Dodaj do ulubionych

Zgodzić się?

17.05.06, 06:46
Witam i dziękuję za przyjęcie. Podczytuję Was trochę, a teraz chciałabym
poprosić o radę.

Poproszono mnie o bycie mamą chrzestną. Problem jest taki, że... jestem
agnostyczką. Nie mogę nawet powiedzieć "poszukująca" - swój agnostycyzm
uważam za przemyślany pogląd, a nie brak poglądu. Rodzice dziecka o tym
wiedzą i akceptują to, więcej - z różnych względów bardzo im zależy na tym,
żebym to była właśnie ja. Nie mają zastrzeżeń do mojego - górnolotnie mówiąc -
kodeksu etycznego, i wierzą, że będę dla Ali dobrym przykładem. Tyle
autoreklamy smile Mają inne osoby, wierzące, którym mogliby powierzyć to
zadanie - ale chcą mnie, a ja jestem ostatnią osobą, która mogłaby ich
pouczać w kwestiach ich własnej religii. Zresztą bardzo mnie ten dowód
zaufania cieszy.

Sporo myślałam o tym, co dla mnie by oznaczało przyjęcie takiej roli. Wyszło
mi, że w razie czego (odpukać) zaopiekuję się tą dziewczynką, że będę się
starała przekazywać jej te wartości, które wierzący nazywają
chrześcijańskimi, ale w które ja też wierzę. Bez pogadanek ideologicznych, bo
takich chyba żaden rodzic chrzestny nie robi, raczej w codziennym życiu,
między wierszami. Wprawdzie nie z motywacją "nie wolno kłamać, bo to grzech",
tylko raczej "nie wolno kłamać, bo to jest złe i już", ale zawsze.

Strasznie poważnie wyszło... może ja po prostu przesadzam i za bardzo się
przejmuję... Ale mam wrażenie, chyba trochę niedzisiejsze, że cała ta
fucha smile to powinno być jednak coś więcej niż ten przysłowiowy rower na
komunię. I zastanawiam się, czy to, co ja mogę z siebie dać, wystarczy. Co o
tym myślicie?

Pozdrawiam,
Emi

--
i Kot
Obserwuj wątek
    • mama_kasia Re: Zgodzić się? 17.05.06, 09:42
      Szczerze?
      Uważam, że to za mało. Może lepiej jak obiecasz rodzicom, że
      będziesz najlepszą z możliwych ciocią dla dziecka, że będziesz dla
      niej przykładem moralnym. Ale dla mnie bycie chrzestnym to jeszcze
      przykład wiary, której Ty, jak sama piszesz i według siebie, nie masz.
      To przykład uczestniczenia w sakramentach; wiary, że w nich obecny
      jest Bóg. Cała masa rzeczy.
      Pozdrawiam smile - Kasia

      ps. Jestem z kolei w odwrotnej sytuacji. Moja siostra wystraszyła się,
      że mogłaby mieć ze mną problem, gdybym została chrzestną wink
      Przy pierwszym dziecku doszłyśmy do wniosku, że lepiej bym była świetną
      ciocią niż gdyby moja siostra musiała ze mną toczyć boje "koscielne".
      Wtedy trochę była zagubiona. Teraz "wróciła", ale nadal nie chce mnie
      na chrzestną smile)) Chociaż wiem, że ze wszystkimi problemami wiary
      i tak przyjdzie do mnie smile
    • otryt Re: Zgodzić się? 17.05.06, 10:26
      Emi, nie wątpię w Twoje liczne zalety, jednak wydaje mi się, że Kościół
      Katolicki stawia od kandydatów na rodziców chrzestnych pewne wymogi formalne.
      Trzeba być praktykującym katolikiem, bierzmowanym. To wszystko potwierdzone
      zaświadczeniem od swojego proboszcza i kartką od spowiedzi. Z tego powodu
      prawdopodobnie nie możesz zostać matką chrzestną. Pozdrawiamsmile
    • nordynka1 Re: Zgodzić się? 17.05.06, 11:42
      Witaj Emi smile

      Rodzic chrzestny to rodzic w wierze. Oprócz praktycznej - duchowa pomoc
      rodzicom w wychowaniu w wierze, we wspólnocie kościoła do którego dziecko
      zostaje przyjęte przez chrzest.
      Jeśli nie uczestniczysz w tej wierze, w życiu tego kościoła, to to co masz dziś
      do zaoferowania to za mało.
      Poza tym rzeczywiście są pewne formalności, które trzeba spełnić.
      • emi_i_kot Re: Zgodzić się? 17.05.06, 15:37
        W kwestii formalnej problemów podobno nie będzie - bierzmowanie mam, karteczki
        ze spowiedzi nie chcą, mama dziecka rozmawiała już z księdzem, ksiądz jest
        postępowy smile To tylko ja mam zgrzyt, czy to jest w porządku. Z drugiej strony
        nie chcę sprawic przykrości rodzicom dziewczynki odmawiając, nie chcę też być
        bardziej papieska niż Papież i pouczać ich, co katolik powinien. Trudna
        sprawa...

        --
        i Kot
    • brucha Re: Zgodzić się? 17.05.06, 16:31
      istnieje coś takiego jak świadek chrztu.
      jesli jeden z chrzestnych dziecka jest 'przepisowym' katolikiem z papierami to
      drugą osobą może być tzw świadek chrztu. świadkiem może być osoba niewierząca
      lub innego wyznania. kościół nie wymaga wtedy żadnych dokumentów poza dowodem
      osobistym. osoba taka jest normalnie wpisywana do ksiąg kościelnych jako
      świadek, a w trakcie chrztu jest raczej bierna - nie odpala świecy, nie nakłada
      białej szaty, oczywiście nie wyznaje wiary, nie wyrzeka się grzechu itd -
      zgodnie ze swoimi przekonaniami zresztą.
      może ty i rodzice dziecka skorzystacie z tej opcji?
      moje dzieci mają po jednym chrzestnym i jednym świadku chrztu i jest ok.
      wymagało to trochę zdecydowania w rozmowie z księżmi, ale prawo kanoniczne
      zezwala na to więc nie mogli się nie zgodzić. moi świadkowie byli wprawdzie
      ochrzczeni w kk, ale teraz deklarują się jako osoby niewierzące.

      tak naprawde mało kto wie, że do chrztu wystarczy jeden chrzestny.

      nie pamiętam tylko dokładnego zapisu w prawie kanonicznym - czy dotyczy to
      tylko przypadków kiedy rodzice są mieszani (różnych wyznań) czy wszystkich. ale
      wydaje mi się, że wszystkich.
      • mmk9 Re: Zgodzić się? 17.05.06, 16:51
        No cóż , lekcja uczciwości, ktorej agnostyczka udziela katolickim rodzicom.
        Uprzyj się , Emi , skoro ksiądz postępowy i jest drugi chrzestny bez przeszkod,
        będziecie wszyscy mieć satysfakcję, że jesteście w porządku i w zgodzie z
        sumieniem. A potem, świadek, czy chrzestna.... no, jakby co smile nie
        przeszkodzisz chyba w religijnym życiu chrześniaczki. Nie dziwię się, że Cię
        wybrali.
      • mader1 Re: Zgodzić się? 17.05.06, 20:22
        kan.872 mówi, że przyjmujący chrzest powinien mieć chrzestnego. Są wymienione
        jego "obowiązki" - w skrócie to pomoc w prowadzeniu dobrego życia
        chrześcijańskiego.
        kan.873 mówi, że należy wybrać jednego chrzestnego lub dwoje.
        Czyli pisząc "po ludzku" - jeden chrzestny wystarczy. Druga osoba może więc być
        tylko świadkiem, który w razie konieczności ( w przyszłości) potwierdzi
        udzielenie chrztu.
        kan.874 mamy warunki, jakie powinien wypełniać chrzestny. Oprócz innych warunków
        ( wieku, przyjęcia bierzmowania) wyraźnie napisano, że ma być katolikiem i
        prowadzić życie zgodne z wiarą i odpowiadające funkcji, jaką ma pełnić.
        Wyraźnie widać, że tych warunków nie wypełniasz. Oczywiście "ludzie tak robią",
        ale widocznie Ty masz wrażliwsze sumienie niż wielu z nich i głupio Ci fundować
        dziecku na początku nowego życia ( bo tym jest Sakrament, a nie jakimś
        obrzędem) taki " prezent", którym jest kłamstwo smile
        Nadajesz się na świadka i opiekuna smile Będzie z Ciebie świetny świadek smile i jak
        widać jesteś potrzebna tej rodzinie smile
    • emi_i_kot Re: Zgodzić się? 18.05.06, 08:58
      Dziękuję za wszystkie rady. Świetny pomysł z tym świadkiem, to chyba będzie
      najlepsze wyjście z tej sytuacji smile

      --
      i Kot

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka