Dodaj do ulubionych

Mam problem

19.10.05, 12:49
Witam

wiem, że odbiegam od tematyki forum, ale uznałam, ze tylko na tym forum
znajdę doswiadczone, zyczliwe osoby o zblizonym do mnie swiatopogladzie.
Piszę ten post z wielkim lękiem i obawą, bo dotyczy on osobistych spraw.

Otóż mam poważny poblem: nie cierpię seksu. Jestem mężatką od 2,5 roku.
Małżeństwo jest naprawdę udane, bardzo się kochamy, to wcale nie jest tak, ze
wspolzycie to "barometr" zwiazku. Boleję nad tym, że sfera, która mogłaby
dawać mi wiele radości jest przyczyną udręki.

Jesli chodzi o wczesniejsze doswiadczenia, to bylo jak najbardziej OK,
lubilam to, itd (byl to dlugoletni zwiazek, ktory rozpadl sie z wielkim
hukiem i zakonczyl wielka traumą, ale nie zaluje, bo czas leczy rany, nie
bylo tam co prawda pelnego wspolzycia, tylko takie tam, wiecie).

Wracjac do mojego malzenstwa. Przez pierwszy rok wygladalo to w ten sposob,
ze nie bylam ze wspolzycia zadowolona, bolalo, za krotko trwalo, itp, ale
caly czas podejmowalam je chetnie majac nadzieje, ze cos sie zmieni. Co
zrobilam zeby to zmienic? Najpierw dalam mezowi ksiazke z zaznaczonym
fragmentami (bylo tam WSZYSTKO z najdrobniejszymi szczegolami). Mowil, ze
przeczytal, ale nic sie nie zmienialo. Potem rozmawialismy pare razy. Nadal
nic, choc on twierdzi, ze sie bardzo stara. Ale kazda "akcja" wyglada toczka
w toczke tak samo.

Po ok. roku cos we mnie pękło.Teraz to mam juz awersję do seksu. Mimo, że
chciałabym (np. kiedy mysle o tym, ze dzisiaj bedziemy to robic), to jednak
kiedy przychodzi co do czego wpadam w panikę i kombinuję, co zrobić, żeby
tylko się wymigać. W ogole nie czuje podniecenia, kazdy dotyk mnie denerwuje,
marze, zeby sie juz skonczylo, mimo, ze - podkreslam - swiata nie widze poza
mezem. Jedynie kiedy wypije troche alkoholu jest lepiej, ale to przeciez nie
jest rozwiazanie.

Co mam robić?? Załamuję się coraz bardziej, nie wiem, co zrobić, żeby było
lepiej...
Obserwuj wątek
    • jofin Re: Mam problem 19.10.05, 13:41
      Wydaje mi sie, ze potrzebujesz dobrego terapeuty, albo psychologa, albo
      seksuologa. Same rozwazania na forum i wymiana roznych zdan na ten temat raczej
      Ci nie pomoga.
    • alex05012000 Re: Mam problem 19.10.05, 14:10
      molonelu, rzeczywiście masz poważny problem, i jak przedmówczyni radzę pójść do
      psychologa, a potem odwiedzić seksuologa i psychiatrę, są napewno jakieś
      terapie w tym względzie....dobre rady tu nie pomogą moim skromnym zdaniem...
      napisałam na priva - alex
    • mader1 Re: Mam problem 19.10.05, 16:26
      tak, potrzebny jest specjalista, z pewnością dla Was obojga. Powodzenia.
    • patka.f Re: Mam problem 19.10.05, 16:34
      Polecam ci z całego serca ksiązki Jacka Pulikowskiego, zwłaszcza "Wartość
      współżycia małżeńskiego".. Dobrze byłoby porozmawiać też z kimś kompetentnym
      (ale nie powinien to byc pierwszy lepszy psycholog czy seksuologsad bo sprawa
      jest ważna dla małżeństwa. Poza tym- tylko modlitwa..i może ofiarowywanie tego
      problemu na eucharystii może pomóc. Mi pomaga to niezawodnie.
    • glupiakazia Re: Mam problem 19.10.05, 16:50
      Prawde mowia. potrzebny specjalista i najlepiej nieprzypadkowy.
      A dodam tylko jeszcze, ze skoro juz podsuwalas mezowi ksiazki, zdecydowalas sie
      napisac na forum i piszesz, ze coraz bardziej sie zalamujesz - pospiech bylby
      wskazany, bo widac, ze problem powazny i sam nie zniknie.
      Pozdrawiam Cie serdecznie i zycze Wam powodzenia.
    • nordynka1 Re: Mam problem 19.10.05, 16:52
      polecam szukać kontaktu ze Stowarzyszeniem Psychologów Chrześcijańskich.
      Opiekują się człowiekiem w całości, tzn z uwzględnieniem również jego ducha.
      Mogę Cię skontaktować z osobą z Warszawy. Sama jestem z Gdańska i tu też mają
      swoją placówkę, w Matemblewie.
    • mamalgosia Re: Mam problem 19.10.05, 19:22
      Ale dlaczego uważacie, że potrzebny jej specjalista? Pewnie wizyta nie zawadzi,
      ale ja raczej dostrzegam "winę" po drugiej stronie. Bo nie chodzi o to, że mąż
      się stara, tylko nei wychodzi z powodu jakichś zahamowań autorki postu, tylko,
      że moim zdaniem on się nie stara - skoro zawsze wszytsko wygląda tak samo,
      chociaż on zdaje si=obie sprawę, że dobrze nie jest - skoro rozmawiali o tym.
      Bardzo trudna sytuacja.
      A tak by the way - próbowałaś może ćwiczeń mięśni Kegla? bo ja się przyznam
      szeptem, że te ćwiczenia odmieniły cały mój stosunek do stosunkusmile
      • sion2 Re: Mam problem 19.10.05, 19:29
        Problem jest poważny - najlepszy specjalista a nie forum, bo to za intymne
        sprawy. Idź czym prędzej gdyż nie jest tak że katoliczka musi znosić cierpliwie
        poczynania męża w tej sprawie - działaj kobieto, bron się.
        Czasy kiedy to kobieta musiała cierpieć "dla dobra małżenstwa" w sferze
        seksualnej także, skończyły się dawno, chocby ci kto inaczej gadał.
      • marzek2 Re: Mam problem 19.10.05, 19:34
        Napisałm na Twój adres gazetowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka