w
          jakiż to sposób ukradłam twoje imię?
          co ja poradze na to że się kamuflujesz, że chcesz abyśmy przyjęli twoją ludzką
          naukę w zamian za naszą, której głównie zarzucasz... że jest ludzka smile.


          Levine odpowiedz na te pytania proszę:
          - czy wierszysz że Jezus Chrystus jest Bogiem, równym w bóstwie Ojcu i Duchowi
          Świętemu, że jest Bogiem niestworzonym?
          - czy wierzysz że Jezus jako Bóg istniał odwiecznie i nie miał początku?
          - czy wierzysz że Jezus z Nazaretu był zawsze i jest na zawsze Bogiem naszym,
          który stał się człowiekiem?



          • anton1 Re: a po co? a po to! 19.10.05, 21:40
            sion2 napisała:

            > anton ja was nie rozumiem coraz bardziej... kręcisz po prostu:
            > tak ty wierszysz że TERAZ Jezus jest Bogiem, oto twoja wypowiedź z dnia 12
            maja
            > 2005 roku:
            >
            > "Nie jest prawda ta, ze chrzescijaninem jest ten, ktory wierzy w Jezusa jako
            > Boga, Najwyzszego Boga. Jest to w tym przypadku Twoja definicja lub definicja
            > niektorych, moze i wielu, chrzescijan o trynitarnych pogladach.
            > Poniewaz taka definicja nie wyplywa z Biblii jest ona nie do przyjecia.
            > Rozrozniam min. chrzescijan od wyznawcow innych religii. Poniewaz nie jestem
            > ani poganinem, ani Zydem, ani muzulmaninem, ani ... wiec jestem
            > chrzescijaninem.
            > Nie jest dla mnie wazne, czy ktos mnie tak nazywa czy nie. Nie przywiazuje
            wagi
            > dla nazewnictwa, dla nazwy wlasnej. "Chrzescijanin" to dla mnie raczej
            > okresnlenie tego czegos, co dana jednostka czyni. Nie sa tez dla mnie wazne
            > kryteria Kosciola X czy Y w okreslaniu tego, kto nim jest. Chrzescijanin to
            > min. nasladowca Chrystusa.
            > Mat. 16:24
            > Wtedy Jezus rzekl do uczniów swoich: Jesli kto chce pójsc za mna, niech sie
            > zaprze samego siebie i wezmie krzyz swój, i niech idzie za mna."(BW)
            >
            > Nigdy sie nie "kamuflowalem". Poniewaz sprawa przynaleznosci denominacyjnej
            nie
            > jest dla mnie az tak wazna, nie afiszowalem sie tym z drugiej strony, bo nawet
            > nie mam czym. Jezeli komus na tym zalezalo, to zapytal sie wprost i dalem
            > odpowiedz.
            > Czy z drugiej strony ja zadalem komus z Was bezposrednio takie pytanie: Kim
            > jestes? majac na mysli przynaleznosc koscielna? Czy pytalem sie o to
            > KOGOKOLWIEK? Nie! poniewaz takie kryteria sa w moim mniemaniu kryteriami
            > ludzkimi, a nie kryteriami boskimi.
            >
            > Czy niektore rzeczy sa potrzebne czy nie, to tez jest sprawa wzgledna. Tak
            samo
            > za sprawe "wolnosci sumienia" uwazam poglad, ze tak "byloby lepiej". Lepiej
            dla
            > jednych ale gorzej dla drugich, a dla trzecich nie ma to w ogole znaczenia.
            >
            > Odnosnie "bostwa Jezusa" jeszcze raz podkresle ten fakt, ze jest to kwestia o
            > wiele bardziej skapilikowana, jak na jedne pytanie i jedna krotka odpowiedz.
            > Rozrozniam przy tym okresy lub inaczej byt lub stan Logosa, od bytu Jezusa i
            > jeszcze od bytu obecnie uwielbionego w chwale Jezusa.
            > Jezeli zadasz mi np. pytanie: CZY JEZUS OBECNIE JEST BOGIEM i CZY POSIADA
            > NIESMIERTELNOSC?
            > To moja odpowiedz brzmi i w pierwszym i w drugim przypadku: TAK!
            >
            > Czy taka odpowiedz Cie satysfakcjonuje?
            >
            > Pozdrawiam
            > Anton"

            Witaj Sion, i ja mam te wypowiedz zapisana w moim PC. Nie ma zadnej
            sprzecznosci w tym co napisalem wtedy z tym co napisalem wczoraj. Jest tylko
            jeden problem, ktory wynika z Twojego niezrozumienia. Poniewaz jednak nigdy nie
            dazylas do blizszego zapoznania sie z moim pogladem, ale jedynie probowalas mi
            udowodnic, ze zielona zaba to to samo co zielona trawa, tylko dlatego, ze jest
            to zielone (moj zmyslony przyklad), dlatego masz problem w zrozumieniu. Mowiac
            krotko uwazam JEZUSA za BOGA, ale nie za NAJWYZSZEWGO BOGA, nie jest on rowny
            swemu Ojcu, ktoremu ZAWSZE byl, jest i bedzie poddany.
            Dopoki nie zrozumiesz mojego spojrzenia, doputy bedziesz blednie przedstawiala
            moj rzekomy poglad na tym forum i moze jeszcze gdzes indziej.



            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=23396410&a=23843342
            > i druga:
            > "> Jeszcze to jest dla mnie niejasne.
            > > Anton, czy to według Ciebie znaczy, że Jezus w czasie, gdy przebywał
            > > na ziemi, gdy nauczał, gdy był człowiekiem, nie był Bogiem?
            > > Był Bogiem jako logos, i jest Bogiem obecnie, tak?
            >
            > Jan mowi, ze BOGEIM BYLO SLOWO (czyli Logos). Jezli Jan tak mowi, to sie z nim
            > zgadzam. Pisze wszysto z duzej litery, poniewaz nie rozroznienie malej i duzej
            > litery nie jest rozroznieniem oryginalu. To ze Logos byl "theos" nie oznacza
            > jedank, ze byl rowny swemu Ojcu. Byl synem Boga, pierwszym jego stworzeniem.
            > Pozniej pisze Jan: SLOWO STALO SIE CIALEM. Jezli Jan pisze, ze stalo sie
            > cialem, to sie z nim zgadzam. Jezus stal sie cialem, byl z krwi i kosci, byl
            > czlowiekiem. Jako taki narodzil sie w Betlehem, jako taki przezyl 33,5 roku i
            > jako taki umarl. Logos stal sie cialem po to aby dorownac w tym czlowiekowi, a
            > szczegolnie temu pierwszemu czlowiekowi, poniewaz ofara Jezusa dotyczyla
            > szczegolnie Adama, a w Adamie calego rodzaju ludzkiego. Pierszy Adam byl
            > czlowiekiem i stracil przez nieposluszenstwo zycie dla siebie i dla calego
            > rodzaju ludzkiego, tak tez drugi Adam (Jezus) byl czlowiekiem, a przez
            > posluszenstwo odkupil to co Adam utracil. Jeden do jednego, zycie za zycie,
            oko
            > za oko, zab za zab, taka byla zasada sprawiedliwosci.
            > Po tym jak Jezus dokonal swojej misji zlozyl swoje zycie jako czlowiek w rece
            > Ojca. Za swoja wiernosc wielce zostal wywyzszony, zostal posadzony po prawicy
            > Ojca, a w nagrode uzyskal najwyzsza z wszystkich natur, nie tylko nature
            > duchowa (bo taka posiadal i jako Logos) ale uzyskal nature boska, ktora
            > charakteryzuje sie min. niesmiertelnoscia. Po zmartwychwstaniu nie skorzystal
            > juz ze swej ludzkiej natury. Obecnie jest duchem, jest w duchem natury
            boskiej,
            > najwyzszej z wszystkich natur. Jest mimo tego drugim po swoim Ojcu, tak jak
            > pisze Pawel.
            >
            > 1 Kor 15:27-28
            > Wszystko bowiem rzucil pod stopy Jego. Kiedy sie mówi, ze wszystko jest
            > poddane, znaczy to, ze z wyjatkiem Tego, który mu wszystko poddal. A gdy juz
            > wszystko zostanie Mu poddane, wtedy i sam Syn zostanie poddany Temu, który
            > Synowi poddal wszystko, aby Bóg byl wszystkim we wszystkich.(BT)
            >
            > Z tego wszyskiego wynika, ze Najwyzszy Bog zawsze i we wszystkim jest
            > Najwyzszy.
            >
            > Pozdrawiam
            > Anton"

            I tutaj nie widze zadnej sprzecznosci z tym, co powiedzialem kiedy, z tym co
            powiedzialem ostatnio. Wyjasnienie patrz wyzej.


            > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=23396410&a=23892584
            > anton sam pogarszasz swoją sytuację gdyż teraz dokonałeś zręcznej manipulacji
            > odpowiadając na pytanie zadane w czasie teraźniejszym "czy JEST Bogiem..."
            chcą
            > c
            > prawdopodobnie stworzyć pozory że twoja wiara jest chrześcijanską

            Nie pogarszam mojej sytuacji, poniewaz wiem w co wierze i wiem co pisze. To Ty
            poglebiasz sie w mgle, poniewaz probujesz mi sugerowac w co ja wierze lub w co
            mam wierzyc. Nie starals sie ani przez chwile zaznajomic z moim pogladem, ale
            stwierdzilas, ze jestem czlonkiem SJ i na tym byl koniec, co zreszta tez nie
            jest prawda. Piszesz o mnie i nie tylko wiele nieprawdy, dlatego juz kiedys
            pozwolilem sobie zwrocic Ci w tym wzgledzie uwage.



            gdy tymaczase
            > m
            > nie wierzysz w Boga w Trójcyjedynego, nie wierzysz że Jezus z Nazaretu podczas
            > ziemskiego życia był Bogiem wcielonym.

            Aaaaaa, to co innego. "Wierze" w Trojce tylko w tym znaczeniu, ze istnieje taki
            dogmat lub poglad wsrod wielu chrzescijan. Uwazam jednak, ze Jezus nie jest
            Najwyzszym Bogiem, ktory nosi imie IHWH. O Jezusie z Nazaretu powiedziane jest
            tak:
            "Slowo STALO sie cialem..." Biblia nic nie mowi o jego wcieleniu sie, ale o
            tym, ze Logos stal sie cialem, czyli przestal byc Logosem, a stal sie
            czlowiekiem. To tez nie jest sprzeczne z tym co do tej pory pisalem.


            > zacytuj mi "obelzywe" określenie moje w stosunku do twojej osoby i wytłumacz w
            > jakiż to sposób ukradłam twoje imię?

            Piszesz o rzeczach, w ktore rzekomo wierze lub rzekomo nie wierze, co czasem
          • anton1 Re: a po co? a po to! cd 19.10.05, 21:41
            sion2 napisała:



            > zacytuj mi "obelzywe" określenie moje w stosunku do twojej osoby i wytłumacz w
            > jakiż to sposób ukradłam twoje imię?

            Piszesz o rzeczach, w ktore rzekomo wierze lub rzekomo nie wierze, co czasem
            jest nieprawda. Powyzej dalem tego przyklady, ale jest ich wiecej. Jakims
            dziwnym autorytetem lub jakims dziwnym pogladem okeslasz mnie
            mianem "niechrzescijanina".

            > co ja poradze na to że się kamuflujesz, że chcesz abyśmy przyjęli twoją ludzką
            > naukę w zamian za naszą, której głównie zarzucasz... że jest ludzka smile.

            Droga Sion, juz kiedys napisalem ze rozrozniam co najmniej trzy pojecia:
            1. System papieski
            2. denominacje KK
            3. ludzi, wiernych, wyznawcow tego kosciola

            Czy zarzucalem "WAM"??? Nie pamietam. Staram sie nie wrzucac wszystkich do
            jednego worka (starm sie) i patrzec indywidualnie. Jeden katolik wypowiada sie
            tak a inny inaczej, i to w tej samej kwestii. Jeszcze co innego slyszy sie z
            kazalnic, jeszcze co innego czyta sie w katechiznie lub w "wypowiedziach
            oficjalnych KK". Malo tego, nie moglem raczej zarzucac "WAM", poniewaz w tym
            forum biora udzial i nie katolicy.
            Odnosnie tego czy ludzka? Moze wiele tak, nie wszystko. Raczej czlowiek
            niebylby wstanie wymyslec tak wielu nauk tego kosciola.


            > Levine odpowiedz na te pytania proszę:
            > - czy wierszysz że Jezus Chrystus jest Bogiem, równym w bóstwie Ojcu i Duchowi
            > Świętemu, że jest Bogiem niestworzonym?
            > - czy wierzysz że Jezus jako Bóg istniał odwiecznie i nie miał początku?
            > - czy wierzysz że Jezus z Nazaretu był zawsze i jest na zawsze Bogiem naszym,
            > który stał się człowiekiem?

            Poniewaz reszta pytan jest do Levine, ja nie czuje sie zobowiazany na nie
            odpowiedziec.
            Widzisz Sion, wiele napisalas, wiele napislem i ja. Jednak na moja prosbe w tym
            watku w ogole nie reagujesz. Boisz sie spojrzec prawdzie w oczy odnosnie
            drugiego, dziewiatego i dziesiatego przykazania? Czy umiesz zyc z takimi lub
            owymi tlumaczeniami tej kwestii? Milczysz, to milcz. Jezeli Ty milczysz, to
            kamienie beda wolac!!! Pamietaj o tym, ze i dziesiec przykazan zostalo
            spisanych na dwuch tablicach kamiennych.

            Pozdrawiam Cie Anton

            • sion2 Re: a po co? a po to! cd 20.10.05, 19:46
              Widzisz Sion, wiele napisalas, wiele napislem i ja. Jednak na moja prosbe w tym
              >
              > watku w ogole nie reagujesz. Boisz sie spojrzec prawdzie w oczy odnosnie
              > drugiego, dziewiatego i dziesiatego przykazania? Czy umiesz zyc z takimi lub
              > owymi tlumaczeniami tej kwestii? Milczysz, to milcz. Jezeli Ty milczysz, to
              > kamienie beda wolac!!! Pamietaj o tym, ze i dziesiec przykazan zostalo
              > spisanych na dwuch tablicach kamiennych.
              >


              anton... człowieku ty sądzisz że ja i wszyscy inni katolicy na tym forum nie
              udzielamy wam z levine odpoiwedzi gdyż.... boimy się zajrzec do Biblii?! boimy
              się "prawdy"?! i ty nie jesteś uprzedzony do katolików?

              to że ty jako katolik nie sięgałeś do Biblii naprawdę nie świadczy o tym że inni
              katolicy nie sięgaja albo że jak zaczną siegać to im "Duch św." powie żeby precz
              rzucili wiarę katolicką, uwierz mi smile.

              stawiacie nas pod ścianą, sugerujecie że zyjemy w kłamstwie a wy w prawdzie,
              piszecie brednie o naszej wierze, pienicie się (levine) i.... twierdzicie że jak
              wszyscy katolicy szerokim łukiem omijają ten wątek to dlatego że boją się do
              Biblii zajrzeć... big_grin

              pzoa tym przypisujesz mi twierdzenia niezgodne z prawdą, ja nie napisałam że ty
              zmieniłeś swoje poglądy, twierdzę że twoje przekonania nie są zgodne z
              chrześcijańską wiarą w bóstwo Jezusa, ty uznajesz jakies tam bóstwo Jezusa ale
              NIE TAK jak chrześcijanie i dobrze wiesz że nie nie jest to wcale moja definicja
              chrześcijaństwa

              teza że "nie jestem ŚJ, nie jestem katolikiem, nie jestem protestantem" i
              jednoczesnie "jestem chrzescijaniniem ale nie wierzę w bostwo Jezusa równe Ojcu
              i Duchowi, odwieczne i prawdziwe" "jestem baptystą bo wierzę w chrzest dorosłych
              jako wyznanie wiary" "jestem katolikiem bo wierzę w jeden Kościoł Chrystusowy"
              itd. itd jest szalenie wygodna, przyznaję
              ot po prostu "jestem wszystkim i nikim" "z każdego biorę co dobre nic nie dając
              (deklarując) w zamian" itd.

              to baaaardzo wygodne ale z gruntu fałszywe

              a mój głóny zarzut polega na tym że na pytanie "czy wierzysz że Jezus Ch. jest
              Bogiem?" zadane przez chrześcijanina odpowiadasz "tak" i każdy sie nabiera bo do
              głowy mu nie przyjdzie że ty pod pojęciem "bóstwa Chrystusa" masz kompletnie co
              innego na mysli niż chrześcijanin, że twoja wiara jest dziwna (Jezus jest innym
              Bogiem niż Jajwe?) i błędna.

              nie wiem czy jesteś formalnie ŚJ - i nie udowodnie ani że jesteś ani że nie
              jesteś, bo mnie nie chodzi o żadną formalną przynależnosc
              ja mówie - z punktu widzenia teologa, który doktrynę ŚJ poznawał na studiach Z
              ICH PISM, że twoje poglądy są b. b. zbieżne z wierzeniami Świadków, nie tylko te
              teologiczne ale i historyczne - pamiętasz swoje teksty o "szczególnym
              prześladowaniu" ŚJ podczas II wojny światowej? żeby cos takiego poznac musiałes
              nieźle wsiąknąć w ich nauki, gdyż pierwszemu lepszemu człowiekowi którego chcą
              "nawrócić" nie mówią takich rzeczy, to są fakty podawane w ich literaturze
              własnie głównie tymi wywodami przede mną się zdemaskowałeś w sensie twoich
              wierzeń gdyż podkreslam że całkiem prawdopodobne że do ich organizacji nie należysz
              przeciętny człowiek nie zna wszystkiego o ŚJ i ja też nie znam, ale jednak nie
              da sie mnie tak łatwo oszukać jak przeciętnego czytelnika tego forum

              wracając do przykazań - twoej przekonanie że nie poznałam tych z Biblii jest
              doprawdy smieszne, biorąc pod uwagę lata czytania Biblii przeze mnie i 90%
              uczestników tego forum,
              tobie się po prostu w głowie nie mieści - podobnie jak wielu braciom odłączonym
              - że można medytowac i rozważac Biblię (samodzielnie!) i NIE ODEJŚĆ od kościoła
              katolickiego, ot i cały twój dramat smile.
              • anton1 Re: a po co? a po to! cz1 21.10.05, 19:32
                Widzisz Sion, wiele napisalas, wiele napislem i ja. Jednak na moja prosbe w tym
                >
                > watku w ogole nie reagujesz. Boisz sie spojrzec prawdzie w oczy odnosnie
                > drugiego, dziewiatego i dziesiatego przykazania? Czy umiesz zyc z takimi lub
                > owymi tlumaczeniami tej kwestii? Milczysz, to milcz. Jezeli Ty milczysz, to
                > kamienie beda wolac!!! Pamietaj o tym, ze i dziesiec przykazan zostalo
                > spisanych na dwuch tablicach kamiennych.
                >


                anton... człowieku ty sądzisz że ja i wszyscy inni katolicy na tym forum nie
                udzielamy wam z levine odpoiwedzi gdyż.... boimy się zajrzec do Biblii?! boimy
                się "prawdy"?! i ty nie jesteś uprzedzony do katolików?

                Sion, wcale tak nie mysle, poniewaz gdybym tak myslal, to bym tez tak napisal.
                Ja nie pisalem do „wszystkich innych katolikow na tym formu“ ale pisalem do
                Ciebie, i odnosilem sie do tego, w jaki sposob przedstawiane sa przykazania w
                Biblii a w jaki w katechizmie oraz do tego, w jaki sposob te roznice sa
                tlumaczone.
                Chcialbym jednak podkreslic przy tej okazji (patrzac z punktu widzenia KK)
                wartosc katechizmu czy tez kompendium. W Motu Priopiro pisze p. Ratzinger o
                tym, ze kompendium skierowane jest nie tylko do wiernych KK ale takze do
                wszystkich ludzi, „ktorzy chca poznac droge zycia: PRAWDE, ktora powierzyl Bog
                kosciolowi jego syna“. Dalej pisze on, ze kompendium jest „narzedziem o
                miarodajnym znaczeniu“, ktore ma pozwolic czytajacym poznac i przyjac dar, jaki
                zeslal Bog ludziom, tj. Jezusa Chrystusa, ktory jest droga, prawda i zyciem.
                Ciekawie tlumaczone tam sa tez przykazania. Z jednej strony podane sa cytaty i
                z 2. Moj i z 5 Moj. Przy tej okazji czytelnik moze od razu zauwazyc pewna
                problematyke, ktora z pewnoscia nie sluzy ku rozjasnieniu, ale jeszcze
                wiekszemu zmydleniu. Chodzi o ilosc przykazan. Ile ich bylo? Dziesiec?
                Dziewiec? Czy jedenascie? Cytujac Exodus podaje sie przykazania w formie
                odstepowej, w formie paragrafow, ktorych jest rzeczywiscie dziesiec, nie liczac
                wstepu. Dziewiate przykazanie brzmi jednak nie „nie pozadaj zony blizniego
                swego“, ale brzmi „ nie pozadaj domu blizniego swego“. O zonie jest dopiero
                mowa w dziesiatym przykazaniu. Poniewaz rozdrobiono dziesiate przykazanie,
                wiec „nadwyzke“ nalezalo zlikwidowac polaczeniem dwuch innych przykazan, a
                mianowicie pierwszego i drugiego. Stad przykazanie o sabacie jest trzecim a nie
                czwartym, jak prawidlowo powinno byc.
                Cytujac z Deuteronomium wychodzi na to, ze przykazan jest jedenascie, poniewaz
                dziesiate przykazanie rozdrobniono ponownie na dwa, ale pozostawiono
                prawidlowosc w kolejnosci przykazania pierwszego i drugiego. W takim ukladzie
                przykazanie o sabacie jest prawidlowo przedstawione jako przykazanie czwarte, a
                nie trzecie.
                Chcialbym jednak zauwazyc, ze przykazanie przedostatnie, czyli w tym zestawie,
                mowi o „zonie blizniego“ a przykazanie ostatnie, czyli jedenaste, mowie dopiero
                o „domu blizniego“ i innych jego wlasnosciach.

                Po co komu taki podzial? Czy czyni go rzeczywiscie Biblia, czy tylko autor tego
                kompendium? Nawet w Biblii Tysiaclecia to ostatnie przykazanie wystepuje w
                jednym wersecie, i to zarowno w Exodus jak i w Deuteronomium.

                Z drugiej stony podana jest ich katechetyczna skrocona forma, ktora podaje
                jeszcze inna wersje, a mianowicie ta, ktora znam z moich czasow
                przedkomunijnych. „Ciekawie“ tlumaczony jest temat (tylko tak na marginesie)
                odnosnie robienia sobie podobizny Boga itp. Taaaaak! Zydow dotyczylo to
                przykazanie, tak!!!!! Ale postepowanie chrzescijan w czczeniu swietych obrazow
                lub tez widniejacych na nich osob „jest usprawiedliwione“. No jasne!!!!!!!!!!!!
                Ciekawe jest rowniez to ze o dzisiatym przykazaniu (w kolejnosci
                katechizmu, „ani zadnej rzeczy, ktora jego jest“wink powiedziane jest, ze to
                przykazanie jest „uzupelnieniem dziwiatego“. No jasne, jakos trzeba podac
                wytlumaczenie myslacym ludziom, poniewaz kazdy przeciez widzi, ze dziesiate
                przykazanie jest scisle powiazane z dziewiatym. Prawda jedank jest taka, ze
                jest to jedno i to samo przykazanie, a nie zadne uzupelnienie!

                Chcialbym tylko jeszcze nadmienic temat sabatu. Przy okazji omawiana tego
                tematu, jedno z pytan brzmi: Dlaczego sabat zostal zastapiony dla chrzescijan
                niedziela? I dalej nastepuje odpowiedz.


                to że ty jako katolik nie sięgałeś do Biblii naprawdę nie świadczy o tym że inni
                katolicy nie sięgaja albo że jak zaczną siegać to im "Duch św." powie żeby precz
                rzucili wiarę katolicką, uwierz mi smile.

                Ty nie wiesz tego, czy jako katolik siegalem czy nie siegalem do Biblii. Ja
                pisalem o moim uczeniu sie do pierwszej komunii i o tym, ze uczylem sie
                przykazan z katechizmu, poniewaz on byl „obowiazujacy“ w tej nauce a nie
                Biblia. Na przygotowaniu oraz na egzaminie zadawano mi konkretne pytanie, na
                ktore tez oczekiwano konkretnych, a minaowicie katechizmowych, odpowiedzi.
                Owszem jako katolik siegalem do Biblii. Jak napisalem mialem 17/18 lat kiedy to
                wiecej zaineresowalem sie ta ksiega. Jezeli Cie to interesuje to nie gdzie
                indziej ale wlasnie w Czestochowie na pielgrzymce kupilem sobie moja pierwsza
                Biblie, ktora jeszcze jako katolik czytalem. Uczestniczylem rowniez w
                soptkaniach oazowych, a tam tez czytalismy Biblie i do niej wiecej
                zagladalismy, niz dzieje sie to podczas mszy.

                stawiacie nas pod ścianą, sugerujecie że zyjemy w kłamstwie a wy w prawdzie,
                piszecie brednie o naszej wierze, pienicie się (levine) i.... twierdzicie że jak
                wszyscy katolicy szerokim łukiem omijają ten wątek to dlatego że boją się do
                Biblii zajrzeć... big_grin



                pzoa tym przypisujesz mi twierdzenia niezgodne z prawdą, ja nie napisałam że ty
                zmieniłeś swoje poglądy, twierdzę że twoje przekonania nie są zgodne z
                chrześcijańską wiarą w bóstwo Jezusa, ty uznajesz jakies tam bóstwo Jezusa ale
                NIE TAK jak chrześcijanie i dobrze wiesz że nie nie jest to wcale moja definicja
                chrześcijaństwa.
                a mój głóny zarzut polega na tym że na pytanie "czy wierzysz że Jezus Ch. jest
                Bogiem?" zadane przez chrześcijanina odpowiadasz "tak" i każdy sie nabiera bo do
                głowy mu nie przyjdzie że ty pod pojęciem "bóstwa Chrystusa" masz kompletnie co
                innego na mysli niż chrześcijanin, że twoja wiara jest dziwna (Jezus jest innym
                Bogiem niż Jajwe?) i błędna.

                Widzisz droga Sion, niektorzy popelniaja blad (doslownie ateisci) poniewaz
                uzywaja zwrotow „wiara w krasnoludki“ oraz „wiara w Boga“ co w samej rzeczy
                jest nieprecyzyjne. Niektorzy popelniaja blad i uzywaja jednego zwrotu, ktore
                tez i szersze znaczenie w odniesieniu tylko i wylacznie jednej rzeczy. Tak
                czynia ci, ktorzy uzywaja pojecia „BOG“ tylko i wylacznie do Stworzyciela nieba
                i ziemi, do Najwyzszego Boga, ktorego imie jest JHWH. Opierajc sie na Biblii,
                jako na autorytecie, sama chyba wiesz, ze zwrot ten uzywany jest nieco szerzej.
                Slowo to wystepuje w Biblii jako nazwa wlasna i wtedy rzeczywiscie dotyczy ono
                tylko i wylacznie Najwyzszego Boga. Slowo to wystepuje jednak tez jako
                rzeczownik pospolity i okresla sie nim innych „mocarzy“, „wielkich“ itp.,
                poniewaz takie w zasadzie jest tlumacznie tego slowa. I tak: Mojzesz nazwany
                jest BOGIEM, sedziowie Izraela nazwani sa BOGAMI, aniolowie nazwani sa BOGAMI,
                Logos nazwany jest BOGIEM, sam szatan nazwany jest BOGIEM, lud Bozy, Kosciol
                Bozy, prawdziwi nasladowcy Jezusa nazwanie sa BOGAMI...
                Niektorym jednak pojecie BOG od razu kojarzy sie tylko i wylacznie z „Trojca.“
                To nie moja wina. Juz kiedys napisalem Tobie, ze bardzo waznym elementem w
                calej tej dyskusji sa okresy zycia Jezusa, jako Logosa (w przedludzkim stanie),
                jako Jezusa, czlowieka, oraz jako zmartwychwstalego Jezusa, jako istoty
                duchowej. Wiele mozna by pisac, ale jak kogos to nie interesuje, wzgl. ktos
                jest u
              • anton1 Re: a po co? a po to! cz2 21.10.05, 19:34
                Wiele mozna by pisac, ale jak kogos to nie interesuje, wzgl. ktos jest
                uprzedzony, to takie pisanie nic nie daje, co jak do tej pory w tym temacie
                zauwazylem.
                Teraz oficjalnie oswiadczam jeszcze raz: uwazam, ze obecnie Jezus jest istota
                duchowa, posiada min. boska nature, ktorej jedna z cech jest niesmiertelnosc.
                Mimo to jest on poddany swemu Ojcu, jest jemu podrzedny, ale w swej potedze i
                chwale jest druga we wrzechswiecie istota po Najwyzszym Bogu.
                Definicja odnoscnie chrzescijanina nie jest biblijna definicja. I choc nie jest
                ona przez Ciebie wymyslona, jest ona przez Ciebie uzywana, wiec pisalem
                o „Twojej definicji“. Podobnie tez Ty piszesz o „moich pogladach“, chociaz ja
                uwazam, ze nie sa to moje poglady, ale poglady biblijne, ktore ja staram sie
                jak najlepiej przedstawiac. Biblia milczy co do takiego kryterium. Ona mowi kto
                jest chrzescijaninem, oto tylko jeden przyklad:
                Mat. 16:24
                „ Tedy rzekl Jezus do uczniów swoich: Jesli kto chce isc za mna, niechajze
                samego siebie zaprze, a wezmie krzyz swój, i nasladuje mie!“

                Nauka o bostwie Jezusa rownemu jego Ojcu nie jest najwazniejsza nauka Biblii,
                zakladajac nawet to, ze jest ona nauka Biblii, w co otarcie watpie i czemu
                stanowczo zaprzeczam.
                Najwazniejsza nauka Biblii, ktora widac od pierwszych rozdzialow Piecioksiegu
                po ostatnie rozdzialy Objawienia, jest nauka o wyzwoleniu czlowieka z grzechu i
                przeklenstwa grzechu. Jest to nauka o Zbawieniu, jest to nauka o tym, jak Bog
                umilowal swiat, ze syna swego dal, aby kazdy kto wen uwerzy, nie zginal ale
                mial zywot wieczny. Nauka o odkupieniu, o „okupie“ ktory Jezus zlozyl z siebie,
                jest glowna przslanka Slowa Bozego wzgl. czlowieka.

                teza że "nie jestem ŚJ, nie jestem katolikiem, nie jestem protestantem" i
                jednoczesnie "jestem chrzescijaniniem ale nie wierzę w bostwo Jezusa równe Ojcu
                i Duchowi, odwieczne i prawdziwe" "jestem baptystą bo wierzę w chrzest dorosłych
                jako wyznanie wiary" "jestem katolikiem bo wierzę w jeden Kościoł Chrystusowy"
                itd. itd jest szalenie wygodna, przyznaję
                ot po prostu "jestem wszystkim i nikim" "z każdego biorę co dobre nic nie dając
                (deklarując) w zamian" itd.

                to baaaardzo wygodne ale z gruntu fałszywe

                Falszywe z gruntu jest dawanie sobie bez boskiego upowaznienia nazw, nazw
                wlasnych, ktore kryja w sobie roznego rodzaju „wyznania wiary“. Jest to
                czynienie rozlamu, jest to dziecinne, jest to ludzkie. Tak pisze o tym Ap.
                Pawel. Czy jest to wygodne, w pewnym znaczeniu tak, ale w innym nie. Sama nie
                doswiadczasz tej „wolnosci“ wiec trudno Ci jest to zrozumiec.

                1 Kor. 3:3-9
                „Jeszcze bowiem cielesni jestescie. Bo skoro miedzy wami jest zazdrosc i
                klótnia, to czyz cielesni nie jestescie i czy na sposób ludzki nie
                postepujecie? Albowiem jesli jeden mówi: Ja jestem Pawlowy, a drugi: Ja
                Apollosowy, to czyz cielesni nie jestescie? ...“ itd. (BW)

                Jest tylko jeden Bog, jeden tez posrednik miedzy Bogiem a czlowiekiem, Jezus
                Chrystus. On jest glowa jednego prawdziwego kosciola, a nie glowa roznych
                denominacji, czy to KK, czy K Ew. czy Baptyskiego, czy Towarzystwa Straznicy.

                Skad Ty wiesz, ze osoby „ponadwyznaniowe“ „niekonfesjonalne“ lub tez
                chrzescijanie „bez nazwy wlasnej“ nic dobrego nie daja innym a tylko smolubie
                biora?
                Malo to przykladow juz Ci dalem? Oto kilka przakladow: Jezus w swej osobie nie
                byl, nie jest i nie bedzie rownym swemu Ojcu, ktorego nawet on sam
                nazywal „Boze moj“. Chrzest wodny przez calkowite zanurzenie ma uzasadnienie w
                Biblii i stosuje sie go wzgl. doroslych, ale tylko wierzacych i chcacych
                przyjac wole Boza jako wlasna. Kwestia prawdziwosci Dekalogu rowniez pozostala
                poruszona. Biblia jako ksiega sklad sie tylko i wylacznie z natchnionych ksiag,
                liczymy wg. obecnego ukladu ksiag: 39 ST i 27 NT, razem 66, ani jedna wiecej
                ani jedna mniej. Nauka o transsubstancjacji jest bledna nauka, droga Sion i
                inni czytelnicy! Jezus nie jest rzeczywiscie osobiscie obecny w chlebie i w
                winie podczas mszy (eucharystii). Jezus jest obecnie wielka duchowa istota i
                nawet nie ma krwi, ktora moglby dac w zamian za wino.
                Czyz to nie sa wspaniale dobra, przepiekne deklaracje ktore byly np. Tobie dane
                od „innowiercow“?!?


                nie wiem czy jesteś formalnie ŚJ - i nie udowodnie ani że jesteś ani że nie
                jesteś,
                Min. to zdanie pokazuje, jak traktuje swoich rozmowcow i ile wiary im dajesz.
                Ostroznosc z pewnoscia jest dobra rzecza, ale bez przesady, prosze Cie.

                bo mnie nie chodzi o żadną formalną przynależnosc
                ja mówie - z punktu widzenia teologa, który doktrynę ŚJ poznawał na studiach Z
                ICH PISM, że twoje poglądy są b. b. zbieżne z wierzeniami Świadków, nie tylko te
                teologiczne ale i historyczne - pamiętasz swoje teksty o "szczególnym
                prześladowaniu" ŚJ podczas II wojny światowej? żeby cos takiego poznac musiałes
                nieźle wsiąknąć w ich nauki, gdyż pierwszemu lepszemu człowiekowi którego chcą
                "nawrócić" nie mówią takich rzeczy, to są fakty podawane w ich literaturze
                własnie głównie tymi wywodami przede mną się zdemaskowałeś w sensie twoich
                wierzeń gdyż podkreslam że całkiem prawdopodobne że do ich organizacji nie
                należysz
                przeciętny człowiek nie zna wszystkiego o ŚJ i ja też nie znam, ale jednak nie
                da sie mnie tak łatwo oszukać jak przeciętnego czytelnika tego forum

                To dobrze, ze studiowalas ich poglady na studiach. Jestes wyksztalconym
                czlowiekiem i masz wielkie szczescie. Niech to sluzy Tobie i innm ku dobremu.
                Zbieznosc pogladow widac miedzy wieloma: np. Grecko-Katolicki Kosciol powstal
                stosunkowo pozno i przez wiele wiele lat praktykowano wspolnie z innymi
                katolikami ich wierzenia. Jest tez zbieznosc pogladowa wsrod innych: np. spojrz
                na grupy charyzmatyczne, ktore bardzo czesto doktrynalnie prawie wcale sie od
                siebie nie roznia, a dziela ich jedynie poglady o Duchu Sw. i o interpretacji
                odnosnie jego dzialania.
                Zaprzeczanie przesladowania niektorych grup religijnych (min. SJ) podczas II
                Wojny Sw. jest rownoznaczne z zaprzeczeniem tego, ze to faszystowki rezim w
                postaci Hitlera & Co. zbrojnie napadl na Polske i ja podbil (z pomoca rzadu
                rosyjskiego). Dokonywal on zbrodni jednak nie tylko na Polakach, jako
                obywatelach tego kraju, ale rowniez i niektorych Polakach (i nie tylko) nie
                dlatego, ze byli oni innej rasy, ale dlatego, ze byli stanowili oni odmienna
                grupe, ktora
                nie akceptowala jego rzadow, co oznaczalo w jego oczach, ze byla mu przeciwna,
                niebezpieczna itp.
                Wielu chrzescijan wtracona do obozow koncentracyjnych. Bylo tam tez wiele
                katolikow i z innych grup chrzescijanstwa. Nie wszystkich jednak oznaczano
                specjalnie znaczkami, tak jak np. Zydow Gwiazda Dawida, czy tez innych
                fioletowym trojkatem.

                wracając do przykazań - twoej przekonanie że nie poznałam tych z Biblii jest
                doprawdy smieszne, biorąc pod uwagę lata czytania Biblii przeze mnie i 90%
                uczestników tego forum,
                tobie się po prostu w głowie nie mieści - podobnie jak wielu braciom odłączonym
                - że można medytowac i rozważac Biblię (samodzielnie!) i NIE ODEJŚĆ od kościoła
                katolickiego, ot i cały twój dramat smile.

                Owszem miesci mi sie to w glowie i nie jest to moim dramatem. Doskonale zdaje
                sobie sprawe, ze Biblie czyta wielu, nawet i ateisci. Odnosnie katolikow mozna
                powiedziec nawet, ze tendencja jest zadawalajacy, poniewaz jeszcze niedawno to
                wsrod „prostego ludu“ i w tym wzgledzie obserwowac mozna bylo ignorancje.
                Czytanie i medytowanie to nie wszystko. Podam bardzo krancowy przyklad: Szatan
                tez zna Biblie, co najmniej jej litere. Przykladem tego jest sposob w jaki on
                kusil Jezusa, cytujac mu Stary Testament.
                SJ czytaja Biblie i nadal sa zrzeszeni w Towarzystwie, Baptysci czytaja Biblie
                i dalej sa czlonkami ich kosciolow, katolicy czytaja Biblie i nadal sa w ich
                kosciele. Jest to codziennoscia i nic w tym dziwnego.
              • anton1 Re: a po co? a po to! cz3 21.10.05, 19:35
                Jest to codziennoscia i nic w tym dziwnego.
                Uczeni w Pismie tez znali zakon itp. Faryzeusze tez znali zakon itp. Sadyceusze
                tez znali zakon itp. A jednak nie wszyscy uwierzyli w Jezusa nie poszli za nim.
                Historia lubi sie powtarzac.
                Mnie cieszy fakt, jak ktos siega do Biblii. Ja zachecam osoby do jej czytania.
                Czesto sam rozmawiajac lub „dyskutujac“ odwoluje sie do niej jako do autorytetu
                i do jej tresci.
                Zdaje sobie jednak sprawe z tego, ze ofiara Jezusa oraz korzysci z tej ofiary
                sa dla wszystkich. Jedni jednak korzystaja z tego szybciej inni pozniej. Ale
                wszyscy otrzymaja tak sposobnosc, predzej czy pozniej.
                Pozdrawiam Antnon
    • mary_ann ale o co Ci chodzi? 18.10.05, 09:56
      ... bo nie rozumiem...
      Chcesz usłyszec "oficjalne brzmienie" tych trzech przykazań w Kościele
      Katolickim? Znajdziesz je w każdym modlitewniku, podręczniku szkolnym do
      katechezy dla I czy II klasy, w Katechizmie Kościoła Katolickiego, czy jego
      skróconej wersji, tzw. Kompendium. O inne wyznania pytaj przedstawicieli
      konkretnych denominacji.
      A jeśli chodzi Ci - co podejrzewam - o dyskusję na temat sformułowania i/lub
      treści tych przykazań, to sformułuj problem konkretniesmile
      • levine Re: ale o co Ci chodzi? 18.10.05, 17:47
        Wow! Dzieki za wskazowke, warto czasem poczytac ten katechizm, poniewaz ksiazka
        ta, sama przeciwko Wam swiadczy. Zaplataliscie sie juz tak, ze nie da sie
        odwinac tej gmatwaniny przepisow, nakazow, zakazow... ludzkich nauk.

        Sion2: "Papiez nie naucza że "niedziela zastępuje szabat" jak twierdzi levine..."
        Levine: "Faktem jest, ze wprost tego nie mowi a wrecz temu zaprzecza. Czytajac
        jego list nie mozna mu formalnie tego zarzucic."
        Sion2: "sam przyznałes że papież wcale nie twierdzi że "niedziela zastępuje
        szabat" tylko że ty mu to przypisujesz na podstawie swojej interpretacji jego nauki.
        Katechizm Kosciola katolickiego: "2190 Szabat, który oznaczał wypełnienie
        pierwszego stworzenia, został zastąpiony przez niedzielę, przypominającą nowe
        stworzenie, zapoczątkowane przez zmartwychwstanie Chrystusa."

        "2192 "Niedziela. . . powinna być obchodzona w całym Kościele jako najdawniejszy
        dzień świąteczny nakazany". "W niedzielę oraz w inne dni świąteczne nakazane
        wierni są zobowiązani uczestniczyć we Mszy świętej"

        (W dniu 11 października 1992 r. ... /-/ Joannes Paulus ppII)

        Czy podac link do zacytowanych fragmentow?
      • anton1 Re: ale o co Ci chodzi? 18.10.05, 21:30
        mary_ann napisała:

        > ... bo nie rozumiem...
        > Chcesz usłyszec "oficjalne brzmienie" tych trzech przykazań w Kościele
        > Katolickim? Znajdziesz je w każdym modlitewniku, podręczniku szkolnym do
        > katechezy dla I czy II klasy, w Katechizmie Kościoła Katolickiego, czy jego
        > skróconej wersji, tzw. Kompendium. O inne wyznania pytaj przedstawicieli
        > konkretnych denominacji.

        Nie, nie, nie !!!
        Chodzi mi o to, jak Wy (czyli wszyscy zaineresowanie tym watkiem forumowicze)
        rozumiecie te przykazania, tzn. jak je pamietacie, jak one brzmia, czego sie
        nauczyliscie, co do dzisiaj pamietacie.

        > A jeśli chodzi Ci - co podejrzewam - o dyskusję na temat sformułowania i/lub
        > treści tych przykazań, to sformułuj problem konkretniesmile

        Dysponuje katechizmami i roznymi przekladami Biblii. Z pewnoscia Wy tez. Ja
        zauwazylem w niektorych watkach, ze istnieja w kwestii przykazan pewnego
        rodzaju rozbieznosci. A dlaczego, jezeli wszyscy chrzescijanie staraja sie
        zwracac szczegolnau wage na podstawowe asepkty wiary? Tematy poprzednie
        dotyczyly przykazania o sabacie. Moj watek mial dotyczyc innych przykazan. Nie
        chcialem prowadzic dyskusji na temat pryktycznego zastosowania tych przykazan w
        zyciu. Nie. Chodzilo mi o ich brzmienie, albo inaczej, o to co kazdy z Was
        uwaza co jest drugim, dziewiatym i dziesiatym przykazaniem z Dekalogu. Jak je
        pamietamy, a jakimi sa rzeczywiscie.

        Jezeli rozwinie sie dyskusja to przeciez nic zlego ... min. mysle, ze po to
        jest forum.
        Czy sie myle?
        Pozdrawiam Anton
        • marzek2 Re: ale o co Ci chodzi? 18.10.05, 22:10
          Anton, napisałeś:
          >Nie chcialem prowadzic dyskusji na temat praktycznego zastosowania tych
          przykazan w zyciu. Nie. >

          Otóż to Anton. Dlaczego nie chcesz prowadzić dyskusji na temat praktycznego
          zastosowania tego czy tamtego przykazania? Dlaczego na forum nie wypowiadasz się
          o tym, jak żyjesz z Bogiem na codzień, praktycznie właśnie? Bo widzisz, wiedzę
          niesamowitą to może mieć każdy... Tylko ważne czy coś z tego wynika na
          codzień... Oczywiście możesz powiedzieć, że to nie moja sprawa. I że nie ma
          takiego obowiązku na forum. Nie ma, fakt. Ale czy jesteś tutaj, bo czujesz się
          częścią tego forum czy tylko przyglądasz się i od czasu do czasu wrzucasz coś
          "ciekawego" do dyskusji? To dość wygodna postawa, nie uważasz?

          Dla mnie chrześcijanin, który mówi tylko o teologii, rzuca wersetami ale nie
          mówi nic o swoim życiu z Bogiem na codzień nie jest wiarygodny.

          >Chodzilo mi o ich brzmienie, albo inaczej, o to co kazdy z Was
          >uwaza co jest drugim, dziewiatym i dziesiatym przykazaniem z Dekalogu. Jak je
          >pamietamy, a jakimi sa rzeczywiscie.>

          A co przyniesie dyskusja na temat tego, które przykazanie jest które? Czy nie
          lepiej dla naszego życia duchowego porozmawiać o tym właśnie, jak stosujemy te
          przykazania na codzień, jakie z tym mamy problemy. Ale Ty takich wątków nie
          zakładasz...
          • mama_kasia Re: ale o co Ci chodzi? 19.10.05, 08:54
            Marzku, dzięki za te słowa:
            > A co przyniesie dyskusja na temat tego, które przykazanie jest które? Czy nie
            > lepiej dla naszego życia duchowego porozmawiać o tym właśnie, jak stosujemy te
            > przykazania na codzień, jakie z tym mamy problemy.
          • anton1 Re: ale o co Ci chodzi? 19.10.05, 20:48
            marzek2 napisała:

            > Anton, napisałeś:
            > >Nie chcialem prowadzic dyskusji na temat praktycznego zastosowania tych
            > przykazan w zyciu. Nie. >
            >
            > Otóż to Anton. Dlaczego nie chcesz prowadzić dyskusji na temat praktycznego
            > zastosowania tego czy tamtego przykazania? Dlaczego na forum nie wypowiadasz
            si
            > ę
            > o tym, jak żyjesz z Bogiem na codzień, praktycznie właśnie? Bo widzisz, wiedzę
            > niesamowitą to może mieć każdy... Tylko ważne czy coś z tego wynika na
            > codzień... Oczywiście możesz powiedzieć, że to nie moja sprawa. I że nie ma
            > takiego obowiązku na forum. Nie ma, fakt. Ale czy jesteś tutaj, bo czujesz się
            > częścią tego forum czy tylko przyglądasz się i od czasu do czasu wrzucasz coś
            > "ciekawego" do dyskusji? To dość wygodna postawa, nie uważasz?
            >
            > Dla mnie chrześcijanin, który mówi tylko o teologii, rzuca wersetami ale nie
            > mówi nic o swoim życiu z Bogiem na codzień nie jest wiarygodny.

            Witaj,

            dziekuje Ci za uwagi. Pisalem juz niejednokrotnie o swoich przezyciach w moim
            chrzescijanskim zyciu. Pisalem min. o chodzeniu na roraty, o chodzeniu na
            religie, o chodzeniu po koledzie, o moich spostrzezeniach wsrod wiernych
            (wyznawcow) KK. Mowilem rowniez o tym, ze przeprowadzalem rozmowy np. z SJ czy
            innymi chrzescijaninami, co wiaze sie z tym, ze prowadze aktywne zycie
            chrzescijanskie. Problemem staje sie jednak czasem fakt, ze nie wszystkich
            ineresuja moje przezycia. Malo tego, jak pisalem o nich, niektorzy kpili z nich
            wysmiewali je, i mowili ze to bzdury, poniewaz oni tego niedoswiadczyli w swoim
            zyciu. Ja wywodze sie z malej slaskiej wioski o czym tez pisalem. Niektorzy z
            Was mieszkaja w Warszawie i nie maja pojecia o warunkach wsrod "prostego ludu".
            Ja pamietam jeszcze msze po lacinie. I o tym pisalem. Ale caly czas powstawal
            problem, ze zarzucano mi brak wiarygodnosci w moich wypowiedziach.
            Co do forum: Oczywiscie, ze nie czuje sie jego czescia. Czas nie pozwala mi tak
            jak moze innym, na aktywny udzial. Tak jak wiele rzeczy w zyciu, wybieram i
            zastanawiam sie nad tym czy nad innym. Nie pisze na wszystkie tematy, poniewaz,
            albo nie mam za wiele do powiedzienia, albo mam, ale zdaje sobie sprawe z
            mojej "innosci" pogladowej. Malo tego, sama widzisz, ze zarzuca mi sie
            czasem "niechrzescijanstwo", a wiec jak mam pisac o swoich przezyciach wiecej i
            glebiej?!?
            To wlasnie doktryna/nauka biblijna ktorej bronie zdysklasyfikowala mnie jako
            chrzescijanina w oczach niektorych, a nie moje zycie.

            Odnosnie przykazan uwazam, ze jest wielka roznica poznac nawzajem poglady
            odnosnie ich brzmienia, ale tez jest wielka roznica ich praktykowanie. Jezeli
            napislabym z gory, ze ja nie czuje sie zobowiazany do tego aby przestrzegac
            litery 10 przykazan, to temat poszedlby od razu w inna strone, a to nie bylo
            moim celem. Osobiscie nie jestem Zydem z pokolenia (tzn. dotad nic mi nie
            wiadomo) i dlatego nie czuje sie byc pod przymierzem Zakonu, Zakonu
            Mojzeszowego. Przykazania te sa nieodzowna czescia tego przymierza, a ono nie
            obowiazuje pogan. Zdaje sobie sprawe z tego, ze ta wypowiedz wzbudzi wiele
            nowych uwag, ale to jest wlasnie to, czego chcialem uniknac, poniewaz cel
            mojego postu moze zostac "zamazany". Napisalem to jednak dla Ciebie, abys mogla
            lepiej mnie zrozumiec.


            > >Chodzilo mi o ich brzmienie, albo inaczej, o to co kazdy z Was
            > >uwaza co jest drugim, dziewiatym i dziesiatym przykazaniem z Dekalogu. Jak
            > je
            > >pamietamy, a jakimi sa rzeczywiscie.>
            >
            > A co przyniesie dyskusja na temat tego, które przykazanie jest które? Czy nie
            > lepiej dla naszego życia duchowego porozmawiać o tym właśnie, jak stosujemy te
            > przykazania na codzień, jakie z tym mamy problemy.
            Wazne jest wiedziec moim zdaniem, ktore przykazanie jest ktore. Tzn. lepiej
            powiedziawszy wazne jest wiedziec, co jest tym przykazaniem a co nie. Sama
            kolejnosc wydaje mi sie mniej istota, choc i ten porzadek zdaje sie byc
            specjalnie ulozony przez Boga. Jezeli jednak ja uwazam, ze jest pewne
            przykazanie, a Ty uwazasz, ze nie ma takiego przykazania, to cala dyskusja
            idzie na marne. Jezeli moim zdaniem drugie przykazanie brzmi tak a tak, a Ty
            uwazasz, ze inaczej to ciezko znalezc wspolny mianownik, a co dopiero mowic o
            wyrozumieniu tego przykazania i o prowadzieniu zycia zgodnie z tym przykazaniem.


            Ale Ty takich wątków nie
            > zakładasz...

            Kiedys nawet zaczalem watek pt. "szukanie woli Bozej".

            Pozdrawiam, Anton
    • levine Re: Przykazania, drugie, dziewiate i dziesiate 18.10.05, 23:20
      Ja moge powiedziec, jak mnie uczono przykazan w Kosciele katolickim przed
      "pierwsza komunia". Nie wiem dlaczego katolicy tak sie tym krepuja. Wstydza sie
      moze, ale czego?

      2. Nie wzywaj imienia Pana Boga twego nadaremnie.
      9. Nie pozadaj zony blizniego swego.
      10. Ani zadnej rzeczy, ktora jego jest.

      Ciekawy jestem do czego zmierzasz.
      • anton1 Re: Przykazania, drugie, dziewiate i dziesiate 19.10.05, 21:10
        levine napisał:

        > Ja moge powiedziec, jak mnie uczono przykazan w Kosciele katolickim przed
        > "pierwsza komunia". Nie wiem dlaczego katolicy tak sie tym krepuja. Wstydza
        sie
        > moze, ale czego?
        >
        > 2. Nie wzywaj imienia Pana Boga twego nadaremnie.
        > 9. Nie pozadaj zony blizniego swego.
        > 10. Ani zadnej rzeczy, ktora jego jest.
        >
        > Ciekawy jestem do czego zmierzasz.

        Witaj Levine,

        i ja tak pamietam te przykazania. Tak mnie tez uczono przed komunia, tak
        powtarzano przy bierzmowaniu i tak uczy sie tego dzisiaj. Sam dziwie sie temu,
        ze osoby sie nie chca wypowiedzic. Czyzby nie pamietaly tego? A moze nam jest
        wstyd o tym mowic? Moze boimy sie zwodzicieli?
        Dlaczego wstyd, dlaczego bojazn przed zwodzicielami.
        Czy Pismo Sw. nas zawstydza, czy katechizm nas zawstydza, czy nauki biblijne
        nas krepuja, czy nasze nauki nas wiaza?
        Obserwowalem dyskusje na temat soboty, niedzieli i odpoczynku. Sam sie nieraz
        dziwilem. Jezeli juz na temat tego jedego przykazania jest tyle pogladow, to
        wydawalo mi sie, ze dobrze bedzie, jezeli porusze kwestie przykazania, ktorego
        brakuje w "Dekalogu z Katechizmu. Chodzi mi o przkazanie wlasnie drugie.
        Zapytalem tez o dziewiate i dziesiate, poniewaz poprzez usuniecie jednego
        przykazania nastepuje brak, kotry zostal wypelniony poprzez podzielenie
        ostatniego (dziesiatego) przykazania.
        Chodzi mi o to: Czasem mowimy o tym, co nalezy a co nie nalezy przestrzegac,
        odwolujemy sie do tego czy tamtego pisma. Jakze czesto w tej dyskusji mowilo
        sie o 10 przykazaniach i o ich przestrzeganiu. Wiec chcialem zapytac sie
        poprostu czy my w ogole wiemy, jakie przykazania naleza do Dekalogu. Jezeli nie
        wiemy, to cala dyskusja na temat przestrzegania, albo nie przestrzegania
        jednego z przykazan, jest moim zdaniam mniej owocna.
        Byc moze "starym" bywalcom tego forum ten temat jest juz znany i ich nudzi, ale
        pamietajmy o tym, ze jest duze prawdopodobienstwo, ze codziedzinnie ktos nowy
        czyta watki i rozne dyskusje.
        Oto przykazania w biblijny brzmieniu przekladu polskiego BW:

        2.
        2 Moj. 20:4-6
        "Nie czyn sobie podobizny rzezbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i
        na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemia. Nie bedziesz sie im
        klanial i nie bedziesz im sluzyl, gdyz Ja, Pan, Bóg twój, jestem Bogiem
        zazdrosnym, który karze wine ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia
        tych, którzy mnie nienawidza, A okazuje laske do tysiacznego pokolenia tym,
        którzy mnie miluja i przestrzegaja moich przykazan."(BW)


        9.
        2 Moj. 20:16
        "Nie mów falszywego swiadectwa przeciw blizniemu swemu."(BW)

        10.
        2 Moj. 20:17
        "Nie pozadaj domu blizniego swego, nie pozadaj zony blizniego swego ani jego
        slugi, ani jego sluzebnicy, ani jego wolu, ani jego osla, ani zadnej rzeczy,
        która nalezy do blizniego twego".(BW)

        Gdy majac lat ok. 17/18 uswiadomilem sobie te roznice postanowilem pod katem
        Biblii zbadac i inne nauki KK, ktorego bylem czlonkiem. Efektem tego bylo
        bolesne, ale i radosne, pozegnanie sie z ta spolecznoscia religijna.
        Utrzymywalem i utrzymuje nadal spoleczosc, w sensie kontaktow blizszych lub
        dalszych, jednak moje sumienie nie pozwala mi uczyc innych, czy tego dzici czy
        kogokolwiek np. 10 przykazan z katechizmu w obiczu tak wielkiej roznicy do 10
        przykazan z Biblii, ktore byly dane Mojzeszowi.


        Pozdrawiam Anton
        • sion2 Re: Przykazania, drugie, dziewiate i dziesiate 19.10.05, 21:23
          anton pisanie o tym jak wiele krzywdy, zła, zwodzenia i cierpienia przysporzył
          ci kosciół katolciki NIE JEST wcale rozmową o wierze, zwłaszcza ze prawie nic
          innego nie pisałeś o sobie samym.
          Dla mnie charakterystyczne jest to że własnie najwięksi krzykacze i autorzy
          nadłuzszych wypowiedzi antykatolickich na tym forum, nigdy nie pisali o swojej
          więzi TU I TERAZ z Jezusem, z odkrywania Jego woli w zyciu swoim. Ich jedyne
          treści to były labo "ach jak mnie skrzywdził i oszukał KK" albo długie wywody
          teologiczne na temat "ach jaka nieprawdziwa jest wiara katolicka". Żeby było
          jasne myslę o wielu innych osobach a nie tylko o tobie i levine.

          Poza tym uprawiasz demagogię. NIe wierzysz że Jezus jest Bogiem tak samo jak
          wierzą chrześcijanie,ale uparcie nas przekonujesz że jesteś krzywdzony. A twoje
          poglądy w 80% są zgodne z wierzeniami Świadków Jehowy, ale oczywiscie nic nie
          masz z nimi wspólnego.
          Levine tez odmawia udzielania odpowiedzi na zadane mu pytania o jego wiarę. Tak
          wiec wy mozecie nas katolików odpytywac z wiary ale my was tknąc nie mozemy bo
          to od razu prześladowanie.

          Nie wiem też z jakiego powodu brak odpowiedzi w tym wątku uważacie z levinem za
          przejaw wstydu czy nie wiem czego jeszcze. Po prostu przestańcie nas pouczać i
          odpytywac z wiary a może ktoś będzie chciał dyskutowac jeszcze.

          Ciekawa tylko jestem gdzież jest napisane że Katechizm katolicki = Biblią? Bo
          widzisz w Bibli to katolik ma przykazania takie same jak ty masz, tak są czytane
          na Mszy. A Katechizm to takie kompendium chrześcijanina-katolika, gdzie wiele
          treści jest przedstawionych z perspektywy Nowego Testamentu, nigdzie też w
          "przykazanich Bozych" nie jest podane że są to cytaty dosłowne z Biblii. Tak
          wiec teoryjka o fałszowaniu przykazań nie trzyma się kupy.
          • anton1 Re: Przykazania, drugie, dziewiate i dziesiate 19.10.05, 22:02
            sion2 napisała:

            > anton pisanie o tym jak wiele krzywdy, zła, zwodzenia i cierpienia przysporzył
            > ci kosciół katolciki NIE JEST wcale rozmową o wierze, zwłaszcza ze prawie nic
            > innego nie pisałeś o sobie samym.

            Czy pisalem na temat zla jakie wyrzadzil mi KK? Czy zarzucalem moim przelozonym
            zlosliwosc i premedytacje? Czy wypowiadalem sie zle o moich rodzicach, ktorzy
            przkazali mi bardzo wiele? Kiedy pisalem o przesladowaniach, jakie KK mi
            sprawil?



            > Poza tym uprawiasz demagogię. NIe wierzysz że Jezus jest Bogiem tak samo jak
            > wierzą chrześcijanie,ale uparcie nas przekonujesz że jesteś krzywdzony. A
            twoje
            > poglądy w 80% są zgodne z wierzeniami Świadków Jehowy, ale oczywiscie nic nie
            > masz z nimi wspólnego.

            Twoj blad polega w definicji, co Ci juz kiedys pisalem. Jest to ludzka
            definicja klasyfikacji tego, kto jest chrzescijaninem a kto nim nie jest.
            Podobne to do tego, gdybym powiedzial, ze wszyscy biali to ludzie, a czarni to
            nie ludzie. I co z tego, ze wiekszosc Kosciolow chrzescijanskich wierzy w
            Trojce, jezeli wiekszosc z nich to tylko koscioly z imienia. Niektore naparawde
            nie maja nic wspolnego z Bogiem i Jezusem. Podobnie sprawa ma sie z
            chrzescijaninami. Mowimy o nich czesto tak, poniewaz pochodza z kraju, ktory
            mieni sie byc chrzecijancki i wykazuje posiadac kulture chrzescijanska. Iluz to
            jednak z nich jest tylko rzekomymi chrzescijaninami, dla ktorych wiara w "krzyz
            Chrystusa" jest glupstwem, nie mowiac juz o nasladowaniu Jezusa.
            Do grona SJ nigdy nie nalezalem, nie naleze i nie bede nalezal. Co do
            procentowosci to kiedy juz Ci napisalem, ze ostro przesadzasz, tymbardziej, ze
            nie znasz nawet tych 80 % pogladow w aspekcie wiary. Nie prenumeruje Straznic
            ani Przebudzcie sie. To czy mam z nimi cos wspolnego czy nie powinnas sie
            domyslec, poniewaz juz pisalem tez, ze przeprowadzam nie raz z nimi rozmowy.


            > Levine tez odmawia udzielania odpowiedzi na zadane mu pytania o jego wiarę.
            Tak
            > wiec wy mozecie nas katolików odpytywac z wiary ale my was tknąc nie mozemy bo
            > to od razu prześladowanie.

            Co czyni Levine to jest jego sprawa, tak samo, co czynie ja to moja. Co czynisz
            Ty to Twoja sprawa. Ja osobiscie nie czuje sie przesladowany, jak zadawane sa
            mi pytania, czy Ty nie odpowiadasz na zadawane przeze mnie pytania. Czesto
            jednak pytania zadawane sa tak, ze sam nie wiem jak na nie odpowiedziec. Ilez
            to razu musialem tlumaczyc Ci, ze nie naleze do organizacji SJ? Zdaje mi sie,
            ze i tak i tak, do konca mi nie wierzysz.


            > Nie wiem też z jakiego powodu brak odpowiedzi w tym wątku uważacie z levinem
            za
            > przejaw wstydu czy nie wiem czego jeszcze. Po prostu przestańcie nas pouczać i
            > odpytywac z wiary a może ktoś będzie chciał dyskutowac jeszcze.
            >
            > Ciekawa tylko jestem gdzież jest napisane że Katechizm katolicki = Biblią?


            Nigdzie takiego wniosku nie wysnulem i tak tez sie nie wypowiedzialem. Zawsze
            mowilem, mowie i bede mowil o tych "podrecznikach" jako o dwuch roznych.
            Pytajac odnosnie przykazan, chcialem sie dowiedzic, co spontanicznie przychodzi
            nam do glowy: Czy to co mowi katechizm, czy to co mowi Biblia.

            Bo
            > widzisz w Bibli to katolik ma przykazania takie same jak ty masz, tak są
            czytan
            > e
            > na Mszy. A Katechizm to takie kompendium chrześcijanina-katolika, gdzie wiele
            > treści jest przedstawionych z perspektywy Nowego Testamentu, nigdzie też w
            > "przykazanich Bozych" nie jest podane że są to cytaty dosłowne z Biblii. Tak
            > wiec teoryjka o fałszowaniu przykazań nie trzyma się kupy.

            Jak narazie to zadnej "teoryjki" nie omawialem. Cos nieco wspomnialem dzisiaj
            Levine na ten temat. Dziwi minie tylko fakt, ze dzicie ktore przygotowywane sa
            do tak waznej uroczystosci (I.Kom.Sw) uczone sa tych przykazan nie z Biblii,
            ale wlasnie z katechizmu. Dziwi mnie rowniez fakt, nie teoryjka, ale FAKT, ze
            istnieje pomiedzy tymi dwoma podrecznikami taka roznica. Co innego podawanie
            nie doslowne, ale streszczenie, a co innego jest opuszczanie wzgl.
            rozdrabnianie.

            Pozdrawiam Anotn
            • mama_kasia Re: Przykazania, drugie, dziewiate i dziesiate 19.10.05, 23:05
              > Pytajac odnosnie przykazan, chcialem sie dowiedzic, co spontanicznie przychodzi
              >
              > nam do glowy: Czy to co mowi katechizm, czy to co mowi Biblia.

              Aaa, w takim razie to się wypowiem. Spontanicznie do głowy
              przychodzi mi wersja ze Słowa Bożego. Ile razy chcę roważać treść
              10 przykazań sięgam do tej Księgi.
              Mój syn miał I-ą komunię i uczył się przykazań. Nie pamiętam,
              jaka była ich treść. Natomiast wiem (bo rozmawialiśmy o tym),
              że sens przykazań poznał taki, jak jest na podstawie Słowa
              Bożego (bo taki też według mnie jest ich sens w moim Kościele).
              Nie chcę jednak tego udowadniać...
              • anton1 Re: Przykazania, drugie, dziewiate i dziesiate 20.10.05, 19:17
                Dziekuje Ci za wypowiedz i cieszy mnie fakt, ze siegasz do Slowa Bozeg, chcac
                dowiedziec sie prawdy, w tym przypadku odnosnie Dekalogu.
                Ja niestety uczylem sie go z katechizmu.

                Pozdrawiam Anton
    • mamalgosia tak tylko pytam 20.10.05, 11:41
      Czy to ma być tylko zwykła dyskusja ze Świadkiem Jehowy, czy też ma to wnieść
      coś konkretnego?
      • mama_kasia tak tylko odpowiadam 20.10.05, 13:01
        Mamalgosiu, Anton wyraźnie powiedział, że Świadkiem Jehowy nie jest.
        Myślę, że należałoby uszanować jego słowa i uwierzyć mu.
        • mamalgosia Re: tak tylko odpowiadam 20.10.05, 16:15
          nie czytałąm, że tak powiedział, w takim razie przepraszam. Tak mi to po prostu
          zabrzmiało
          • anton1 Re: tak tylko odpowiadam 20.10.05, 19:25
            Witaj,
            nie mam Ci tego za zle, poniewaz czesto tak sie dzieje w moim przypadku. Dla
            Twojego "usprawiedliwienia" chcialbym napisac, ze w pewnym znaczeniu czuje sie
            swiadkiem Jehowy. Zauwaz jednak prosze, ze pisze tutaj z malej litery. Nie
            jestem zwolennikiem tej organizacji i nim nie bylem. Patrzac jedank z tego
            punktu widzenia, ze sam Najwyzszy Bog posiada imie wlasne JHWH, a ja staram sie
            swiadczyc o nim najlepiej jak tylko potrafie, mozesz nazywac mnie swiadkiem
            Jehowy, jezeli tak chcesz. Prosze jednak mi wierzyc, ze nie naleze do
            stowarzyszenia, ktore nadalo sobie taka nazwe wlasna. Podobnie jest zreszta z
            wyrazeniem "katolik" lub "katolicki". Osobiscie wierze w jeden swiety i
            powrzechny kosciol, kosciol katolicki, ktorego glowa jest sam Jezus Chrystus, a
            jego glownymi filarami 12 apostolow. Nie naleze jednak do ugrupowania
            religijnego, noszacego te nazwe, jako nazwe wlasna, mianowicie Kosciol Rzymsko-
            Katolicki itp. W tym znaczeniu bylem jednak kiedys katolikiem. Bylem, ale juz
            od prawie 20 laty nie jestem.

            To tylko tak gwoli wyjasnienia.
            Pozdrawiam Anton
          • anton1 Re: tak tylko odpowiadam 20.10.05, 19:26
            A tak poza tym, to co z tym drugim, dziewiatym i dziesiatym przykazaniem z
            Dekalogu?
            Jak Ty je zapamietalas?

      • anton1 Re: tak tylko pytam 20.10.05, 19:33
        mamalgosia napisała:

        > Czy to ma być tylko zwykła dyskusja ze Świadkiem Jehowy, czy też ma to wnieść
        > coś konkretnego?

        Moge podzielic sie moimi przezyciami i powiedziec ze dyskusje ze SJ daly mi
        bardzo duzo w moim zyciu, wniosly cos konkretnego. Czasem byly to zwykle
        dyskusje a czasem niezwykle. Zycze Ci takich, a przekonasz sie z czasem, ze nie
        sa "tylko" jakies tam dyskusje, ale czasem (a nawet czesto) przynosza wiele
        korzysci. Niejednokrotnie musialem sie przez dluzszy czas przygotowywac, szukac
        itp. a to przyczynilo sie do poglebiania i utrwalania pogladow, ktore uwazam na
        podstawie Biblii jako prawdziwe.

        Wracjac do tematu mojego watku. Widzisz tak sie stalo, ze prawie nikt nie podja
        tego tematu, ale temat zboczyl w taka strone, ze Ty nazwalas to "tylko zwykla
        dyskusja". Zaoferuj w tym temacie prosze jakies dalsze mysli, moze temat sie
        rowinie, moze skorzystamy z tego wszyscy. Wnies cos konkretnego, a przestanie
        to byc zwykloscia.

        Pozdrawiam Anton

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka