mader1
09.08.06, 15:47
Taka grzeczna, kulturalna osoba...
Można przyjść do niej do domu i powiedzieć ;" Kto doradził ci te zasłony...
ja zawiesiłabym zielone, bardziej pasują ci do mebli".
" Wiesz musisz swoje dziecko oswoić z innymi. Zobacz, ona zupełnie nie
potrafi się bawić..."
" W życiu nie ubrałabym się w coś takiego obcisłego... dopiero teraz widać,
jakie masz grube uda."
" Ty to jadasz ?? !!!"
Spotkałam parę osób - bardzo je lubię - które skarżyły mi się na to samo. Że
wcześniej czy później znajomi strają się pomóc im w ułożeniu sobie życia,
urządzeniu domu, wychowaniu dzieci. Przynoszą im w prezencie pieska ( którego
nie chcieli)... Usłyszałam też, że jest to raczej powszechne. W mniejszości
są ci, którzy nie mają takich skłonności...
A to, że oni starają się być grzeczni, nie wchodzić w czyjeś życie z butami,
nie poprawiać, nie oznacza, że zgodzą się na wszystko. Że to ich słabość.
Zaczęłam się zastanawiać... hmmm...