szukam kawalera

25.11.06, 12:56
Mader, jak przeginam, to wywal.
Szukam kawalera, który pragnie poznać miłą, bardzo miłą kobietę w wieku 36
lat. Trochę rozchwianą emocjonalnie, ale z bardzo dobrym sercem, wrażliwą,
głęboko wierzącą. Może znacie jakiegoś? Ale nie mógłby to być byle kto,tylko
naprawdę Ktoś
Może akurat...
    • pawlinka Re: szukam kawalera 25.11.06, 13:05
      Mamlalgosiu! Tu ich nie ma, sami żonacismile
      Czy jesteś pewna, że Internet to dobra droga dla takich działań?
      • mamalgosia Re: szukam kawalera 25.11.06, 13:14
        Po pierwsze: wiem, że ty nie jesteś kawalerem i wiem, że może ich tu nie ma.
        Ale mamy braci, kuzynów, kolegów, znajomych, braci kolezanek itp...

        A co do tego, czy jestem pewna, że taka droga poszukiwań jest dobra. Pawlinko:
        pewna to ja już niczego nie jestem. Wiem tylko, że można spróbować. A zła ta
        droga nie jest, to wiem na pewno. Taka droga jak każda inna - może prowadzić ku
        dobru, a moze i ku złu.

        Rozumiem, że kawalera wartościowego nie znasz, albo znasz i ukrywaszsmile
      • direta Re: szukam kawalera 25.11.06, 14:40
        pawlinka napisała:

        > Mamlalgosiu! Tu ich nie ma, sami żonacismile
        > Czy jesteś pewna, że Internet to dobra droga dla takich działań?

        Internet to najlepsza droga do takich działań. Wiem coś o tym wink
        Szkoda, że nie szukasz panny. Miałabym kilka na wydaniu smile
        • mamalgosia Re: szukam kawalera 26.11.06, 11:37
          Panien też jeszcze miałabym kilka wartościowych na podorędziu, ale na tej
          jednej szczególnie mi zależy
    • mader1 Re: szukam kawalera 25.11.06, 14:31
      smile))
      A ty ją wychowujesz ? - staram się złapać coś pokrewnego z tematem forum smile))
      A co to znaczy, że kawaler miałby być " ktosiem" ?
      Bo kawaler może być, ale żeby był ktosiem, to trzebaby go pokochać...
      Uściślij, kogo szuka ta panna ?
      • mamalgosia Re: szukam kawalera 26.11.06, 11:40
        mader1 napisała:

        > smile))
        > A ty ją wychowujesz ? - staram się złapać coś pokrewnego z tematem forum smile))
        Mader, wiem, że pokrewieństwa z forum nie znajdziesz. Ale było juz kilka takich
        tematów, które bezpośrednio się nie wiązały, ale jednak były. Ale jeśli chcesz,
        to usuń. Może taie powiązanie: jak moja panna pozna kawalera, pobiorą się i
        będą mieli dzieci, to bedą mieli kogo wychowywać w wierze, prawda?


        > A co to znaczy, że kawaler miałby być " ktosiem" ?
        To znaczy, ze ma mieć zasady, ma być dobry, uczciwy itp.


        > Bo kawaler może być, ale żeby był ktosiem, to trzebaby go pokochać...
        Wiesz, mader, rozumiem. ale może tak być, ze jak kogoś poznasz, to być może nie
        pokochasz. Niestety jak nie poznasz, to NA PEWNO nie pokochasz, prawda? Szukam
        szansy.
    • pieskuba Re: szukam kawalera 25.11.06, 15:07
      Znam co najmniej dwóch kawalerów w stosownym wieku. Cóż z tego, jeśli po uszy
      zakopani w pracy przestali już szukać i starannie okopali się w swoim
      starokawalerstwie :o(
      • mamalgosia Re: szukam kawalera 26.11.06, 11:43
        A może to tylko pozory? Może jednak mieliby ochotę przynajmniej pogadać? Gdy
        sama byłam panną, był czas, że bardzo chciałąm kogoś poznać. Potem poznałam,
        ale nieodpowiedniego. A potem własnie nastąpił czas takiej stabilizacji, o
        której piszesz. A jednak wtdey poznałam mojego Męża. Może więc podpytasz?
    • mader1 Re: hmmm... 25.11.06, 18:59
      rzuciłaś temat i uciekłaś ? rozwiń go proszę ?
      • mamalgosia Re: hmmm... 26.11.06, 11:43
        mader, mam bardzo mało czasu, ale jak widzisz - wracam.
    • minerwamcg Re: szukam kawalera 25.11.06, 23:50
      Znamy pewnego kawalera. Wrażliwy, głęboko wierzący. Erudyta, umie nawet po
      chińsku. Problem w tym, że osoba choćby lekko rozchwiana emocjonalnie nie
      wytrzyma z nim dłużej niż tydzień. Do tego chłopa trzeba mieć nerwy jak
      postronki...
      • dorotkak Re: szukam kawalera 26.11.06, 11:35
        obawiam sie, że w stosownym wieku o kawalera bardzo trudno
        są jak miejsca parkingowe, fajni wszyscy zajęci, a wolnych nikt nie chcesmile

        znam dwóch - mój były pan dyrektor lat 36 - własne problemu rozwiązuje znęcając
        się na innymi, mamusia dzwoni d niego 10 razy dziennie
        drugi lat 35, pedant na piątej potęgi
        żadnego nie polecamsad
        • rycerzowa Re: szukam kawalera 26.11.06, 11:45
          Czy istnieją normalni, fajni kawalerowie w wieku powyżej 35 lat?
          Teoretycznie tak, ale chyba tylko teoretycznie.

          Ja też znam takiego - inżynier, pracowity, inteligentny, przystojny, z poczuciem
          humoru, katolik.
          Tyle,że on się nigdy, w najmniejszym stopniu, nie interesował dziewczynami....

          PS. Nic nie sugeruję, bo nic nie wiem.
          • mamalgosia Re: szukam kawalera 26.11.06, 11:48
            rycerzowa napisała:

            > Czy istnieją normalni, fajni kawalerowie w wieku powyżej 35 lat?
            No, błagam, nie podważaj mojej nadziei!!


            >> Ja też znam takiego - inżynier, pracowity, inteligentny, przystojny, z
            poczucie
            > m
            > humoru, katolik.
            > Tyle,że on się nigdy, w najmniejszym stopniu, nie interesował dziewczynami....
            Ale masz z nim jakiś bliższy kontakt? Bo widzisz, ta moja panna też w zasadzie
            nie interesowała sie chłopakami, ale z nieśmiałości. To znaczy miała dwóch, ale
            nic poważnego i nie z jej inicjatywy. Może u niego to też to? A widziałaś, że
            facetami się ineteresuje?
            >
            >
            • rycerzowa Re: szukam kawalera 26.11.06, 13:57
              Z nim to jak z Panem Premierem.
              A propos, jego też chyba można wziąć pod uwagę...
          • a_weasley Re: szukam kawalera 26.11.06, 11:53
            rycerzowa napisała:
            > Ja też znam takiego - inżynier, pracowity, inteligentny, przystojny, z poczucie
            > m
            > humoru, katolik.

            O, znasz mojego szwagra? Nie mówiłem, że się ożenił trzy miesiące temu?
            • rycerzowa Re: szukam kawalera 26.11.06, 13:54
              Nie mówiłeś.
            • mamalgosia Re: szukam kawalera 26.11.06, 14:33
              premier jest Twoim szwagrem?smile
              • rycerzowa Re: szukam kawalera 26.11.06, 20:12
                Widzisz, ilu tu ludzi z koneksjami...wink
        • mamalgosia Re: szukam kawalera 26.11.06, 11:46
          dorotkak napisała:


          >
          > znam dwóch - mój były pan dyrektor lat 36 - własne problemu rozwiązuje
          znęcając
          > się na innymi, mamusia dzwoni d niego 10 razy dziennie
          O, ten to supersmile Ale on jest zajęty - mamusiąsmile


          > drugi lat 35, pedant na piątej potęgi
          > żadnego nie polecamsad
          To nie. Co prawda pedanteria nie jest przeciwwskazaniem do małzeństwa, a każdy
          ma swoje wady, ale skoro nie polecasz, to może masz coś jeszcze na myśli ponad
          to
          • dorotkak Re: szukam kawalera 26.11.06, 18:42
            ja psychicznie nie wytrzymuje jak ktos zaraz jak zdejme buty leci ze szmata i
            wyciera niewidzialne bloto po mnie, no a jego pedanteria ma i inne wymiary...
            bedzie sie kłócił o 5 groszy - koszmar!!!
            • mamalgosia Re: szukam kawalera 26.11.06, 20:19
              błoto moze jest, tylko Ty go nie widziszsmile
              A co do 5 groszy, to faktycznie: odpada
      • mamalgosia Re: szukam kawalera 26.11.06, 11:45
        Erudyta... Ona ma kompleksy niższości w wielu dziedzinach, boję się, że to by
        ją przerosło. Ale dlaczego z nim trdno wytrzymać? Taki nierówny? Ona
        rozchwiana, bo miała trudne przeżycia (wiele śmierci w rodzinie i nie tylko),
        niekoniecznie więc byłoby to z góry skazane na porażkę
    • mamalgosia mader 26.11.06, 11:50
      Zapytam wprost: jesteś zła na mnie za ten wątek? Tak trochę czuję irytację
      między Twoimi wierszami. Być może jestem przewrażliwiona (co jak najbardziej
      jest możliwe), ale być może nie. To wygarnij wprost i usuń wątek.
      Ale ja naprawdę szukam. Na różne sposoby, ten uznałąm za dobry - nie chce
      takiego wątku zakładać np. naemamie, czy na forum kobieta - tam nikomu nie
      ufam. Zrozum mnie, mader
      • mader1 Re: mader 26.11.06, 12:55
        nie tam... wcale nie jestem zła. Wygłupiałam się. A jak Ty się wygłupiasz, to
        jesteś na mnie poirytowana ? Bo mnie się wydaje, że nie...
        Ale ładnie uzasadniłaś temat wątku wink Myslałaś o karierze prawniczej wink
        A co do kawalera, mam brata wink
        Właśnie dlatego zastanawiałam się, kto to jest " ktoś".
        Bo mój brat coraz bardziej czuje, że skoro nie sprzedał się w odpowiednim
        wieku, teraz musiałby mieć jakieś szczególne atuty wink)) Domek, samochód,
        ogromna erudycja...
        Do tego nieumiejętność tzw. " kombinowania" jest raczej źle przyjmowana.
        Niby, że chce się mieć teoretycznie męża ze spokoną pracą, bez nałogów,
        łagodnego, ale... niech mówi o wielkich ideałach i nie wprowadza w to żony,
        natomiast będzie " zaradny życiowo".
        Nie mówię o mężach, których mamy.
        Mówię o tych, których się szuka. Według mojego brata.
        • mamalgosia Re: mader 26.11.06, 14:30
          To dobrze, bo trochę się zmartwiłam, że Cię zdenerwowałam.
          Zaradność życiowa... To prawda, że często chciałoby się "mieć ciastko i zjeść
          ciastko" - żeby osoba była wrażliwa, ale i przebojowa, do rany przyłóż i
          bezwzględna. Ja sama nalezę do kategorii "d... wołowa", więc siłą rzeczy mój
          Mąż musi być zaradniejszy. Ale zaradność a kombinatorstwo - to nie to samo.

          Ale co do zaradności Panny, o której piszę, to określiłabym ją jaką poniżej
          średniej (zaradność, nie Pannę!!). Mieszka z rodzicami (a teraz dla odmiany
          Panna, a nie zaradność)(choć nie tylko z przyczyn finansowych, także dlatego,
          że mają ją jedną i uznała, że to bez sensu, żeby oni mieszkali sami i ona
          mieszkała sama w trudnym dla nich czasie po śmierci jej brata). Na pewno nie
          wymaga od mężczyzny domku, niebotycznych zarobków, samochodu (sama ma
          samochód), ale wiem, że bez przesady - zdenerwowała się, gdy facet chciał
          jechać na wakacje, ale za jej pieniądze (nb jest przedszkolanką, więc wiadomo,
          że się jej nie przelewa).
          Mader, może porozmawiamy sobie bliżej? Ale czy on w ogóle jest zainteresowany?
          A może sprawimy, że będzie zainteresowany?smile

          Wcale nie jest łatwo poznać właśnie "kogoś", wiem z autopsji. Jest łatwo
          znaleźć kogokolwiek i wyjść za mąż - no można. Ale jeśli się chce, żeby to było
          tak naprawdę dobre, to wcale, ale to wcale nie jest łatwo. A z wiekiem coraz
          trudniej, bo niezbyt jest GDZIE poznać tę osobę. No bo właściwie praca i dom.
          Przecież 36latka nie pójdzie poskakać do dyskoteki (szczególnie zważywszy na
          fakt, że nie skakała na dyskotekach nawet w wieku 20 lat), nie zaczepi na
          ulicy.... Internet jest ok, ale ona ma opory. Jej dodatkowym problemem jest
          bardzo niska samoocena i boi się, że ktoś ją uzna za totalnego debila (którym
          nie jest!!!). niestety przy pierwszych spotkaniach z obcą osobą jest bardzo
          nieufna i nienaturalna - to też odstrasza. Boże, same jej wady piszę. Ale chcę
          być uczciwa, nie słodzić zanadto.

          No więc pozostała swatkasmile
          Mader, to jest cudowna dziewczyna, chciałabym żeby zaznała szczęścia
          małżeńskiego i rodzinnego, chciałabym, żeby poczuła się bezpiecznie i żeby
          poczuła się czyjaś. I chciałabym, żeby ten ktoś jej nie skrzywdził.
          • mader1 Re: mader 26.11.06, 14:37
            mój brat NIGDY by nikogo nie skrzywdził. O jego wadach publicznie bym nie
            opowiadała, bo to mój brat w końcu i ... no rozumiesz...
            Chyba chciałby założyć rodzinę, ale mam wrażenie, że już uznał " że się nie
            nadaje". A zdarzyło mu się zapłacić za wakacje dziewczyny smile)))
            • mamalgosia Re: mader 26.11.06, 14:39
              mader, piszę na priva, bo się napaliłam jak szczerbaty na suchary
        • mamalgosia Re: mader 26.11.06, 14:32
          jeszcze jedna rzecz, napisałaś "bez nałogów". Papierosy oczywiście szkodzą, ale
          wiem, że to dla niej nie jest aż tak istotne, jak alkohol. Tu ma uraz i wiem,
          że alergicznie i lękowo reaguje na jakiekolwiek oznaki przywiązania do
          alkoholu.
          • mader1 Re: mader 26.11.06, 14:39
            napiszę na priva, ale trochę później, bo córka lekcje ma odrabiać i potrzebny
            jej dostęp do internetu smile
            • mamalgosia Re: mader 26.11.06, 14:40
              no to już będzie czekał na Ciebie mail ode mnie
              • rycerzowa Re: mader 26.11.06, 20:26
                Można jeszcze spytać znajomego proboszcza, może spotkał po kolędzie kogoś
                porządnego a samotnego?

                Poważnie mówiąc, nie jest łatwo skojarzyć z sobą dwoje ludzi.
                Nawet jak się takiemu (takiej) przyjazną duszę znajdzie, ten(ta) opiera się,
                zęby wbija w futrynę, i ani rusz.

                Ale od czego internet?
                Słyszałam, że samotni wykształceni mężczyźni bywają często na forach
                dyskusyjnych, bo coś muszą zrobić z wolnym czasem, no i mieć jakąś namiastkę
                międzyludzkiego kontaktu.
                Wiele par poznało się w ten sposób.
                • mamalgosia Re: mader 26.11.06, 21:05
                  też uważam, że to dobra metoda, ale jak już napisałam wyżej - Panna oporna na
                  internet
      • direta Re: mader 29.11.06, 21:41
        Ja uwazam, ze to bardzo sensowny sposob. Serio. Lepiej chyba szukac wsrod
        "swoich" niz wsrod obcych, prawda?
    • direta Przypomnialo mi się 29.11.06, 21:40
      że znam jednego. Naprawdę wartościowy człowiek. Może nie specjalnie przystojny,
      choć ten typ urody niektorym się podoba. Nie ożenił się, bo najpierw
      nieszczęśliwie się zakochał (panna puściła go w trąbę) a potem już chyba nie
      było okazji. Facet jest po 40-tce. Może być? (63 rocznik jeśli dobrze pamiętam)
      Tylko nie mam pojęcia jak go "podejść". Chyba najprędzej przez jego mamę. Bo on
      swatania boi się jak diabeł święconej wody i na wszelkie "zapraszania panien pod
      pretekstem" reaguje ucieczką. A przynajmniej reagował tak przed laty. Jeśli ktoś
      ma pomysł jak go złowić to proszę bardzo.
      O i jak to napisałam to mi się przypomniało,m ze znam jeszcze jednego. naprawdę
      ekstra gość i przystojny dość, choc to rzecz względna (ale oczy ma piękne). I
      chyba nawet bardziej chętny do ożenku. Też koło 40-tki (65 albo 66 rocznik)

      Obu będę widzieć w okolicach BN a w kazdym razie mogłabym się postarać zeby ich
      widziec.
    • mamalgosia podnoszę 27.09.07, 13:35
      z bardzo ważnych przyczyn
    • dominikjandomin Re: szukam kawalera 27.07.08, 01:45
      Znam jednego takiego.

      Nosi imiona po św. Dominiku Savio, św. Janie Ewangeliście i św. Marku
      Ewangeliście (w kolejności alfabetycznej).

      Wierzący, praktykujący, ministrant. Zwolennik Tradycji i łaciny.

      Zasady jakieś ma, nie mi oceniać, czy te właściwe.

      Erudytą nie jest, w każdym razie chińskiego nie zna. W ogóle zna język polski i
      przeciętnie angielski (tyle z języków znanych, z obcych nie zna żadnego).

      Wykształcenie wyższe, z dwiema literkami z przodu. Wykłada na uniwersytecie
      (jako kadra naukowo-dydaktyczna, a nie kafelki).

      Pedantem nie jest na 100%. Mama nie dzwoni do niego 10 razy dziennie. Samochodu
      nie ma i prawa jazdy też nie.

      Na dyskoteki nie chodzi i nie chodził. Nie ma pojęcia jak szukać dziewczyny.
      Znał jedną m. in. z duszpasterstwa akademickiego, ale go nie chciała. Znał inną
      z duszpasterstwa akademickiego (i z uniwerku niby, ale tam jej nawet nie
      kojarzy, choć na 100% musiał ja spotykać). Ale przegapił sprawę, nie umiał
      podejść. A ostatnio dostał wieść o jej błyskawicznym ślubie, do tego (sądząc po
      zdjęciach) wyłącznie cywilnym.

      Nie mam pojęcia czy to jest Ktoś. A i tak zapewne okaże się, że wątek od
      niedawna nieaktualny. No i jest smarkaty, rocznik 1977. W każdym razie kontakt
      na mejla.
      • marzek2 Re: szukam kawalera 29.07.08, 10:13
        Coś mi się kołacze po głowie, że był taki specjalny portal internetowy dla
        samotnych wierzących katolików i katoliczek, może tutaj warto poszukać. Nie
        pamiętam nazwy serwisu, ale pomysł nie taki głupi moim zdaniem.
        • madziaq Re: szukam kawalera 29.07.08, 11:20
          www.przeznaczeni.pl smile
          • dominikjandomin Re: szukam kawalera 30.07.08, 23:19
            Opłata rejestracyjna - 99 zł. Aż mnie przygięło... No cóż, trzeba to przemyśleć...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja