Byłam dzisiaj na spotkaniu. Nieważne, jakim ... W każdym razie był
zaproszony był jezuita Adam Szulz. Mówił o powołaniu bycia świeckim.
Pewnie nie uda mi się wszystkigo przekazać, ale chociaż trochę
Parę cytatów, które udało mi się (także dla Was

zanotować.
Mówił o tym, że jest potrzeba świadomego podjęcia powołania bycia
świeckim.
Świeccy przemieniają świat od wewnątrz. Każde działanie czysto ludzkie
może stać się misją apostolską świeckich.
Często wydaje się, że apostolstwem świeckich jest to, co wnoszą oni
w działanie parafii. Ale nie dostrzega się tego, co dają poza prafią,
co jest dużo ważniejsze. To trzeba dostrzec! Życie parafialne ma być
wsparciem do dawania świadectwa w świecie, a nie celem.
Świeccy nie są dodatkiem w Kościele, ale są na pierwszej linii frontu.
Duchowni są po to, aby wspierać świeckich. To świeccy są pionierami
głoszenia Dobrej Nowiny.
Przez pierwsze 250 lat było najlepiej. Wszyscy byli wiernymi, świętymi,
wszyscy byli równi. To była normalna atomosfera. Potem o śweckich mówiło
się, kim nie są i czego im nie wolno robić w Kościele. Aż do Soboru
Watyk. II. I dopiero sobór na nowo odkrył powołanie świeckich.
Świeccy niestety ciągle nie odkrywają powołania do bycia świeckimi.
A jest to wielki powołanie. Jest to bardzo konkretna łaska, dana od
Boga, której nie wolno nam zmarnować.
Codziennie setki, tysiące świeckich zmagają się w walce ze złem. Na
zewnątrz ich życie jest spokojne, ale w środku to jest walka. Albo
wygra dobro, albo zło.
Jezus Chrystus poprzez życie w Nazarecie, będąc cieślą (jeden z gorszych
zawodów wówczas) pokazał nam to powołanie. Bóg dzień po dniu sprzątał,
pomagał ojcu, sam pracował. Realizuje wolę Ojca i przez to zbawia świat.
Przez dwadzieścia parę lat Bóg żyje jak każdy człowiek, po cichu. Przez
to codzienne życie przemienia świat od wewnątrz.
Codzienne życie, gotoeanie, sprzątanie, jest mało ciekawe, mało szpanerskie,
niemedialne. Ale jest święte, jeśli robi się to w jednosći z Bogiem.
Musisz zawierzyć, że w codzienności jest Bóg (w spoktaniach ze znajomymi,
pracownikami, w gotowaniu).
Najważniejsze jest pełnienie woli Boga.
Czasami będą uniesienia, czasami nie będzie żadnych(!)
Z czasem to pełnienie woli Boga (takie normalne życie, ale jednak w
jednosći z Bogiem, pełniąc Jego wolę) będzie owocowało przemianami. Z
czasem zaczyna czuć się sercem tak jak Chrystus. Na zewnątrz niekoniecznie,
ale wewnątrz wszystko się zmienia, zaczyna się w ten sposób przemieniać
świat.
Bóg przez naszą codzienność będzie wprowadzał dobro, nawet nie będziemy
wiedzieli, jak wiele tego dobra.
Nie mamy żyć świętym spokojem, ale mamy toczyć walkę, będąc wiernymi
Bogu.
Potem było o sumieniu, jak jest ważne... Ale to może na inny wątek
I jeszcze:
Każdy dobry czy (gotowanie obiadu), oczyszczony w Chrystusie, będzie
trwał na wieki. Zło się rozsypie.
Dzięki temu będziemy szczęśliwi na ziemi, ale nie tylko tutaj. Będziemy
szczęśliwi przez miliony, miliony lat. O to się toczy bój.
Uwierzcie, ze jesteście cenni dla Boga. Od wewnątrz możecie
wszystko. Uszanujcie to. Pozwólcie, aby Bóg przez Was promieniował.
-------------
To tyle realacji. Czekam na dyskusję

Mogłam coś przeoczyć, pomylić.
Wybaczcie i ...czytajcie między wierszami