Dodaj do ulubionych

"wdż" w podstawówce

03.10.06, 09:28
Chciałam się Was spytać o ten przedmiot - wychowanie do
życia w rodzinie. Jaki jest właściwie program w podstawówce?
Syn ma w tym roku i szczerze pisząc, zastanawiam się, czy nie
zrezygnować. Przychodzi wkurzony. Mówi, że pani się do tego
nie nadaje. Jego kuzynka już nie chodzi.
Zgadzałam się na inną nauczycielkę. Ta jest nowa.
Nie najlepsze ma podejście do dzieci. Wchodzi w niepotrzebne dyskusje
z tymi, co przeszkadzają (to słowa syna, ale i ich wychowawczyni).

Przykładowe zajęcia u syna: każdy po kolei wstaje i dzieci prawią
mu komplementy... Piszą, jak mogliby pomóc w domu (każdej z członków
rodziny).

Może mamy starszych dzieci? Jak wyglądają te zajęcia w szkole
podstawowej?
Obserwuj wątek
    • mader1 Re: "wdż" w podstawówce 03.10.06, 09:50
      moje na razie nie chodziły. Nie chciałam żadnych ingerencji obcych osób w moje
      wychowanie w tej sferze. Niezależnie od opcji. Teraz najstarsza jest w
      ogólniaku i uzgadniałam to z nią. Na razie nie chce, bo uważa, że to strata
      czasu. Ma się przypatrzeć.
    • my-cha Re: "wdż" w podstawówce 03.10.06, 10:43
      Kiedy starsze były młodsze wink to chyba nie było wdż jako przedmiotu.
      Potem podpisywałam zgodę po rozmowie z nimi. Zawsze też była przedstawiana
      rodzicom pani prowadząca.
      Z tego co pamiętam córka chciała chodzić, ale głównie dlatego, że mieli zgraną
      klasę i chętnie razem rozmawiali na tematy wszelkie. Też coś pamiętam o mówieniu
      pozytywnych rzeczy o kolejnych osobach, albo pisaniu listów co nam się w kimś
      podoba.
      Chłopcy częściej nie chodzili niż chodzili, szkoda im było czasu, albo pokrywało
      się z muzyczną.

      Spróbuję popytać co oni jeszcze robili, to może coś więcej napiszę.
    • mama_kasia Re: "wdż" w podstawówce 03.10.06, 11:33
      Właśnie uznaliśmy, że ma się poprzyglądać, ale twierdzi, że
      już się przyjrzał i że ...szkoda czasu. Zresztą jest to na 8-mej
      godzinie. Tak miałby mniej lekcji, a plan i tak przeładowany.
      To jest podobna sytuacja jak z Twoim, Maderku, 4-latkiem. Nam
      się wydaje, że może przyda mu się taki typ uspołeczniania.
      Chociaż... mam coraz większe wątpliwości.

      Może ktoś wie, co mógłby zyskać, chodząc na te zajęcia?
      • warszawianka51 Re: "wdż" w podstawówce 23.10.06, 09:31
        Mamo Kasiu - ja właśnie uczę się prowadzenia tego przedmiotu smile I oczywiście
        uważam, że prawidłowo poprowadzony jest bardzo pożyteczny dla dzieci. I moim
        zdaniem nie powinien być przez rodziców traktowany z takim dystansem. W końcu
        na lekcji historii, biologii czy polskiego też można różnie dziecko
        indoktrynować a przecież rodzice nie zastanawiają się czy dziecko na te
        przedmioty posyłać. Informacja dotycząca antykoncepcji powinna być dziecku
        przekazana - niezależnie od tego czy rodzice uznają te metody czy nie. To jest
        pewien zasób wiedzy, którego nie trzeba wykorzystywać w praktyce. Ja nie wiem
        czy w szkołach podstawowych mówi się już o antykoncepcji, ale piszę tak
        bardziej ogólnie smile Uważam również, że dzieci powinny mieć wiedzę na temat
        dojrzewania. Chłopcy powinni poznać, choćby w zarysie, czym jest menstruacja
        itd. Ja wiem, że tego uczą rodzice, ale przecież czytać też uczymy dzieci w
        domu i to się nie wiąże z późniejszym unikaniem szkoły. Nie będę radzić Ci Mamo
        KAsiu, co masz konkretnie zrobić w tej sprawie, ale chcę jedynie podkreślić, że
        Polacy mają olbrzymi problem z mówieniem o sprawach intymnych w sposób
        cywilizowany, bez "śmichów-chichów" albo bez wulgaryzmów (nie mówiąc o tym, że
        dla większości te sprawy to tabu).
        Serdecznie pozdrawiam
        • mader1 Re: "wdż" w podstawówce 23.10.06, 10:07
          napisz coś bliżej o swoim sposbie nauki wdż. W jakiej szkole uczysz ? Z
          jakiego podręcznika ? Czy wychodzisz poza podręcznikowe tematy ?Jak dużo osób
          nie chodzi na wdż ? Jak często młodzież zwraca się do Ciebie prywatnie ? Jakie
          pytania zadają na forum klasy ? Jak głęboka jest ich wiedza ? I co ci jeszcze
          przyjdzie do głowy...
          • warszawianka51 Re: "wdż" w podstawówce 23.10.06, 10:28
            Źle mnie zrozumiałaś smile Ja się uczę w sensie akademickim a nie praktycznym -
            studiuję socjologię, wybrałam specjalizację "specjalista do spraw rodziny i
            małżeństwa" i w ramach tej specjalizacji uczę się różnych rzeczy - między
            innymi edukacji seksualnej. Więc mogę poopowiadać jak ten przedmiot wygląda w
            Polsce (korzystając z opracowań i statystyk), jak powinien wyglądać (czyli
            jakie są wytyczne MENu), jak on wygląda w innych krajach Europy i świata. Myślę
            o tym aby odbyć praktyki w szkole, ale nie wiem czy będę to mogła zrobić bo z
            uprawnień nauczycielskich będę miała jedynie dydaktykę. A więc jeśli jesteś
            ciekawa jak to wygląda ze strony teoretycznej, to oczywiście postaram się
            podzielić wiedzą smile
            • mader1 Re: "wdż" w podstawówce 23.10.06, 10:39
              rzeczywiście, zupełnie źle zrozumiałam. Wydawało mi się, że uczysz i
              przeczytam, jak to wygląda od strony nauczyciela przedmiotu.
              Wydaje mi się, że odpowiedzialność za " wychowanie seksualne i społeczne" do
              życia w przyszłym związku jest dobrą okazją, by rodzic porozmawiał z dzieckiem
              wielokrotnie. By dziecko oswoiło się, że można o tym pogadać - bez uśmieszków,
              kazań, wykładów. To może dobry wstęp do rozmów z chłopakiem czy mężem w
              przyszłości ( bo skoro z mamą czy ojcem można - to dziwactwo wstydzić się
              porozmawiać o tym z mężem smile)) I może przekazywanie innych wzorców na
              przyszłość ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka