Dodaj do ulubionych

Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 31:10

07.02.06, 07:31
Lepiej późno niż wcale smile

Tym rozważaniem rozpoczynamy cykl dla kobiet - chrześcijanek, żon i nieżon,
matek i niematek smile Mam nadzieję, że wiele z nas zapamięta z tych rozważań
choćby jedno zdanie, którego potem Bóg użyje w "czasie swym".

Mam ogromną prośbę - rozważania te przeznaczone są dla osób wierzących. Celem
ich nie jest tłumaczenie się z tego, w co wierzymy tylko wspólna rozmowa o
tym, w co wierzymy, jakie mamy z tym problemy itp. Dlatego też proszę osoby,
które mają skrajnie różny światopogląd o uszanowanie tego i zadawanie
ewentualnych pytań np na privy, ja osobiście chętnie odpowiem, jestem pewna że
i inne dziewczyny też. Nie chodzi mi o to, że nie wolno pisać "ja tego nie
rozumiem" itp. bo zdaję sobie sprawę, że i dla osób wierzących niektóre z tych
rozważań mogą być kontrowersyjne i trudne do zrozumienia, przyjęcia.
Po prostu spróbujmy z nich jak najlepiej skorzystać i energię poświęćmy na
zastanawianie się, "co autorka chciała powiedzieć" smile i na realizację tego,
czego - mam nadzieję - Bóg nauczy nas przez te rozważania.

Zaczynamy od cyklu rozważań - "Dzielna niewiasta". Następne mogą już być
luźniej związane ze sobą. Jestem też oczywiście otwarta na propozycje tematów
itp. Ja bardzo korzystam z rozważań tej kobiety, dlatego też zdecydowałam się
udostępnić je Wam - na co mam jej pozwolenie.

A teraz do rzeczy smile

Obserwuj wątek
    • marzek2 Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 31:10 07.02.06, 07:35
      PRZYPOWIEŚCI 31:10

      Wiele kobiet jest onieśmielonych obrazem kobiety z 31 rozdziału Przypowieści
      Salomona. Na początku naszego studium chciałabym podzielić się z Wami czymś, co
      usłyszałam dawno temu, co może być dla Was zachęceniem. Niektórzy badacze
      uważają, że Lemuel (autor 31 rozdziału Przypowieści) to nikt inny tylko Salomon,
      syn Dawida i Betszeby. Uważają, że imię "Lemuel" było czymś w rodzaju
      zdrobnienia. Jeśli byłoby to prawdą, zaczyłoby to, że Salomon w rodziale 31
      pisze o tym, czego się nauczył od własnej matki. A matką była kobieta, którą
      wszyscy pamiętamy z powodu jej cudzołóstwa z Dawidem. A jednak, ta sama kobieta
      mówi o tych niesamowitych wartościach swojemu synowi! Jeśli teoria ta byłaby
      prawdziwa, oznaczałoby to, że Bóg doprowadził do wielkich zmian w Betszebie,
      dzięki którym stała się bożą, szlachetną i dzielną żoną. Kochane, skoro Bóg mógł
      uczynić takie zmiany w Betszebie, to dlaczego nie miałby uczynić podobnych zmian
      w NAS?

      "Dzielna kobieta - trudno o taką - jej wartość przewyższa perły"
      (Biblia Warszawska)

      "Niewiastę dzielną któż znajdzie? Jej wartość przewyższa perły"
      (Biblia Tysiąclecia)

      W innym tłumaczeniu (niedostępnym w jęz. polskim - przyp. Marzeksmile słowo
      "dzielna" ma znaczenie bliskie słowu "dostojny,skromny, przyzwoity", które mnie
      kojarzy się z osobą, która np nie ulega najnowszym trendom w modzie jeśli są
      nieprzyzwoite, ani też nie pozwala swoim dzieciom ubierać się w niewłaściwy,
      nieprzyzwoity sposób. Jest to kobieta o jasnych zasadach moralnych, co widać w
      jej słowach i czynach.

      Jedną z rzeczy, w którą jesteśmy zaangażowani jako chrześcijanie jest walka
      duchowa. Siostra w Chrystusie podzieliła się kiedyś ze mną informacją, że w
      oryginale słowo hebrajskie oznaczające "dzielny" pojawiało się również w
      odniesieniu do żołnierzy, co ma oczywisty związek z walką. Ja wyobrażam sobie
      kobietę z Przypowieści 31 jako kogoś, kto codziennie bierze udział w walce
      duchowej na... kolanach, walcząc w swoją rodzinę. Gdy myślę o jej wyglądzie
      fizycznym, widzę ją jako kogoś, kto nosi ładne, ale skromne ubrania. Możemy
      również myśleć o niej jako o kimś kto ma czułe serce oraz łagodnego i
      delikatnego ducha. A mimo to w sensie duchowym kobieta ta jest ubrana w zbroję i
      gotowa do walki!

      Wyobrażam sobie jak wstaje każdego ranka i z pełną świadomością nakłada Bożą
      zbroję. Przypomina sobie, że tak naprawdę walczy z duchowymi mocami. Myślę, że
      zbyt wiele razy pozwalamy, by kontrolowały nas emocje, a gdy tak robimy,
      zapominamy, że walczymy w wojnie duchowej. Zaczynamy patrzeć na problemy jak na
      zwykłą kłótnię z mężem, czy utarczki z dziećmi. W rzeczywistości to szatan
      aranżuje podstępnie kłótnie w naszym domu, a my łatwo wpadamy w jego pułapkę. Ta
      kobieta nauczyła się, jak dawać sobie radę z taką taktyką. Zrozumiała, że choć
      emocje są dla niej darem do Boga, musi ciągle być czujna i upewniać się, że to
      ona panuje nad nimi, a nie one nad nią.

      W innych tłumaczeniach słowo dzielny oznacza też "dostojny, stateczny". Czy
      "stateczny" mogłby oznaczać również jej "stateczność" (powolność) w gniewie czy
      mowie? A dostojny mogłoby odnosić się do jej wysokiej pozycji, nienagannej
      reputacji, czy wreszcie szacunku dla samej siebie?
      Możnaby sobie wyobrazić, że z powodu jej zalet moralnych, również swojemu mężowi
      przynosi poczucie wysokiej pozycji, poprzez to, że ma zdrowe poczucie własnej
      wartośći i szacunek dla samej siebie. Nie interesuje się przesadnie swoim
      wyglądem zewnętrznym tak jak by chciało tego Hollywood, ponieważ jest
      wystarczająco inteligentna by wiedzieć, że liczy się to co w środku. Gdyby w to
      nie wierzyła, dlaczegóż by miała być nazywana kobietą dzielną, o szlachetnym
      charakterze?

      Prz. 18:22)
      "Kto znalazł żonę - dobro znalazł i zyskał łaskę u Pana" (BT)
      "Kto znalazł żonę, znalazł coś dobrego i zyskał upodobanie u Pana"(BW)

      Prz. 19:14
      "Dom i bogactwo dziedzictwem po przodkach, lecz żona rozsądna darem od Pana" (BT)
      "Dom i mienie dziedziczy się po rodzicach, lecz roztropna żona jest darem Pana" (BW)

      1 Kor. 11:7 b
      " (...)a kobieta jest chwałą mężczyzny" (BT)
      "lecz kobieta jest odbiciem chwały mężczyzny" (BW)

      W innym tłumaczeniu czytamy, że kobieta została stworzona po to, by przynosić
      zaszczyt mężczyźnie.
      Czy przynosimy zaszczyt naszym mężom poprzez nasze słowa i czyny? Gdy inni
      patrzą na nasze zwyczaje, postawy i czyny, czy widzą, że nasi mężowie są
      błogosławieni, mając nas za żonę?

      Przetłumaczone i udostępnione za zgodą Stacy R.Miller, inne rozważania w
      oryginale są do przeczytania na stronie
      hometown.aol.com/srmiller1988/proverbs31devotionals.html
      • mama_domika Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 07.02.06, 16:51
        Marzek dzięki za rozpoczęcie tych rozwarzań chyba Bóg mnie wysłuchał bo
        własnie jestem na takim małym emocjonalnym zakręcie i prosiłam niebiosa o
        jakies natchnienie, grom z jasnego nieba czy co kolwiek abym przejrzał na oczy
        i aby ktos mi te oczy przetarł. Jestem żona od 6 lat mamy cudownego synka a w
        kwietniu będzie następny.Jestem BARDZO emocjonalną sobą i mama niską samo ocenę
        czasami się nie lubię. wkurza mnie to ze nie potrafię panowac nad własnymi
        emocjami a teraz jeszcze w ciązy to juz wszystko mnie wprowadza z
        równowagi.Czasami wydaje mi się ze im bardziej staram sie byc Dobrą żona i
        matką tym gorzej mi to wychodzi i poprostu boję się ze zle wychowam swoje
        dzieci a mąz mnie zostawi ....przyczyne tego wszystkiego upatruje w tym ze gdy
        miałm 2 lata opiekę nademną przejeli moi dziadkowie babcia długo chorował a
        na alzchaimera(miałam 15 jak zachorowała) zmarła 2 lata temu a dziadzius
        niespodziewanie 3 miesiące temu.Matka moja jest mi bardzo dalek i obca jest dla
        mnie antywzorem matki żony i wogóle,boję sie tego że jestem do niej fizycznie
        bardzo podobna.Mam do niej wiele żalu nie oto ze mnie zostawiła u dziadków ale
        oto że naj bardziej to troszczy sięo siebie. Gdy moja babcia była już bardzo
        chora prawie wogóle sie nie interesowała gdy dziadziusia stan się pogarszał też
        sie nie raczła zainteresowac nawet nie dzwoniła. jej małżenstwo mimo że mieszka
        z ojcem nie istnieje a wychowanie mojego 14letniego brata zostawiła ojcu który
        jest zupełnie nie odpowiedzialnym facetem zawsze taki był lekkoduch.I czasami
        mama wrażenie że ciązy na mnie piętno Złej matki. Jest mi tak smutno że nie
        mama z kogo brac przkładu,zaptac się o radę, czasami wpłakac i usłyszec słowo
        otuchy.Mojego męza bardzo kocham i bardzo zależy mi na moim małżeństwie, i
        czasmi nie mogę zniesc tego ze mamay rózny pogląd na sprawy wiary chodzenia do
        koscioła wspólnej modlitwy itp. i czasami nie mogę zrozumiec dlaczego on tak
        lekko podchodzi do tego co dlamnie jest bardzo ważne, zaznaczę że kiedys tak
        nie było.....na razie tyle moich zwierzeń mó maluch sie obudził i on jest w tej
        chwili najważniejszy. ale jeszcze raz podkreślę ze bardzo sie ciesze ze
        poruszyłas watek " Dzielnej kobiety " zawsze taką chciałam byc i nie ustannie
        staram sie dążyc do ideału.
      • marzek2 Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 07.02.06, 20:43
        Hmmmm jakby to powiedzieć, tłumów nie widać smile)
        Mam nadzieję, że choć parę z Was przemyśluje sobie gdzieś tam intensywnie nad
        tym tekstem i jak dojrzejecie, to coś napiszecie...
        Noo wypada mnie jako pomysłodawczyni tematu coś napisać chyba...

        Taak - teoria o tym, że to Salomon (czyli rodzony syn tej wiarołomnej Betszeby)
        napisał ten rozdział może być prawdziwa, może nie być.
        Że Bóg ma moc przemieniać życie - to jest pewne. Wielu było takich
        "nieudaczników" którzy z Bogiem dokonywali wielkich rzeczy i przeżywali wielkie
        przemiany. Właśnie - ale z Bogiem, nie o własnych siłach.

        Już gdy tłumaczyłam ten fragment, przypomniałam sobie to, o czym niestety tak
        łatwo zapominam - że to jest jednak WALKA! Nie milutkie prościutkie życie "kury
        domowej w wydaniu chrześcijańskim" jak to sama siebie nazywam. Mimo pozorów
        gdzieś tam toczy się walka, o wychowanie moich dzieci, o moją relację z mężem, o
        mój sposób podchodzenia do problemów, trudności.

        I bardzo przemawiają do mnie wersety o tym, kim powinna być dobra żona dla
        mężczyzny. Myślę, że zapominamy o tym, w dobie feminizmu, przesadnej politycznej
        poprawności jeśli chodzi o "równość" na wszelkich polach - tak łatwo myśleć o
        swoich prawach, a nie oddaniu dla męża.

        Nigdy nie zapomnę rozmowy z jedną koleżanką. Znała ona mnie dość dobrze, z moim
        mężem widywała się czasem w kościele, raczej sporadycznie. I kiedyś wyznała mi,
        że szacunek, który ma dla mojego męża bierze się głównie z tego, co słyszała na
        jego temat rozmawiając ze mną... Czyli to ma naprawdę znaczenie, jak mówimy o
        naszych mężach.

        Polskie kobiety lubią o swoich mężach rozmawiać:
        narzekająco; jak o małych dzieciachl; które to trzeba pilnować bo sobie nie
        poradzą, jak o dużych "głuptasach", którymi tak łatwo manipulować; jak o
        nieudacznikach, z którymi przyszło im żyć... Być może czasem ci mężowie widzą to
        w oczach swoich żon i stają się takimi, jakimi są przez nie postrzegani...

        Czasem wręcz nie jest w dobrym tonie chwalić swojego męża, powiedzieć, że z tego
        i tego jestem dumna... Nie mówię tutaj, że każdy mąż jest ideałem (mój też nie
        jest smile ale na pewno są rzeczy, za które jesteśmy Bogu wdzięczne jeśli chodzi o
        naszych facetów.

        Jest jeszcze jeden fajny werset, mówiący o dzielnej kobiecie-

        "Dzielna żona jest koroną swojego męża" (Prz. 12:4).
        Ja chcę stawac się koroną swojego męża.
      • mader1 Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 08.02.06, 10:03
        > Prz. 19:14
        > "Dom i bogactwo dziedzictwem po przodkach, lecz żona rozsądna darem od Pana"
        (B
        > T)
        > "Dom i mienie dziedziczy się po rodzicach, lecz roztropna żona jest darem
        Pana"
        > (BW)

        Pamiętam, jak kiedyś moja teściowa powiedziała, że jej drugi syn zaskoczył ją -
        to był ten " gorszy". Pomimo iż nie lubiła mnie, zanim się pobraliśmy,
        powiedziała, że to ewidentnie mój wpływ wink A ja wiedziałam, że on TAKI jest.
        Tylko ja w to uwierzyłam.

        Dzielna żona. Czy nie uważacie, że dzielna to czasem jest taka, która mimo, mio
        wszystko wstaje, uśmiecha się i podejmuje swoje obowiązki ?
        • pawlinka Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 08.02.06, 13:54
          Podoba mi się to "mimo wszystko"smile

          Nie patrzę na codzienność jako na walkę, raczej - jak na czas dany i zadany.
          Po prostu jestem teraz tutaj z nimi, ludzmi, których kocham. Pomagam, służę,
          trwam, czasem płaczę...po prostu - żyję. Często myślę, czy ten mijający dzień
          mógłby być ostatnim. I często proszę o szansę kolejną.
          Dlaczego nie walka ? - bo nie potrzeba mi zwycięstw. Wolę raczej, kiedy czuję
          się słaba, widzieć dłoń wyciągniętą do mnie - drugiego człowieka: męża.
      • mama_kasia Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 08.02.06, 12:42
        "Dzielna kobieta" - nie przeraża mnie to stwierdzenie, nie zaskakuje,
        nie jest ideałem nie do osiągnięcia. To nawet nie jest tak, że
        staram się być dzielną kobietą. Mam wrażenie, że to Bóg mnie taką
        małymi krokami czyni. Jest to dosyć świeże odkrycie smile Jestem, można
        powiedzieć, do Jego dyspozycji. Nie zawsze w tym samym stopniu. Nie zawsze
        chętnie. Ale to jest sprawa drugorzędna, bo walka trwa... i będzie trwała
        dalej, aż do końca. Moim zadaniem jest wytrwać, tocząc po drodze małe
        bitwy ze swoim lenistwem, strachem, egoizmem, pychą...
      • aka21 Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 08.02.06, 13:05
        To i ja spróbuję zmierzyć się z tym jednym wersetem.
        "Niewiastę dzielną któż znajdzie? Jej wartość przewyższa perły"
        > (Biblia Tysiąclecia)
        >
        Właśnie, nie tak prosto być taką kobietą!
        Do mnie najbardziej trafiło to odniesienie do odwagi żołnierskiej.
        Ten wers jest zachętą, by być takim wojownikiem (zwykle wojownikami byli
        mężczyźni) pomimo naszej konstrukcji psychicznej, naszej emocjonalności. Może
        to wszystko co potocznie jast określane jako niewieścia słabość ma być właśnie
        naszym orężem do walki, a zbroja Boża ma nas chronić przed wrogiem.
        Ale tu kolejne moje pytanie, przeciw komu mamy walczyć?
        I tak sobie pomyślałam o rodzinie, o małżeństwie, o dzisiejszych czasach... i
        nasunęło mi sie, że wojownik to nie tylko ten który walczył (to wbrew pozorom
        potrafimy chyba czynić gdy jest taka potrzeba, potrafimy się zmobilizować), ale
        też ten który stał na straży, był bez reszty oddany swemu panu. Musiał być
        ciągle czujny. Wydaje mi się, że to jest zadaniem kobiety - być strażniczką
        Boga w świecie, zamykać drzwi, gdy chce wejść wróg, wzywać posiłki, naradzać
        się, obierać taktykę obrony. Z pewnością w tej walce nie jesteśmy same, jest
        Bóg, ale on tu na ziemi daje nam innych ludzi, zarówno tych najbliższych jak i
        dalszych, mamy z kim tworzyć zwarty szeregsmile).
        Ale to chyba właśnie my musimy być czyjne, nie dać się ponosić emocjom,
        kierować je w dobrą stronę. One mają nam w życiu pomagać, a nie paraliżować
        nas, wszystkie są dobre, zarówno te pozytywne jak i negatywne, musimy tylko
        mieć ich świadomość i prawidłowo je wykorzystać.

        Tak, dzielna kobieta to ideał, ale ideały są po to by do nich zmierząćsmile) Może
        chociaż warto spróbować, a wierzę, że z Bożą pomocą wszystko może się udać!
        Każdy wojownik na początku był przecież giermkiemwink))
      • pysio8 Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 08.02.06, 21:04
        Dopóki walczę ze słabościami i pokusami, no to pewnie jestem dzielną kobietą,
        choć nie w tym stopniu, co bym chciała.

        Popracowałam kilka dni dorywczo i opłaciłam zaległy czynsz ( tzn. ratę surprised),
        kupiłam córce buty, ponieważ w starych notorycznie przewracała się. Chociaż
        może należało raczej kupić sobie nowy płaszcz i pobiec do fryzjera. Bardzo
        żałuję, że na wszystko nie starczyło.


        No i uwaga! Gdzieś tak od roku zastanawiałam się nad tym, żeby zostać
        krwiodawcą,i dopiero w tym tygodniu wybrałam się do stacji krwiodawstwasmile),
        badania przeszłam pomyślnie...i w sumie nic strasznego się nie działo w trakcie
        i po oddaniu krwi- żadnych sensacji.
        Czy są tu jeszcze inne dziewczyny, oddające krew? Proszę się pochwalić!

        W oczach męża to niestety dzielna nie jestem, ale, czy ja dobrze słyszałam, że
        ma zamiar zaprosić mnie do kina?...Tylko kiedy?

        A w oczach Boga, no to trudno powiedzieć...wolałabym, żeby patrzył z miłością,
        niż miał mnie gromić...czuję się ostatnio zniechęcona, a nie zachęcona do
        modlitwy ...Oooo dochodzi " nasza" 21:00!


    • marzek2 Głównie do Mamy_domika 07.02.06, 21:32
      Mamo_domika, przede wszystkim dziękuję, że wypowiedziałaś się w tym wątku,
      uchroniłaś mnie prawie od depresji, że rozważania totalnie nie trafione...
      Tym bardziej cieszę się, że dla Ciebie było to dziś coś ważnego, to znaczy, że
      było warto... choćby tylko dla Ciebie. I doceniam to, że o tak osobistych
      przeżyciach zdecydowałaś się napisać na forum.

      A teraz postaram się coś odpowiedzieć.

      >Jestem BARDZO emocjonalną sobą i mama niską samo ocenę
      >czasami się nie lubię.

      Wiesz, jesteś normalna smile Ja też tak mam. No może nie mam zbyt niskiej
      samooceny, ale emocje niestety czasem biorą u mnie górę. Jestem natomiast pewna,
      że dużo częściej dzieje się tak wtedy, gdy nie jestem blisko Boga. Gdy
      koncentruję się na tym co na ziemi a nie na tym co "na górze".

      >a teraz jeszcze w ciązy to juz wszystko mnie wprowadza z
      równowagi.
      To też normalny objaw smile

      >Czasami wydaje mi się ze im bardziej staram sie byc Dobrą żona i
      >matką tym gorzej mi to wychodzi

      A to też mi się zdarza. Widzisz, czasem wydaje mi się, że nie chodzi o to, żeby
      bardziej się starać, tylko, żeby bardziej polegać na Bogu odnośnie spraw, w
      których nasze "starania" nic nie dają. Własnymi siłami nic nie zdziałamy.

      >i poprostu boję się ze zle wychowam swoje
      >dzieci a mąz mnie zostawi ....

      W świetle tego, co napisałaś poniżej - rozumiem. Nie masz dobrych doświadczeń, a
      wtedy czarne myśli przychodzą bardzo łatwo, bo skoro nie ma się dobrych
      wspomnień, do których można się odwołać, odwołujemy się do... złych niestety sad

      Mamo_domika, przeczytałam uważnie całą historię odnośnie Twojego wychowania,
      stosunku Twojej mamy do Ciebie. Bardzo mi przykro, że tak się stało.
      Wiesz, jedną z najwspanialszych rzeczy odnośnie naszego Boga jest to, że jest On
      też Bogiem "nowych początków". W Bibli jest wspaniała historia, która kiedyś tak
      bardzo dodała mi otuchy. Chodzi o króla Jozjasza, którego dzieje są opisane w 22
      rozdziale Księgi Królewskiej. Jozjasz miał "trudny start". Jego ojciec, król
      Amon i dziadek- król Manasses byli źli, nie postępowali zgodnie z nakazami
      Bożymi, oddawali cześć bożkom. A jednak... Jozjasz "czynił to co dobre w oczach
      Pana", mimo takich niechlubnych dziejów rodzinnych i negatywnych niewątpliwie
      wzorców. Bóg jest wielki i pomaga przezwyciężyć to, co bolesne i trudne.

      Ja i mój mąż, gdy się pobieraliśmy mieliśmy też pewne obawy. Choć oboje byliśmy
      oddani Bogu i oboje chcieliśmy żyć według Bożych wzorców, oboje też mieliśmy
      negatywne doświadczenia, jeśli chodzi o naszych rodziców. Moi rodzice się
      rozwiedli, jego rodzice też nie żyli ze sobą dobrze, tata miał problem z
      alkoholem...
      A jednak Bóg trzyma nas przy sobie i jesteśmy szczęśliwi. Nie jesteśmy
      doskonali, kłócimy się itp, ale ciągle chcemy budować na Bożym fundamencie.


      >boję sie tego że jestem do niej fizycznie bardzo podobna

      Odpowiem Ci tak:"Bóg nie patrzy na to, na co patrzy człowiek. Człowiek patrzy na
      to, co jest przed oczyma, ale Pan patrzy na serce" (1 Ks. Samuela 16:7)

      >Mam do niej wiele żalu nie oto ze mnie zostawiła u dziadków ale
      >oto że najbardziej to troszczy sięo siebie.

      Mój ojciec to osoba, która zraniła mnie chyba najbardziej na świecie. Wiele
      razy. Kiedyś myślałam, że odegram się na nim za to wszystko co zrobił mojej
      mamie, mojej siostrze, mnie... A jednak... gdy moje życie zaczęło toczyć się
      zgodnie z Bożymi nakazami - Bóg dał mi łaskę przebaczenia tacie. O to samo będę
      się modlić dla Ciebie.

      >mam wrażenie że ciązy na mnie piętno złej matki.

      To jest kłamstwo, które próbuje Ci wmówić szatan. Nie musisz być niewolnikiem
      przeszłości.


      >Jest mi tak smutno że nie mam z kogo brac przkładu,zaptac się o radę, czasami
      wypłakac i usłyszec słowo otuchy.

      Na moim privie gazetowym jestem zawsze do Twojej dyspozycji smile I jest przecież
      nasze forum, po to też ono jest.

      Nic, nie będę się więcej wymądrząć, bo i tak zmonopolizowałam ten wątek już za
      bardzo smile Pozdrawiam Cię ciepło i jakby co, pisz na priv.
      • mama_domika Re: Głównie do Mamy_domika 08.02.06, 08:35
        Dziękuję i niesamowicie się cieszę że mogłam to wszystko od Ciebie usłyszec.
        Odpisałam bo gdy zobaczłam temat Dzielna kobieta to wydawało mi się tak jak juz
        pisałam jakby to było konkretnie skierowane do mnie. A że jestem do tego
        wylewna to własnie poczułam ze mogę się Tobie wpłakac jak bardzo chciała bym
        byc taką kobieta DZIELNĄ albo chociaż miec gdzies taką bilsko. Ja to forum
        cztuję od dawna może rzadziej się udzielam ale wiele mądrych rad tu
        uzskałam.Twój nik znam i bardzo imponowała mi Dzielna Kobieta w Tobie gdy
        czytałam o Waszch staraniach o zdrowie Samuelka. Narazie tyle bo musze wziąsc
        się do zycia Domik własnie wstaje.
    • kolunia1 Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 07.02.06, 22:10
      Oj WAŻNA to sprawa te rozważania! BARDZO WAŻNA!
    • samboraga do Marzek 07.02.06, 22:43
      Marzek - trafione i fajne, ale ja nie mam siły dziś nic już pisać...
      pozdrawiamsmile
      • mary_ann też do Marzek 08.02.06, 15:36
        Marzku, zgadzam się z Samboragą - super ten wątek! Ale ja nie mogę sensownie
        odpisać, bo... muszę być dzielnasmile Najzupełniej przyziemnie i praktycznie.
    • isma Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 08.02.06, 09:03
      No, coz. Ja mam do tego tekstu stosunek szczegolny, bo szczegolna osoba skupila
      kiedys na nim moja uwage. Zreszta, przeczytajcie:

      www.tezeusz.pl/cms/tz/index.php?id=579
      Ale tak na marginesie - to ja sie moze naraze, ale mysle, ze wiele z tego, co
      piszemy o chrzescijanskiej zonie, odnosi sie tez do chrzescijanskiego meza ;-
      ))). I wcale nie chodzi mi o to, ze on ma na upartego sie chwytac co drugi
      dzien za za mopa, zeby bylo "sprawiedliwie" (to jest, przepraszam, chwytac
      za "kadziel i wrzeciono"). Raczej o to, ze on tez powinien jej "czynic dobrze
      przez wszystkie dni zycia". I ze tez powinien byc z niej dumny, a nie traktowac
      ja jak wieloczynnosciowy robot domowy wink)).
      • marzek2 Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 08.02.06, 09:37
        Ha, Isma, ale przecież cały "pic" polega na tym, żebyśmy myślały o SWOJEJ
        odpowiedzialności a nie o tym, co ma robić nasz mąż...
        Kiedyś mnie zagięło, gdy jeden gość na kazaniu powiedział prostą, ale jakże
        prawdziwą rzecz. Otóż wiele problemów w małżeństwach chrześcijańskich (bo to o
        nich głównie mowa, ale chyba zasada ta stosuje się bardzo szeroko) bierze się
        stąd, że obie strony, zamiast skupić się na tym, co do nich należy, koncentrują
        się na ciągłym sprawdzaniu czy DRUGA strona robi to, co do niej należy smile
        A przecież gdy Paweł pisał do żon, co mają robić - to pisał do ŻON a nie do
        meżów, żeby wiedzieli jak w razie czego huknąć "a Pismo mówi...!" smile)
        I podobnie gdy pisał o tym, jak mężowie mają traktować żony to pisał to do
        MĘŻÓW, a nie do żon, żeby wiedziały na co w razie czego można narzekać smile)

        Oczywiście jestem absolutnie świadoma tego, że to jest ideał.

        I wiem też, że wymarzony model jest taki, że gdy ja będę kochać mojego męża tak
        jak trzeba, on będzie zachęcony do tego, by kochać mnie tak jak trzeba smile
        Sęk w tym, że jesteśmy ludźmi, którzy upadają w różnych dziedzinach, w
        małżeńskiej też. No i wtedy mamy wyzwanie dla naszej miłości agape...

        Ja po prawie 10 latach małżeństwa(lepiej późno niż wcale hi hi) doszłam do tego,
        że mam kochać mojego męża niezależnie od tego, czy i jak wypełnia to, do czego
        go powołał Bóg odnośnie mnie. I że Bóg kiedyś będzie się mnie pytał, jaką JA
        byłam żoną, a nie jakim mężem był mój mąż...
        • isma Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 08.02.06, 09:47
          A, nie, ja nie o moim osobistym mezu, zwlaszcza, ze akurat on, jak wiadomo,
          spelnia sie w roli chrzescijanskiej zony znakomicie wink)).

          Ja o tym, ze MSZ tak naprawde z tych rozwazan, wbrew pozorom, moga tez
          skorzystac mezczyzni, i to wcale nie "huczac na zony", zeby sie zastosowaly,
          tylko po prostu zastanawiajac sie, na ile te wskazania dotycza chrzescijanskich
          malzonkow jako takich wink)).
          • marzek2 Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 08.02.06, 09:50
            A z tym się absolutnie zgadzamsmile
            Ale pokaż mi faceta, który czytając o Dzielnej niewiaście się nad sobą będzie
            zastanawiał... aż się zapytam Ciumaka, czy by mu to w ogóle do głowy przyszło smile
            • isma Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 08.02.06, 09:56
              Wiesz, ze ja bym pewnie o tym nie pomyslala, gdyby nie rozwazanie Joasi. Bo "do
              dnia przyszlego sie smiac" to mezczyzni tez powinni. Moze wlasnie zwlaszcza
              mezczyzni, ufni, zeby nie powiedziec, zadufani, w SWOJE wlasne mozliwosci wink))
          • mader1 Re: dzielna kobieta i jej mąż 08.02.06, 13:59
            Ten fragment jest o kobiecie... dzielnej. Ona cięzko pracuje, boi się Pana,
            kocha, ale i jest kochana. Jest chwalona. W tym fragmencie, nawet jeżeliby
            zajrał doń mężczyzna, jest dla niego rola. Marzku, sama mówiłaś, że Twojego
            męża widzą poprzez Twoje słowa o nim.Jesteś mu oddana.

            28 Powstają synowie, by szczęście jej uznać,
            i mąż, ażeby ją sławić:

            29 «Wiele niewiast pilnie pracuje,
            lecz ty przewyższasz je wszystkie».

            Ale bez jego uznania także opadłyby Ci skrzydła. Znam małżeństwo , w którym z
            takiej sobie, normalnej dziewczyny, mocno zalęknionej wyrosła Dzielna, mocna
            kobieta. Pamiętam, jak jej mąż wspierał ją każdym słowem, gestem - co nie
            oznacza, że się ie kłóciliwink Trzeba też zauważyć, że się Dzielną kobietę ma
            przy swoim boku.
        • mader1 Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 08.02.06, 09:58
          Właściwie całe Słowo skierowane jest do NAS. Nie po to, by ktoś miał tekst do
          punktowania,lecz po to, byśmy odnaleźli drogę.
          • isma Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 08.02.06, 10:10
            O, to, to wlasnie wink)). Tak cos czulam, ze nie przepadam za
            duszpasterstwem "branzowym" wink)).
            • marzek2 Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 08.02.06, 11:32
              A ja przepadam smile

              Wolę gadać o sprawach kobiecych w towarzystwie samych kobiet.

              Co nie znaczy, że zgadzam się ze stwierdzeniem Mader - tak całe słowo jest dla
              NAS, ale przecież są fragmenty dla rodziców odnośnie wychowywania dzieci,
              fragmenty dla małżonków, dla osób stanu wolnego. Dla każdego coś dobrego, że tak
              powiem smile

              Po prostu uważam, że jednak jakoś się z tymi facetami różnimy.
              • isma Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 08.02.06, 11:46
                marzek2 napisała:
                >
                > Po prostu uważam, że jednak jakoś się z tymi facetami różnimy.

                A, to to jest poza dyskusja wink)).
              • jofin Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 08.02.06, 11:58
                Dzieki ci Marzek za ten watek. Nie bardzo tylko rozumiem, czy rozwazamy tylko
                jeden wers, ze dzielna kobieta, to ta, ktorej wartosc przewyzsza perly, czy
                rozwazamy caly fragment o tej kobiecie, bo jezeli tak, to mysle, ze wartowaloby
                przypomniec tutaj caly ten fragment.

                POEMAT O DZIELNEJ NIEWIEŚCIE*


                10 Niewiastę dzielną któż znajdzie?
                Jej wartość przewyższa perły.

                11 Serce małżonka jej ufa,
                na zyskach mu nie zbywa;

                12 nie czyni mu źle, ale dobrze
                przez wszystkie dni jego życia.

                13 O len się stara i wełnę,
                pracuje starannie rękami.

                14 Podobnie jak okręt kupiecki
                żywność sprowadza z daleka.

                15 Wstaje, gdy jeszcze jest noc,
                i żywność rozdziela domowi,
                <a obowiązki - swym dziewczętom>.

                16 Myśli o roli - kupuje ją:
                z zarobku swych rąk zasadza winnicę.

                17 Przepasuje mocą swe biodra,
                umacnia swoje ramiona.

                18 Już widzi pożytek z swej pracy:
                jej lampa wśród nocy nie gaśnie.

                19 Wyciąga ręce po kądziel,
                jej palce chwytają wrzeciono.

                20 Otwiera dłoń ubogiemu,
                do nędzarza wyciąga swe ręce.

                21 Dla domu nie boi się śniegu,
                bo cały dom odziany na lata*,

                22 sporządza sobie okrycia,
                jej szaty z bisioru i z purpury.

                23 W bramie jej mąż szanowany,
                gdy wśród starszyzny kraju zasiądzie.

                24 Płótno wyrabia, sprzedaje,
                pasy dostarcza kupcowi.

                25 Strojem jej siła i godność,
                do dnia przyszłego się śmieje.

                26 Otwiera usta z mądrością,
                na języku jej miłe nauki.

                27 Bada bieg spraw domowych,
                nie jada chleba lenistwa.

                28 Powstają synowie, by szczęście jej uznać,
                i mąż, ażeby ją sławić:

                29 «Wiele niewiast pilnie pracuje,
                lecz ty przewyższasz je wszystkie».

                30 Kłamliwy wdzięk i marne jest piękno:
                chwalić należy niewiastę, co boi się Pana.

                31 Z owocu jej rąk jej dajcie,
                niech w bramie chwalą jej czyny.

                Bo dla mnie wlasnie ten fragment jest wytlumaczeniemtego, co znaczy slowo
                dzielna.

                Co do sugestii Ismy, ze to jest tez slowo skierowane do mezczyzn, to nie zgodze
                sie. Gdyby tak bylo, to byloby to jasno wczesniej napisane. I mysle, ze warto
                zauwazyc, ze wg Biblii to jestesmy istotami plciowymii w zaleznosci od tego
                jaka plec reprezentujemy, to i powinnosci mamy inne. Oczywiscie poza tymi,
                ktore sa uniwersalne. Gdybysmy sie uwazniej przyjrzeli innym fragmentom Biblii,
                to okazuje sie, ze mezczyznom Bog stawia jeszcze wyzsza poprzeczke niz nam
                kobietom.

                • marzek2 Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 08.02.06, 12:01
                  Jofin, dzięki za głos w dyskusji.Ja również jestem zdania, że są jednak
                  fragmenty przeznaczone głownie dla określonych odbiorców, o czym już pisałam

                  A odnośnie fragmentu - napisałam na początku że zaczynamy cykl rozważań... Moje
                  możliwości tłumaczeniowe nie są jednak ogromne, a kobieta pisząca te rozważania
                  podzieliła je na konkretne wersety, dodając do nich swoje przemyślenia.
                  Z moimi możliwościami czasowymi mogę jedno rozważanie na tydzień. Więc wkrótce
                  następny werset i następne rozważania.
                  • alex05012000 Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 08.02.06, 12:41
                    W innych tłumaczeniach słowo dzielny oznacza też "dostojny, stateczny". Czy
                    "stateczny" mogłby oznaczać również jej "stateczność" (powolność) w gniewie czy
                    mowie? A dostojny mogłoby odnosić się do jej wysokiej pozycji, nienagannej
                    reputacji, czy wreszcie szacunku dla samej siebie?
                    Możnaby sobie wyobrazić, że z powodu jej zalet moralnych, również swojemu mężowi
                    przynosi poczucie wysokiej pozycji, poprzez to, że ma zdrowe poczucie własnej
                    wartośći i szacunek dla samej siebie. Nie interesuje się przesadnie swoim
                    wyglądem zewnętrznym tak jak by chciało tego Hollywood, ponieważ jest
                    wystarczająco inteligentna by wiedzieć, że liczy się to co w środku. Gdyby w to
                    nie wierzyła, dlaczegóż by miała być nazywana kobietą dzielną, o szlachetnym
                    charakterze?
                    Prz. 18:22)
                    "Kto znalazł żonę - dobro znalazł i zyskał łaskę u Pana" (BT)
                    "Kto znalazł żonę, znalazł coś dobrego i zyskał upodobanie u Pana"(BW)
                    Prz. 19:14
                    "Dom i bogactwo dziedzictwem po przodkach, lecz żona rozsądna darem od Pana"
                    (BT)"Dom i mienie dziedziczy się po rodzicach, lecz roztropna żona jest darem
                    Pana" (BW)
                    1 Kor. 11:7 b
                    " (...)a kobieta jest chwałą mężczyzny" (BT)
                    "lecz kobieta jest odbiciem chwały mężczyzny" (BW)
                    W innym tłumaczeniu czytamy, że kobieta została stworzona po to, by przynosić
                    zaszczyt mężczyźnie.
                    Czy przynosimy zaszczyt naszym mężom poprzez nasze słowa i czyny? Gdy inni
                    patrzą na nasze zwyczaje, postawy i czyny, czy widzą, że nasi mężowie są
                    błogosławieni, mając nas za żonę?
                    - nieskromnie powiem, że jestem dzielną kobietą a mój mąż jest świadom chwały
                    jakiej przydaje mu żona.... dzielność ta jednak jest cieżkim krzyzem do
                    dzwigania, przynajmniej czasami.... nie podoba mi się tylko jedno stwierdzenie:
                    "kobieta została stworzona po to, by przynosić zaszczyt mężczyźnie" - jakiś
                    macho to napisał czy co????
            • mader1 Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 08.02.06, 13:45
              smile))) branzowym smile))) masz te okreslenia smile)))
        • mama_domika Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 08.02.06, 20:26
          > Ja po prawie 10 latach małżeństwa(lepiej późno niż wcale hi hi) doszłam do
          tego
          > ,
          > że mam kochać mojego męża niezależnie od tego, czy i jak wypełnia to, do czego
          > go powołał Bóg odnośnie mnie. I że Bóg kiedyś będzie się mnie pytał, jaką JA
          > byłam żoną, a nie jakim mężem był mój mąż...

          Marzek jaka trafna konkluzja chyba to musze sobie gdzies zapisac wielkimi
          literami i postanawiam że nie bede juz na mojego męza wywierac żadnej presji.
    • minerwamcg Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 09.02.06, 17:46
      Zastanówmy się, co tak naprawdę jest cnotą "dzielnej niewiasty" z Księgi
      Przysłów. Kiedyś ten tekst drażnił mnie okropnie, bo wydawało mi się, że wedug
      natchnionego autora jedyną drogą kobiety jest praca, i to ręczna (te wszystkie
      sporządzane okrycia, pasy dostarczane kupcowi, palce chwytające wrzeciono etc.)
      oraz zarządzanie domem (wyznaczanie zajęć służbie, starania o len i wełnę
      itd.). Zastanawiające, że nie ma tam nic o macierzyństwie i wychowaniu dzieci -
      ale tym pewnie zajmowała się służba.
      Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że od tych wszystkich rzeczy nie
      uciekniemy. Że pomijając len, wełnę i szaty z bisioru, to od nas zależy, jaki
      będzie dom. Czy będzie miejscem, do którego będzie się chciało wracać, do
      którego chętnie będą przychodzić goście - czy zapyziałym, zimnym domiszczem,
      gdzie toleruje się buty w wannie, skarpetki na kanapie i brudny monitor
      komputera, gdzie ani co wypić (herbata się właśnie skończyła, a po winie tylko
      butelki, których nie ma kto wynieść) ani co zjeść (jada się na mieście), i
      gdzie z wszystkich powyższych przyczyn nie zaprasza się przyjaciół.

      I jeszcze jedno - z całego poematu najbardziej utkwiło mi w pamięci to, co na
      samym początku odnosi się do męża "dzielnej niewiasty" i co często
      powtarzam: "nie czyni mu źle, ale dobrze przez wszystkie dni jego życia".
      To jest moim zdaniem bardzo ważne. Dobre nastawienie do drugiego człowieka.
      Przekonanie, że mąż to ktoś, da kogo jest się dobrą "z automatu", odruchowo. O
      kim się po prostu, zwyczajnie myśli. Z kim nie prowadzi się wojny o strefę
      wpływów, nie pilnuje zazdrośnie, żeby czasem nie ustąpić za wiele.
      • mader1 Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 09.02.06, 21:14
        Dziękuję Ci minerwamcg , bo coś mi przypomniałaś smile
        Przypomniałam sobie, że kiedyś, kiedyś , gdy nie byłam jeszcze mężatką też mnie
        ten tekst trochę drażnił. I takie różne fragmenty filmów, sztuk, opowiadań...
        jakoś bardzo byłam wyczulona na elementy "poddaństwa" takiej biednej żony-
        kobiety.O to, że trzeba "zawalczyć" o swoje.
        A jak już się zakochałam w swoim przyszłym mężu, a potem oprócz zakochania
        przyszła Miłość, w konsekwencji Miłość Małżeńska - we wzajemnym dawaniu
        znalazłam głębokie szczęście.Już w czasie narzeczeństwa zauważyłam, że dając
        pierwsza, rezygnując pierwsza - natychmiast także jestem obdarowana, otworzyła
        się dla mnie jakaś inna rzeczywistość. " Nie prowadzi wojny o strefę
        wpływów... "- pięknie to ujęłaś.
    • utka Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 10.02.06, 14:47
      Dziewczyny piekne jest, to co tu napisalyscie ...
      Ja kiedys, jeszcze dlugo przed slubem marzylam, myslalam, planowalam, jaka to
      ja bede 'dzielna' kobieta, jak bede zawsze tam i zawsze wtedy, gdzie i kiedy
      bede potrzebna, jak bede pomagac mezowi skrzydla rozwjac i wzrastac w Panu i w
      milosci do Niego, rozwijajac sie jednoczesnie sama i co dzien mocniej
      zaprzyjazniajac sie z Bogiem. Takie byly marzenia ..... a potem o tym
      zapomnialam, a potem jakis taki chaos wszedl w nasze zycie i tak trwa to do
      dzis. A wszystko przez to, ze SAMA chce nad wszystkim zapanowac.
      Od paru dni staram sie to robic z Panem no jakby wszystko innych barw
      nabralo ...
      Ale do prawdziwej 'dzielnosci' to mi daleko niestety ...

      Dzieki !
      • izzunia1 Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 12.02.06, 02:41
        Dziekuje, przydadza mi sie te rozwazania...

        Wydaje mi sie, ze rzeczywiscie takie "branzowe" sa potrzebne. Chyba z uwagi na
        to, ze kobiete - z racji tego, ze jest nosicielka zycia, szatan mocniej
        atakuje. Nie zebym uogolniala albo umniejszala role mezczyzn, ale walka w Raju
        zaczela sie od kobiety (Ewa) i w Ksiedze Apokalipsy tez skupila sie glownie na
        Niej (Maria).
        Dla mnie moze mniej przemawia ta opowiesc o dzielnej niewiescie a bardziej
        slowa sw.Pawla "zony szanujcie mezow" ( choc mezowie maja milowac zony) - bo
        kobiecie latwiej przychodzi kochac niz szanowac ( ale to chyba temat na inne
        rozwazanie).
        Poczytalam tez troche rozwazania tej pani w oryginale i chyba przestalam w
        momencie gdy zaczela pisac, ze dobrze jest podkladac mezowi takie karteczki (
        np. w samochodzie), ze sie go kocha. A ja wiem, ze kiedy sie pokloce z mezem to
        nawet posilku nie chce mi sie dla niego zrobic a co dopiero karteczki smile Wydalo
        mi sie to takie... amerykanskie wink

        Co nie znaczy, ze bardzo dziekuje za podsuniecie tematu, zeby pomyslec nad
        walka z moim ciaglym grzechem " nie szanowania"...

        P.S Przepraszam za brak polskich liter ale chwilowo klikam zza oceanu i
        polskiej klawiatury niestety brak.
    • marzek2 Następne rozważania we wtorek 13.02.06, 00:37
      Jak dam radę, cała trójka chora, nie wyrobiłam z tłumaczeniem...
      • leluchow1 Re: Następne rozważania we wtorek 13.02.06, 08:42
        strasznie sie ciesze ze dzis tutaj zajrzalam. ostatnio tak mocno mi brakuje
        jakiegos duchowego impulsu. mam wrazenie ze dopadla mnie jakas duchowa matwica.
        co do poematu to dla mnie jest to fragment szczegolny, bo ja zawsze chcialam
        stworzyc taki dom , dom pelen ciepla i milosci. pamietam ze kiedys przeczytalam
        taki wiersz i bardzo mi sie spodobal:
        "chcialabym miec dom niemodny
        ocieniony najblizyszymi dlońmi
        z piecem kaflowym pośrodku przy ktorym mozna przetrwac dotkliwe zimy i kadencje
        z matką zielna u sufitu u ktorej mozna przeblagac wszystko
        dom z zapachem pastowanych podlog na boze narodzenie"

        a w praktyce...
        w praktyce najchetniej stanelabym na srodku i zaczela krzyczec chce moc byc
        niedoskonala!!!! mam wrazenie ze wszyscy wokol tej doskonalosci ode mnie
        oczekuja. bo ania byla zawsze najlepsza najzdolniejsza itp. a ania tak naprawde
        czuje sie jak zagubione dziecko.
        powiedzcie mi czy nie przeraza was czasem fakt wlasnego szczescia? ja tak sie
        boje ze jestem zbyt szczesliwa, ze to nie jest normalne , ze gdzies musi
        rąbnąć. w marcu lece do hiszpanii na 5 dni i juz mam czerne mysli ze nie wroce
        ze juz nie zobacze mateusza ze bedzie wychowywany bez mamy a przeciez jest
        taki malutki. i teraz ten poemat! ja nie chce byc silna i dzilena. chce moc
        powiedziec boje sie , nie mam sil,nie chce mis e wstawac w ncy co 1,5 h i udawc
        co rana wyspana i zadowolona z zycia.
        sama nie wiem czy to na temat czy nie.jesli nie to przepraszam.
        ania
        • mama_kasia Re: Następne rozważania we wtorek 13.02.06, 10:08
          > powiedzcie mi czy nie przeraza was czasem fakt wlasnego szczescia? ja tak sie
          > boje ze jestem zbyt szczesliwa, ze to nie jest normalne , ze gdzies musi
          > rąbnąć.
          Może nie na temat, ale jak najbardziej prawdziwe, niestety...
          Miewam tę przypadłość czasami, ale myślę, że coraz rzadziej
          (dzięki modlitwie smile
    • mader1 Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 21.01.07, 20:05
      jakoś tak postanowiłam sobie przypomnieć i podnieść się na duchu smile
      Dostałam szalonej migreny i coś z tą moją dzielnością dziś nawaliło.
      • warszawianka51 Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 22.01.07, 10:06
        Dziękuję za wydobycie tego wątku. Był mi bardzo potrzebny. Nic nie dodam, bo
        musiałabym powtórzyć to, co Wy napisałyście.
        Ale jeszcze raz dziękuę Wam za dobre Słowo.
        • mac62 Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 22.01.07, 11:30
          Niesamowite.
          Dlaczego to wszystko,co zostało tu napisane, tak bardzo mnie porusza.
          Właśnie zdaję sobie sprawę, że wczoraj ukazałam moją antydzielność w pełni.

          Założycielka wątku wspomniała tutaj o braku szacunku do męża poprzez myślenie o
          nim jak,o nieudaczniku,o wpływie takiego podejścia na relacje w małżeństwie.
          O tym , że małżonek wyczuwa taką ocenę i poprostu nieudacznikiem się staje.
          Tak ciężko jest kochać "mimo wszystko" w małżeństwie i nie okazywać
          rozczarowania z niespełnionych oczekiwań.
          Łał, ale dużo pracy przede mną.

          Chyba częściej będę tu zaglądać .
          Potrzebne mi takie uświadamianie.
          • mader1 Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 22.01.07, 12:17
            wszystkim nam potrzebne smile Co innego bowiem jest wiedzieć, umieć, a co innego
            stosować. Zastosować. Mimo wszystko pamiętać...
            Co jakiś czas trzeba sobie przypominać nawet w najlepszym małżeństwie.
            Czeka mnie następny tydzień w domu. Mały dostał antybiotyk, bo infekcja broni
            się zażarcie...
            W chorobie, drobnych uciążliwościach, niedospaniu, wśród pojękiwań traci się
            ten dystans. trochę się zapomina.
            To taki " stan wyjątkowy". Ale jeżeli ma się kilkoro dzieci, jest okres
            przeziębień, intensywnej pracy " stan wyjątkowy" się przedłuża. W niektórych
            rodzinach staje się codziennością.
            • alex05012000 Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 22.01.07, 15:35
              To taki " stan wyjątkowy". Ale jeżeli ma się kilkoro dzieci, jest okres
              przeziębień, intensywnej pracy " stan wyjątkowy" się przedłuża. W niektórych
              rodzinach staje się codziennością.
              hę, fajnie to ujęłaś mader! ja mam jedno dziecko, ale "stan wyjątkowy" trwa u
              mnie jako codzienność od lat, wobec czego dzielna kobieta niedługo wyrusza na
              psychoterapię....
    • mamamonika Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 23.01.07, 08:22
      Wybacz, Marzku, ale co najmniej jedna rzecz zgrzyta mi w Twojej wypowiedzi
      potężnie, a mianowicie stwierdzenie, że kobiecą powinnością jest przynoszenie
      zaszczytu mężczyźnie... Tu się nie zgadzam i kropka. Dla mnie to koncepcyjnie
      nie do przyjęcia
      Co do innych wyznaczników "dzielności" i "wartości kobiety" też mam zdanie
      skrajnie odmienne wink)), ale ponieważ prosiłaś, żeby takowego tu nie
      prezentować, nie będę, chociaż klawiatura mnie swędzi wink))
      Chyba, że się zgodzisz.
      • mamamonika Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 23.01.07, 08:24
        Bardzo podoba mi się ten cytat:

        "Strojem jej siła i godność,
        do dnia przyszłego się śmieje"

        rozumiem go inaczej niż Ty wink
      • kamilla14 Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 26.01.07, 15:50
        mamamonika napisała:

        > Wybacz, Marzku, ale co najmniej jedna rzecz zgrzyta mi w Twojej wypowiedzi
        > potężnie, a mianowicie stwierdzenie, że kobiecą powinnością jest przynoszenie
        > zaszczytu mężczyźnie... Tu się nie zgadzam i kropka. Dla mnie to koncepcyjnie
        > nie do przyjęcia
        > Co do innych wyznaczników "dzielności" i "wartości kobiety" też mam zdanie
        > skrajnie odmienne wink)), ale ponieważ prosiłaś, żeby takowego tu nie
        > prezentować, nie będę, chociaż klawiatura mnie swędzi wink))
        > Chyba, że się zgodzisz.


        Ja jestem bardzo ciekawa Twoich kontrargumentow, a poniewaz na odpowiedz Marzek
        chyba sie nie doczekamy (to rozwazanie bylo sprzed roku), moze poprosimy o zgode
        obecne moderatorki, bo szkoda, gdyby ten watek utknal w ciekawym momencie?
        Napiszcie drogie administratorki forum,czy moznaby tu popolemizowac (jak zwykle
        kulturalnie)smile
        k
        • mader1 Re: Rozważania dla kobiet "Dzielna kobieta" Prz. 26.01.07, 16:24
          marzek rzeczywiście ma problemy i trudno jej tu zaglądaćsad
          Forumowicze nasi są kulturalni wink więc proszę bardzo smile
          • mamamonika Moja "kontrwizja" ;-) 29.01.07, 09:07
            Tak pokrótce wink
            To co mnie strasznie irytuje w czytaniu tych i podobnych "rozważań dla kobiet
            chrześcijańskich" to fakt, że proponuje się w nich praktycznie jedną
            obowiązującą wizję życia kobiety - skupionej na rodzinie (tradycyjnej, z
            przewodnictwem mężczyzny nie podlegajacym dyskusji), wycofanej, na drugim
            planie, żyjącej aby tego mężczyznę wspierać, bez własnych planów zawodowych i
            rozwojowych. A ja czytając nawet ta przywołaną przez Marzek przypowieść
            zobaczyłam zupełnie inną kobietę smile Dynamiczną, sprawną organizacyjnie, dumną
            z siebie i swojej rodziny (to, że "duma ją ubiera, nie musi na litość Boską
            oznaczać, że nie nosi ładnych ciuchów, tylko właśnie to, że jest dumna smile).
            Zrealizowaną. Na pewno nie zachodzącą w głowę "co ja dzisiaj zrobiłam dla męża
            i dzieci".
            Takie rozważania nie dają praktycznie żadnych propozycji dla aktywnych kobiet,
            dla których dom to tylko jedna ze sfer życia i dla których "dzielność" nie
            polega na znoszeniu monotonii i znajdowaniu w niej poezji. Samo
            słowo "dzielność" kojarzy mi się z walką z przeciwnościami, obroną własnego
            zdania mimo okoliczności, pokonywaniem własnych słabości, dążeniem do
            samorozwoju i wzrastania. Ograniczanie na siłę kobiety do takiej szaro-burej
            strefy domowej i przedstawianie takiego życia jakiego jedynie słusznego wyboru
            bardzo mnie boli i irytuje. Może dlatego też mnie tak poruszyły napomknienia
            o "służeniu". Przy tak ograniczonym opisie sytuacji bohaterki rozważań to słowo
            kojarzy się negatywnie i wywołuje bunt. Widziane w szerszym kontekście - już
            mniejszy zdecydowanie wink
            A więc mam prośbę - pamiętajcie, że kobieta niejedno ma imię wink. Chyba, że wg
            was układ: tata pracuje, mama-pucuje to jedyna droga dla chrześcijanki, a osoby
            myslące inaczej powinny ustawić się daleko za bogaczem i wielbłądem w kolejce
            do igielnego ucha wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka